 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-11-2005 19:20 | Monia | zabobonnosc w zlotowkach | Czy oprocz walki z zabobonami religijnymi, twórcy i czytelnicy "Racjonalisty" chcieliby zajmowac sie rowniez walka z innymi zabobonami? Czyms w co wiekszosc wierzy a co jest nieprawda? Ja mam np. wrazenie ze otaczaja mnie straszliwe zabobony dotyczace pieniedzy. To co mowi sie na temat pieniedzy i bogactwa nie jest ani troche mniej zabobonne niz to co mowi sie na temat Boga. Jest jednak nie mniej szkodliwe. Czy naprawde "nie kazdy moze byc bogaty", "do pieniedzy trudno dojsc", "trzeba miec gotowke zeby cos zaczac"? TO SA ZABOBONY! Gdyby nagle zabrano wszystkim - wszystko i kazdemu wreczono 1000 PLN zgadnijcie co by bylo po roku? Dokladnie to samo co teraz! Biedni dalej by plakali a bogaci mnozyli swoje majatki. Bieda i bogactwo to wynik tylko i wylacznie pracy mozgu. Przynajmniej na poczatku. Moze warto cos zrobic aby nasze zabobonne spoleczenstwo chcialo w koncu tym mozgiem ruszyc? Moze "Racjonalista" stworzy "Pieniadzologie"? Co najdziwniejsze o tym nie ucza nawet w szkolach biznesu...Czasem mysle ze to tak jak z religia, komus jest na reke zeby otumanione spoleczenstwo harowalo za 1000 PLN.... |
| waldmarc | Rozumiem, że Ty znalazłaś jakiś cudowny sposób na bogactwo. Podziel się z nami. Obal zabobony.  Bieda i bogactwo. To jest chyba kwestia typu: dlaczego jeden jest mądry a drugi głupi, dlaczego jeden jest piękny a drugi brzydki, dlaczego jeden jest introwertykiem a drugi ekstrawertykiem, itd. Pewnie w dużym stopniu decyduje o tym genetyka, trochę wychowanie i środowisko. Za genetyką świadczyłyby przykłady zwierząt: jedno zwierzę zostaje przywódcą stada, inne osobnikiem omega. Oznaczało by to, że jedne osobniki rodzą się z premiowanymi przez ewolucję genami sukcesu, inne nie. Ludziom, którzy przyszli na świat z określonymi predyspozycjami np. przedsiębiorczością trudno zrozumieć postępowanie ludzi, którzy tych cech nie mają, tak jak w znanym powiedzeniu, że syty nie zrozumie głodnego.
|
|
 | | Monia | > Rozumiem, że Ty znalazłaś jakiś cudowny sposób na bogactwo. Podziel się z nami. Obal zabobony. > Bieda i bogactwo. To jest chyba kwestia typu: dlaczego jeden jest mądry a drugi głupi, dlaczego jeden jest piękny a drugi brzydki, dlaczego jeden jest introwertykiem a drugi ekstrawertykiem, itd. Pewnie w dużym stopniu decyduje o tym genetyka, trochę wychowanie i środowisko. Za genetyką świadczyłyby przykłady zwierząt: jedno zwierzę zostaje przywódcą stada, inne osobnikiem omega. Oznaczało by to, że jedne osobniki rodzą się z premiowanymi przez ewolucję genami sukcesu, inne nie.> Ludziom, którzy przyszli na świat z określonymi predyspozycjami np. przedsiębiorczością trudno zrozumieć postępowanie ludzi, którzy tych cech nie mają, tak jak w znanym powiedzeniu, że syty nie zrozumie głodnego.Nie ma cudownych sposobow na bogactwo. Tak jak i nie ma cudownych sposobow zeby zostac dobrym prawnikiem czy piekarzem. Bogactwem rzadza okreslone prawa, nie majace nic wspolnego z cudem, natomiast majace wiele wspolnego z wytrwala praca i nauka. Umiejetnosc "bogacenia" sie nie jest wrodzona. To zabobon. Oczywiscie niektorzy maja wieksze predyspozycje ku przedsiebiorczosci, ale mozna sie tego nauczyc. Geny "sukcesu" nie sa tutaj az tak wazne. Najwazniejszym genem jest gen wytrwalosci. Powodem wiekszosci niepowodzen jest wlasnie brak wytrwalosci w tworzeniu nowych planow w miejsce tych ktore sie nie powiodly. Nie ma sensu dzielic ludzi na glodnych i sytych. Bogactwo jest troche magiczne, bo mnozy sie jakos geometrycznie i nie istnieje tu zasada "ja wygrywam, ty przegrywasz". Dlatego wlasnie bogaci chetnie dziela sie swoja wiedza. Im wiecej bogatych tym wiecej bogactwa.
