Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polska to monolit kulturowo-językowy ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
04-05-2011 21:15AdamGr (3037 punktów)Polska to monolit kulturowo-językowy ?
Dziś kolega forumowy zwrócił mi uwagę na błąd zaczełeś na zacząłeś.
I słusznie.
To podsunęło mi pewną myśł, która to kołacze mi się od paru lat przy okazji dyskusji forumowych : jak to jest z tym monolitem językowym ?
Bo prawdę powiedzawszy w praktyce nie jesteśmy monolitem ani jęyzkowym ani kulturowym patrząc całościowo na obszar Polski.
I teraz pytanie obrazoburcze : na ile ustalenia z 1936 roku mają jeszcze sens ?
Jak to jest z tym dzisiejszym polskim ?

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

spellbinder (8577 punktów)
>I teraz pytanie obrazoburcze : na ile ustalenia z 1936 roku mają jeszcze sens ?

Nie mają, ale to Polska, więc mają.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Jak to jest z tym dzisiejszym polskim ?
Generalnie wszyscy centralnie olewają polski, bynajmniej do takich wniosków można dojść, gdy się oglądnie posty na popularnych portalach internetowych.


Za egzegezę poza eklezją auto-da-fe (graffiti - Wrocław pl. Nankiera 1986)
05-05-2011 14:26 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Generalnie[/b] wszyscy centralnie olewają polski, ...

Każdy Polak zaznacza w ten sposób swoje terytorium. Nie lepiej ma się sprawa z olewaniem gramatyki ruchu drogowego. Z wiadomym skutkiem.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
diogenes (42753 punktów)
>Jak to jest z tym dzisiejszym polskim ?

Tak jak na maturze z polskiego.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
finerbijk (17282 punktów)
>Jak to jest z tym dzisiejszym polskim ?

WTF, szprechać po polski jest cool!
-jad- (18783 punktów)
>jak to jest z tym monolitem językowym ?

W jednym województwie ludzie z różnych miast i wiosek mówią trochę albo więcej inaczej Czasem jedni nie rozumieją drugich. Tamci śmieją się z tych, że ci po polsku nawet mówić nie potrafią podczas gdy prawie nikt tak na prawdę nie potrafi albo potrafić nie chce. Znam ludzi, którzy nie czytają książek ni gazet z tego prozaicznego powodu, że język polski jest w sumie dla nich obcy. Musieliby długo trawić każde zdanie zanim je zrozumieją.
Ja sam więcej rozumić niż mówić również.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
AdamGr (3037 punktów)
>Znam ludzi, którzy nie czytają książek ni gazet z tego prozaicznego powodu, że język polski jest w sumie dla nich obcy. Musieliby długo trawić każde zdanie zanim je zrozumieją.

To ciekawe, myślałem że taka "separacja" regionalna/językowa jest już przeszłoscią.
A o jaką grupę chodzi?
-jad- (18783 punktów)
>A o jaką grupę chodzi?

Chodzi o moją małą ojczyznę - województwo opolskie. Nie będę wymieniał konkretnych wiosek ale osobiście widzę różnicę między słownictwem ludzi mieszkających na wschód i zachód od mojego rodzinnego Kędzierzyna. Na zachód jest trochę więcej niemieckich naleciałości- einfach, niemieckich słów w użyciu. Na wschodzie, trocha bardziej hoby z Katowic. Okolice Opola (nie samo Opole), to baje jesce inna historia. Podobnie sprawa ma się z (Ł)Olesnem. Tam, widzieliśta, nie możeta być u góry tylko jesteśta "do góry" na przykład. W pobliżu Prudnika już stosunkowo polsko. Z wyjątkiem tego, że można spotkać się z chłopcoma, trzasnąć drzwioma, pokłócić się z Czechoma.
Pewnie jest tego więcej. Przedstawiam tylko, co wynika z moich obserwacji.

Plusa dostaje, kto wie lub rozszyfruje, co oznacza "mało wiela"


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
AdamGr (3037 punktów)

>Plusa dostaje, kto wie lub rozszyfruje, co oznacza "mało wiela"

Niska cena?
-jad- (18783 punktów)
Nie


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
setarkos (10757 punktów)
>.. co oznacza "mało wiela"

Może "niewiele więcej"?
-jad- (18783 punktów)
>Może "niewiele więcej"?

