 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-04-2011 13:16 | Rutkiewicz (1290 punktów) | Legalność PiS
5 na 5 | Źr. "Polityka" 16(16.04.2011)
Str. 12: "Niezależnie od tego, jaka była przyczyna katastrofy, dzisiaj już możemy to powiedzieć, zostali zdradzeni o świcie - powtarzał prezes przy aplauzie sali wypełnionej tymi (...), którzy w chwilę później ustawili się w szyku, aby z Sali Kongresowej przejść pochodem na Krakowskie Przedmieście, niosąc na czele wielkie hasło "Tusk pod Sąd". Kto zdradził zostało więc dopowiedziane natychmiast. Dzień wcześniej pod ambasadą rosyjską palono kukłę premiera Putina. Kilkaset osób przyniosło transparenty. "Putin morderca, Tusk zdrajca", "Mord katyński 1940, mord smoleński 2010", zaraz potem ci sami ludzie skandowali pod Belwederem: "Komorowski, won do Moskwy", a pod Kancelarią Premiera: "Wyłaź, szczurze!""
Str. 16: "Witamy Andrzeja Gwiazdę. Tłum: Hań-ba! Płonie kukła Putina. Przez megafon głos A.G.: Jeżeli nam zarzucą w prasie, że psujemy stosunki polsko-rosyjskie, zaprzeczam. Psujemy stosunki polsko-radzieckie. Tłum: brawa. A.G.: Od czasu rozbiorów Polska jeszcze nigdy nie była tak zagrożona. Tłum: Rząd-pod-sąd! Raz sier-pem, raz mło-tem cze-rwo-ną ho-ło-tę! (...) Demonstracja przenosi się pod nieodległą ambasadę amerykańską. Tłum: Pomóż-cie nam!"
Str. 17: "Przed pałacem kołyszą się na silnym wietrze flagi, krzyże i tablice na kijach: "Precz z trującym Polske MAK-iem i szefową o fizjonomii burdelmamy"; "Zbrodniarz Putin do Norymbergi razem z polską Przytulanką"; "W >>bulu<< czekamy na koniec twojej kadencji"; "Od powietrza, głodu, ognia, wojny, TVN-u i PO - wybaw nas Panie". (...) Dwie posłanki PiS próbują się wedrzeć na ogradzające pałac łańcuchy. Najpierw szarpią się z policją, w końcu wyjmują legitymacje. Tłum: Ge-sta-po! Ge-sta-po!"
Oczywiście ktoś może powiedzieć, że manifestacje z 9 i 10 kwietnia, nie były organizowane przez PiS. Ale w takim razie należałoby ścigać indywidua, które dane hasła wykrzykiwały. Krótki przegląd tego, co mamy powyżej: (1) narażanie na szwank relacji Polski z krajami sąsiadującymi; (2) możliwość wywołania kryzysu dyplomatycznego; (3) obraza funkcjonariuszy państwowych; (4) obraza mundurowych na służbie; (5) nawoływanie do nieposłuszeństwa organom państwowym; (6) deprecjonowanie demokratycznie wybranych władz; (7) podważanie zasad konstytucyjnego wyboru władzy; (8) publiczne zarzucanie zdrady i dokonania przestępstwa bez posiadania dowodów; (9) deprecjonowanie orzeczenia Prokuratury bez posiadania dowodów; (10) nawoływanie obcego Państwa do przeprowadzenia interwencji wymierzonej przeciwko legalnym władzom, mającym mandat wyborczy; może wystarczy.
Najważniejsze jest dla mnie w tej sprawie jedno: otwarta de-legitymizacja władz wybranych zgodnie z konstytucyjnymi zasadami ich wyboru jest w rzeczywistości podważaniem panującego w naszym kraju ładu konstytucyjnego (który oczywiście nie jest spetryfikowany, ale nie można go odrzucić arbitralnie i autorytarnie). Co oznacza, nie wiem co dla cywili, ale dla polityków trybunał stanu. Pytanie więc polega na tym, czy to już? Tzn. czy PiS już zdradza objawy, które nakazywałyby władzom państwowym delegalizację tej partii, czy będziemy musieli jeszcze poczekać, na jeszcze bardziej smutne i potencjalnie niebezpieczne działania tej partii?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Drogi Rutkiewiczu wybory rozwiążą ten problem - władzę w demokracji legitymizują wybory, a nie konstytucja.
Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
 | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Drogi Rutkiewiczu wybory rozwiążą ten problem - władzę w demokracji legitymizują wybory, a nie konstytucja.
Wybory będą sfałszowane.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
|  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Drogi Rutkiewiczu wybory rozwiążą ten problem - władzę w demokracji legitymizują wybory, a nie konstytucja. >Wybory będą sfałszowane. Ech..., bo PiS uzyska 10 %? Może se wtedy naskakać - 90% będzie swoje wiedzieć.
Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
| |  | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Co nie zmienia faktu, że będą zarzucać, że wybory będą sfałszowane jeśli PiS nie wygra. To już Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało. Że ogłosi światu że albo wygrają, albo wybory będą sfałszowane. To jest realny problem. I PiS ma około 30% stałego elektoratu. Nie wspominając o tysiącach ludzi, którzy wyszli na ulicę 10 kwietnia z hasłami, o których wspomniał autor wątku.
Gwarantuję że po wyborach przeczytamy w Gazecie Polskiej, że wybory były sfałszowane.
Co z tego że większość będzie wiedzieć swoje? Atmosfera będzie nadal tak samo niezdrowa.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Stałego elektoratu ma około 8 - 12 %. Co do reszty, to - tych z flagami - łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Nic z tego nie będzie.
Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
| |  | | TriDzej2 (869 punktów) | >Może se wtedy naskakać - 90% będzie swoje wiedzieć.
Aby mieć władzę w państwie wystarczy, że mała część obywateli odpowiednio zagłosuje. Przecież nigdy nie idzie 100% do wyborów, ponadto jeżeli zagłosuję na partię, która nie uzyska przynajmniej 3%, to mój głos też przepada. Czysta matematyka.
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | To tak nie działa.
Jak by Ci to wytłumaczyć...? Wiesz, co jest jedną z funkcji sondaży - ciągłe legitymizowanie władzy. W momencie, gdy sondaż dla rządzących jest niekorzystny, zaradna opozycja "niszczy" rządzących. I nieważne, który to jest moment kadencji.
Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
| | | |  | 1 na 1 | TriDzej2 (869 punktów) | >To tak nie działa.
Działa. To jest napisane w ustawach o wyborach do sejmu.
|
|
| | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Probowałem Ci przekazać, że wygrana w wyborach centralnych z 10% poparciem nic nie daje w sensie praktycznym (chyba, że chcesz się nachapać za raz, to wtedy daje). Ale, jak wiesz lepiej, to przecie wiesz lepiej.
Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
 | | Rutkiewicz (1290 punktów) | >władzę w demokracji legitymizują wybory, a nie konstytucja. Ale to w konstytucji jest napisane, że mamy demokrację. Jeżeli ktoś podważa sposób, w jaki wybrano władzę, to przeciwstawia się tym samym konstytucji.
>wybory rozwiążą ten problem O wybory się nie martwię, tylko o to, co będzie po nich. I właściwie nie ma tu znaczenia, czy wygrają jedni, czy inni. Nawet niekoniecznie jestem przekonany, że to PiS zrobi coś głupiego, bardziej boję się tych, których oni politycznie eksploatują.
|
|
|  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>władzę w demokracji legitymizują wybory, a nie konstytucja. >Ale to w konstytucji jest napisane, że mamy demokrację. Jeżeli ktoś podważa sposób, w jaki wybrano władzę, to przeciwstawia się tym samym konstytucji. Nie rozumiem, o co Ci chodzi. Wybory są do Sejmu i Senatu i niższych ich odpowiedników (poziom województwa, powiatu, gminy) - sugerujesz, że PiS nie akceptuje tych wyborów? Przecie PiS nie ma nic przeciw urzędowi premiera czy prezydenta, boli go (PiS) tylko to, kto jest na tych urzędach. Więc psioczy. A że wielu członków PiS ma immunitety uzyskane w wyborach, korzystają z tych immunitetow. Wyborcy ocenią czy sensownie.
