Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy bycie "Racjonalistą" oznacza.......

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
05-04-2008 07:33Jarek (418 punktów)Czy bycie "Racjonalistą" oznacza.......
Ocena 3 na 3
Czy bycie „Racjonalistą” oznacza zwalczanie religii? Czy bycie „Racjonalistą” oznacza kpienie z ludzi wierzących?
Takich i jeszcze parę innych pytań można by zadać czytając eseje i felietony, wątki z forum Racjonalisty.
A przecież w otaczającym nas świecie, w którym ma się dość widniejącym na każdym kroku symboli religijnych, jest tyle ciekawszych tematów, bardziej zajmujących i bardziej rozwijających.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Agnies (398 punktów)
>Czy bycie "Racjonalistą" oznacza zwalczanie religii? Czy bycie "Racjonalistą" oznacza kpienie z ludzi wierzących?
>Takich i jeszcze parę innych pytań można by zadać czytając eseje i felietony, wątki z forum Racjonalisty.
Po co ten cudzysłów?

>A przecież w otaczającym nas świecie, w którym ma się dość widniejącym na każdym kroku symboli
>religijnych, jest tyle ciekawszych tematów, bardziej zajmujących i bardziej rozwijających.
Teraz to ty chyba kpisz, albo podaj może przykład takiego tematu.
Oby był ciekawy.

P.S. Gdyby jednak był to niewypał zważ, że tym wątkiem niepotrzebnie zaśmieciłeś forum.
O RLY? (0 punktów)
>Czy bycie "Racjonalistą" oznacza zwalczanie religii? Czy bycie
>"Racjonalistą" oznacza kpienie z ludzi wierzących?

W moim przekonaniu nie.
Racjonalizm co prawda nie wyklucza "zwalczania"( jeszcze chciałbym wiedzieć co przez to rozumiesz), ale też go nie zakłada.
Co do kpienia, to uważam że racjonalista powinien szanować poglądy innych.
Jest jeszcze taka kwestia że wrogośc do religi może(choć nie musi) wynikać wcale nie z samego racjonalizmu ale z jakiejś postawy mu towarzyszącej, np ateizmu, antyklerykalizmu lub nawet agnostycyzmu(z tych postaw chyba tylko antyklerykalizm "programowo" zakłada jakiś rodzaj wrogości do religii).
Trzeba pamiętać, że zarówno ludzie piszący na forum jak i piszący artykuły, to ludzie o bardzo różnych poglądach.
07-04-2008 09:23 
 Ocena 1 na 1
Sankari (383 punktów)

>Co do kpienia, to uważam że racjonalista powinien szanować poglądy innych.
Nie wszystkie poglądy są godne szacunku.
keymak (3379 punktów)
>Czy bycie "Racjonalistą" oznacza zwalczanie religii?

Czy po zamachach terrorystycznych działania przeciw terrorystom są racjonalne ?
Wątpię.
Dlaczego nie mówi się wprost, że religia jest środkiem do manipulowania ludźmi ?
Dlaczego wszyscy udają że nie widzieli jak przywódcy religijni nawołują do nienawiści ?
No właśnie.
Nie mówi się o tym, bo gdyby przyznano ( zgodnie z prawdą ) że fanatycy religijni są problemem, to wcześniej czym później należałoby się zająć własnymi fanatykami religijnymi. Nie robi się tego bo jest to działanie politycznie niepoprawne, a nie dlatego że nieuzasadnione. W ten sposób wyrobiono opinię w społeczeństwie że zwalczanie religii w jakiejkolwiek postaci (nawet fanatyków religijnych) jest czymś złym. Ja się z takim podejściem nie zgadzam.
Czy racjonalnym rozwiązaniem jest walka z efektami działalności fanatyków religijnych jednocześnie nie zajmując się samymi fanatykami religijnymi ?
Dla mnie sprawa jest oczywista. To działanie irracjonalne. Nie da się wyleczyć alkoholika z nałogu podając mu cały czas alkohol.
Według mnie racjonalnym podejściem jest niwelowanie problemów u ich źródeł, a nie zwalczanie samych skutków.
W tym kontekście zwalczanie religii jest jak najbardziej racjonalne.
Nie uważam zaś za racjonalne zwalczanie religii w każdej postaci. To jest wręcz niedopuszczalne. Każdy ma prawo wierzyć w cokolwiek mu się podoba. Ale jeżeli prowadzi lub tylko wspiera działania jakiejś fanatycznej grupy wierzących to sytuacja już jest zupełnie inna. To że ktoś wierzy w jakieś bóstwo nie uprawnia go do ograniczania wolności innych ludzi.

>Czy bycie "Racjonalistą" oznacza kpienie z ludzi wierzących?
Zależy co masz na myśli mówiąc "kpienie". Jeżeli chodzi o ubliżanie ludziom religijnym tylko dlatego że są religijni to oczywiście jest to zachowanie niewłaściwe. No ale jeżeli ktoś niewierzący powie szczerze osobie religijnej że jego bóstwo nie istnieje, to nie uważam takiego zachowania za coś nieodpowiedniego. To samo dotyczy krytyki działalności wszelkich kościołów. Żadna instytucja ( również związania z jakąś kościołem ) nie może być poza krytyką i nie można ograniczać wolności wypowiedzi, nawet jeżeli dotyczą istnienia jakichś bóstw.

Pozdrawiam.
05-04-2008 12:00 
 Ocena 2 na 2
shaman (5 punktów)
>W ten sposób wyrobiono opinię w społeczeństwie że zwalczanie religii w jakiejkolwiek postaci (nawet fanatyków religijnych) jest czymś złym. Ja się z takim podejściem nie zgadzam.

Ależ kto, gdzie, kiedy wyrobił taką opinię? Czy target "Szkła kontaktowego" kocha Rydzyka? Nie. A czy składa się z samy niewierzących? Oczywiście, że nie. Taki choćby drobny przykład.

A kpiną z katolicyzmu jest cały dział Strefa 51 + 1 - www.racjonalista.pl/index.php/s,25

Zaczynając od oświadczenia, którego zamieszczenie jest tendencyjne, poprzez parodię mszy i skandaliczne, żenujące, często prostackie dla mnie tapety, będące profanacją symboli religijnych oraz obrażające uczucia nie tylko katolików, ale i moje. Agnostyka poczucie dobrego smaku. Absolutnie niedopuszczalne, kompletny brak wyczucia, tolerancji czy chociażby... podstawowych manier.

