 |
Walka ze szczepieniami.Troska o dzieci, czy atak ciemnogrodu? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-07-2011 11:47 | KarolG (2892 punktów) | Walka ze szczepieniami.Troska o dzieci, czy atak ciemnogrodu?
9 na 9 | Gazeta dziś znowu podniosła mi ciśnienie wiadomościami naszego pięknego kraju: Rodzice na celowniku. Bo nie chcą szczepić dzieci. Oczywiście Ci rodzice "nie są przeciwni szczepieniom"  tylko boją się skutków ubocznych. Jakoś nie boją się tego, że ich dzieci staną się rezerwuarem odry, ospy wietrznej itp. Oczywiście pod artykułem są komentarze typu "moje dziecko było szczepione, a i tak zachorowało". Ja za to przechodziłem różyczkę 2 razy, a przynajmniej w obydwu przypadkach lekarze zdiagnozowali różyczkę  Jakoś ostatnio, mam wrażenie, że jest więcej wiadomości tego typu. A to o aptekarzach, co to mają mieć klauzulę sumienia, a to o ginekologach którzy odmawiają antykoncepcji, bo klauzula sumienia, a to o aborcji itd. (o homeopatii nie wspomnę). Chyba ciemnogród zwiera szyki. Wracając do szczepień, gdy mój syn był mały to sam padłem ofiarą anty-szczepionkowej propagandy. No może nie całkiem padłem, ale postanowiłem sprawdzić, czy przeciwnicy nie mają racji. Niestety poszukiwania na internecie w większości przypadków kierowały mnie na strony przeciwników szczepień. Strony propagujące szczepienia, zbyt często okazywały się być wspierane przez koncerny farmaceutyczne. W końcu znalazłem 2 blogi prowadzone przez lekarzy (oprócz artykułów w R.), które upewniły mnie (logika była nieodparta), że trzeba szczepić dzieci. Na te dwa blogi trafiłem, właściwie tylko dzięki swojemu uporowi. To wyjaśnia dlaczego coraz więcej osób powtarza anty-szczepionkową propagandę. Ona jest po prostu wszędzie, a akcje prowadzone przez koncerny farmaceutyczne, są z zasady odbierane jako niewiarygodne, bo ludzie widzą w tym konflikt interesów (tak jakby te koncerny nie mogły dobrze zarabiać sprzedając leki przeciw polio). | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | Szczepienia to jest taka zabawna sprawa - bo z jednej strony media szerzą panikę, wmawiając ludziom, że trzeba się szczepić na grypę taką i owaką, że mamy pandemię itd., zaraz pojawiają się spiskowe teorie, że to firmy farmaceutyczne sponsorują tego rodzaju akcje, podczas gdy prawdopodobnie cała wina leży po stronie nierzetelnych mediów chcących wywołać tanią sensację.
Wracając do szczepień - co jest złego w zachorowaniu na tą odrę, czy różyczkę? Pochoruje dzieciak parę dni i po sprawie. Jeszcze się będzie cieszył, że do szkoły nie idzie. W dzisiejszych czasach naprawdę mało jest chorób, które są naprawdę niebezpieczne. Ludzie nie są na nie jakoś specjalnie narażeni, ale chcąc pokryć wszelkie możliwości - kierowani medialną propagandą - zdarzają się ludzie szczepiący dziecko na wszystko, co im tylko do głowy strzeli.
|
|
 | 6 na 6 | Grzegorz (5685 punktów) | >Wracając do szczepień - co jest złego w zachorowaniu na tą odrę, czy różyczkę? Możliwość powikłań - niektóre są dość poważne.
|
|
|  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Możliwość powikłań - niektóre są dość poważne.
Każdego dnia, kiedy człowiek wypuszcza dziecko na dwór, istnieje możliwość "powikłań". Może zostać zabite przez samochód, może przyjąć śmiertelną dawkę alkoholu, może być psychicznie zastraszane i okradane w szkole, może być prześladowane przez nauczycieli, wykorzystane seksualnie (już nie powiem przez kogo), pogryzione przez psa, może złamać sobie kark skacząc do wody, może się utopić, może rozwalić sobie czaszkę na rowerze.
Wiele rzeczy "może" nastąpić. To nie znaczy, że należy łazić w kewlarze przez całe życie.
|
|
| |  | 4 na 4 | KarolG (2892 punktów) | >Każdego dnia, kiedy człowiek wypuszcza dziecko na dwór, istnieje możliwość "powikłań". Może zostać zabite przez samochód, może przyjąć śmiertelną dawkę alkoholu, może być psychicznie zastraszane i okradane w szkole, może być prześladowane przez nauczycieli, wykorzystane seksualnie (już nie powiem przez kogo), pogryzione przez psa, może złamać sobie kark skacząc do wody, może się utopić, może rozwalić sobie czaszkę na rowerze. Jak to się nazywało? Chwyt erystyczny? Nie ma szczepionek przeciw pogryzieniu przez psa, czy wpadnięciu pod samochód. Ale na odrę, różyczkę i parę innych chorób są. I są skuteczne, pod warunkiem że większość populacji jest zaszczepiona. Nie wiem czy Twoja partnerka była szczepiona przeciw różyczce, ale jeżeli nie to bądź czujny gdy będzie w ciąży, bo możesz się dowiedzieć, jak fajnie jest wychowywać niesłyszące dziecko. Szczepi się nie tylko dlatego, żeby zaszczepiona osoba nie chorowała, ale także po to aby inni nie byli zarażani (na przykład kobieta w ciąży).
Thank God, I'm an atheist
|
|
| | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Nie ma szczepionek przeciw pogryzieniu przez psa, czy wpadnięciu pod samochód.
Ależ są - nazywają się "pełna kontrola". Dziecko nie wychodzi z domu samo, a rodzic może uzbroić się w paralizator. Dużo można zrobić rzeczy, aby dziecko nie było zagrożone w takim stopniu.
>Nie wiem czy Twoja partnerka była szczepiona przeciw różyczce, ale jeżeli nie to bądź czujny gdy będzie w ciąży, bo możesz się dowiedzieć, jak fajnie jest wychowywać niesłyszące dziecko.
Dzieci nie planuję. Inna sprawa, że jeśli dziecko odziedziczyłoby po mnie odporność, to nie zachorowałoby, tak jak i ja nie chorowałem. I nie choruję.
>Szczepi się nie tylko dlatego, żeby zaszczepiona osoba nie chorowała, ale także po to aby inni nie byli zarażani (na przykład kobieta w ciąży).
Mimo tego każdej wiosny, w każdą zimę, roi się w tramwajach od cherlających ziutków. Plują sobie po rękach, wycierają gluty w klamki i w poręcze, hołdują absurdalnemu - z punktu widzenia przenoszenia chorób zakaźnych - zwyczajowi podawania sobie rąk przy każdej okazji.
Ludzie macają brudnymi łapami produkty w sklepie, rzadko te ręce myją - przynajmniej 2% populacji cierpi z powodu zakaźnych chorób wenerycznych, przy czym błędem jest zakładać, iż osoby te należycie dbają o higienę. Czy przypadkiem nie drapnęły sobie brodaweczki i nie przeniosły jej pod paznokciem na czyjąś rękę.
Co tydzień rzesze ludzi maczają ręce w święconym bajorku, będącym w większej części bakteriami, niż wodą. I mimo tego jakoś żyjemy.
Te kilkanaście tysięcy lat życia w zorganizwanym społeczeństwie uodporniły nas na choroby. Mamy dużo silniejszy układ odpornościowy, niż nasi przodkowie, czy przedstawiciele odizolowanych grup etnicznych. Coś, co u nas wywoła gorączkę, czy cieknący nos - człowieka nienawykłego do walki - zabije.
Nie jesteśmy jakimś kruchym gatunkiem, który byle bakteria jest w stanie rozłożyć. Panika jest w tym wypadku niewskazana. Podejmując jakąkolwiek decyzję nie można kierować się najmniej prawdopodobnym wynikiem.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | KarolG (2892 punktów) | >>Nie ma szczepionek przeciw pogryzieniu przez psa, czy wpadnięciu pod samochód. >Ależ są - nazywają się "pełna kontrola". Dziecko nie wychodzi z domu samo, a rodzic może uzbroić się w paralizator. Dużo można zrobić rzeczy, aby dziecko nie było zagrożone w takim stopniu. Oooo! To jednak uważasz, że należy chronić dzieci przed możliwością pogryzienia przez psa? W końcu nie wiem jaka jest Twoja opinia. >Dzieci nie planuję. O to nie pytałem. >Inna sprawa, że jeśli dziecko odziedziczyłoby po mnie odporność, to nie zachorowałoby, tak jak i ja nie chorowałem. I nie choruję. Nigdy nie chorowałeś? Super. Ja też mało choruję, ale parę chorób przeszedłem. Nie przeszedłem świnki, więc wolę się zaszczepić, bo ta choroba u dorosłego jest mało fajna. >>Szczepi się nie tylko dlatego, żeby zaszczepiona osoba nie chorowała, ale także po to aby inni nie byli zarażani (na przykład kobieta w ciąży). >Mimo tego każdej wiosny, w każdą zimę, roi się w tramwajach od cherlających ziutków. Nie odróżniasz przeziębienia od odry, różyczki czy polio? Jeszcze nie słyszałem, żeby szczepili na przeziębienie (nie mylić z grypą).
Thank God, I'm an atheist
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Oooo! To jednak uważasz, że należy chronić dzieci przed możliwością pogryzienia przez psa? W końcu nie wiem jaka jest Twoja opinia.
Czytaj ze zrozumieniem. Nie uważam, że trzeba. Mówię, że można podjąć znacznie więcej kroków, aby uchronić dziecko przed ewnetualnym pogryzieniem.
>Nigdy nie chorowałeś? Super. Ja też mało choruję, ale parę chorób przeszedłem. Nie przeszedłem świnki, więc wolę się zaszczepić, bo ta choroba u dorosłego jest mało fajna.
Znasz jakieś "fajne" choroby?
>>Mimo tego każdej wiosny, w każdą zimę, roi się w tramwajach od cherlających ziutków. >Nie odróżniasz przeziębienia od odry, różyczki czy polio? Jeszcze nie słyszałem, żeby szczepili na przeziębienie (nie mylić z grypą).
A czy ja mówię o przeziębieniu? Wiadomo na co to chorzy są ci tramwajarze? Czy to przypadkiem grypa nie jest? Sądząc po ilości zachorowań, to równie dobrze może być grypa, albo angina ropna (która też ma niezłe powikłania), albo jeszcze sto innych.
Starsza osoba może i umrzeć na grypę. Mimo tego podejmuje codzienną walkę ze śmiercią i jeździ autobusami.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > >Znasz jakieś "fajne" choroby?
Polecam psychiczne. Chory może nie czuć, że jest chory. "Czuć" się wspaniale. Otoczenie troszkę inaczej to będzie widziało.
Chory na alzheimera też może być "szczęśliwy" w swym nieszczęściu. Rodzina raczej nie będzie podzielała tego "szczęścia".
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Chory może nie czuć, że jest chory. Generalnie osoby chore psychicznie bardzo cierpią. Poczytaj sobie Domestosie dzieła prof. Antoniego Kępińskiego. Jednakowoż zdarzają się momenty np. w chorobie afektywno dwubiegunowej, że chory w fazie maniakalnej czuje się wspaniale, jakby świat do niego należał. Potem jednak popada w koszmar depresji.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | |  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > >Chory może nie czuć, że jest chory. >Generalnie osoby chore psychicznie bardzo cierpią. >Poczytaj sobie Domestosie dzieła prof. Antoniego Kępińskiego.
Życie to nie tylko książki, mam wrażenie że nie masz styczności z nim za wielkiej. Z iloma osobami z upośledzeniem byłaś w kontakcie? O czym rozmawiałaś?
>Jednakowoż zdarzają się momenty... Momenty są piękne. Ja jednak obracam się w codzienności. To troszkę dłużej.
Tu i teraz - szczepionki.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Z iloma osobami z upośledzeniem byłaś w kontakcie? Nie byłam. Jednakże upośledzenie ,to nie choroba psychiczna.
Obok mojego domu jest ośrodek, gdzie takie osoby (upośledzone) przebywają w ciągu dnia. I co mnie przeraża to to, że ich rodzice się ich wstydzą. Oczywiście nie wszyscy ,ale niektórzy, pewni rodzice. Mniejszość z nich. Często jestem świadkiem takiej sceny, że rodzic odbiera dziecko z tego ośrodka i idzie pierwszy 10 metrów przed dzieckiem , a dziecko za nim, bo się go wstydzi, i nie chce ,aby go skojarzono z tym idącym za nim dzieckiem.
Jest bardzo piękna książeczka prof. Małgorzty Kościelskiej ( na której wykładach miałam zaszczyt bywać) pt. "Oblicza upośledzenia". Wydawnictwo Naukowe PWN r. 2000. Polecam.
A jeszcze często bywam świadkiem takiej sceny na moim parkingu, że ojciec idzie pierwszy, a za nim kulawe dziecko. Nie upośledzone umysłowo , tylko ma kłopot z nóżkami. I tak drobi za tym ojcem, a ojciec leci do samochodu i unika tego dziecka, i nie chce aby go z nim łączono, bo się go wstydzi.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > >Z iloma osobami z upośledzeniem byłaś w kontakcie? >Nie byłam. >Jednakże upośledzenie ,to nie choroba psychiczna. Masz rację. Co do reszty - nie ten wątek. Załóż własny o tej tematyce - porozmawiamy.
Ciach!
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | | | | | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Załóż własny o tej tematyce - porozmawiamy. Musiałby to by być jednak wątek bardziej ogólny , w ogóle o nietolerancji i nie akceptacji jednych ludzi przez drugich. Ludzie nie akceptują wszelakiej inności. Nie tylko osób upośledzonych, czy to umysłowo, czy fizycznie. Jest to prawdopodobnie najważniejszy dzisiaj problem ludzkości. Stąd się biorą wszystkie nieszczęścia. Wojny, holocausty, prześladowania, dyskryminacje. Po to między innemi stworzono Unię Europejską , aby temu zapobiegać. Ale jak długo jeszcze Unia się utrzyma?
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | KarolG (2892 punktów) | > Czytaj ze zrozumieniem. Nie uważam, że trzeba.Dzięki za wyjaśnienie. Teraz się to zgadza z innymi opiniami, które wygłaszasz na temat dzieci. > Znasz jakieś "fajne" choroby?pl.wikipedia.org/wiki/Ironia> A czy ja mówię o przeziębieniu? Wiadomo na co to chorzy są ci tramwajarze? Czy to przypadkiem grypa nie jest?Może. Ale myślę, że w większości przypadków to coś bardziej prozaicznego. Np to> Starsza osoba może i umrzeć na grypę.Starsza? Chyba nigdy nie widziałeś nikogo faktycznie chorego na grypę... Niestety, pacjenci na każde zapalenie górnych dróg oddechowych mówią grypa, a lekarze pierwszego kontaktu rzadko wyprowadzają ich z błędu. > Mimo tego podejmuje codzienną walkę ze śmiercią i jeździ autobusami.Mój ty bohaterze 
Thank God, I'm an atheist
|
|
| | | |  | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Ależ są - nazywają się "pełna kontrola". Najniebezpieczniejszym miejscem jest nie ulica , ale łóżko. Bo najwięcej ludzi umiera w łóżku. Natomiast pełna kontrola nic nie daje. Był taki wypadek, że samochód wjechał na chodnik i "potrącił" idącą rodzinę. Dziecko zabite! Poza tym nawet w drewnianym kościele może ci cegła spaść na głowę.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | > Nie wiem czy Twoja partnerka była szczepiona przeciw różyczce, ale jeżeli nie to bądź czujny gdy będzie w ciąży, bo możesz się dowiedzieć, jak fajnie jest wychowywać niesłyszące dziecko. Innym możliwym powikłaniem (świnka bodajże) jest to że w ogóle będzie mógł zapomnieć o wychowywaniu dzieci (chyba że adoptowanych). Nie wiem jaki % populacji doznaje takich powikłań, ale skoro można ich uniknąć przez zwykłą szczepionkę to chyba warto...
|
|
| |  | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>wykorzystane seksualnie (już nie powiem przez kogo) Przez kogo? A poza tym, tych rzeczy nie jesteś w stanie uniknąć, np. wypadku samochodowego, a szczepieniami możesz zapobiec powikłaniom. I na tym polega różnica.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
| | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Przez kogo?
No przez tych, co to pomagać tak lubią... na czarno chodzą, prawda...
>A poza tym, tych rzeczy nie jesteś w stanie uniknąć, np. wypadku samochodowego
Ależ jesteś. Jeśli nie będziesz wychodzić z domu, to unikniesz.
>a szczepieniami możesz zapobiec powikłaniom.
Też niekoniecznie. Również szczepieni chorują - rzadziej bo rzadziej, ale nieszczepieni też rzadko mają jakieś powikłania. Tak samo, jak rzadko kogoś samochód zabija.
|
|
 | 5 na 5 | taurus (707 punktów) | > Wracając do szczepień - co jest złego w zachorowaniu na tą odrę, czy różyczkę? Pochoruje dzieciak parę dni i po sprawie.Tutaj znajdziesz informacje co może być w tym złego. Możesz się potem długo spierać, czy to przypadek skrajny i jak częsty, ale na pewno da ci do myślenia: wiadomosci(*)/4400688,wiadomosc-drukuj.htmlgdybyś miał kłopoty z linkiem, spróbuj: wiadomosci(*)mierc,1,4400688,wiadomosc.html(nie wiem też, jak długo pozostanie dostępny) Ja, czytając to, płakałem jak bóbr i długo nie mogłem się uspokoić. Jeszcze dzisiaj kiedy tylko do tego wracam (zarejestrowałem ten artykuł, by mieć go do dyspozycji w dyskusjach) szczęka trzęsie mi się, jak skrzywdzonemu dziecku. Żadna kobieta, żadna matka nie powinna być skazywana na tak wielkie cierpienie.
|
|
|  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Żadna kobieta, żadna matka nie powinna być skazywana na tak wielkie cierpienie.
Ale bywa. Zdarzają się różne rzeczy. Dzieci jednych kobiet zostają oszpecone na całe życie, bo zrzuciły sobie ta łeb garnek z wrzątkiem, inne powypadały przez okna, jeszcze inne połamały sobie kręgosłupy przy skakaniu do wody. W zeszłym roku, zdaje się, kiedy na Mazurach były jakieś wichury, kilka osób utonęło, w tym jakieś dziecko. Łódka się przewróciła i koniec.
Takie rzeczy się dzieją. Smutne, skłaniające do refleksji - dzieją się.
|
|
| |  | 4 na 4 | KarolG (2892 punktów) | >Ale bywa. No tak bywa. To właściwie nic nie róbmy. To i tak się zdarza... Spoko, nie pomyślałem o tym. Olejmy szczepienia, dzieciaki przechorują, jakiś procent umrze, ileś będzie miało powikłania. No bywa... Smutne, skłania do refleksji, ale tak bywa.
Thank God, I'm an atheist
|
|
| | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >No tak bywa. To właściwie nic nie róbmy.
Właściwie, to nie róbmy paniki. Bo panikę, jeśli chodzi o szczepienia, to robią np. media, trąbiąc o konieczności szczepienia się na grypę.
Tych szczepień dodawane są jakieś niestworzone liczby, ładują w te dzieci nie wiadomo co...
Patrzę na ten kalendarz szczepień i się dziwię. Na połowę z tych rzeczy szczepiony nie byłem. Co więcej, nie chodziłem na szczepienia od siódmego roku życia mniej więcej, bo byłem o rok młodszy, niż reszta klasy. Oni mieli przeglądy, szczepienia, a ja miałem niby sam chodzić - jakoś mi się udało nie chodzić. Nie miałem powtarzanych szczepień na ospę wietrzną, świnkę, ordę ani różyczkę. I jakoś - dowód anegdotyczny, a jakże - nie choruję. Nie oznacza to, że dla innych osób byłoby to doskonałe wyjąsie - dla mnie jest na pewno.
>To i tak się zdarza... Spoko, nie pomyślałem o tym. Olejmy szczepienia, dzieciaki przechorują, jakiś procent umrze, ileś będzie miało powikłania. No bywa... Smutne, skłania do refleksji, ale tak bywa.
To, "że jakiś procent umrze", nie jest dla mnie argumentem. Bo i tak umrze jakiś procent, nie da się tego uniknąć i nikt nawet uniknąć tego nie próbuje. Jest jednak kwestia pewnego wyboru. Z jednej strony mamy ludzi straszących powikłaniami i chorobami - z drugiej, straszących powikłaniami po przyjęciu szczepionki. Można powiedzieć, że rozgrywa się regularna walka o dusze. To nie tak powinno wyglądać.
A już na pewno szczepionki nie powinny być refundowane i nikt nie powinien być zmuszany do szczepień, czy padać ofiarą medialnego zastraszania.
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Ja też nie byłam szczepiona przeciw ospie wietrznej, odrze, śwince i różyczce. Takie czasy były, że w kalendarzu szczepień była ospa (śmiertelność 15%), gruźlica, polio i Di-Per-Te (błonica-krztusiec-tężec). W "moich" czasach jeszcze ospa się trafiała, więc się szczepiło. W latach 70. zniknęła. Śmiem twierdzić, że dzięki zmasowanym szczepieniom na całym świecie.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >W "moich" czasach jeszcze ospa się trafiała, więc się szczepiło. W latach 70. zniknęła. Śmiem twierdzić, że dzięki zmasowanym szczepieniom na całym świecie.
