Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pasy bezpieczeństwa.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
27-07-2011 17:37damiang (226 punktów)Pasy bezpieczeństwa.
Ocena 3 na 3
Witam,
ostatnio dyskutowałem ze znajomym na temat zasadności obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa podczas jazdy samochodem. Ja osobiście zawsze jeżdżę w pasach, i zawsze jak jadę z pasażerami, wymagam również zapinania pasów przez nich. Jednak wiem że część kierowców nie lubi jazdy w pasach, i zwyczajnie ich nie zapinają, płacąc później mandaty ,lub ginąc przez to w wypadkach samochodowych.
Moja propozycja byłaby taka, żeby kierujący nie miał obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa, pod warunkiem że jedzie sam. Natomiast podczas podróży z pasażerami , każdy obecny w samochodzie miałby obowiązek zapisywania pasów.
Kierujący bez pasów , sam w pojeździe jest zagrożeniem tylko dla samego siebie, więc dlaczego wymuszać na nim bezpieczeństwo wobec samego siebie? Takie wymuszenie byłoby zasadne przy podróży więcej niż jednej osoby, gdyż podczas wypadku, ciała niepozapinane stanowią zagrożenie dla innych.

Co Państwo na to?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>ciała niepozapinane stanowią zagrożenie dla innych.
Dotyczy to tylko osób siedzących na tylnych fotelach/kanapie, a więc obowiązek jazdy z zapiętymi pasami powinien dotyczyć tylko ich.
27-07-2011 17:51 
 Ocena 10 na 10
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>>ciała niepozapinane stanowią zagrożenie dla innych.
>[color=#330000]Dotyczy to tylko osób siedzących na tylnych fotelach/kanapie, a więc obowiązek jazdy z zapiętymi pasami powinien dotyczyć tylko ich.

Podczas "dachowania" nie ma znaczenia, kto siedział z przodu, a kto z tyłu - wszyscy nieprzypięci fruwają po kabinie.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
27-07-2011 17:54 
 Ocena 4 na 4
damiang (226 punktów)
>>ciała niepozapinane stanowią zagrożenie dla innych.
>Dotyczy to tylko osób siedzących na tylnych fotelach/kanapie, a więc obowiązek jazdy z zapiętymi pasami powinien dotyczyć tylko ich.
>

Nie zgodzę się, przy dachowaniu, ciało pasażera z przodu może być równie dużym zagrożeniem dla siedzącego obok, jak dla siedzących z tyłu.
27-07-2011 17:57
 Ocena 10 na 10
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Co Państwo na to?

Po co komplikować prosty przepis - to raz.
Kierowca też człowiek, co z tego, że sam, i dlaczego społeczeństwo ma go leczyć z cięższych obrażeń zamiast z lekkich - to dwa.
Prawo istnieje również po to, by chronić ludzi przed ich własną głupotą, nawet jeśli (pozornie) tylko oni na tym ucierpią - to trzy.

Przegłosowane, przepis pozostaje.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
27-07-2011 18:05 
 Ocena 5 na 5
damiang (226 punktów)
>Kierowca też człowiek, co z tego, że sam, i dlaczego społeczeństwo ma go leczyć z cięższych obrażeń zamiast z lekkich - to dwa.
>Prawo istnieje również po to, by chronić ludzi przed ich własną głupotą, nawet jeśli (pozornie) tylko oni na tym ucierpią - to trzy.

Nie do końca tylko państwo go leczy,tylko podatnicy, których kierujący sam jest częścią.

Prawo powinno chronić obywateli przed innymi obywatelami, a nie przed samymi sobą. Obywatel pełnoletni - samodzielny i odpowiedzialny za siebie.
27-07-2011 18:36 
 Ocena 5 na 5
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Prawo powinno chronić obywateli przed innymi obywatelami, a nie przed samymi sobą.

Akurat. A tablica "zakaz kąpieli" kogo przed kim chroni? A ratownicy na kąpielisku - też chronią obywatela przed sobą samym... A hasła na paczkach papierosów? A zakaz posiadania narkotyków? A obowiązkowe składki emerytalne i zdrowotne (przynajmniej w teorii)? Itd.

Zresztą - nakaz zapinania pasów chroni podatników przed ponoszeniem zwiększonych kosztów leczenia beztroskiego kierowcy.

> Obywatel pełnoletni - samodzielny i odpowiedzialny za siebie.

Jak wolisz. Zapięte pasy kierowcy chronią innych użytkowników drogi. Przykład: nagłe hamowanie; nieprzypięty kierowca wpada na kierownicę, traci panowanie nad pojazdem i zjeżdża na chodnik. Przypięty kierowca na kierownice nie wpada, rzuca kilka bluzgów i jedzie dalej.

Kierowca w obu przypadkach jest pełnoletni i odpowiedzialny (w pierwszym przypadku niezbyt odpowiedzialny).


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
27-07-2011 19:29 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)

>Jak wolisz. Zapięte pasy kierowcy chronią innych użytkowników drogi. Przykład: nagłe hamowanie; nieprzypięty kierowca wpada na kierownicę, traci panowanie nad pojazdem i zjeżdża na chodnik. Przypięty kierowca na kierownice nie wpada, rzuca kilka bluzgów i jedzie dalej.
Troche Pan poleciał za bardzo w fantazje z tym nagłym hamowaniem i wpadnięciem na kierownice .Prawie 20 lat zawodowo jestem kierowcą . Przy nagłych manewrach zdarza sie , że pasy przeszkadzją I zapewniam , że nie raz i nie dwa miałem nagłe hamowania
27-07-2011 20:09 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Troche Pan poleciał za bardzo w fantazje z tym nagłym hamowaniem i wpadnięciem na kierownice .