Niestety, zawartość tego działu nie pozwala mi zaliczyć tego wortalu do miejsc poważnych. Owa zawartość to zapewne sprawa administracji, ale przecież to użytkownicy tworzą fora; a ludzie wykorzystujący swój rozum racjonalnie, z choćby minimum wrażliwości, winni zareagować.
06-04-2008 00:12 
 Ocena 2 na 2
keymak (3379 punktów)
>Ależ kto, gdzie, kiedy wyrobił taką opinię? Czy target "Szkła kontaktowego" kocha Rydzyka? Nie. A czy składa się z samy niewierzących? Oczywiście, że nie. Taki choćby drobny przykład.
To że istnieją i są szeroko znane środowiska otwarcie krytykujące fanatyków religijnych nie oznacza jeszcze że społeczeństwo jako całość popiera takie podejście.
No i co najważniejsze chodzi o działania, a nie słowa. Nie wystarczy na każdym kroku krytykować, trzeba jeszcze coś w tym zakresie robić. Ja nie widzę konkretnych działań, które zmierzają w kierunku ograniczenia wpływów fanatyków religijnych.
Jeżeli się nie zgadzasz to odpowiedz sobie na pytanie dlaczego nawet krytykujący Rydzyka jak ognia wystrzegają się jakichkolwiek działań zmierzającymi do ograniczenia wpływów tego fanatyka religijnego ? Dlaczego media z jednej strony uwielbiają krytykować takich fanatyków jak Rydzyk i równocześnie wystrzegają się ostrych określeń na jego temat ?
Wniosek nasuwa się jeden: krytyka jest dopuszczalna, ale na konkretne działania przyzwolenia jeszcze nie ma.
Odpowiedz sobie również na pytanie jak opinia publiczna zareagowałaby na zlikwidowanie przez amerykańskich żołnierzy jakiegoś fanatyka religijnego w Iraku ?
Prawdopodobnie rozpętałaby się burza i potraktowano by takie działania podobnie jak tortury na więźniach wojennych w Iraku. Niestety ta wojna jest już na starcie przegrana, bo walczący z terrorystami nie mogą likwidować najważniejszych terrorystów.
Dla jasności: likwidować to nie to samo co zabijać.

>A kpiną z katolicyzmu jest cały dział Strefa 51 + 1 -
>Zaczynając od oświadczenia, którego zamieszczenie jest tendencyjne, poprzez parodię mszy i skandaliczne, żenujące, często prostackie dla mnie tapety, będące profanacją symboli religijnych oraz obrażające uczucia nie tylko katolików, ale i moje. Agnostyka poczucie dobrego smaku. Absolutnie niedopuszczalne, kompletny brak wyczucia, tolerancji czy chociażby... podstawowych manier.

Mylisz się.
Jesteś jednym z tych, którzy używają broni w postaci magicznego określenia: "obraza uczuć religijnych", aby bronić wszelkie objawy głupoty i zabobonu.
Ciekawe że pewnie jako agnostyk czujesz się dobrze, gdy praktycznie wszyscy ludzie religijni jawnie kpią i co więcej dyskryminują niewierzących.
Nie rozumiem Twojego podejścia do tego tematu.

>Niestety, zawartość tego działu nie pozwala mi zaliczyć tego wortalu do miejsc poważnych. Owa zawartość to zapewne sprawa administracji, ale przecież to użytkownicy tworzą fora; a ludzie wykorzystujący swój rozum racjonalnie, z choćby minimum wrażliwości, winni zareagować.
Z mojej strony mogę zapewnić, że będę jawnie krytykował nieuzasadnione ataki na ludzi wierzących, lub wykorzystywanie tragedii wierzących aby pokazać ich błędy. No ale jeżeli krytyka jest uzasadniona, to nie widzę ani jednego powodu do tego, aby taką krytykę uznać za zachowanie nieodpowiednie.
Uległeś konformistycznemu przekonaniu że wszelkie religie i kościoły nie podlegają krytyce.

Pozdrawiam.
06-04-2008 00:29 
 Ocena 1 na 1
avenger (463 punktów)

>A kpiną z katolicyzmu jest cały dział Strefa 51 + 1 - www.racjonalista.pl/index.php/s,25
Jaką tam kpiną ,zwykłe racjonalne spojrzenie nic więcej.
kaktus5 (306 punktów)
>Czy bycie "Racjonalistą" oznacza zwalczanie religii? Czy bycie
>"Racjonalistą" oznacza kpienie z ludzi wierzących?
>Takich i jeszcze parę innych pytań można by zadać czytając eseje i felietony, wątki z forum
>Racjonalisty.
>A przecież w otaczającym nas świecie, w którym ma się dość widniejącym na każdym kroku symboli
>religijnych, jest tyle ciekawszych tematów, bardziej zajmujących i bardziej rozwijających.
>
Pozwole sobie na pewne usystematyzowanie. Odnośnie poruszonego wątku zapytałbym raczej co rozumiemy przez bycie racjonalistą? Czym jest racjonalizm?
W moim przekonaniu to jeden z najczęsciej pojawiających się terminów na tym portalu, a co za tym idzie wydaje sie być całkowicie powycierany, wyświechtany jak stare gacie, w które kazdy jeśli nie próbuje się zmieścić to przynajmniej próbuje się do nich odnieść. Jeśli mamy dyskutować o racjonalizmie może najpierw przedstawmy co przez racjonalizm rozumiemy. Czy chodzi o pewną ideologie, światopogląd? Czy może o pewną metode ujmowania świata? Czy może w ogole nie wiadomo o co chodzi? A może o jeszcze coś innego?
Na głownej stronie tego portalu czytam, że racjonalizm ma odrzucać autorytety ale na tej samej stronie czytam o "ośrodku racjonalistyczno- sceptycznym im. De Voltaire'a. Czytam
o tępieniu zabobonów i ideologi ,a następnie dowiaduję się od typowego racjonalisty forumowicza ,że racjonalizm jest ideologią {chociaż on sam tego nie zauważa}.Przykładów można by mnożyć mnóstwo tylko po co? Jeśli mamy o czymkolwiek dyskutować dyskutujmy rzetelnie, a nie zgłuszajmy się kolejnymi niejasnymi terminami
pozlepianymi w mętne i idiotyczne w konsekwencji wywody. Mówię tu o rzetelności jako uczciwości w stosunku do siebie samego i innych.
pozdrawiam nieracjonalistów oraz racjonalistów.
05-04-2008 17:55 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)

Dostałeś plusa właśnie za to, że powtórzyłeś po raz nie wiem który pytanie, które i ja zadaję.
Patrząc na "walki" z religią - ponieważ przede wszystkim walczy się z katolicyzmem (najlepiej "znany"?), nawet przez myśl mi nie przechodzi nazwanie się racjonalistką.
W moim przekonaniu racjonalista, to przede wszystkim CZŁOWIEK. Taki z humanitarnym podejściem do życia, osoba tolerancyjna, swoją postawą, wyznawanymi zasadami świadczący na rzecz ruchu, który popiera.
Bardzo łatwo jest kogoś zdyskredytować słowem... ilu z "walczących" potrafi to zrobić czynem? Dostało mi się niedawno za przyznanie się do agnostycyzmu. I mam to gdzieś. Jestem uczciwa względem siebie i innych. Tak właśnie myślę, więc po co mam się "wdrukowywać" w tłum... który pewnie tylko coś manifestuje, niczego nie robiąc?
Sympatyzuję z ruchem, ale nie umiem się utożsamić do końca.
Cóż... czytam, uczę się... i coraz bardziej wątpię w deklarację niby - racjonalistów.
Taka smutna prawda...

