Racjonalista - Strona głównaDo treści
Poprawność językowa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
11-04-2011 00:04damiang (226 punktów)Poprawność językowa
Ocena 1 na 3
Witam serdecznie, nie wiem czy dobrze wybrałem dział do tego tematu, jeśli nie - proszę moderatora o przeniesienie w odpowiednie miejsce.

Do rzeczy.
Od pewnego czasu (rok- może dwa), jestem bardzo wrażliwy,może nawet przewrażliwiony na punkcie poprawnej polszczyzny. Tą pisaną pomijam, każdy bowiem może wytłumaczyć swoje błędy ortograficzne dysortografią, bądź innym dziwnym schorzeniem. Moją uwagę koncentrują szczególnie "kwiatki" słowne. Mam tutaj oczywiście na myśli (będę wymieniał kolejno i to tylko część tych przeszkadzaczy ,która w tej chwili wpada mi do głowy): włanczać,poszłem,wezne,wziońść,som Polskom (wiadomo o co chodzi),więcej/mniej/bardziej JAK,wziełem, chcem, pięćdziesiąt złoty. ITP.
Wpadłem nawet na pomysł zgłoszenia do MEN jakiejś inicjatywy kampanii społecznej,bowiem w tych nawet wysokich warstwach społeczeństwa takie wpadki nie są rzadkością (posłuchajcie kiedyś Prezesa Jarosława).

Proszę szanownych użytkowników o zabranie głosu w sprawie.
Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Moim faworytem jest 'półtorej roku'

Ruch Poparcia / SLD / Głosuj na kobiety !
11-04-2011 01:35 
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)
>Moim faworytem jest 'półtorej roku'

Mnie doprowadza do szału: "na dzień dzisiejszy"
11-04-2011 05:35 
 Ocena 1 na 1
coreless (16088 punktów)

>Mnie doprowadza do szału: "na dzień dzisiejszy"

Tym niemniej jest ona na dzień dzisiejszy często używana. Mi nie przeszkadza, widząc tą konstrukcję.


Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
11-04-2011 09:38 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Mnie doprowadza do szału: "na dzień dzisiejszy"
A mnie "w tym temacie". Brrrr...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
11-04-2011 12:37 
 Ocena 1 na 1
Ag-nes (2295 punktów)
>>Mnie doprowadza do szału: "na dzień dzisiejszy"
>A mnie "w tym temacie". Brrrr...
A mnie "w każdym bądź razie".
Tak jakby nie można było używać: " w każdym razie", albo " bądź co bądź".
11-04-2011 02:15 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Moim faworytem jest 'półtorej roku'
Proszę ziemniaków z półtorej kila...
Drobner, rynkowy
11-04-2011 10:43 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>>Moim faworytem jest 'półtorej roku'
>Proszę ziemniaków z półtorej kila...
A do tego sto gram i dziesięć deko pasztetowej!

Wszystko ma swój początek i koniec.
Arłukowicz (3162 punktów)
>Moim faworytem jest 'półtorej roku'
>
Ruch Poparcia / SLD / Głosuj na kobiety !


A moim od miesiąca listopada
Madman (7811 punktów)
>jestem bardzo wrażliwy,może nawet przewrażliwiony na punkcie poprawnej polszczyzny.
> pisaną pomijam, każdy bowiem może wytłumaczyć swoje błędy ortograficzne dysortografią
Czym Ty tłumaczysz swoje błędy?

Młot na czarowników
11-04-2011 01:31 
 0 na 2
Gosia (9452 punktów)

>> pisaną pomijam, każdy bowiem może wytłumaczyć swoje błędy ortograficzne dysortografią
>Czym Ty tłumaczysz swoje błędy?

To akurat mieści się w normie użytkowej języka i zaczyna być tolerowane w normie wzorcowej, a czepianie się braku spacji po przecinku (co może było niezamierzone, jak literówka) uważam za zbytni puryzm.
11-04-2011 01:49 
 Ocena 12 na 12
Madman (7811 punktów)
>To akurat mieści się w normie użytkowej języka i zaczyna być tolerowane w normie wzorcowej
Bzdura. Może w uzusie się mieści, ale według normy wzorcowej ciągle jest błędem.
>a czepianie się braku spacji po przecinku (co może było niezamierzone, jak literówka) uważam za zbytni puryzm.
Przez przypadek to można popełnić błąd raz czy dwa razy, nie siedem. Na dodatek poprawnie opatrzył przecinki spacjami tam, gdzie przecinków być nie powinno.
Zbytni puryzm? Cóż, to nie ja jestem "bardzo wrażliwy,może nawet przewrażliwiony".

Młot na czarowników
11-04-2011 10:53 
 Ocena 1 na 3
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> zaczyna być tolerowane
Proszę Panią, to , że tolerowane to jeszcze nie znaczy, że tak można mówić i to w poście o poprawności mowy.

Wszystko ma swój początek i koniec.
Ocykan (3528 punktów)
>Proszę Panią, to , że tolerowane to jeszcze nie znaczy, że tak można mówić i to w poście o poprawności mowy.

Uczył Marcin Marcina. Nie "proszę Panią", tylko "proszę Pani".
12-04-2011 10:18 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Uczył Marcin Marcina.
Ocykanie! Ocykanie!
Gdybyś czytał łod początku, to byś zrozumiał, że była taka konwencja wymyślania różnych błędów. Np. wypowiedź Wielce Szanownego Drobnera, a następnie moja odpowiedź itp.

Wszystko ma swój początek i koniec.
Ocykan (3528 punktów)
No to i masz +
Janek39 (97 punktów)
Dobrze, że jeszcze trafiają się miłośnicy poprawnej polszczyzny. Gratuluję. Wnosząc tak piękną inicjatywę spójrz krytycznie na swój tekst i zwróć uwagę na jego ... niechlujność. Jako osoba mająca aspiracje na miarę pana Miodka to widzę, że powinieneś zacząć od siebie. Pozdrawiam
Almentyna (417 punktów)
>Jako osoba mająca aspiracje na miarę pana Miodka to widzę, że powinieneś zacząć od siebie. Pozdrawiam

Szanowny Purysto Nr 2!

"to widzę" jest tu zbędne. Jeśli jednak wydaje Ci się niezbędne, to bez "to", a przecinek o jedno słowo wcześniej.