To nie fantazja, to wyobraźnia, Panie Perunie

>Prawie 20 lat zawodowo jestem kierowcą . Przy nagłych manewrach zdarza sie , że pasy przeszkadzją I zapewniam , że nie raz i nie dwa miałem nagłe hamowania

Argumenty "a ja nigdy/zawsze" kiepskie są, hej.
Znam wieloletniego kierowcę, który w swoim samochodzie wyłączył na stałe ABS, bo twierdzi że ABS jest niebezpieczny.
Pewnie znalazłby się też kierowca, co od lat nie robi badań technicznych, nie płaci OC, jeździ zwykle ponad 150 km/h i wypadku nigdy nie miał (i kontroli drogowej również).
To niczego nie dowodzi.

Święte są za to prawa fizyki (inercja...) i statystyki wypadków - i to powinno decydować, a nie widzimisię kierowców albo prawodawców.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
27-07-2011 20:45 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>>Troche Pan poleciał za bardzo w fantazje z tym nagłym hamowaniem i wpadnięciem na kierownice .
>To nie fantazja, to wyobraźnia, Panie Perunie
Zbyt bujna jednak wyobrażnia . Niech pan sprobuje gdzies na bocznej drodze ostrego hamowania .. Pasy nie blokują się przy stałym nacisku , jaki wytwarza sie podczas hamowania . Co do ABS ..wszystko zalezy od samochodu , drogi i ... kierowcy . Ten kierowca ma cześciowo racje co do ABS . Natomiast w nowych naszpikowanych elektrroniką samochodach z ABS, ASR ,TCS,ESR itd to juz inna sprawa , lepiej niczego nie wyłaczać ... chyba , że na jakims lotnisku dla zabawy
Ogólnie się z Panem zgadzam ..ale mi osobiście pasy podczas jazdy przeszkadzają i jeżdzę bez .
Dlatego ja niczego nie stram się dowodzić , piszę po prostu lużno na temat . Ale fakty są takie ..że nie każdy przepis zawsze ma sens i jest pożyteczny .
Matix (5786 punktów)
ABS mnie strasznie wkurza... przede wszystkim dlatego, że działa wtedy kiedy to całkowicie zbędne wydłużając drogę hamowania. Oczywiście co innego w warunkach śliskich.
28-07-2011 10:10 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Zbyt bujna jednak wyobrażnia . Niech pan sprobuje gdzies na bocznej drodze ostrego hamowania ..

Oczywiście, że próbowałem, w różnych warunkach, również na lotnisku, na żwirowej drodze, na asfalcie, śniegu, z aquaplanningiem, na różnych oponach (napęd niestety zawsze na przednie koła).

Zawsze bezpieczniej jest z ABS i w zapiętych pasach. Pasy nie przeszkadzają w żadnych manewrach.
No, ale "złej tanecznicy to i jajca w tańcu przeszkadzają".

> Pasy nie blokują się przy stałym nacisku , jaki wytwarza sie podczas hamowania

To znaczy, że masz kiepskie hamulce. Spróbuj w aucie z hydraulicznym wspomaganiem.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
perun (8610 punktów)

>Nie do końca tylko państwo go leczy,tylko podatnicy, których kierujący sam jest częścią.
Po to płaci się ubezpieczenia ,żeby nikt nie wypominał , że ktoś kogos leczy
To tak jak z nagonka na palaczy fajek . Przeciwnicy mówią , że leczenie palaczy kosztuje. Tyle , że nie dodają , że w Pl np; dochód z akcyzy za fajki to 15 miliardów zł, a koszty leczenia palaczy to 11 miliardów. Pl na czysto zarabia 4 . A jak jeszcze doliczyć zyski z niewypłacania emerytur lub ..krótszego płacenia
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Po to płaci się ubezpieczenia ,żeby nikt nie wypominał , że ktoś kogos leczy

Właśnie dlatego ubezpieczenia OC i zdrowotne są obowiązkowe

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
29-07-2011 18:55 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Prawo powinno chronić obywateli przed innymi obywatelami, a nie przed samymi sobą.

Stosunek do siebie jest również relacją społeczną.
Poznanie samego siebie nie jest wcale łatwiejsze, niż poznanie innego.
Zerknij do historii samobójstwa.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
finerbijk (17282 punktów)
>Co Państwo na to?

Ja bym zrezygnował z tego przepisu, pod warunkiem obowiązku montowania w kierownicy zaostrzonego haka, na który nadziewałby się niefortunny kierowca w czasie wypadku bez zapiętych pasów, co uniemożliwiłoby mu wypadnięcie z samochodu i ewentualne zanieczyszczenie swoim głupim mózgiem mienia publicznego, jakim jest droga (narażając pozostałych na niepotrzebne koszta sprzątania).
perun (8610 punktów)
>Witam,

>Co Państwo na to?
Państwo na to ...pasy w 50% wypadków ratują życie lub zdrowie ... takie są statystki .Trudno znaleść statystyki mówiące co z drugą połówką. Pasy ratują życie przy czołowych zderzeniach ..przy bocznych już nie , co gorsze przy bocznych uderzeniach stwarzają zagrożenie dla życia lub zdrowia. Kiedyś coś takiego czytałem . Co zresztą potwierdza moja praktyka . Uczestnicząc w wypadku ( uderzyłem swoim samochodem w bok samochodu wyjeżdzającego z podporządkowanej drogi ) pasażerowi pasy nie pomogły a wrecz przeciwnie.
Poza tym jakieś pół godziny temu zapłaciłem mandat ...za niezapięte pasy .Dlatego jestem ich przeciwnikiem
28-07-2011 10:35 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>>Witam,
>>Co Państwo na to?
>Państwo na to ...pasy w 50% wypadków ratują życie lub zdrowie ... takie są statystki

polecam www.krbrd.gov.pl/kampanie/pasybezpieczenstwa.htm
w necie mozna znaleźć sporo więcej... jeśli sie szuka...