Pozdrawiam z refleksją...

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
O RLY? (0 punktów)
>Patrząc na "walki" z religią - ponieważ przede wszystkim walczy się z katolicyzmem (najlepiej "znany"?), nawet przez myśl mi nie przechodzi nazwanie się racjonalistką.

Tylko czy te walki wynikają z samego racjonalizmu?
Ale o tym pisałem już wyżej

>W moim przekonaniu racjonalista, to przede wszystkim CZŁOWIEK. Taki z humanitarnym podejściem do życia, osoba tolerancyjna, swoją postawą, wyznawanymi zasadami świadczący na rzecz ruchu, który popiera.

O i za te dwa zdanka plusik, całkowicie się zgadzam

>Sympatyzuję z ruchem, ale nie umiem się utożsamić do końca.
>Cóż... czytam, uczę się... i coraz bardziej wątpię w deklarację niby - racjonalistów.
>Taka smutna prawda...
>Pozdrawiam z refleksją...

Hmm, tu ciężka sprawa, bo ten "ruch" taki znowu jednolity nie jest.
Myślę że nie należy się utożsamiać z ruchem, tylko wypracować sobie na bazie ogólnych "założeń" racjonalizmu swego rodzaju "osobisty racjonalizm".
To jak teorię wdrażamy w życie zależy od nas.
Kelly (2051 punktów)
>Czy bycie "Racjonalistą" oznacza zwalczanie religii?
Nie.
>Czy bycie "Racjonalistą" oznacza kpienie z ludzi wierzących?
Nie.
>Takich i jeszcze parę innych pytań można by zadać czytając eseje i felietony, wątki z forum
>Racjonalisty.
Czasem.
>A przecież w otaczającym nas świecie, w którym ma się dość widniejącym na każdym kroku symboli
>religijnych, jest tyle ciekawszych tematów, bardziej zajmujących i bardziej rozwijających.
Kwestia gustu. Niektórych interesują tematy dotyczące właśnie religii. Czasem miło jest pogadać z ludźmi, którzy dla odmiany mają takie samo podejście do problemu .
stilgar (7322 punktów)
>Czy bycie "Racjonalistą" oznacza zwalczanie religii? Czy bycie
>"Racjonalistą" oznacza kpienie z ludzi wierzących?

Chcialbym zwrocic uwage, ze "Racjonalista" pisany z wielkiej litery w cudzyslowie, to nazwa tego portalu, co widac na gorze kazej strony Jesli chciales poddac czyjs racjonalizm w watpliwosc lepiej bylo napisac "racjonalista" lub tzw. racjonalista

A co do tematu watku - mnie osobiscie irytuje jednnostronnosc niektorych z artykulow i kpiny z innych pogladow - ludzie kulturalni i na poziomie powinni umiec sie wypowiadac kulturalnie i na poziomie.

Z zainteresowaniem przeczytalem w roznych serwisach dzialy polemiczne z "Racjonalista" - linki sa na wikipedii pod haslem racjonalista.pl

IMHO dobre bylby utworzenie specjalnego podforum, ktore widoczne byloby w kilku serwisach o roznych swiatopogladach, tak aby byl punkt styku i miejsce do dyskusji. Rozumiem, ze z powodu roznic technologicznych jest to trudne do wykonania, ale moze warto byloby cos takiego rozwazyc. Tu pytanie do adminow: "da sie?"
Niezarejestrowany
Protest.
Zegar historii jest zegarem analogowym . Jego wskazówki zataczają koło. Prof. P. Sztompka w swoim podręczniku socjologii opisuje prawidłowości procesów rewolucyjnych . Te procesy zachodzą według stałego scenariusza. . Zebrałem sporo, moim zdaniem interesujących materiałów dotyczących powtarzającej się historii, a wnioski opieram na syntezie bardzo wielu dyscyplin naukowych.
Nie dajmy się zwariować, nie przyzwyczajajmy się!!!

Każdy aparat władzy dąży do pełnej kontroli i pełnej sterowności podwładnych. (R. Giertych-kamery w szkołach)

Pewnie nie wszyscy wiedzą , jak mało anonimowi jesteśmy we współczesnym społeczeństwie, a to za sprawą nowoczesnej techniki.
Szeroko pojęta rejestracja depcze nam po piętach.
Ktoś powie: "mnie to nie przeszkadza" Odpowiem: mnie też na razie , nie.
Jednak proces, wcześniej czy później, przybierze rozmiary karykaturalne i zakończy się katastrofą społeczną, gdyż wyeliminuje zjawisko "sprzężenia zwrotnego".
Nauczmy się obserwować procesy społeczne, prognozować ich przebieg i zapobiegać katastrofom. Historia świata, to historia katastrof społecznych. (wojny).
Trzeba szukać innych metod, niż totalna rejestracja. Prognozowanie przyszłości i zapobieganie katastrofom, to zadanie dla racjonalistów.
06-04-2008 10:11 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Protest.
>Zegar historii jest zegarem analogowym .

Dopóki nie wiem, jak rozumiesz czasowość i czas w ogóle - nie wiem, co masz na myśli.

>Prof. P. Sztompka w swoim podręczniku socjologii opisuje prawidłowości procesów rewolucyjnych . Te procesy zachodzą według stałego scenariusza.

Naukowcy uwielbiają konstruować a następnie projektować ogólne struktury na rzzeczywistość. Te prawidłowości maja jednak jedynie statystyczny charakter, co wynika z samej istoty języka: nawet najprostszy rzeczownik (rzecz jasna poza naukami dedukcyjnymi) opisuje swój denotat jedynie w statystyczny sposób. W praktycznych sytuacjach to wystarczy, nic więcej. Jeśli ktoś nie rozróżnia gilotyny od gazu bojowego to ma dziwne pojęcie "stałego secenariusza" dziejów i historii. Podmiotem historii nie są żadne prawidłowoiści (w rodzaju historii świętej czy walki klas), ale wolni i/lub zniewoleni ludzie.

>Zebrałem sporo, moim zdaniem interesujących materiałów dotyczących powtarzającej się historii,

Zawsze mozna zebrać materiał potwierdzający hipotezę o wystarczająco dużej ogólności. Tym niemniej istota problemu nie polega na tym.

>wnioski opieram na syntezie bardzo wielu dyscyplin naukowych.

Tezy nauki nie maja charakteru świętych krów.

>Każdy aparat władzy dąży do pełnej kontroli i pełnej sterowności podwładnych.

Brzmi to efektownie. Ale weź pod uwagę, że w ramach tzw. aparatu władzy zachodzi również wciąż rozbudowywana hierarchizacja (od woźnego i sprzątaczki w więzieniu po wodza) i w pewnym momencie to zboczone towarzystwo zaczyna kontrolowac samo siebie: poziom wzajemnego zaufania spada, władza zaczyna zajmować się tylko samą sobą. Tak zaczyna się rak.

>Pewnie nie wszyscy wiedzą , jak mało anonimowi jesteśmy we współczesnym społeczeństwie, a to za sprawą nowoczesnej techniki.

