Wychowałem się w rodzinie muzułmańskiej i jako dziecko odczuwałem wiele strachu i niepokoju związanego z religią. Chyba jestem skłonna myśleć, że muszę wszystko robić perfekcyjnie, bo inaczej spłonę w piekle. Dlatego w dzieciństwie miałam mnóstwo poczucia winy. Wiem, że to problematyczne. Kiedy wkroczyłem w dorosłość, zdystansowałem się od religii. Na chwilę poczułem ulgę. Przejdźmy kilka lat do przodu: przeżywam bardzo trudne chwile, więc postanowiłem ponownie dać tej religii szansę. Idea Boga, który zawsze przebacza i zawsze jest gotowy przyjąć pokutę, jest moim zdaniem piękna. W sposób, który dał mi spokój. Po kilku pierwszych modlitwach tak bardzo płakałam i poczułam, że właśnie tego potrzebowałam. Od tego czasu modlę się regularnie. Od jakiegoś czasu czytam także tłumaczenie Koranu. Myślę, że prawie miesiąc. Rzecz w tym, że teraz znów zaczyna mnie to przerażać. Nie wiem już co mam robić, bo to daje mi spokój i jednocześnie go okrada. To takie dezorientujące, że dosłownie boli mnie głowa i mam bardzo nieprzyjemne uczucie w klatce piersiowej. Nie szukam odpowiedzi typu „spróbuj innej religii”. Naprawdę chcę wiedzieć, co mogę zrobić, aby poprawić moją obecną sytuację. Czy ktoś miał podobne doświadczenia z religią, którą wyznajesz? |