Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jest kilka nurtujących mnie pytań...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
04-05-2005 14:06GądekJest kilka nurtujących mnie pytań...
W tej zabawie bedzie chodzić o to:
Jeśli ktoś twierdzi że zna odp. na jedno spośród moich pyt. może na nie śmiało odpowiedziec. zapraszam.
1) Czy nawracania np. katolika na racjonalizm, ma jakiś sens, co zmieni to że ja go przekonam do właściwych(wdg. mnie) poglądów.
2) Jak wyglądałby świat gdyby wszyscy przyjęli katolicyzm, a jak gdyby wszyscy stali sie racjonalistami. Co byłoby lepsze?
3) Czy jeśli bulwersuje mnie hipokryzja ( przynajmniej tak postrzegam pewne zachowania ) u innych ludzi (nie wszystkich) to czy Waszym zdaniem powinienem ich próbować uświadomić co jest nie Tak czy raczej powinienem sobie darować gdyz bedzie to tylko stratą mego czasu?
4) Jak waszym zdaniem powstały pierwsze religie, przesądy ( chodzi o moment w którym 1 człowiek założył na jakiejś (jakiej) podstawie , ze istnieje bog).
5)Jaka wizja świata Waszym zdaniem byłaby najlepsza, i czy każda jest utopijna?
Na pytania oczywiscie mozna odpowiadac pojedynczo. narazie
Michał

dajmonion (3663 punktów)

>1) Czy nawracania np. katolika na racjonalizm, ma jakiś
>sens, co zmieni to że ja go przekonam do właściwych(wdg.
>mnie) poglądów.

Pytanie moim zdaniem jest zbyt ogólne. Jeżeli przez "nawracanie na racjonalizm" rozumiesz doprowadzenie do tego, żeby ta osoba odrzuciła wszystkie dogmaty w które wierzy, to według mnie nie ma to sensu. Dla wielu ludzi wiara jest zbyt ważna i nie zrezygnują z niej tylko dlatego, że dostrzegają w niej pewne paradoksy.
Może napisz, do czego ostatnio chciałeś przekonać katolika i czemu to miało służyć.
Jak mawia mój wujek: diabeł tkwi w szczegółach.
dajmonion
Gądek
Witam ponownie.
Rozmowa byla taka:
Chodzimy z kolezanka po miescie i ona stwierdza iz Kowalski(nuuczyciel inform. w naszej szkole postapil dziwnie, glupio gdyz na studniowke przyszedl z zona i wzial 6letnie corke.
-popatrz na to tak, ze jak ona bedzie miala 12 lat to powie swoim kolegom: "gnojki ja juz 6 lat temu na studniowce bylam" - zażartowałem.
-Nie wiem. - powiedziala Ania(moja znajoma) - dla mnie to jest chore.
-A dla mnie jest chore prowadzanie małych dzieci do kosciola na msze. - szybko dodałem.
Z moich obserwacji wnioskuje że moja kolezanka Ania jest typową przecietna katoliczką z obrazka( twierdzi ze nia jest, ale jak idzie o przestrzeganie dogmatow papieskich to juz z tym gorzej, juz wtedy traktuje swoja wiare wybiurczo)
-Ty chyba jestes jakims swiadkiem jehowy czy cos!? - odpowiedziala z dosc zgorszona mina.
Ja sie zasmialem w duchu wyrazajac to tylko szerokim usmiechem na twarzy i dodalem ostatecznie:
-Nie, nie jestem SJ.
W pozniejszej rozmowie pojawil sie wątek dowodow boga na jego istnienie, przytoczyla miedzy innymi ze np. dowodem na istnienie boga sa cuda ktore sie wydazaja, przytoczyla tu objawienia fatimskie. Objawienia zostaly spisane, udokumentowane, sa swiadkowie, woda z jakiegos tam ponoc zrodelka leczy ludzi.