Z tym się częściowo zgadzam. Weź jednak pod uwagę, że 100% brak anonimowości to śmierć człowieka i załatwienie problemu: chorego można leczyć, ale mozna tez dać na przekąskę krokodylowi.

>Prognozowanie przyszłości i zapobieganie katastrofom, to zadanie dla racjonalistów.

Przy założeniu, że dziejami rządzą prawidłowości, co uważam za nonsens: w takim ujęciu w ogóle nie pojawia sie problem człowieka. Mamy tylko do czynienia z marionetką sterowaną przez jakoweś "prawidłowości". Człowiek to wolność (tak jeszcze sądził młody Marks przjmując kantowskie pojęcie wolności). I to jest moim zdaniem sedno racjonalizmu, chociaz nie tak prostego, jak racjonalizmu deterministycznego, który już w swej teoretycznej warstwie jest w pewnym sensie totalitarny.
Niezarejestrowany
Poruszyłeś tak wiele problemów, że uniemożliwiłeś mi udzielenie odpowiedzi.
W ten sposób przyznałeś sobie rację!!!!
Prosta sztuczka.
Dlatego sugeruję utworzenie podręcznika dyskutanta.
Gdybyś postawił tylko jeden zarzut, mógłbym Ci w sposób wyczerpujący odpowiedzieć.

Odwieczny problem determinacji:
Historia jest zdeterminowana przez nasz kod genetyczny, podstawę tworzenia memów.
Jest ścisły związek między tym, co jest zapisane w naszym kodzie genetycznym, a powtarzającą się historią.
Zupełnie inną historię tworzą jeże i chomiki. Nie jest to odpowiedź wyczerpująca, ale wskazuje, gdzie możesz szukać odpowiedzi. Stosuję zasadę, aby nie narzucać odpowiedzi końcowej, lecz pozwolić rozmówcy na samodzielne znalezienie odpowiedzi, wskazując jedynie kierunek poszukiwań. Myślę, że jest to uczciwe podejście do problemu.

Przepraszam Autora wątku za odejście od tematu, jednocześnie proponując na przyszłość rozwiązanie tego problemu.
06-04-2008 11:26 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Poruszyłeś tak wiele problemów, ...

Ale i tak mniej, niż zawiera twój post.

>Gdybyś postawił tylko jeden zarzut, mógłbym Ci w sposób wyczerpujący odpowiedzieć.

Do czytelnika należy wybór "wiodącego" zarzutu.
Wyraziłem się jasno: prezentujesz determinizm, który w antropologii (a poprzez nią i w innych naukach) uważam za błąd.
Niezarejestrowany
Rozumiem, że swoje wnioski opierasz na doświadczeniu życiowym. Masz interesujące doświadczenia życiowe. Rozumiem, że tam gdzie mieszkasz , kamień rzucony do góry, nie spada, a Ty wcale nie jesteś podobny do swoich rodziców.(To ostatnie może by się dało jakoś wyjaśnić)
06-04-2008 14:57 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Rozumiem, że swoje wnioski opierasz na doświadczeniu życiowym.

Musisz żyć, aby wnioski wyprowadzać z jakiegokolwiek doświadczenia. Nawet mistyk trawi sam siebie. Życie jest podstawą jakiejkolwiek działalności, zarówno praktycznej jak i teoretycznej. Chociaż w tej chwili nie wiem, jakiego rodzaju związki (np. czy jest to wnioskowanie, co sugerujesz) istnieją między doświadczeniem zyciowym, a np. takimi czy innymi poglądami, teoriami czy światopoglądami.

>Rozumiem, że tam gdzie mieszkasz , kamień rzucony do góry, nie spada,...

Owo "rozumiem" to wniosek oparty o twoje życiowe doświadczenie? Tu, gdzie mieszkam, obowiązują wszystkie prawa fizyki oraz te, których fizyka jeszcze nie odkryła. Co zaś do kamienia, to w obronie własnej biorę pod uwagę uzycie go w celach innych, niż demonstrowanie działania siły grawitacji. W tej sprawie nie zwróciłby sie jednak do fizyki.

>a Ty wcale nie jesteś podobny do swoich rodziców.(To ostatnie może by się dało jakoś wyjaśnić)

Powtarzam: identyczność czy też podobieństwo zależy wyłącznie od przyjętego poziomu ogólności (abstrakcji), a ten z kolei też od czegoś zależy (może od doświadczenia życiowego?). Możesz zrównać mnie z czym chcesz, z biblijna marnością, chomikiem, mamusią, tatusiem, tylko że w tym wypadku mówisz o wszystkim, tylko nie o mnie.
Niezarejestrowany cd
Diogenesie
Negacja wszystkiego, co pisze rozmówca, tylko po to by zanegować, jest postawą patologiczną. Przypomina postawę zbuntowanego przeciwko całemu światu nastolatka.
Przykład;
moje:
Pewnie nie wszyscy wiedzą , jak mało anonimowi jesteśmy we współczesnym społeczeństwie, a to za sprawą nowoczesnej techniki.
Twoje:
Z tym się częściowo zgadzam. Weź jednak pod uwagę, że 100% brak anonimowości to śmierć człowieka i załatwienie problemu: chorego morzna leczyć, ale mozna tez dać na przekąskę krokodylowi.

Moje zdanie jest tak niedookreślone, że nie ma się z czym nie zgodzić, nawet częściowo.
Równie dobrze można się nie zgodzić z przypuszczeniem, że jutro będą opady atmosferyczne, lub nie.

Twoje:
Dopóki nie wiem, jak rozumiesz czasowość i czas w ogóle - nie wiem, co masz na myśli.
Odpowiedź:
Czas rozumiem tak , jak miliony Polaków. Stosuję przyjęte standardy.
Równie dobrze mógłbyś zapytać, dlaczego piszę "historia", a nie "historiaaaaa", oraz, czy a=a., lub, czy 1+2= 3. Pogubisz się całkowicie, stosując takie rozumowanie.
09-04-2008 00:01 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów)
>Poruszyłeś tak wiele problemów, że uniemożliwiłeś mi udzielenie odpowiedzi.
Raczej umożliwił ustosunkowanie się do owych wielu problemów.

>W ten sposób przyznałeś sobie rację!!!!
>Prosta sztuczka.
A acan Niezarejestrowany w ten sposób sam sobie przyznaje rację
Prosta sztuczka.

>Dlatego sugeruję utworzenie podręcznika dyskutanta.
Jak najbardziej jestem za, jak najbardziej na serio.

>Gdybyś postawił tylko jeden zarzut, mógłbym Ci w sposób wyczerpujący odpowiedzieć.
A na wiele to niełaska? Oj leniuszek leniuszek...

>Odwieczny problem determinacji:
>Historia jest zdeterminowana przez nasz kod genetyczny, podstawę tworzenia memów.
Aj waj, przecież historia to właśnie zbiór memów, czyli mempleks jak najbardziej. Nie ta kolejność w łańcuszku powiązań.