Teraz też się szczepi - co więcej, szczepi się na coraz większą liczbę chorób.
Znaczny wpływ na naszą odporność ma również polepszenie warunków życia - choroby, które zabijały osoby osłabione, niedożywione itd., teraz nie mają prawa bytu.
Przesadą jest zmuszanie ludzi do szczepień. Przesadą jest również ta dziwaczna szopka, która się obecnie w mediach rozgrywa.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | KarolG (2892 punktów) | >>No tak bywa. To właściwie nic nie róbmy. >Właściwie, to nie róbmy paniki. Bo panikę, jeśli chodzi o szczepienia, to robią np. media, trąbiąc o konieczności szczepienia się na grypę. To ja robię panikę? Nie pisałem nigdzie, że należy szczepić na grypę sezonową (czy jakąkolwiek inną), ale nie dlatego, że to nie jest niebezpieczna choroba (ostatnio się przekonałem, że jest), ale dlatego, że ich skuteczność z tego co wiem jest mizerna, a szczepów wirusa jest bardzo dużo (w dodatku szybko mutuje) >Tych szczepień dodawane są jakieś niestworzone liczby, ładują w te dzieci nie wiadomo co... >Patrzę na ten kalendarz szczepień i się dziwię. Zdziwienie to pierwszy krok do nauki... >Na połowę z tych rzeczy szczepiony nie byłem. To żaden argument. Moja Babcia też nie była szczepiona na polio, a ja już tak. Znałem za to kobietę (dziś ok. 50), która przeszła polio. Jest niepełnosprawna. Nie znam natomiast żadnej osoby, która przechodziłaby polio, po wprowadzeniu obowiązkowego szczepienia dzieci przeciw polio. I to robi różnicę. Dodatkowo osoby nie szczepione też są chronione, bo nie mają od kogo się zarazić. >Co więcej, nie chodziłem na szczepienia od siódmego roku życia mniej więcej, bo byłem o rok młodszy, niż reszta klasy. Oni mieli przeglądy, szczepienia, a ja miałem niby sam chodzić - jakoś mi się udało nie chodzić. Nie miałem powtarzanych szczepień na ospę wietrzną, świnkę, ordę ani różyczkę. I jakoś - dowód anegdotyczny, a jakże - nie choruję. Właśnie to, że wszyscy inni byli szczepieni mogło być przyczyną tego że nie chorowałeś na te choroby. >Nie oznacza to, że dla innych osób byłoby to doskonałe wyjąsie - dla mnie jest na pewno. Dla Ciebie może tak (zakładam, że nie podróżujesz za dużo), ale dla wszystkim innym szkodzisz. >To, "że jakiś procent umrze", nie jest dla mnie argumentem. Bo i tak umrze jakiś procent, nie da się tego uniknąć i nikt nawet uniknąć tego nie próbuje. A czy 5% to to samo co 0,5%? Dla ułatwienia przelicz sobie na liczby bezwzględne dla Warszawy. >A już na pewno szczepionki nie powinny być refundowane i nikt nie powinien być zmuszany do szczepień, czy padać ofiarą medialnego zastraszania. Jak nie chce być zmuszany do szczepień to może się wyprowadzić na Madagaskar. Ja nie mam ochoty narażać mojego dziecka na ekspozycję polio, gruźlicą, czy innym badziewiem, tylko dlatego, że jakiś ktoś ma fobię antyszczepionkową.
Thank God, I'm an atheist
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Nie znam natomiast żadnej osoby, która przechodziłaby polio, po wprowadzeniu obowiązkowego szczepienia dzieci przeciw polio. I to robi różnicę.Co robi różnicę? Że jedną załeś, a potem nie znałeś? A były, i dalej pewnie są. To tak jak z trądem. Niby nie ma, a jednak jest. Nikogo się na trąd nie szczepi, a jednak ludzie nie chorują. > Właśnie to, że wszyscy inni byli szczepieni mogło być przyczyną tego że nie chorowałeś na te choroby.Również to, że mam dwukrotnie większe węzły chłonne od innych ludzi pewnie dlatego, że się szczepią  Ja po prostu nie choruję. Kiedy wszyscy naokoło zmagają się z grzybicą - ja grzybicy nie mam. Kiedy chorują na anginę ropną - mi dziwnym trafem nic nie jest, chociaż z tego samego kubka piję. Nie przechodziłem żadnej choroby wieku dziecięcego pomimo kontaktu z chorymi - dlatego, że się szczepią. Co więcej - należy odróżnić jednak polio od świnki. Świnki, która nie musi być w kalendarzu obowiązkowych szczepień, bo to wcale nie jest groźna choroba. > A czy 5% to to samo co 0,5%? Dla ułatwienia przelicz sobie na liczby bezwzględne dla Warszawy.Liczby nie mają nic do rzeczy, póki nie zacznie się z tego robić sytuacja, która może zachwiać porządkiem publicznym, czy sparaliżowaniem działania państwa. > Jak nie chce być zmuszany do szczepień to może się wyprowadzić na Madagaskar. Ja nie mam ochoty narażać mojego dziecka na ekspozycję polio, gruźlicą, czy innym badziewiem, tylko dlatego, że jakiś ktoś ma fobię antyszczepionkową.To się wyprowadź do USA. Co to za durny argument jest w ogóle?
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > Nikogo się na trąd nie szczepi, a jednak ludzie nie chorują.Akurat. W 2000 roku odnotowano prawie 720 tys. zachorowań, większość w południowo-wschodniej Azji. Proszę: www.pzh.go(*)rzeglad_epimed/56-4/564_07.pdfOkazuje się, że szczepienie BCG częściowo uodparnia i na trąd. Aż wynaleziono szczepionkę właściwą: Cytat:Po raz pierwszy szczepionkę z zabitych M. leprae badano w Norwegii w 1983 r. na 31 ochotnikach. Stwierdzono, że szczepionka jest bezpieczna i immunogenna dla ludzi.  Niekoniecznie zaraz trzeba się szczepić, trądu w Europie praktycznie nie ma (kilkadziesiąt przypadków), ale dla osób jeżdżących do Indii czy na Madagaskar szczepienie jest więcej niż wskazane.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Niekoniecznie zaraz trzeba się szczepić, trądu w Europie praktycznie nie ma (kilkadziesiąt przypadków), ale dla osób jeżdżących do Indii czy na Madagaskar szczepienie jest więcej niż wskazane.
I o to chodzi. Jeśli ktoś jest narażony, to powinien się zabezpieczyć. Ale nie jest tak, że zawsze wszyscy są narażeni tak samo.
Z resztą - to kwestia pewnego wyboru (tak długo jak - w rozsądnych granicach - ten wybór nie dotyczy innych osób, a więc pozwala człowiekowi przytargać obcego wirusa).
I przyznam, że jak tak sobie przeglądam te moje wpisy - jedna rzecz mi uciekła, i to akurat ta, o którą mi chodzi.
Nasze ciało - nasz wybór. Jeśli nie zechcę pić mleka, nikt mi nie może tego mleka wmusić - jeśli nie chcę szczepić się na cokolwiek - nie powinienem musieć tego robić.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | M.M.M (1158 punktów) | >>Niekoniecznie zaraz trzeba się szczepić, trądu w Europie praktycznie nie ma (kilkadziesiąt przypadków), ale dla osób jeżdżących do Indii czy na Madagaskar szczepienie jest więcej niż wskazane. >I o to chodzi. Jeśli ktoś jest narażony, to powinien się zabezpieczyć. Ale nie jest tak, że zawsze wszyscy są narażeni tak samo.
Po eradykacji choroby na danym obszarze podejmuje się decyzję o zaprzestaniu szczepień. Trąd nie występuje - nie szczepimy. Ospa występuje - są szczepienia. Szczepienia zaś są obowiązkowe, bo przy powszechnym programie szczepień pojawia się zjawisko odporności populacyjnej: - niewrażliwości środowiska ludzkiego lub zwierzęcego na szerzenie się choroby, najczęściej w wyniku uodpornienia dużej części osobników wchodzących w skład danej populacji.
>Z resztą - to kwestia pewnego wyboru (tak długo jak - w rozsądnych granicach - ten wybór nie dotyczy innych osób, a więc pozwala człowiekowi przytargać obcego wirusa). >I przyznam, że jak tak sobie przeglądam te moje wpisy - jedna rzecz mi uciekła, i to akurat ta, o którą mi chodzi. >Nasze ciało - nasz wybór. Jeśli nie zechcę pić mleka, nikt mi nie może tego mleka wmusić - jeśli nie chcę szczepić się na cokolwiek - nie powinienem musieć tego robić.
A ponieważ Wasze wybory wpływają na zakażenia u reszty populacji, to jednak wybór szczepić czy nie dotyczy innych osób. Tak więc nie jest już tylko wyborem indywidualnym i nie leży w rękach jednostki. QED
Wyobraź sobie sytuację ludzi, którzy nie mogą być szczepieni - na przykład mają zbyt słaby układ odpornościowy. Tacy ludzie polegają tylko na solidarności innych - tych zaszczepionych - aby skutecznie zablokować szerzenie się chorób zakaźnych. Odmawiacie im więc ochrony jaką daje powrzechny i obowiązkowy program szczepień.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Po eradykacji choroby na danym obszarze podejmuje się decyzję o zaprzestaniu szczepień. Trąd nie występuje - nie szczepimy.
Są przypadki trądu.
>A ponieważ Wasze wybory wpływają na zakażenia u reszty populacji, to jednak wybór szczepić czy nie dotyczy innych osób. Tak więc nie jest już tylko wyborem indywidualnym i nie leży w rękach jednostki. QED
Właśnie nie QED. Bo stwierdzenie, że żyjąc w społeczeństwie wpływamy na nie w jakiś sposób, to banał.
Życie i zdrowie tysięcy ludzi leży w rękach choćby firm farmaceutycznych. Jak ten APAP, do którego wrócę. Ludzie mają prawo używać APAPu, ale zdarzają się zatrucia. To nie jest powodem do zaprzestania sprzedaży APAPu.
Ludzie kupują dzieciom słodycze. To również powoduje choroby, ale nie można ludziom zabronić produkcji słodyczy, ani tym bardziej kupowania ich.
>Wyobraź sobie sytuację ludzi, którzy nie mogą być szczepieni - na przykład mają zbyt słaby układ odpornościowy. Tacy ludzie polegają tylko na solidarności innych - tych zaszczepionych - aby skutecznie zablokować szerzenie się chorób zakaźnych.
Tacy ludzie niestety muszą też brać pod uwagę swół własny stan zdrowia i nie robić rzeczy niebezpiecznych dla tego zdrowia.
>Odmawiacie im więc ochrony jaką daje powrzechny i obowiązkowy program szczepień.
Nie odmawiamy. Niech się szczepią. Ale dlaczego mamy przy tym równać w dół?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | M.M.M (1158 punktów) | >>Po eradykacji choroby na danym obszarze podejmuje się decyzję o zaprzestaniu szczepień. Trąd nie występuje - nie szczepimy. >Są przypadki trądu.
Muszę odpowiadać czy sam dla siebie przeprowadzisz wywód o progu opłacalności dla powszechnych programów szczepień?
>>A ponieważ Wasze wybory wpływają na zakażenia u reszty populacji, to jednak wybór szczepić czy nie dotyczy innych osób. Tak więc nie jest już tylko wyborem indywidualnym i nie leży w rękach jednostki. QED >Właśnie nie QED. Bo stwierdzenie, że żyjąc w społeczeństwie wpływamy na nie w jakiś sposób, to banał.
No i co, że banał. Teza, że "nasze ciało- nasz wybór" to też banał. Banalność nie świadczy o poprawności argumentu.
>Życie i zdrowie tysięcy ludzi leży w rękach choćby firm farmaceutycznych. Jak ten APAP, do którego wrócę. Ludzie mają prawo używać APAPu, ale zdarzają się zatrucia. To nie jest powodem do zaprzestania sprzedaży APAPu.
Nie widzę związku między przyjmowaniem apapu a zdrowiem innych ludzi, niż osoby która łyka ten lek. A więc i związku z dyskusją o szczepionkach ten argument nie wykazuje.
>Ludzie kupują dzieciom słodycze. To również powoduje choroby, ale nie można ludziom zabronić produkcji słodyczy, ani tym bardziej kupowania ich.
Twoje słodycze - Twoja sprawa. Ale już palenie albo prowadzenie pod wpływem, choć to Twoje decyzje, wpływają na zdrowie innych. I dlatego są poddane regulacji.
> >Wyobraź sobie sytuację ludzi, którzy nie mogą być szczepieni - na przykład mają zbyt słaby układ odpornościowy. Tacy ludzie polegają tylko na solidarności innych - tych zaszczepionych - aby skutecznie zablokować szerzenie się chorób zakaźnych. >Tacy ludzie niestety muszą też brać pod uwagę swół własny stan zdrowia i nie robić rzeczy niebezpiecznych dla tego zdrowia. >>Odmawiacie im więc ochrony jaką daje powrzechny i obowiązkowy program szczepień. >Nie odmawiamy. Niech się szczepią. Ale dlaczego mamy przy tym równać w dół?
Przeczytaj jeszcze raz akapit powyżej - ze zrozumieniem. Osoby o obniżonej odporności *nie mogą* się szczepić, Twoja odpowiedź "niech się szczepią" jest tu więc pozbawiona logiki.
Co w Twoim rozumowaniu oznacza kierunek 'dół'? Choć w zasadzie - możecie równać w lewo, albo na skos, mnie tam obojętne.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | a siebie przeprowadzisz wywód o progu opłacalności dla powszechnych programów szczepień?
Czyli gdzieś jednak dopuszczasz coś takiego, jak nieratowanie życia ludzkiego za wszelką cenę?
>Nie widzę związku między przyjmowaniem apapu a zdrowiem innych ludzi, niż osoby która łyka ten lek. A więc i związku z dyskusją o szczepionkach ten argument nie wykazuje.
Bo nie chcesz widzieć. Osoby z niewydolnością wątroby idą do szpitala, gdzie zajmują drogocenny czas lekarzy - przez nich to inni ludzie muszą czekać na swoją kolejkę. Całej masy wypadków dałoby się uniknąć. Przyjmując lek, nawet jeśli chorujesz tylko Ty, wpływasz na innych ludzi.
Jeśli jedziesz sobie na wakacje i postanawiasz poskakać na rowerku przez doły - łamiesz sobie coś, to nie tylko ty cierpisz, ale i osoby, które w szpitalu znajdą się przed tobą w kolejce.
>Twoje słodycze - Twoja sprawa. Ale już palenie albo prowadzenie pod wpływem, choć to Twoje decyzje, wpływają na zdrowie innych. I dlatego są poddane regulacji.
Jak człowiek przesadzi z kofeiną, to też inaczej się za kółkiem zachowuje. Albo jak niewyspany jeździ. A tego przepisy już nie regulują.
>Przeczytaj jeszcze raz akapit powyżej - ze zrozumieniem. Osoby o obniżonej odporności *nie mogą* się szczepić, Twoja odpowiedź "niech się szczepią" jest tu więc pozbawiona logiki.
Nie muszą używać szczepionej z "żywymi" bakteriami. Są też takie z trupkami, takie mogą być podawane osobom z zaburzoną odpornością.
Jednak przede wszystkim to taka osoba powinna dbać o swoje zdrowie, a nie zmuszać do tego innych.
>Co w Twoim rozumowaniu oznacza kierunek 'dół'? Choć w zasadzie - możecie równać w lewo, albo na skos, mnie tam obojętne.
W dół. Odwrotność "w górę". Promuje się osoby o kiepskiej odporności, umożliwia im funkcjonowanie - osoby te mają dzieci, niewykluczone, że również z kiepską odpornością - koło się zamyka.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | M.M.M (1158 punktów) | > a siebie przeprowadzisz wywód o progu opłacalności dla powszechnych programów szczepień?> Czyli gdzieś jednak dopuszczasz coś takiego, jak nieratowanie życia ludzkiego za wszelką cenęJestem zwolennikiem stosowania odpowiednich metod do odpowiednich problemów. Program szczepień nie jest ratowaniem ludzkiego życia za wszelką cenę tylko sposobem zapobiegania zapadalności na choroby. > >Nie widzę związku między przyjmowaniem apapu a zdrowiem innych ludzi, niż osoby która łyka ten lek. A więc i związku z dyskusją o szczepionkach ten argument nie wykazuje.> Bo nie chcesz widzieć. Osoby z niewydolnością wątroby idą do szpitala, gdzie zajmują drogocenny czas lekarzy - przez nich to inni ludzie muszą czekać na swoją kolejkę. Całej masy wypadków dałoby się uniknąć. Przyjmując lek, nawet jeśli chorujesz tylko Ty, wpływasz na innych ludzi.Lepszym sposobem oszczędzania drogocennego czasu lekarzy niż zakaz dystrybucji leków przeciwbólowych jest ograniczanie zapadalności na choroby zakaźne poprzez program szczepień. Apap to - znów - właściwe narzędzie do właściwego problemu. I podobnie jak przy szczepionkach, mogą pojawić się sporadyczne komplikacje. > Jeśli jedziesz sobie na wakacje i postanawiasz poskakać na rowerku przez doły - łamiesz sobie coś, to nie tylko ty cierpisz, ale i osoby, które w szpitalu znajdą się przed tobą w kolejce.Ci co czekają to pewnie inni miłośnicy ekstremalnej jazdy na rowerze, więc niech mają za swoje! > >Twoje słodycze - Twoja sprawa. Ale już palenie albo prowadzenie pod wpływem, choć to Twoje decyzje, wpływają na zdrowie innych. I dlatego są poddane regulacji.> Jak człowiek przesadzi z kofeiną, to też inaczej się za kółkiem zachowuje. Albo jak niewyspany jeździ. A tego przepisy już nie regulują.Owszem, dla ogółu populacji w tych przypadkach polegamy na rozsądku a nie przepisach. Ale są egoiści, którzy uważają, że mają prawo sami o sobie decydować w *każdym* aspekcie swojego życia. Jeżdżą niewyspani, nie przyjmują szczepionek, łamią się na rowerze. Pozostaje tylko liczyć, że może załapią się do kolejnej edycji nagrody Darwina  > >Przeczytaj jeszcze raz akapit powyżej - ze zrozumieniem. Osoby o obniżonej odporności *nie mogą* się szczepić, Twoja odpowiedź "niech się szczepią" jest tu więc pozbawiona logiki.> Nie muszą używać szczepionej z "żywymi" bakteriami. Są też takie z trupkami, takie mogą być podawane osobom z zaburzoną odpornością.> Jednak przede wszystkim to taka osoba powinna dbać o swoje zdrowie, a nie zmuszać do tego innych.Już poprzednio wyjaśniłem Ci, że w takim razie odmawiasz ochrony osobom, które się szczepić *nie mogą*. Rozumiem Twoje zdanie, miej po prostu odwagę powiedzieć, że solidarność z bliskimi masz w nosie i zależy Ci na przejechaniu się na gapę na tym, że inni dbają o odporność populacji. > >Co w Twoim rozumowaniu oznacza kierunek 'dół'? Choć w zasadzie - możecie równać w lewo, albo na skos, mnie tam obojętne.> W dół. Odwrotność "w górę". Promuje się osoby o kiepskiej odporności, umożliwia im funkcjonowanie - osoby te mają dzieci, niewykluczone, że również z kiepską odpornością - koło się zamyka.Znaczy chciałbyś, żeby jak w Sparcie: kaleków i chrome dzieci zrzucamy w przepaść. Niech nie obciążają zdrowych. Cóż za odważny pomysł
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | KarolG (2892 punktów) | > Co robi różnicę? Że jedną załeś, a potem nie znałeś?Jak nie rozumiesz tego, co napisałem to nic nie poradzę. > A były, i dalej pewnie są.Cytat:W 2001 WHO uznała Europę za wolną od tej choroby (wcześniej były plany eradykacji do tegoż roku, później data została przesunięta do roku 2005). Obecnie w związku z tymi planami należy informować służby sanitarne danego kraju i WHO o każdym przypadku. pl.wikipedia.org/wiki/Polio> >Właśnie to, że wszyscy inni byli szczepieni mogło być przyczyną tego że nie chorowałeś na te choroby.> Również to, że mam dwukrotnie większe węzły chłonne od innych ludzi pewnie dlatego, że się szczepią Nawet jeśli to prawda, to jedno nie wyklucza drugiego. Może byś jednak zauważył, że nie wszyscy mają "dwukrotnie większe" węzły chłonne. > Nie przechodziłem żadnej choroby wieku dziecięcego pomimo kontaktu z chorymi - dlatego, że się szczepią.No sam napisałeś. Nie przechodziłeś tych chorób dlatego, że inni się szczepią. Jesteś pasażerem na gapę i jeszcze z tego jesteś dumny. > Co więcej - należy odróżnić jednak polio od świnki. Świnki, która nie musi być w kalendarzu obowiązkowych szczepień, bo to wcale nie jest groźna choroba.Dla dorosłych jest groźna. Napisało Ci już o tym kilka osób, a Ty ciągle swoje. > >A czy 5% to to samo co 0,5%? Dla ułatwienia przelicz sobie na liczby bezwzględne dla Warszawy.> Liczby nie mają nic do rzeczy,Tragedie ludzi nie mają znaczenia, liczby nie mają znaczenia... Coś w ogóle ma dla ciebie znaczenie? Napisz, bo po co mam tracić czas na rzeczy które są dla Ciebie bez znaczenia. > póki nie zacznie się z tego robić sytuacja, która może zachwiać porządkiem publicznym, czy sparaliżowaniem działania państwa.Aha, czyli musi być epidemia na miarę dżumy w średniowieczu, żebyś uznał, że szczepienie powinno być obowiązkowe 
Thank God, I'm an atheist
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > >>Właśnie to, że wszyscy inni byli szczepieni mogło być przyczyną tego że nie chorowałeś na te choroby.Właśnie wtedy, kiedy ja chorowałem, nie szczepiono dzieci na świnkę, odrę ani rózyczkę. Dzieci chorowały, a ja się z tymi dziećmi zadawałem, jak to się mówi. To była ironia. > Nawet jeśli to prawda, to jedno nie wyklucza drugiego. Może byś jednak zauważył, że nie wszyscy mają "dwukrotnie większe" węzły chłonne.I do tego zmierzam - nie mają: niech się szczepią! Ale dlaczego zmuszać do szczepienia ludzi, którzy są w stanie wytworzyć naturalną odporność? > No sam napisałeś. Nie przechodziłeś tych chorób dlatego, że inni się szczepią. Jesteś pasażerem na gapę i jeszcze z tego jesteś dumny.Ironia. Powtarzam - w latach 90'tych nie szczepiło się dzieci na świnkę. > Tragedie ludzi nie mają znaczenia, liczby nie mają znaczenia... Coś w ogóle ma dla ciebie znaczenie? Napisz, bo po co mam tracić czas na rzeczy które są dla Ciebie bez znaczenia.Zależy od której storny spojrzeć. Jeśli spojrzymy od strony społeczeństwa, tragedie pojedynczych osób nie mają znaczenia. Znaczenie ma to, że każdy członek społeczeństwa nie ma pełnego prawa do dysponowania własnym organizmem i samodzielnego decydowania o tym co jest dla niego najwłaściwsze. > Aha, czyli musi być epidemia na miarę dżumy w średniowieczu, żebyś uznał, że szczepienie powinno być obowiązkowe  Szczepienie - nie. Izolowanie chorych - tak. Jeśli ktoś chce się zaszczepić - a w takiej sytuacji ludzie raczej by chcieli - niech się szczepi. Ale nie przymusowo!
