Racjonalista - Strona głównaDo treści
zdrowszy związek z religią?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
09-04-2024 12:23nohilp1 (2 punktów)zdrowszy związek z religią?
Mam DUŻĄ niechęć do chrześcijaństwa. W przeszłości zostałem zraniony przez chrześcijan, a biorąc pod uwagę przeszłość chrześcijaństwa (i wszystkich religii), tylko podsyciło to moją nienawiść. Myślę, że częścią problemu jest to, że trudno mi oddzielić instytucję od działań ludzi w niej pracujących, ale z drugiej strony jest to o tyle trudne, gdy wydaje się, że religia aktywnie nagradza bigoteryjne poglądy przeciwko wszystkim innym. dlaczego mogą mnie nienawidzić, a ja muszę ich szanować? jak to jest sprawiedliwe, że muszę podlegać prawom zawartym w ich pismach, skoro wprost w to nie wierzę? W pewnym stopniu patrzę z pogardą na wszystkie religie. Nie sądzę, że są koniecznie mniejsi, po prostu umyślnie ignorantami, chociaż jestem pewien, że mają własne powody, aby wierzyć. w zasadzie tylko pytam – jak pozbyć się urazy? jakie są korzyści z religii? czy wszystkie religie są naprawdę tak zaabsorbowane sobą, czy też jest to naprawdę mniejszość? Jak usprawiedliwić te okropne rzeczy popełniane w imię wiary?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

endymion (638 punktów)
>Mam DUŻĄ niechęć do chrześcijaństwa. W przeszłości zostałem zraniony przez chrześcijan, a biorąc
>pod uwagę przeszłość chrześcijaństwa (i wszystkich religii), tylko podsyciło to moją nienawiść.
>Myślę, że częścią problemu jest to, że trudno mi oddzielić instytucję od działań ludzi w niej
>pracujących, ale z drugiej strony jest to o tyle trudne, gdy wydaje się, że religia aktywnie
>nagradza bigoteryjne poglądy przeciwko wszystkim innym. dlaczego mogą mnie nienawidzić, a ja muszę
>ich szanować? jak to jest sprawiedliwe, że muszę podlegać prawom zawartym w ich pismach, skoro
>wprost w to nie wierzę? W pewnym stopniu patrzę z pogardą na wszystkie religie. Nie sądzę, że są
>koniecznie mniejsi, po prostu umyślnie ignorantami, chociaż jestem pewien, że mają własne powody,
>aby wierzyć. w zasadzie tylko pytam - jak pozbyć się urazy? jakie są korzyści z religii? czy
>wszystkie religie są naprawdę tak zaabsorbowane sobą, czy też jest to naprawdę mniejszość? Jak
>usprawiedliwić te okropne rzeczy popełniane w imię wiary?

Nie da się usprawiedliwić... to tak jakby hitler podbił cały świat i po wieku panowania nazizmu jego potomkowie oznajmili: wybaczcie, że siłą było to narzucone, ale inaczej nie dałoby się wyjaśnić światu, że "hitler wielkim domine jest", a tak teraz żyjemy w "szczęśliwym" nazistowskim świecie.

Ale jest jedna wiara, która rozrosła się bez narzucania jej innym: buddyzm.
empiryczny (223 punktów)
>jakie są korzyści z religii?
>Jak usprawiedliwić te okropne rzeczy popełniane w imię wiary?

To, że ludzie grzeszą nie jest winą Boga tylko skutkiem wolnej woli człowieka i złych ich wyborów w ciele z materii einsteinowej i w tej funkcji czasu.

Korzyścią z Religii jest droga do Nieba ku zbawieniu, jest także możliwość słyszenia Boga juz tu na ziemi i uczestnictwo w życiu Charyzmatycznym Kościoła. Początki teologii charyzmatów znajdujemy już w Starym Testamencie, gdzie spotykamy się z darami prorokowania, uzdrawiania, nawet wskrzeszania zmarłych i innymi.