|
|
| lipschitz (1674 punktów) | Wszędzie ludzie głoszą swoje poglądy, ale gdy dostaną intratną posadę zwijają się i jadą zarabiać  Pieniądz to najskrytszy ludzki motyw by działać i z pewnością istnieje tu wiele zabobonów, jeżeli nie najwięcej. Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że większość idei jest kamuflażem dla czerpania finansowych korzyści, czymś co odciąga uwagę od zwyczajnego dążenia do zarobienia "paru" groszy  Kwestia zarabiania nie jest taka oczywista jakby mogło się wydawać, to co ktoś nazywa przedsiębiorczością, ktoś inny może nazywać nieuczciwością, np. nie wszyscy jesteśmy zdolni dawać łapówki, co trochę zostawia nas w tyle za tymi, którzy nie mają żadnych oporów przed podobnymi działaniami. Pewnie wielu ludzi wie na czym można dobrze zarobić, lecz nie wyobraża sobie by kiedykolwiek byli zdolni za to się zabrać. Obszar ekonomiczny należy chyba do najbardziej nieuczciwych obszarów życia, np. ostatnia afera łapówkarska związana z pomocą dla Iraku pokazuje wyraźnie "jak się robi interesy"  . Obawiam się, że niestety uczciwi, nawet bardzo zdolni ludzie muszą jednak zadowolić się jakąś skromną, stojącą na uboczu formą zarabiania na życie
|
|
 | | Monia | > Obszar ekonomiczny należy chyba do najbardziej nieuczciwych obszarów życia, np. ostatnia afera łapówkarska związana z pomocą dla Iraku pokazuje wyraźnie "jak się robi interesy" . Obawiam się, że niestety uczciwi, nawet bardzo zdolni ludzie muszą jednak zadowolić się jakąś skromną, stojącą na uboczu formą zarabiania na życie > Fakt ze czesc ludzi uwaza latwy zask w postaci przekretu za jedyna mozliwosc wzbogacenia sie nie oznacza ze nie istnieje mozliwosc uczciwego zarobienia duzych pieniedzy. Zupelnie niepotrzebny zabobon i bardzo szkodliwy.
|
|
|  | | lipschitz (1674 punktów) | Oczywiście, że istnieje taka możliwość, jednak obszar tej uczciwości w interesach jest według mnie niewielki, a w wielu przypadkach, szczególnie ludzie młodzi nie mają pojęcia z kim stają w konkury i jakich metod ten ktoś używa. Likwidują firmy myśląc, że zabrakło im przedsiębiorczości, co nie zawsze jest prawdą. Według mnie to naiwność sądzić, że grając uczciwie można pokonać nieuczciwego gracza, ten ma zawsze przewagę. Jeżeli gdzieś uczciwość robi karierę, to na zupełnie nowych obszarach, przychodząc np. z nowym rodzajem usługi, czyli tam gdzie konkurencja jeszcze nie istnieje. Pole do popisu mają więc przede wszystkim twórcze jednostki, ale nadal i tak bardzo trudno wejść z czymś nowym, nawet gdy jest to dobry produkt. A przecież sukces zrodzi rynek na dany produkt, pojawią się konkurenci, którzy nie będą przebierać w środkach, i co wtedy pocznie świeżo upieczony milioner?  Oby wyjechał na wieczne wakacje
|
|
| motyl | Temat jest dobry. Trzeba nad tym pomyśleć. Pozdrawiam
|
|
| Przemek K. | > Czy naprawde "nie kazdy moze byc bogaty",Oczywiście, że nie każdy! Wyobrażasz sobie społeczeństwo samych milionerów? No, chyba że jak u nas na początku lat 90-tych  W społeczeństwie muszą być biedni i bogaci, a różnice między nimi są względne. (Czyli nawet jeśli dzisiejszy biedny może mieć więcej dóbr materialnych od "bogatego" sprzed 1000 lat, co możliwe; będzie uważany za biednego.) > "do pieniedzy trudno dojsc",Bo chyba trudno... > "trzeba miec gotowke zeby cos zaczac"?Przede wszystkim trzeba mieć pomysł, głowę na karku. Potem pieniądze i trochę szczęścia. > Gdyby nagle zabrano wszystkim - wszystko i kazdemu wreczono> 1000 PLN zgadnijcie co by bylo po roku?Nie musimy zgadywać, choć może keynsiści dostrzegliby w tym pewne korzyści. 1000 złotych to za mało na rozkręcenie biznesu, a w sam raz na załatanie domowych budżetów... Myślę, że całkiem spory odsetek Polaków byłby w stanie odłożyć 1000 złotych, gdyby widział perspektywy zarobienia w ten sposób sporych pieniędzy. > Dokladnie to samo co> teraz! Biedni dalej by plakali a bogaci mnozyli swoje> majatki.Nie wiem w jakiej mierze bogactwo jest efektem pracy mózgu. Nie chodzi mi o to, że aby się dorobić trzeba myśleć -- bo to jest dla mnie jasne. Nawet złodziej, by ukraść większą kwotę, musi myśleć. Chodzi mi o to, że robienie pieniędzy, gdy już się ma pieniądze, jest łatwiejsze. Więcej inteligencji i pracy głowy wymaga wybicie się, niż utrzymanie własnego statusu. Jak widzisz, zgadzam się z Tobą co do oceny rzeczywistości, ale o ile Ty uważasz te stwierdzenia, za "zabobony", to ja za "mądrość ludową", która wypływa z autentycznego doświadczenia. Oczywiście dobrze byłoby, gdyby ludzie odważyli się podejmować własną działalność gospodarczą i dochodzić do pieniędzy. Tu się zgadzam. Natomiast nie sądzę, by to wystarczyło. Pomysł na biznes, to nie tylko sprawa "pracy mózgu" i odwagi. To także kwestia naszego otoczenia [*]. Czy mamy przykłady działającego dobrze biznesu? Widoki na uczciwych wspólników? Czy sami mamy doświadczenie biznesowe, choćby jako zerkanie przez ramię komuś jak to się robi? Czy widzimy rynek dla zbytu naszych umiejętności? To wszystko wymaga wykształcenia pewnej kultury, nazwijmy to "biznesowej", w społeczeństwie. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze do niej, ale mamy jeszcze długie lata pracy przed sobą. > [...] Czasem mysle ze to tak jak z religia, komus jest> na reke zeby otumanione spoleczenstwo harowalo za 1000> PLN....Nie sądzę byśmy mieli tu do czynienia z jakimkolwiek otumanianiem z zewnątrz. Przedsiębiorczość w Polsce nigdy nie była rozwinięta -- zbyt długo byliśmy państwem rolniczym, na dodatek to z pańszczyzną i przywilejami dla szlachty, dwudziestolecie międzywojenne było za którkie, zresztą bardzo podobne do naszej obecnej rzeczywistości, potem wojna i czasy PRLu, gdzie rzemiosło nie było "szczególnie popularne", że tak się eufemistycznie wyrażę. Przełom lat 1989-1990, sprawił że wiele osób sprobowało swych sił w biznesie. I nadal część próbuje, choć pierwszy, wolnorynkowy entuzjazm mamy już za sobą. --- *) Tu mi się przypominają zajęcia z ekonomii na studiach, gdzie wszyscy pisali biznesplany. Ot, taka forma zachęcenia do tworzenia własnego biznesu, a przynajmniej pokazania jak zacząć. Najlepszy biznesplan opracował ktoś, kto miał krewnych mających własną piekarnię (chyba). Nie dlatego, że geny sprawiały, iż był lepszym biznesmenem, ale dlatego, że miał dzięki tym kontaktom, możliwością wypytania, rzeczywistym dyskusjom nad poprawą funkcjonowania firmy, doświadczenie, którego wszystkim innym brakowało.
|
|
 | | Monia | Czy naprawde kazdy moze byc bogaty? Oczywiscie ze tak! Spoleczenstwo milionerow? Jak najbardziej! Oczywiscie ni ekazdy moze byc najbogatszy, to nielogiczne bo samo "naj" oznacza czolowke, ale wszyscy moga miec bardzo duzo. Czy trudno dojsc do pieniedzy? Jest to mozliwe dla KAZDEGO ale wiaze sie Z BARDZO WYRTWALA PRACA (co nie oznacza ciezka). Wiekszosc Polakow nie widzi mozliwosci zrobienia z 1000 PLN majatku, bo po prostu nie wie jak sie robi pieniadze, nie czyta ksiazek, slucha zabobonow. Poza tym potrzeba kilku lat aby zarobic pieniadze. Trzeba cierpliwosci i ogromnej wytrwaloci, odpornosci na porazki. I wiekszosc woli dlatego klepac biede. Choc jak powiedzial jeden z moznych "potrzeba o wiele mniej wysilku zeby stac sie milionerem niz zeby klepac biede". Potwierdzam , choc jeszcze milionerka nie jestem. Co do pisania biznes planow na studiach to bardzo zle tego ucza. Oni ucza dopasowywania si edo rzeczywistosci a nie jej tworzenia. Podczas gdy wszyscy milionerzy stworzyli rzeczywistosc. A Jak fundamenty sa zle to i potem wszystko sie wali. Ze nie ma kultury biznesowej to fakt. Ale w koncu to my ja tworzymy. Chinczycy sadza pewien gatunek drzewa ktory zaowocuje za 120 lat. Wiec chyba warto cos zrobic. Co do wolorynkowego entuzjazmu to zle ze mamy go za soba. Opadly zludzenia (nie kazda firma zarabia miliony, wiekszosc plajtuje) ale nie sadze mimo to, zeby bylo cos lepszego niz wlasna dzialanosc lub chciazby swiadczenie swoich wlasnych jednoosobowych uslug.
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) |
> Czy naprawde kazdy moze byc bogaty? Oczywiscie ze tak! A czy Ty, chcesz być bogata? Przyrzekam, że następnym moim pytaniem nie będzie ani pytanie o to, czy jesteś bogata, ani o to, dlaczego nią nie jesteś.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | Monia | > >Czy naprawde kazdy moze byc bogaty? Oczywiscie ze tak!> A czy Ty, chcesz być bogata?> Przyrzekam, że następnym moim pytaniem nie będzie ani pytanie o to, czy jesteś bogata, ani o to, dlaczego nią nie jesteś.  > PozdrawiamJa chce byc bardzo bardzo bogata pozdrawiam M.
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Ja chce byc bardzo bardzo bogata
A co zamierzasz robić, jak już będziesz bardzo, bardzo bogata? Czy nadal będziesz uważała, że nie ma niczego >lepszego niz wlasna dzialanosc lub chciazby swiadczenie swoich wlasnych jednoosobowych usług
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | Monia | >>Ja chce byc bardzo bardzo bogata > A co zamierzasz robić, jak już będziesz bardzo, bardzo bogata? Czy nadal będziesz uważała, że nie ma niczego >lepszego niz wlasna dzialanosc lub chciazby swiadczenie swoich wlasnych jednoosobowych usług > Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Mysle ze bede uczyla innych tego co umiem. Moze zaloze jakas szkole. Ogolni einteresuje mnie problem edukacji.
|
|
|  | | waldmarc | >Wiekszosc Polakow nie widzi mozliwosci zrobienia z 1000 PLN majatku, bo po prostu nie wie jak sie robi pieniadze, nie czyta ksiazek, slucha zabobonow. Poza tym potrzeba kilku lat aby zarobic pieniadze. Trzeba cierpliwosci i ogromnej wytrwaloci, odpornosci na porazki. I wiekszosc woli dlatego klepac biede. Choc jak powiedzial jeden z moznych "potrzeba o wiele mniej wysilku zeby stac sie milionerem niz zeby klepac biede". Potwierdzam , choc jeszcze milionerka nie jestem.