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
damiang (226 punktów)
Ja właśnie nie chciałem dyskutować nad zasadnością zapinania pasów - każdy ma na ten temat własne zdanie, a jak widać fakty dzielą ich skuteczność 50/50. Ja jestem w tych 50% które twierdzą, że pasy są potrzebne, i należy ich używać. Jednak chcąc szanować zdanie innych kierowców, którzy mają na ten temat odmienny pogląd, chciałbym zliberalizowania tych przepisów, żeby dawały wybór.
A nie tylko wybór - mandat płacę lub nie.
27-07-2011 20:00 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>>Ja jestem w tych 50% które twierdzą, że pasy są potrzebne, i należy ich używać. Jednak chcąc szanować zdanie innych kierowców, którzy mają na ten temat odmienny pogląd, chciałbym zliberalizowania tych przepisów, żeby dawały wybór.
Też nie twierdze , że pasy nie są potrzebne . Są potrzebne szczególnie dla pasażerów siedzących z tylu .Ale wątpie czy coś zdziałasz z tą liberalizacją . W Pl ( i nie tylko ) jest masa przepisów , które należałoby zliberalizować Problem w tym , że rządy mają ciągoty w drugą strone . Jeśli urzędnicy zajmują sie sprawami typu ; jak należy myć ręce wg unijnych norm ...to czarnow widze wszelkie liberalizacje
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
> Są potrzebne szczególnie dla pasażerów siedzących z tylu .

Pewnie, żeby sobie żeber nie połamali o kierownicę... Bo przez przednią szybę to wyfruwają tylko pasażerowie z tyłu, ten pasażer z przodu siedzi jakby nigdy nic?

(naprawdę jesteś zawodowym kierowcą od 20 lat??)

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
perun (8610 punktów)
>> Są potrzebne szczególnie dla pasażerów siedzących z tylu .
>Pewnie, żeby sobie żeber nie połamali o kierownicę... Bo przez przednią szybę to wyfruwają tylko pasażerowie z tyłu, ten pasażer z przodu siedzi jakby nigdy nic?
>(naprawdę jesteś zawodowym kierowcą od 20 lat??)
Pasażer z przodu co najwyżej nabije sobie guza o szybe .Podczas kolizji ( jesli samochod uderzy czołowo ) uszkodzi sobie głowe i kregi szyjne , lub wyleci przez szybe ... stwarza zagrożenie dla siebie . Pasażerowie z tylu podczas hamowania mogą wpaśc na kierowce i przeszkodzić mu w manerwach .Przy uderzeniach bocznych , pasy nie chronią przed niczym a czesto bywają przyczyną urazów. Dlatego pasażer siedzący z boku na własną odpwiedzialność może lub nie zapinac pasy ,. Natomiast ci z tylu nawet przy ostrym hamowaniu moga poleciec do przodu i wpaść na kierowce co może być przyczyną wypadku . Dlatego pisałęm o pasażerach z tylu a pominąłem tego z boku .
Naprawdę
28-07-2011 07:51 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)

>Pasażer z przodu co najwyżej nabije sobie guza o szybe .Podczas kolizji ( jesli samochod uderzy czołowo ) uszkodzi sobie głowe i kregi szyjne , lub wyleci przez szybe ...

Jeśli zapnie pasy, to nie uszkodzi sobie głowy i nie wyleci przez szybę. W interesie jego własnym oraz społeczeństwa ma więc obowiązek zapinać p***ne pasy.

Zaraz pewnie odezwie się jakiś motocyklista z dowodami, że brak kasku ratuje życie, a kask zabija.

> Natomiast ci z tylu nawet przy ostrym hamowaniu moga poleciec do przodu i wpaść na kierowce co może być przyczyną wypadku .

A dopiero co pisałeś, że przy hamowaniu pasy się nie blokują???

Twierdzisz więc, że to samo ostre hamowanie, które NIE popchnie kierowcy do przodu na kierownicę, przerzuci pasażerów z tyłu przez całą kabinę aż wpadną na kierowcę???

Chyba pogubiłeś się we własnych kłam.... argumentach


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
30-07-2011 11:14 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Chyba pogubiłeś się we własnych kłam.... argumentach
Nie nie pogubiłem sie w argumentach . Niech Pan sprawdzi jak działaja pasy bezwładnościowe. Przy hamowaniu nigdy nie działaja tak jak przy wypadku , kiedy sie blokują . Pasażer siedzący z tylu nie obserwujacy drogi , niespodziewający się tym samym hamowania , może po prostu przesunąć się do przodu , przy ostrym hamowaniu . Co do głowy ..moja głowa i mam prawo ją rozbić ..nikomu nic do niej . Po prostu nie lubie jak ktos zbytnio o mnie sie troszczy traktując mnie przy tym jak idiote . Poza tym .. mam prawo zachowywać sie jak idiota jeśli nikomu poza soba samym nie stwarzam zagrożenia . Nadmiar regulacji to dla mnie ograniczenie wolnosći , którą sobie cenie i tyle. Pozdrawiam
30-07-2011 13:23 
 Ocena 2 na 2
Domestos z Bidetu (6257 punktów)
>Poza tym .. mam prawo zachowywać sie jak idiota jeśli nikomu poza soba samym nie stwarzam zagrożenia .