Martwi mnie to ze angazuje sie chyba zbyt emocjonalnie w to co mowie, i gdy nawet wszystko przemawia za tym ze mam racje to sie spalam ja mi ktos mowi ze w kk wszystko jest moralne, mozna myslec itd.
PTRqwerty
>W pozniejszej rozmowie pojawil sie wątek dowodow boga na jego istnienie
Dowodów?
Czy katolicyzm powiada, że istnieją dowody?
No ale rzeczywiście można sobie założyć dla własnej wygody, że katolicyzm tak powiada, aby potem sobie owe założenie obalać.
dajmonion (3663 punktów)

>-Nie wiem. - powiedziala Ania(moja znajoma) - dla mnie to jest chore.
>-A dla mnie jest chore prowadzanie małych dzieci do kosciola na msze. - szybko dodałem.
W ten sposób nie rozpoczyna się dyskusji. Z moich doświadczeń wynika, że ludzie najchętniej podejmują rozmowę wtedy, kiedy stawia się jakieś pytanie bądź przedstawia jakiś paradoks. Liczy się też intonacja i dobierane słowa. Wy po prostu rzuciliście w siebie tezami prawdopodobnie w sposób apodyktyczny. Przy okazji ona obraziła pana od informatyki a Ty pewnie całą jej rodzinę i ją jako przyszłą matkę.
Aha, no i konkret. Co niby oznacza, że przyprowadzanie dzieci na studniówkę albo do Kościoła jest chore? W jakim sensie?
dajmonion
ugaguga
odp na nr 1 - Jeżeli Ci sie uda to jest szansa,że ktoś kiedyś będzie miał możliwość spróbować odpowiedzieć na pyt.2 bo jak na razie widać jak wygląda(ł) świat "Boży", racjonalnego do porównania niestety brak.
odp na nr 3 - Jeżeli ktos jest tak głupi,że nie dostrzega własnej hipokryzji to możesz dać mu kilka sugesti,kto wie może zaskoczy.Jeżeli jest to ktoś kto dostrzega ale mu wygodniej z hipokryzją - strata czasu.
odp na nr 4 - Z lenistwa.Gdy naszemu szanownemu przodkowi przyszło pomysleć o czymś więcej niż "zjeść i nie zostać zjedzonym" wybrał najmniej pracochłonne rozwiązanie i większości tak zostało niestety do dziś.
odp na nr 5 - może moja a może Twoja,jedno jest pewne,że obie sa utopią prawda?
sw_Alia (12 punktów)
>1) Czy nawracania np. katolika na racjonalizm, ma jakiś
>sens, co zmieni to że ja go przekonam do właściwych(wdg.
>mnie) poglądów.
Nawracanie nie ma zadnego sensu. Lepsze jest uswiadamianie, tych katolikow ktorzy rokuja jakies nadzieje na zwrot w strone racjonalizmu

>2) Jak wyglądałby świat gdyby wszyscy przyjęli katolicyzm,
>a jak gdyby wszyscy stali sie racjonalistami. Co byłoby
>lepsze?
Swiat w ktorym wszyscy sa katolikami? To zalezy czy przejeliby ten katolicyzm z wlasnej woli, czy przynajmiej czesc zostalaby do tego zmuszona. Co do swata racjonalistow, nie wiem czy bylby taki dobry, w przyrodzie musi istniec rownowaga, zawsze beda ci madrzy i ci glupi, ci dobrzy i ci zli...

>3) Czy jeśli bulwersuje mnie hipokryzja ( przynajmniej tak
>postrzegam pewne zachowania ) u innych ludzi (nie
>wszystkich) to czy Waszym zdaniem powinienem ich próbować
>uświadomić co jest nie Tak czy raczej powinienem sobie
>darować gdyz bedzie to tylko stratą mego czasu?
Hipokryzja jest ewidentna domena katolikow (niestety). Choc nie cierpie tego, to juz dawno przestalam sie tym przejmowac... Zwracanie uwagi, ze dane zachowanie danego czloweika to hipokryzja nigdy nie dziala. Oni po prostu nie potrafia dostrzec, gdzie ja widze ta hipokryzje...