|
|
| |  | 4 na 4 | taurus (707 punktów) | Mają się nie szczepić, bo i tak złamią sobie kark, skacząc do wody? Zastanowiłeś się nad tym, co wygadujesz? Dyskutowaliśmy o szczepieniach, czy o wypadkach losowych?
|
|
| | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Dyskutowaliśmy o szczepieniach, czy o wypadkach losowych?Choroba jest wypadkiem losowym. A powikłania po chorobie są jeszcze bardziej losowe, niż sama choroba
|
|
| | | |  | | taurus (707 punktów) | > Choroba jest wypadkiem losowym.Aaaaa! Co do tego pełna zgoda.  (z poprawką na szczepienie) Poniżej odnoszę się do rachunku, który jest niezbędny, moim zdaniem, do oceny. To nie jest zaproszenie do polemiki. Tylko przedstawienie mojego punktu widzenia.
|
|
 | 4 na 4 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >Wracając do szczepień - co jest złego w zachorowaniu na tą odrę, czy różyczkę? Pochoruje dzieciak parę dni i po sprawie.
To wszystko, że się tak wyrażę, zależy. Kumpel z brakiem szczepionki i nieprzebytą wiatrówką prawie mi zszedł na rękach. Gdyby nie moja paranoja, odrobina refleksu i błyskawiczny dojazd do szpitala... no. Lekarz nam powiedział, że akurat okres zachorowań, pewnie jakiś dziecior w fazie bez większych oznak go zaraził, np w autobusie.
Druga rzecz: jeśli mnie, osobie o obniżonej odporności, zaplącze się pod nogi taki zarażający gówniarz, to się może skończyć źle. Ja w ciągu dwóch - czterech dni przechodzę od zapalenia gardła do ostrego zapalenia płuc. Niby byłam szczepiona w dzieciństwie, ale wiadomo, ile to dokładnie trwa i jak dokładnie działa w moim przypadku? A serce już mam uszkodzone, byle jakaś powikłana, dzika grypa i kto mi nowe załatwi? Inne ciekawe wirusówki też potrafią namieszać. Które to przechodziło w półpasiec? Odra? Ospa? Jak różyczka wpłynie na kogoś, w kim może sobie poszaleć? U mnie głupia gorączka to jest sprawa recept, bo jestem uczulona na wszystko przeciwzapalne - oprócz sterydów, oczywiście. Więc gorączka = metypred w końskich dawkach. W wannie z lodowatą wodą też już leżałam (nagła gorączka pow. 39,6). Tzn, mnie wkładali, bo od pewnego momentu nic już nie pamiętam... Ja na głupią opryszczkę biorę Heviran w dawce 800! Co mi dadzą na jakieś ostre świństwo, którym zarazi mnie kochane maleństwo chcącej oszczędzić dziecku "zagrożeń" mamusi?
A przecież nie jestem taka jedna na świecie ani nawet w swoim mieście, jak również nie sądzę, żebym miała najmocniej zduszaną odporność w tej samej grupie. Opuszczenie szczepień to nie jest sprawa "to tylko ja i moje dziecko".
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
|  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > To wszystko, że się tak wyrażę, zależy. Kumpel z brakiem szczepionki i nieprzebytą wiatrówką prawie mi zszedł na rękach. Gdyby nie moja paranoja, odrobina refleksu i błyskawiczny dojazd do szpitala... no. Lekarz nam powiedział, że akurat okres zachorowań, pewnie jakiś dziecior w fazie bez większych oznak go zaraził, np w autobusie.Powiem - zdarza się. Przykre, ale się zdarza. Szczepenie na HPV jest teraz obecne - kiedyś nie było. Znajomi się zarazili, nie wiadomo kto od kogo, bo bujne życie seksualne prowadzili - a teraz klops. Bo i choroba jest poważniejsza, niż się wydawać może. Owszem - dobrze by było, gdyby aktorzy porno (czy aktorzy w ogóle: odnośnie niektórych aktorek krążą takie powiedzonka "jest jak grypa, każdy ją miał"  Ale to nie jest przecież mus dla każdego. Bo nie każdy tego potrzebuje. > Druga rzecz: jeśli mnie, osobie o obniżonej odporności, zaplącze się pod nogi taki zarażający gówniarz, to się może skończyć źle.Ale też wtedy Twoja sytuacja jest inna - a Twoja decyzja dotyczy Ciebie, a nie konieczności szczepienia wszystkich jak leci. > A przecież nie jestem taka jedna na świecie ani nawet w swoim mieście, jak również nie sądzę, żebym miała najmocniej zduszaną odporność w tej samej grupie.Też niemało jest osób, które nigdy w życiu na nic poważnego nie chorowały. Wciskanie im szczepionek większego sensu nie ma (zwłasza za pieniądze podatników). Jeśli ktoś ma dziecko chorowite - powinien się nim zająć, zaszczepić. > Opuszczenie szczepień to nie jest sprawa "to tylko ja i moje dziecko".Nic nie jest sprawą "tylko ja".
|
|
| |  | 4 na 4 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >Druga rzecz: jeśli mnie, osobie o obniżonej odporności, zaplącze się pod nogi taki zarażający gówniarz, to się może skończyć źle.> Ale też wtedy Twoja sytuacja jest inna - a Twoja decyzja dotyczy Ciebie, a nie konieczności szczepienia wszystkich jak leci.Ja jestem zaszczepiona, ale nie wiem, jak w mojej sytuacji szczepionka zadziała - tzn mogę mieć tylko łagodniejszy przebieg choroby. Mogę mieć pełen, frontalny atak. Takie życie, chociaż staram się jak mogę nie łapać wszystkiego jak leci i zarażać wszystkich dookoła. Zwykłego dzieciaka i jego rodziców takie dylematy nie dotyczą, za to nic się nikomu nie stanie, jak go dziabną raz czy drugi. Teraz rozumiesz, o co mi chodzi? > Też niemało jest osób, które nigdy w życiu na nic poważnego nie chorowały. Wciskanie im szczepionek większego sensu nie ma (zwłasza za pieniądze podatników). Jeśli ktoś ma dziecko chorowite - powinien się nim zająć, zaszczepić.Nie chorowały głównie dlatego, że a) istnieje program szczepień, więc te poważne choroby są przetrzebione (chociaż to ostatnio chyba Polityka pisała o nawrocie poważnych chorób, bo ludzie rezygnują ze szczepienia dzieci i odpuszczają sobie szczepienia w ogóle); b) zostały zaszczepione w dzieciństwie i mają odpowiednio zbudowaną odporność. Niezaszczepiona osoba wystawiona na wirusa ma małe szanse na ominięcie choroby. Proste. > >Opuszczenie szczepień to nie jest sprawa "to tylko ja i moje dziecko".> Nic nie jest sprawą "tylko ja".Dlatego nikomu korona z głowy nie spadnie, jeśli zadba o nieprzemienienie swojej rodziny w zagrożenie biologiczne. Ot, tylko tyle 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > Teraz rozumiesz, o co mi chodzi?Gdyby chodzili w woreczkach na twarzy, albo każdy oddychałby z butli tlenowej - też by było bezpiecznie. Przymuszenie ludzi do szczepienia jest równoznaczne z pogwałceniem ich prawa do decydowania o sobie. > Dlatego nikomu korona z głowy nie spadnie, jeśli zadba o nieprzemienienie swojej rodziny w zagrożenie biologiczne. Ot, tylko tyle  Niby tak - obowiązują jakieś zasady dobrego zachowania. Które to ludzie notorycznie łamią, nawiasem mówiąc. Ludzie mają jednak tendencję do podejmowania ryzykownych (z punktu widzenia zagrożenia biologicznego) działań. Ot - taka Martyna Wojciechowska. Jakiś czas temu pojechała gdzieś i przytaszczyła jakąś chorobę paskudną. Pojechała - żyjąc sobie według swojego planu - a jednocześnie naraziła niezliczone liczby ludzi na zachorowanie. Tak samo jak każdy, kto wyjeżdża w strefę obcycej flory bakteryjnej. Gdzieś jest granica nakazu. Nie można człowiekowi nakazać niewyjeżdżania, tak, jak katolikom praktykującym nie można zakazać maczania palców w "wodzie" święconej, zwyłym ludziom podawania sobie ręki na przywitanie, tak samo jak nie można - w moim odczuciu - kazać człowiekowi pakować w siebie szczepionek.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | KarolG (2892 punktów) | >>Teraz rozumiesz, o co mi chodzi? >Gdyby chodzili w woreczkach na twarzy, albo każdy oddychałby z butli tlenowej - też by było bezpiecznie. Wiesz dużo bywam na dalekim wschodzie. Tam ludzie przeziębieni chodzą w maseczkach z szacunku dla innych. >Przymuszenie ludzi do szczepienia jest równoznaczne z pogwałceniem ich prawa do decydowania o sobie. A ograniczenie prędkości w mieście jest pogwałceniem prawa kierowców do decydowania czy chcą jeździć z maksymalną prędkością. >Tak samo jak każdy, kto wyjeżdża w strefę obcycej flory bakteryjnej. W Gdyni jest np Instytut Chorób Tropikalnych. Przed wyjazdem idę i się szczepię. Nie tylko dla siebie, ale też dla osób z którymi się kontaktuję (po to by ich po powrocie nie zarazić). Proponuję popatrzeć na sprawę z takiego punktu widzenia. >Gdzieś jest granica nakazu. Nie można człowiekowi nakazać niewyjeżdżania, tak, jak katolikom praktykującym nie można zakazać maczania palców w "wodzie" święconej, zwyłym ludziom podawania sobie ręki na przywitanie, tak samo jak nie można - w moim odczuciu - kazać człowiekowi pakować w siebie szczepionek. Granice są dwie: uciążliwość i interes społeczny. Uciążliwość szczepionek jest mała (część jest nawet doustnych), a w interesie społecznym jest, by ludzie się szczepili.
Thank God, I'm an atheist
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Wiesz dużo bywam na dalekim wschodzie. Tam ludzie przeziębieni chodzą w maseczkach z szacunku dla innych.
A u nas nie chodzą.
>A ograniczenie prędkości w mieście jest pogwałceniem prawa kierowców do decydowania czy chcą jeździć z maksymalną prędkością.
Ograniczenie prędkości nie wpływa bezpośrednio na twoje ciało. Szczepienie - jak najbardziej.
To coś w stylu odmowy sprzedaży słodyczy osobom otyłym.
>W Gdyni jest np Instytut Chorób Tropikalnych. Przed wyjazdem idę i się szczepię. Nie tylko dla siebie, ale też dla osób z którymi się kontaktuję (po to by ich po powrocie nie zarazić). Proponuję popatrzeć na sprawę z takiego punktu widzenia.
Na wszystko się szczepisz, co możesz przytargać? Zawsze jest ryzyko, że nie zaszczepią Cię na tą jedną rzecz - Wojciechowska też się szczepiła, a o mało się nie przekręciła.
>Granice są dwie: uciążliwość i interes społeczny. Uciążliwość szczepionek jest mała (część jest nawet doustnych), a w interesie społecznym jest, by ludzie się szczepili.
To pobierajmy przymusowo krew. Uciążliwość mała, a interes społeczny - wielki. Albo zmuśmy rodziny do oddawania zwłok bliskich do prosektoriów akademii medycznych. Tu uciążliwość jest niemal zerowa.
Nie robi się tak.
|
|
 | 3 na 3 | perun (8610 punktów) |
>Wracając do szczepień - co jest złego w zachorowaniu na tą odrę, czy różyczkę? Pochoruje dzieciak parę dni i po sprawie. Jeszcze się będzie cieszył, że do szkoły nie idzie. W dzisiejszych czasach naprawdę mało jest chorób, które są naprawdę niebezpieczne. Ludzie nie są na nie jakoś specjalnie narażeni, ale chcąc pokryć wszelkie możliwości - kierowani medialną propagandą - zdarzają się ludzie szczepiący dziecko na wszystko, co im tylko do głowy strzeli. Racja , że dzisiaj mało jest chorób , które są naprawdę niebezpieczne . Nie są już niebezpieczne dzieki szczepionkom. Mało kto dzisiaj o tym chce pamiętać
|
|
|  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Racja , że dzisiaj mało jest chorób , które są naprawdę niebezpieczne . Nie są już niebezpieczne dzieki szczepionką. Mało kto dzisiaj o tym chce pamiętaćNiekoniecznie. Wraz z rozwojem nauki (w tym i szczepionek) znacznie poprawiły się warunki bytowania ludzi. W jedzeniu jest mniej bakterii (chemia je zabija  , mamy wszyscy dostęp do ciepłych ubrań i do ogrzewanych domostw. Wiatr nam się zimą nie wbija do mieszkań. Ludzie mają +15, to im zimno. Jesteśmy lepiej odżywieni - czyli nasze organizmy nie są osłabione. Mamy dostęp do wszystkich potrzebnych organizmowi witamin. Ciężko jest budować odporność jedząc tylko chleb i ziemniaki.
|
|
| |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | > >Racja , że dzisiaj mało jest chorób , które są naprawdę niebezpieczne . Nie są już niebezpieczne dzieki szczepionką. Mało kto dzisiaj o tym chce pamiętać> Niekoniecznie. Wraz z rozwojem nauki (w tym i szczepionek) znacznie poprawiły się warunki bytowania ludzi. W jedzeniu jest mniej bakterii (chemia je zabija , mamy wszyscy dostęp do ciepłych ubrań i do ogrzewanych domostw. Wiatr nam się zimą nie wbija do mieszkań. Ludzie mają +15, to im zimno.Przypomnę, że mniej bakterii zwykle podnosi ryzyko zakażeń, dlatego np. w szpitalach jest to częste. Więc nie w liczbie bakterii rzecz się trzyma. W dodatku zmniejszenie szans na zachorowanie bez zadbania o osobniczą odporność może mieć skutek tylko jeden - w końcu pojawi się patogen, który zdziesiątkuje nieprzygotowaną na niego populację.
|
|
| | |  | Oliwia Sandra Nowak (758 punktów) (zablokowany) | >mniej bakterii zwykle podnosi ryzyko zakażeń A pewnie! I w ogóle częste mycie skraca życie.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | >>mniej bakterii zwykle podnosi ryzyko zakażeń >A pewnie! I w ogóle częste mycie skraca życie. To nie był żart. Jeśli tematyka zakażeń szpitalnych (i nie chodzi tylko o zakażenia okołooperacyjne) nic Ci nie mówi, to może najpierw doszukaj.
Przyroda nie lubi pustki. Dezynfekcja każdej powierzchni w domu prowadzi do uroczych nisz ekologicznych, które normalnie zajęte są przez nieszkodliwe dla zdrowej osoby bakterie, jak St. epidermidis. Jeśli nie ma "normalnej" flory, pojawi się coś nowego, co niekoniecznie będzie dla nas tak łaskawe.
O alergiach nie wspominając.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Oliwia Sandra Nowak (758 punktów) (zablokowany) | > Jeśli tematyka zakażeń szpitalnych (i nie chodzi tylko o zakażenia okołooperacyjne) nic Ci nie mówi, to może najpierw doszukaj.Doszukałam się w necie naszej dyskusji, więc mi nic nie wynikło (czyt. "kto potrzebuje wsparcia się na autorytetach, niechby go przynajmniej wskazał"). > Dezynfekcja każdej powierzchni w domu prowadzi do uroczych nisz ekologicznych, które normalnie zajęte są przez nieszkodliwe dla zdrowej osoby bakterie, jak St. epidermidis.Dlatego zauważam, że częste mycie skraca życie, że medycyna uwikłała się tu w sprzeczność. > Jeśli nie ma "normalnej" flory, pojawi się coś nowego, co niekoniecznie będzie dla nas tak łaskawe.Innymi słowy odchodzą czasy, w których uważano, że lekarze powinni mieć czyste ręce.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | Mam wrażenie, że teraz dyskutujesz aby tylko nie popuścić. > >Jeśli tematyka zakażeń szpitalnych (i nie chodzi tylko o zakażenia okołooperacyjne) nic Ci nie mówi, to może najpierw doszukaj.> Doszukałam się w necie naszej dyskusji, więc mi nic nie wynikło (czyt. "kto potrzebuje wsparcia się na autorytetach, niechby go przynajmniej wskazał").pl.wikipedia.org/wiki/Zakażenie_szpitalneNie jest trudno. > >Dezynfekcja każdej powierzchni w domu prowadzi do uroczych nisz ekologicznych, które normalnie zajęte są przez nieszkodliwe dla zdrowej osoby bakterie, jak St. epidermidis.> Dlatego zauważam, że częste mycie skraca życie, że medycyna uwikłała się tu w sprzeczność.To nie sprzeczność. Po prostu przesada nie jest dobra, nawet w myciu. > >Jeśli nie ma "normalnej" flory, pojawi się coś nowego, co niekoniecznie będzie dla nas tak łaskawe.> Innymi słowy odchodzą czasy, w których uważano, że lekarze powinni mieć czyste ręce.  No nie, to przesada. Lekarze dezynfekują ręce i używają jałowych przedmiotów, ale to nie jest ich dom. Nie są dzieckiem, które powinno nawiązać pewną minimalną ilość kontaktów z antygenami, aby ich system odpornościowy zadziałał. Ja piszę o środowisku w domu. Dezynfekcja nie pomaga, ponieważ zabija nie ten rodzaj bakterii, o który nam chodzi, a powoduje zwiększone ryzyko kontaktu z "niedobrymi" patogenami. Szczepienie nadal jest najlepszą metodą, ponieważ działa specyficznie, na konkretny patogen. Zmniejszenie się ilości patogenu w środowisku, wynikające ze zmniejszonej liczby osób chorujących, zapewnia społeczeństwu bezpieczeństwo, jakiego nie da się osiągnąć inną metodą.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Oliwia Sandra Nowak (758 punktów) (zablokowany) | > Mam wrażenie, że teraz dyskutujesz aby tylko nie popuścić.A zrazu zdawało Ci się, że po to, aby popuścić? > pl.wikipedia.org/wiki/Zakażenie_szpitalne> Nie jest trudno.Pewnie, tylko że trudno tam doczytać, iż "mniej bakterii zwykle podnosi ryzyko zakażeń", co miało zostać potwierdzone. Artykuł wieńczy przeciwne do Twojej tezy zaleceniem częstszego mycia rąk. > To nie sprzeczność.Mycie z niemyciem jest sprzeczne. Wobec Twojej stanowczości chcę zwrócić uwagę, że medycyna stale zmuszana jest korygować swoje twierdzenia, więc i polegać na niej powinno się trochę z ostrożna.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | > >Mam wrażenie, że teraz dyskutujesz aby tylko nie popuścić.> A zrazu zdawało Ci się, że po to, aby popuścić?Nie. Zrazu wydawało mi się, że aby próbować dojść do jakiegoś konsensusu, spróbować ustalić stan rzeczy. Ale widzę, że się myliłam. Zdarza mi się, i to nie aż tak rzadko. > Pewnie, tylko że trudno tam doczytać, iż "mniej bakterii zwykle podnosi ryzyko zakażeń", co miało zostać potwierdzone. Artykuł wieńczy przeciwne do Twojej tezy zaleceniem częstszego mycia rąk.Mycie rąk to sanityzacja, a nie dezynfekcja. A jak myślisz, dlaczego zakażenia szpitalne są tak groźne? Może dlatego, że w wiecznie sterylizowanych pomieszczeniach eliminujemy "typowe" bakterie, a selekcjonujemy te, które są oporne na "wszystko"? www.sebclean.pl/rdch.pdf> >To nie sprzeczność.> Mycie z niemyciem jest sprzeczne.Sterylizacja np. w czasie operacji, w życiu codziennym nie jest dobra. Może trywialnie, ale po polsku: ebobas.pl/(*)owisko-zagraza-zdrowiu-dzieckawww.women-only.pl/page-37-zdrowie-i-uroda.htmlkobieta.ga(*)_przesady.html?order=najnowsze i poważniej, dość ciekawy przegląd: onlinelibr(*)/j.1365-2222.2006.02463.x/full
|
|
 | 4 na 4 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>W dzisiejszych czasach naprawdę mało jest chorób, które są naprawdę niebezpieczne. Dzięki szczepieniom właśnie!