>>wybory rozwiążą ten problem >O wybory się nie martwię, tylko o to, co będzie po nich. I właściwie nie ma tu znaczenia, czy wygrają jedni, czy inni. Nawet niekoniecznie jestem przekonany, że to PiS zrobi coś głupiego, bardziej boję się tych, których oni politycznie eksploatują. Nie ma szans, by oni cokolwiek zrobili. Mogą być tylko przypadki, jak z tym panem, co napadł na biuro poselskie (był antyPiSowski, jakby nie było). Niemniej to margines, choć niepokojący. By zaczarowane masy ruszyły Jarek musiałby zawołać - na Belweder! Ale to byłby koniec jego kariery i próżny gest.
Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
| |  | 1 na 1 | Rutkiewicz (1290 punktów) | >Przecie PiS nie ma nic przeciw urzędowi premiera czy prezydenta, boli go (PiS) tylko to, kto jest na tych urzędach. Więc psioczy. Gdyby miało coś przeciw, to ja nie miałbym nic przeciwko ich mieniu... A teraz wolniej, bo sam się zamotałem: taki postulat oznaczałby myślenie systemowe - zmieńmy system, żeby było lepiej. Ale PiS nie to proponuje, PiS mówi "oni nie mają prawa rządzić", co znaczy tyle, co "ich władza nie ma legitymizacji", co oznacza, że podważają zasady obierania władzy zawarte w konstytucji, a co za tym idzie samą konstytucję. Tak to widzę. Wiem, że PiS po każdym takim zdaniu dodaje szybko "moralnie". Ale szczerze mówiąc mnie to "moralnie" średnio ogrzewa. Jak napisał ktoś (nie pomnę kto i gdzie), PiS buduje Polskie Państwo Podziemne, którego celem jest odbicie Kraju z rąk zaborców i taka też jest jego retoryka. I właśnie to budzi mój legalny i społeczny niepokój.
>By zaczarowane masy ruszyły Jarek musiałby zawołać - na Belweder! Ale to byłby koniec jego kariery i próżny gest. Może masz rację. Ale chyba i tak zakopię groszek w ogródku, bo poziom debaty, jej rozemocjonowanie i przedstawianie pseudo-argumentacji, na których lep łapią się PiS-masy wywołuje we mnie wrażenie, że zaraz znów będziemy się rządzić siłą.
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | O ile dobrze pamiętam, to od czasów Leszka Millera jako premiera, używa się narzędzia typu: "oni nie mają prawa rządzić". Rewolucje i rozruchy nie zaczynają się od retoryki polityków, ale z braku chleba lub innych artykułów/dóbr pierwszej potrzeby (ewentualnie, gdy najmiesz ludzi do rozróby). Inna sprawa, że media promują "chorych społecznie" ludzi - na pierwszą stronę lub flesza w programie informacyjnym nie trafia przeciętny obywatel, ale ten awanturujący się choćby w najgłupszej sprawie. A jak się trafi słusznie awanturujący się, to nie rozróżnisz go od zwykłego pieniacza.
Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
| | | |  | | Rutkiewicz (1290 punktów) | >O ile dobrze pamiętam, to od czasów Leszka Millera jako premiera, używa się narzędzia typu: "oni nie mają prawa rządzić". W czasach Leszka Millera miałem 15 lat, a tego portalu nie było (czy był?), moja niska świadomość społeczna i życiowa sprawiała, że nie czułem się zagrożony. Do tej pory też (tj. do wypadku) traktowałem PiS jako folklor ludowy raczej, niż siłę polityczną, czy społeczną. Tłumaczę, dlaczego robię raban teraz.