Też pozdrawiam :- )
Purystka Nr 3


Jest na świecie wiele cudownych rzeczy, ale cudów nie ma.
Janek39 (97 punktów)
Racja! "to" jest zbędne. Aż takim purysta nie jestem.
Jan Res (4015 punktów)
Jestem inżynierem. Po 35 latach za granicą wróciłem do Polski. Przez cały ten okres nie było mi dane posługiwać się mym językiem ojczystym. Po powrocie odkryłem kraj, który mnie przeraża.
Pani minister-polonistka zawsze bardzo wyraźnie mówi "tutEj" i "dzisiEj"...
Prezes pewnej partii, z wykształcenia prawnik, podający się za osobę "z górnej półki", wymawia: "robiOM, chodzOM" i tworzy nowe słowa, jak "rosyjski tyraniZM"...
Jego były minister, także prawnik: "wdepŁEM"...
Profesor polonistyki Uniwersytetu Łódzkiego mówiąc w liczbie mnogiej czasu przeszłego i w trybie przypuszczającym kładzie regularnie akcent na ostatniej sylabie: "chodzilIśmy, chodzilibYśmy"...
Wszyscy lektorzy, czytający teksty w TV, wymawiają "nAuka"...
Niemal codziennie słyszę, że zniknęła forma "tĘ", a w zdaniach przeczących dopełniacz jest zastępowany biernikiem: "...nie podjęła tĄ pracĘ"...
Znakomita większość Polaków mówi: "dwOma kobietami"...
Wszyscy mówią: "MI się to nie podoba"...
MNIE też się to nie podoba ((
Polska stoczyła się NA DNO.
11-04-2011 20:42 
 Ocena 1 na 1
Arłukowicz (3162 punktów)

>Wszyscy lektorzy, czytający teksty w TV, wymawiają "nAuka"...

A niektórzy, choć zapewne - jako i ja - "Dzień Świra oglądali, uparcie nadal twierdzą, że Prezdent ..............
A przecież główny bohater wspomnianego filmu nauczał cyt. : "Pre zydent k.....a, Pre zydent !"
schlawiner (400 punktów)
>Wszyscy mówią: "MI się to nie podoba"...
>MNIE też się to nie podoba ((
Ja też mówię: "MI się to nie podoba", ponieważ MNIE zastosowane jako celownik jest ewidentnym rusycyzmem.
13-04-2011 00:09 
 Ocena 2 na 2
Almentyna (417 punktów)
>Ja też mówię: "MI się to nie podoba", ponieważ MNIE zastosowane jako celownik jest ewidentnym rusycyzmem.

To mówisz źle. "Mnie" rusycyzmem nie jest, chociaż pewne wspólne cechy polski i rosyjski mają - zgadnij dlaczego? (I nie o politykę mi chodzi. Mnie chodzi o to, co widnieje w tytule).

Jest na świecie wiele cudownych rzeczy, ale cudów nie ma.
schlawiner (400 punktów)
>To mówisz źle. "Mnie" rusycyzmem nie jest, chociaż pewne wspólne cechy polski i rosyjski mają - zgadnij dlaczego? (I nie o politykę mi chodzi. Mnie chodzi o to, co widnieje w tytule).
Z wikipedii:
Д мне тебе́ ему́ ей ему́ нам вам им
Дп нему́ ней нему́ ним
W polskim nie ma obocznej formy celownika "mi".
MNIE BOLI GŁOWA, gdy muszę niekompetentnym osobom wyjaśniać tak proste rzeczy.
13-04-2011 13:42 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>MNIE BOLI GŁOWA, gdy muszę niekompetentnym osobom wyjaśniać tak proste rzeczy.
MNIE też poradnia.pwn.pl/lista.php?id=5375

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
schlawiner (400 punktów)
>MNIE też poradnia.pwn.pl/lista.php?id=5375
Poddaję się. To jest jakieś uzasadnienie.
Almentyna (417 punktów)
>W polskim nie ma obocznej formy celownika "mi".
>MNIE BOLI GŁOWA, gdy muszę niekompetentnym osobom wyjaśniać tak proste rzeczy.

Gratuluję znajomości rosyjskiego. A tak z ciekawości: od kiedy uczysz się polskiego?

Jest na świecie wiele cudownych rzeczy, ale cudów nie ma.
12-04-2011 19:29 
 Ocena 2 na 2
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Polska stoczyła się NA DNO.
Kiedyś dawno miałem kolegę współpracownika, który mówił: trzebało zamiast trzeba było, z początku myślałem że to celowa maniera, po czasie zorientowałem się że on tak po prostu mówi. Zapytałem go wisząc obok na 120m kominie: Damian, czy Ty wiesz że mówisz trzebało zamiast trzeba było? To odkrycie było druzgocące dla niego.
12-04-2011 19:47 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>Zapytałem go wisząc obok na 120m kominie:

   Pomijam Twoje pytanie do współpracownika. Chciałabym wiedzieć gdzie są kominy, które mają 120 metrów.

"Po śniadaniu przejazd przez Szwajcarię do La Salette - miejsce objawień Matki Bożej Płaczącej".
12-04-2011 20:08 
 Ocena 3 na 3
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
Przemysłowe, na elektrociepłowniach, są i 300m np. w Rybniku. Remontowałem je.
12-04-2011 20:17 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>Przemysłowe, na elektrociepłowniach, są i 300m np. w Rybniku. Remontowałem je.

   Racja. Miałam kiedyś kumpla, który remontował silosy i właśnie kominy. Elektrociepłownię w Rybniku znam. Przepraszam za w sumie głupie pytanie.

Swoją drogą, masz nerwy chłopie, że na takich wysokościach potrafisz je zachować..... Szacun.


"Po śniadaniu przejazd przez Szwajcarię do La Salette - miejsce objawień Matki Bożej Płaczącej".
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Od pewnego czasu (rok- może dwa) , jestem bardzo wrażliwy,może nawet przewrażliwiony, na punkcie
>poprawnej polszczyzny. pisaną pomijam, każdy bowiem może wytłumaczyć swoje błędy ortograficzne
>dysortografią, bądź innym dziwnym schorzeniem. Moją uwagę koncentrują szczególnie "kwiatki" słowne.
>Wpadłem nawet, na pomysł zgłoszenia do MEN jakiejś inicjatywy kampanii społecznej,bowiem w tych
>nawet wysokich warstwach społeczeństwa takie wpadki nie są rzadkością (posłuchajcie kiedyś Prezesa
>Jarosława).
>Proszę szanownych użytkowników, o zabranie głosu w sprawie.

Pozwoliłem sobie okazać entuzjazm dla inicjatywy poprzez zaznaczenie w powyższych pięciu zdaniach, trzech brakujących przecinków, jak i dwóch niepotrzebnych; zaznaczyłem powtórzone słowo "bowiem" oraz jak zwrócił uwagę przedmówca zły zaimek. Podobnie wskazałem źle użyty przymiotnik "wysokich" w kontekście "warstw społecznych". Otóż warstwy społeczne nie mogą być wysokie, za to możemy wyróżnić "wyższe" oraz "niższe".