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
|
|
|  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Dzięki szczepieniom właśnie!
Dzięki szczepieniom jesteśmy lepiej odżywieni, mamy silniejsze organizmy, więcej witamin itd.?
|
|
| |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Nie. Dzięki szczepieniom ludzie np. nie mrą jak muchy na ospę. Dzięki szczepieniom nie ma kalek z powikłaniami poporażennymi po polio. A "dzięki" unikaniu szczepień gruźlica ma się dobrze...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >A "dzięki" unikaniu szczepień gruźlica ma się dobrze...
Na gruźlicę chorują osoby osłabione. Niedożywione, z rozwalonym układem immunologicznym, alkoholicy itd.
Niech ci się szczepią.
|
|
| | | |  | 7 na 7 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Na gruźlicę chorują osoby osłabione. Niedożywione, z rozwalonym układem immunologicznym, alkoholicy itd. Oraz dzieci mające kontakt z chorym na gruźlicę. Obecnie zwiększa się ilość osób zarażonych gruźlicą( na dodatek odpornej na antybiotyki) Szczepienia i przymusowe leczenie gruźlików, oraz przymusowa kontrola wyleczonych gruźlików pozwoliła na praktyczne wyeliminowanie tej choroby, która była częstą przyczyną śmierci po wojnie.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Szczepienia i przymusowe leczenie gruźlików, oraz przymusowa kontrola wyleczonych gruźlików pozwoliła na praktyczne wyeliminowanie tej choroby, która była częstą przyczyną śmierci po wojnie.
No dobrze - niech będzie ta gruźlica. Niech będzie polio. To faktycznie są poważne choroby, a ja zaczynam się sprzeczać już tylko po to, żeby się sprzeczać.
Jednak - po jaką cholerę szczepić na świnkę, odrę i różyczkę, czy tężec? Dlaczego ten kalendarz szczepień się rozrasta? Po co zmuszać ludzi do szczepienia się na chorobę, która kilka dni trwa i znika?
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Jednak - po jaką cholerę szczepić na świnkę, odrę i różyczkę, czy tężec? Dlaczego ten kalendarz szczepień się rozrasta? Po co zmuszać ludzi do szczepienia się na chorobę, która kilka dni trwa i znika? Powikłaniem po śwince jest bezpłodność mężczyzn. Jest to podobno dość częsta przyczyna kłopotów mężczyzn. Powikłanie po odrze to często konieczność wprowadzenia rurki bezpośrednio do tchawicy dziecka. Różyczka - jeżeli zachoruje kobieta w ciąży gwarantuje urodzenie upośledzonego dziecka. Nie jestem lekarzem i z wymienionymi wyżej powikłaniami spotkałam się wśród moich znajomych i bliskich. O śmierci z powodu tężca też słyszałam kilkakrotnie.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Nie jestem lekarzem i z wymienionymi wyżej powikłaniami spotkałam się wśród moich znajomych i bliskich. O śmierci z powodu tężca też słyszałam kilkakrotnie.
To są jednak zdarzenia dość rzadkie. Na tyle rzadkie, że nie usprawiedliwiają konieczności szczepienia każdego jak popadnie. A już na pewno nie szczepienia osób, które - pomimo kontaktu z chorymi - nie zachorowały.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | >>Nie jestem lekarzem i z wymienionymi wyżej powikłaniami spotkałam się wśród moich znajomych i bliskich. O śmierci z powodu tężca też słyszałam kilkakrotnie. >To są jednak zdarzenia dość rzadkie. Na tyle rzadkie, że nie usprawiedliwiają konieczności szczepienia każdego jak popadnie. A już na pewno nie szczepienia osób, które - pomimo kontaktu z chorymi - nie zachorowały. Jeszcze rzadsze są poważne powikłania po szczepieniach. Dlaczego więc nie szczepić?
|
|
| | | | | | | | |  | Oliwia Sandra Nowak (758 punktów) (zablokowany) | >Jeszcze rzadsze są poważne powikłania po szczepieniach. Dlaczego więc nie szczepić? Nie chodzi o to, żeby nie szczepić, tylko żeby nie zmuszać.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | >>Jeszcze rzadsze są poważne powikłania po szczepieniach. Dlaczego więc nie szczepić? >Nie chodzi o to, żeby nie szczepić, tylko żeby nie zmuszać. W imię czego? Dodam: W imię czego zmieniać system, który jest sprawdzony, wiarygodny, zapewniający ma ochronę, bez zasadniczych zagrożeń? W imię czego naruszać bezpieczeństwo tysięcy i milionów osób? W imię wybujałego poczucia wolności jednostki?
I nie bajać w tym miejscu o autyzmie, bo wiemy już, że to było nadużycie i nie ma w tym micie grosza prawdy.
Czy jeśli stwierdzę, że w imię własnej wolności mam prawo strzelać na oślep z mojego okna, to będzie zasadne?
|
|
| | | | | | | | | | |  | Oliwia Sandra Nowak (758 punktów) (zablokowany) | >Czy jeśli stwierdzę, że w imię własnej wolności mam prawo strzelać na oślep z mojego okna, to będzie zasadne? To będzie dyskusyjne, zależy gdzie masz to swoje okno, z czego chcesz strzelać, co zyskujesz strzelając itp. Życie stwarza wiele możliwości i na pewno znalazłoby się jakiś consensus dla Twojego strzelania na oślep z okna.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | >>Czy jeśli stwierdzę, że w imię własnej wolności mam prawo strzelać na oślep z mojego okna, to będzie zasadne? >To będzie dyskusyjne, zależy gdzie masz to swoje okno, z czego chcesz strzelać, co zyskujesz strzelając itp. Życie stwarza wiele możliwości i na pewno znalazłoby się jakiś consensus dla Twojego strzelania na oślep z okna. Nie.To nie jest dyskusyjne. Takiej wolności nie ma i nie powinno być. Strzelać mogę tylko w odpowiednio zabezpieczonych miejscach, z zachowaniem bardzo określonych procedur.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Oliwia Sandra Nowak (758 punktów) (zablokowany) | >Nie.To nie jest dyskusyjne. Wszystko może być dyskusyjne, tylko nie każdy chce dyskutować.
>Takiej wolności nie ma i nie powinno być. Strzelać mogę tylko w odpowiednio zabezpieczonych miejscach, z zachowaniem bardzo określonych procedur. Czyli gdy Twoje okno "odpowiednio zabezpieczymy" i "zastosujemy bardzo określoną procedurę", to jednak możesz z niego postrzelać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | >>Nie.To nie jest dyskusyjne. >Wszystko może być dyskusyjne, tylko nie każdy chce dyskutować. A więc dyskusyjna jest również nasza odpowiedzialność za zdrowie i bezpieczeństwo innych? Faktycznie, dojrzała opinia. Czyli możemy robić co chcemy, bo to w końcu dyskusyjne. >>Takiej wolności nie ma i nie powinno być. Strzelać mogę tylko w odpowiednio zabezpieczonych miejscach, z zachowaniem bardzo określonych procedur. >Czyli gdy Twoje okno "odpowiednio zabezpieczymy" i "zastosujemy bardzo określoną procedurę", to jednak możesz z niego postrzelać. To nie będzie już sytuacja o której pisałam. Zaznaczyłam, że strzelam Z OKNA I NA OŚLEP. Czy zabronisz mi takiej wolności osobistej? W końcu nie jest udowodnione na 100%, że robiąc to faktycznie kogoś zabiję. I nie ma niczego złego w "zobaczmy jak to będzie, bo nikt tego nie może przewidzieć w 100%".
Omijanie szczepień z listy obowiązkowych jest takim właśnie działaniem. W imię własnej wolności narażasz życie innych - w tym dziecka, w imieniu którego decyzje podejmujesz.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>Szczepienia i przymusowe leczenie gruźlików, oraz przymusowa kontrola wyleczonych gruźlików pozwoliła na praktyczne wyeliminowanie tej choroby, która była częstą przyczyną śmierci po wojnie. >No dobrze - niech będzie ta gruźlica. Niech będzie polio. To faktycznie są poważne choroby, a ja zaczynam się sprzeczać już tylko po to, żeby się sprzeczać.
Zaczynasz? Wolne żarty.
>Jednak - po jaką cholerę szczepić na świnkę,
Zapalenie jąder, jajników, zapalenie trzustki (to tak z pamięci)- im człowiek straszy tym częstsze. Stosunkowo łagodnie (o ile maluch ze sztywnym karkiem, gorączką, nie mogący łykać Cię nie wzrusza) przechodzą ją dzieci. Za to zarażają dorosłych.
> odrę
Bywa śmiertelna, szczególnie u niemowląt. Ale wystarczy też, ze odrą zarazi się dziecko które właśnie wyszło np. z anginy i jest osłabione - i powikłania gotowe. Przypomnę, że odra to jedna z chorób którymi europejczycy zdziesiątkowali rdzenną populację Ameryki. 1 na 1000 przypadków kończy się zapaleniem mózgu
> i różyczkę
U kobiet w ciąży - poronienie lub uszkodzenie płodu. Na dodatek ciężko się przed zarażeniem ochronić, bo chory zaraża zanim wystąpią pierwsze objawy, a bywają też postaci bezobjawowe - dzieciak chodzi i sieje. I jednym z powikłań jest zapalenie mózgu.
> tężec
Śmiertelność 30%. Dziś, nie 50 lat temu. Faktycznie, nie ma po co szczepić.
> Dlaczego ten kalendarz szczepień się rozrasta?
Bo tworzone są szczepionki na coraz to nowe choroby.
> Po co zmuszać ludzi do szczepienia się na chorobę, która kilka dni trwa i znika?
Bo nie trwa kilka dni? Nie znika? A czasem znika razem z chorym?
Zachorowałam na ospę wietrzną w wieku 19 lat. Nie zachorowałam w dzieciństwie, chociaż moja mama usiłowała mnie i brata zarazić. Odwiedzaliśmy rodzinę i znajomych, gdzie akurat dzieciaki chorowały. I nic. Za to później chorowałam 2 miesiące i prawie miesiąc trwała rekonwalescencja, bo wyszłam z tego 10 kg chudsza (i nie było to pożądane chudnięcie, zjadło mi mięśnie) i słaba jak niemowlę. A i tak lekarz uważał, że wyszłam z tego obronną ręką, bo bez powikłań. Tyle że przechorowałam egzaminy na studia. Gdyby była wtedy szczepionka, oszczędziłoby mi to niebezpiecznej choroby i straconego roku.
Całe szczęście odchorowałam różyczkę i świnkę dość wcześnie, podobnie mój brat. Ale to wyłącznie kwestia przypadku. Moja koleżanka na studiach poronił, bo zachorowała w ciąży na różyczkę - przypadek, że nie złapała w dzieciństwie. Gdyby była zaszczepiona, dziś miałaby prawie dorosłego syna i jedną traumę mniej na koncie.
Mam znajomych którzy nie szczepią. Dzieci nie szczepią. Maluchy urodziły się w WB i tam im się "udało" uniknąć szczepienia noworodków. Są wiec nie zaszczepione na potencjalnie śmiertelne choroby. Bo autyzm, bo "to nienaturalne", bo "patogeny". Ale psa zaszczepili na co się dało.
"II prefer my universe stringy not loopy"
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Zapalenie jąder, jajników, zapalenie trzustki (to tak z pamięci)- im człowiek straszy tym częstsze. Stosunkowo łagodnie (o ile maluch ze sztywnym karkiem, gorączką, nie mogący łykać Cię nie wzrusza) przechodzą ją dzieci. Za to zarażają dorosłych.
To jest margines. Poza tym zakładamy, że jak osoba przejdzie tą świnkę, to i chorować nie będzie.
"reakcje alergiczne: pokrzywka, rumień, wysypka, plamica barwnikowa, wstrząs anafilaktyczny (jego objawy to: duszność, trudność w nabie-raniu powietrza w wyniku obrzęku krtani, trudność w wydechu, świst krtaniowy, świąd skóry i jej zaczerwienienie, ból głowy, uczucie "ucis-ku", zawroty głowy, przyspieszenie lub co rzadziej zwolnienie akcji serca, świąd, pokrzywka o różnym nasieleniu, rumień całego ciała, znacz-ne osłabienie, aż do utraty przytomności włącznie, w ciężkich przypadkach może zagrażać życiu); zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego: ostra niewydolność wątroby, nudności, wymioty, zaburzenia trawienia."
To jest z kolei fragment ulotki APAP-u. Co roku tysiąc osób w Polsce cierpi z powodu zatrucia paracetamolem. Ale jednak chęć do nafaszerowania się lekiem jest w tym wypadku ważniejsza, niż rzadkie - choć poważne - nieporządane efekty u znikomego procenta populacji.
>Bywa śmiertelna, szczególnie u niemowląt. Ale wystarczy też, ze odrą zarazi się dziecko które właśnie wyszło np. z anginy i jest osłabione - i powikłania gotowe. Przypomnę, że odra to jedna z chorób którymi europejczycy zdziesiątkowali rdzenną populację Ameryki. 1 na 1000 przypadków kończy się zapaleniem mózgu
Zdziesiątkowaliśmy, bo oni nie mieli odporności. A my mamy. Większość dzieci jednak spokojnie przechodzi tego typu choroby.
Ponownie - coś z nieco innej beczki:
"Udowodniono, że estrogeny zawarte w tabletkach są jednym z czynników zwiększających ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia, choroby wieńcowej, nadciśnienia tętniczego, powodują nadmierny wzrost krzepliwości krwi (sprzyja to zakrzepom i zatorom w naczyniach a także udarom niedokrwiennym mózgu). Bardzo długie stosowanie tej metody może powodować rozwój wielu chorób wątroby. Zwiększone jest ryzyko powstania kamicy pęcherzyka żółciowego, a także łagodnych i niestety złośliwych nowotworów wątroby. U kobiet przed 35 rokiem życia wyraźnie częściej występują także nowotwory sutka.
Wiele badań wskazuje na związek raka szyjki macicy z antykoncepcją hormonalną. Nie jest to wynik działania hormonów, ale spowodowane jest to częstszym współżyciem i przez to częstszym występowaniem stanów zapalnych czy niewielkich nawet uszkodzeń w obrębie szyjki macicy.
W związku z tak licznymi i groźnymi powikłaniami tej metody antykoncepcji konieczne są kontrolne wizyty u ginekologa dwa razy w roku. Pozwala to na wczesne wykrycie początkowych stadiów chorób układu krążenia czy zmian w sutku i wdrożenie skutecznego leczenia. "
A jednak kobietom wolno podjąć decyzję, czy chcą brać hormony, czy nie chcą.
>Śmiertelność 30%. Dziś, nie 50 lat temu.
Śmiertelność może wynosić i 100%, skoro zakażeń jest niewiele.
>Bo nie trwa kilka dni? Nie znika? A czasem znika razem z chorym?
Zazwyczaj trwa kilka dni. I nie znika z chorym.
Tak jak każde użycie paracetamolu nie wiąże się z niewydolnością wątroby.
>Całe szczęście odchorowałam różyczkę i świnkę dość wcześnie, podobnie mój brat. Ale to wyłącznie kwestia przypadku. Moja koleżanka na studiach poronił, bo zachorowała w ciąży na różyczkę - przypadek, że nie złapała w dzieciństwie. Gdyby była zaszczepiona, dziś miałaby prawie dorosłego syna i jedną traumę mniej na koncie.
Nie mówię, że nie mogłaby się zaszczepić. Mówię, że nie powinno być szczepień obowiązkowych.
>Mam znajomych którzy nie szczepią. Dzieci nie szczepią. Maluchy urodziły się w WB i tam im się "udało" uniknąć szczepienia noworodków. Są wiec nie zaszczepione na potencjalnie śmiertelne choroby. Bo autyzm, bo "to nienaturalne", bo "patogeny".
A niech sobie wierzą w co chcą. Wolno im. To jest podstawowe prawo do decydowania o swoim ciele i o tym, co przyjmujesz. Są matki, które nie karmią dzieci mięsem, bo uważają, że to nienaturalne. Ich prawo. Ale to, że niektóre dzieci bywają niedożywione (albo źle odżywione) nie oznacza, że każdej rodzinie trzeba przydzielić kuratora.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | >>Bywa śmiertelna, szczególnie u niemowląt. Ale wystarczy też, ze odrą zarazi się dziecko które właśnie wyszło np. z anginy i jest osłabione - i powikłania gotowe. Przypomnę, że odra to jedna z chorób którymi europejczycy zdziesiątkowali rdzenną populację Ameryki. 1 na 1000 przypadków kończy się zapaleniem mózgu >Zdziesiątkowaliśmy, bo oni nie mieli odporności. A my mamy. Większość dzieci jednak spokojnie przechodzi tego typu choroby. Już nie liczyłabym na to. Wiesz skąd się brała ta odporność? Stąd, że co pokolenie osoby nieodporne umierały, ale nie robiło to na nikim wrażenia, bo było to na tyle regularne, że nie obejmowało dużej części populacji, zwykle. Ale od pokoleń tej selekcji nie ma, bo są leki, antybiotyki, szczepienia. Z każdym pokoleniem nasza podatność rośnie. Nie ma się co łudzić, że jakaś wyśniona odporność nas obroni. No, chyba że ta selekcja Cię cieszy. Ja wolałabym tego nie próbować na mojej rodzinie.
>>Śmiertelność 30%. Dziś, nie 50 lat temu. >Śmiertelność może wynosić i 100%, skoro zakażeń jest niewiele. Niewiele dlaczego? Czy przypadkiem nie szczepienia właśnie? Czy zmniejszenie ryzyka zarażenia wścieklizną od lisa czy wiewiórki to również efekt lepszego stylu życia wiewiórek? Czy raczej rozrzucania szczepionek w lasach i obowiązkowych szczepień psów?
>Nie mówię, że nie mogłaby się zaszczepić. Mówię, że nie powinno być szczepień obowiązkowych. Ale tylko powszechność szczepienia daje nam pełną ochronę. Wybiórcze już nie. >>Mam znajomych którzy nie szczepią. Dzieci nie szczepią. Maluchy urodziły się w WB i tam im się "udało" uniknąć szczepienia noworodków. Są wiec nie zaszczepione na potencjalnie śmiertelne choroby. Bo autyzm, bo "to nienaturalne", bo "patogeny". >A niech sobie wierzą w co chcą. Wolno im. To jest podstawowe prawo do decydowania o swoim ciele i o tym, co przyjmujesz. Są matki, które nie karmią dzieci mięsem, bo uważają, że to nienaturalne. Ich prawo. Ale to, że niektóre dzieci bywają niedożywione (albo źle odżywione) nie oznacza, że każdej rodzinie trzeba przydzielić kuratora. Nie powinno tak być. Nie powinny wierzenia rodziców szkodzić dzieciom. I tak - powinno się interweniować.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >A niech sobie wierzą w co chcą. Wolno im. To jest podstawowe prawo do decydowania o swoim ciele i o tym, co przyjmujesz.
Problem w tym, że ci rodzice nie decydują o swoim ciele, tylko o ciele i zdrowiu dziecka. Czy należy uznawać dziecko za całkowitą własność rodzica? W przypadku sprzeciwu względem transfuzji u ŚJ uznaje się wolę dorosłego członka wspólnoty względem przetaczania krwi jemu, natomiast podważa się jego prawo do decydowania o przetaczaniu krwi dziecku. Dlaczego sprawę szczepień traktować inaczej?
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | >>A "dzięki" unikaniu szczepień gruźlica ma się dobrze... >Na gruźlicę chorują osoby osłabione. Niedożywione, z rozwalonym układem immunologicznym, alkoholicy itd. >Niech ci się szczepią. To nie jest prawda. Gruźlica dotyczy każdego. W tym osoby, które dbają o siebie, zdrowo odżywiają i chodzą na regularne wizyty u lekarza rodzinnego. Często nawet nie zdają sobie sprawy z zarażenia.
|
|
 | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | >Wracając do szczepień - co jest złego w zachorowaniu na tą odrę, czy różyczkę? Pochoruje dzieciak parę dni i po sprawie. Jeszcze się będzie cieszył, że do szkoły nie idzie. W dzisiejszych czasach naprawdę mało jest chorób, które są naprawdę niebezpieczne. Ludzie nie są na nie jakoś specjalnie narażeni, ale chcąc pokryć wszelkie możliwości - kierowani medialną propagandą - zdarzają się ludzie szczepiący dziecko na wszystko, co im tylko do głowy strzeli. Te choroby to typowe choroby wieku dziecięcego. Jednak nie oznacza, że są niegroźne. W przypadku odry typowe powikłania to różnego rodzaju zakażenia, w tym również mięśnia sercowego, ale co gorsze, istnieje coś takiego jak podostre stwardniające zapalenie mózgu - polecam poczytać. Szanse na tego typu powikłania są znacznie wyższe, niż na poważniejsze powikłania po szczepieniu.