Nie ale podnosicie mnie na duchu. Ja też nie od razu zrozumiałem. Myślę, że byłeś blisko

Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
05-05-2011 22:24 
 Ocena 3 na 3
Alicja Duda (25557 punktów)
"Coś tak, jakby" , "mniej więcej"

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
-jad- (18783 punktów)
>"mniej więcej"




Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
05-05-2011 23:59 
 Ocena 1 na 1
Paweł Lenartowicz (74 punktów)
>>"mniej więcej"
>

Także używana jako "prawie"
np. "mało wiela bych se wywalił na kole"
AdamGr (3037 punktów)

>np. "mało wiela bych se wywalił na kole"

a nie na "kłele" ?
Paweł Lenartowicz (74 punktów)
>>np. "mało wiela bych se wywalił na kole"
>a nie na "kłele" ?

U nas kole, nic inaczej.

"O juje juje Gabi, mało wiela bych se na kole u farorza wywaliła bo farelka mu miała kopsnąć"

Tak się mówi w Krzanowicach (Śląskie, graniczy z Czechami i opolskim), niech mi nikt nie opowiada bajek o monolicie językowym. Polska jest wystarczająco piękna w swej różnorodności.
-jad- (18783 punktów)
>Także używana jako "prawie"

Z tym się nie spotkałem.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
AdamGr (3037 punktów)
A jak jest "cena" w tej gwarze?
-jad- (18783 punktów)
>A jak jest "cena" w tej gwarze?

Chyba nie ma gwarowego określenia. Samo "wiela" oznacza "ile?" więc może kojarzyć się również z ceną. Wiele, dużo to po ichniemu siła. Siła tego sam mosz?


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
07-05-2011 18:45 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
Mój śląski znajomy poinformował mnie, że w jego okolicach "mało wiela" znaczy "o mało co", "niewiele brakuje/brakowało".
Ten sam znajomy o matce koleżanki zamiast "mama Kasi" mówi "mama od Kasi".

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
07-05-2011 19:10 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>Mój śląski znajomy poinformował mnie, że w jego okolicach "mało wiela" znaczy "o mało co", "niewiele brakuje/brakowało".
>Ten sam znajomy o matce koleżanki zamiast "mama Kasi" mówi "mama od Kasi".

   A jakoś pierwszy raz nie zgodzę się z Tobą Mer. Jedyne co należy bezwzględnie tępić, to mówienie "przyszłem" i "doszłem".

Jak przyjdzie i dojdzie jak należy, to jest OK. No. To ja tyle w kwestiach poniekąd gramatycznych.


"Historia przyznała rację papieżowi. Afryka doznała jedzenia."
07-05-2011 19:22 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>    A jakoś pierwszy raz nie zgodzę się z Tobą Mer.
Aha. A to ja coś tępiłam? Bo nie pamiętam, a daję słowo, że trzeźwa byłam i jestem.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
-jad- (18783 punktów)
> "mama od Kasi".

Tutaj to bardzo częste. Sam tak czasem mówię


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
05-05-2011 23:26 
 Ocena 1 na 1
Scorp (5381 punktów)
>Plusa dostaje, kto wie lub rozszyfruje, co oznacza "mało wiela"

O ile wiem, to znaczy 'trochę'.
-
-jad- (18783 punktów)
>O ile wiem, to znaczy 'trochę'.

'Trochę' to, mało wiela, to samo co 'mniej więcej' więc plus.

Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
AdamGr (3037 punktów)
A od kiedy to "trochę" = "mniej więcej" ?
Coś tu naciągacie.
-jad- (18783 punktów)
>A od kiedy to "trochę" = "mniej więcej" ?

Nie równa się ale czasem można stosować to zamiennie. Posprzątaj tu trochę czy mniej więcej. Rozumiem trochę albo mniej więcej rozumiem.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
Scorp (5381 punktów)
>>O ile wiem, to znaczy 'trochę'.
>'Trochę' to, mało wiela, to samo co 'mniej więcej' więc plus.

'Mniej więcej' wyraża niepewność co do ilości, 'trochę' oznacza niewielką ilość w przybliżeniu, więc to nie to samo.
'Pogadamy mało-wiele', 'posiedzielimy mało-wiela'.
-
-jad- (18783 punktów)
>'Mniej więcej' wyraża niepewność co do ilości, 'trochę' oznacza niewielką ilość w przybliżeniu, więc to nie to samo.

Odpowiedziałem już wyżej- faktycznie nie to samo. Jednak, zależnie od kontekstu czasem mogą oznaczać to samo. Dlatego plus.