Perunie drogi - oczywiście! Ale w tzw samochodzie na tzw jezdni zawsze masz pewności, że nikomu krzywdy nie zrobisz... Czy się mylę?

>Nadmiar regulacji to dla mnie ograniczenie wolności , którą sobie cenie i tyle.

i słusznie, ale co z wolnościami innych?
masz prawo skoczyć z mostu pod pociąg. Ale gdzie prawo innych do miłego i spokojnego podróżowania tym pociągiem?

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
31-07-2011 23:04 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Nie nie pogubiłem sie w argumentach . Niech Pan sprawdzi jak działaja pasy bezwładnościowe. Przy hamowaniu nigdy nie działaja tak jak przy wypadku , kiedy sie blokują . Pasażer siedzący z tylu nie obserwujacy drogi , niespodziewający się tym samym hamowania ,

Bez zapiętych pasów drobna stłuczka może zamienić się w poważny wypadek. Niezależnie, czy się spodziewasz, czy nie, w pewnych sytuacjach nie zatrzymasz własnego ciała lecącego bezwładnie na kierownicę, jeśli nie zrobią tego pasy. Nie zdołasz przewidzieć niepomyślnego splotu przypadków, nie wiesz więc na 100%, czy zaszkodzisz wyłącznie sobie.

> Co do głowy ..moja głowa i mam prawo ją rozbić ..nikomu nic do niej .

Na trochę podobnej zasadzie, mężowie i ojcowie biją żony i dzieci: "mój dom, moja żona, moje dzieci i nikomu nic do tego - zresztą żona i tak twierdzi, że spadła ze schodów i stąd te siniaki".

Nie przesadzaj, TO TYLKO PASY BEZPIECZEŃSTWA, nie zamach na Twą niepodległość. Masz obowiązek zapinać, ale jednocześnie masz jasno określone reguły - jeśli bardziej cenisz wolność, zapłać od czasu do czasu mandat i tyle. Kontrole drogowe nie są tak znowu bardzo częste. To nie jest grzech śmiertelny, z którego musisz się sam wyspowiadać.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
damiang (226 punktów)
> >>Ale wątpie czy coś zdziałasz z tą liberalizacją . W Pl ( i nie tylko ) jest masa przepisów , które należałoby zliberalizować Problem w tym , że rządy mają ciągoty w drugą strone . Jeśli urzędnicy zajmują sie sprawami typu ; jak należy myć ręce wg unijnych norm ...to czarnow widze wszelkie liberalizacje
>

Tutaj masz racje niestety...
Temat raczej zacząłem raczej po to ,żeby poznać zdanie czołówki polskiej inteligencji, bo tak postrzegam użytkowników tego forum.
I przyznam nawet że część argumentów do mnie trafiła
27-07-2011 21:00 
 Ocena 6 na 6
keram aktsu (1211 punktów)

>Temat raczej zacząłem raczej po to ,żeby poznać zdanie czołówki polskiej inteligencji, bo tak postrzegam użytkowników tego forum.
>I przyznam nawet że część argumentów do mnie trafiła
facet przyrżnął w słup. Przyjechała straż i strażak, wycinając gościa z samochodu, mówi do niego - (a ten siedział z wybałuszonymi oczami i cicho pojękiwał) niech się pan nie martwi. Nic się panu nie stało. Miał pan zapięte pasy. Pańska żona nie miała i teraz leży martwa 10 metrów stąd z pańskim członkiem w ustach.
Pasy trzeba zapinać

Największy karzeł na świecie urodził się w 1986 roku w San Paulo w Brazylii. Obecnie ma 187 cm wzrostu
27-07-2011 21:19 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Temat raczej zacząłem raczej po to ,żeby poznać zdanie czołówki polskiej inteligencji, bo tak postrzegam użytkowników tego forum.
Dobra to ja już nic nie pisze
keram aktsu (1211 punktów)
>Ja właśnie nie chciałem dyskutować nad zasadnością zapinania pasów - każdy ma na ten temat własne zdanie, a jak widać fakty dzielą ich skuteczność 50/50.
www.youtub(*)TpF5I8&feature=player_embedded

Największy karzeł na świecie urodził się w 1986 roku w San Paulo w Brazylii. Obecnie ma 187 cm wzrostu
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Co Państwo na to?
-Czasami zapięte pasy uniemożliwiają wydostanie się z auta, które np. pali się. Czasami wypadek przeżywa kierowca, który wyleciał przez przednią szybę. Bardzo różnie bywa. Oczywiście gdyby każdy płacił za swoje leczenie sprawa byłaby prosta, a tak mamy do czynienia jednak z uszczęśliwianiem na siłę.
-Bez sensu jest zapinanie pasów w terenie zabudowanym gdzie powinno się jechać 50 km/h. I aż żal np. listonosza, który wsiada do samochodu kilkadziesiąt razy w czasie pracy i za każdym powinien zapiąć pasy.

"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
27-07-2011 22:51 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>-Bez sensu jest zapinanie pasów w terenie zabudowanym gdzie powinno się jechać 50 km/h.
No nie dokońca nie ma to sensu . Przy zderzeniu czołowym z drugim samochodem jadącym 50km zsumowana prędkość uderzenia to już setka
28-07-2011 00:07 
 Ocena 3 na 3
Hrihorij (1723 punktów)
Pasy, ABS-y oraz inne zabezpieczenia i udogodnienia wymyśla sztab inżynierów, fizyków, speców od aerodynamiki itd. Te udogodnienia są dla ludzi co jeżdżą zgodnie z przepisami i w takich warunkach się sprawdzają.