A już nie wspomnę o katastrofalnych skutkach chorób wirusowych dla zarodków, stąd kobiety powinny podjąć szczególne środki ostrożności. Dla chłopców zaś jednym z typowych powikłań świnki na przykład jest zapalenie jąder i możliwa bezpłodność lub w niepłodność.
A to tylko te bardziej przyjemne choroby, nie chcemy tutaj omawiać przebiegu polio, błonicy czy krztuścia. Albo gruźlica, gdzie pojawia się wielolekooporość i z chorobą nie bardzo wiemy co zrobić, bo prątki nie reagują na antybiotyki. Czy nie lepiej jednak zapobiegać?
Nie wspomnę o absurdalnym micie związku autyzmu z szczepieniami.
Ja sama nie szczepię się na grypę taką, ale cieszę się, że byłam szczepiona na gruźlicę i odrę. Nie wspomnę o polio, które praktycznie nie istnieje w naszym pokoleniu (powiedzmy lata 70 i później) ale w pokoleniu moich rodziców widać jeszcze efekty tej koszmarnej choroby.
|
|
5 na 5 | i.o. (1269 punktów) | Wydaje mi się, że gdzieś zabrakło w tym wszystkim złotego środka. I z jednej strony mamy trend, żeby szczepić kogo się da, na co się da, bez względu czy ma to sens czy nie ma. A z drugiej strony mamy szczepionkową fobię i trend mówiący, żeby nie szczepić w ogóle. A po środku stoi szary obywatel, który nie potrafi ani samodzielnie ani racjonalnie myśleć, więc działa wg wskazówek jakie mu w danej chwili wpadły w ręce. Jak przeczyta zgrabnie napisany artykuł, że szczepić nie wolno, to szczepić ani siebie ani dzieci nie będzie. Jak przeczyta, że szczepić trzeba, to jeszcze tego samego dnia pobiegnie do apteki kupić najnowszą szczepionkę.
|
|
| finerbijk (17282 punktów) | >(tak jakby te koncerny nie mogły dobrze zarabiać sprzedając leki przeciw polio). Na polio nie każdy zachoruje, a szczepionki ma brać każdy. Pamiętam te lamenty pisowców, kiedy Kopacz nie chciała kupić szczepionek na.., jakiej to grypy pandemię ostatnio mieliśmy?.. aha, świńskiej, że rząd chce wyniszczenia narodu, itd. Nie wiem gdzie teraz grasuje ta grypa, ale chyba nie po mojej wiosce.
Osobiście stosunek do szczepień mam obojętny, pewnie prawda jest gdzieś po środku, ale co do jednego jestem pewien - zmuszać nikogo się nie powinno. Ulepszaczy na siłę mamy dosyć na każdym kroku. Chyba zresztą w Polsce nie ma obecnie obowiązkowych szczepień dzieci.
|
|
 | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > Chyba zresztą w Polsce nie ma obecnie obowiązkowych szczepień dzieci.Owszem, są. www.maluchy.pl/kalendarz_szczepien/
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > >Chyba zresztą w Polsce nie ma obecnie obowiązkowych szczepień dzieci.> Owszem, są.Rzeczywiście  Myślałem, że już to zniesiono. Obowiązkowe szczepienia w Unii są tylko w 9 krajach (z tego 7 wschodnie).
|
|
| |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Rzeczywiście Myślałem, że już to zniesiono. Obowiązkowe szczepienia w Unii są tylko w 9 krajach (z tego 7 wschodnie).Pewnie dlatego, że na zachodzie Europy te choroby nie są aż takim zagrożeniem. Zauważ, przeciw czemu są to szczepienia...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | |  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >Pewnie dlatego, że na zachodzie Europy te choroby nie są aż takim zagrożeniem. Zauważ, przeciw czemu są to szczepienia... Mało prawdopodobne. Jaki jest napływ z krajów afrykańskich, czy azjatyckich (gdzie często nawet nie wiedzą, co to higiena, nie mówiąc o szczepieniach) do krajów zachodnich, a jaki do wschodnich? Zmniejszenie zachorowalności nie eliminuje całkowicie ryzyka epidemii. Pewnie chodzi o to, że tutaj lud bardziej nawykł do spolegliwości.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | > >Rzeczywiście Myślałem, że już to zniesiono. Obowiązkowe szczepienia w Unii są tylko w 9 krajach (z tego 7 wschodnie).> Pewnie dlatego, że na zachodzie Europy te choroby nie są aż takim zagrożeniem. Zauważ, przeciw czemu są to szczepienia...Kwestia czasu, już widać powolny wzrost ryzyka w niektórych krajach  jak u nas z gruźlicą.
|
|
| | | |  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) |
> Kwestia czasu, już widać powolny wzrost ryzyka w niektórych krajach jak u nas z gruźlicą.ano właśnie: 20maj2011 - zarażone 27 dzieci; 10lipiec2011 - "Do przedszkola chodziło około 200 dzieci, choć w ostatnich dniach z powodu wakacji było ich znacznie mniej. Czy woźna zdążyła kogoś zarazić? Tego na razie nie wiadomo". w komentarzu w TVP3 powiedziano, że obecnie pracownicy co prawda robią badania okresowe ale ze względu na koszt - rtg płuc nie robi się co roku...
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| |  | | KarolG (2892 punktów) | > Rzeczywiście Myślałem, że już to zniesiono. Obowiązkowe szczepienia w Unii są tylko w 9 krajach (z tego 7 wschodnie).Jak widać komuna miała swoje dobre strony...
Thank God, I'm an atheist
|
|
| | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Jak widać komuna miała swoje dobre strony...
Dla niektórych nawet wyłącznie
|
|
|  | 1 na 1 Oliwia Sandra Nowak (758 punktów) (zablokowany) | > >Chyba zresztą w Polsce nie ma obecnie obowiązkowych szczepień dzieci.> Owszem, są.> www.maluchy.pl/kalendarz_szczepien/Chyba jednak nie, znalazłam wyrok NSA w sprawie obowiązkowych szczepień: orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/6F08246C2EHistorię strony skarżącej opisano w tym artykule: wolnemedia(*)-sanepidu-w-sprawie-szczepien/Który podaję, ponieważ bo na końcu są linki do orzeczeń w podobnych sprawach (do których jednak sama nie zaglądałam). Jakoś cicho było o tym przypadku w mediach publicznych, jakby celowo pozostawiano opinię publiczną w błędnym przekonaniu co do obowiązującego prawa. Albo jakby osoby związane z ochroną zdrowia miały z mediami jakąś tajną umowę.
|
|
| |  | 2 na 2 | KarolG (2892 punktów) | > Chyba jednak nie, znalazłam wyrok NSA w sprawie obowiązkowych szczepień:> orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/6F08246C2ECzyli, o ile dobrze zrozumiałem tą prawniczą nowomowę, obowiązek poddania się szczepieniom jest (ustawa nakazuje), ale tak Państwowa Inspekcja Sanitarna nie może wydać decyzji o nakazie szczepienia. Typowy w naszym kraju bubel prawny. To jakby powiedzieć, że obowiązek płacenia podatków jest, ale US nie może kazać nam tego zrobić. Bomba! > Historię strony skarżącej opisano w tym artykule:> wolnemedia(*)-sanepidu-w-sprawie-szczepien/Sorry, ale nawiązując do Twoich podejrzeń o spisek, ten artykuł wygląda jakby był napisany na zamówienie lobby anty-szczepionkowego. > Jakoś cicho było o tym przypadku w mediach publicznych, jakby celowo pozostawiano opinię publiczną w błędnym przekonaniu co do obowiązującego prawa. Albo jakby osoby związane z ochroną zdrowia miały z mediami jakąś tajną umowę.Ja akurat słyszałem o tym (Wyborcza), ale nie znałem szczegółów, bo GW nie podała linków do decyzji NSA (tutaj akurat plus dla WM i dla Ciebie z tego samego powodu)
|
|
| | |  | -2 na 2 Oliwia Sandra Nowak (758 punktów) (zablokowany) | >Czyli, o ile dobrze zrozumiałem tą prawniczą nowomowę, obowiązek poddania się szczepieniom jest (ustawa nakazuje), ale tak Państwowa Inspekcja Sanitarna nie może wydać decyzji o nakazie szczepienia. Mnie w tym orzeczeniu ucieszyło powołanie się na konstytucyjne twierdzenie, iż "obywatel nie może być zmuszany do tego, czego ustawa mu nie nakazuje". Być może przepis sankcjonujący obowiązek szczepionkowy nie powstał, ponieważ ludzie mieli zaufanie do służby zdrowia i szczepienia odbierali jako dobrodziejstwo. To była bardzo korzystna sytuacja, więc zamiast wprowadzać "brakujący" przymus powinno się popracować nad zaufaniem społeczeństwa do środowiska medycznego. Rok temu minister Kopacz odmawiając sprowadzenia szczepionek antygrypowych zrobiła wielki krok w kierunku odbudowy tego zaufania, to była przecież arcykomfortowa sytuacja władzy, kiedy część społeczeństwa wręcz domagała się powszechnego szczepienia!
>Typowy w naszym kraju bubel prawny. Ale może realizacja postulatu "przyjazne państwo"?
>Sorry, ale nawiązując do Twoich podejrzeń o spisek, ten artykuł wygląda jakby był napisany na zamówienie lobby anty-szczepionkowego. Antyszczepinkowość jest naturalną odpowiedzią na szczepionkowy przymus, społeczeństwo nie może weryfikować nauki, ale instynktownie podąża ku wolności.
|
|
| |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Artykuł w Wolnych Mediach jest tendencyjny i wyjątkowo szkodliwy. Przedstawia Sanepid jak jakiegoś potwora z bajki, który z wyszczerzonymi kłami czyha na biedne, nieszczepione dzieci, by je pożreć, a ich rodziców "okrada". Oczywiście, musiał się też przewinąć wątek autyzmu... Niech więc teraz ta "odważna mama" modli się, żeby jej nieszczęsna córka nie zachorowała na jakąś paskudną chorobę. Na przykład polio. Albo dyfteryt. Ośli upór rodziców może się źle skończyć dla dziecka. Ciekawe, do kogo wtedy będzie miała kobiecina pretensję... Bardzo szkoda, że Wojewódzka Stacja w Bydgoszczy nie pofatygowała się o dokładniejsze uzasadnienie decyzji, łącznie ze wskazaniem terminu i nazwy choroby. Każdy w tym kraju powinien wiedzieć, że dobry adwokat potrafi każdego kota ogonem wykręcić, bo prawo jest dziurawe i pełne niedomówień, które każdy sędzia interpretuje na swój sposób.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | |  | -1 na 3 Oliwia Sandra Nowak (758 punktów) (zablokowany) | >Ośli upór rodziców Dlaczego z oślim uporem obrażasz ludzi, których postaw nie akceptujesz? Rekompensujesz sobie coś?
>Ciekawe, do kogo wtedy będzie miała kobiecina pretensję... Na pewno do siebie, widać, że to świadoma osoba. Ale nie musisz tak zaciekle wypatrywać jej nieszczęścia, bo już się stało i było przyczyną jej decyzji: jej starsze dzieci zapadły na autyzm.
Dodam, że ta kobieta polegając na własnej obserwacji postępuje racjonalnie, to lekarze nie znając źródła autyzmu trafność jej obserwacji wykluczają bezpodstawnie.
>kota ogonem wykręcić Pana Kota, moje droga: >Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | > Dlaczego z oślim uporem obrażasz ludziObrażam? Nic podobnego, komplementy im mówię. Bezpodstawne. A dlaczego? Bom uparta. Pewnie ze starości. > Dodam, że ta kobieta polegając na własnej obserwacji postępuje racjonalnie, to lekarze nie znając źródła autyzmu trafność jej obserwacji wykluczają bezpodstawnie.Niestety, nie ma dowodów na związek autyzmu ze szczepieniami. Patrz post liliac www.racjonalista.pl/forum.php/s,433446#w437922 . Naprawdę warto poczytać jej linki.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >Niestety, nie ma dowodów na związek autyzmu ze szczepieniami.
Powiedziałabym więcej - nie ma żadnych, najmniejszych nawet przesłanek takowy związek sugerujących. I nie jest to wiedza niedostępna.
|
|
| | | | |  | -1 na 3 Oliwia Sandra Nowak (758 punktów) (zablokowany) | > >Dlaczego z oślim uporem obrażasz ludzi> Obrażam? Nic podobnegoSkoro nie są obraźliwie Twoje epitety, to od dziś nazywać Cię będę smarkiem, a każdy przejaw Twojej nieustępliwości - oślim uporem. > Niestety, nie ma dowodów na związek autyzmu ze szczepieniami. Patrz post liliac www.racjonalista.pl/forum.php/s,433446#w437922 .- Nie ma dowodów na brak związku autyzmu ze szczepionkami. - Patrz post liliac www.racjonalista.pl/forum.php/s,433446#w437922- Nie ma dowodów na istnienie boga. - Patrz strona biblia.deon.pl/> Naprawdę wartoNie było warto.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | >>Ośli upór rodziców >Dlaczego z oślim uporem obrażasz ludzi, których postaw nie akceptujesz? Rekompensujesz sobie coś? Czy przypadkiem nie jest odwrotnie? Mam wrażenie, że jesteś najbardziej delikatną osobą na forum, która obraża się przy każdej okazji i w imieniu innych również.
Coś jak muzułmanin, tylko na innym tle?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Oliwia Sandra Nowak (758 punktów) (zablokowany) | > Mam wrażenie, że jesteś najbardziej delikatną osobą na forum, która obraża się przy każdej okazji i w imieniu innych również.Jestem normalną osobą, którą na forum z oślim uporem obraża tutejszy smark o nicku Meretseger (ale spoko, rzeczona nie uważa, by epitety, które sama stosuje w odniesieniu do innych mogły być obraźliwe: www.racjonalista.pl/forum.php/s,433446#w438188 więc się nie obrazi). A jak bardzo Ty jesteś delikatna, czy pozwolisz nazywać siebie "smarkiem", a swoją postawę "oślim uporem"? Czy się obrazisz?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | >A jak bardzo Ty jesteś delikatna, czy pozwolisz nazywać siebie "smarkiem", a swoją postawę "oślim uporem"? Czy się obrazisz? Kiedy miałam 15 lat bywałam nazywana smarkiem. Nie było miłe, ale cóż - taki urok dzieciństwa. Natomiast jeśli ktoś ocenia mój upór jako "ośli", to przede wszystkim na spokojnie staram się jeszcze raz ocenić sytuację. Było to do mnie typowe i kiedyś nie widziałam tego, trwając jak dziecko w uporze. Teraz widzę i jeśli moje stanowisko nie daje się obronić - redaguję osąd. Stąd bywam określana jako osoba uparta, ale nikt nie powie mi już (od dawna), że mój upór jest bezpodstawny albo ośli.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Młoda osobo, od 40 lat nikt mnie smarkiem nazywać nie ma prawa, więc opanuj się nieco. Nie jesteś na onecie.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 3 na 3 | Jajcenty (82 punktów) | >Osobiście stosunek do szczepień mam obojętny, pewnie prawda jest gdzieś po środku, ale co do jednego jestem pewien - zmuszać nikogo się nie powinno. Ulepszaczy na siłę mamy dosyć na każdym kroku. Chyba zresztą w Polsce nie ma obecnie obowiązkowych szczepień dzieci.
Dopiero co czytałem, że nałożono kary pieniężne na opornych więc chyba są obowiązkowe.
Niestety nie jest oczywiste czy osoby nieszczepiące nie naruszają moich praw. Ich ryzykowne zachowania mają wpływ na moje bezpieczeństwo. Przypominam, że minimalne oszacowanie (wiki) liczby ofiar niesławnej hiszpanki to 50 milionów. Jest cena na korzyści wynikające z życia w społeczności, jeśli ktoś nie chce jej płacić powinien społeczność opuścić.
|
|
|  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Niestety nie jest oczywiste czy osoby nieszczepiące nie naruszają moich praw. Ich ryzykowne zachowania mają wpływ na moje bezpieczeństwo.
Jak się zaszczepisz na chorobę, na którą oni się nie zaszczepią to śpij spokojnie, przecież cię nie zarażą?
|
|
| |  | 2 na 2 | Jajcenty (82 punktów) | >Jak się zaszczepisz na chorobę, na którą oni się nie zaszczepią to śpij spokojnie, przecież cię nie zarażą?
Zwiększają się moje szanse na ekspozycję. Wiekszość szczepień nie zapewnia 100% skuteczności.
|
|
| | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Zwiększają się moje szanse na ekspozycję. Wiekszość szczepień nie zapewnia 100% skuteczności.
Przeciwnicy uważają, że to szczepienie wiąże się z ryzykiem, na które się ich lub ich dzieci naraża, więc póki co wybór powinien należeć do samych zainteresowanych. Poza tym, każde szczepienie należałoby rozpatrywać oddzielnie.
|
|
| |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | >>Niestety nie jest oczywiste czy osoby nieszczepiące nie naruszają moich praw. Ich ryzykowne zachowania mają wpływ na moje bezpieczeństwo. >Jak się zaszczepisz na chorobę, na którą oni się nie zaszczepią to śpij spokojnie, przecież cię nie zarażą? Niestety, szczepionka nie daje 100% gwarancji, a zmniejsza szanse i jeśli pojawi się zarażenie, często zmniejsza objawy. Dlatego właśnie powszechność szczepienia jest istotna. Jeśli 1000 zaszczepionych osób będzie stale narażone na patogen, to kilka zachoruje. Jeśli patogen nie będzie miał na kim żerować, to prawdopodobnie nikt nie zachoruje.
|
|
| | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Jeśli 1000 zaszczepionych osób będzie stale narażone na patogen, to kilka zachoruje. Jeśli patogen nie będzie miał na kim żerować, to prawdopodobnie nikt nie zachoruje. Tak, tylko że przeciwnicy niektórych szczepionek twierdzą, że stwarzają one zagrożenie groźniejsze od choroby. W przypadku niejasności, zmuszanie do takich szczepień jest nieetyczne.
W większości zachodnich krajów Europy (w odróżnieniu od wschodnich) szczepienia nie są i nigdy nie były obowiązkowe i jakoś nie widać, aby wpływało to na ogólny stan zdrowia. Nieobowiązkowe, nie znaczy, że się nie szczepią, bo nie chodzi o negowanie szczepień w ogóle, ale pozostawienie wyboru zainteresowanym w sytuacjach, kiedy niektóre ze szczepionek budzą kontrowersje.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | >>Jeśli 1000 zaszczepionych osób będzie stale narażone na patogen, to kilka zachoruje. Jeśli patogen nie będzie miał na kim żerować, to prawdopodobnie nikt nie zachoruje. >Tak, tylko że przeciwnicy niektórych szczepionek twierdzą, że stwarzają one zagrożenie groźniejsze od choroby. W przypadku niejasności, zmuszanie do takich szczepień jest nieetyczne. Mogą sobie twierdzić co chcą, bez wykazania faktycznego zagrożenia nie jest to istotne. A my WIEMY jakim koszmarnym zagrożeniem są te choroby, WIEMY ile tysięcy, milionów ludzi dzięki nim gryzie ziemię lub jest do dziś okaleczonych, i WIEMY jakie są zagrożenia szczepień. Chcesz porównania? Ryzyko sportów ekstremalnych. Szczepionki mają takie ryzyko jak paralotnia, a brak szczepionek - jak bieganie po autostradzie w opasce na oczach. I nie zgadzam się, że wybujałe poczucie wolności osobistej usprawiedliwia bezpodstawne odrzucanie procedur, które zapewniły bezpieczeństwo milionom osób.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >I nie zgadzam się, że wybujałe poczucie wolności osobistej usprawiedliwia bezpodstawne odrzucanie procedur, które zapewniły bezpieczeństwo milionom osób. Nie wiem, przeciwnicy twierdzą, że są jakieś tam podstawy. Nie chcę się zgłębiać w temat, ale chyba też mam wybujałe poczucie wolności i przymusowa ingerencja w organizm budzi we mnie zdecydowanie negatywną reakcję.
