 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-07-2021 13:40 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | EKOLOGIA A KOSMONAUTYKA | Grafika: astropolis(*)3907efd0a4b01d16cb9f71e172.jpgDługofalowe, planowe budowanie cywilizacji galaktycznej. W połowie lat 70. fizyk Gerard O'Neill wyobraził sobie ogromne, pływające osady, znajdujące się niedaleko Ziemi, w kształcie walców. Ludzie żyliby w środku, w zielonych, zalesionych miastach, jeziorach i polach. Był to pomysł naciągany, ale dzięki wzbudzającym podziw wizualizacjom, które mu towarzyszyły wpłynął na całe pokolenie. Być może ludzkość ostatecznie postanowi zignorować kosmos i zamiast tego skupić się na Ziemi, budując stabilne społeczeństwo z zieloną energią, zrównoważonym rolnictwem i tak dalej. Jeśli inteligentne cywilizacje pozaziemskie również dokonały tego wyboru, może to wyjaśnić, dlaczego jeszcze ich nie poznaliśmy. I chociaż wielu może chcieć skoncentrować swoją energię na zmianach klimatu i innych problemach w najbliższej przyszłości, przyszłe pokolenia, którym pomogą ich wysiłki, mogą równie dobrze zdecydować się na ponowne przyłączenie się do projektu kosmicznego. W końcu nie zawsze było tak, że priorytety badaczy kosmosu i ekologów były ze sobą niezgodne. Obrazy Ziemi jako "bladoniebieskiej kropki" pomogły pokazać, co warto zachować w naszej planecie, a Sandberg wskazuje, że bez satelitów mielibyśmy znacznie słabsze naukowe zrozumienie zmian klimatycznych. Na dłuższą metę ekspansja w kosmos może być projektem obejmującym całą ludzkość, a nie decyzją garstki ludzi z Doliny Krzemowej. Cywilizacja galaktyczna może w końcu należeć do naszej przyszłości. Być może spełnią się marzenia Bezosa o cylindrze O'Neilla. Być może pomoże ocalić nasz gatunek. Ale gdziekolwiek dotrzemy, tę przyszłość będą kształtować obywatele Drogi Mlecznej z własnymi priorytetami i pragnieniami - żyjący długo po odejściu najbogatszych ludzi XXI wieku. Wspomniano też, że już Ciołkowski sugerował użycie rakiet z napędem atomowym oraz o tym, że w końcu i tak musimy zostawić Ziemię bo Słońce zmieni się i ją wypali. (source: bbc . com) p.s. Nauka odkryła też, że bierny seks analny zwiększa znacząco prawdopodobieństwo późniejszego raka odbytu. To oznacza, że nadużywający autorytetu z racji stanowiska ksiądz który wbija penisa w odbyt 16-toletniego ministranta co prawda nie jest karany przez prawo ale mimo to jest zjawiskiem wysoce nagannym i szkodliwym i należy zakazać księżom przebywania sam na sam z chłopcami (także spowiadania ich). | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | niepoprawne fantasmagorie | > Grafika:> astropolis(*)3907efd0a4b01d16cb9f71e172.jpg> Długofalowe, planowe budowanie cywilizacji galaktycznej.> W połowie lat 70. fizyk Gerard O'Neill wyobraził sobie ogromne, pływające osady, znajdujące się> niedaleko Ziemi, w kształcie walców.> Ludzie żyliby w środku, w zielonych, zalesionych miastach, jeziorach i polach.> Był to pomysł naciągany, ale dzięki wzbudzającym podziw wizualizacjom, które mu towarzyszyły wpłynął> na całe pokolenie.> Być może ludzkość ostatecznie postanowi zignorować kosmos i zamiast tego skupić się na Ziemi,> budując stabilne społeczeństwo> z zieloną energią, zrównoważonym rolnictwem i tak dalej.> Jeśli inteligentne cywilizacje pozaziemskie również dokonały tego wyboru, może to wyjaśnić, dlaczego> jeszcze ich nie poznaliśmy.> I chociaż wielu może chcieć skoncentrować swoją energię na zmianach klimatu i innych problemach w> najbliższej przyszłości,> przyszłe pokolenia, którym pomogą ich wysiłki, mogą równie dobrze zdecydować się na ponowne> przyłączenie się do projektu kosmicznego.> W końcu nie zawsze było tak, że priorytety badaczy kosmosu i ekologów były ze sobą niezgodne.> Obrazy Ziemi jako "bladoniebieskiej kropki" pomogły pokazać, co warto zachować w naszej planecie,> a Sandberg wskazuje, że bez satelitów mielibyśmy znacznie słabsze naukowe zrozumienie zmian> klimatycznych.> Na dłuższą metę ekspansja w kosmos może być projektem obejmującym całą ludzkość, a nie decyzją> garstki ludzi z Doliny Krzemowej.> Cywilizacja galaktyczna może w końcu należeć do naszej przyszłości.> Być może spełnią się marzenia Bezosa o cylindrze O'Neilla. Być może pomoże ocalić nasz gatunek.> Ale gdziekolwiek dotrzemy, tę przyszłość będą kształtować obywatele Drogi Mlecznej z własnymi> priorytetami i pragnieniami> - żyjący długo po odejściu najbogatszych ludzi XXI wieku.> Wspomniano też, że już Ciołkowski sugerował użycie rakiet z napędem atomowym oraz o tym,> że w końcu i tak musimy zostawić Ziemię bo Słońce zmieni się i ją wypali.> (source: bbc . com)> p.s.To są niepoprawne rojenia fantasty. Ludzkość nie katapultuje się w Kosmos - bo już dzisiaj wiadomo, że na przeszkodzie są problemy techniczne i technologiczne nie do pokonania. Paru osobników może to zrobić na moment - i to wszystko, ogromnym kosztem nota bene. Jeżeli chcemy normalnie żyć, przetrwać jako gatunek - musimy rozwiązać nasze problemy, na TEJ planecie.