Podoba mi się Twój entuzjazm. Możesz podać jakąś literaturę do omawianego tematu? Chętnie się zapoznam. Z ciekawością dowiedziałbym się też, czy sprawdza się to w Twoim życiu i czy blisko już jesteś milionów.
|
|
| |  | | Monia | >>Wiekszosc Polakow nie widzi mozliwosci zrobienia z 1000 PLN majatku, bo po prostu nie wie jak sie robi pieniadze, nie czyta ksiazek, slucha zabobonow. Poza tym potrzeba kilku lat aby zarobic pieniadze. Trzeba cierpliwosci i ogromnej wytrwaloci, odpornosci na porazki. I wiekszosc woli dlatego klepac biede. Choc jak powiedzial jeden z moznych "potrzeba o wiele mniej wysilku zeby stac sie milionerem niz zeby klepac biede". Potwierdzam , choc jeszcze milionerka nie jestem. >Podoba mi się Twój entuzjazm. Możesz podać jakąś literaturę do omawianego tematu? Chętnie się zapoznam. Z ciekawością dowiedziałbym się też, czy sprawdza się to w Twoim życiu i czy blisko już jesteś milionów. >Ksiazek jest duzo. Duzo jest tez kiepskich ksiazek. Ja zawsze pytam bogatych co czytaja. I czytam to co oni. Zacznij od "Najbogatszy czlowiek w Babilonie" "Bogaty ojciec, biedny ojciec" , "7 sposobow skutecznego dzialania", "Mysl i bogac sie". Kupuj bestsellery. Duzo ksiazek o byciu liderem. "Jak zdobyc przyjaciol i zjednac sobie ludzi". I wiele innych. Mam cala liste. Za 10 lat bede milionerka. Moze dla niektorych to odlegly czas, ale wedlug mnie warto. Zwlaszcza ze to czego sie ucze odbija sie pozytywnie we wszystkich innych dziedzinach zycia. I to naprawde widac.
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
Będę strzelał. Amway?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | Monia | > Będę strzelał. Amway? > Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Brrrrrrr nie lubie networkow choc sam Donald Trump powiedzial ze gdyby mial jeszcze raz zaczynac to tylko network marketing ja stawiam na wlasny biznes i ciagle inwestowanie zarobionych pieniedzy
|
|
|  | | stokrotka (877 punktów) | Ja jakoś nie mogę pozbyć się hasła, że nie ma nic z niczego. Ilość dóbr na świecie jest ograniczona. Zwiększenie liczby po jednej stronie znaku równości musi za sobą pociągać i zwiększenie po drugiej stronie. Uważam, że nie ma czegoś z niczego. Stąd jeśli ktoś zakłada przedsiębiorstwo i mu się udaje wybić na rynku, to jest też ktoś komu się to nie udało, bo jest określone zapotrzebowanie i dwóch nie jest potrzebnych. Zarabiamy często kosztem kogoś innego. Nawet jeśli złożysz że pieniędzy jest dużo, to przecież w końcu nie starczy dla wszystkich (nie chcemy galopującej inflacji).
|
|
| |  | | Monia | >Ja jakoś nie mogę pozbyć się hasła, że nie ma nic z niczego. Ilość dóbr na świecie jest ograniczona. Zwiększenie liczby po jednej stronie znaku równości musi za sobą pociągać i zwiększenie po drugiej stronie. >Uważam, że nie ma czegoś z niczego. Stąd jeśli ktoś zakłada przedsiębiorstwo i mu się udaje wybić na rynku, to jest też ktoś komu się to nie udało, bo jest określone zapotrzebowanie i dwóch nie jest potrzebnych. >Zarabiamy często kosztem kogoś innego. Nawet jeśli złożysz że pieniędzy jest dużo, to przecież w końcu nie starczy dla wszystkich (nie chcemy galopującej inflacji). Pieniadze sa wirtualne. Odzwierciedlaja ilosc idei przedsiebiorczych w swiecie. Przeciez kiedys wszyscy mieli mniej. I ciagle wszyscy maja coraz wiecej. Pieniadze nie sa w worku, z ktorego jak jeden wezmie to drugi ma mniej. Znak rownosci dotyczy tylko jednego dnia, jednej chwili. Juz nastepnego ktos moze cos wymyslic, cos ulepszyc np. nowy system dystrybucji, nowe zrodlo energii. I dzieki temu swiat sie rozwija i jest wiecej pieniedzy. Kazy krok naprzod polepsza bogactwo calego swiata, nie tylko Twoje. To nic ze firmy upadaja. Powstana nowe.
|
|
| | |  | | Volrath (3440 punktów) | Co do ilości pieniędzy to się zgodzę. Ale ilość zasobów jest w każdej chwili ograniczona, tak samo prędkość wzrostu ilości nagromadzonych zasobów i prędkość wzrostu prędkości wzrostu (przyspieszenie), jeśli takowe w skali ogólnej występuje. Ludzkość jako całość zajmuje okreslony ograniczony obszar i ma określone ograniczone możliwości.