Problem w tym, że często brak niezależnych badań nad nowymi wynalazkami przemysłu farmaceutycznego. Nie wiem też, jak wytłumaczyć fakt, że w krajach gdzie nie ma obowiązkowych szczepień nie wybuchają z tego powodu jakieś straszne epidemie, a ogólny stan zdrowia jest czasem lepszy niż tam, gdzie ten obowiązek jest. Jak dla mnie: edukacja, badania - jak najbardziej; przymus i urzędnicze nękanie - wykluczone. Jeśli ktoś uważa inaczej to trudno.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | > >I nie zgadzam się, że wybujałe poczucie wolności osobistej usprawiedliwia bezpodstawne odrzucanie procedur, które zapewniły bezpieczeństwo milionom osób.> Nie wiem, przeciwnicy twierdzą, że są jakieś tam podstawy. Nie chcę się zgłębiać w temat, ale chyba też mam wybujałe poczucie wolności i przymusowa ingerencja w organizm budzi we mnie zdecydowanie negatywną reakcję.Ale już ustaliłeś własny pogląd. Pogląd, który szafuje zdrowiem innych. Krytykujesz tych, którzy "narażają" osoby na zbadane i określone czynniki ryzyka w imię walki z koszmarnymi chorobami i powikłaniami, w imię wyimaginowanych i niesprawdzonych "racji" przeciwników. > Problem w tym, że często brak niezależnych badań nad nowymi wynalazkami przemysłu farmaceutycznego. Nie wiem też, jak wytłumaczyć fakt, że w krajach gdzie nie ma obowiązkowych szczepień nie wybuchają z tego powodu jakieś straszne epidemie, a ogólny stan zdrowia jest czasem lepszy niż tam, gdzie ten obowiązek jest.Przez kilka dekad "jadą" na odporności populacji uzyskanej wcześniejszymi szczepieniami - zauważ, że taka gruźlica była obowiązkowa, a zniesienie obowiązku prędzej czy później zakończy się zarażeniami. W Polsce szybciej, w krajach skandynawskich - poczekamy zobaczymy. W tym przypadku faktycznie efekty przyjdą i w perspektywie dekad są bardziej niż prawdopodobne. A efekty szczepień obowiązkowych były i są "mierzone": przykład - www.biomedcentral.com/1471-2458/5/42/.> Jak dla mnie: edukacja, badania - jak najbardziej; przymus i urzędnicze nękanie - wykluczone. Jeśli ktoś uważa inaczej to trudno.Czyli w imię Twojej wolności ograniczasz wolność reszty społeczeństwa, narażając je na kontakt z zarazkami, które skorzystają z Twojego niezabezpieczonego ciała.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >narażając je na kontakt z zarazkami, które skorzystają z Twojego niezabezpieczonego ciała. Ja bym powiedział, że nie podzielam naiwnej moim zdaniem wiary, że koncerny farmaceutyczne i naukowcy dla nich pracujący zawsze postępują rzetelnie, skupiając się wyłącznie na chronieniu zdrowia. Podzielam za to poglądy panujące w większości cywilizowanego świata, że szczepienia nie muszą być obowiązkowe, a zainteresowanych należy informować, a nie zmuszać.
Zdrowy sceptycyzm sprzyja zdrowiu, a jeżeli spierają się profesorowie, to zwykły obywatel powinien mieć zapewnioną możliwość własnej zdroworozsądkowej oceny. Pamiętajmy też, że kontrowersje dotyczą niektórych szczepionek, a nie szczepień jako takich. To wszystko co mam do powiedzenia na ten temat, który nie wiedzieć czemu rozbudza w ludziach tyle niepotrzebnych emocji.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Oliwia Sandra Nowak (758 punktów) (zablokowany) | > zauważ, że taka gruźlica była obowiązkowa, a zniesienie obowiązku prędzej czy później zakończy sięZadanie dla jasnowidza.  > Czyli w imię Twojej wolności ograniczasz wolność reszty społeczeństwa, narażając je na kontakt z zarazkami, które skorzystają z Twojego niezabezpieczonego ciała.Ponieważ "prawo jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się prawo innego człowieka", należy dążyć do porozumienia, a nie przymusu.
|
|
1 na 1 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | hm... że tak powiem, poprośmy o wypowiedź "Liliac", bo wydaje mi się że powie najtreściwiej. Może i "I.czaplicka" zechce coś powiedzieć, bo zgadzam się z jej zdaniem, ze człowiek i zwierze maja wiele wspólnego. Wedle mnie więcej jeszcze, ale to inny temat. Nie bardzo orientuję se kto para się jeszcze szeroko pojętą medycyną. jako oliwa w ogień podeśle to (słowa kluczowe: szczepienia autyzm rtęć): List otwarty prof. dr Maria Doroty Majewskiej Kierownika Katedry Marii Curie Komisji Europejskiej Zakład Farmakologii i Fizjologii Układu Nerwowego Instytut Psychiatrii i Neurologii Sobieskiego 9, 02-957 Warszawa. W epidemie autyzmu wierzę, ale to bardzo złe słowo/określenie. To co się dzieje to fakty a nie wierzenia. Liczba przypadków jest ogromna. Natomiast, na ile to czynniki faktyczne a na ile umiejętność diagnozowania (którą tak naprawdę dopiero nabywamy)- jest to dla mnie rzecz i sporna i nierozstrzygalna. > Ona jest po prostu wszędzie, a akcje prowadzone przez koncerny farmaceutyczne, są z zasady odbierane jako niewiarygodne, bo ludzie widzą w tym konflikt interesów.Ja swoje dzieci szczepiłem. Są dorosłe i zdrowe. Ale na ile to szczęście a na ile norma, naprawdę nie wiem. Znam takich (zawodowo - poprzez historie chorób)co po szczepieniach wyszli "inni". Konflikt interesu jest, bo jaki sens wyleczyć człowieka który regularnie, jak w banku, zostawia co miesiąc w aptece 200pln? On ma żyć, ale nie się wyleczyć - dla mnie ma to sens. Niestety.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
 | 1 na 1 | taurus (707 punktów) | >W epidemie autyzmu wierzę, ale to bardzo złe słowo/określenie. Gdzieś z doskoku czytałem, że statystyki nie wykazują korelacji między szczepieniami i przypadkami autyzmu. Nie mam teraz do tego dostępu, i nie mam czasu na poszukiwania. I nie jestem medykiem, by móc ocenić. Jednak. To jest kwestia rachunku prawdopodobieństwa. Jeśli prawdopodobieństwo zachorowania dziecka na odrę wynosi 10% i prawdopodobieństwo powikłań po odrze też 10%, to prawdopodobieństwo powikłań dla całej populacji wynosi 1%. Jeśli zatem prawdopodobieństwo autyzmu po szczepionce wynosi 0,5%, to szczepionka wygrywa - jeśli wynosi 2% to szczepionka przegrywa i należy przerwać szczepienia. Czy ktoś wykonał takie badania?
|
|
|  | 1 na 1 | Jajcenty (82 punktów) | >Czy ktoś wykonał takie badania?
Tak, koncerny farmaceutyczne. Ale im z definicji nie wierzymy. Wyniki badań nie mają najmniejszego znaczenia. Widac to dobrze w sporze kreacjonistów i ewolucjonistów. Pozostaje przymus administracyjny.
|
|
| |  | 1 na 1 | taurus (707 punktów) | >Pozostaje przymus administracyjny. O, Mój Boże ???! Do czego???! Do ewolucji???!
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jajcenty (82 punktów) | >>Pozostaje przymus administracyjny. >O, Mój Boże ???! Do czego???! Do ewolucji???! > Do szczepień. Na ewolucję nie musimy już liczyć. Dała nam rozum byśmy mogli przestać "losować geny" i przesiewać osobniki przez presję środowiskową. Dobrym przykładem jest rezygnacja z sierści na rzecz ubrań. Ubranie to przystosowanie lepsze od genetycznego bo adaptuje osobnika a nie jego daleeeeekie potomstwo. W tym sensie, medycynę też uznałbym za przejaw ewolucyjnego przystosowania.
|
|
| |  | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | > >Czy ktoś wykonał takie badania?> Tak, koncerny farmaceutyczne. Ale im z definicji nie wierzymy. Wyniki badań nie mają najmniejszego znaczenia. Widac to dobrze w sporze kreacjonistów i ewolucjonistów. Pozostaje przymus administracyjny.Nieprawda. Wyniki z Lancetu www.thelan(*)0-6736(99)01239-8/fulltextinne publikacje: www.safeminds.org/research/library/20021107.pdfpediatrics(*)org/content/112/3/604.abstractwww.bmj.com/content/322/7284/460.abstractTo tylko przykłady. Przypomnę tylko, skąd się wzięło całe zamieszanie:"On 28 February 1998, Andrew Wakefield, a British gastroenterologist, and colleagues [1] published a paper in The Lancet that described 8 children whose first symptoms of autism appeared within 1 month after receiving an MMR vaccine. All 8 of these children had gastrointestinal symptoms and signs and lymphoid nodular hyperplasia revealed on endoscopy. From these observations, Wakefield postulated that MMR vaccine caused intestinal inflammation that led to translocation of usually nonpermeable peptides to the bloodstream and, subsequently, to the brain, where they affected development." www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2908388/Podkreślę - obserwacja ośmiorga dzieci! Czy to była reprezentatywna próba? Założę się, że te dzieci zjadły chleb pszeniczny, wypiły mleko, oddychały powietrzem - były otoczone przez tysiące czynników. I coś na smaczek, o pomysłodawcy: "Four years after the publication of the study, the findings of other researchers failed to confirm or reproduce Wakefield's.[2] A 2004 investigation by Sunday Times reporter Brian Deer identified undisclosed financial conflicts of interest on Wakefield's part,[3] and most of his coauthors then withdrew their support for the study's interpretations.[4] The British General Medical Council (GMC) conducted an inquiry into allegations of misconduct against Wakefield and two former colleagues.[5] The investigation centred on Deer's numerous findings, including one that autistic children were subjected to unnecessary invasive medical procedures,[6] such as colonoscopy and lumbar puncture, and that Wakefield acted without the required ethical approval from an institutional review board. On 28 January 2010, a five-member statutory tribunal of the GMC found some three dozen charges proved, including four counts of dishonesty and 12 counts involving the abuse of developmentally challenged children.[7] The panel ruled that Wakefield had "failed in his duties as a responsible consultant", acted both against the interests of his patients, and "dishonestly and irresponsibly" in his published research.[8][9][10] The Lancet immediately and fully retracted his 1998 publication on the basis of the GMC's findings, noting that elements of the manuscript had been falsified.[11] Wakefield was struck off the Medical Register in May 2010, and may no longer practise medicine.[12]" en.wikipedia.org/wiki/Andrew_WakefieldPomysłodawca został pozbawiony za swoje praktyki praw do wykonywania zawodu lekarza. Czy to faktycznie osoba bardziej godna zaufania, niż dziesiątki lekarzy? Coś jak fenomen Hovinda? Nie szkodzi, że oszust, naciągacz i żeruje na sensacji, ważne, że podoba się jego absurdalna, nie podparta faktami teoryjka?
|
|
|  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > >W epidemie autyzmu wierzę, ale to bardzo złe słowo/określenie.> Gdzieś z doskoku czytałem, że statystyki nie wykazują korelacji między szczepieniami i przypadkami autyzmu.Autyzm - metale ciężkie - rtęć. Tak wygląda powiązanie. W linku, który przytoczyłem jest fragment: Cytat: Polskie niemowlę zaszczepione zgodnie z obowiązującym kalendarzem szczepień może otrzymać do 7 miesiąca życia: 75 μg Hg w Wzb B - (3x 25 μg Hg - rtęci) 75 μg Hg w DTP lub DTP+Hib (3x 25 μg) · 25 μg Hg (Influenza)
Razem = 175 μg Hg Hg to rtęć
Do 18 miesiąca może otrzymać dodatkowo 25 μg Hg (z DTP) i 25 μg Hg (influenza), razem 225 μg Hg. Rtęć jak wiemy akumuluje się w mózgu.
w historiach chorób które znam (do których mam dostęp) często występuje - autyzm zdiagnozowany po szczepieniu. Diagnozujący lekarze za prawdopodobna przyczynę podają rtęć w szczepionce. Większość to dorośli. > Czy ktoś wykonał takie badania?> nie umiem doszukać się miarodajnych badań. koncerny swoje. A co lekarz, to inne zdanie. Nie staje po żadnej stronie, pokazuje, iż ciężko coś wywnioskować mając bardzo przeciwstawne opinie. Prawdopodobieństwo w populacji to dla mnie za duży ogólnik. Ja mam na co dzień żywe osoby. Tzw. konkrety. Tendencja zwyżkowa od kilku lat. Ale powtarzam: nie wiem na ile jest więcej chorych bo więcej choruje a na ile jest to doskonalsza i bardziej dostępna diagnostyka. Nie ma być to złośliwość, ale patrząc na tzw zdrowych młodych ludzi, studentów, ludzi z zaburzeniami mamy sporo, i ogrom nie chce być diagnozowana, twierdząc że to nic, że przejdzie, że rodzice też nie zawsze są hm... standardowi. Nie komentuje. Ale czasem żal patrzeć.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| |  | 1 na 1 | taurus (707 punktów) | Wcale nie odbieram tego jako złośliwość. Lecz to, o czym Pan pisze, to nie statystyka. To rachunek maksimum (czy też normy) dawki rtęci, którą może otrzymać w szczepionkach. Ja pisałem o skali niebezpieczeństw. W krótkiej formie: co jest bardziej szkodliwe - choroba, czy szczepionka. Szczepionka na katar, lub jej brak, jest tu takim symbolem - nikt jej (zapewne) nie szuka, gdyż przypadki zejść śmiertelnych pokatarowych są, jak się wydaje, grubo poniżej granicy błędu statystycznego.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > Wcale nie odbieram tego jako złośliwość.> Lecz to, o czym Pan pisze, to nie statystyka. To rachunek maksimum (czy też normy) dawki rtęci, którą może otrzymać w szczepionkach.> Ja pisałem o skali niebezpieczeństw.> W krótkiej formie: co jest bardziej szkodliwe - choroba, czy szczepionka.No właśnie - ja nie umiem odpowiedzieć. Tylko jak czytam: Cytat: Wśród obowiązkowych szczepień znajdują się dwa (BCG i Wzw B), podawane w pierwszej dobie życia, nierzadko nawet w 2 godziny po urodzeniu. Wiele wskazuje na to, że bardzo poważne zagrożenie dla życia i zdrowia dziecka stanowi szczepionka Wzw B (szczególnie firmy Euvax), która dostarcza jednorazowo 25 μg Hg (rtęci), co stanowi ok. 8,3 μg Hg/kg wagi ciała.
Ta ilość rtęci jest 83 razy większa od uważanej przez EPA za bezpieczną (0,1 μg Hg/kg/dzień) dla dorosłego człowieka.
Ponieważ u noworodka bariera krew - mózg nie jest dobrze wykształcona, thimerosal wraz z antygenami i substancjami pomocniczymi szczepionek (m.in. wodorotlenek glinu; 250 μg) łatwo przedostają się o do mózgu, gdzie mogą powodować trwałe uszkodzenia. W drugim miesiącu życia polskie niemowlę może otrzymać jednorazowo 50 μg Hg (25 μg z Wzw B i 25 μg z DTP lub DTP+Hib).
Dla 4 kg niemowlęcia będzie to dawka Hg (rtęci) 125 razy większa niż uznana za bezpieczną dla dorosłej osoby.
a potem mam kontakt ze sporą grupą ludzi, dorosłych - których być może (opinia diagnozujących) to dotknęło - bo przecież nie wiem... Ale jest i druga strona: Niewiarygodny list prof. Majewskiej - wprowadzenieSalon.com wycofuje i wyraża żal za artykuł o szkodliwości szczepień przeraża mnie dezinformacja, szum, bo to faktycznie media robią, bazując nie na rzetelności a na sensacji. A z drugiej strony nie wiem którym i na ile lekarzom wierzyć. Temat gorszy niż homeopatia!
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | taurus (707 punktów) | Właśnie o to chodzi. (To co teraz napiszę nie jest polemiką!)  Zdaje się, że takich badań nikt nie przeprowadził. Już na pewno nie ci, co "krzyczą" o szkodliwości szczepień. W przeciwnym razie już by je wyciągnęli na pierwsze strony gazet. Krótko mówiąc: jeśli mój syn miałby 10% szans na śmierć w wyniku komplikacji po odrze i 1% szans na autyzm po szczepionce, to ja biegnę do gabinetu i domagam się szczepionki. Jeśli szanse są odwrotne, to z kijem stoję przy drzwiach i nikomu nie pozwolę go zaszczepić. Kwestia rtęci i jej szkodliwości mnie nie obchodzi. Wchodzimy tutaj na pole dzikiej kłótni o wyprowadzenie kropli rtęci (w termometrach) z domów, bo trująca. Nawet jeśli nauka twierdzi, że rtęć nie zostaje wchłonięta do organizmu ani przez skórę, ani przez ścianki układu pokarmowego (czyli wychodzi, że mogę ją spokojnie połknąć). Po czym wprowadzamy ją z powrotem do domu w energooszczędnych żarówkach, z oparami rtęci w środku - i to wyraźnie nikomu nie przeszkadza. Ród ludzki, jak wiadomo, kieruje się głównie emocjami, nie zdrowym rozsądkiem.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > Właśnie o to chodzi.> (To co teraz napiszę nie jest polemiką!)  Ja nie chce polemizować, tylko pokazać jak trudno jest wybrać np.: tzw rodzicowi. A rodzice którzy mają np pierwsze dziecko z autyzmem. Proszę ich spróbować zrozumieć. Niekoniecznie oceniać. > Ród ludzki, jak wiadomo, kieruje się głównie emocjami, nie zdrowym rozsądkiem.> Tak. Tylko, że zdrowy rozsądek potrzebuje wiarygodnych danych, a tych nie mamy i co gorsze - możemy nie mieć.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| |  | 2 na 2 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>>W epidemie autyzmu wierzę, ale to bardzo złe słowo/określenie.
Sto lat temu, wyobraź sobie, nie było ani jednego opisanego przypadku autyzmu. Dziś wszyscy wiedza, co to jest. To musi być epidemia, prawda?
"II prefer my universe stringy not loopy"
|
|
| | |  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > >>>W epidemie autyzmu wierzę, ale to bardzo złe słowo/określenie.> Sto lat temu, wyobraź sobie, nie było ani jednego opisanego przypadku autyzmu.> Dziś wszyscy wiedza, co to jest.> To musi być epidemia, prawda?Po co złośliwość? cały kontekst był taki: Cytat:W epidemie autyzmu wierzę, ale to bardzo złe słowo/określenie. To co się dzieje to fakty a nie wierzenia. Liczba przypadków jest ogromna. Natomiast, na ile to czynniki faktyczne a na ile umiejętność diagnozowania (którą tak naprawdę dopiero nabywamy)- jest to dla mnie rzecz i sporna i nierozstrzygalna.linkczyż nie tak? słowa ważne: rzecz sporna i nierozstrzygalna. Prosiłbym o niemanipulowanie moimi własnymi wypowiedziami. > Dziś wszyscy wiedza, co to jest.naprawdę 'wiedzą'?
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | |  | 2 na 2 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>>>>W epidemie autyzmu wierzę, ale to bardzo złe słowo/określenie. >>Sto lat temu, wyobraź sobie, nie było ani jednego opisanego przypadku autyzmu. >>Dziś wszyscy wiedza, co to jest. >>To musi być epidemia, prawda? >Po co złośliwość?
To było pytanie. Odpowiedz. Czy uważasz, że fakt iż 100 lat temu nie zanotowano żadnego wypadku autyzmu a dziś ich liczba jest "ogromna" wskazuje na epidemię spowodowaną jakimś czynnikiem zewnętrznym?
>cały kontekst był taki: >[cytat] >W epidemie autyzmu wierzę, ale to bardzo złe słowo/określenie. To co się dzieje to fakty a nie wierzenia. Liczba przypadków jest ogromna.
Co to znaczy "ogromna"? Skoro to nie jest wiara z twojej strony, to podaj, daj linka, wskaż źródło, z którego możemy się dowiedzieć, jak rosła ilość przypadków autyzmu na przestrzeni, powiedzmy ostatnich 50 lat (de facto powinna z ciągu ostatnich 10 lat znacząco spaść ilość nowych diagnoz u dzieci, ponieważ związki rtęci zastępowano stopniowo innymi substancjami). Ty skądś to wiesz (twierdzisz, że to nie wiara, to podobno fakt, że mamy epidemię autyzmu), wiec podaj nam to źródło wiedzy.
I nie, jeden histeryczny list prof. Majewskiej nie wystarczy. Pani prof. doszła do swojej teorii przez kojarzenie faktów na zasadzie "post hoc ergo propter hoc" co jest jednym ze szkolnych wręcz błędów logicznych.
Nie mówiąc już o tym, że pani prof. trzęsie się nad możliwymi efektami podawania dzieciom metylku rtęci, podczas gdy w szczepionka był używany etylek rtęć - różnica jak miedzy piciem metanolu a etanolu przez dorosłego człowieka.
Jej jedyne udokumentowane badania wykazują, że thimerosal (konserwant szczepionek, etylek rtęci) wypłukuje się kompletnie z organizmu szczurzego niemowlęcia w ciągu miesiąca (najdłużej zostaje w nerkach) i to przy podaniu dawki zwielokrotnionej KILKASET RAZY w stosunku do dawki w szczepionce. Czyli wracając do naszej analogii - zamiast zaserwować szczurom trzy krople wódki doustnie, podała im kroplówkę z etanolu 95,6% i stwierdziła, że kieliszek wódki jest śmiertelny dla dorosłego człowieka. I to jest cały materiał dowodowy za teorią o związku rtęci z autyzmem jaki znam.
Teraz zarzuć mnie pół tuzinem innych, zawstydź mnie publicznie, proszę.
"II prefer my universe stringy not loopy"
|
|
| | | | |  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) |
>Teraz zarzuć mnie pół tuzinem innych, zawstydź mnie publicznie, proszę.