Jak pędzisz 200 km/h i sobie dachujesz to lepiej nie mieć pasów - jest szansa, że cię wyrzuci.
Ale może się trafić, że walniesz w prawidłowo jadące auto i wtedy jest większy problem.

Ja (co niektórych irytuje), od kiedy mam prawo jazdy (ho, ho, ho od 1989r.)zawsze jeżdżę zgodnie z przepisami. Jak dotychczas bez wypadków i z jednym mandatem za złe parkowanie. Mam nadzieję, że to nie efekt szczęścia a racjonalnego podejścia do zasad ruchu drogowego.
kuba1313 (170 punktów)
>No nie dokońca nie ma to sensu . Przy zderzeniu czołowym z drugim samochodem jadącym 50km zsumowana prędkość uderzenia to już setka

Podstawy fizyki szwankują, ponieważ wbrew instynktownemu założeniu że te prędkości należy zsumować tak nie jest (chyba że to żart w takim wypadku przepraszam .


"Samotności, jakaś ty przeludniona!" - S. J. Lec
28-07-2011 08:27 
 Ocena 1 na 1
Przemek J. (3008 punktów)
Podstawy fizyki wcale nie szwankują, wręcz przeciwnie dzięki ich znajomości i praktycznemu zastosowaniu te prędkości się nie sumują. Samochody są projektowane tak, żeby pochłaniały maksymalnie dużo z siły uderzeniowej. Szczególnie dobrze to widać przy zderzeniu czołowym. W samochodzie utworzono tzw. strefę zgniotu. Jest ona zaprojektowana tak, żeby kończyła się przed nogami kierowcy, ale jednocześnie powinna pochłonąć jak najwięcej energii zderzenia.
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Podstawy fizyki szwankują, ponieważ wbrew instynktownemu założeniu że te prędkości należy zsumować tak nie jest (chyba że to żart w takim wypadku przepraszam .

auta to nie ciała sztywne i nie mają równej masy, OK. Dlatego bezpieczniejszy jest kierowca w większym aucie, z zapiętymi pasami

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
28-07-2011 07:58 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)

>-Czasami zapięte pasy uniemożliwiają wydostanie się z auta, które np. pali się. Czasami wypadek przeżywa kierowca, który wyleciał przez przednią szybę. Bardzo różnie bywa.

Dlatego decydować powinny statystyki wypadków (i prawa fizyki), a nie pojedyncze przypadki.

Bo inaczej to się robi chłopskie rozumowanie typu "mój wujek palił papierochy całe życie i był zdrowy, a jak poszedł do szpitala na onkologię, to umarł - trzeba zlikwidować szpitale!".


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
28-07-2011 09:29 
 Ocena 1 na 1
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Dlatego decydować powinny statystyki wypadków (i prawa fizyki), a nie pojedyncze przypadki.
-No tu się nie zgodzę. Nie możemy podporządkować życia statystykom. Nasze życie jest pojedynczym, indywidualnym, jedynym w swoim rodzaju przypadkiem. Wyobraźmy sobie życie gdzie zawsze robimy to co większość, koszmar! Pewnie nawet do kościoła musiałbym pójść.


"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>-No tu się nie zgodzę. Nie możemy podporządkować życia statystykom. Nasze życie jest pojedynczym, indywidualnym, jedynym w swoim rodzaju przypadkiem. Wyobraźmy sobie życie gdzie zawsze robimy to co większość, koszmar! Pewnie nawet do kościoła musiałbym pójść.

Wolisz anarchię na drogach? Anarchia nigdzie się nie sprawdziła.

Wtedy rzeczywiście najlepiej pójść do kościoła, pomodlić się do Św. Krzysztofa patrona kierowców.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
28-07-2011 11:06 
 Ocena 1 na 1
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Wolisz anarchię na drogach? Anarchia nigdzie się nie sprawdziła.
>Wtedy rzeczywiście najlepiej pójść do kościoła, pomodlić się do Św. Krzysztofa patrona kierowców.
-Wręcz przeciwnie. Kierowca ma mieć sprawny samochód, hamulce, opony, układ kierowniczy itd. Wszystko co jest niezbędne dla bezpieczeństwa innych uczestników ruchu. Ale pasy są tylko dla niego i to jest na wypadek zaistnienia wypadku, a najważniejsze aby do nie go nie doszło. Egoistycznie powiem, co mnie obchodzi czy ktoś rozbije sobie głowę bardziej lub mniej, najważniejsze aby kierowca jechał bezpiecznie dla innych (dla mnie), niech ustawi sobie wygodnie fotel, poprawi lusterka i rozepnie pasy jeśli go krępują (a często tak jest), niech mu będzie wygodnie, aby obniżyć prawdopodobieństwo zaistnienia wypadku. Tu chyba każdy się zgodzi, że pasy nie zabezpieczają przed wypadkiem.


"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
28-07-2011 11:18 
 Ocena 1 na 1
Rafaela (2059 punktów)
>Tu chyba każdy się zgodzi, że pasy nie zabezpieczają przed wypadkiem.
Chroni przed następstwami wypadku, w którym bierze udział jadący w aucie. Czy to mało? Zwłaszcza, gdy w wypadku bierze udział kierowca, który nie spowodował wypadku i w którym biorą również udział pasażerowie, za których bezpieczeństwo niejako ponosi odpowiedzialność kierowca, bo ich wiezie? Czy zatrzymać życie, gdy się nie chce go pozbywać to mało ważne? Dla mnie nie.