>Jest ścisły związek między tym, co jest zapisane w naszym kodzie genetycznym, a powtarzającą się historią.
A może by tak trochę więcej informacji o tym "ścisłym związku", zamiast ogólników. Albo chociaż odsyłacz do źródeł wiedzy. Hę...?

>Zupełnie inną historię tworzą jeże i chomiki.
Jeże i chomiki nie mogą tworzyć swojej historii z racji braku memów.

>Nie jest to odpowiedź wyczerpująca
To jest święta prawda.
>ale wskazuje, gdzie możesz szukać odpowiedzi.
Bardzo fajny drogowskaz, jak kurek na wietrze.

>Stosuję zasadę, aby nie narzucać odpowiedzi końcowej, lecz pozwolić rozmówcy na samodzielne znalezienie odpowiedzi, wskazując jedynie kierunek poszukiwań.
Oczywiście jedynie słuszny kierunek, jedynie słusznych poszukiwań.
>Myślę, że jest to uczciwe podejście do problemu.
No no i od razu wpadamy w samozadowolenie.

>Przepraszam Autora wątku za odejście od tematu, jednocześnie proponując na przyszłość rozwiązanie tego problemu.
Jakoś tak mi wyłazi, że problem ma autor powyższego zdania. Nierozwiązywalny?


Baruch Spinoza
"Filozofia nie ma żadnego celu poza prawdą. Wiara nie szuka niczego poza posłuszeństwem i pobożnością".
niezarejestrowany
>>Poruszyłeś tak wiele problemów, że uniemożliwiłeś mi udzielenie odpowiedzi.
>Raczej umożliwił ustosunkowanie się do owych wielu problemów.

Odpowiedź znajdziesz wyżej. Jest to odpowiedź dla Diogenesa.
Najpierw określmy cel tej dyskusji.
Czy jest to rykowisko, na którym jelonki trenują rytualne walki?
Jeżeli tak , to jelonek stara się "dokopać" przeciwnikowi, znaleźć jak najwięcej "haków"
Każdy z tych "haków" wymaga wielostronicowej odpowiedzi, (często wielogodzinnej pracy) a więc udzielenie odpowiedzi jest niemożliwe.( to nie lenistwo, dziś edukacja ma swoją cenę.) Skróty myślowe prowadzą donikąd.

Prowadzono badania na temat wiodących donikąd dyskusji.

Może warto skorzystać z ich wyników, zamiast upewniać się o logiczności swojego myślenia, przez uniemożliwienie rozmówcy udzielenia odpowiedzi.
Niezarejestrowany cd
Mam następującą propozycję:

Utworzenie trzech równoległych platform dyskusji i współpracy.

1. Forum o obecnej formule, dla stałych bywalców. Obecna formuła ma wiele zalet.

2. "Wolne wypowiedzi" , dla przypadkowych gości, forum o krótkim okresie archiwizacji.

3. "Wspólne dzieło" Podobne do encyklopedii internetowej. Uczestnicy pracują przez długi okres czasu nad wspólnym projektem. Jako pierwszy temat proponuję opracowanie "podręcznika dyskutanta".
Wojtek (3465 punktów)
Może sprecyzuj swój pomysł. Bo rzucasz go po raz drugi w formie nieco zmodyfikowanej, ale bez szczegółów. To forum racjonalistów, liczy się konstruktywność. A na punkt 3 dostałeś odpowiedź, nie raczyłeś się ustosunkować. Zajrzyj do podanego przez IQ955 tekstu, może rzeczywiście coś przydatnego na jego kanwie lub na innej stworzysz.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
Niezareejestrowany
Cóż tu precyzować?
Jedno forum już jest, to forum na którym obecnie dyskutujemy. Jest to forum dla stałych bywalców. Tu jest wyznaaczony temat dyskusji i trzeba się rejestrować.Tak może zostać. To ma swoje dobre strony.
Drugie forum, które można by utworzyć, to forum otwarte, na którym nie ma wyznaczonych tematów, ani obowiązku rejestracji. Wypowiedzi zawarte na tym forum, są po kilku dniach usuwane.

Trzecia platforma, to praca zbiorowa nad wspólnym projektem. Jako pierwszy projekt zaproponowałem opracownie podręcznika. Stali bywalcy forum biorą się do pracy, dokształcają się i uzupełniają powoli podręcznik. Tworzenie takiego podręcznika może trwać nawet rok. Ja mogę się także w to włączyć. Materiały można też znaleźć w psychologii społecznej-teorii wnioskowania.
Pierwszą uwagę dotyczącą zasad dyskusji znajdziesz już w mojej polemice z Diogenesem.
"prosta sztuczka'

Można też wspólnie prowadzić inne prace naukowe. To powinno doprowadzic ambitnych uczestników do ukierunkowanego samokształcenia.

Ta trzecia platforma powinna się składać z "poczekalni" do której goście wrzucają projekty tekstów podręcznika i podręcznika tworzonego przez moderatorów z sensownych tekstów, znajdujących się w "poczekalni"
Do tych krótkich tekstów z podręcznika można tworzyć linki w czasie prowadzonej dyskusji.

Nie czytałem IQ955, bo nie mam czsu wracać do przeszłości.
Wojtek (3465 punktów)
>Jedno forum już jest, to forum na którym obecnie dyskutujemy. Jest to forum dla stałych bywalców. Tu jest wyznaczony temat dyskusji i trzeba się rejestrować.Tak może zostać. To ma swoje dobre strony.
Jakże miło, że to akceptujesz, kamień spadł mi z serca.

>Drugie forum, które można by utworzyć, to forum otwarte, na którym nie ma wyznaczonych tematów, ani obowiązku rejestracji. Wypowiedzi zawarte na tym forum, są po kilku dniach usuwane.
Można coś takiego zrobić. Zajmiesz się moderacją? Bo nieco za dużo roboty by na kolegium spadło. Technicznie do zrobienia. Jak rozumiem, jeśli pomysł zyskałby akceptację to organizacją się zajmiesz?

>Trzecia platforma, to praca zbiorowa nad wspólnym projektem....
Bardzo ciekawy pomysł. Szczerze powiem, że spodobał mi się już na wstępie. Teraz tylko ktoś, najlepiej pomysłodawca, powinien szczegółowo opisać strukturę dyskusji, sposoby weryfikacji danych, strukturę forum. Następnie zaś zająć się jego moderacją, lub takowych moderatorów znaleźć. Chcesz to zrobić - spróbujemy to zorganizować. Określ też zasady partycypacji w dyskusjach nad projektem, nie chcesz chyba czczych dyskusji?

>Nie czytałem IQ955, bo nie mam czsu wracać do przeszłości.
Wróć się jednak, bo warto. Szczególnie w kwestii erystyki. Link tutaj

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
Niezarejestrowany
Zadajesz pytania, na które jest mi trudno odpowiedzieć, bo nie znam zaplecza organizacyjnego całego przedsięwzięcia, jakim jest Racjonalista.
Sprawiasz wrażenie obrażonego( my tu mamy tyle problemów, a ty stwarzasz nowe)
Przepraszam, nie chciałem (...)