>4) Jak waszym zdaniem powstały pierwsze religie, przesądy (
>chodzi o moment w którym 1 człowiek założył na jakiejś
>(jakiej) podstawie , ze istnieje bog).
Pierwsze wzmianki o kulcie jakichkolwiek bogow pochodza jesli sie nie myle juz z okresu, kiedy nasi przodkowie mieszkali w jaskiniach. Wtedy to panowal matriarchat (na pewno wiekszosc zna te figurki "puszystych" kobiet ). Jak to sie stalo ze ludzkosc wpadla na to ze moze istniec jakis bog, nikt tego na pewno nie wie, ale moim skromnym zdaniem przyczyny byly dosc zlożone: po pierwsze, aby wyjasnic to czego nie rozumieli, po drugie, aby mial kto za naszych przodkow myslec (jeszcze do czasow starozytnych, jak ktos wpadal na jakis dobry pomysl, to SAM myslal ze to glos bogow |sic!|), w koncu po trzecie, wraz z rozwojem kultury ludzie zaczeli miec wyzsze potrzeby dychowe, moze po prostu zaczeli bardziej cenic to zycie i trzeba bylo wymyslec cos co spowoduje ze smierc nie bedzie "wielkim czarnym dolem" ale przejsciem do nowego zycia.

>5)Jaka wizja świata Waszym zdaniem byłaby najlepsza, i czy
>każda jest utopijna?
.Wizja swiata, w ktorej kazdy postepowalby jak nakazuje nawet 10 przykazan to utopia jak sie patrzy, wizja samych racjonalistow - hehh... niestety to samo
Pozdrawiam
ugaguga
>.Wizja swiata, w ktorej kazdy postepowalby jak nakazuje nawet 10 przykazan to utopia jak sie patrzy, wizja samych racjonalistow - hehh... niestety to samo

Wszystko rozbija sie o ten jak mu tam "czynnik ludzki" takie mrówki na przykład chyba nie maja problemów ze światopoglądem
Patuszkin (2279 punktów)

>Pierwsze wzmianki o kulcie jakichkolwiek bogow pochodza jesli sie nie myle juz z okresu, kiedy nasi przodkowie mieszkali w jaskiniach. Wtedy to panowal matriarchat (na pewno wiekszosc zna te figurki "puszystych" kobiet ).

Tak te puszyste figurki są ładne. Zresztą nieprzypadkowo każda historia sztuki rozpoczyna się fallicznych figurek, tłustych pramatek(zresztą bliższych mojemu ideałowi niż anorektyczki ze świata mody) oraz malowideł wewnątrz jaskiń(kult animalistyczny).

>Jak to sie stalo ze ludzkosc wpadla na to ze moze istniec jakis bog, nikt tego na pewno nie wie, ale moim skromnym zdaniem przyczyny byly dosc zlożone: po pierwsze, aby wyjasnic to czego nie rozumieli, po drugie, aby mial kto za naszych przodkow myslec (jeszcze do czasow starozytnych, jak ktos wpadal na jakis dobry pomysl, to SAM myslal ze to glos bogow |sic!|),

Znasz może Husserla? On pisał, że podstawowa metoda filozofii to metoda wsłuchiwania się w badany przedmiot. Klasyczna koncepcja prawdy, którą reaktywowała fenomenologia wraz Heideggerem, to aletheia, czyli nieskrytość. Greccy filozofowie uważali, że prawda wychodzi z ukrycia i kiedy z niego wychodzi, wtedy jest dla badacza odkryta. Zatem to nie badacz wymyśla, projektuje prawdę, ale ona sama w jego stronę wychodzi(metaforycznie rzecz ujmując). Relacja zatem jest odwrotna. Nie od podmiotu ku przedmiotowi, ale od przedmiotu ku podmiotowi.
To jest banał, który był znany kilka tysiecy lat temu. Powiem więcej. Banał, z którym każdy musi się liczyć. Tylko na trzeba odwagi. Nawet ojciec nowożytnej filozofii Kartezjusz, nadal uważał, że Bóg jest gwarantem prawdy. Dopiero w oświeceniu prawda zastała upodmiotowiona, przez Kanta. Zaczęto uprawiać teorię poznania jako początek wszelkiego namysłu chcąc nawet istnienie świata udowadniać, co jest absurdem, o czym mówiłem już w innych topicach.
Dopiero niektózy fenomenologowie poszli po rozum do głowy i ufundowali myślenie w aletheia.

