Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy musimy czytać o zbrodniarzach?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
23-07-2011 21:41Sylwia Gałązka (34 punktów)Czy musimy czytać o zbrodniarzach?
Ocena 15 na 15
Chciałabym napisać o pewnej rzeczy, którą zauważyłam przy okazji medialnego wydarzenia, jakim było zabicie Osamy Bin Ladena, a rzuca się w oczy także teraz, kiedy w newsach dominuje temat tragedii na wyspie Utoya.

Gdyby tak można było wystosować taką prośbę do mediów... Kiedy następnym razem jakiś chory, wypełniony nienawiścią człowiek popełni jedno lub więcej morderstw, wysadzi bombę, lub spowoduje jakiekolwiek inne poważne szkody, - a niestety zdarzy się to zapewne jeszcze wiele, wiele razy - czy moglibyśmy NIE poznawać jego pełnego życiorysu i nie oglądać jego zdjęć z dzieciństwa? Po co nam one? Nie interesuje mnie, że takiego człowieka w dzieciństwie nie kochała mama, a panie w przedszkolu kazały jeść szpinak. Nie zamierzam się doszukiwać usprawiedliwień jego czynu w przeszłości, choćby nie wiem jak była ciężka i traumatyczna, jeżeli ofiarami tego czynu są niewinne osoby. Jeżeli robimy z mordercy przypadkowych ludzi celebrytę na dzień lub dwa i zaznajamiamy szeroką publiczność z jego osobą, jeżeli w wysokonakładowych gazetach pojawiają się wywiady z psychologami, którzy odkrywają przed nami zawiłości jego powykręcanej duszy, to wynagradzamy w ten sposób jego postępowanie. Gość zostaje nagle umieszczony w naszej zbiorowej świadomości, a na to miejsce zasługiwałby bardziej choćby zwycięzca konkursu jedzenia hot-dogów lub podskakiwania do rytmu, bo przynajmniej zdobył jakąś nową umiejętność i ją udoskonalił na tyle, żeby wygrać swój śmieszny konkurs. To moim zdaniem powinniśmy nagradzać naszą uwagą, bo w czasach, kiedy każdy ma konto na FB i wrzucił na nie 20 fotografii własnej twarzy, plus jeszcze 10 swojego pieska, bo pragnie być zauważony, ten rodzaj uwagi znaczy wiele.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

mayolina (2278 punktów)
nie musimy; dlatego gdy nie chcę czytać, nie czytam. Bardziej niż nadmiar informacji martwi mnie, że prasa/media przemilczają pewne tematy, na ogół - o dziwo - dotyczące utraty twarzy przez KrK.. Chociażby ostatnie doniesienia z Irlandii, gdzie napisano, czarno na białym, że irlandzka hierarchia kłamała w żywe oczy, przyrzekając jednocześnie, że mówi prawdę. O tym w Polsce dziwnie cicho. Więc jeśli już to raczej podpisywałabym listy protestacje domagające się nieprzemilczania pewnych tematów. A tak swoją drogą to publika lubiła egzekucje, więc będzie się podniecać, a dziennikarze z nią, doniesieniami z Norwegii. Zwłaszcza gdy tematy będą leciały na nutę: zamożnym społeczeństwom odbija, Norwegia straciła dziewictwo...można się wtedy lepiej poczuć.
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Nie interesuje mnie, że takiego człowieka w dzieciństwie nie kochała mama, a panie w przedszkolu kazały jeść szpinak. Nie zamierzam się doszukiwać usprawiedliwień jego czynu w przeszłości, choćby nie wiem jak była ciężka i traumatyczna, jeżeli ofiarami tego czynu są niewinne osoby.
-Absolutnie prawda. Mnie to też nie interesuje, ale....na racjonalnie myślącej osobie nie powinno to robić żadnego wrażenia. To oczywiście działa na tzw. szerokie masy społeczeństwa...niestety. Ale jak dla mnie mogą pokazywać wszystko. Nawet o Bin Ladenie, jakim był miłym dzieciakiem i jak kochał mamę i pomagał sierotom. Za to co zrobił potem ...czapa i amen. W tym przypadku tak samo. I nie chodzi o żadną zemstę, tylko o bezpieczeństwo nas wszystkich.


"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
Piękny Lolo (2082 punktów)
>Nie interesuje mnie, że takiego człowieka w dzieciństwie nie kochała mama, a panie w przedszkolu kazały jeść szpinak.