Prezentowany link zwiera bardzo przydatny materiał do edukacji dyskutantów i wart wykorzystania. Podobnych materiałów jest więcej w Internecie.

Erystyka, retoryka,(tylko podstawy) wybrane poglądy filozoficzne( te, które mają związek z błędami w dyskusji np. sceptycyzm z komentarzem ) teoria wnioskowania i bardzo ważna: genetyka poglądów. Wszystko w zwięzłej, łatwej do zrozumienia i zapamiętania formie, niezbyt rozbudowane.
Wykład z erystyki jest dobrym przykładem. 25% podręcznika już prawie gotowe.
Popełniane błędy w dyskusji będą wskazywać potrzeby. Dziś nawet trudno powiedzieć, co ten podręcznik powinien zawierać. Nie może być zbyt obszerny. Jestem zwolennikiem ewolucji, także w zakresie tworzenia podręcznika.

Szczegółowe rozwiązania można wypracować w formie dyskusji i poprawić w oparciu o uzyskane doświadczenia.Moja propozycja jest pierwszą w "burzy mózgów"( nie mam charakteru ani predyspozycji "proroka') Może zostać zredukowana do realnych możliwości. Może jednak coś z niej pozostanie.
Co do wypowiedzi IQ .. podaj mi link.
Ja staram się nie obrażać na cudze pomysły. To się opłaca. Może warto taką cechę wyrabiać u racjonalistów?
P.s.
Mój dostęp do Internetu jest aktualnie dość mocno ograniczony.
Wojtek (3465 punktów)
>Przepraszam, nie chciałem (...)
Nie obrażam się, po prostu zdaję sobie sprawę z trudności technicznych.

Zajmij się podręcznikiem, jeśli czas Ci pozwala. To wartościowy pomysł.

>Może zostać zredukowana do realnych możliwości. Może jednak coś z niej pozostanie.
Moje uwagi to właśnie taka redukcja, powiedz co możesz robić - zobaczymy co się da zrobić.

>Co do wypowiedzi IQ .. podaj mi link.
Podałem link do AdRem - to serwis IQ.

>Ja staram się nie obrażać na cudze pomysły. To się opłaca. Może warto taką cechę wyrabiac u racjonalistów?
Nie obrażam się. Pojawiasz się znikąd, nawet maila do Ciebie nie da się wysłać. Proponujesz niegłupie nawet rzeczy - niemniej, skąd mam wiedzieć, że robisz to na poważnie? Oszołomów nie brak.

>Mój dostęp do Intrnetu jest aktualnie dośc mocno ograniczony.
Ok, na odpowiedź poczekam. Pisz staranniej, bym nie musiał Twych postów poprawiać.

Pozdrawiam



ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
niezarejestrowany cd
wykład z erystyki wymaga jednak poprawienia i uzupełnienia o dobre przykłady komunikacji interpersonalnej
Wojtek (3465 punktów)
>wykład z erystyki wymaga jednak poprawienia i uzupełnienia o dobre przykłady komunikacji interpersonalnej
Popraw, dodaj, skonsultuj się z Markiem.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
webmaster (moderator)
Myślę, że tego typu kompendium jest potrzebne, bo chyba jeszcze takiego w naszym języku nie ma. Jeżeli powstanie, to z pewnością je zamieścimy. Też myślę że lepiej wpierw opublikować coś dobrego na początek, niż czekać na gotowe dzieło.
Niezarejestrowany
Odezwę się. Sam muszę przemyśleć tę sprawę. Mam już pewien zarys konstrukcji, ale nie jestem monopolistą.
Ijob (524 punktów)
(zablokowany)
>Czy bycie "Racjonalistą" oznacza zwalczanie religii? Czy bycie
>"Racjonalistą" oznacza kpienie z ludzi wierzących?
Niestety, ale musisz pamiętać o tym, że oprócz inteligentnych ludzi są tu jeszcze najzwyklejsze antyklerykalne półgłówki a ich liczba stale wzrasta.
>A przecież w otaczającym nas świecie, w którym ma się dość widniejącym na każdym kroku symboli
>religijnych, jest tyle ciekawszych tematów, bardziej zajmujących i bardziej rozwijających.
No ale przecież, żeby napisać coś innego trzeba pójść do biblioteki i poszukać ciekawych materiałów. Poza tym skupmy się na nazwach. Racjonalista, wolna myśl, hmmm przecież same nazwy sugerują nastawienie agresywne wobec ludzi wierzących, są takie zagrzewające do walki. A tak na serio to nie sądzę aby Twoje apele coś przyniosły, z drugiej strony jestem z Tobą zgodny- są ciekawsze rzeczy na tym świecie.


Deszcz pada na świątynię!
Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów)
>Niestety, ale musisz pamiętać o tym, że oprócz inteligentnych ludzi są tu jeszcze najzwyklejsze antyklerykalne półgłówki a ich liczba stale wzrasta.
Oczywiście Ijob zalicza samego siebie do "inteligentnych ludzi", jakże by inaczej.
Według kryteriów Ijoba każdy antyklerykał to półgłówek. Przyganiał kocioł ...

>Racjonalista, wolna myśl, hmmm przecież same nazwy sugerują nastawienie agresywne wobec ludzi wierzących, są takie zagrzewające do walki.
Idąc za ciosem Ijoba, przy takim rozumowaniu zachodzi także relacja odwrotna:
Wierzący, wiara, hmmm przecież same nazwy sugerują nastawienie agresywne do racjonalizmu i wolnej myśli, są takie zagrzewające do walki.

>A tak na serio to nie sądzę aby Twoje apele coś przyniosły
Bardzo słusznie sądzi Ijob, to nie jest plac apelowy.

>z drugiej strony jestem z Tobą zgodny- są ciekawsze rzeczy na tym świecie.
Dla mnie też.

Baruch Spinoza
"Filozofia nie ma żadnego celu poza prawdą. Wiara nie szuka niczego poza posłuszeństwem i pobożnością".
Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów)
Bardzo proszę pisać racjonalista z małej litery i bez cudzysłowu!
>Czy bycie "Racjonalistą" oznacza zwalczanie religii?
A to niby po co? Zwalczanie nie ma najmniejszego sensu.
>Czy bycie "Racjonalistą" oznacza kpienie z ludzi wierzących?
Wierzący najczęściej uważają, że tak, ze względu na nadzwyczajne przewrażliwienie i bezkrytyczność ich większości. Wystarczy zaobserwować reakcję na wypowiedź, że biblia to niespójny zbiór baśni i przypowieści i branie ich na serio ma tyle samo sensu co wiara w prawdziwość opowieści "O sierotce Marysi i 7 krasnoludkach". Tak neutralna przecież wypowiedź najczęściej wzbudza w wierzących agresję i naraża jej autora na niewybredne ataki.

>A przecież w otaczającym nas świecie, w którym ma się dość widniejącym na każdym kroku symboli religijnych, jest tyle ciekawszych tematów, bardziej zajmujących i bardziej rozwijających.
To prawda, symboli religijnych, konkretnie katolickich, jest nadmiar.
Ciekawszych, bardziej zajmujących i bardziej rozwijających - według jakich kryteriów? Hę? Twoich? Przecież to sprawa indywidualna.