>w koncu po trzecie, wraz z rozwojem kultury ludzie zaczeli miec wyzsze potrzeby dychowe,

nie dychowe. Licz to raczej w tysiakach lub milionach
scorp
>Znasz może Husserla? On pisał, że podstawowa metoda filozofii to metoda wsłuchiwania się w badany przedmiot.
Nie znam tej myśli a chciałbym bliżej. Czy mógłbyś mi podać jakiś tytuł (przystępny proszę...)?
Patuszkin (2279 punktów)
"Filozofia jako ścisła nauka" tł. W. Galewicz, Aletheia, W-wa 1992

Pozdr.
Apofi (117 punktów)
>Pierwsze wzmianki o kulcie jakichkolwiek bogow pochodza jesli sie nie myle juz z okresu, kiedy nasi przodkowie mieszkali w jaskiniach. Wtedy to panowal matriarchat (na pewno wiekszosc zna te figurki "puszystych" kobiet ). [..]

Czyli disiejsze pisma pornograficzne też są, jak rozumiem z Twojego argumentu, dowodem na panujący matriarchat?

>>5)Jaka wizja świata Waszym zdaniem byłaby najlepsza, i czy
>>każda jest utopijna?
>.Wizja swiata, w ktorej kazdy postepowalby jak nakazuje nawet 10 przykazan to utopia jak sie patrzy, wizja samych racjonalistow - hehh... niestety to samo

Sądzę, że ideałem mogłoby być po prostu tak niskie zagęszszczenie ludzkich bytów, aby jeden nie spotykał drugiego i mógł być wówczas pawdziwym panem samego siebie.

ugaguga

>Sądzę, że ideałem mogłoby być po prostu tak niskie zagęszszczenie ludzkich bytów, aby jeden nie spotykał drugiego i mógł być wówczas pawdziwym panem samego siebie.

Niedługo by to trwało chyba ,że bylibyśmy nieśmiertelni
A w wypadku gdyby nas znużyło to panowanie samemu sobie przydało by się gdybyśmy znależli sobie jakies "bardzo ważne zadanie" i mieli "moc" urzeczywistnienia go żeby nie być tak po prostu Tym ,który Jest Chodzą słuchy,że sa tacy którzy tak mają
Patuszkin (2279 punktów)
>>Pierwsze wzmianki o kulcie jakichkolwiek bogow pochodza jesli sie nie myle juz z okresu, kiedy nasi przodkowie mieszkali w jaskiniach. Wtedy to panowal matriarchat (na pewno wiekszosc zna te figurki "puszystych" kobiet ). [..]
>Czyli disiejsze pisma pornograficzne też są, jak rozumiem z Twojego argumentu, dowodem na panujący matriarchat?

Marzenia ściętej głowy. Darujmy sobie.
sekta (10 punktów)
>1) Czy nawracania np. katolika na racjonalizm, ma jakiś
>sens, co zmieni to że ja go przekonam do właściwych(wdg.
>mnie) poglądów.

>3) Czy jeśli bulwersuje mnie hipokryzja ( przynajmniej tak
>postrzegam pewne zachowania ) u innych ludzi (nie
>wszystkich) to czy Waszym zdaniem powinienem ich próbować
>uświadomić co jest nie Tak czy raczej powinienem sobie
>darować gdyz bedzie to tylko stratą mego czasu?

Ktoś już wyżej strzelił, według mnie, w dziesiątke. Wszystko zależy od osoby.
Jeśli czujesz, że ktoś potrafi myśleć samodzielnie, a to że jest katolikiem ma poprostu
wyuczone przez rodziców - możesz spróbować zwrócić mu uwage na różne religijne
dziwolągi, a nóż widelec przejrzy na oczy . Natomiast zdecydowana większość jest, niestety, głucha na argumenty. I nawet nie chodzi mi o to, żeby kogoś "nawrócić" na racjonalizm. Dla mnie satysfakcjonujące jest przyznanie osoby, że faktycznie są pewne sprawy co najmniej niejasne ale w końcu nic na świecie, w tym religia katolicka, nie jest doskonała. Wystarczy mi to, że osoba taka ma tą świadomość, to przecież nie dużo, a jak rzadko spotykane

kotovnik (31 punktów)