|
|
1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | Odp: EKOLOGIA A KOSMONAUTYKA | > W połowie lat 70. fizyk Gerard O'Neill wyobraził sobie ogromne, pływające osady, znajdujące się> niedaleko Ziemi, w kształcie walców.> Ludzie żyliby w środku, w zielonych, zalesionych miastach, jeziorach i polach.> Był to pomysł naciągany, ale dzięki wzbudzającym podziw wizualizacjom, które mu towarzyszyły wpłynął> na całe pokolenie.Tak, na mnie też. Pamiętam te, dziś z perspektywy czasu wiadomo jak bardzo naiwne, rojenia w gruncie rzeczy fantastyki naukowej, i te wizje artystyczne całych kosmicznych kolonii zawieszonych w punkcie równowagi grawitacyjnej między Ziemią a Księżycem... ... bez ochrony przed uderzeniem meteorytów, erozją wywołaną pyłem kosmicznym i słonecznym wiatrem, promieniowaniem kosmicznym i pochodzącym z rozbłysków słonecznych... Dziś te wizje stoją zakurzone w lamusie obok innych "genialnych" pomysłów, jak n.p. lokomotywy o napędzie atomowym  A richmen's bravado, jak Guardian określa wyczyny Bezosa i wcześniej Bransona, to właśnie tylko to, nic więcej. Toż to nawet nie jest praktycznie stosowalne jako model biznesowy turystyki kosmicznej - 27 melonów za 11-minutowy lot balistyczny? Ktoś tu chyba upadł na głowę (albo raczej został poddany zbyt dużym przeciążeniom). Ich koncepcje nie są po prostu skalowalne do pełnoprawnych (orbitalnych) lotów. To już zupełnie inna "półka", niedostępna nawet dla wspomnianych centymiliarderów, którym nota bene gratuluję spektakularnego sukcesu, ale odmawiam tego, na czym im chyba zależy najbardziej - aby zapisać się w annałach w jednym rzędzie z prawdziwymi pionierami eksploracji kosmicznej. Choć nazywają siebie pionierami, nimi nie są, tak, jak nie jest pionierem żeglugi oceanicznej dziewczynka pływająca w plażowym basenie na dmuchanym łabędziu.
Forma Dei munus
|
|
 | |
2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) |
>>Być może spełnią się marzenia Bezosa o cylindrze O'Neilla. Być może pomoże ocalić nasz gatunek.<<
Nawet jeśli pewne materiały do powstania życia na Ziemi dotarły z kosmosu, to to, co powstało, jest w pełni przystosowane do warunków ziemskich i ma naprawdę znikome szanse na przetrwanie poza Ziemią. Weźmy chociażby pod uwagę pole magnetyczne Ziemi, które nas chroni przed promieniowaniem kosmicznym. Jeśli ulegnie odwróceniu, co miało już w odległej przeszłości miejsce, to możemy tego nie przetrwać. Podobnie możemy jako ludzkość wyginąć w efekcie gigantycznej erupcji wulkanu, albo kolizji z wielkim meteorytem. A to będą względnie niewielkie zmiany warunków w porównaniu z tym, co nas może czekać na innej planecie i w innym układzie słonecznym. Cieszmy się tym, co mamy, i nie niszczmy naszego środowiska.
|
|
 | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >>>Być może spełnią się marzenia Bezosa o cylindrze O'Neilla. Być może pomoże ocalić nasz gatunek.<< >Nawet jeśli pewne materiały do powstania życia na Ziemi dotarły z kosmosu, to to, co powstało, jest w pełni przystosowane do warunków ziemskich i ma naprawdę znikome szanse na przetrwanie poza Ziemią. Weźmy chociażby pod uwagę pole magnetyczne Ziemi, które nas chroni przed promieniowaniem kosmicznym.
Albo i zwykłe pole grawitacyjne. Loty orbitalne pozwoliły na zebranie obfitego materiału doświadczalnego ukazującego jak dewastujący i szybki jest wpływ braku ziemskiej grawitacji na układ kostno-mięśniowy i krążenia. Nawet grawitacja Księżyca czy Marsa stanowiłyby poważny problem w tej mierze.
Dodać do tego należy coś, co dla wielu niezorientowanych w niuansach pozaziemskiej eksploracji może być pewnym zaskoczeniem: NASA wskazuje, że najpoważniejszym bezpośrednim wyzwaniem dla astronautów próbujących ustanowić trwały przyczółek na obcym ciele niebieskim jak choćby Księżyc byłby pył. W przypadku misji marsjańskich mógłby wręcz stanowić problem nieprzezwyciężalny.
>Cieszmy się tym, co mamy, i nie niszczmy naszego środowiska.
Zdecydowanie najrozsądniejsze podejście. Badajmy Kosmos ze skupieniem uwagi na tym, jak tę wiedzę i technologię wykorzystać do ochrony naszego domu przed zagrożeniami, nie tylko tymi kosmicznymi.
Forma Dei munus
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|