Baruch Spinoza
"Filozofia nie ma żadnego celu poza prawdą. Wiara nie szuka niczego poza posłuszeństwem i pobożnością".
avenger (463 punktów)

>>Czy bycie "Racjonalistą" oznacza zwalczanie religii?

Religia, oznacza przyjęcie czegoś na wiarę, Racjonalista nie chce przyjmować na wiarę ,ale kierować się w życiu rozumem.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> jest tyle ciekawszych tematów, bardziej zajmujących i bardziej rozwijających.

Dla Racjonalisty liczą się jeszcze tylko dwa tematy:

1. najważniejszy - propagowanie światopoglądu naukowego, a więc fizyki kwantowej i teorii ewolucji

2. walka z wszechobecną głupotą homo sovieticus - być może jeszcze trudniejsza i ważniejsza niż walka z ciemnotą religijną

doku
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Dla Racjonalisty liczą się jeszcze tylko dwa tematy:
1. najważniejszy - propagowanie światopoglądu naukowego, a więc fizyki kwantowej i teorii ewolucji
2. walka z wszechobecną głupotą homo sovieticus - być może jeszcze trudniejsza i ważniejsza niż walka z ciemnotą religijną

   Z tego miejsca chciałbym przeprosić wszystkich racjonalistów za to, że podawałem się za jednego z Was. Biję się w piersi i posypuję głowę popiołem, błagam wybaczcie mi, bo wina moja jet wielka. Nigdy nie propagowałem fizyki kwantowej(cokolwiek miałoby to znaczyć), a teorię ewolucji gatunków odrzuciłem jako nieodpowiadającą współczesnym wymogom naukowości.
   Także w walce z homo sovieticus nie popisałem się zanadto, a to zapewne z tego powodu, ze Tishnera nie czytuję i tego sowietikusa nie rozpoznałbym nawet jakby zza krzaka wyskoczył i mnie w tyłek kopnął.
    Jasno z tego wynika, ze nie jestem godzien dłużej zwać się racjonalistą. Co pokornie przyjmuję do wiadomości...
   Skoro jednak nie jestem racjonalistą, to powiedzcie, kim? Właśnie dokonała się całkowita dekonstrukcja mojego ja. Proszę pomóżcie, powiedzcie kim jestem?

Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
14-04-2008 12:49 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> teorię ewolucji gatunków odrzuciłem jako nieodpowiadającą współczesnym wymogom naukowości.(...)
>powiedzcie kim jestem?

Jesteś kreacjonistą

doku
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Jesteś kreacjonistą


Dobry żart, plusa wart!

Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
Sokratejczyk (29 punktów)
>Czy bycie "Racjonalistą" oznacza zwalczanie religii? Czy bycie
>"Racjonalistą" oznacza kpienie z ludzi wierzących?
>Takich i jeszcze parę innych pytań można by zadać czytając eseje i felietony, wątki z forum
>Racjonalisty.
>A przecież w otaczającym nas świecie, w którym ma się dość widniejącym na każdym kroku symboli
>religijnych, jest tyle ciekawszych tematów, bardziej zajmujących i bardziej rozwijających.
>
Sądząc z przebiegu dyskusji, nie jestem racjonalistą.
Racjonalista, który zwalcza religię (w dowolnym sensie słowa "zwalcza") przestaje być racjonalistą. Racjonalista, który zaczyna uznawać pogląd A dlatego, że wygłosił go ktoś inny ("szanuje cudze poglądy"), przestaje być racjonalistą. Dlaczego?
Racjonalistą nazywam człowieka, który jest racjonalny. A to znaczy, że racjonalista używa rozumu do formułowania zdań o świecie (wszystko jedno, czy zdań o charakterze światopoglądowym, czy naukowym).
Zatem ktoś, kto "zwalcza" religię, może być nazwany dowolnie - np. antyklerykałem, ateistą lub krokodylem, ale nie może być nazwany racjonalistą - przynajmniej dopóki obowiązuje definicja jak wyżej.
Pozdrawiam
keymak (3379 punktów)
>Racjonalistą nazywam człowieka, który jest racjonalny. A to znaczy, że racjonalista używa rozumu do formułowania zdań o świecie (wszystko jedno, czy zdań o charakterze światopoglądowym, czy naukowym).

A jakim cudem każde zdanie, które zawiera krytykę religii nie może być racjonalne ?
Czy takie zdania tworzą jakieś maszyny bez rozumu ?

>Zatem ktoś, kto "zwalcza" religię, może być nazwany dowolnie - np. antyklerykałem, ateistą lub krokodylem, ale nie może być nazwany racjonalistą - przynajmniej dopóki obowiązuje definicja jak wyżej.
Definicja wyżej nijak nie tłumaczy powyższego zdania.
Ateista może być antyklerykałem. Może być przy tym racjonalistą. Ale nie musi.
Problem pewnie jest gdzie indziej. Łatwiej jest być równocześnie racjonalistą i ateistą. Znacznie trudniej jest zaś w tym wypadku z teistami. Ja przynajmniej jak do tej pory nie znalazłem racjonalnych powodów wszelkich wierzeń religijnych.

Pozdrawiam.
Sokratejczyk (29 punktów)

>>Zatem ktoś, kto "zwalcza" religię, może być nazwany dowolnie - np. antyklerykałem, ateistą lub krokodylem, ale nie może być nazwany racjonalistą - przynajmniej dopóki obowiązuje definicja jak wyżej.
>Definicja wyżej nijak nie tłumaczy powyższego zdania.
Ktoś, kto zwalcza religię, może być nazwany jedynie "zwalczającym religię", podobnie jak ktoś, kto jest silny fizycznie, może być nazwany silnym człowiekiem, a człowiek o czarnej skórze może być nazwany Murzynem.

>Problem pewnie jest gdzie indziej. Łatwiej jest być równocześnie racjonalistą i ateistą.
Nie tyle łatwiej, co wygodniej - skoro nie ma boga, człowiek się przynajmniej pociesza wiarą w Rozum... A poważnie: czyjś ateizm, podobnie jak religia, mogą być, ale nie zawsze (a nawet stosunkowo rzadko) są racjonalne, tj. racjonalnie uzasadnione.
Pozdrawiam
keymak (3379 punktów)
>>>Zatem ktoś, kto "zwalcza" religię, może być nazwany dowolnie - np. antyklerykałem, ateistą lub krokodylem, ale nie może być nazwany racjonalistą - przynajmniej dopóki obowiązuje definicja jak wyżej.
>>Definicja wyżej nijak nie tłumaczy powyższego zdania.
>Ktoś, kto zwalcza religię, może być nazwany jedynie "zwalczającym religię", podobnie jak ktoś, kto jest silny fizycznie, może być nazwany silnym człowiekiem, a człowiek o czarnej skórze może być nazwany Murzynem.
Zgadza się. Pierwsza cześć Twojego zdania:
>Zatem ktoś, kto "zwalcza" religię, może być nazwany dowolnie - np. antyklerykałem, ateistą lub krokodylem
Jest prawdziwa, tylko że mnie interesuje druga część:
>ale nie może być nazwany racjonalistą - przynajmniej dopóki obowiązuje definicja jak wyżej.
Rozumiem że nie chcesz o tym dyskutować, bo niespecjalnie wiesz jak takie poglądy uzasadnić.