Maltretowana przez męża kobieta zabija go. Ty nie wiesz, że przeszła gehennę, nie wiesz, bo nie chciałaś wiedzieć i telewizja cię o tym nie poinformowała. Wiesz, że zabiła, więc oczekujesz wyroku dożywocia. W telewizji podają suchy komunikat, że kobieta dostała kilka lat. Jesteś zbulwersowana niskim wyrokiem. Dla ciebie zabito człowieka, według sądu skazana zabiła swojego oprawcę.

>Nie zamierzam się doszukiwać usprawiedliwień jego czynu w przeszłości, choćby nie wiem jak była ciężka i traumatyczna, jeżeli ofiarami tego czynu są niewinne osoby.

Podanie kilku faktów z życiorysu przestępcy nie jest dla mnie jego usprawiedliwianiem. Przyczyna rodzi skutek. Nie znasz przyczyn, zaczniesz postrzegać rzeczywistość, jako coś, co jest takie, bo tak i już. Tu się kłania, jeśli się nie mylę, determinizm.
   
trickster (903 punktów)
(zablokowany)
Widzę że w ogóle nie rozumiesz kultury pop i mass-mediów. O to właśnie chodzi żebyśmy wiedzieli o tym jak najwięcej, żeby opowiedzieć całą historię od początku do końca, ze szczegółami żeby każdy mógł to sobie wyobrazić. To jak czytanie książki lub oglądnie filmu sensacyjnego, ale o tyle lepszego że dzieje się naprawdę.
To wszystko nakręca ludzka żądza sensacji i mocnych wrażeń, urozmaicenie monotonnej codzienności. Media nie robią tego dlatego że tak lubią, tylko dlatego że ludzie tego chcą.
I nie mów że historia zjadacza hot-dogów jest ciekawsza od rozstrzeliwania z zimną krwią, 80-paru ludzi na małej norweskiej wysepce.
diogenes (42753 punktów)
>Nie zamierzam się doszukiwać usprawiedliwień jego czynu w przeszłości, choćby nie wiem jak była ciężka i traumatyczna, jeżeli ofiarami tego czynu są niewinne osoby.

Badania psychologiczne pokazują, że człowiek lepiej zapamiętuje traumatyczne doświadczenia, niż związane z zadowoleniem. Ma to chyba głębszy sens: uczula na tego rodzaju wydarzenia, pozwala lepiej przewidywać zagrożenia. Dlatego nie traktowałbym próby rekonstrukcji psychiki takiego zwyrodnialca jako próby usprawiedliwiania jego czynu (co z pewnością zrobi adwokat broniąc go w sądzie). Tego rodzaju społeczna trauma zasługuje na wnikliwą, wieloaspektową analizę: pozwoli odsłonić motywacje sprawcy, mechanizmy, które doprowadziły do tego mordu, słabe punkty systemu społecznego. Dyskusja zwróci uwagę na potencjalne zagrożenia, może skoryguje zachowanie ludzi o podobnych inklinacjach.
(Nie ma przy tym znaczenia, czy ofiarami zamachu były winne czy niewinne osoby: gdyby coś podobnego wydarzyło się w więzieniu, problem byłby ten sam. Mord w żadnym wypadku nie może być sposobem wymierzania kary.)

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
etyk (588 punktów)
(zablokowany)
o zbrodniarzach chcemy czytać
Problem nie jest nowy. Dawno temu niejaki Herostrates, szewc z zawodu, postanowił spalić świątynię Artemidy w Efezie, po to tylko aby zdobyć sławę i aby jego imię zyskało nieśmiertelność. Zamiar swój wprowadził udanie w życie. Za karę stracono go a dodatkowo nakazano wyplenić jego imię ze zbiorowej świadmości niszcząc wszelkie przekazy o nim. Z jakim skutkiem? A z takim, iż do dzisiaj fukcjonuje powiedzenie "herostratesowa sława". Innymi słowy - Pani postulat jest słuszny ale nierealny. Zło zawsze bardziej fascynuje niż dobro więc złoczyńców dłużej i lepiej przechowujemy w naszej pamięci.
24-07-2011 10:10 
 Ocena 5 na 5
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Odp: o zbrodniarzach chcemy czytać
Mogłeś nie wymieniać jego imienia. "Bezimienny szewc" byłby zniszczeniem aspiracji takich osób.