>'Pogadamy mało-wiele', 'posiedzielimy mało-wiela'.

Może w innych regionach. U mnie "trochę" to "trocha" po prostu a "mało wiela" to "mniej więcej". Sam sobie tego nie wymyśliłem. Przetłumaczył mi to kolega, który "mało wiela" włada od bajtla

Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
07-05-2011 09:54 
 Ocena 1 na 1
Scorp (5381 punktów)
>Przetłumaczył mi to kolega, który "mało wiela" włada od bajtla

Nie traktuj go jak wyrocznię i poszukaj innych źródeł. Jego sąsiad może uważać inaczej.
Twój kolega może być autorytetem w gwarze lokalnej, ale nie mieć wyczucia w polszczyźnie.

>Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch

Nie ma faktów bez interpretacji. Połowa racji jest po stronie interpretacji.
-
-jad- (18783 punktów)
>Nie traktuj go jak wyrocznię i poszukaj innych źródeł. Jego sąsiad może uważać inaczej.

To słuszne spostrzeżenie obrazuje jaki z Polski jest monolit kulturowo-językowy.

>Nie ma faktów bez interpretacji. Połowa racji jest po stronie interpretacji.

Fakty nie mogą mieć racji. Podobnie jak interpretacje, iluzje czy konteksty. Moja stopka to tylko zgrabnie ujęta myśl, że z faktami dyskutować nie sposób.

Pozdrawiam.

Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
10-05-2011 23:11 
 Ocena 1 na 1
kogut59 (3090 punktów)

>Plusa dostaje, kto wie lub rozszyfruje, co oznacza "mało wiela"
niedużo pochodzę z Bytomia i oczywiście znam dialekty z Opolskiego i małe feinheity ,Katowic,Rudy,Zabrza oraz Bytomia.
"Suseja" z Opolskiego daje tez plusa
11-05-2011 19:05 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>>Plusa dostaje, kto wie lub rozszyfruje, co oznacza "mało wiela"
> niedużo pochodzę z Bytomia i oczywiście znam dialekty z Opolskiego

Konkurs już nieważny Jak się okazało, "mało wiela" ma tyle znaczeń, że prawie wszystkie inne słowa tracą sens. Plusa daję za to, że lubię dawać.
Pozdrawiam.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
AdamGr (3037 punktów)
Nie chcę cie martwić ale ten konkurs już od samego poczatku był do...bo ten wyraz w swym znaczeniu śląskim nie dotyczy całej Polski a już na pewno przedwojennej (granice).
Wiec de facto ten konkurs winines adresowac do Ślązaków.

I to jest własnie dowód na mój pierwszy post w tym wątku.
11-05-2011 19:20 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Nie chcę cie martwić ale ten konkurs już od samego poczatku był do...

Konkurs był super dopóki się nie dowiedziałem, że ma to więcej znaczeń niż znane mi jedno.

>Wiec de facto ten konkurs winines adresowac do Ślązaków.

To nie ma sensu. Pytanie konkursowe powinno być trudne. To nie audiotele.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
AdamGr (3037 punktów)
Dobra to daj inne słowo, zaczneimy od poczatku.
-jad- (18783 punktów)
Nie przychodzi mi do głowy nic równie egzotycznego


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
11-05-2011 22:15 
 Ocena 2 na 2
Ania... (14138 punktów)
>Nie przychodzi mi do głowy nic równie egzotycznego
Moje przyjaciółki poległy na zydelku.
Ale stawiam piwo temu, kto powie co to jest karolinka (nie chodzi oczywiście o imię żeńskie). Spotkałam zaledwie jedną osobę poza najbliższym sąsiedztwem, która wiedziała o co chodzi.

Uwielbiam też zamieszanie jagodziane:
# borówka brusznica (Vaccinium vitis-idaea L.) bywa nazywana, zależnie od regionu: borówką, brusznicą, brusiną,
# borówka czarna (Vaccinium myrtillus L.) bywa nazywana jagodą, borówką, czernicą, czarnicą, jagodziną, jasną / modrą / siną jagodą, czarną jagodą.
To zaledwie wierzchołek góry lodowej, pominęłam naprawdę endemityczne regionalizmy.
Ogólnie większego zamieszania być chyba nie może - zwróćcie uwagę, że słowem borówka nazywane są zależnie od regionu raz czarne, raz brusznice.
-jad- (18783 punktów)
>Ale stawiam piwo temu, kto powie co to jest karolinka (nie chodzi oczywiście o imię żeńskie).