>>Problem pewnie jest gdzie indziej. Łatwiej jest być równocześnie racjonalistą i ateistą.
>Nie tyle łatwiej, co wygodniej - skoro nie ma boga, człowiek się przynajmniej pociesza wiarą w Rozum... A poważnie: czyjś ateizm, podobnie jak religia, mogą być, ale nie zawsze (a nawet stosunkowo rzadko) są racjonalne, tj. racjonalnie uzasadnione.
To że ludzie mają rozum nie jest wiarą, to fakt.

Pozdrawiam.
Sokratejczyk (29 punktów)
>>>>Zatem ktoś, kto "zwalcza" religię, może być nazwany dowolnie - np. antyklerykałem, ateistą lub krokodylem, ale nie może być nazwany racjonalistą - przynajmniej dopóki obowiązuje definicja jak wyżej.
>>>Definicja wyżej nijak nie tłumaczy powyższego zdania.
>>Ktoś, kto zwalcza religię, może być nazwany jedynie "zwalczającym religię", podobnie jak ktoś, kto jest silny fizycznie, może być nazwany silnym człowiekiem, a człowiek o czarnej skórze może być nazwany Murzynem.
>Zgadza się. Pierwsza cześć Twojego zdania:
>>Zatem ktoś, kto "zwalcza" religię, może być nazwany dowolnie - np. antyklerykałem, ateistą lub krokodylem
>Jest prawdziwa, tylko że mnie interesuje druga część:
>>ale nie może być nazwany racjonalistą - przynajmniej dopóki obowiązuje definicja jak wyżej.
>Rozumiem że nie chcesz o tym dyskutować, bo niespecjalnie wiesz jak takie poglądy uzasadnić.
Z faktu, że racjonaliści (i ci, którzy się za takich uważają) często (ale nie zawsze) zwalczają religię nie sposób wywieść twierdzenia odwrotnego - że zwalczający religię są racjonalistami. Tylko o te podstawy logiki mi chodzi.
>>>Problem pewnie jest gdzie indziej. Łatwiej jest być równocześnie racjonalistą i ateistą.
>>Nie tyle łatwiej, co wygodniej - skoro nie ma boga, człowiek się przynajmniej pociesza wiarą w Rozum... A poważnie: czyjś ateizm, podobnie jak religia, mogą być, ale nie zawsze (a nawet stosunkowo rzadko) są racjonalne, tj. racjonalnie uzasadnione.
>To że ludzie mają rozum nie jest wiarą, to fakt.
Wszyscy ludzie mają mózgi, ale niekoniecznie rozum. A nawet jak już jakiś rozum mają, to ten niekoniecznie jest najwyższego lotu. (Te uwagi nie mają w najmniejszym stopniu charakteru osobistego).
Pozdrawiam.
keymak (3379 punktów)
>Z faktu, że racjonaliści (i ci, którzy się za takich uważają) często (ale nie zawsze) zwalczają religię nie sposób wywieść twierdzenia odwrotnego - że zwalczający religię są racjonalistami. Tylko o te podstawy logiki mi chodzi.
Jeżeli o to faktycznie chodziło to przyznaję rację.

>>To że ludzie mają rozum nie jest wiarą, to fakt.
>Wszyscy ludzie mają mózgi, ale niekoniecznie rozum. A nawet jak już jakiś rozum mają, to ten niekoniecznie jest najwyższego lotu. (Te uwagi nie mają w najmniejszym stopniu charakteru osobistego).
Rozum jest funkcją mózgu, tak samo jak trawienie jest funkcją żołądka.
Natomiast to czy mózg lub żołądek są wykorzystywane w pełni nie ma tutaj znaczenia. No i jak to niby ocenić ? Kiedy żołądek czy mózg jest słabo wykorzystywany ?
Nie ma sensu tutaj wprowadzać jakieś niepotrzebne udziwnienia. Rozum posiada każdy i nie mu tutaj żadnej filozofii.

Pozdrawiam.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Czy bycie "Racjonalistą" oznacza zwalczanie religii?

Zauważyłem pewne nieporozumienie wokół tego pytania, więc spójrzcie, proszę, jak można je zakończyć:

Przykład zdania prawdziwego:

"Bycie Racjonalistą implikuje zwalczanie religii"

Przykład zdania nieprawdziwego:

"Bycie racjonalistą implikuje zwalczanie religii"

Zauważcie tę niewielką, ale ważną różnicę: wielkość litery R (r).

Funkcja wielkiej litery w języku polskim jest m.in. taka, że służy do narzucenia własnej interpretacji znaczenia danego słowa, lub do podkreślenia, że osoba używająca wielkiej litery identyfikuje się z jakąś specjalną definicją, którą narzuca kontekst. Wielka litera jest w takim zdaniu wręcz genialnym wynalazkiem językowym, bo gdybym nie miał możliwości napisać

"Bycie Racjonalistą implikuje zwalcanie religii",

to musiałbym napisać coś takiego:

"Bycie prawdziwym racjonalistą, tak jak ja to rozumiem, dla człowieka uczciwego implikuje zwalczanie religii". Zdanie to jest więc tylko wyrazem moich poglądów na temat racjonalizmu i uczciwości.

Ale czy o to chciał spytać autor wątku? Użył dodatkowo cudzysłowu, co utrudnia odczytanie intencji. Czy chodziło mu o członków PSR i o nikogo więcej, czy raczej chciał podkreślić swój kpiący stosunek do idei Racjonalizmu? A może nie wiedział, że wielka litera wystarczy i cudzysłów jest niepotrzebny?

doku
Jarek (418 punktów)
Witam,
Nie musisz się obawiać i nie musisz atakować, nie kpię z idei racjonalizmu a ani z jakiejkolwiek innej idei.
Nieporozumienie jakie tu wystąpiło raczej związane jest z odpowiedziami a nie z postawionym pytaniem.
Pytanie było proste i zastanawia mnie to, że źle odczytałeś moje intencje, które w ostatnim zdaniu dość jasno wyraziłem. Racjonalizm z dużej litery i cudzysłów, miał podkreślić z jednej strony ideę a cudzysłów podszywanie się pod nią ludzi nie mających nic wspólnego z racjonalizmem, wykorzystujących forum i serwis tylko do ujadania.
Pozdrawiam
Jarek
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Nie musisz się obawiać i nie musisz atakować

A skąd ta obronna postawa, przecież nie atakuję?

>cudzysłów podszywanie się pod nią ludzi nie mających nic wspólnego z racjonalizmem, wykorzystujących forum i serwis tylko do ujadania.

Tak się wyjaśnia nieporozumienia! Bez zbędnej wojowniczości

doku

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365