Pan Zuckeberg ostatnio ostro przesadził. Wprawdzie Facebook już dawno wydawał sygnały o swojej nieneutralności światopoglądowo-politycznej, ale ostatnia wypowiedź jego twórcy przekroczyła wszelkie granice. Otóż stwierdził on, że najgorszym skutkiem zamachów w Paryżu nie było wymordowanie 130 osób, a niechęć do muzułmanów.
I tu zastanawiam się nad hipotetyczną sytuacją, kiedy Facebook ostatecznie przegnie ze swoją stronniczością, co poskutkuje znaczącym odpływem użytkowników, a co za tym idzie - koniecznością drastycznej redukcji zatrudnienia a więc zarazem ogromnych wypłat odpraw i pokrycia roszczeń akcjonariuszy. Osobiście bardzo by mnie usatysfakcjonowała wiadomość, że miliarder Zuckeberg stał się bankrutem i dłużnikiem, wskutek używania swojego portalu do szerzenia swoich irracjonalnie politpoprawnych poglądów.
Czy coś takiego może mieć miejsce? Czy takie wypowiedzi Zuckeberga mogą skutkować powstaniem licznych konkurencyjnych portali, które odciągną użytkowników? |