Mam nadzieję, że się nie pomyliłem nigdzie i o niczym nie zapomniałem. Trudny ten nasz język strasznie.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
11-04-2011 09:31 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)

>>Wpadłem nawet, na pomysł
>>Proszę szanownych użytkowników, o zabranie głosu w sprawie.
Uważasz, że tu powinny być przecinki?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>>>Wpadłem nawet, na pomysł
>>>Proszę szanownych użytkowników, o zabranie głosu w sprawie.
>Uważasz, że tu powinny być przecinki?

Na pewno między orzeczeniami zdań złożonych, ale czy konkretnie tam to nie jestem na 100% pewien bo cały czas mi się to myli jak widać po moich wypowiedziach.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
11-04-2011 09:54 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Na pewno między orzeczeniami zdań złożonych
Tak, ale tamte powyżej to zdania pojedyncze.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>>Na pewno między orzeczeniami zdań złożonych
>Tak, ale tamte powyżej to zdania pojedyncze.

To "zgłoszenia" i "zabranie" nie są tu imiesłowami, zasługującymi na potraktowanie jako orzeczniki?


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
11-04-2011 10:46 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>To "zgłoszenia" i "zabranie" nie są tu imiesłowami, zasługującymi na potraktowanie jako orzeczniki?
Nie, na pewno nie są orzecznikami. Są dopełnieniami dalszymi.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
11-04-2011 13:15 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Nie, na pewno nie są orzecznikami. Są dopełnieniami dalszymi.

Dziękuję w takim razie za wyprowadzenie z błędu Będę o nich pamiętał. Może moja interpunkcja się dzięki temu poprawi.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
11-04-2011 20:51 
 Ocena 3 na 3
spellbinder (8577 punktów)
Oj, już w takie szczegóły nie ma co wchodzić. Przecinki mają być i kropka, a gdzie - to już całkiem inna sprawa. Raczej o ilość chodzi. W średnio długim zdaniu powinna być garść przecinków.
11-04-2011 10:34 
 Ocena-1 na 3
damiang (226 punktów)
'Tą pisaną...' , gdzie widzisz tutaj błąd?
11-04-2011 10:42 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>'Tą pisaną...' , gdzie widzisz tutaj błąd?

Zwykło się pisać "tę", mimo że potocznie mówi się "tą książkę", zamiast "tę książkę". Jednakże od osoby miłującej poprawność językową, chyba można oczekiwać uszanowania jego tradycji? Nie wspominając o tym jak to nie brzmi "tą kobietę", "tą dziewczynę" itd. itp.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
11-04-2011 10:49 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>'Tą pisaną...' , gdzie widzisz tutaj błąd?
Arystyp ma rację, kogo? co? TĘ pisaną polszczyznę, kim? czym? TĄ pisaną polszczyzną.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
11-04-2011 12:00 
 Ocena-2 na 2
damiang (226 punktów)
Nie chce się spierać, ale oglądałem kiedyś program prof. Miodka, który przedstawił prostą zasadę: tę książkę, tą książką, tą pisaną itp. Niezależnie od przypadku. Słowem - nie mieszać ę z ą. Głowy jednak nie dam,bo program ten oglądałem dość dawno.
11-04-2011 12:09 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Coś chyba pokręciłeś, bo jak z zasadą niełączenia ę z ą pogodzisz odmianę zwrotu "napisana książka"? "Napisanę książkę" brzmi okropnie, prawda? "Tę napisaną książkę", tak jest poprawnie. Teraz, dziś - nie wiadomo, co wymyślą językoznawcy w przyszłości, ale ja się na razie trzymam oficjalnej wersji

Edit: w mowie potocznej dopuszczalna jest forma "tą" poradnia.pwn.pl/lista.php?id=2227 , ale w piśmie chyba jeszcze nie...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
damiang (226 punktów)
>Coś chyba pokręciłeś, bo jak z zasadą niełączenia ę z ą pogodzisz odmianę zwrotu "napisana książka"? "Napisanę książkę" brzmi okropnie, prawda? "Tę napisaną książkę", tak jest poprawnie. Teraz, dziś - nie wiadomo, co wymyślą językoznawcy w przyszłości, ale ja się na razie trzymam oficjalnej wersji
>Edit: w mowie potocznej dopuszczalna jest forma "tą" poradnia.pwn.pl/lista.php?id=2227 , ale w piśmie chyba jeszcze nie...
>
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.


Zasada niełączenia ę z ą miała dotyczyć tylko konstrukcji "tą/tę x".
Ale tak jak mówie, nie upieram się , ponieważ nie jestem w 100% pewien.
schlawiner (400 punktów)
>>Edit: w mowie potocznej dopuszczalna jest forma "tą" poradnia.pwn.pl/lista.php?id=2227 , ale w piśmie chyba jeszcze nie...
Śmiem zakwestionować autorytet profesora Dąbkowskiego!
Znane mi są oczywiście podobne przypadki, gdy np. poglądy gramatyków arabskich bezkrytycznie przenosi się na język hebrajski. Później taki bzdet pokutuje ad aeternam w podręcznikach.
jest dopuszczalnym archaizmem ("białę głowę") względnie prowincjonalizmem ("w tę i w tamtę" jak u Wiecha).
Również w niemieckim zaimek wskazujący "dies" odmienia się dokładnie tak, jak przymiotnik, np. "blau".
12-04-2011 12:10 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
Ok, no to sięgnę do profesora Miodka:
Cytat:
... Na przykład, jak poprawnie mówi się "tę dziewczynę" czy "tą dziewczynę". I odpowiadam - jak piszesz, to używaj zaimka "tę", ale jak rozmawiasz z mamą, to możesz powiedzieć "tą". ...

www.gs24.p(*)ID=/20080424/WYWIADY/370234696
Wypisz wymaluj jak profesor Dąbkowski...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
schlawiner (400 punktów)
> Cytat:
... Na przykład, jak poprawnie mówi się "tę dziewczynę" czy "tą dziewczynę". I odpowiadam - jak piszesz, to używaj zaimka "tę", ale jak rozmawiasz z mamą, to możesz powiedzieć "tą". ...

Żadnego uzasadnienia w tej wypowiedzi nie widzę. Że z przytupem?
Ten Miodek chyba z Großherzogtum Posen pochodzi?
12-04-2011 12:59 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Ten Miodek chyba z Großherzogtum Posen pochodzi?