Poza tym, wydaje mi się, że te poprzednie krzyki "dajcie koryto nam", były zakamuflowane raczej pod postacią "to banda kretynów, którzy nie powinni rządzić, bo psują Państwo i dlatego w następnych wyborach powinniście wybrać nas". Przy czym, "psują Państwo" oznaczało, że ludzie cierpią niedostatek. PiS mam wrażenie chce czego innego, tj. redefiniowania ustroju, społeczeństwa i narodu tak, żeby tylko ich poplecznicy do tych kategorii pasowali. I to też jest element, który sprawia, że tu się akurat niepokoję: wydaje mi się, że PiSowi nie chodzi tylko o koryto... PiS tak naprawdę jest najbliżej ideału partii politycznej z całej polskiej sceny. Problem polega na tym, że zamiast próbować wyważać interesy, pogłębia podziały i eksploatując podgrzewa emocje wśród tych, którzy stracili na transformacji i nie mogą się pogodzić z tym, że to oni nie odnaleźli się w nowych czasach, sądząc tym samym, że zostali oszukani. Tę grupę, którą angażuje PiS należy zdywersyfikować i zagospodarować społecznie i ekonomicznie - wyciągnąć z zapaści (dając narzędzia rzecz jasna) - natomiast PiS odgradza ją od takich prób, aby nikt nie mógł wyciągnąć poń swoich lepkich łapek, konsoliduje ich w ich własnym poczuciu krzywdy. I to jest niebezpieczne. A jeśli dodatkowo PiS nie udaje, to jest również niebezpieczny. I nie oceniam tego politycznie, tylko z punktu widzenia własnego poczucia bezpieczeństwa, które ekstrapoluję na całość społeczeństwa, tzn. konkretnie jego bezpieczeństwa.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Może to dlatego, że nie oglądam tv, ale uważam, że dałeś się wkręcić. PiS raz już rządził - udało im się zrobić dodatkowe służby policyjne i to wszystko. Oni nie są z innej gliny - tak samo mieli afery i kolesiostwo (np. wsparcie inicjatyw Rydzyka). Tak samo nie potrafili pokonać bezwładności urzędniczego systemu - kończyło się na dotrudnianiu urzędników. Słowa i hasła, i uczucia są w polityce po to, by wkręcać ludzi - wyborców.
Co do wkręconego zaplecza "krzyża pod pałacem" - w Polsce mamy kryzys, jest mnóstwo niezadowolonych ludzi. Fanatyków jest tylko garstka.
Pozdrawiam
Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!
|
|
1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >czy PiS już zdradza objawy, które nakazywałyby władzom państwowym >delegalizację tej partii, czy będziemy musieli jeszcze poczekać, na jeszcze bardziej smutne i >potencjalnie niebezpieczne działania tej partii?
Jedną z niewielu zalet demokracji jest to, że chociaż pokrzyczeć można (prawie) wszystko, co ślina na język przyniesie, nawet największe głupoty. Nie widzę powodu do rozwiązań siłowych. Nie ma podstaw by się obawiać jakiejś rewolty pisowskiej, albo zamachu. Poza tym PiS (a dokładnie strach przed nim) jest potrzebny Platformie jak tlen, szczególnie przed wyborami.
|
|
 | 1 na 1 | Rutkiewicz (1290 punktów) | >Jedną z niewielu zalet demokracji jest to, że chociaż pokrzyczeć można (prawie) wszystko, co ślina na język przyniesie, nawet największe głupoty. Prawda, ale jeśli ktoś, kogo znam i kojarzę powie mi, że mnie życia pozbawi, to sytuacja przedstawia się nieco inaczej. Otóż, do czego starałem się przekonać przykładami, środowisko PiS wygłasza groźby karalne, a ja się obawiam ich spełnienia. I pytanie, co zrobi PiS, a przede wszystkim PiSiacy, kiedy już ta partia wybory przegra?
>Nie widzę powodu do rozwiązań siłowych. Nie ma podstaw by się obawiać jakiejś rewolty pisowskiej, albo zamachu. Poza tym PiS (a dokładnie strach przed nim) jest potrzebny Platformie jak tlen, szczególnie przed wyborami. Jeżeli chodzi o Platformę, to się zgadzam. To że ja boję się PiSu pozwala im rządzić. Ale stanowisko PiS stopniowo, od katastrofy, się zaostrza i obawiam się, że będzie się zaostrzać nadal. Poza tym, jedna rzecz wygadywanie głupot, inna wywoływanie społecznego niepokoju.
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | >Prawda, ale jeśli ktoś, kogo znam i kojarzę powie mi, że mnie życia pozbawi, to sytuacja przedstawia się nieco inaczej. Jeśli czujesz się zagrożony zawsze możesz wnieść skargę na takie groźby gdzie trzeba.