Pozdrawiam

Niech Ci aIIaH masaż zrobi!
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Czy musimy czytać o zbrodniarzach?
W takich sprawach ogniskuje się wszystko co wiemy i czego nie wiemy o ludziach indywidualnie i o społeczeństwie.
Wiedza o sprawcy przeplata się z murdochowskim systemem mediów i do czego innego posłuży czytelnikowi różnych gazet... ech, życie!


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
trickster (903 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora
finerbijk (17282 punktów)
Usunięte przez moderatora
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Gość zostaje nagle umieszczony w naszej zbiorowej świadomości

Tak jak Issei Sagawa! Kanibal cieszący się wielką popularnością w Japonii.
pl.wikipedia.org/wiki/Issei_Sagawa

> Gdyby tak można było wystosować taką prośbę do mediów...
Nie można! Media z tego żyją! Chcesz odbierać chleb dziennikarzom?
Co ludzi obchodzi życiorys jakiegoś pożeracza hot-dogów!
Całe tomy natomiast się pisze o Stalinie, Hitlerze, Napoleonie, Mao, Idi Aminie.
Ludzi właśnie interesuje taki zbrodniarz bo zło fascynuje, a nie podskakiwanie bez sensu na jednej nodze.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
lipschitz (1674 punktów)
>Ludzi właśnie interesuje taki zbrodniarz bo zło fascynuje, a nie podskakiwanie bez sensu na jednej nodze.

Kogoś pewnie fascynuje, ale zazwyczaj jest to kwestia emocji a nie fascynacji. To, co wywołuje silne emocje, odczucia i uczucia zarazem silnie skupia na sobie uwagę. Nie musi być mądre, rozsądne, ważne, może być głupie, puste, pozbawione sensu.
Anna Salman (16360 punktów)
>Gdyby tak można było wystosować taką prośbę do mediów... Kiedy następnym razem jakiś chory, wypełniony nienawiścią człowiek popełni jedno lub więcej morderstw, wysadzi bombę, lub spowoduje jakiekolwiek inne poważne szkody, - a niestety zdarzy się to zapewne jeszcze wiele, wiele razy - czy moglibyśmy NIE poznawać jego pełnego życiorysu i nie oglądać jego zdjęć z dzieciństwa? Po co nam one?
Nam tak naprawdę po nic i coraz więcej osób jest tego zdania. Ale o czym mają pisać w dobie kryzysu? O bezrobociu, OFE, braku pomysłów na wyjście z impasu?
Takie informacje to jak rzucanie kości psom, żeby pogryzły się między sobą i zostawiły w spokoju rzucającego. Ludzie podyskutują (każdy może być specjalistą w dziedzinie moralności), pokłócą się (nasilą się uprzedzenia), spadnie poziom wzajemnego zaufania (i zdolność do ewentualnej samoorganizacji).
No i wzrastają zyski z reklam.
24-07-2011 17:49 
 Ocena 1 na 1
Amai (3012 punktów)
>Takie informacje to jak rzucanie kości psom, żeby pogryzły się między sobą i zostawiły w spokoju rzucającego. Ludzie podyskutują (każdy może być specjalistą w dziedzinie moralności), pokłócą się (nasilą się uprzedzenia), spadnie poziom wzajemnego zaufania (i zdolność do ewentualnej samoorganizacji).

To też, ale spójrz na to inaczej. Wolałabyś dostać suchy komunikat, że ktoś zatrzelił tyle i tyle osób - i nic poza tym? Ja osobiście jednak wolałabym coś więcej na ten temat wiedzieć. Jeśli nie zechcę czytać o ulubionym pluszowym misiu i hobby z czasów szkolnych, po prostu zignoruję nagłówki.