Tarnowitz O.S., Breslau
12-04-2011 12:18 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
I jeszcze opinia prof. Bralczyka.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
schlawiner (400 punktów)
>Arystyp ma rację, kogo? co? TĘ pisaną polszczyznę, kim? czym? TĄ pisaną polszczyzną.
Tu, jak pamiętasz, podałem statystyczny argument na rzecz "tą pisaną polszczyznę":
www.racjonalista.pl/forum.php/s,386237#w387517
W przypadku "tą/tę wodę" stoi nawet 10 : 1 na korzyść "tą".
Ale istotny jest argument logiczny: zaimek wskazujący idzie (lub, jak kto woli, kongruuje) z przymiotnikiem, a nie z rzeczownikiem. Nie mówi się przecież: "ty Cichej Wody". Pozorne wyjątkii stanowią "ten biały żagiel" (w innych językach słowiańskich produktywne są "skrócone" przymiotniki formy "godzien") oraz "to/żadne zielone pole" (pewnie neutrum było kiedyś "zielono". "Crno pivo" - liječi svinjsku gripu - ok).
"Wysokie warstwy społeczne" są owszem uchybieniem stylu.
coreless (16088 punktów)

Najgorsze są przecinki - często albo za dużo, albo za mało, a rzadko w sam raz.


Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
Appenzeller (3118 punktów)
>Proszę szanownych użytkowników o zabranie głosu w sprawie.
Polska język, trudna język.
Na studiach (technicznych zresztą) poprawialiśmy sobie wzajemnie błędy językowe; każdy przyniósł jakieś z domu i szkoły. Łatwiej było o tyle, że TV i radio (czyli publikatory) miały specjalne redakcje językowe, które dbały o poprawną wymowę obcych nazw i nazwisk, no i o poprawną polszczyznę. Poza tym w zasadzie czytało się książki. Dziś nawet w kulturalnej (muzykoklasycznej) rozgłośni słyszę o Hiszpanie Miguelu, albo o Węgrze nazwiskiem "kowaks" (oczywiście Kovacs, czyli zwykły "kowacz"). Niechętnie nawet myślę o tym, co można usłyszeć w redakcjach nie tak kulturalnych. Skąd zatem można, nie czytając, wiedzieć jak się coś pisze, a nie słysząc, wiedzieć jak się mówi. Słusznie, znikąd. Ale podobno za to łatwiej się takimi ludźmi rządzi.
Niemniej nie wietrzę tu żadnego spisku. Nigdy nie przypisuj złośliwości temu, co można wyjaśnić zwykłą głupotą.


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
11-04-2011 11:57 
 Ocena 4 na 4
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
Moje typy od których drobne mi się nie zgadzają w kieszeni to zwykle niepoprawne związki frazeologiczne.
Mój ulubiony to "scenariusz filmu oparto o powieść" - od razu widzę ten słabiutki scenariusz który trzeba było o coś oprzeć żeby się nie przewrócił.
Drugi koszmarek to "był uważany jako..." - pomieszanie "był uważany za..." i "był postrzegany jako...".
Następnie nieumiejętność dostosowywania liczebników do rodzaju rzeczownika (trzydzieści dzieci jechało autobusem) a także odmiany dużych liczebników (był to rok tysiąc setny pięćdziesiąty drugi).
Niechęć do końcówki -ów (wymiana olei, sprzedaż napoi).
Brak wyczucia co do właściwego stopniowania niektórych przymiotników ("bardziej bezpieczny") - być może próba asekuracji - mniej razi błąd "bardziej bezpieczny" niż np. "kolorowszy" wiec jak nie jestem pewna, powiem "bardziej".

Powszechna jest też niechęć do dopełniacza. Szczególnie w reklamach "Spróbuj nowy dezodorant!". Mam wrażenie że zatarła się różnica między "wypróbuj (dezodorant) a spróbuj (dezodoranTU).

I last but not least, coś co powoduje u mnie pekanie szkliwa na zębach.
"Coś niecoś".
Co jasnej chlorelli, nie ma słowa "niecoś" jest "nieco" - trochę, niewiele.
Drugi do kolekcji koszmarek "o tym po tym". Po czym?
Powiedzenie brzmi "o tem potem".
Można też powiedzieć po prostu "o tym potem", już bez tego uroczego archaizmu "tem" który daje rym, ale za to z sensem.

I akcenty: matemaTYka, fiZYka - aż boli kiedy się tego słucha.

I w ramach podsumowania, jeżeli chodzi o wymowę obcych nazw wszystko na głowę bije totenham (pisownia fonetyczna, tak jak wymawiają to słowo nasi komentatorzy sportowi). Chociaż "flaszing midołs" też jest urocze.

"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
11-04-2011 12:09 
 Ocena 1 na 1
damiang (226 punktów)
A co powiesz na 'klęczeć na kolanach',albo 'oparty na faktach autentycznych'? Ostatnio zauważyłem też tendencję do niepoprawnego używania epitetów np.: 'strasznie śmieszne', 'obrzydliwie bogaty'.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
> Ostatnio zauważyłem też tendencję do niepoprawnego używania epitetów np.: 'strasznie śmieszne', 'obrzydliwie bogaty'.

Obrzydliwie bogaty - to przecież określenie stare jak świat.
A co jest niepoprawnego w "strasznie śmiesznym"?
W końcu epitet jest figurą stylistyczną, ma nadać rzeczownikowi odpowiednie zabarwienie emocjonalne. I w tym wypadku wiemy o jak bardzo śmieszną rzecz chodzi lub o jak bardzo bogatego człowieka.
Tzn. osoba swobodnie posługująca się językiem polskim wiem, przepraszam za uogólnienie.

A nie przeszkadza Ci np. dudniąca cisza czy bolesna pustka?


"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
damiang (226 punktów)
Może źle się wyraziłem, oksymoron oczywiście nie jest błędem w rozumieniu zasad poprawnej polszczyzny. Mnie osobiście nie podoba się użycie tego środka stylistycznego w języku codziennym.
Za nieścisłość poprzedniej wypowiedzi przepraszam.
Kowalska (14008 punktów)
>Do rzeczy. Od pewnego czasu (rok- może dwa), jestem bardzo wrażliwy,

   To prowokacja. Nie wierz w to.

>może nawet przewrażliwiony na punkcie poprawnej polszczyzny. Tą pisaną pomijam, każdy bowiem może wytłumaczyć swoje błędy ortograficzne dysortografią, bądź innym dziwnym schorzeniem.

   Aha.