1J, 4, 16 Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim.
11-04-2024 12:39 
 Ocena 3 na 3
Andrzej.51 (15814 punktów)
>To, że ludzie grzeszą nie jest winą Boga tylko skutkiem wolnej woli człowieka i złych ich wyborów w ciele z materii einsteinowej i w tej funkcji czasu.

Jak - na gruncie kreacjonizmu chrześcijańskiego - rozumiesz wolną wolę człowieka? Czym ona jest i skąd ma ją człowiek? Czy wolna wola posiada ograniczenia, czy też jest wolna od wszelakich ograniczeń?

Nie czekając na Twoją odpowiedź na powyższe pytania twierdzę, że - na gruncie kreacjonizmu chrześcijańskiego - Twoja argumentacja jest zła. Tej argumentacji nie da się utrzymać.

>Korzyścią z Religii jest droga do Nieba ku zbawieniu, jest także możliwość słyszenia Boga juz tu na ziemi i uczestnictwo w życiu Charyzmatycznym Kościoła.

Czy masz pewność, że tak jest, a jeśli tak, to skąd, czy taka jedynie jest Twoja wiara?
W jaki sposób możliwe jest słyszenie Boga w życiu doczesnym? Czy Ty już Boga słyszałeś, a jeśli tak, czy możesz coś na ten temat napisać?
Co to jest charyzmatyczne życie Kościoła?


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
empiryczny (223 punktów)
>>Korzyścią z Religii jest droga do Nieba ku zbawieniu, jest także możliwość słyszenia Boga juz tu na ziemi i uczestnictwo w życiu Charyzmatycznym Kościoła.
>Czy masz pewność, że tak jest, a jeśli tak, to skąd, czy taka jedynie jest Twoja wiara?
>W jaki sposób możliwe jest słyszenie Boga w życiu doczesnym?

youtu.be/HdBeKu1yKvk
Nie słyszę Boga na modlitwie, co zrobić? - o. Remi Recław SJ

>Co to jest charyzmatyczne życie Kościoła?

"Żaden, bowiem z poszczególnych charyzmatów nie jest darem danym wszystkim (por. 1 Kor 12,30), w odróżnieniu od łask podstawowych, jak łaska uświęcająca, lub darów wiary, nadziei i miłości, które są wręcz nieodzowne każdemu chrześcijaninowi. Charyzmaty to dary szczególne, których Duch udziela "tak, jak chce" (1 Kor 12,11). "

"Charyzmaty są uznane za objawienie "różnorakiej łaski Bożej" (1P 4,10). Nie chodzi, więc jedynie o ludzkie zdolności. Ich boskie pochodzenie wyraża się na różne sposoby - według jednych tekstów pochodzą one od Boga (por. Rz 12,3, 1 Kor 12,28; 2 Tm 1, 6; 1 P 4, 10); według Ef 4, 7 - od Chrystusa; a według 1 Kor 12, 4-11 - od Ducha.Ponieważ w tym ostatnim fragmencie mówi się o tym najwięcej (siedmiokrotnie wymieniony jest Duch), charyzmaty zwykle przedstawia się, jako «objawienie Ducha» (1 Kor 12, 7)

diecezja.siedlce.pl/__trashed/

1J, 4, 16 Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim.
endymion (638 punktów)
Wtedy Jan rzekł do Niego: «Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami». Lecz Jezus odrzekł: «Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami.

Mk 9,38-40
12-04-2024 12:12 
 Ocena 2 na 2
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Jak - na gruncie kreacjonizmu chrześcijańskiego - rozumiesz wolną wolę człowieka? Czym ona jest i skąd ma ją człowiek? Czy wolna wola posiada ograniczenia, czy też jest wolna od wszelakich ograniczeń?
>>Nie czekając na Twoją odpowiedź na powyższe pytania twierdzę, że - na gruncie kreacjonizmu chrześcijańskiego - Twoja argumentacja jest zła. Tej argumentacji nie da się utrzymać.
>>Czy masz pewność, że tak jest, a jeśli tak, to skąd, czy taka jedynie jest Twoja wiara?
>>W jaki sposób możliwe jest słyszenie Boga w życiu doczesnym? Czy Ty już Boga słyszałeś, a jeśli tak, czy możesz coś na ten temat napisać?
>>Co to jest charyzmatyczne życie Kościoła?