Poza tym tu nie chodzi tylko o pogoń za sensacją. Ludzie chcą znać szczegóły, chcą wiedzieć jak najwięcej, zrozumieć albo przynajmniej dojść do jakiegoś w miarę przekonującego złudzenia, że rozumieją. Wszystkie te dyskusje i amatorskie analizy w pewien sposób pomagają oswoić strach. Jeśli nie znajdujesz żadnego wyjaśnienia, musisz uznać, że takim świrem może być każdy - sąsiad, brat, kolega z pracy...
W ten sposób można nadal czuć się bezpiecznie - bo ludzie w twoim otoczeniu nie są do tamtego podobni, bo tutaj świat funkcjonuje zupełnie inaczej, bo informacja powtarzana setki razy prędzej czy później powszednieje i zaczyna przypominać sceny z filmu zamiast rzeczywistości, i tak dalej. Taka specyficzna terapia.
24-07-2011 18:44 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>>Takie informacje to jak rzucanie kości psom,...
>To też, ale spójrz na to inaczej. Wolałabyś dostać suchy komunikat, że ktoś zatrzelił tyle i tyle osób - i nic poza tym?
Nie, ale istnieje wyraźna dysproporcja pomiędzy komunikatami sensacyjnymi, a takimi z innego zakresu. Nie mówię tu o tragedii w Norwegii - to jest rzeczywiście skala. Ale pamiętam, jak kilka lat temu prof. L. Kołakowski dostał nagrodę Biblioteki Kongresu Amerykańskiego - taki Nobel dla filozofów. Był pierwszym laureatem tej nagrody. Polskie media publiczne (misyjne) nie zająknęły się tego dnia słowem na ten temat. A w Wiadomościach pokazano m.n. wypadek samochodowy w jakiejś "Szczanie Dolnej".

>Poza tym tu nie chodzi tylko o pogoń za sensacją. Ludzie chcą znać szczegóły, chcą wiedzieć jak najwięcej, zrozumieć albo przynajmniej dojść do jakiegoś w miarę przekonującego złudzenia, że rozumieją.
Właśnie chyba autorka wątku nie chce, a ja od dłuższego czasu podzielam ten punkt widzenia.
>Wszystkie te dyskusje i amatorskie analizy w pewien sposób pomagają oswoić strach.
A moim zdaniem właśnie go potęgują. Czy sytuacja w Norwegii nie była efektem nakręcania strachu przed islamskim terroryzmem? A teraz zacznie się strach przed konserwatywnymi chrześcijanami z profilami na Fb.
>Jeśli nie znajdujesz żadnego wyjaśnienia, musisz uznać, że takim świrem może być każdy - sąsiad, brat, kolega z pracy...
Brak zaufania / strach przed ludźmi to efekty pierwotnej socjalizacji - wychowania w takim środowisku. I ten efekt może zostać pogłębiony przez media, na pewno nie wyciszony.
>W ten sposób można nadal czuć się bezpiecznie - bo ludzie w twoim otoczeniu nie są do tamtego podobni, bo tutaj świat funkcjonuje zupełnie inaczej, bo informacja powtarzana setki razy prędzej czy później powszednieje
Ale utrwala się przekonanie, że jesteśmy otoczeni przez bandytów / terorystów itd., gdy w rzeczywistości stanowią oni, tak jak się nazywają - margines społeczny.
>i zaczyna przypominać sceny z filmu zamiast rzeczywistości, i tak dalej.
Impregnuje na empatię - to prawda.

>bo ludzie w twoim otoczeniu nie są do tamtego podobni
Fakt - Norwegowie mają drugie miejsce (po Duńczykach) w rankingu najprzystojniejszych mężczyzn w Europie.
24-07-2011 19:28 
 Ocena 1 na 1
Amai (3012 punktów)
Cóż, ludzie różnie takie rzeczy odbierają. Generalnie się z Tobą zgadzam, po prostu ludzkie reakcje nie są tak proste, jak mogłoby się wydawać i raczej nie zauważyłam, żeby takie roztrząsanie tematu potęgowało strach - a jeśli nawet to na takiej samej zasadzie, jak obejrzenie horroru, na chwilę.
I też bym wolała, żeby nie omawiało się takich spraw w stylu "biedny skrzywiony człowiek, sam jest ofiarą". Niestety, taka nastała w mediach głupia moda, co tylko zachęca potencjalnych naśladowców. Jak się nie da sławy zdobyć inaczej, to zawsze można zostać męczennikiem, byle dorobić odpowiednio pokręconą ideologię.

>A moim zdaniem właśnie go potęgują. Czy sytuacja w Norwegii nie była efektem nakręcania strachu przed islamskim terroryzmem? A teraz zacznie się strach przed konserwatywnymi chrześcijanami z profilami na Fb.
Nie sądzę, szczerze mówiąc. Świr wbija sobie do głowy takie rzeczy niezależnie od mediów. Jeśli media potwierdzają paranoję - inni widzą to, co on. Jeśli nie - rząd coś ukrywa. Tak czy inaczej, kiedy ktoś chce się trzymać urojeń, wszystko je będzie potwierdzało.