Taczka?


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
11-05-2011 22:56 
 Ocena 2 na 2
Alicja Duda (25557 punktów)
Była taka gra typu Lotto na Śląsku.

Zmień politykę, głosuj na kobiety.
-jad- (18783 punktów)
>Była taka gra typu Lotto na Śląsku.

I jest centrum handlowe w Opolu


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
12-05-2011 08:17 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Ale stawiam piwo temu, kto powie co to jest karolinka (nie chodzi oczywiście o imię żeńskie).
Taka kaczka amerykańska.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
AdamGr (3037 punktów)
Jesli kaczka to z jabłkami i na winie
Ania... (14138 punktów)
>Ale stawiam piwo temu, kto powie co to jest karolinka (nie chodzi oczywiście o imię żeńskie). Spotkałam zaledwie jedną osobę poza najbliższym sąsiedztwem, która wiedziała o co chodzi.
Nie trafiliście. Chodzi o szambowóz. Prawda, że karolinka ładniej?
08-05-2011 07:27 
 Ocena 2 na 2
sukulent (2309 punktów)
>>jak to jest z tym monolitem językowym ?
>W jednym województwie ludzie z różnych miast i wiosek mówią trochę albo więcej inaczej Czasem jedni nie rozumieją drugich. Tamci śmieją się z tych, że ci po polsku nawet mówić nie potrafią podczas gdy prawie nikt tak na prawdę nie potrafi albo potrafić nie chce. Znam ludzi, którzy nie czytają książek ni gazet z tego prozaicznego powodu, że język polski jest w sumie dla nich obcy. Musieliby długo trawić każde zdanie zanim je zrozumieją.

Mam wrażenie, że od samego poczatku mylimy w tym wątku dwie sprawy - regionalizmów czy gwary z niechlujstwem językowym.
Moja babcia (świeć panie) każde "-dziecie" mówiła "-dzieta" - będzieta, pójdzieta itd. "A jednak" było u niej "a dynć" a "ino" funkcjonowało jako posiłkowy przyimek do wszystkiego, poza tym, że normalnie było to "że".
Mój małżonek przed asymilacją mówił "tatem" zamiast "tatą". Ale się zasymilował i już nie mówi.
Co zaś tyczy się niechlujstwa i ubogiego języka - to szkoda. Szkoda, bo bogactwo frazeologii pozwala na dobrą zabawę - panowanie nad słuchaczem, uzyskiwanie właściwego i zamierzonego efektu słów. Na tym forum mistrzem słowa był Placownik (bardzo mi tych jego smakowitych wypowiedzi brakuje), jest nadal i oby jak najdłużej Big-Zyd, i jeszcze sporo innych osób, których nie wymienię, nie z braku należnego zachwytu, a raczej z powodu, że szczęśliwie długo by wymieniać. I dlatego też to forum ma swój urok.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
08-05-2011 10:06 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Mam wrażenie, że od samego poczatku mylimy w tym wątku dwie sprawy - regionalizmów czy gwary z niechlujstwem językowym.

To nie jest tak, że całe otoczenie mówi "poprawnie" a jedna czy kilka osób jest w tym niechlujna. Jeżeli cała wieś mówi "-dzieta" czy osławione już "mało wiela" to chyba jednak jest to jakaś regionalna maniera.
Jeśli chcemy się upierać przy tym, co rzeczywiście jest poprawne a co nie, to każde odstępstwo od oficjalnych zasad można nazwać po prostu niechlujstwem językowym.

>Na tym forum mistrzem słowa był Placownik (bardzo mi tych jego smakowitych wypowiedzi brakuje), jest nadal i oby jak najdłużej Big-Zyd, i jeszcze sporo innych osób, których nie wymienię, nie z braku należnego zachwytu, a raczej z powodu, że szczęśliwie długo by wymieniać. I dlatego też to forum ma swój urok.

Zgoda.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
08-05-2011 16:04 
 Ocena 2 na 2
sukulent (2309 punktów)
>To nie jest tak, że całe otoczenie mówi "poprawnie" a jedna czy kilka osób jest w tym niechlujna. Jeżeli cała wieś mówi "-dzieta" czy osławione już "mało wiela" to chyba jednak jest to jakaś regionalna maniera.