Powyżej pytania, które zadałem Ci w poprzedniej wypowiedzi. Na żadne z nich (może z wyjątkiem tego ostatniego?) nie odpowiedziałeś. Szkoda. Szczególnie interesowałaby mnie Twoja odpowiedź na temat wolnej woli. Gdybyś napisał coś od siebie na ten właśnie temat - ale bez "ciała z materii einsteinowej i w tej funkcji czasu" - wtedy przeczytałbym to uważnie.
Przepisałeś za to kilka wersetów z różnych listów Nowego Testamentu, nie opatrzyłeś tego jednak ani jednym słowem własnego komentarza. Też szkoda. Chciałem dyskutować z Tobą a nie z biblijnymi cytatami. Biblię znam dostatecznie dobrze, nie trzeba mi jej przypominać.
Niemniej zobaczmy, co napisałeś.

>youtu.be/HdBeKu1yKvk

Nie interesuje mnie to, co ktoś ma do powiedzenia w tym niemal dziesięciominutowym filmiku, dlatego też nie wysłuchałem tego.

>"Żaden, bowiem z poszczególnych charyzmatów nie jest darem danym wszystkim (por. 1 Kor 12,30), w odróżnieniu od łask podstawowych, jak łaska uświęcająca, lub darów wiary, nadziei i miłości, które są wręcz nieodzowne każdemu chrześcijaninowi. Charyzmaty to dary szczególne, których Duch udziela "tak, jak chce" (1 Kor 12,11). "
>"Charyzmaty są uznane za objawienie "różnorakiej łaski Bożej" (1P 4,10). Nie chodzi, więc jedynie o ludzkie zdolności. Ich boskie pochodzenie wyraża się na różne sposoby - według jednych tekstów pochodzą one od Boga (por. Rz 12,3, 1 Kor 12,28; 2 Tm 1, 6; 1 P 4, 10); według Ef 4, 7 - od Chrystusa; a według 1 Kor 12, 4-11 - od Ducha.Ponieważ w tym ostatnim fragmencie mówi się o tym najwięcej (siedmiokrotnie wymieniony jest Duch), charyzmaty zwykle przedstawia się, jako «objawienie Ducha» (1 Kor 12, 7)

Wyjaśnij mi, skąd ap. Paweł (1 Kor, Rz) oraz jacyś anonimowi twórcy (1 P, 2 Tm, Ef) wiedzieli to, co zacytowałeś?

>diecezja.siedlce.pl/__trashed/

Sprawdziłem. Jedenaście stron A4 (z małymi marginesami) gęsto zapisanymi czcionką 10, z przypisami, które też są ważne. Trudno przeczytać to z uwagą w ciągu godziny. W związku z tym - nie przeczytałem.

1J, 4, 16 Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim.

Ponownie cytujesz fragment z listu anonimowego autora. Moja uwaga analogiczna jak wyżej: skąd ów anonimowy twórca to wiedział?


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
11-04-2024 12:54 
 Ocena 1 na 1
empiryczny (223 punktów)
>>jakie są korzyści z religii?
>>Jak usprawiedliwić te okropne rzeczy popełniane w imię wiary?
>To, że ludzie grzeszą nie jest winą Boga tylko skutkiem wolnej woli człowieka i złych ich wyborów w ciele z materii einsteinowej i w tej funkcji czasu.
>Korzyścią z Religii jest droga do Nieba ku zbawieniu, jest także możliwość słyszenia Boga juz tu na ziemi i uczestnictwo w życiu Charyzmatycznym Kościoła. Początki teologii charyzmatów znajdujemy już w Starym Testamencie, gdzie spotykamy się z darami prorokowania, uzdrawiania, nawet wskrzeszania zmarłych i innymi.
>
1J, 4, 16 Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim.