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
28-07-2011 11:21 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
> Egoistycznie powiem, co mnie obchodzi czy ktoś rozbije sobie głowę bardziej lub mniej,

równie egoistycznie odpowiem, że w moim interesie jest, by rozbił sobie łeb mniej. Nawet jeśli płaci ubezpieczenie zdrowotne, to leczenie nie odbywa się "do wysokości wpłaconych składek przez konkretnego pacjenta", tylko jest finansowane do skutku ze składek wszystkich płacących. itd.

> Tu chyba każdy się zgodzi, że pasy nie zabezpieczają przed wypadkiem.

Ja się nie zgodzę. Przy banalnym ostrym hamowaniu inercja nieprzypiętego kierowcy może utrudnić mu kierowanie autem (bo np. rzuci go na kierownicę), co może przyczynić się do wypadku. A fruwając po kabinie lub wylatując przez szybę, może zrobić dodatkową krzywdę pasażerowi lub komuś postronnemu.

Proponuję kompromisową zmianę przepisu: kierowca i pasażer sam decyduje czy woli zapiąć pas, czy założyć na szyję pętlę z krótkiego, mocnego sznura.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Ja się nie zgodzę. Przy banalnym ostrym hamowaniu inercja nieprzypiętego kierowcy może utrudnić mu kierowanie autem (bo np. rzuci go na kierownicę), co może przyczynić się do wypadku. A fruwając po kabinie lub wylatując przez szybę, może zrobić dodatkową krzywdę pasażerowi lub komuś postronnemu.
-A czy jest jakaś statystyka, która mówi ile razy doszło do wypadku bo pasy przeszkodziły w zręcznym manewrze?


"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
28-07-2011 11:51 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)

>-A czy jest jakaś statystyka, która mówi ile razy doszło do wypadku bo pasy przeszkodziły w zręcznym manewrze?

Nie ma - bo dobrze zapięte i wyregulowane pasy nie przeszkadzają w manewrach.

Mam wrażenie, że przeciwnicy używania pasów stosują iście watykańską argumentację: miarą wolności i godności człowieka jest nieużywanie pasów (lub prezerwatyw), a w ogóle to pasy (lub prezerwatywy) szkodzą, bo pas uwiera (a prezerwatywy pękają i nie chronią wcalewcalewcale przed AIDS).

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
28-07-2011 14:46 
 Ocena 1 na 1
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Mam wrażenie, że przeciwnicy używania pasów stosują iście watykańską argumentację: miarą wolności i godności człowieka jest nieużywanie pasów (lub prezerwatyw), a w ogóle to pasy (lub prezerwatywy) szkodzą, bo pas uwiera (a prezerwatywy pękają i nie chronią wcalewcalewcale przed AIDS).
-Chodzi o dobrowolność stosowania tego co dotyczy tylko użytkownika. Wiem, że płacimy wszyscy za leczenie rozbitych głów w wypadkach. Ale płacimy też za to, że ktoś pije i potem leczy się z alkoholizmu, że niezdrowo się odżywia lub prowadzi niezdrowy tryb życia. To mamy może wszystkim wyznaczyć dietę i treningi obowiązkowe bo leczą się ze wspólnych pieniędzy?

"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>-Chodzi o dobrowolność stosowania tego co dotyczy tylko użytkownika. Wiem, że płacimy wszyscy za leczenie rozbitych głów w wypadkach. Ale płacimy też za to, że ktoś pije i potem leczy się z alkoholizmu, że niezdrowo się odżywia lub prowadzi niezdrowy tryb życia. To mamy może wszystkim wyznaczyć dietę i treningi obowiązkowe bo leczą się ze wspólnych pieniędzy?

Chyba przesadzasz w typowy sposób "jeśli nie można zrobić wszystkiego, to nie róbmy nic".

Prohibicja się nie sprawdziła, ale wprowadzenie przepisów drogowych, obowiązkowego OC, ubezpieczeń zdrowotnych itd. owszem, tak.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
28-07-2011 17:44 
 Ocena 1 na 1
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Chyba przesadzasz w typowy sposób "jeśli nie można zrobić wszystkiego, to nie róbmy nic".
>Prohibicja się nie sprawdziła, ale wprowadzenie przepisów drogowych, obowiązkowego OC, ubezpieczeń zdrowotnych itd. owszem, tak.
-Chciałbym tak wyraźnie zaznaczyć o co naprawdę chodzi. Wiem, że pasy zwiększają znacznie szansę przeżycia i powinno się je zapinać. Ale Twoje zapięcie pasów nie powoduje, że inni uczestnicy ruchu są bardziej bezpieczni, a moje niezapięcie nie naraża innych na niebezpieczeństwo, tylko mnie.
-I wolałbym jednak aby każdy odpowiadał za siebie i płacił za siebie. Byłoby o wiele prościej, sprawiedliwiej i taniej.


"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
28-07-2011 18:13 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>-Chciałbym tak wyraźnie zaznaczyć o co naprawdę chodzi. Wiem, że pasy zwiększają znacznie szansę przeżycia i powinno się je zapinać.

Dobrze.

> Ale Twoje zapięcie pasów nie powoduje, że inni uczestnicy ruchu są bardziej bezpieczni, a moje niezapięcie nie naraża innych na niebezpieczeństwo, tylko mnie.

to niestety nieprawda, jak już wcześniej udowadniałem. Odnieś się lepiej, proszę, do podanych przeze mnie argumentów, zamiast powtarzać, w co głęboko wierzysz.