"Po śniadaniu przejazd przez Szwajcarię do La Salette - miejsce objawień Matki Bożej Płaczącej".
damiang (226 punktów)
Z pokorą przyjmuję całą konstruktywną krytykę. Krytyka Kowalskiej do takich nie należy,ale pozostawię ją bez komentarza. Trochę martwi mnie to, że część przedmówców zwróciła uwagę na naprawdę błache w porównaniu z przytoczonymi przeze mnie wcześniej uchybieniami. Nie chciałbym doszukiwać się tam uszczypliwości . W związku z notorycznym brakiem stawiania spacji po przecinku,muszę chyba zbadać się pod kątem dysortograficznym.
A tak poważnie, to wymieniłem te najbardziej rażące błędy językowe, ale jest też druga strona medalu. Czy spotkaliście się kiedyś z krytyką swojego nastawienia do poprawnej polszczyzny? Kiedys, ktos po zwróceniu mu uwagi na włanczanie, określił mnie mianem snobistycznego filozofa ęą. Niestety świadomość popełnianych błędów wciąż jest dość niska...
11-04-2011 09:33 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>błache
To już takie błahe nie jest...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
damiang (226 punktów)
>>błacheTo już takie błahe nie jest...
>
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.


A wygląda tak poprawnie... Dzięki
finerbijk (17282 punktów)
>tej chwili wpada mi do głowy): włanczać,poszłem,wezne,wziońść,som Polskom (wiadomo o co
>chodzi),więcej/mniej/bardziej JAK,wziełem, chcem, pięćdziesiąt złoty. ITP.

Język nie jest dany raz na zawsze. Skoro łatwiej powiedzieć "włanczać", niż "włączać" to prędzej czy później to pierwsze stanie się normą. Czy komuś do szczenścia potrzebne te wszystkie "ą" i "ę"? Już dzisiaj w wielu słowach występują tylko w pisowni i ten proces będzie się pogłębiać moim zdaniem.

A jeśli takie "ą" występuje przed "ł", to już w ogóle wymaga niezłej gimnastyki aparatu gębowego. O ile łatwiejsze zamiast "wziąłem" jest "wziołem", a jeszcze lepiej "wzioem". Przy "ą" i "ę" zużywa się także więcej jakże cennego powietrza, wprowadza niepotrzebne wibracje do środowiska i robią się zmarszczki. Język (jenzyk?) jest dla ludzi, a nie ludzie dla Miodka et.al.
11-04-2011 11:04 
 Ocena 4 na 4
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Czy komuś do szczenścia potrzebne te wszystkie "ą" i "ę"?
Oczywiście, że nie są. Pamiętam jak kiedyś, nieżyjący już, wybitny polski aktor Kazimierz Rudzki tłumaczył, że nie mówi się piĘtnaście, tylko pietnaście. Bo istnieje jeszcze coś takiego jak hiperpoprawność wymowy ,co też jest śmieszne i brzmi pretensjonalnie.


Wszystko ma swój początek i koniec.
rysiek (4593 punktów)
Chyba jako pierwsza tutaj, zwróciłaś uwagę, że język mówiony różni się od pisanego. To co prawda rzecz oczywista, ale czasem powoduje problemy, co jest poprawną wymową. W języku polskim i tak, zdaje się, mamy niewiele różnic, gorzej mają anglo- i francuskojęzyczni.
11-04-2011 11:50 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> co jest poprawną wymową
No właśnie. Bo jeszcze istnieje problem gwar. U nas gwara śląska czy kaszubska, albo góralska. Pamiętam , że był kiedyś taki film pt. "Kaszebe". W kinach wyświetlano go z "polskimi" napisami, albowiem mówiony był właśnie w gwarze kaszubskiej. Z kolei ks. Tischner nagrał jedną ze swoich książek w mowie górali.

Wszystko ma swój początek i koniec.
11-04-2011 12:41 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>> co jest poprawną wymową
>No właśnie. Bo jeszcze istnieje problem gwar. U nas gwara śląska czy kaszubska, albo góralska. Pamiętam , że był kiedyś taki film pt. "Kaszebe". W kinach wyświetlano go z "polskimi" napisami, albowiem mówiony był właśnie w gwarze kaszubskiej.

Język kaszubski to nie gwara a napisy nie były "polskie" tylko polskie.
Lingwiście nie mogą zgodzić się co do tego, czy kaszubski to dialekt czy już odrębny język słowiański, ale nie ma wątpliwości, że różni się od polszczyzny znacznie bardziej niż np. gwara śląska czy podhalańska.
Ma m. in. własny zestaw znaków diakrytycznych i parę ekstra liter w alfabecie a także własne reguły gramatyczne.

Bez problemu zrozumiem Ślązaka (zwłaszcza że liznęłam trochę niemieckiego), co najwyżej jakieś słowo będzie niezrozumiałe. To samo z gwarą góralską.

Ale jak moi wujowie rozmawiają po kaszubsku to rozumiem tylko "jo", i jakieś pojedyncze słowa, zapamiętane z dzieciństwa, kiedy dziadek uczył mnie śpiewać kaszubskie nuty
www.youtube.com/watch?v=K6Edk9EfaL4&NR=1

Przeciętny Polak szybciej dogada się z Czechem niż z Kaszubą.

"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
11-04-2011 11:48 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Bo istnieje jeszcze coś takiego jak hiperpoprawność wymowy ,co też jest śmieszne i brzmi pretensjonalnie.

To nie jest hiperpoprawność tylko nieznajomość zasad wymowy. Na przykład, nosowe "ą" w słowach "prąd", czy "włączać", zamiast "on".
Mnie ta nieznajomość niestety również nie omija, napisałem w poprzednim poście o trudności wymowy "wziął", a przecież...

Cytat:
• ą stojące przed l, ł wymawiamy jako [o]: zdjął [zdjoł]; wziął [wźoł];


...a do cholery, bądź tu mądry (z fonetycznym "ą", zamiast poprawnego - "on").
11-04-2011 11:53 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> To nie jest hiperpoprawność
Ale tak to się nazywa. Szczególnie ludzie niewykształceni, pragnący uchodzić za takich, tak właśnie starają się mówić, akcentując i podkreślając wszędzie te ę i ą.


Wszystko ma swój początek i koniec.
rysiek (4593 punktów)
Język żyje, i niepoprawne ale dominujące warianty wymowy w końcu zostają poprawnymi. Np wg Wiki, zgodne z regułami języka były, czy powinny być formy "kóń" i "dóm", ale zostały wyparte przez "hiperpoprawne" koń i dom.
finerbijk (17282 punktów)
>Tak to się nazywa

Faktycznie! Nie wiedziałem, plus dodatni
damiang (226 punktów)
Mnie także nie chodzi o przesadność w dokładności. Należy jednak rozróżnić wziołem od wziełem
schlawiner (400 punktów)
>Mnie także nie chodzi o przesadność w dokładności. Należy jednak rozróżnić wziołem od wziełem
Nie chodzi mi także..., jeżeli "mi" nie pasuje ci na początek zdania.
astrotaurus (12445 punktów)
>Kazimierz Rudzki tłumaczył, że nie mówi się piĘtnaście, tylko pietnaście. Bo istnieje jeszcze coś takiego jak hiperpoprawność wymowy ,co też jest śmieszne i brzmi pretensjonalnie.
Widać w tych ogonkach przy literkach jest jakaś siła, bo ja nawet w pismach ludzi wykształconych zauważam liczne kwiatki w stylu "wzią" zamiast wziął i "ludzią" zamiast "ludziom"... tyle że to nie jest śmieszne, a straszne!