>

Jezus Chrystus licząc się z tym, że człowiek będzie poszukiwał potwierdzenia głoszonej mu Ewangelii o zbawieniu, zostawił (ustanowił) Kościołowi znaki, nazwane sakramentami. Są one "widzialnymi i skutecznymi znakami łaski, ustanowionymi przez Chrystusa i powierzonymi Kościołowi, przez które jest nam udzielane życie Boże. Jest ich siedem: chrzest, bierzmowanie, Eucharystia, pokuta, namaszczenie chorych, kapłaństwo, małżeństwo". Pośród wszystkich sakramentów Kościoła szczególne znaczenie posiada Eucharystia i chrzest. Znaczenie obu tych sakramentów zostaje zaznaczone gdy wyznajemy swą wiarę w "świętych obcowanie" i "odpuszczenie grzechów ".

1J, 4, 16 Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim.
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Mam DUŻĄ niechęć do chrześcijaństwa. W przeszłości zostałem zraniony przez chrześcijan,

Nie napisałeś w jaki sposób zostałeś przez chrześcijan zraniony, więc nie potrafię się do tego odnieść. Bynajmniej nie nalegam, byś napisał, w jaki sposób Cię skrzywdzono.

>a biorąc pod uwagę przeszłość chrześcijaństwa (i wszystkich religii), tylko podsyciło to moją nienawiść.

Historia chrześcijaństwa nie jest ani jednoznacznie zła, ani jednoznacznie dobra. Niemniej w mojej opinii, gdybyśmy na wadze szalkowej umieścili z jednej strony wszystko to, co w chrześcijaństwie dobre, zaś z drugiej strony to, co w chrześcijaństwie złe, to szalka z tym, co złe na pewno by przeważyła. Ale to moja opinia. Każdy ma prawo mieć inną.

Sądząc wyłącznie na podstawie Twojej do chrześcijaństwa nienawiści, mam podstawę przypuszczać, że ci chrześcijanie bardzo Cię skrzywdzili.

>Myślę, że częścią problemu jest to, że trudno mi oddzielić instytucję od działań ludzi w niej pracujących, ale z drugiej strony jest to o tyle trudne, gdy wydaje się, że religia aktywnie nagradza bigoteryjne poglądy przeciwko wszystkim innym.

Nie widzę powodu, dla którego miałbyś oddzielać instytucję Kościoła od działań ludzi w niej pracujących, czyli w głównej mierze działań duchowieństwa. Co więcej, nie wolno tego czynić, bo Kościół, pisany dużą literą K, to ludzie, to zgromadzenie ludzi, zgromadzenie osób duchownych oraz wiernych. Nie Kościół Cię skrzywdził, lecz ludzie należący do tego Kościoła.

>dlaczego mogą mnie nienawidzić, a ja muszę ich szanować? jak to jest sprawiedliwe, że muszę podlegać prawom zawartym w ich pismach, skoro wprost w to nie wierzę?

W czym masz problem? Skoro nie wierzysz, to nie musisz podlegać prawom i regułom kościelnym. Skoro nie chcesz ich szanować z uwagi na Twoje doświadczenia z przeszłości, to ich nie szanuj. Nie widzę powodu, dla którego osoba pokrzywdzona powinna szanować swoich oprawców. Nie podpisuję się pod słowami o nadstawianiu drugiego policzka.

>W pewnym stopniu patrzę z pogardą na wszystkie religie. Nie sądzę, że są koniecznie mniejsi, po prostu umyślnie ignorantami, chociaż jestem pewien, że mają własne powody, aby wierzyć.

Ich wiara to ich sprawa. Chcą wierzyć, więc wierzą. Nic nikomu do tego.

