 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-11-2005 18:47 | Michał Krzosa (30 punktów) | Świadkowie Jehowy | Witam. Chciałem poruszyc temat świadków Jehowy, tego jakie stosuja metody "zaczepiania" ofiar, jak prowadzą rozmowy i co z tego wynika. A otóż dlaczego o tym zjawisku, o ile tak je pozwolę sobie nawać, chciałbym podyskutować. Dzis właśnie powalił mnie na kolana sposób działania świadków Jehowy, sposób z którym wcześniej się nie zetknąłem, a który mnie jako pedagoga dosłownie zmiótł. Nadmienić chciałbym, że nie patyczkuje sie z "miłymi paniami" które nawiedzaja moje osiedle, a ze mna rozmawiały raz i tylko raz (żona prosiła, więc cóż było czynić  ) Otóż dziś zadzwonił domofon, odrywawszy mnie tym samym od mycia dzieckowych butelek po mleku, i dziecięcy głos (na moje ucho jakieś 10 do 12 lat) powiedział : "Dobry wieczór, nazywam sie Damian (juz myślałem że będzie prosił o jakąś kasę czy jedzenie) i chciałem zadać panu pytanie (eee, nie, pewnie zbiera informacje kto księdza przyjmie po kolędzie - pomyślałem naiwnie, choć do tej szopki to jeszcze czasu że ho,ho)Czy zgodził by sie pan z tym wersetem "Tu nastepuje czytanie wersetu z bibli, którego to nie pamiętam..". Chwilę stałem oniemiały z ta słuchawką jak przysłowiowa kobitka Lotha, po czym zadałem szczenięciu pytanie "A ty nie masz innych, ciekawszych form spędzania czasu?" Zapadła chwila ciszy, po czym dorosły męski głos zapytał "A pan widział by inne? Dobry wieczór, Damian nie jest sam." Nie mam pojęcia czy to ojciec, brat czy kto inny, w każdym razie wszystko stało się dla mnie jasne, że oto kolejny atak na moja siedzibę przypuszczony został. Odparłem i ten atak i odprawiłem z kwitkiem pana, mimo to jednak stale nie mogę za bardzo pokumac, jak można działać w ten sposób i wykorzystywać (bo uważam to za wykorzystanie) dzieci. Nie wiem, może to ja jestem przewrazliwiony, może Wy to inaczej widzicie, czekam na Wasze opinie i komentarze. Pozdrawiam. Stuwa. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| inhet (1073 punktów) | W rozumieniu owego jehowowego taty nie było to zapewne wykorzystywanie. lecz edukacja dziecięcia do celów, jakie ma w dorosłym życiu realizować. Tak mniej więcej, ja zatrudnianie wiejskich dzieci przy odbrządku czy wykopkach. Prawdę powiedziwszy, czytanie Biblii nie wydaje mi się bardziej niebezpieczne dla dziecka niż telewizyjne thrillery lub strzelanki komputerowe. Wolę też, gdy mnie nachodzą świadkowie Jehowy, niż akwizytorzy.
Gdzie brak pojęcia o przedmiocie, tam właśnie słowa sa w robocie
|
|
 | | Stuwa | hm, miałem na mysli raczej bardziej wymagające formy spędzania czasu niz bezmózgie gapienie sie w tvpudło czy rozwalanie na ekranie wszystkiego co sie rusza. Na tym tle czytanie bibli wygląda nawet bardzo edukacyjnie. Ale nie bardzo mi pasuje jak to nazywasz "przyuczanie", gdyż w takim razie syn piekarza powinien popołudnia spędzać w piekarni, mechanika w warsztacie, kowala w kuźni itp itd. Poza tym uważam za bardzo niewłaściwe wystawianie dzieciaczka na pierwsza linie frontu, czyżby tata myślał że niewinna duszyczka złowi rybkę  pozdrawiam
|
|
|  | | inhet (1073 punktów) | Ponieważ nie ma szkół, kształcących świadków Jehowy w łowieniu duszyczek, pozostaje im metoda tradycyjna - jak to było onegdaj właśnie z dziećmi piekarzy bądź kowali. Z drugiej zas strony z tego, co wiem o świadkach Jehowy, ich dzieci spędzaja czas nie tylko na czytaniu Biblii; chodzą do normalnych szkół, nie siedzą w zamknięciu, a owo czytanie zajmuje im tylko czas przeznaczany przez inne dzieci na tv czy komp. Wystawienie dzieciaka było chwytem psychologicznym: wobec dziecka na ogół obiekt zabiegów uświadamiających bywa mniej agresywny. Zresztą... daj nam Jehowo, Boże czy Allachu tylko takie sekty jak tych ŚJ.