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
11-04-2011 12:31 
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)
>Język nie jest dany raz na zawsze. Skoro łatwiej powiedzieć "włanczać", niż "włączać" to prędzej czy później to pierwsze stanie się normą. Czy komuś do szczenścia potrzebne te wszystkie "ą" i "ę"? Już dzisiaj w wielu słowach występują tylko w pisowni i ten proces będzie się pogłębiać moim zdaniem.
Jasne! Pewien wąski margines dziwaków zostanie zawsze, ale masy społeczne dla wyrażenia większości treści za wystarczające uznają : "K...., ja pi....ę".

I to wcale nie jest zabawne

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
11-04-2011 12:54 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Jasne! Pewien wąski margines dziwaków zostanie zawsze, ale masy społeczne dla wyrażenia większości treści za wystarczające uznają : "K...., ja pi....ę".

Mówimy tutaj o formie, a nie o treści. Braków w treści żadna poprawność językowa nie zrekompensuje.
astrotaurus (12445 punktów)
>Mówimy tutaj o formie, a nie o treści. Braków w treści żadna poprawność językowa nie zrekompensuje.
Język jest tworem żywym także w treści.
Mogą zniknąć z niego znaki diakrytyczne - może zniknąć też masa pojęć.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
11-04-2011 13:21 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Mogą zniknąć z niego znaki diakrytyczne - może zniknąć też masa pojęć.

Polski był ciągle upraszczany, a pojęć raczej przybywało, niż odwrotnie. Dlatego nie podzielam twoich obaw. Co nie znaczy, że jestem za radykalną reformą w stylu tej, proponowanej przez Janczarka. Lepiej pozwolić na swobodną ewolucję.
11-04-2011 21:31 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>A jeśli takie "ą" występuje przed "ł", to już w ogóle wymaga niezłej gimnastyki aparatu gębowego.

Jak pokazują niektóre badania, ta gimnastyka, jej obecność czy brak, jest uwarunkowana genetycznie. Ewolucja dała, ewolucja wzi ęła.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
11-04-2011 22:41 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
>.. Skoro łatwiej powiedzieć "włanczać", niż "włączać" to prędzej czy później to pierwsze stanie się normą.
Prawdopodobnie język 'puszczony samopas' podlega podobnemu mechanizmowi jak pieniądz w prawie Kopernika - gorszy wypiera lepszy, bo najłatwiejsza jest dewaluacja.
>.. Język (jenzyk?) jest dla ludzi
Znajomy (dyrektor szkoły) opowiadał kiedyś dlaczego organizuje zajęcia pozalekcyjne dla grup o różnym poziomie zamiast ufać, że słabsi nauczą się od zdolniejszych. Przytaczał jakieś wyniki eksperymentu polegającego na dokooptowywaniu dzieci dyslektycznych do grup o wysokich umiejętnościach językowych. Wynik doświadczenie nie pozostawiał podobno złudzeń - wszystkie dzieci w jego efekcie jąkały się, sepleniły i mówiły niepełnymi zdaniami.
11-04-2011 23:14 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Prawdopodobnie język 'puszczony samopas' podlega podobnemu mechanizmowi jak pieniądz w prawie Kopernika - gorszy wypiera lepszy, bo najłatwiejsza jest dewaluacja.
Był okres we wczesnym średniowieczu, kiedy łacina ulegała degradacji, co było związane z ogólnym upadkiem kultury i tym, że przestawała być pierwszym językiem.

Języki żywe po prostu się zmieniają, między innymi poprzez uproszczenia. Ale czy przez to język Kochanowskiego był lepszy od języka Mickiewicza? Szekspira od Hemingwaya, a Cervantesa od Marqueza?
astrotaurus (12445 punktów)
>Wpadłem nawet na pomysł zgłoszenia do MEN jakiejś inicjatywy kampanii społecznej,

Oj, lepiej do jakiejś organizacji pozarządowej, bo MEN wie, że media są kosztowne (czas antenowy itp.) i wie, że tylko podlizywanie się elektoratowi daje szansę na powtórny wybór.
Kiedy elektorat jest nauczany jak atakować bezy nożem to jak mu powiedzieć, że nie powinien pociągać nosem i mlaskać przy jedzeniu?
Kiedy elektorat jest karmiony Kubicą i nowinkami techniczno - estetycznymi salonów samochodowych, to jak mu powiedzieć, że jest stadem niedouczonych baranów na drogach realnych?

Oglądaj śpiewające łyżwy z gwiazdami i nie marudź!

.....
Moje bliskie dziecko w 3 klasie podstawówki mówi, że jego Pani (wykształcona i doświadczona w jednej z przodujących szkół stołecznych) mówi "włanczać" i "wziełeś".

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Moje bliskie dziecko w 3 klasie podstawówki mówi, że jego Pani (wykształcona i doświadczona w jednej z przodujących szkół stołecznych) mówi "włanczać" i "wziełeś".

Zapis "włanczać" nie oddaje fonetyki tego słowa. Jego się nie da zapisać, bo nie ma w polskim alfabecie takiej zgłoski.
Złożenie "an" powinno się wg wszelkich zasad czytać po polsku jako a_n (jak w wyrazie "śmiadanko). A nie tak to się wymawia w przypadku "włanczać" prawda?

Zresztą osoby mówiące "włanczać" jak przychodzi co do czego piszą bez wahania "włączać".
Tzn. o ile zdarza im się pisać. Moja polonistka mawiała, że to jest błąd analfabetów - osoba która umie biegle pisać i czytać na pewno go nie popełni.