>w zasadzie tylko pytam - jak pozbyć się urazy? jakie są korzyści z religii? Czy wszystkie religie są naprawdę tak zaabsorbowane sobą, czy też jest to naprawdę mniejszość? Jak usprawiedliwić te okropne rzeczy popełniane w imię wiary?

Nie wiem, jak masz pozbyć się urazy, jak masz zapomnieć o tym, że zostałeś przez chrześcijan zraniony. Zastanawiam się również - o czym wspomniałem wyżej - czy musisz, czy też powinieneś tej urazy się pozbyć, zapomnieć o doznanej krzywdzie. W imię czego miałbyś to zrobić? Pozbycie się urazy, zapomnienie o krzywdzie jest dość blisko wybaczenia. Zastanów się zatem, czy chcesz wybaczyć.
Zastanów się, czy jesteś jedyny tak skrzywdzony, czy jest was wielu podobnie skrzywdzonych - i wyciągnij z tego wnioski.

>jakie są korzyści z religii?

Nie wiem, jakie mogą być korzyści z religii. Czego miałyby dotyczyć? Nie mój to jednak problem.

>Jak usprawiedliwić te okropne rzeczy popełniane w imię wiary?

Usprawiedliwić? Może jeszcze wybaczyć?
Jak usprawiedliwić prześladowanie i mordowanie pogan począwszy od IV wieku? Jak usprawiedliwić mordowanie chrześcijan heretyków, czyli katarów, waldensów i hugenotów? Jak usprawiedliwić wyprawy krzyżowe i np. krwawą rzeź mieszkańców Jerozolimy przeprowadzoną przez krzyżowców dn. 15 lipca 1099 r.? Jak usprawiedliwić św. Inkwizycję? Jak usprawiedliwić wymordowanie rdzennych mieszkańców obu Ameryk? Jak usprawiedliwić wielowiekowe prześladowania Żydów? Jak usprawiedliwić panoszącą się wśród duchowieństwa pedofilię i jej tuszowanie przez najwyższych dostojników Kościoła. Jak usprawiedliwić bestialskie zamordowanie Hypatii w 416 roku, dokonane za zgodą patriarchy Cyryla Aleksandryjskiego, czciciela Marii, matki Jezusa, albo brutalne zamordowanie w XVI wieku Williama Tyndale'a za to tylko, że odważył się przetłumaczyć Biblię na język angielski, albo spalenie na stosie na początku XV wieku Jana Husa, który umniejszał rolę papieża twierdząc, że głową Kościoła jest Chrystus, albo ścięcie głowy Kazimierzowi Łyszczyńskiemu, Polakowi, tylko dlatego, że był ateistą?


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
nohilp1 (2 punktów)
>Mam DUŻĄ niechęć do chrześcijaństwa. W przeszłości zostałem zraniony przez chrześcijan, a biorąc
>pod uwagę przeszłość chrześcijaństwa (i wszystkich religii), tylko podsyciło to moją nienawiść.
>Myślę, że częścią problemu jest to, że trudno mi oddzielić instytucję od działań ludzi w niej
>pracujących, ale z drugiej strony jest to o tyle trudne, gdy wydaje się, że religia aktywnie
>nagradza bigoteryjne poglądy przeciwko wszystkim innym. dlaczego mogą mnie nienawidzić, a ja muszę
>ich szanować? jak to jest sprawiedliwe, że muszę podlegać prawom zawartym w ich pismach, skoro
>wprost w to nie wierzę? W pewnym stopniu patrzę z pogardą na wszystkie religie. Nie sądzę, że są
>koniecznie mniejsi, po prostu umyślnie ignorantami, chociaż jestem pewien, że mają własne powody,
>aby wierzyć. w zasadzie tylko pytam - jak pozbyć się urazy? jakie są korzyści z religii? czy 19216811.cam/ 1921681001.id/
>wszystkie religie są naprawdę tak zaabsorbowane sobą, czy też jest to naprawdę mniejszość? Jak
>usprawiedliwić te okropne rzeczy popełniane w imię wiary?

I got this,...

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365