A więc jeśli ktoś szybko zaczyna mieć dużo więcej to najprawdopoobniej wiele osób zaczyna mieć mniej. Lub ma mniej niż mogłoby mieć (czyli ma mniejsze tempo wzrostu). Ale nie zawsze, bo może to także oznaczać, że ktoś wymyslił sposób na szybkie pozyskiwanie nowych zasobów (np. nowe tanie źródło taniej energii).
|
|
|  | | marekk |
Podjelas wspanialy temat, wspanialy problem. Jest pozno nie bede sie wiec rozpisywal podam tylko w duzym skrocie kilka punktow wartych przemyslen. 1.Chec zdobycia bagactwa czesto trzeba ukrywac. Boimy sie o tym mowic, to pokazywac.... dlaczego ? Powinno to byc czyms naturalnym, a nie jest. ..w jakims stopniu wina religii, ale nie tylko ...( jestem gleboko przekonany, ze "Racjonalista" - portal internetowy, ruch spoleczny - powinien bardziej zajac sie tym wlasnie tj. zmiana mentalnosci Polakow tak aby chcieli osiagnac bogactwo, sukces finansowy, dobrobyt, a nie walczyc z katolicyzmem, ktory tak naprawde jest tylko fasada i niewiele juz dzis znaczy dla wiekszosci ludzi.)... 2. Powinnismy lansowac ped do osiagniecia bogactwa 3. Powinnismy przekonywac, ze nalezy i trzeba mowic o pieniadzach, o zdobywaniu pieniedzy. 4. Powinnismy przestac sie wstydzic tego, ze chcemy zdobyc jak najwiecej pieniedzy. 5. Powinnismy walczyc ze stereotypem " Duze pieniadze - duzy przekret" Juz w tych postach -odpowiedziach widac jak czesto (prawie zawsze) duze pieniadze, bogactwo lacza sie z nieuczciwoscia, walka. cwaniactwem i krzywda innych. Tak nie musi byc. Powinnismy to pokazywac. 6. Bogacmy sie, badzmy zamozni i uczciwi 7. Nie wysmiewajmy tych co "rabia" pieniadze. Czesta wada pseudointelektualistow polegajaca na szydzeniu z tych ktorzy potrafia zarobic duzo pieniedzy, a nie maja np. tytulow naukowych 8. Uznajmy bezwarunkowo, ze umiejetnosc zdobywania pieniedzy jest tak samo wartosciowa jak umiejetnosc zdobywania wiedzy Profesor nie jest wartosciowszym (lepszym) czlowiekiem ( tylko dlatego, ze ma ten tytul)od milionera, ktory sam zdobyl majatek, a skonczyl "podstawowke" Oczywiscie caly czas pisze o uczciwym zarabianiu pieniedzy, bo tylko takie powinno byc przedmiotem naszej dyskusji. 9. Pozwolmy iinnym osiagac bogactwo cieszmy sie z ich dobrobytu - szanujmy ich 10. Starajmy sie osiagnac bogactwo i szczescie jednoczesnie.
|
|
| |  | | Przemek K. | >1.Chec zdobycia bagactwa czesto trzeba ukrywac. Boimy sie o tym mowic, to pokazywac.... dlaczego ?
Bo łatwiej odczuć czyjąś zazdrość niż podziw?
Ale tak naprawdę, nie myślę, by było tak źle, z możliwym wyjątkiem osób zajmujących stanowiska polityczne. Te rzeczywiście obawiają się negatywnych reakcji wyborców w związku z posiadaniem pieniędzy. I rzeczywiście, jest to jakiś problem, co było widać przy ostatnich wyborach. A cała reszta to jedynie dyskusja o smaku w pokazywaniu swoich pieniedzy.
>2. Powinnismy lansowac ped do osiagniecia bogactwa >3. Powinnismy przekonywac, ze nalezy i trzeba mowic o pieniadzach, o zdobywaniu pieniedzy.
Myślę, że o pieniądzach mówi się w Polsce dość dużo. Podobnie jak całkiem popularny jest pęd do osiągnięcia bogactwa.
(Natomiast chętnie się zgodzę, że jego realizacja praktyczna jest w znacznej mierze "funkcją środowiska", w którym się obracamy.)
> [...] >5. Powinnismy walczyc ze stereotypem " Duze pieniadze - duzy przekret" >Juz w tych postach -odpowiedziach widac jak czesto (prawie zawsze) duze pieniadze, bogactwo lacza sie z nieuczciwoscia, walka. cwaniactwem i krzywda innych. Tak nie musi byc. Powinnismy to pokazywac.
Czyli robić "pozytywną propagandę". Tyle, że to jest rzecz u nas niepopularna. Mówi się przy takich okazjach o "propagandzie sukcesu", itd. Ja się obawiam, że ludzie wolą czytać o przekrętach, niż o uczciwie zarobionych pieniądzach. Myślę, że mamy tu analogię z polityką. Darmo szukać w prasie przykładów uczciwych polityków, darmo szukać pochwał dla dobrze wykonanej pracy (reform, na przykład), natomiast bardzo dużo się mówi o aferach, nieodpowiedzialności, itd.