>>3) Czy jeśli bulwersuje mnie hipokryzja ( przynajmniej tak
>>postrzegam pewne zachowania ) u innych ludzi (nie
>>wszystkich) to czy Waszym zdaniem powinienem ich próbować
>>uświadomić co jest nie Tak czy raczej powinienem sobie
>>darować gdyz bedzie to tylko stratą mego czasu?

odp 3. Stwierdzam ostatecznie iż w przypadku hipokryzji w wydaniu katolickim daruje sobie wyjasnienia i wszelkie tłumaczenia, chyba ze, dana osoba bedzie sprawiala wrazenie takiej, ktora jest w stanie zrozumiec pewne abstrakcje w swojej religii, bo w innym przypadku "bedzie to tylko stratą mego czasu"
gg 9229421

Zalogowany tworca tego tematu.
R.M.Zając
>1) Czy nawracania np. katolika na racjonalizm, ma jakiś
>sens, co zmieni to że ja go przekonam do właściwych(wdg.
>mnie) poglądów.

Racjonalizm nie jest wiara, wiec nie mozna nan "nawracac". Nie istnieja tez bezwzglednie "wlasciwe" poglady. Ale przyjmnijmy dla uproszczenia, ze istnieja poglady bardziej racjonalne od pozostalych. Co zmieni to, ze kogos do nich przekonasz? Ano to, ze poziom rozumu na planecie bedzie wiekszy. W konsekwencji bedzie tak dla naszego gatunku lepiej.

>2) Jak wyglądałby świat gdyby wszyscy przyjęli katolicyzm,
>a jak gdyby wszyscy stali sie racjonalistami. Co byłoby
>lepsze?

Pytanie jest calkowicie nieracjonalne, bo nie sposob realnie zalozyc, ze wszyscy beda wyznawcami jednej wiary (nota bene chrzescijanstwo nie jest najwieksza religia), zwlaszcza w sytuacji w ktorej globalna liczba wyznawcow wszystkich religii stale maleje. Teoretycznie mozna zalozyc, ze po uplywie odpowiedniej ilosci czasu wiekszosc, a moze nawet wszyscy stali by sie racjonalistami, tzn. kierowali sie w zyciu rozumem. Zastanow sie, czy lepiej byl madrym czy glupim i wybierz to, co byloby lepsze.

>3) Czy jeśli bulwersuje mnie hipokryzja ( przynajmniej tak
>postrzegam pewne zachowania ) u innych ludzi (nie
>wszystkich) to czy Waszym zdaniem powinienem ich próbować
>uświadomić co jest nie Tak czy raczej powinienem sobie
>darować gdyz bedzie to tylko stratą mego czasu?

Tak naprawde to zalezy od Ciebie, a konkretnie od wyznawanego przez Ciebie systemu wartosci. Obiektywnie rzecz biorac, oczywiscie powinienes wskazywac hipokryzje; subiektywnie nie zawsze jest to realnie mozliwe, z roznych powodow. Dla mnie to nie jest strata czasu, ale jestem raczej w mniejszosci, bo zycie w stadzie zazwyczaj jest latwiejsze dla hipokrytow.

>4) Jak waszym zdaniem powstały pierwsze religie, przesądy (
>chodzi o moment w którym 1 człowiek założył na jakiejś
>(jakiej) podstawie , ze istnieje bog).

To nie jest takie proste. Przejscie do boga osobowego nie dokonalo sie w prozni. Poczytaj sobie ksiazki religioznawcze - tam znajdziesz odpowiedz.

>5)Jaka wizja świata Waszym zdaniem byłaby najlepsza, i czy
>każda jest utopijna?

Pytanie jest troche zbyt ogolne. Najlepszy swiat, to swiat racjonalny, w ktorym czlowiek indywidualnie i zbiorowo kierowalby sie rozumem. W ktorym zamiast np. broni masowego razenia bylyby narzedzia masowego uszczesliwiania.... Wbrew pozorom nie jest to wizja calkowicie utopijna, choc na taka bardzo wyglada.

ateista, działacz społeczny, dziennikarz, b.poseł na Sejm R.P., b.zakonnik-franciszkanin
ugaguga
>Wbrew pozorom nie jest to wizja calkowicie utopijna, choc na taka bardzo wyglada.