>-I wolałbym jednak aby każdy odpowiadał za siebie i płacił za siebie. Byłoby o wiele prościej, sprawiedliwiej i taniej.

Tak by było tylko w przypadku idealnym - gdybyśmy wszyscy byli mądrzy, bogaci, zdrowi i wybierali właściwych ludzi do rządzenia krajem. Utopia, kolego. Na ziemi to tak nie działa.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Ania... (14138 punktów)
>>Chyba przesadzasz w typowy sposób "jeśli nie można zrobić wszystkiego, to nie róbmy nic".
>>Prohibicja się nie sprawdziła, ale wprowadzenie przepisów drogowych, obowiązkowego OC, ubezpieczeń zdrowotnych itd. owszem, tak.
>-Chciałbym tak wyraźnie zaznaczyć o co naprawdę chodzi. Wiem, że pasy zwiększają znacznie szansę przeżycia i powinno się je zapinać. Ale Twoje zapięcie pasów nie powoduje, że inni uczestnicy ruchu są bardziej bezpieczni, a moje niezapięcie nie naraża innych na niebezpieczeństwo, tylko mnie.
Rozmawialiśmy już o tym.
Powoduje.
Wylatując przez przednią szybę przy zderzeniu czołowym możesz wbić się w moje auto. Możesz uderzyć przy głupim zdarzeniu o kierownicę, stracić przytomność i dalej - kto to wie co auto zrobi?
No i przede wszystkim - obciążasz mnie własnym błędem.

W imię czego?
Prowadząc niezdrowy tryb życia masz przynajmniej jakieś przyjemności, a szczerze mówiąc zapiętych i wyregulowanych pasów nawet nie czujesz. Więc dlaczego rezygnować z nich? Dla zasady?
>-I wolałbym jednak aby każdy odpowiadał za siebie i płacił za siebie. Byłoby o wiele prościej, sprawiedliwiej i taniej.
Ale nie lepiej. Bo skazałbyś np. dzieci osób, które nie chcą lub nie mogą mieć kasy jak lodu na wegetację bez opieki medycznej.
28-07-2011 23:11 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)

>-No tu się nie zgodzę. Nie możemy podporządkować życia statystykom. Nasze życie jest pojedynczym, indywidualnym, jedynym w swoim rodzaju przypadkiem. Wyobraźmy sobie życie gdzie zawsze robimy to co większość, koszmar! Pewnie nawet do kościoła musiałbym pójść.

Nie musiałbyś właśnie wtedy pójść. Większość ludzi na świecie nie chodzi do kościoła A statystyka jest od tego, aby w większości przypadków pomagać. Nie we wszystkich.

A z tym pojedynczym przypadkiem... To tak w piosenkach i wierszach. Natomiast w życiu chmara mrówek
03-08-2011 16:17 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Dlatego decydować powinny statystyki wypadków (i prawa fizyki), a nie pojedyncze przypadki.
>-No tu się nie zgodzę. Nie możemy podporządkować życia statystykom. Nasze życie jest pojedynczym, indywidualnym, jedynym w swoim rodzaju przypadkiem. Wyobraźmy sobie życie gdzie zawsze robimy to co większość, koszmar! Pewnie nawet do kościoła musiałbym pójść.
Przeciwnie. Statystyka jest badzo dobrym narzędziem poznawczym.
Gdyby w badaniu statystycznym wyszło mi, że wierzący żyją dłużej, nie chorują, nie rozwodzą się, nie zdradzają małżonków, nie oszukują ich naciągacze, to zastanowiłabym się nad sensownością ich wierzeń.
Ale nie wychodzi.
Statystyka nie jest głupia, jak czasem imputuje się w stwierdzeniu, że statystycznie ja i mój pies mamy po 3 nogi. Nie o to chodzi. Statystyka umożliwia odsiewanie plew, informacji nieprawdziwych, zdarzeń i zależności nieistotnych.
28-07-2011 08:35 
 Ocena 3 na 3
lukaszewicz (5674 punktów)

>-Bez sensu jest zapinanie pasów w terenie zabudowanym gdzie powinno się jechać 50 km/h.

Uderzenie z szybkością 50 km/h odpowiada upadkowi z trzeciego piętra.

www.autofi(*)uderzenia_podczas_wypadku.html
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Uderzenie z szybkością 50 km/h odpowiada upadkowi z trzeciego piętra.
-Tylko co z tego, czy mamy dostosować prędkość do jakiejś wyliczonej granicy bezpieczeństwa, może jakieś 20 km/h? Wtedy nikogo nie zabijemy. Jeszcze ubierzemy kierowców w specjalne kombinezony, przechodniów i rowerzystów też i bezpieczeństwo 100%. Tylko samochód szkoda będzie odpalać bo piechotą prędzej będzie.
-Ludzi trzeba uczyć myśleć, a nie tylko zabezpieczać. Od maleńkości z szosą oswajać i uświadamiać, że tędy się jeździ i można zginąć, że samochód może zabić.


"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
lukaszewicz (5674 punktów)

>-Ludzi trzeba uczyć myśleć, a nie tylko zabezpieczać. Od maleńkości z szosą oswajać i uświadamiać, że tędy się jeździ i można zginąć, że samochód może zabić.

A potem przychodzi Ktoś i udowadnia, że jak się jedzie tylko kawałeczek to skutki wypadku są mniejsze,a listonoszy to nie dotyczy wcale.
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>A potem przychodzi Ktoś i udowadnia, że jak się jedzie tylko kawałeczek to skutki wypadku są mniejsze,a listonoszy to nie dotyczy wcale.
-Właśnie chodzi i rozróżnienie skutków i przyczyn. Pas nie spowoduje, że do wypadku nie dojdzie.