No to przecież tłumaczę! "Dzieta", "ino","mało wiela" to ewidentne elementy gwary, a takie "poszłem" "tą książkę" i "wziąść" to niechlujstwo językowe. Nie potrzebujemy wyważać drzwi, bo dawno są otwarte - elementy gwary opisano i nawet słownik taki widziałam, podobny słownikowi wyrazów obcych. A niechlujstwo to niechlujstwo; choćby cała wieś mówiła "wziąść" to nie noblituje to potworka.

>Jeśli chcemy się upierać przy tym, co rzeczywiście jest poprawne a co nie, to każde odstępstwo od oficjalnych zasad można nazwać po prostu niechlujstwem językowym.

Nie, nie można. Gwara ma swoją definicję, miarę, wagę i urok. Niechlujstwo jest niechlujstwem i najlepiej się go wystrzegać. Nie, że jestem święta. Jak sam widzisz, bo dość długo jesteś na forum, piszę z upodobaniem równoważnikami zdań (niechlujstwo) i z upodobaniem uprawiam słowotwórstwo (tak mam i nic nie poradzę - bawi mnie to szczerze). Jedynym usprawiedliwieniem , jakie mogę podać, jest fak, że się staram

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
-jad- (18783 punktów)
>No to przecież tłumaczę! "Dzieta", "ino","mało wiela" to ewidentne elementy gwary, a takie "poszłem" "tą książkę" i "wziąść" to niechlujstwo językowe.

Aby na pewno? Grzebię w pamięci ale nie znajduję nikogo, kto w mojej okolicy mówi "tę książkę" czy "tę" w ogóle. Zawsze jest "ta" i "tą". Wyniosłem tą zasadę z domu, z ulicy i ze szkoły. "Tę" brzmi dla mnie przestarzale i pretensjonalnie.

>Nie potrzebujemy wyważać drzwi, bo dawno są otwarte - elementy gwary opisano i nawet słownik taki widziałam, podobny słownikowi wyrazów obcych. A niechlujstwo to niechlujstwo; choćby cała wieś mówiła "wziąść" to nie noblituje to potworka.

Aha. A więc potworka nobilituje tylko opisanie go w słowniku?

>Jak sam widzisz, bo dość długo jesteś na forum, piszę z upodobaniem równoważnikami zdań (niechlujstwo) i z upodobaniem uprawiam słowotwórstwo (tak mam i nic nie poradzę - bawi mnie to szczerze). Jedynym usprawiedliwieniem , jakie mogę podać, jest fak, że się staram

Staram się trochę mniej (albo inaczej). Może dlatego, że usprawiedliwień nie potrzebuję

>Pozdrawiam

Wzajemnie.

>
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )


Świetne!


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
09-05-2011 06:22 
 Ocena 2 na 2
sukulent (2309 punktów)
> Aby na pewno? Grzebię w pamięci ale nie znajduję nikogo, kto w mojej okolicy mówi "tę książkę" czy "tę" w ogóle. Zawsze jest "ta" i "tą". Wyniosłem tą zasadę z domu, z ulicy i ze szkoły. "Tę" brzmi dla mnie przestarzale i pretensjonalnie.

O jejku, jak mówią blondynki.
Weź byle który podręcznik nauki o języku z klasy czwartej szkoły podstawowej. Przekonasz się, że "tę" jest jak najbardziej aktualne.

>Aha. A więc potworka nobilituje tylko opisanie go w słowniku?

Tak. Tak jak nowy lek nobilitują tylko badania kliniczne.

>Staram się trochę mniej (albo inaczej). Może dlatego, że usprawiedliwień nie potrzebuję

Potrzebujesz . Za "tą".

Pozdrawiam nieustająco.


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
09-05-2011 08:59 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
Wisz drogi sukulencie jak długo żyje,a to jest już jakiś kawałeczek, i przebywawszy obszarowo i dość często w 30% naszego kraju, stwierdzam że jak długo żyje nie słyszałem aby ktokolwiek używał formy "tę".Pewne w tych następnych 60% tym się przerzucają.
Łacina też jest dzisiaj jak najbardziej aktualna, że nie wspomnę o naszym Mickiewiczu czy Kochanowskim.
I cóż z tego ? - jak mówią blondynki.
Dziś obie formy sa poprawne, na tyle zdobyli się mędrcy,aby nie zawracać kijem Wisły.

>Aha. A więc potworka nobilituje tylko opisanie go w słowniku?