"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
astrotaurus (12445 punktów)
>Zapis "włanczać" nie oddaje fonetyki tego słowa. Jego się nie da zapisać, bo nie ma w polskim alfabecie takiej zgłoski.
Potraktowałem rzecz po łebkach, bo trudność tu rzeczywiście zapętlona na amen. Kiedy a z ogonkiem brzmi jak powinno brzmieć o z ogonkiem (zajęte, niestety, przez języki obrzydliwie obce) ciężko się robi z zapisem.
Sam sobie nieraz z tego robię jaja prosząc ludzi o zapisanie owej głoski co brzmi najczęściej w ich "wł_czać".
I o ile ich połączona ze zdziwieniem gimnastyka nad zapisem bywa zabawna, to późniejsze powielanie błędu jakby nigdy nic - już nie.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Manian (950 punktów)
Mnie najbardziej drażnią:
- "w cudzysłowiu"
- "Proszę Panią, co tam pisze?"
- "wziąść"
- odmiana "umieć" przez osoby (umi, umisz etc.)

A jeśli chodzi o moje błędy językowe, to najczęściej wykładam się na "szłem". Nikt nie jest idealny.
damiang (226 punktów)
>Mnie najbardziej drażnią:
>- "w cudzysłowiu"
>- "Proszę Panią, co tam pisze?"
>- "wziąść"
>- odmiana "umieć" przez osoby (umi, umisz etc.)
>A jeśli chodzi o moje błędy językowe, to najczęściej wykładam się na "szłem". Nikt nie jest idealny.

O tak! Byłbym zapomniał o "umieć". Umi i umisz też dołANcza do mojego rankingu ukochanych polskich kwiatków . Poza tym, chciałbym przypomnieć Państwu o sławetnym "pierw" .
11-04-2011 17:37 
 Ocena 2 na 2
simo.hayha. (433 punktów)

W liceum byłem wielkim maniakiem pleonazmów. Mieliśmy nawet z kumplami specjalny zeszyt, do którego dopisywaliśmy coraz to nowe (zarówno zasłyszane, jak i wymyślone). Kurczę, mam nadzieję, że gdzieś go jeszcze mam

Nawiasem mówiąc, językoznawstwo sensu largo i semiotyka to bardzo ciekawe dziedziny. Warto się zainteresować (nawet amatorsko - tak jak ja) dla własnego rozwoju.

pozdrawiam, simo.

A complete unknown, like a rolling stone.
11-04-2011 22:08 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>.. językoznawstwo sensu largo i semiotyka to bardzo ciekawe dziedziny.
Trzeba tylko uważać, by mówienie o mówieniu (czy pisanie o pisaniu) nie zapętlało się w logiczny bełkot. To spore wyzwanie; tak - ciekawe i inspirujące.

[Zastanawiam się od dawna nad odmiennością obiektów od relacji między nimi. W języku (sensu largo) nazwy relacji są jakby obiektami języka podobnie jak w fizyce oddziaływania traktuje się jak cząstki. W matematyce liczby niealgebraiczne definiuje się np. jako podzbiory (czyli relacje na) algebraicznych. Chodzi o to czym byłyby takie 'hipoobiekty' (czy raczej hiper?), że relacje pomiędzy nimi odpowiadałyby zwykłym obiektom (w matematyce chodziłoby o znalezienie takiego zbioru, że zbiór jego podzbiorów daje liczby algebraiczne).
Jeśli teraz rozważyć operację przejścia od obiektów do relacji między nimi (czy można ją nazwać relatywizacją?), to jak nazwać operację odwrotną? Jeśli byłaby to obiektywizacja, to co otrzymamy po zastosowaniu jej do samych obiektów?
Mam tu nielichy problem terminologiczny (matematyka wydaje się jednak łatwiejsza niż "ludzki język" - Goedel mógł dowieść, że się nie zapętla).]

Pozdrawiam
simo.hayha. (433 punktów)
>Mam tu nielichy problem terminologiczny (matematyka wydaje się jednak łatwiejsza niż "ludzki język" - Goedel mógł dowieść, że się nie zapętla).]

To prawda. Liczne problemy terminologiczne towarzyszące lingwistyce i językoznawstwu (bo właściwie najbardziej upraszczając i próbować wyjaśnić pojęcie nazwy, czy stosunku między nazwami, używamy innych nazw i zapętlamy się w "logiczny bełkot") to zagadnienia, nad którymi teoretycy głowią się od stuleci.

Rzeczywiście, język matematyki jest zupełnie jednoznaczny, choć w logice matematycznej też spotkałem kilka wątpliwości (Muszę skończyć czytać Tarskiego i Ajdukiewicza - może mi się więcej rozjaśni. Jak mówiłem - zabawa językiem i logiką to jedynie małe hobby), a konkretnie w klasycznym rachunku zdań (Niektóre zapisy tegoż rachunku wymagają pewnej wiedzy poznawczej, aby owy zapis był logicznie poprawny. A taka logika powinna chyba "działać" na papierze, bez względu na wiedzę semantyczną, prawda?)
Mam nadzieję, że moje braki terminologiczne nie zniekształciły treści i wie Pan, co chciałem przekazać.

pozdrawiam, simo.


A complete unknown, like a rolling stone.
SoBizarre (36 punktów)

>- "wziąść"

Moje ulubione. Szczególnie gdy wymawiane jest z wyraźnym podkreśleniem tego nieszczęsnego ś.
karolina m. (380 punktów)
>Od pewnego czasu (rok- może dwa), jestem bardzo wrażliwy,może nawet przewrażliwiony na punkcie
>poprawnej polszczyzny. Tą pisaną pomijam, każdy bowiem może wytłumaczyć swoje błędy ortograficzne
>dysortografią, bądź innym dziwnym schorzeniem.

A ja tej pisanej bym nie pomijała. Wręcz przeciwnie. Człowiek, gdy mówi i popełni błąd, może się poprawić, lub tego nie robić, jeżeli temat wypowiedzi jest zbyt emocjonujący, żeby drobiazgowo koncentrować się na poprawności. Jeśli zaś chodzi o poprawność w słowie pisanym, to masz możliwość jej weryfikacji przed wypuszczeniem jej na światło dzienne, więc jeżeli pozwalasz sobie na błędy, świadczy to o tym większej Twojej niedbałości.
damiang (226 punktów)
Nie dysponuję danymi statystycznymi, ale wydaje mi się, że większa część ludzi mówi "włanczać", niż pisze "bul" (podobieństwo do ostatniej prezydenckiej wpadki jest całkowicie przypadkowe ).Poza tym, częściej mamy do czynienia jednak ze słowem mówionym, niż pisanym. A jeśli już mamy do czynienia ze słowem pisanym, to jednak w formie poprawionej lub zredagowanej (gazety,książki). Tam tych błędów nie ma zbyt wiele, częściej zdarzają się literówki. Ale w słowie mówionym, np z Panią z warzywniaka, jest już inna sprawa (z całym szacunkiem )
11-04-2011 21:37 
 Ocena 2 na 2
karolina m. (380 punktów)
>Nie dysponuję danymi statystycznymi, ale wydaje mi się, że większa część ludzi mówi "włanczać", niż pisze "bul"

Prawdopodobnie tak. Jednak obecnie istnieje możliwość swobodnego wypowiadania się za pośrednictwem wszelkich for i komentarzy pod różnymi rzeczami. Bez jakichkolwiek konsekwencji.