>6. Bogacmy sie, badzmy zamozni i uczciwi
Obawiam się, że trzeba odwrócić kolejność -- uczciwość może pomóc przekonac do zamożności, nie odwrotnie.
>7. Nie wysmiewajmy tych co "rabia" pieniadze. >Czesta wada pseudointelektualistow polegajaca na szydzeniu z tych ktorzy potrafia zarobic duzo pieniedzy, a nie maja np. tytulow naukowych
Nie widziałem czegoś takiego. Oczywiście, są przypadki, gdzie osobom bogatym się oberwie, za zachowanie, czy nieumiejętność dostosowania się do pewnych wymogów kultury. Ale nic w tym dziwnego -- kultura, podobnie jak i pieniądze, są czymś na co trzeba zapracować. Bogacz, który spróbuje udawać intelektualistę, będzie równie śmieszny, jak intelektualista udający bogacza. Tyle, że to drugie trafia się rzadziej, bo pieniądze udawać trudniej.
>8. Uznajmy bezwarunkowo, ze umiejetnosc zdobywania pieniedzy jest tak samo wartosciowa jak umiejetnosc zdobywania wiedzy >Profesor nie jest wartosciowszym (lepszym) czlowiekiem ( tylko dlatego, ze ma ten tytul)od milionera, ktory sam zdobyl majatek, a skonczyl "podstawowke"
Profesor jest zwykle lepszym specjalistą w swojej dziedzinie, a milioner lepszym specjalistą w zarabianiu pieniędzy.
Nawiasem mówiąc szacunek dla zawodu, jest częścią "wynagrodzenia", tak przynajmniej jest odbierany i stanowi motywację dla podejmowanego wysiłku. Wyrównaj szacunek do milionerów z szacunkiem dla profesorów, a uzyskasz jedno -- obniżenie poziomu kadry profesorskiej.
|
|
| |  | | Monia | >Podjelas wspanialy temat, wspanialy problem. Jest pozno nie bede sie wiec rozpisywal podam tylko w duzym skrocie kilka punktow wartych przemyslen. >1.Chec zdobycia bagactwa czesto trzeba ukrywac. Boimy sie o tym mowic, to pokazywac.... dlaczego ? >Powinno to byc czyms naturalnym, a nie jest. >..w jakims stopniu wina religii, ale nie tylko >...( jestem gleboko przekonany, ze "Racjonalista" - portal internetowy, ruch spoleczny - powinien bardziej zajac sie tym wlasnie tj. zmiana mentalnosci Polakow tak aby chcieli osiagnac bogactwo, sukces finansowy, dobrobyt, a nie walczyc z katolicyzmem, ktory tak naprawde jest tylko fasada i niewiele juz dzis znaczy dla wiekszosci ludzi.)... >2. Powinnismy lansowac ped do osiagniecia bogactwa >3. Powinnismy przekonywac, ze nalezy i trzeba mowic o pieniadzach, o zdobywaniu pieniedzy. >4. Powinnismy przestac sie wstydzic tego, ze chcemy zdobyc jak najwiecej pieniedzy. >5. Powinnismy walczyc ze stereotypem " Duze pieniadze - duzy przekret" >Juz w tych postach -odpowiedziach widac jak czesto (prawie zawsze) duze pieniadze, bogactwo lacza sie z nieuczciwoscia, walka. cwaniactwem i krzywda innych. Tak nie musi byc. Powinnismy to pokazywac. >6. Bogacmy sie, badzmy zamozni i uczciwi >7. Nie wysmiewajmy tych co "rabia" pieniadze. >Czesta wada pseudointelektualistow polegajaca na szydzeniu z tych ktorzy potrafia zarobic duzo pieniedzy, a nie maja np. tytulow naukowych >8. Uznajmy bezwarunkowo, ze umiejetnosc zdobywania pieniedzy jest tak samo wartosciowa jak umiejetnosc zdobywania wiedzy >Profesor nie jest wartosciowszym (lepszym) czlowiekiem ( tylko dlatego, ze ma ten tytul)od milionera, ktory sam zdobyl majatek, a skonczyl "podstawowke" >Oczywiscie caly czas pisze o uczciwym zarabianiu pieniedzy, bo tylko takie powinno byc przedmiotem naszej dyskusji. >9. Pozwolmy iinnym osiagac bogactwo cieszmy sie z ich dobrobytu - szanujmy ich >10. Starajmy sie osiagnac bogactwo i szczescie jednoczesnie.
Lepiej bym tego nie ujela. SUPER. Zdrowe i uczciwe bogacenie sie jest naprawde czyms pieknym i wielkim i przy okazji daje tyle satysfakcji. Chcialabym zeby Polacy byli bogaci. Wszyscy moga byc. Kazdy ma tyle do zaoferowania, jakas wyjatkowa umiejetnosc, ze jest w stanie wzbogacic sie dzieki temu. A juz grupowe dzialania to w ogole super sprawa. Zachecam wszystkich do przeczytania ksiazki "Bodo Schafer - Drofa do finansowej wolnosci". Wspaniala ksiazka, wielki czlowiek, prawdziwy finansowy lider. Ksiazka o pedzie do bogactwa. O jego sile i wielkosci. I sposobach na to. A propos we wstepie napisano ze ksiazke poblogoslawil papiez JPII co mnie zdziwilo, bo ogolnie w kosciele nie mowi sie zbyt pozytywnie o takiej postawie zyciowej. Mam nadzieje ze to sie zmieni. Ale jak na razie siedzi to gleboko w mentalnosci katolikow i niekatolikow. Wstydzimy sie naszych marzen o bogactwie, uznajemy je za jakies drugorzedne, powierzchowne i malostkowe. To sie musi zmienic.
|
|
|  | | Przemek K. | >Czy naprawde kazdy moze byc bogaty? Oczywiscie ze tak! Spoleczenstwo milionerow? Jak najbardziej!