Niestety dla niektórych jeno wykładnia autorytarna sprawia że pomimo rzeczywistosci coś jest lub tego nie ma.
Np. ostatnimi czasy ludzie zaczęli nagminnie używac i chwalić wyraz "dupa" własnie dlatego że znalazł się jako inna forma określająca 4 litery.
A jak ktoś sarka nad niestosownością użycia to adwersarz odsyła do mundrej ksiązki gdzie stoi czarno na białym że jest, można , i nic to niestosownego.

Wiele jest wyrazów które onegdaj były uznawane za niepoprawne,a które dziś sa pryjęte i używane.
I tak samo będzie z tym "przyszłem" i "poszłem".
Kijem Wisły nie zawrócisz.
liliac (147340 punktów)
>Wisz drogi sukulencie

Zawsze warto sprawdzić płeć osoby, z którą się rozmawia, zanim się odpowie
AdamGr (3037 punktów)
Seksistą nie jestem,nawet wobec Szkotów
09-05-2011 16:10 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
Wybaczam tę gafę


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
09-05-2011 16:32 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
>Wisz drogi sukulencie jak długo żyje,a to jest już jakiś kawałeczek, i przebywawszy obszarowo i dość często w 30% naszego kraju, stwierdzam że jak długo żyje nie słyszałem aby ktokolwiek używał formy "tę".Pewne w tych następnych 60% tym się przerzucają.

Widzisz drogi AdamieGr, jak długo żyję, a to jest już jakiś kawałeczek, i przebywam stale na dość wąskim obszarze naszego kraju, zawsze słyszę poprawnie użytą formę "tę". Zapewne bytuję w jakimś podprocencie tych 60%.

>Niestety dla niektórych jeno wykładnia autorytarna sprawia że pomimo rzeczywistosci coś jest lub tego nie ma.

Ubolewam. Szczerze ubolewam, ale związku nie widzę. Mam-li zrozumieć, że według Ciebie gwara i reginalizmy oraz niechlujstwo językowe to jedno i to samo? Te "wziełem", "nie chcem"?

>Np. ostatnimi czasy ludzie zaczęli nagminnie używac i chwalić wyraz "dupa" własnie dlatego że znalazł się jako inna forma określająca 4 litery.
>A jak ktoś sarka nad niestosownością użycia to adwersarz odsyła do mundrej ksiązki gdzie stoi czarno na białym że jest, można , i nic to niestosownego.

W księgach wulgaryzmów są i gorsze wyrazy. Al optowałabym za ty, aby odmieniać ten wyraz "tą dupą" "tę dupę" "o tej dupie" i tak dalej, a nie " tom dupom".

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
AdamGr (3037 punktów)

>Ubolewam. Szczerze ubolewam, ale związku nie widzę. Mam-li zrozumieć, że według Ciebie gwara i reginalizmy oraz niechlujstwo językowe to jedno i to samo? Te "wziełem", "nie chcem"?

Dla mnie zdecydowanie niechlujstwem jest stosowanie anglizmów i skrótów typu "pozdro", oraz wulgaryzmów przestankowych.

Zostawmy już tą/tę dupę niech się ubierze w majtki
-jad- (18783 punktów)
>Przekonasz się, że "tę" jest jak najbardziej aktualne.

Ależ ja o tym wiem. Po prostu tego nie akceptuję

>>Aha. A więc potworka nobilituje tylko opisanie go w słowniku?
>Tak. Tak jak nowy lek nobilitują tylko badania kliniczne.

Leki i słowa to nie całkiem to samo. Gdzieś z dala od cywilizacji może żyć sobie jakieś plemię, posługujące się swoim własnym językiem. Nawet jeśli język ten nie zostanie zbadany i opisany, nie oznacza to, że nie istnieje. Podobnie różne regionalne zwyczaje. Nie są, może, oficjalnie dopuszczone do użytku ale działają w szarej strefie i mają się świetnie.

>Potrzebujesz . Za "tą".



>Pozdrawiam nieustająco.

Wzajemnie.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
09-05-2011 16:19 
 Ocena 3 na 3
sukulent (2309 punktów)
>Leki i słowa to nie całkiem to samo.

Wśród ludzi posługujących się tym samym językiem- bywa dokładnie to samo. Pomyśl, coby było, gdyby ktoś z powodu błędu językowego poczynionego przez lekarza przyjął podwójną dawkę leku?
Moje publikacje, kiedy idą do wydawcy (zwykle anglojęzycznego merytorycznego periodyku) są "trzepane" tak samo bezlitośnie merytorycznie jak i językowo. Tego by tylko brakowało, gdyby przez mój błąd ktoś przeczytał co innego, niż ja chciałam powiedzieć.