???? wszystko ok ????
Bo chyba niepotrzebne to zdanie w tej dyskusji???
Ja dyskutuje w celu uzyskania informacji których mi brak. Nie w celu zawstydzania. Na tę chwile tyle.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| | | | | |  | Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > >Teraz zarzuć mnie pół tuzinem innych, zawstydź mnie publicznie, proszę.> ???? wszystko ok ????> Bo chyba niepotrzebne to zdanie w tej dyskusji???> Ja dyskutuje w celu uzyskania informacji których mi brak.Ja tez. Dlatego chciałbym poznać źródło Twoich faktów o epidemii autyzmu. Skąd masz te informacje, które już masz? Dlaczego jesteś taki skąpy? Sam chcesz informacji ale już dzielić się swoimi źródłami, to nie. Brzydko. Samolubnie. 
"II prefer my universe stringy not loopy"
|
|
| | | | | | |  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > >>Teraz zarzuć mnie pół tuzinem innych, zawstydź mnie publicznie, proszę.> >???? wszystko ok ????> >Bo chyba niepotrzebne to zdanie w tej dyskusji???> >Ja dyskutuje w celu uzyskania informacji których mi brak.> Ja tez. Dlatego chciałbym poznać źródło Twoich faktów o epidemii autyzmu.> Skąd masz te informacje, które już masz?Z pracy. Zawodowej. > Dlaczego jesteś taki skąpy? Sam chcesz informacji ale już dzielić się swoimi źródłami, to nie.Bo jestem z Krakowa, tu wszyscy sa skapi. > Brzydko. Samolubnie.  ok, przemyślę to.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | >>>W epidemie autyzmu wierzę, ale to bardzo złe słowo/określenie. >>Gdzieś z doskoku czytałem, że statystyki nie wykazują korelacji między szczepieniami i przypadkami autyzmu. >>Czy ktoś wykonał takie badania?
>nie umiem doszukać się miarodajnych badań. koncerny swoje. >A co lekarz, to inne zdanie. Ja znalazłam bez problemu dziesiątki badań źródłowych. Podałam też w skrócie opis "badań" na podstawie których ten mit powstał. Oraz słówko o badającym, który został ukarany pozbawieniem prawdo leczenia zanieetyczne praktyki. Post nieco wyżej.
|
|
 | 8 na 8 | Alicja Duda (25557 punktów) |
>W epidemie autyzmu wierzę, ale to bardzo złe słowo/określenie. To co się dzieje to fakty a nie wierzenia. Liczba przypadków jest ogromna. Natomiast, na ile to czynniki faktyczne a na ile umiejętność diagnozowania (którą tak naprawdę dopiero nabywamy)- jest to dla mnie rzecz i sporna i nierozstrzygalna. Na ten temat była notka w "nowinkach naukowych" Racjonalisty. Z tego co zapamiętałam w skrócie zrobionym przez laika to wygląda tak: Fakt większej ilości dzieci z zdiagnozowanym autyzmem wiąże się głównie z lepszym poznaniem tej choroby i szybszą, wcześniejszą diagnozą a nie ma związku z szczepieniami. Nastąpił zbieg terminu szczepień i możliwości diagnozy autyzmu. W populacji dorosłych osób jest tyle samo osobników z autyzmem. Tyle, że nie zawsze i nie wszyscy są zdiagnozowani. Szkoda, że Liliac jest na urlopie bo to ona najczęściej tłumaczy i udostępnia medyczne nowinki.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
|  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | >Szkoda, że Liliac jest na urlopie bo to ona najczęściej tłumaczy i udostępnia medyczne nowinki.
dokładnie...
>Fakt większej ilości dzieci z zdiagnozowanym autyzmem wiąże się głównie z lepszym poznaniem tej choroby i szybszą, wcześniejszą diagnozą a nie ma związku z szczepieniami.
Właśnie - "nie ma związku" - jest terminem spornym. Za krótki czas badania zjawiska. Być może nie ma, ale być może ma.
>Nastąpił zbieg terminu szczepień i możliwości diagnozy autyzmu. W populacji dorosłych osób jest tyle samo osobników z autyzmem. Tyle, że nie zawsze i nie wszyscy są zdiagnozowani.
No mniej więcej. Nie wiemy ile osób może mieć statystyka, lub - powinna mieć - bo to dopiero "początek" tematu.
Niemniej, autopsja - nie wygląda to miło. Na co dzień. A weźmy pod uwagę, że w Polsce nie bardzo zajmuje się/leczy równo wszystkie środowiska. Duże miasto ma wszystko. Jeżeli rodzic jest zdeterminowany i doinformowany - a i nie wstydzi się - ma duże możliwości. Im miasto mniejsze tym możliwości maleją, i na wczesna diagnozę i jakiekolwiek możliwości pomocy/terapii.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| |  | Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > Jeżeli rodzic jest zdeterminowany i doinformowany - a i nie wstydzi się - ma duże możliwości. Im miasto mniejsze tym możliwości maleją, i na wczesna diagnozę i jakiekolwiek możliwości pomocy/terapii.
O jakiej terapii autyzmu mówisz?
"II prefer my universe stringy not loopy"
|
|
| | |  | | Domestos z Bidetu (6257 punktów) |
>O jakiej terapii autyzmu mówisz?
Wszelkiej możliwej i dostępnej.
Rozumiem, że nie podoba Ci się słowo "terapia"? Każda osoba jest na tyle inna, że należy pomagać indywidualnie. Jeżeli chodzi Ci iż i tak się nie wyleczy z autyzmu - więc słowo "terapia" nie ma sensu - masz racje. Ale dla każdej osoby można opracować sposób postępowania który... Pozwoli dotrzeć do niej? Pozwoli jej żyć w społeczeństwie? Przybliży ją społeczeństwu? Będzie zmniejszać tzw deficyty? Da ulgę rodzicom?
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| |  | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | >Właśnie - "nie ma związku" - jest terminem spornym. Za krótki czas badania zjawiska. Być może nie ma, ale być może ma. Hmm... Mamy kilkudziesięcioletnie osoby zaszczepione lub nie. Odsetek autyzmu jest taki sam. Czy to nie wskazuje dość jasno na brak związku? A jak stwierdzono związek? Zaobserwowano u ośmiorga dzieci objawy autyzmu po szczepieniu! To dopiero wiarygodne badanie... >>Nastąpił zbieg terminu szczepień i możliwości diagnozy autyzmu. W populacji dorosłych osób jest tyle samo osobników z autyzmem. Tyle, że nie zawsze i nie wszyscy są zdiagnozowani. >No mniej więcej. Nie wiemy ile osób może mieć statystyka, lub - powinna mieć - bo to dopiero "początek" tematu. Wiemy - wystarczy poszukać. Podałam przykładowe publikacje wyżej.
|
|
| |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | Ech, myślałam, że temat umarł już śmiercią naturalną, ale - jak widzę - trupa odkopano  > >Fakt większej ilości dzieci z zdiagnozowanym autyzmem wiąże się głównie z lepszym poznaniem tej choroby i szybszą, wcześniejszą diagnozą a nie ma związku z szczepieniami.> Właśnie - "nie ma związku" - jest terminem spornym. Za krótki czas badania zjawiska. Być może nie ma, ale być może ma.To akurat nie jest prawdą. Od czasu wielkiego humbugu Wakefielda intensywnie poszukiwano ewentualnych związków pomiędzy szczepieniami a autyzmem. Nijakich związków nie wykazano. IMHO to rozwiązuje sprawę, chociaż - oczywiście - nikt nikomu nie zabrania prowadzenia dalszych badań. O Wakefieldzie i jego oszustwach, które rozpętały szczepionkowo-autyzmową histerię oraz związanym ze sprawą śledztwie dziennikarskim można sobie poczytać tutaj: www.bmj.com/content/342/bmj.d2010.fullwww.bmj.com/content/342/bmj.c7452.fullwww.bmj.com/content/342/bmj.c5347.fullwww.bmj.com/content/342/bmj.c7001.fullwww.bmj.com/content/342/bmj.c5258.fullO przynajmniej niektórych badaniach oceniających potencjalny związek między szczepieniami i autyzmem etc, tutaj: www.bmj.co(*)74e25164f&keytype2=tf_ipsecshawww.bmj.com/content/322/7284/460.fullwww.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19952979www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15877763?dopt=Abstractwww.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12421889?dopt=Abstractwww.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12913832www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10376617www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16818529Do wyboru, do koloru, że tak powiem - dane z różnych pism, różnych zespołów badawczych i różnych krajów.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | > Ech, myślałam, że temat umarł już śmiercią naturalną, ale - jak widzę - trupa odkopano  być może umarł, ale sęk w tym, że go nie pochowano tylko przykryto stertą niedomówień. A sępy jak to sępy  > Do wyboru, do koloru, że tak powiem - dane z różnych pism, różnych zespołów badawczych i różnych krajów.chwała Ci i dzięki za czas poświęcony, bo dla mnie to właśnie jest sens czytania postów tutaj. Choć, zastanawiam się, ile osób zajrzy do tego, a ile przeczyta. Ale w sumie to już inna bajka. Z mojej strony - dziękuje  bardzo duże 
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
 | 4 na 4 |
|  | 1 na 1 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | >Profesor Majewska, buhahaha
chciałbym zauważyć, że podałem link i do Majewskiej i do przeciwników - zajmując postawę niezdecydowaną, co do kwestii szczepionek. Nie opowiadam się po żadnej stronie.
Proponowałbym poczytać a potem atakować.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
| |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >>Profesor Majewska, buhahaha >chciałbym zauważyć, że podałem link i do Majewskiej i do przeciwników - zajmując postawę niezdecydowaną, co do kwestii szczepionek. Nie opowiadam się po żadnej stronie. >Proponowałbym poczytać a potem atakować.
Rzecz w tym, że nie ma żadnych merytorycznych podstaw, by stawać choćby najmniejszym kroczkiem ani po stronie pani Majewskiej, ani nigdzie "pomiędzy", a blog Bart jest rzeczywiście medium znakomicie i przystępnie tłumaczącym dlaczego tak właśnie jest.
|
|
1 na 1 nikzoz (209 punktów) (zablokowany) | (wiadomość nadmiarowa)
|
|
3 na 3 nikzoz (209 punktów) (zablokowany) | Atak ciemnogordu.
[Choć może coś w tym jest? Jak nie szczepili to się pasteury rodziły a jak zaczęli szczepić to astromarie...]
|
|
-3 na 5 Piotrjot (-39 punktów) (zablokowany) |
Mnie, mojej żonie i naszym dzieciakom szczepienia medyczne zaszkodziły. I nie interesuje nas odmienne zdanie na ten temat. Konstytucja gwarantuje nam dobrowolność korzystania z jakichkolwiek usług medycznych, farmaceutycznych, które w stu procentach nie mają potwierdzenia braku skutków ubocznych. Należy tego przestrzegać i stosować. Jest wiele osób, które miały i mają świadomość szkodliwości szczepionek i propagandy psychologicznej pod tym ukrytej. Powinny to osobiście ujawnić, naprawić skutki i nie robić z tego sensacji medialnej.
|
|
 | 6 na 6 nikzoz (209 punktów) (zablokowany) | Ilu twoich równieśników umarło na szkarlatynę? Widziałeś kogoś z polio? Wymień swoje doświadczenia z własną babcią. Rodziców spytaj o epidemię ospy we Wrocławiu. A Potem, skoro nie masz dość rozsądku, to miej przynajmniej odrobinę wstydu i zamilcz.
|
|
|  | Piotrjot (-39 punktów) (zablokowany) | W takim razie zadam pytanie. Co jest prawdziwą praprzyczyną wszystkich chorób?
|
|
| |  | 5 na 5 | KarolG (2892 punktów) | > W takim razie zadam pytanie. Co jest prawdziwą praprzyczyną wszystkich chorób?Złe wibracje kwantowej energii kosmicznej. To może nastąpić jeżeli są w Twoim otoczeniu osoby, które Ci źle życzą, albo gdy coś Cię gryzie (np. wyrzuty sumienia). Jak taka energia skumuluje się w Tobie i źle drga, to wpływa to na cały organizm, a na niektóre organy bardziej. To właśnie dlatego wydaje się nam objawy często dotyczą poszczególnych części ciała. Tak naprawdę dotyczą całego organizmu, ale mody drgań rezonują w niektórych miejscach i to powoduje nasilenie objawów. Tylko podejście holistyczne może pomóc 
Thank God, I'm an atheist
|
|
| |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | >W takim razie zadam pytanie. Co jest prawdziwą praprzyczyną wszystkich chorób? Trafne pytanie (+).
Jeśli pominąć jako wyjaśnienie grzech pierworodny, to chyba różnorodność gatunków jest przyczyną główną. Przez tę rozmaitość, oraz podstawową cechę życia polegającą na wykładniczym mnożeniu się bez opamiętania, dochodzi do takiej wielości powiązań konsumpcyjnych, że w efekcie każdy zżera każdego. Nie byłoby chorób, gdyby istniały np. tylko sosny. Im inne organizmy zbędne - wystarczą minerały, CO2, woda i światło. Bez korników, grzybów, ciem-mniszek czy innych bakterii nie chorowałyby. Jeśli człowiek miałby nie chorować, to należy wyeliminować większość drobnoustrojów, owadów, ptaków i innego śmiecia, a konieczne do życia związki organiczne syntezować. W ten sposób ludzkość pozbędzie się przynajmniej chorób zakaźnych, szczepionki odeśle do lamusa, a za pozostające jednak ew. niedomagania własnej kondycji będzie mogła winić tylko siebie samą. _________________________________ "Jeziora pozornie są takie spokojne.. .. a w górze słoneczko i miły zefirek.."
|
|
| |  | 1 na 1 | jasenka (1863 punktów) | >W takim razie zadam pytanie. Co jest prawdziwą praprzyczyną wszystkich chorób?
Mechanizm selekcji taki sam jak w przypadku selekcji genetycznej, który się sprawdził jak dotąd na naszej planecie. Regulacja liczby osobników w populacji. Dowodem na istnienie tego mechanizmu są proste doświadczenia, o których słyszałam na studiach - gdy zamknie się organizmy, które szybko się rozmnażają, w małym pomieszczeniu, po przekroczeniu ich liczby w stosunku do wymaganego miejsca, zaczynają chorować i zmniejszają liczbę do tej odpowiedniej dla nich. Zaobserwowałam to kilkakrotnie w swoim akwarium, gdy ryby się rozmnozyły nadmiernie, zaczynały chorować na ospę rybią.
|
|
| |  | 3 na 3 nikzoz (209 punktów) (zablokowany) | >W takim razie zadam pytanie. Co jest prawdziwą praprzyczyną wszystkich chorób? > Przeiceż to jasne: grzech pierworodny. Masz pojecie jaka była smiertelność dzieci przed wprowadzeniem szczepień?
|
|
| |  | 1 na 1 nikzoz (209 punktów) (zablokowany) | [wiadomość nadmiarowa]
|
|
|  | | spellbinder (8577 punktów) | >Rodziców spytaj o epidemię ospy we Wrocławiu.
Sytuacja straszna, ale zmarło tylko siedem osób. Nie nazwałbym tego epidemią...
|
|
| |  | 2 na 2 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>Rodziców spytaj o epidemię ospy we Wrocławiu. >Sytuacja straszna, ale zmarło tylko siedem osób. Nie nazwałbym tego epidemią...
To dlaczego mówisz o "epidemii autyzmu", skoro na autyzm NIKT nie umarł?
"II prefer my universe stringy not loopy"
|
|
| | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >To dlaczego mówisz o "epidemii autyzmu", skoro na autyzm NIKT nie umarł?
Nie mówię o epidemii autyzmu...
|
|
| | | |  | Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>To dlaczego mówisz o "epidemii autyzmu", skoro na autyzm NIKT nie umarł? >Nie mówię o epidemii autyzmu...
A sorry, to Domestos. Pomyliło mi się, bo to stwierdzenie wygląda jakby Ci Domestos podyktował.
Ale fakt, że epidemia to nie kwestia liczby zgonów a liczby zachorowań i udziału chorych w danej populacji jakoś Ci się o uszy nie obiło? Nawet grzybica stóp będzie epidemią, jeżeli zarazi się odpowiednio duży procent populacji.
"II prefer my universe stringy not loopy"
|
|
| | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Ale fakt, że epidemia to nie kwestia liczby zgonów a liczby zachorowań i udziału chorych w danej populacji jakoś Ci się o uszy nie obiło?Owszem. Chorych było 99. Było zagrożenie epidemią, między innymi dlatego, że osoby z grupy podwyższonego ryzyka zachorowań nie były zaszczepione. Gdyby pracownicy szpitala tego nie roznieśli, nic by się nie stało. > Nawet grzybica stóp będzie epidemią, jeżeli zarazi się odpowiednio duży procent populacji.Znacznie więcej osób, niż te niecałe sto, cierpi we Wrocławiu na grzybicę stóp, a nikt epidemii nie ogłasza
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>Ale fakt, że epidemia to nie kwestia liczby zgonów a liczby zachorowań i udziału chorych w danej populacji jakoś Ci się o uszy nie obiło? >Owszem. Chorych było 99. >Było zagrożenie epidemią, między innymi dlatego, że osoby z grupy podwyższonego ryzyka zachorowań nie były zaszczepione. Gdyby pracownicy szpitala tego nie roznieśli, nic by się nie stało.
Mam pytanie i chciałabym chociaż raz usłyszeć odpowiedź (nie jesteś pierwszym któremu je zadaję).
Dlaczego piszesz coś innego niż chciałbyś napisać a potem się tłumaczysz, że nie o to chodziło? Do palniętej głupoty dorzucasz tylko śmieszność.
Dlaczego nie napisałeś, że w Wrocławiu to nie była epidemia, bo chorych było niewielu. A zamiast tego stwierdziłeś tylko, że to nie była epidemia bo zaledwie kilka osób zmarło.
A może to pierwsze to było chlapnięte bez zastanowienia i dopiero moja uwaga skłoniła Cię do przeczytania własnej wypowiedzi i chwili namysłu? Dlaczego nie pomyślisz ZANIM wyślesz post? Czasem warto sprawdzić coś więcej, niż literówki.
"II prefer my universe stringy not loopy"
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Dlaczego nie pomyślisz ZANIM wyślesz post?
Równie dobrze można zapytać - dlaczego nie sprawdzasz informacji, zanim nazwiesz coś "epidemią"? Teraz wychodzi, że nie miałaś racji i czepiasz się głupot, odwracając kota ogonem.
Zwróciłem uwagę na to ile osób zmarło. Dlatego, że śmierć jest podobno rzeczą poważniejszą, niż przejście choroby.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>Dlaczego nie pomyślisz ZANIM wyślesz post? >Równie dobrze można zapytać - dlaczego nie sprawdzasz informacji, zanim nazwiesz coś "epidemią"?
Co nazwałam epidemią?
> Teraz wychodzi, że nie miałaś racji
Gdzie konkretnie? Cytat poproszę.
> i czepiasz się głupot,
Piszesz głupoty, ja nie lubię głupoty, wiec się czepiam.
> odwracając kota ogonem.
Nie będę się sprzeczać z mistrzem tej techniki dysputy.
>Zwróciłem uwagę na to ile osób zmarło. Dlatego, że śmierć jest podobno rzeczą poważniejszą, niż przejście choroby.
Twoje intencje to twoja sprawa. Nie raczyłeś o nich poinformować, napisałeś co napisałeś, krótko i treściwie.
"Sytuacja straszna, ale zmarło tylko siedem osób. Nie nazwałbym tego epidemią..."
To jest 100% Twojego postu. Nawet kropeczki nie zmieniłam.
Nie odwracaj kota ogonem.
"II prefer my universe stringy not loopy"
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Co nazwałam epidemią?
"Epidemię" ospy we Wrocławiu. Nie było epidemii, a zagrożenie epidemią, a to są dwie zupełnie różne rzeczy.
>Gdzie konkretnie? Cytat poproszę. Epidemia grypy we Wrocławiu.
>Twoje intencje to twoja sprawa. Nie raczyłeś o nich poinformować, napisałeś co napisałeś, krótko i treściwie.
To prawda. Można było odnieść takie wrażenie, co nie zmienia faktu, że to nie była epidemia.
|
|
| | | | | | | | | |  | Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>Co nazwałam epidemią? >"Epidemię" ospy we Wrocławiu. Nie było epidemii, a zagrożenie epidemią, a to są dwie zupełnie różne rzeczy. >>Gdzie konkretnie? Cytat poproszę. >Epidemia grypy we Wrocławiu.
Ty tak zawsze brniesz w zaparte czy masz zły dzień? Nagły atak dysleksji? Kac? Wszystko na raz?
ps. Nie, nie powiem Ci o co chodzi. Uważam, że jesteś jednak dość inteligentny, żeby znaleźć samodzielnie swój błąd, tylko Ci ego na oczy zaszło (to tylko hipoteza). A czy dość przyzwoity, żeby się do niego przyznać, to się okaże.
"II prefer my universe stringy not loopy"
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | A, faktycznie - to ktoś inny napisał.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 nikzoz (209 punktów) (zablokowany) |
>"Epidemię" ospy we Wrocławiu. Nie było epidemii, a zagrożenie epidemią, a to są dwie zupełnie różne rzeczy.