>środowisko PiS wygłasza groźby karalne, a ja się obawiam ich spełnienia. I pytanie, co zrobi PiS, a przede wszystkim PiSiacy, kiedy już ta partia wybory przegra? Groźby mogą wygłaszać konkretni ludzie pod adresem innych konkretnych ludzi. Nie można karać "środowiska" stosując odpowiedzialność zbiorową.
>jedna rzecz wygadywanie głupot, inna wywoływanie społecznego niepokoju. Kwestia indywidualnego odbioru takich treści. Gdyby padło hasło "podpalić sejm", lub "szukamy ochotników do wysadzenia pałacu", to inna sprawa. Trudno każde mgliste ględzenie o potrzebie zmiany władzy lub przymiotach tego czy innego polityka traktować jako nawoływanie do rozruchów.
|
|
2 na 2 | simo.hayha. (433 punktów) | Organizowanie zgromadzeń to bardzo szerokie i liberalne prawo obywatelskie. Ustawa wylicza konkretne przypadki, kiedy to organ gminy powinien zakazać owego zgromadzenia, bądź je zdelegalizować: Art. 8. Organ gminy zakazuje zgromadzenia publicznego, jeżeli: 1) jego cel lub odbycie sprzeciwiają się niniejszej ustawie lub naruszają przepisy ustaw karnych, 2) odbycie zgromadzenia może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach.Art. 3. (...) 2. W zgromadzeniach nie mogą uczestniczyć osoby posiadające przy sobie broń, materiały wybuchowe lub inne niebezpieczne narzędzia.Art. 12. 1. Zgromadzenie może być rozwiązane przez przedstawiciela organu gminy, jeżeli jego przebieg zagraża życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach lub gdy narusza przepisy niniejszej ustawy albo przepisy ustaw karnych, a przewodniczący, uprzedzony o konieczności rozwiązania zgromadzenia, wzbrania się to uczynić.Pogrubienia moje. Artykuły przytoczone z ustawy Prawo o zgromadzeniach. Pańskie argumenty (mimo że uważam je za politycznie trafne), to w żadnej mierze nie mogą posłużyć jako podstawa prawna do delegalizacji partii, gdyż ta partia formalnie nie ma nic wspólnego ze zgromadzeniami 9 i 10 kwietnia. Samo zaś zgromadzenie też było w zasadzie legalne (Chyba że zatargi z funkcjonariuszami interpretować jako zagrożenie zdrowia ludzi - kwestia subiektywna, jak całe prawo. Według mnie zgromadzenie jak każde inne. Trochę burzliwe, ale to już cecha nieodłączna takich wydarzeń.) A jeśli już byśmy chcieli zahaczyć o likwidację partii, to: Art. 45. Partia polityczna podlega likwidacji wskutek: 1) rozwiązania mocą uchwały uprawnionego statutowego organu partii, 2) postanowienia Sądu o wykreśleniu wpisu partii z ewidencji z przyczyn, o których mowa w art. 20, 21, 39 i 44. Pogrubienia moje. Ustawa o partiach politycznych. Nie będę już przytaczał Artykułów 20,21,39 i 44, bo są dość obszerne. W skrócie, partie : 1)jeśli nie zawiadomią na czas Sądu Okręgowego w Warszawie (który zajmuje się ewidencją) o zmianach w statucie, adresie partii, itd. zostają zlikwidowane a: 1)jeśli ich struktura bądź zasady działania, czy też zasady powoływania organów partii nie są zgodne z demokracją - orzeczenie wydaje TK 2)jeśli Trybunał Konstytucyjny wyda orzeczenie o sprzeczności z Konstytucją celów lub działalności partii następuje wykreślenie partii z ewidencji. Idziemy od razu do Konstytucji, a tam: Art. 13. Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa.Wnioski: Także patrząc z perspektywy prawa, nie widzę podstaw do zlikwidowania PiSu (tak mi się tylko wydaję, jak coś poprawcie - wskażcie prawne, logiczne luki, a nie subiektywne i polityczne odczucia). Zakładając, że negacja demokracji i demokratycznych wyborów byłaby oficjalnym założeniem partii, to wtedy dałoby się może zahaczyć o Art. 44 Ustawy o partiach politycznych i wykreślilibyśmy PiS z ewidencji, tyle że: Na następny dzień 1000 osób podpisuje się pod nowym statutem nowej partii (bez oficjalnej negacji demokracji) o nazwie Prawo oraz Sprawiedliwość i Sąd Okręgowy w Warszawie musi wpisać nową partię do ewidencji. Koło się zamyka Jedynym młotem na PiS jest ich przegrana w wyborach. Mam nadzieję, że wszystko jest w miarę przejrzyste i zrozumiałe pozdrawiam, simo. PS. Warto czytać ustawy i Konstytucje 
A complete unknown, like a rolling stone.