>Gdzieś z dala od cywilizacji może żyć sobie jakieś plemię, posługujące się swoim własnym językiem. Nawet jeśli język ten nie zostanie zbadany i opisany, nie oznacza to, że nie istnieje. Podobnie różne regionalne zwyczaje. Nie są, może, oficjalnie dopuszczone do użytku ale działają w szarej strefie i mają się świetnie.

Przyjedzie do nich wcześniej, czy później jakiś Malinowski i opisze. A językoznawca od tego jest, żeby był na bieżąco i opisywał z detalami. Szanuję jego wiedzę i na niej się opieram. On jest specjalistą w swojej dziedzinie, ja w swojej.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka") )
09-05-2011 22:27 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
Oczywiście, masz rację. Jednak zdaje mi się, że mówimy o dwóch różnych sprawach. Ja o mowie potocznej prostych ludzi a Ty o publikacjach czy pismach urzędowych. Tutaj, według mnie, nie ma miejsca na żadną gwarę niezależnie od tego, ile i gdzie o niej napisano.

>Szanuję jego wiedzę i na niej się opieram. On jest specjalistą w swojej dziedzinie, ja w swojej.

Z pewnością. I nie można wymagać od każdego, żeby był specjalistą tak w Twojej jak i w jego dziedzinie.

Pozdrawiam.

Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
jkl; (5859 punktów)
>Jak to jest z tym dzisiejszym polskim ?
Dwie rzeczy, które mnie irytują:

Po pierwsze- pisownia "w ogóle". Dlaczego "w ogóle" pisze się rozdzielnie a "wcale" łącznie, skoro oba zwroty są już praktycznie równoznaczne?

Po drugie- gdzie się podział kartofel? W tekstach sprzed kilkudziesięciu lat był normalnie używanym słowem- w książkach, gazetach czy bajkach dla dzieci ( raz wróbelek Elemelek znalazł w polu kartofelek...) a teraz -wyparty przez cholernego ziemniaka na wszystkich oficjalnych frontach- zdaje się być kartofel słowem nieeleganckim i zacofanym.
Osobiście walczę z dominacją ziemniaka i przypominam, że sadzi się go na kartoflisku!
07-05-2011 22:28 
 Ocena 2 na 2
AdamGr (3037 punktów)

>Po pierwsze- pisownia "w ogóle". Dlaczego "w ogóle" pisze się rozdzielnie a "wcale" łącznie, skoro oba zwroty są już praktycznie równoznaczne?

Pytanie dla kogo równoznaczne ? Dla mnie nie.
Poza tym porównianie tych dwóch słow pod względem użytego "w" razem czy oddzielnie to zły przykład.
Jak sobie wyobrażasz wydzielenie owego "w" w drugim przypadku ?

>Po drugie- gdzie się podział kartofel?

Na Śląsku jak sądze się podział i na Pomorzu też go słyszałem, moim zdaniem lokalnie ma się dobrze, poza tym to obce słowo z niemieckiego, więc nie wiem co masz do naszego rodzimego ziemniaka ? Pewnie przyzwyczaiłeś się do jednego a nie dostrzegasz że to właśnie ziemniak jest bądź co bądź bardziej uprawniony do istnienia.
jkl; (5859 punktów)
>Pytanie dla kogo równoznaczne ? Dla mnie nie.
Być może nie całkowicie, ale jaka jest różnica czy powiem "wcale mnie to nie obchodzi" czy "w ogóle mnie to nie obchodzi"? W tym drugiem przypadku ludzie często wymawiają wręcz "wogle" i bez odniesienia do jakiegokolwiek "ogółu".
Uważam, że ten zwrot dojrzał już do zmiany pisowni, tzn do pisania "wogóle", taka jak "wcale".

>>Po drugie- gdzie się podział kartofel?
>Na Śląsku jak sądze się podział i na Pomorzu też go słyszałem, moim zdaniem lokalnie ma się dobrze,
Ale w telewizji, prasie i poważnych publikacjach rolniczych kartofla nie uświadczysz. I dlaczego?

