Ja opowiadam się za innym podejściem do historii. 1. Historia dla historyków, jako zbiór faktów historycznych,itd. 2. Historia dla osób, których nie interesuje zbiór faktów historycznych. jako sposób zobrazowania zjawisk społecznych. Ktoś powie, że przecież uczymy historii wraz z interpretacją zdarzeń.- Tak, ale nie jest to interpretacja socjologiczna, czy psychospołeczna. Tak więć sugeruję, aby uczyć w szkołach socjologii opartej na historii. Weżmy takie dwa zjawiska społeczne jakie występują współcześnie, np - Nikotynizm. Czy ktoś na lekcji historii analizuje rozwój nikotynizmu w ujęciu historycznym? Odpowiada na pytanie, jakie czynniki wpływały na rozwój nikotynizmu? Analizuje zmieniający się stosunek społeczeństwa, państwa i kościoła do tego zjawiska? - Religia. Czy uczy się historii religii( nie mam na myśli wyłącznie religii katolickiej) Czy analizuje się mechanizmy rozprzestrzeninia i czynniki "dpowiedzialne" za stan obecny? Obecnie historię traktuje się jako zbiór ciekawostek, lub sposób na kształtowanie postawy ideologicznej, czyli proszek do prania mózgu. Uważam, że historia powinna być nauką o zjawiskach występujących współcześnie w ujęciu historycznym.
|