Ale ten współczynnik Pearl'a to jakieś, za przeproszeniem, gówno jest. Jak oni chcą wyznaczyć skuteczność metody przy pomocy czynnika stworzonego 80 lat temu, bez żadnej grupy kontrolnej? Przy diametralnie różnych warunkach. Bo oczywiście przy użyciu tej metody nie uwzględnia się tak wielu czynników, że aż głowa boli. A gdyby zrobili badanie jak należy, wyszłoby, że używanie tego ustrojstwa jest równie skuteczne jak jego nieużywanie  I kolejna rzecz - liczą tylko ciąże "niechciane". A jak tu powiedzieć, że ciąża była niechciana?  To przecież nie po katolicku. Ciąże zesłał bóg.
|