>Poza tym, częściej mamy do czynienia jednak ze słowem mówionym, niż pisanym. A jeśli już mamy do czynienia ze słowem pisanym, to jednak w formie poprawionej lub zredagowanej (gazety,książki).

Oj, różnie bywa. Spora część społeczeństwa pracuje przed komputerem, tamże spędza też większość swojego wolnego czasu, porozumiewając się poprzez komunikatory i maile. Lub posty. Sądzę, że redagowane artykuły i książki stanowią znikomą część słowa pisanego, z jakim ma styczność większość ludzi.

>Tam tych błędów nie ma zbyt wiele, częściej zdarzają się literówki. Ale w słowie mówionym, np z Panią z warzywniaka, jest już inna sprawa (z całym szacunkiem )

Sprawa jest zasadniczo ta sama. Z tym że ja na przykład w przypadku wypowiedzi "na żywo" dopuszczam nieco większy margines niedbałości. Ale nigdy nie poprawiałam pani z warzywniaka. Nie było potrzeby.
Rafaela (2059 punktów)
>tej chwili wpada mi do głowy): włanczać,poszłem,wezne,wziońść,som Polskom (wiadomo o co chodzi),więcej/mniej/bardziej JAK,wziełem, chcem, pięćdziesiąt złoty.
Tak, masz racje to razi i mnie. Do tego jeszcze dorzucę
TE okno (drzewo, palto, koło etc.), a nie TO okno itd.
Najgorsze jest dla mnie to, że nawet w najbardziej grzeczny sposób zwrócona uwaga powoduje agresję u osoby, która nie potrafi zastosować elementarnych zasad obowiązujących w języku polskim. Często merytoryka wypowiedzi jest stawiana nad poprawność językową, bo to wszak nie szkoła.


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
14-04-2011 17:46 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Często merytoryka wypowiedzi jest stawiana nad poprawność językową.

Gdyby tak nie było, to o niczym innym niż poprawność językowa gadać by nie szło. Vide sporo wypowiedzi w tym wątku, gdzie na każdym kroku trza kogoś poprawić. Przyznam szczerze, że nawet mi ten wątek dał trochę do myślenia. W ciągu kilku minut poprawność językowa wyszła mi bokiem.
14-04-2011 18:30 
 Ocena 1 na 1
Rafaela (2059 punktów)
>W ciągu kilku minut poprawność językowa wyszła mi bokiem.
A mnie wątek wzbogacił, chociaż staram się by poprawność językowa szła w parze z merytoryką. Wychodzę z założenia, że uczyć można się i trzeba do końca. Gdy ktoś zwraca mi uwagę przyjmuje ją za dobra monetę i nie upatruję w niej złośliwości, ani powodu do obrażania się.


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
15-04-2011 01:23 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Gdy ktoś zwraca mi uwagę przyjmuje ją za dobra monetę i nie upatruję w niej złośliwości, ani powodu do obrażania się.

Ja również nie. Chodzi mi o to, że właśnie uzmysłowiłem sobie iż byciu całkowicie poprawnym językowo nigdy nie podołam. A nawet jeśli, to włożony w to wysiłek nie będzie wart efektu.
Język jest tylko jakimś sposobem porozumiewania się, tym lepszym im skuteczniej spełnia swoją rolę. Dlatego uważam, że merytoryka wypowiedzi jest nieporównanie istotniejsza od jej estetyki. Na tej pierwszej należy w największej mierze się skupić. Nie twierdzę, że na tej drugiej można całkowicie położyć lachę ale wygładzanie jej z maniakalną starannością może skutkować niemal całkowitym paraliżem zdolności komunikowania się.
Jeśli skupiam się na poprawności językowej bardziej niż na tym, co ktoś chce mi przekazać albo jeszcze lepiej, co ja sam chcę komuś przekazać, to jest to, według mnie, po prostu głupie.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
15-04-2011 10:42 
 Ocena 2 na 2
Rafaela (2059 punktów)

>Ja również nie. Chodzi mi o to, że właśnie uzmysłowiłem sobie iż byciu całkowicie poprawnym językowo nigdy nie podołam.
Najprawdopodobniej każdemu zdarzy się wpadka, ale chodzi o to, by się starać, a są tacy, którzy kompletnie to lekceważą, a tym samym lekceważą czesto, wg mnie, także i rozmówcę.

>(...)uważam, że merytoryka wypowiedzi jest nieporównanie istotniejsza od jej estetyki. Na tej pierwszej należy w największej mierze się skupić. Nie twierdzę, że na tej drugiej można całkowicie położyć lachę ale wygładzanie jej z maniakalną starannością może skutkować niemal całkowitym paraliżem zdolności komunikowania się.
Nie wydaje mi się, by chodziło o 'wygładzanie jej z maniakalną starannością', chodzi o elementarne zasady, które wynieśliśmy ze szkoły, a skoro decydujemy się na wzięcie udziału w dyskusji na pewnym poziomie to znaczy, iż uważamy, że potrafimy mówić w rodzimym i stosowanym w tej dyskusji języku, poprawnie na tyle, by nie ośmieszać się.


Pozdrawiam

*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
schlawiner (400 punktów)
> Do tego jeszcze dorzucę
>TE okno (drzewo, palto, koło etc.), a nie TO okno itd.
Jagodziński podaje (przyznaję, że trochę archaiczne
www.racjonalista.pl/forum.php/s,410943#w411112)
TO okno.
Rafaela (2059 punktów)
>TO okno.
Chyba zostałam dobrze zrozumiana? 'TO okno' jest poprawnie, ale często słyszę właśnie 'TE okno'.


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
schlawiner (400 punktów)
>>TO okno.
>Chyba zostałam dobrze zrozumiana? 'TO okno' jest poprawnie, ale często słyszę właśnie 'TE okno'.
Sorry, właśnie mózg mi zaskoczył i zauważyłem to. Poproszę moderatora o skasowanie mojego wygłupu.
Rafaela (2059 punktów)
>Sorry, właśnie mózg mi zaskoczył i zauważyłem to. Poproszę moderatora o skasowanie mojego wygłupu.
Haha, to nie wygłup, to zdarza się często osobom... myślącym
Pozdrawiam

*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
marcin1902 (3438 punktów)
Szczerze? Ja nie rozumie o co Wam chodzi...



"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365