>poza tym to obce słowo z niemieckiego, więc nie wiem co masz do naszego rodzimego ziemniaka ?
W porównaniu dzisiejszym nawałem angielszczyzny kartofel jest słowem bardzo swojskim i mocno zakorzenionym. Pomidor jest bodajże z włoskiego a jakoś nikt mu obcości nie wymawia.
To raczej ziemniak jest tworem sztucznym, PRL-owskim wymysłem jak "zwis męski" na określenie krawata. Kicham na taką "rodzimość".

>Pewnie przyzwyczaiłeś się do jednego a nie dostrzegasz że to właśnie ziemniak jest bądź co bądź bardziej uprawniony do istnienia.
Uważam, że nie jest bardziej uprawniony, ale akceptuję, że się przyjął, jako jedna z wielu nazw tego warzywa. Natomiast nie akceptuję, że -z kompletnie niezrozumiałych dla mnie powodów- jest na uprzywilejowanej pozycji i sugeruje się, że jest określeniem właściwszym i elegantszym od kartofla.

Wystarczy spojrzeć na kartofla by wiedzieć że to kartofel i żadne inne słowo jego kartoflastości nie oddaje
AdamGr (3037 punktów)

>Uważam, że ten zwrot dojrzał już do zmiany pisowni, tzn do pisania "wogóle", taka jak "wcale".

I ja tak myślę.Niestety obawiam się że dużo wody w Wiśle upłynie.

>W porównaniu dzisiejszym nawałem angielszczyzny kartofel jest słowem bardzo swojskim i mocno zakorzenionym. Pomidor jest bodajże z włoskiego a jakoś nikt mu obcości nie wymawia.

Tylko że ile masz okresleń na tego pomidora? I masz typowo polskie?
Ziemniak jest typowy dla nas (nasz słowiański), to dlaczego ma istnieć niemiecka forma? Z przyzwyczajenia ?
W gruncie rzeczy jest mi to obojętne,ale jeśli mam już rozsądzac to kartofel do wywalenia.

>To raczej ziemniak jest tworem sztucznym, PRL-owskim wymysłem jak "zwis męski" na określenie krawata. Kicham na taką "rodzimość".

Obojętnie jak się wykluła i tak będzie lepsza od obcych zapożyczeń.
Nieprawdaż?
Jeśłi już mowa o ogólności jezyka używanego,a nie o szczególności regionalnej.
I jeśli istnieją alternatywy typowo polskie - a nie w każdym przypadku istnieją i da się łątwo zastapić choćby taki "komputer".

>Uważam, że nie jest bardziej uprawniony, ale akceptuję, że się przyjął, jako jedna z wielu nazw tego warzywa. Natomiast nie akceptuję, że -z kompletnie niezrozumiałych dla mnie powodów- jest na uprzywilejowanej pozycji i sugeruje się, że jest określeniem właściwszym i elegantszym od kartofla.

Nie wiem, rzecz gustu, mnie to obojętne, nie mam do kartofla ziemniaczanego stosunku emocjonalnego, raczej kulinarny.
W jednm regionie mówi się tak , w drugim inaczej, oba znaczą dokładnie to samo.
Choć korzenie inne.

>Wystarczy spojrzeć na kartofla by wiedzieć że to kartofel i żadne inne słowo jego kartoflastości nie oddaje

Wyższosc Świąt bożego Narodzenia nad...itd.


Ania... (14138 punktów)
>>Jak to jest z tym dzisiejszym polskim ?
>Dwie rzeczy, które mnie irytują:
>Po pierwsze- pisownia "w ogóle". Dlaczego "w ogóle" pisze się rozdzielnie a "wcale" łącznie, skoro oba zwroty są już praktycznie równoznaczne?
Mnie śmieszy nieregularność odmian.
Nauczyciel / native mojej kuzynki zwykł pytać:
dlaczego mały list to liścik, a mały liść to listek, a nie odwrotnie?
>Po drugie- gdzie się podział kartofel? W tekstach sprzed kilkudziesięciu lat był normalnie używanym słowem- w książkach, gazetach czy bajkach dla dzieci ( raz wróbelek Elemelek znalazł w polu kartofelek...) a teraz -wyparty przez cholernego ziemniaka na wszystkich oficjalnych frontach- zdaje się być kartofel słowem nieeleganckim i zacofanym.
>Osobiście walczę z dominacją ziemniaka i przypominam, że sadzi się go na kartoflisku!
W sumie to kartofel to było nie było naleciałość z niemieckiego. Ale z drugiej strony ogórek też, w dodatku z bykiem ortograficznym

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365