|
|
 | 1 na 1 | Rutkiewicz (1290 punktów) | Nie ma z czym dyskutować, wszystko jest jasne i przejrzyste. Ale czy to oznacza, że porządek prawny w Polsce nie chroni się sam? Z przytoczonych przez Ciebie przepisów wynika, że partię można zdelegalizować, jeżeli wpisze zakazaną działalność do programu. A jeśli jej nie wpisze, tylko będzie ją po prostu wykonywać? Nie chodziło mi też o niekulturalne zachowanie uczestników zgromadzeń, tylko o hasła jakie głosili. Czy publiczne nawoływanie do zachowań sprzecznych z obowiązującym prawem, publiczne głoszenie wersji wydarzeń, sprzecznej z ustaleniami powołanych do jej ustalenia organów Państwa, bez jakiegokolwiek poparcia dowodowego, ani ze strony racjonalnego wywodu, która ma spowodować niepokój społeczny i wzbudzenie alarmu w społeczeństwie, przygotować je na konfrontację z legalną władzą, czy odbieranie tej władzy jej legalnego charakteru, to są wypowiedzi mieszczące się jeszcze w granicach chronionych wolnością słowa? A co z "USA Help Us"? Można oczywiście powiedzieć, że USA ich oleje i się pośmiać, ale jeśli spojrzeć na to poważnie, to jest tak jak napisałem: jest to wołanie do obcego Państwa o dokonanie interwencji przeciwko obowiązującemu aparatowi państwowemu wybranemu w demokratycznych wyborach, czyli w sposób konstytucyjny. Po mojemu zdrada stanu. > PS. Warto czytać ustawy i KonstytucjePewnie tak  Ale w natłoku zadań i czynności zostaje zdanie się na ogólne rozumienie ich ducha, na zasadzie "prawo w Polsce to i tamto".
|
|
|  | 2 na 2 | simo.hayha. (433 punktów) | > Czy publiczne nawoływanie do zachowań sprzecznych z obowiązującym prawemMoże i by można było podciągnąć to pod podżeganie (art. 18 § 2 kk), a wtedy można zakazać zgromadzenia publicznego zgodnie z art. 8 ust. 1 Ustawy prawo o zgromadzeniach. Pewnie zależałoby od tego, do jakich zachowań podżegano. Jak mówiłem, zgromadzenia w Polsce są traktowane bardzo liberalnie (według mnie słusznie), żeby nie pozostało wrażenie, że aparat państwowy tłumi wolność słowa obywateli > publiczne głoszenie wersji wydarzeń, sprzecznej z ustaleniami powołanych do jej ustalenia organów Państwa, bez jakiegokolwiek poparcia dowodowego, ani ze strony racjonalnego wywodu, która ma spowodować niepokój społeczny i wzbudzenie alarmu w społeczeństwie, przygotować je na konfrontację z legalną władzą, czy odbieranie tej władzy jej legalnego charakteru, to są wypowiedzi mieszczące się jeszcze w granicach chronionych wolnością słowa?Pierwsza część na pewno nie do zahaczenia. Mogą sobie mówić, co im się podoba, dopóki nie łamią prawa. Takie gadanie, że mówią sprzecznie z ustaleniami organów państwa nic nie da. Myślę, że takie manifestacje anty-rządowe to nie tylko polska tradycja i zdelegalizowanie takiego zgromadzenia mogłoby rozpętać niepotrzebnie większy ferment i rzeczywiste zagrożenie porządku publicznego (zamieszki chcących się zebrać z funkcjonariuszami). Rzeczywistego zagrożenia tej grupy nie widzę. Mają prawo manifestować > A co z "USA Help Us"? Można oczywiście powiedzieć, że USA ich oleje i się pośmiać, ale jeśli spojrzeć na to poważnie, to jest tak jak napisałem: jest