To na co jeszcze czekamy lub co stoi na przeszkodzie?
R.M.Zając
> >Wbrew pozorom nie jest to wizja calkowicie utopijna, choc na taka bardzo wyglada.
>To na co jeszcze czekamy lub co stoi na przeszkodzie?

Przypomne, co to za wizja:
swiat racjonalny, w ktorym czlowiek indywidualnie i zbiorowo kierowalby sie rozumem. W ktorym zamiast np. broni masowego razenia bylyby narzedzia masowego uszczesliwiania....

Co stoi na przeszkodzie w jej realizacji?

ano glownie to, ze dzialania w skali globalnej trudno inicjuje sie z podworka w Mlawie (sorki dla Mlawian... Troche dla realizacji takiej wizji swiata sie dzieje. M.in. na zmiane optyki politykow (zwlaszcza szefow mocarstw) - od ktorych to zalezy maja rozmaite dzialania alterglobalistow. Kapitalizm tez wyciagnal sporo wnioskow z socjalizmu i juz nie ma takiej nieprzyjaznej mordy jak niegdys..

czyli wprost - glowna przeszkoda sa zle decyzje politykow, zwlaszcza tych, ktorych dzialania maja wymiar globalny. Dla nich wazniejsze jest posiadanie glowic atomowych niz lekarstwa na raka - w duzym uproszczeniu to ujmujac.

druga przeszkoda sa zle priorytety ludzi jako gatunku. cos tam sie zmienia powoli w onz-cie, w rozmaitych organizacjach miedzynarodowych. Niby wszyscy juz wiemy co to ekologia, ale wciaz trujemy sami siebie i innych mieszkancow naszej planetki.

trzecia, ktora jest praprzyczyna pierwszej i drugiej - slaba swiadomosc obecnego stanu rzeczy oraz tej pozadanej wizji. Lwia czesc ludzi po prostu ma to wszystko w glebokim powazaniu i dlatego nawet swiadomi politycy niespecjalnie sie staraja by cos zmienic.

na co czekamy? - no wlasnie, kazdy moze i powinien zaangazowac sie w takie dzialania, ktore uczynia swiat bardziej racjonalnym. kto bywa na tej witrynie ten wie, ze tworzy sie stowarzyszenie racjonalistow, ktore moze byc taka roizsadna proba zmieniania swiata na lepsze. Moze nie jest to jeszcze realistyczny "Greenpace" ale od czegos nalezy zaczac.
Zeby tylko nam sie chcialo chciec...
ateista, działacz społeczny, dziennikarz, b.poseł na Sejm R.P., b.zakonnik-franciszkanin
Patuszkin (2279 punktów)
Ja bym powiedział tak: ten świat wymaga pewnych przeróbek. Cele, o których mówisz są szczytne, ale może kiedyś osiągalne. Przy czym ten punkt w przyszłości, jest tylko ideałem, który się jeszcze nie miał okazji zrealizować. Jakie można poczynić kroki, aby go ulepszyć?
Żadne? Ja osobiście uważam, że zasieg mocy pojedynczego czowieka wystarczy na to, aby dać trochę szczęścia osobom, które są w moim pobliżu. Ale co z resztą ? Wpółczuję Afrykanom, tym pozbawionych dróg, wody, tylko piach i pustynia. W takim słońcu trudno cokolwiek zrobić. I teraz tak: jak niby im pomóc? Zbudować im drogi, założyć fabryki, zakłady produkcyjne, urządzić państwo?
R.M.Zając

>Żadne? Ja osobiście uważam, że zasieg mocy pojedynczego czowieka wystarczy na to, aby dać trochę szczęścia osobom, które są w moim pobliżu. Ale co z resztą ? Wpółczuję

Calkiem fajny program pozytywny obliczony na sily jednostki.
Ale niektorzy z nas moga miec wieksza sile oddzialywania (jak ktos np. zostanie prezydentem USA czy szefem ONZ, czego wszystkim zycze wiec wtedy nie powinni sie ograniczac tylko do osob w poblizu.
Ale masz zdecydowana racje, ze gdyby kazdy robil tylko czy az tyle, ile napisales - juz byloby lepiej
ateista, działacz społeczny, dziennikarz, b.poseł na Sejm R.P., b.zakonnik-franciszkanin
Patuszkin (2279 punktów)
Zaczynam od minimum. Racja, że ktoś kto zostanie prezydentem może więcej. Niektórym marzy się sprawiedliwy i oświecony władca, który wszystko urządzi jak trzeba.