Nie. Nie zgodzę się. Oczywiście, można podnieść średni poziom zamożności (choć czy aż do ogólnego bogactwa to nie wiem), ale pozostaje problem subiektywnego odbierania bogactwa.
Każde społeczeństwo (przynajmniej dla mnie wyobrażalne), będzie się dzielić na bogatszych, którzy rządzą, kierują, wymagają i imponują, oraz na biedniejszych, którzy muszą słuchać, wykonywać polecenia, okazywać szacunek. Jeśli z takiego podziału zrezygnujemy, to dla wielu zabraknie bodźca do bogacenia się. A jeśli podział zostanie zachowany, to będzie także istniało subiektywne poczucie biedy.
>Wiekszosc Polakow nie widzi mozliwosci zrobienia z 1000 PLN majatku, bo po prostu nie wie jak sie robi pieniadze, nie czyta ksiazek, slucha zabobonow.
Ja bardzo lubię książki, ale proponuję ich nie przeceniać. Z samych książek nikt nie nauczył się gospodarować.
> Poza tym potrzeba kilku lat aby zarobic pieniadze. Trzeba cierpliwosci i ogromnej wytrwaloci, odpornosci na porazki. I wiekszosc woli dlatego klepac biede.
Nie łączyłbym tego z "wolą" klepania biedy. Raczej jedna z kilku przyczyn: -- brak wyobraźni, by się dorobić; -- brak wytrwałości, by się dorobić; -- świat wartości, w którym pieniadze nie są warte wysiłku włożonego w ich zdobywanie; -- świat wartości, w którym pieniądze nie są warte ryzyka związanego z własną działalnością.
Oczywiście, wszystkim osobom z tych grup będzie się trafiało narzekanie na własną biedę i zazdrość w stosunku do posiadających. To normalne, ludzkie uczucia. Nie należy ich jednak przeceniać.
>Co do pisania biznes planow na studiach to bardzo zle tego ucza. Oni ucza dopasowywania si edo rzeczywistosci a nie jej tworzenia. Podczas gdy wszyscy milionerzy stworzyli rzeczywistosc.
Przyznam, że nie rozumiem.
Dla mnie studia mają tu jeden, negatywny aspekt -- są jedynie rodzajem umysłowej rozrywki. Tymczasem pewnych rzeczy lepiej byłoby uczyć sie w praktyce. Trudno mi jednak sobie wyobrazić jak to zmienić, przynajmniej tam, gdzie ekonomia nie jest głównym przedmiotem studiów.
|
|
| |  | | Monia | >>Co do pisania biznes planow na studiach to bardzo zle tego ucza. Oni ucza dopasowywania si edo rzeczywistosci a nie jej tworzenia. Podczas gdy wszyscy milionerzy stworzyli rzeczywistosc. >Przyznam, że nie rozumiem. >Dla mnie studia mają tu jeden, negatywny aspekt -- są jedynie rodzajem umysłowej rozrywki. Tymczasem pewnych rzeczy lepiej byłoby uczyć sie w praktyce. Trudno mi jednak sobie wyobrazić jak to zmienić, przynajmniej tam, gdzie ekonomia nie jest głównym przedmiotem studiów.
Nie podoba mi sie system nauki polegajacy na "dostosowywaniu sie do tego co jest". Na ogladaniu sie w przeszlosc. Na takim do bolu racjonalnym i chlodnym podejsciu. Podobna tendencje zauwazylam wsrod mlodych ludzi wybierajacych co studiowac. Pierwsze pytanie jest " A na co jest teraz popyt na rynku? Komu dobrze sie wiedzie? Po czym znajde prace?" . Podobnie ucza pisac biznes plany. Ekonomia nie jest chlodna nauka, choc wlasnie tak sie ja wyklada. Zawsze nalezy wyjsc od potrzeb indywidualnych, praca ma byc pasja, ma tworzyc cos nowego, cos co kochamy i chcemy ulepszyc, biznes ma kreowac nowa rzeczywistosc. Ma wnosic kawalek nas w to co juz jest. Nasze marzenia o lepszym swiecie. Jesli sie doda wytrwalosc to zawsze jest sukces. Od razu widac ze "racjonaliste" stworzy ktos kto w to wierzyl i chyba dal z siebie niezwykle duzo. To nie jest serwis stworzony na zasadzie "Zrobie serwis bo jest popyt na antyklerykalne hasla". To od razu widac, to sie czuje - tę pasję. Dlatego jest wielu czytelnikow. Oczywiscie profesjonalizm tez jest super wazny. ale dopiero jako narzedzie. Idea musi plynac z pasji, z wiary w to co sie robi. Moze nazwe gornolotnie - z serca. Tak samo biznes to nie tylko logika. Coraz wiecej mowi sie o "sercu" w biznesie , o pasji i indywidualnosci. O przenoszeniu marzen w relanosc. Tego nikt nie uczy na ekonomii. Nawet o tym nie wspomina. Podczas gdy wszelkie wielkie biznesy (wiekszosc) powstaly z pasji, nie z nasladownictwa lub ogladania sie na to "na czym sie teraz da zarobic". Tak tez mozna ale niestety wiekszosc takich racjonalnych biznesow upada. Bo wielkie idee nie plyna z mozgu.
|
|
| | |  | | pkowalski | >Nie podoba mi sie system nauki polegajacy na "dostosowywaniu sie do tego co jest". Na ogladaniu sie w przeszlosc. Na takim do bolu racjonalnym i chlodnym podejsciu.