to wołanie do obcego Państwa o dokonanie interwencji przeciwko obowiązującemu aparatowi państwowemu wybranemu w demokratycznych wyborach, czyli w sposób konstytucyjny. Po mojemu zdrada stanu.Dobra. Tutaj 127-130 kk. W skrócie. Przestępstwa przeciw Rzeczpospolitej to - chęć oderwania części obszaru (nie jestem ekspertem, ale ciekawi mnie czy kazus autonomii Śląska podchodziłby pod przestępstwo przeciw RP), albo pozbawienia niepodległości, tudzież zmiana przemocą konstytucyjnego ustroju RP - usunięcie przemocą konstytucyjnego organu RP - działalność wywiadowcza na rzecz obcego państwa - i czwarta, która mogłaby, ale nie podejdzie pod przepis kk, który zacytuję: Art. 129. Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Nic nie da się z tym zrobić, bo oni ani nie używają przemocy, ani nie są upoważnieni do występowania w imieniu RP. Tzw. zdrady stanu nie ma  > Pewnie tak Ale w natłoku zadań i czynności zostaje zdanie się na ogólne rozumienie ich ducha, na zasadzie "prawo w Polsce to i tamto".No nie mówię o ciągłym czytaniu, ale o jakimś tam orientowaniu się co w prawie piszczy. Dużo się pozmieniało na przestrzeni ostatnich lat, więc warto sobie aktualizować wiedzę. Szczególnie, że kolejne komisje kodyfikacyjne pracują i w przeciągu kilku lat być może doczekamy się nowych kodeksów. pozdrawiam, simo
A complete unknown, like a rolling stone.
|
|
1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >Pytanie więc >polega na tym, czy to już? Tzn. czy PiS już zdradza objawy, które nakazywałyby władzom państwowym >delegalizację tej partii, czy będziemy musieli jeszcze poczekać, na jeszcze bardziej smutne i >potencjalnie niebezpieczne działania tej partii?
Widzę że komuna żyje w najlepsze jak za słowa już się chce karać ludzi.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
 | | Rutkiewicz (1290 punktów) | >>Pytanie więc >>polega na tym, czy to już? Tzn. czy PiS już zdradza objawy, które nakazywałyby władzom państwowym >>delegalizację tej partii, czy będziemy musieli jeszcze poczekać, na jeszcze bardziej smutne i >>potencjalnie niebezpieczne działania tej partii? >Widzę że komuna żyje w najlepsze jak za słowa już się chce karać ludzi.
Nikogo nie chcę karać, tylko ustalić, czy ich poglądy mogą być publicznie głoszone, czy też wykraczają poza granicę wolności słowa.
|
|
|  | | simo.hayha. (433 punktów) |
>Nikogo nie chcę karać, tylko ustalić, czy ich poglądy mogą być publicznie głoszone, czy też wykraczają poza granicę wolności słowa.
Nie wykraczają. Moje dwa posty tego dowodzą. Jeśli jest inaczej proszę o wyjaśnienie wątpliwości, które cały czas Pan posiada.
pozdrawiam, simo.
A complete unknown, like a rolling stone.
|
|
| |  | 1 na 1 | Rutkiewicz (1290 punktów) | >>Nikogo nie chcę karać, tylko ustalić, czy ich poglądy mogą być publicznie głoszone, czy też wykraczają poza granicę wolności słowa. >Nie wykraczają. Moje dwa posty tego dowodzą. Jeśli jest inaczej proszę o wyjaśnienie wątpliwości, które cały czas Pan posiada.
Wyjaśniam tam powód założenia tematu. Na Pańskie wyjaśnienia przystaję.
Pozdrawiam
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|