ugaguga
Mi tez sie Star Trek bardzo podobał.Potrafię sobie wyobrazić zjednoczony świat bez granic politycznych, w którym zbrojenia byłyby zbędne.Ale nie jestem pewien czy potencjał "marnowany"* dziś na zbrojenia w takich okolicznościach by był wykorzystany dla rozwoju i dobra ludzkości.Dzięki racjonalizmowi owszem trudniej byłoby ludziom wcisnąć kit ale chorych ambicji co poniektórych jednostek nie wypleni.W takie rzeczy ,że swiat jest zarządzany przez kompetentnych ludzi,którym zależy tylko i wyłącznie "żeby Gea rosła w siłę a ludziom się żyło dostatnio" sorry ale nie uwierzę.Z tego co widzę to ci, którzy naprawdę coś chcą zrobić dla innych po prostu to robią a do władzy osobliwie pchać się nie potrafią i wątpię ,że to się kiedykolwiek zmieni.

*niecałkiem marnowany bo dużo osiągnięć techniki wojskowej ma również zastosowanie cywilne.
Radek

>Pytanie jest troche zbyt ogolne. Najlepszy swiat, to swiat racjonalny, w ktorym czlowiek indywidualnie i zbiorowo kierowalby sie rozumem. W ktorym zamiast np. broni masowego razenia bylyby narzedzia masowego uszczesliwiania.... Wbrew pozorom nie jest to wizja calkowicie utopijna, choc na taka bardzo wyglada.
>ateista, działacz społeczny, dziennikarz, b.poseł na Sejm R.P., b.zakonnik-franciszkanin

Polecam Huxleya ksiązkę "Nowy wspaniały świat".. Co to za szczęście, które nie jest indywidualne? To żadne szczęście.
R.M.Zając
>Polecam Huxleya ksiązkę "Nowy wspaniały świat".. Co to za szczęście, które nie jest indywidualne? To żadne szczęście.

czytalem jakies 18 lat temu...
nie dyskutowalem o szczesciu, ani tym bardziej nie twierdzilem ze ma byc kolektywne.
Nie cierpie kolektywizmu i zachowan stadnych w zadnej postaci.
Natomiast racjonalnie urzadzone panstwo moze sprzyjac indywidualnych dazeniom do szczescia - i powinno...
ateista, działacz społeczny, dziennikarz, b.poseł na Sejm R.P., b.zakonnik-franciszkanin
Radek
>>bylyby narzedzia masowego uszczesliwiania....

Wiesz szło o to wyra.żenie. Źles ię skojarzyło mi.
Kowalski (5 punktów)
>1) Czy nawracania np. katolika na racjonalizm, ma jakiś
>sens, co zmieni to że ja go przekonam do właściwych(wdg.
>mnie) poglądów.

Nawracanie kogoś nie ma większego sensu, jeśli ktoś jest w stanie i jest na to gotów, to sam dojdzie to prawdy. Można próbować...niestety w praktyce i tak okazuje się, że większość katolików nie chce nawet słuchać czegokolwiek, co może podważyć istnienie Boga, boją się prawdy, Bóg jest im potrzebny, bez niego ich życie straciłoby sens.

>2) Jak wyglądałby świat gdyby wszyscy przyjęli katolicyzm,
>a jak gdyby wszyscy stali sie racjonalistami. Co byłoby
>lepsze?

Sami racjonaliści... Nie uwierzą w nic, czego nie zobaczą, świat bez Boga, tajemnic, zakazanej wiedzy, magii...i oczywiście bez Świętego Mikołaja. Katastrofa.

Wokół sami katolicy...Zwykli ludzie, skłonni zarówno do dobra, jak i do grzechu. Może być. Kościół, którego słucha się cała ludzkość, gdyby tak było to księża na pewno przestaliby być już tacy święci, władza uderzyłaby im do głowy, na pewno zaczęliby wyzyskiwać ludzi pod pretekstem woli Boga, tym bardziej że było tak już nie raz...przecież to tylko ludzie.