Sam miewam podobne podejście, z bardzo prostego powodu -- fantazja jest nazbyt ulotna i częściej odczuwam potrzebę sprowadzania na ziemię, niż wyrywania w górę. Racjonalizacji porywów, niż pogłębienia wiary. Bardziej się obawiam błędów myślenia życzeniowego, niż braku wytrwałości. Choć przyznaję, że wiara w sukces i we własną ideę, dodaje sił.
>Zawsze nalezy wyjsc od potrzeb indywidualnych, praca ma byc pasja, ma tworzyc cos nowego, cos co kochamy i chcemy ulepszyc, biznes ma kreowac nowa rzeczywistosc.
Rok, dwa lata temu, w telewizji pojawiła się seria reklam promujących przedsiębiorczość, dokładnie w tym duchu. Mogę więc Cię pocieszyć -- przynajmniej czasami taką wizję przedsiębiorczości się lansuje.
> To nie jest serwis stworzony na zasadzie "Zrobie serwis bo jest popyt na antyklerykalne hasla". To od razu widac, to sie czuje - tę pasję. Dlatego jest wielu czytelnikow. Oczywiscie profesjonalizm tez jest super wazny. ale dopiero jako narzedzie. Idea musi plynac z pasji, z wiary w to co sie robi.
Myślę, że tak juz jesteśmy skonstruowani, że sięgamy zwykle po to, co "bliskie serca". Racjonalizacja następuje później. Sam wybierając studia, wybrałem to co jest "bardziej pokupne na rynku", ale ze zbioru tego, co mnie fascynowało. Konsekwentnie "na czym da się teraz zarobić", to raczej kryterium weryfikacji pomysłu, niż pomysł na rozpoczęcie działalności biznesowej.
|
|
|  | | Roman (1901 punktów) | > Wiekszosc Polakow nie widzi mozliwosci zrobienia z 1000 PLN majatku, bo po prostu nie wie jak sie robi pieniadze, nie czyta ksiazek, slucha zabobonow. Poza tym potrzeba kilku lat aby zarobic pieniadze. Trzeba cierpliwosci i ogromnej wytrwaloci, odpornosci na porazki. I wiekszosc woli dlatego klepac biede. Choc jak powiedzial jeden z moznych "potrzeba o wiele mniej wysilku zeby stac sie milionerem niz zeby klepac biede". Potwierdzam , choc jeszcze milionerka nie jestemZgadza się - w ogólności. Potrzebna jest WIARA  we własne możliwości i WIEDZA którą trzeba nabyć - to zajmuje z reguły lata, a większości się nie chce uczyć - lepiej liczy na zasiłek/pomoc społeczną/becikowe - cokolwiek. W ostatnim programie 'Portfel' na TVN24 pokazano przykład jak później można się bogacić - specjalista wyposażony w swoją wiedzę i komputer podłączony do Internetu, zarobił w ciągu 1.5 h (tak - półtorej godziny!) 20% zainwestowanych środków (na czysto)! Inwestycja dotyczyła gry na spadakch/wzrostach walut za oceanem. Ciekawi mnie ilu z tzw przeciętnych ludzi stwierdziłoby że coś takiego jest w ogóle możliwe? Jestem pewnien że znikomy procent - podstawowym warunkiem osiągnięcia sukcesu jest prawdziwa chęć jego odniesienia.
Zamiast szukać istot inteligentnych w kosmosie, spróbujmy znaleźć je na Ziemi.
|
|
| |  | | cameleon | wiesz co ci powiem ?! mam 17 lat i juz jestem bogata i nie potrzebowalam 1000 pln nie ze rodzice pomogli albo totolotek albo jakas praca nie........w wieku 13 lat moja rodzina byla bardzo biedna rodzice bez pracy jak to w Polsce jest, ja kombinowalam interesy robic ze starszym bratem sprzedajac i kupujac cos zawsze mialam pieniadze nie wiem jak to sie dzialo ale zawsze mi cos z nieba spadlo teraz tez ... obecnie mieszkam w Niemczech bo wyjechalam robie u dobra szkole nauczylam sie jezyka i mieszkam i wiesz ile kasy mam wiecej niz moi rodzice w sumie zarobia a wiesz skad?powiem wam ten dobry pomysl na bogatctwo ..............idz do kosciola wydaj tam wszystkie pieniadze jakie w tym momencie ci towarzysza nie zaluj przezegnaj sie i nie czekaj na wdziecznosc innych ludzi nikomu otym nie mow i nie licz dni kiedy te pieniadze ci sie zwroca a wiez mi jak zrobisz to ze serca odpiszesz mi potem ... ze to prawda  cameleon
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|