Gdzie brak pojęcia o przedmiocie, tam właśnie słowa sa w robocie
|
|
| |  | | Stuwa | heh, no racja, jeżeli rozpatrywać w aspekcie sekt, to fakt, oby tylko tacy. Ale co mnie uderzyło to właśnie ten chwyt z dzieckiem, no nie spodziewałem się, totalne zaskoczenie, taki mały Blitzkrieg  Może to nawet i lepiej że młody poświęca czas na studiowanie Bibli, (małe pranko moozgoo) niż na robienie sobie sieki w łepetynie poprzez reklamy. A nastepnym razem chyba stane z Nimi oko w oko, o ile będzie nastepny raz
|
|
| | |  | | Zorbas | Witam!Chwyt z dzieckiem bardzo często działa, sam byłem wystawiany na "pierwszą linię frontu" jako dziesięciolatek i poczytywałem sobie to za wielki zaszczyt, byłem dopingowany przez matkę i "braci" w zborze SJ. Wyrosłem w tej grupie, z czasem wyrosłem również z niej, zabrało mi to sporo czasu i nerwów, teraz kiedy widzę SJ nie mam najmniejszych oporów z odparciem ich "ataków ( właściwie po prostu ich strzepuję z siebie ) do czego namawiam wszystkich! Jedynym pożytkiem z wychowania wśród tych ludzi jest moja całkowita odporność na opowieści o bogu, bogach itp. i zapędy tzw. autorytetów moralnych w koloratkach czy bez. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | inhet (1073 punktów) | To jednak edukacja młodocianych ŚJ jest wielce skuteczna z punktu widzenia racjonalizmu  Warto by się temu lepiej przyjrzeć... Swoją drogą szkoda, ze dzieci w szkołach tak gruntownie olewają lekcje religii. Gdyby nie to, wyrosłoby nam pokolenie odporne na indoktrynację.
Gdzie brak pojęcia o przedmiocie, tam właśnie słowa sa w robocie
|
|
| | | | |  | | stokłosa (8 punktów) | > To jednak edukacja młodocianych ŚJ jest wielce skuteczna z punktu widzenia racjonalizmu Warto by się temu lepiej przyjrzeć... Swoją drogą szkoda, ze dzieci w szkołach tak gruntownie olewają lekcje religii. Gdyby nie to, wyrosłoby nam pokolenie odporne na indoktrynację.> Gdzie brak pojęcia o przedmiocie, tam właśnie słowa sa w robocieNo cóż -ja jestem niewierząca -ale dzięki świadkom Jechowy -poznałam Biblie --no...może nie jestem tak obcykana jak oni -ale korzysć z tego taka ,ze znajomi i rodzina obawiają sie już mi dogadywać upokarzać i wreszcie moge podniesc głowe bez lęku przed karą Bożą. Co do nauki w szkole -to chyba powinni poznac nie tylko Biblie ,ale wszystkie możliwe opcje wyznaniowe --moze bez specjalnego mózgotrzepa. Człowiek mający wiedze a nie wiare -czuje sie dowartościowany.
pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | Stuwa | No to wyrazy wspołczucia z powodu rodzinki. Poznawanie Bibli nie jest zabronione, mozna to czynic jak najbardziej na wlasna reke, mozna rowniez z SJ, jednak niesie to ze soba ryzyko odpowiedniej interpretacji (przy KK równiez). Co do przedmiotu na którym powinno poznawac sie inne religie to teoretycznie taki jest, a nazywa sie Etyka, wlasnie na nim powinno sie poznac główne zalozenia wszystkich wielkich religii swiata, filozofii a nawet parawyznan typu Moon. Niestety, to tylko teoria, gdyz w obecnrj sytuacji mlodziez nie potrafi wskazac znaczacych roznic miedzy katolicyzmem, prawoslawiem a protestantyzmem, o innych nie wspominajac. Pozdrawiam. Stuwa.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|