>Fakt - Norwegowie mają drugie miejsce (po Duńczykach) w rankingu najprzystojniejszych mężczyzn w Europie.
A tego nie wiedziałam. Ale jakby się zastanowić... może coś w tym jest, chociaż to niezupełnie mój typ
24-07-2011 20:44 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>I też bym wolała, żeby nie omawiało się takich spraw w stylu "biedny skrzywiony człowiek, sam jest ofiarą". Niestety, taka nastała w mediach głupia moda, co tylko zachęca potencjalnych naśladowców.
Poruszyłaś bardzo istotny problem - naśladownictwa, chociaż może nie dlatego, że on "biedny,skrzywdzony" tylko, jak zauważyła autorka wątku - stał się celebrytą. To jest droga dla wielu niedocenionych, niezauważanych - łatwiejsza niż w You can coś tam.
Kojarzy mi się z samobójstwami wśród nastolatków. Jeżeli jeden to zrobi - szkoła powinna być objęta opieką psychologiczną, żeby powstrzymać naśladowców.
Co do horrorów - nie zgadzam się. Częste oglądanie drastycznych scen (nie tylko w horrorach) zwiększa poziom lęków.
>>Norwegowie mają drugie miejsce (po Duńczykach) w rankingu najprzystojniejszych mężczyzn w Europie.
> ... może coś w tym jest, chociaż to niezupełnie mój typ
Mój niby też nie, ale obiektywnie: wzrost, figura, kondycja, dbałość o higienę osobistą ...
24-07-2011 21:54 
 Ocena 1 na 1
Amai (3012 punktów)
>Poruszyłaś bardzo istotny problem - naśladownictwa, chociaż może nie dlatego, że on "biedny,skrzywdzony" tylko, jak zauważyła autorka wątku - stał się celebrytą. To jest droga dla wielu niedocenionych, niezauważanych - łatwiejsza niż w You can coś tam.
W sumie mniej więcej to miałam na myśli. Może niekoniecznie "biedny skrzywdzony", ale sam fakt, że przedstawiają go jako człowieka, którego trzeba zrozumieć, a nie potępić. Facet zyskuje rozgłos, który nie jest jednoznacznie negatywny. Niektórym więcej nie trzeba.

>Co do horrorów - nie zgadzam się. Częste oglądanie drastycznych scen (nie tylko w horrorach) zwiększa poziom lęków.
A to już chyba kwestia indywidualnego odbioru. Po jednych spływa jak po kaczce, inni nie śpią po nocach, bo się boją, że im zombie albo psychopata (w hollywoodzkim sensie) spod łóżka wylezie.

>> ... może coś w tym jest, chociaż to niezupełnie mój typ
>Mój niby też nie, ale obiektywnie: wzrost, figura, kondycja, dbałość o higienę osobistą ...
Ten zdaje się miał cienki głos (w jakimś cytacie tu było w sąsiednim wątku). Jak dla mnie to faceta skreśla. Ale co do reszty, faktycznie duży plus.
24-07-2011 22:17 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>>Co do horrorów
>Po jednych spływa jak po kaczce, inni nie śpią po nocach, bo się boją, że im zombie albo psychopata (w hollywoodzkim sensie) spod łóżka wylezie.
Ale z czasem u najbardziej odpornych może wzrosnąć poziom lęków. Wiem z doświadczenia - w dzieciństwie byłam bardziej odporna, nawet ST czytałam z zapartym tchem i wypiekami. Obecnie odrzuca mnie tego typu lektura i wszelka przemoc.
>Ten zdaje się miał cienki głos (w jakimś cytacie tu było w sąsiednim wątku). Jak dla mnie to faceta skreśla. Ale co do reszty, faktycznie duży plus.
No, rzeczywiście, zapomniałam o głosie. Dla mnie to też ważne. Często ważniejsze, niż wygląd.
Może coś z nim było, jak, podobno ... z Hitlerem?
Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
>Czy musimy czytać o zbrodniarzach?
Dopóki o zbrodniarzach, a nie ludziach chwalebnych będą na racjonaliście powstawać artykuły dopóty będziemy o nich czytać.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365