Wybierajcie sami, gdzie chcielibyście się znaleźć.

>4) Jak waszym zdaniem powstały pierwsze religie, przesądy (
>chodzi o moment w którym 1 człowiek założył na jakiejś
>(jakiej) podstawie , ze istnieje bog).

Najważniejszy powód powstania pierwszych religii jest taki, że dzięki nim ludzie potrafili wyjaśnić niezrozumiałe dla nich zjawiska. Do dzisiaj pomimo naukowych faktów wielu chrześcijan uważa (zgodnie z wierzeniami ludzi sprzed ponad 2000 lat), że człowiek został stworzony wraz z całym światem w 6 dni, inni okłamują siebie mówiąc "W Biblii jest to tylko przedstawione obrazowo".

Drugi powód jest taki, że naturalnym powołaniem człowieka jest podleganie komuś silniejszemu, świadomość że coś nad nim czuwa, czegoś od niego oczekuje, dzięki temu świat jest dla niego o wiele prostszy.
Dwie Szopy (7 punktów)
Kim jesteś mój drogi,że pozwalasz sobie oceniać na ile ktoś wierzy, a na ile nie, czy uważasz,że masz monopol na prawdę i jedyny właściwy pogląd? Wierz mi,nie Tobie oceniać przekonania koleżanki, murzyna Bantu czy członkini moherowych beretów.Czyjaś wiara lub moralne domysły nawet, są sprawą prawie tak samo intymną jak łóżkowe ekscesy Twoje lub moje.Jeśli ktoś lubi o tym mówić, to jego sprawa ,ale fundamentalny szacunek nakazuje powstrzymać się od wydawania sądów w tej materii.Mam wrażenie ,że nie do końca przemyślałeś pytanie lub podkręca Cię rola małego zboczuszka ,który napisze co mu ślina na język przyniesie, a p[otem w zaciszu własnego fotela dochodzi z każdym kolejnym komentarzem do radosnego ,prymitywnego szczytu okraszonego trollowym pocieraniem włochatych łapek
Rysior (38 punktów)
>1) Czy nawracania np. katolika na racjonalizm, ma jakiś
>sens, co zmieni to że ja go przekonam do właściwych(wdg.
>mnie) poglądów.
Zmieni to tyle, że na świecie będzie o jednego katolika mniej, natomiast o jednego racjonalistę więcej.
>2) Jak wyglądałby świat gdyby wszyscy przyjęli katolicyzm,
>a jak gdyby wszyscy stali sie racjonalistami. Co byłoby
>lepsze?
W obu przypadkach świat wyglądałby tak samo, ponieważ większość ludzi trzyma swoje ideały w majtkach i wyciąga je tylko na pokaz.
>3) Czy jeśli bulwersuje mnie hipokryzja ( przynajmniej tak
>postrzegam pewne zachowania ) u innych ludzi (nie
>wszystkich) to czy Waszym zdaniem powinienem ich próbować
>uświadomić co jest nie Tak czy raczej powinienem sobie
>darować gdyz bedzie to tylko stratą mego czasu?
To zależy od tych ludzi. Sam musisz ocenić, czy przekonywanie ich do zaprzestania dwulicowości da pożądany efekt.
>4) Jak waszym zdaniem powstały pierwsze religie, przesądy (
>chodzi o moment w którym 1 człowiek założył na jakiejś
>(jakiej) podstawie , ze istnieje bog).
Może np. ktoś się komuś odgrażał i w tym momencie tego drugiego piorun trzasnął? Logiczne się wydaje, że taki zbieg okoliczności sugeruje istnienie boskiej opatrzności.
>5)Jaka wizja świata Wazym zdaniem byłaby najlepsza, i czy
>każda jest utopijna?
Na jakiej postawie można oceniać, która wizja jest najlepsza? Każda ma swoje właściwości. Można jedynie powiedzieć, która wizja świata przetrwałaby najdłużej. Jest to oczywiście wizja, w której ludzie są racjonalistami, dbają o swoją planetę, rozwijają technologię, kolonizują wszechświat itd.


Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365