A co byłoby, gdyby nie szczepienia przeciw ospie?
|
|
3 na 3 | Zeusxamp (196 punktów) | To, że należy szczepić jest bezdyskusyjne. Zawsze jest lepiej zapobiegać jak leczyć. To nie podlega dyskusji.
Jednak jak ktoś ci mówi, że i tak zachorował i dlatego ma wątpliwości... Szczepionka w tym wypadku także działa, jak? Ponieważ pozwala łagodniej przejść chorobę, co drastycznie zmniejsza ryzyko powikłań.
Jednak należy się wystrzegać trzymania dziecka pod "kewlarem". "Stosowanie" zbyt jałowego środowiska mija się z celem. Bo jak ma się wykształcić układ odporności, skoro nie miał styczności z żadnym patogenem.
Na marginesie tylko wspomnę o szczepionkach na grypę, to jest naprawdę trochę szarlataneria. Zakładając szybką mutację wirusa i szybkość roznoszenia, nie wiem jakim sposobem można wyprodukować taką szczepionkę.
Jednak szczepienia zawsze pomagają. Dzięki nim można wcale nie zachorować albo zachorować i przejść chorobę jak katar.
|
|
-2 na 4 Piotrjot (-39 punktów) (zablokowany) |
Ja w jakieś wibracje kwantowe nie wierzę, chociaż sprawami funkcjonowania wnętrza Ziemi i Kosmosu się nie zajmuję, to jednak samo rozumowe podejście pozwala mi stwierdzić, że Wszechświat do entropii ( stanu równowagi) nie dąży, ponieważ to by oznaczało koniec jego funkcjonowania. Sposób funkcjonowania jest niepojęty dla mojego rozumu, dlatego ograniczam zainteresowanie jedynie do zachwytu i wiary w to, że funkcjonuje w prawidłowym kierunku. Za praprzyczynę chorób uważam odstępstwo w zamierzchłej przeszłości przez ludzi od rozwoju w oparciu o jedyny prawidłowy model jakim jest rodzina, czyli związek kobiety i mężczyzny oparty na wierności i wyłączna opieka nad dzieciakami pochodzącymi z tego związku. To w dalekiej przeszłości było podstawową przyczyną wszelkich chorób, jak i patologii z tego wynikających.
|
|
 | 2 na 2 | KarolG (2892 punktów) | > Ja w jakieś wibracje kwantowe nie wierzę,Powaaaażnie?! Jak możesz nie wierzyć w takie rzeczy  > chociaż sprawami funkcjonowania wnętrza Ziemi i Kosmosu się nie zajmuję, to jednak samo rozumowe podejście pozwala mi stwierdzić, że Wszechświat do entropii ( stanu równowagi) nie dąży, ponieważ to by oznaczało koniec jego funkcjonowania. Sposób funkcjonowania jest niepojęty dla mojego rozumu, dlatego ograniczam zainteresowanie jedynie do zachwytu i wiary w to, że funkcjonuje w prawidłowym kierunku.Czekaj, bo się pogubiłem. Rozumowe podejście, czy wiara że "funkcjonuje w prawidłowym kierunku". Mam wrażenie, że drugie zdanie przeczy pierwszemu, ale ja miś o małym rozumku jestem, więc objaśnij mi proszę. > Za praprzyczynę chorób uważam odstępstwo w zamierzchłej przeszłości przez ludzi od rozwoju w oparciu o jedyny prawidłowy model jakim jest rodzina, czyli związek kobiety i mężczyzny oparty na wierności i wyłączna opieka nad dzieciakami pochodzącymi z tego związku. To w dalekiej przeszłości było podstawową przyczyną wszelkich chorób, jak i patologii z tego wynikających.To jak to jest? Mam żonę (której jestem wierny), mamy dziecko i się nim opiekujemy (oboje), a mimo to chorujemy. Nie, że jakoś bardzo, ale jednak. Może za mało "wyłącznie" się opiekujemy naszym synkiem, bo czasami opiekuje się nim babcia. Może nie dawać babci? Albo wiem! Skoro ostatnio mnie gardło boli, to pewnie żona mnie zdradza (wszak pisałeś o wierności). Idę zrobić awanturę... PS. Ponieważ ta wymiana słów, jest cokolwiek nie na temat, pozwolisz, że ją zrobię na szaro.
Thank God, I'm an atheist
|
|
1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | > Oczywiście Ci rodzice "nie są przeciwni szczepieniom" tylko boją się skutków ubocznych.Skutki uboczne mogą być różne. Jeszcze kilkanaście lat temu na Cmentarzu Osobowickim był cały kwartał gdzie leżały dzieci - ofiary szczepionki (bodajże z lat 50-tych) - mało kto wie bo wpadek tego typu kiedyś nie nagłaśniano. Teraz co prawda firmy farmaceutyczne nauczyły się na błędach (i płaconych za nie odszkodowaniach) więc do tak ekstremalnych sytuacji w świecie cywilizowanym raczej nie dochodzi, ale komplikacje po szczepionce są dość częste (mi, a raczej dziecku, trafiło się np. paskudne zapalenie oczu). Innym skutkiem ubocznym jest zubożenie rodziców - znam takich co zaciągali kredyty byle poszczepić dzieci na wszystkie możliwe paskudztwa którymi straszą w reklamach - podobno można spokojnie wydać ponad 3000 PLN.
|
|
 | 2 na 2 | KarolG (2892 punktów) | > Innym skutkiem ubocznym jest zubożenie rodziców Z tym nie polemizuję. Chodzi mi jednak o program obowiązkowych szczepień, których długoterminowym celem jest całkowite wyeliminowanie danego patogenu (eradykacja), a te są całkowicie refundowane.
Przypadki szkodliwych leków, czy szczepionek trzeba nagłaśniać, ale to nie jest przesłanka, by ze szczepień zrezygnować. Te obowiązkowe zostały sprawdzone przez lata i jak na razie nigdzie nie znalazłem przekonujących informacji o tym, że nie są bezpieczne.
Thank God, I'm an atheist
|
|
|  | | Grzegorz (5685 punktów) | > Chodzi mi jednak o program obowiązkowych szczepień, których długoterminowym celem jest całkowite wyeliminowanie danego patogenu (eradykacja), a te są całkowicie refundowane.Całkowita refundowalność jest niestety dość iluzoryczna, jak zresztą spora część naszej "bezpłatnej" opieki zdrowotnej. Masz do wyboru płatną szczepionkę skojarzoną (6 chorób) - koszt jednej to ok. 120-140 PLN, x3 powtórzenia. Możesz też iść bezpłatnie i każdą z tych chorób szczepić osobno... przy dobrej organizacji nawet nie wyczerpiesz na to całego urlopu
|
|
| |  | 2 na 2 | KarolG (2892 punktów) | > Całkowita refundowalność jest niestety dość iluzoryczna, jak zresztą spora część naszej "bezpłatnej" opieki zdrowotnej.To temat na inną dyskusję > Masz do wyboru płatną szczepionkę skojarzoną (6 chorób) - koszt jednej to ok. 120-140 PLN, x3 powtórzenia.Możesz szczepić dziecko szczepionkami tradycyjnymi (DTP + nieskojarzone), a te są darmowe. Jak masz kasę, to możesz poprosić o szczepionkę skojarzoną. Dopiero za to się dopłaca. > Możesz też iść bezpłatnie i każdą z tych chorób szczepić osobno... przy dobrej organizacji nawet nie wyczerpiesz na to całego urlopu  Użycie szczepionek nieskojarzonych nie zwiększa ilości wizyt, tylko ilość wkłuć. Do 7 miesiąca życia potrzebne są 4 wizyty w przychodni. Co najmniej jedna z nich jest w trakcie urlopu macierzyńskiego. Z tego co pamiętam przysługują mi 24 dni urlopu, a nie 3. Następne dwie wizyty są w drugim roku życia dziecka.
|
|
| | |  | | Grzegorz (5685 punktów) | >Użycie szczepionek nieskojarzonych nie zwiększa ilości wizyt, tylko ilość wkłuć. ... a mi podano w przychodnie zasugerowano że jest inaczej - po czym oczywiście wybrałem wersję płatną - pytanie czy chodziło o niekompetencję pielęgniarki czy o coś innego.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | KarolG (2892 punktów) | > >Użycie szczepionek nieskojarzonych nie zwiększa ilości wizyt, tylko ilość wkłuć.> ... a mi podano w przychodnie zasugerowano że jest inaczej - po czym oczywiście wybrałem wersję płatną - pytanie czy chodziło o niekompetencję pielęgniarki czy o coś innego.Przykre. Ale niekompetencja (albo coś innego) pielęgniarki, nie są argumentem przeciwko szczepieniom. Zobacz link. W kolumnie uwagi jest wszystko opisane.
Thank God, I'm an atheist
|
|
 | 3 na 3 nikzoz (209 punktów) (zablokowany) |
> Innym skutkiem ubocznym jest zubożenie rodziców. No tak. Dziecko jest darmowe. Taniej zrobić sobie nowe, jak poprzednie umrze na tężec albo szkarlatynę, prwada? Dziwne, że NFZ w ogóle refunduje leczenie noworodków.
|
|
 | 3 na 3 nikzoz (209 punktów) (zablokowany) | >Skutki uboczne mogą być różne. Jeszcze kilkanaście lat temu na Cmentarzu Osobowickim był cały kwartał gdzie leżały dzieci - ofiary szczepionki (bodajże z lat 50-tych) - mało kto wie bo wpadek tego typu kiedyś nie nagłaśniano. No. Sam to widziałem. Obok alejki dzieci porwanych przez Czarna Wołgę i kwartału dzieci, z których Bierut wypił krew.
|
|
 | 1 na 1 | KarolG (2892 punktów) | >Skutki uboczne mogą być różne. Jeszcze kilkanaście lat temu na Cmentarzu Osobowickim był cały kwartał gdzie leżały dzieci - ofiary szczepionki (bodajże z lat 50-tych) - mało kto wie bo wpadek tego typu kiedyś nie nagłaśniano. Skoro już o tym piszesz to mógłbyś podać źródło, bo samo opowiadanie o cmentarzu za wiele nie wnosi.
Thank God, I'm an atheist
|
|
|  | 3 na 3 | Alicja Duda (25557 punktów) | >>Skutki uboczne mogą być różne. Jeszcze kilkanaście lat temu na Cmentarzu Osobowickim był cały kwartał gdzie leżały dzieci - ofiary szczepionki (bodajże z lat 50-tych) - mało kto wie bo wpadek tego typu kiedyś nie nagłaśniano. >Skoro już o tym piszesz to mógłbyś podać źródło, bo samo opowiadanie o cmentarzu za wiele nie wnosi. W Polsce w latach sześćdziesiątych trafiła się seria szczepionki na bodajże dur brzuszny po której dzieci chorowały na tę chorobę. To fakt. Szczepienie było przyczyną choroby a i śmierci dzieci. Dla mnie nie jest to żadnym argumentem przeciwko szczepieniom. Po pierwsze medycyna zrobiła zrobiła przez 50 lat olbrzymi postęp w jakości szczepionek a po drugie argumentem za szczepieniem jest zmniejszenie zgonów dzieci w wyniku różnych chorób. W tamtym czasie na cmentarzach były duże specjalne kwartału na groby dzieci teraz są one zdecydowanie mniejsze a należy pamiętać, że wtedy nie grzebało się na cmentarzu poronionych płodów a często nawet martwo urodzonych dzieci.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| |  | 1 na 1 | KarolG (2892 punktów) | Zrobiłaś robotę za Grzegorza, ale dzięki za info.
Thank God, I'm an atheist
|
|
| | |  | 1 na 1 nikzoz (209 punktów) (zablokowany) | >Zrobiłaś robotę za Grzegorza, ale dzięki za info. A ja dalej nie widze źródła.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Alicja Duda (25557 punktów) | >>Zrobiłaś robotę za Grzegorza, ale dzięki za info. >A ja dalej nie widze źródła. Źródłem jest moja teściowa której syn a mój mąż zachorował po tym szczepieniu. Tu muszę zamieścić sprostowanie to nie był dur ale dyfteryt. Wadliwa była jedna seria szczepionki między innymi trafiła do województwa krakowskiego. Internetu niestety wtedy nie było a i władza nie nagłaśniała tego z oczywistych powodów.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | |  | nikzoz (209 punktów) (zablokowany) | Nie powinienem dyskutować z moderatorem a zwłaszcza moderatorką, ale nie mogę się powstrzymać...
>>>Zrobiłaś robotę za Grzegorza, ale dzięki za info. >>A ja dalej nie widze źródła. >Źródłem jest moja teściowa której syn a mój mąż zachorował po tym szczepieniu. Gdzie leży?
>Tu muszę zamieścić sprostowanie to nie był dur ale dyfteryt. To znaczy nie w Moskwie ale w Odessie?
>Wadliwa była jedna seria szczepionki między innymi trafiła do województwa krakowskiego. Jakie ma to statystyczne znaczenie?
>Internetu niestety wtedy nie było a i władza nie nagłaśniała tego z oczywistych powodów. Z jakich?
|
|
| |  | 4 na 4 | Ania... (14138 punktów) | >W Polsce w latach sześćdziesiątych trafiła się seria szczepionki na bodajże dur brzuszny po której dzieci chorowały na tę chorobę. To fakt. Szczepienie było przyczyną choroby a i śmierci dzieci. Nie znam szczegółów tej historii, ale wiem, że np. w badaniach szczepienia przeciw polio również przedwcześnie wprowadzono na "rynek" testowaną szczepionkę, w tym w Polsce. Okazało się że zamiast martwego wirusa miała żywego i w kilku krajach obserwowano przypadki zachorowań. Nie pamiętam, czy był to błąd założeń produkcji szczepionki, czy tylko błąd w realizacji. Jednak w trakcie zdarzeń opracowywano już bezpieczną szczepionkę.
Takie "wpadki" zdarzały się i nie ma co chować głowy w piasek. Zdarzał się i thalidomid i inne błędy. Ale faktycznie, od tamtych lat dużo się nauczono i teraz ryzyko jest znacznie mniejsze. Na pewno mniejsze niż możliwe powikłania choroby lub efekty samej choroby.
|
|
| Matix (5786 punktów) | > Jakoś nie boją się tego, że ich dzieci staną się rezerwuarem odry, ospy wietrznej itp.HA! Popatrz na to z innej strony. Ci rodzice to szczwane lisy! Wszyscy dookoła się zaszczepią, a oni swoich dzieci nie. No i nie będą się miały od kogo zarazić!  Się wycwanili...
|
|
 | 2 na 2 | Jajcenty (82 punktów) | > HA! Popatrz na to z innej strony. Ci rodzice to szczwane lisy! Wszyscy dookoła się zaszczepią, a oni swoich dzieci nie. No i nie będą się miały od kogo zarazić! Się wycwanili...W nomenklaturze dawkinsowegp samolubnego genu to "jastrzębie" a całość to klasyczny dylemat więźnia. Istotnym czynnikiem jest intuicyjny szacunek kosztów powikłań poszczepiennych oraz kosztów zachorowania. Mam na myśli całkowitą ocenę wartości spodziewanej = prawdopodobieństwo * skutek. W klasycznym dylemacie zdrada (nieszczepienie) przynosi większy zysk. W rzeczywistości mamy do czynienia z tendencją do przeceniania zysku z nieszczepienia. Ktoś musi na liczbach pokazać, że jest inaczej. Ludzie zasadniczo zachowują się racjonalnie. Wiem, to szokujące  . W tym przypadku w sposób nieracjonalny szacują koszt szczepienia stąd błędny wybór.
|
|
|  | 1 na 1 | KarolG (2892 punktów) | > >HA! Popatrz na to z innej strony. Ci rodzice to szczwane lisy! Wszyscy dookoła się zaszczepią, a oni swoich dzieci nie. No i nie będą się miały od kogo zarazić! Się wycwanili...> W nomenklaturze dawkinsowegp samolubnego genu to "jastrzębie" a całość to klasyczny dylemat więźnia.Z tego co pamiętam, to Dawkins też pisał, że dzięki rozumowi możemy się uwolnić od hegemonii genów... > Ludzie zasadniczo zachowują się racjonalnie. Wiem, to szokujące .Faktycznie, szok!  > W tym przypadku w sposób nieracjonalny szacują koszt szczepienia stąd błędny wybór.Myślę, że to trafna uwaga. Dlatego uważam, że należy walczyć z dezinformacją rozpowszechnianą przez antyszczepionkowe lobby. Myślę, że najlepszym sposobem byłoby wprowadzenie wiedzy nt. szczepień (z uwzględnieniem zarzutów stawianych przez przeciwników szczepień) do programu szkół średnich + kampania społeczna w internecie.
Thank God, I'm an atheist
|
|
1 na 1 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | Takie znalazłem dzisiaj: "Odra atakuje Europę. Rodzice nie szczepili dzieci"Cytat:Można zakazić się za granicą Osoby, które nie były szczepione, przenoszą zakażenie do innych krajów. Odra z Europy prawdopodobnie została zawleczona do USA, gdzie nastąpił największy w ostatnich 10 latach wzrost zachorowań. Od początku 2011 r. zarejestrowano 89 przypadków tych infekcji, podczas gdy w poprzednich latach średnio było 50 zachorowań w okresie całego roku. - Możliwy jest też taki scenariusz, że Polacy, którzy nie są odporni na odrę, zakażą się podczas wyjazdu za granicę - powiedział lekarz. Dotyczy to szczególnie tych krajów, gdzie ostatnio pojawiły się miniepidemie tej choroby. A należą do nich rejony często odwiedzane w sezonie letnim przez turystów, takie jak Andaluzja, Grenada i Macedonia. źródłoDodam, do tego, że mamy Europę bez granic plus pewną liczbę uchodźców z poza Unii.
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
|
|
4 na 4 | Rafaela (2059 punktów) |
> Oczywiście Ci rodzice "nie są przeciwni szczepieniom" tylko boją się skutków ubocznych.Jeśli matka przed kamera tv z pełnym przekonaniem mówi, że szczepionki zastępuje podawanym dzieciom czosnkiem, to dla mnie bez dwóch zdań jest to ciemnogród. Nie mam nic przeciwko stosowaniu w diecie antybakteryjnego czosnku, ale nie może być on zamiennikiem dla szczepionek. > W końcu znalazłem 2 blogi prowadzone przez lekarzy (oprócz artykułów w R.), które upewniły mnie (logika była nieodparta), że trzeba szczepić dzieci.A ja byłam do niedawna przekonana, że jest to tak oczywiste jak budowa cepa i jesteśmy, jako społeczeństwo, w tym w większości zgodni. Dziś nie mam już takiej pewności co do owej większości. A sprawa karania rodziców za nieszczepienie dziecka szczepionką np. przeciw gruźlicy wydaje mi się niejednokrotnie jedynym skutecznym batem tam, gdzie rozum nie dociera.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
 | 3 na 3 | Marek Janiszewski (4 punktów) | >A ja byłam do niedawna przekonana, że jest to tak oczywiste jak budowa cepa i jesteśmy, jako społeczeństwo, w tym w większości zgodni. Dziś nie mam już takiej pewności co do owej większości. >A sprawa karania rodziców za nieszczepienie dziecka szczepionką np. przeciw gruźlicy wydaje mi się niejednokrotnie jedynym skutecznym batem tam, gdzie rozum nie dociera.
Jako społeczeństwo nigdy nie byliśmy zgodni. Odnośnie gruźlicy i linkowanych wcześniej zachorowań w przedszkolu - 100% dzieci było zaszczepionych, ponad 60% było nosicielami gruźlicy. Szczepionka ta jest od dawna określana jako bardzo mało skuteczna.
Co do sprawy karania rodziców. Załóżmy, że masz rację, przymusisz rodzica do szczepienia, po szczepieniu dziecko będzie niepełnosprawne (znam przypadek z mojego otoczenia). W tym momencie zmarnowane życie mają i dziecko i rodzice. W związku z zastosowaniem przymusu rodzice mogą skarżyć państwo o odszkodowanie i na pewno międzynarodowy trybunał to odszkodowanie zasądzi (co do polskich sądów to wątpie). Dodatkowo mogą skarżyć osobę, która nałożyła przymus z art. 160 KK. Dlatego w ustwie z 5 grudnia 2008 o chorobach zakaźnych nie ma już przymusu (jeżeli nie jest się podejrzanym o zachorowanie lub nosicielstwo), bo jak się zgodzisz na szczepienie to nie możesz skarżyć.
Jeżeliby szczepionki byłyby nie refundowane, nie obowiązkowe to wtedy po pierwsze producenci musieliby oferować produkt dobry i bezpieczny oraz zabiegać o klienta. Na dzień dzisiejszy wystarczy odpowiednio umotywować urządnika decydującego o wprowadzeniu szczepionki. Dodatkowo w Polsce jednym z najważniejszych kryteriów wprowadzenia szczepionki do kalendarza szczepień obowiązkowych jest nie jej jakość i bezpieczeństwo a najniższa cena. I dlatego szczepimy Euvaxem, który w krajach "zachodnich" jest już zakazany.
|
|
3 na 3 | KarolG (2892 punktów) | Informacja. Usunąłem wypowiedź użytkownika Piotrjot za namawianie do wpłacania pieniędzy na rzecz jakiejś fundacji oraz obrażanie osób żyjących bez ślubu oraz osób homoseksualnych.
Thank God, I'm an atheist
|
|
 | | Ania... (14138 punktów) | Dziękujemy!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|