"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
28-07-2011 13:40 
 Ocena 3 na 3
Szary Kot (40 punktów)
>-Czasami zapięte pasy uniemożliwiają wydostanie się z auta, które np. pali się. Czasami wypadek przeżywa kierowca, który wyleciał przez przednią szybę.
Statystyki mówią, że wylot przez przednią szybę to prawie pewna śmierć. Tzn. z tych co tamtędy wylecieli z auta przeżywa kilka procent.
>-Bez sensu jest zapinanie pasów w terenie zabudowanym gdzie powinno się jechać 50 km/h.
Co za głupoty... Podczas zderzenia czołowego przy prędkościach trasowych zapięte pasy przetną cię na kilka części wymieszanych z kupą złomu, w jaką zamieni się nawet najlepsze auto. Natomiast przy 40-50 kph mają szansę zadziałać jak należy, tak jak i przy stłuczce "parkingowej". Jeśli komuś się zdaje, że kiedykolwiek samochodem jedzie wolno, to niech wsiądzie na rower, rozpędzi się porządnie (przeciętny zdrowy człowiek wyciśnie te 30 kph, czyli prędkość którą dowolne auto osiąga w 1,5 s na jedynce) i spróbuje w coś przywalić. Wypadek trwa ułamek sekundy, a wy coś bredzicie o reagowaniu, plątaniu się w pasach, utrudnianiu przez pasy reakcji itd.
Domestos z Bidetu (6257 punktów)

>-Bez sensu jest zapinanie pasów w terenie zabudowanym gdzie powinno się jechać 50 km/h. I aż żal np. listonosza, który wsiada do samochodu kilkadziesiąt razy w czasie pracy i za każdym powinien zapiąć pasy.

mas zbędne 500zl?
kup jakiekolwiek auto i wjedź w ścianę z prędkością 50km/h.
potem pokaż nam zdjęcia. I opowiedz jak było


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
30-07-2011 13:39 
 Ocena 1 na 1
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
> mas zbędne 500zl?
>kup jakiekolwiek auto i wjedź w ścianę z prędkością 50km/h.
>potem pokaż nam zdjęcia. I opowiedz jak było
-Ale to moje 500 zł. mój samochód, mój problem. Na innych to wpływu nie ma.


"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
Domestos z Bidetu (6257 punktów)
>> mas zbędne 500zl?
>>kup jakiekolwiek auto i wjedź w ścianę z prędkością 50km/h.
>>potem pokaż nam zdjęcia. I opowiedz jak było
>-Ale to moje 500 zł. mój samochód, mój problem. Na innych to wpływu nie ma.

Zależy jeszcze czyja ściana! Jeśli to wyłącznie Twoje podwórko, masz rację.

Tylko się nie gniewaj za to

Tak na prawdę, czyj to problem to wolałbym porozmawiać po eksperymencie

Na razie rozumiem, że tylko teoretyzujemy, z tym, że ja jestem już po eksperymencie.


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Rafal Kaminski (128 punktów)
"nakaz zapinania pasów" idźmy za ciosem! nakaz posiadania gaśnicy przy zapalaniu zapałki, koło ratunkowe przy wannie, obowiązkowy odświeżacz do ust i fantomowy turniej szachowy dla ludzi bez rąk. Jesteś wolnym człowiekiem, chcesz zapinaj nie to nie.
28-07-2011 08:01 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>"nakaz zapinania pasów" idźmy za ciosem! nakaz posiadania gaśnicy przy zapalaniu zapałki,

Proponuję obowiązek posiadania przy sobie paczki prezerwatyw, co Ty na to?

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
28-07-2011 10:21 
 Ocena 2 na 2
Rafaela (2059 punktów)

>Proponuję obowiązek posiadania przy sobie paczki prezerwatyw, co Ty na to?
Ja jestem ZA!

*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
28-07-2011 23:16 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)

>Proponuję obowiązek posiadania przy sobie paczki prezerwatyw, co Ty na to?

Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że pasów nie trzeba "posiadać" tylko je zapinać. Czyli proponowana analogia nie bardzo adekwatna....

Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>>Proponuję obowiązek posiadania przy sobie paczki prezerwatyw, co Ty na to?
>Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że pasów nie trzeba "posiadać" tylko je zapinać. Czyli proponowana analogia nie bardzo adekwatna....

Już uadekwatniam:
Obowiązek zapinania pasów bezpieczeństwa został wprowadzony w Polsce w 1983 r. i dotyczył wówczas tylko przednich siedzeń oraz dróg poza obszarem zabudowanym.
Obowiązek ten w 1991 r. rozszerzono również na siedzenia tylne oraz wszystkie drogi.

... z zastrzeżeniem, że obowiązek dotyczył wtedy pasażerów na siedzeniach WYPOSAŻONYCH w pasy, bo wiele samochodów nie miało wtedy pasów na tylnych siedzeniach.

Posiadanie tworzyło więc obowiązek używania


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
29-07-2011 09:49 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
> Jesteś wolnym człowiekiem, chcesz zapinaj nie to nie.

Tylko jeśli nie chcesz zapinać, to zdezaktywuj również poduszki powietrzne w aucie, bo są tak skonstruowane, że bez zapiętych pasów mogą okaleczyć lub zabić.

Cienka jest granica między wolną wolą a nieświadomą głupotą.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Rafaela (2059 punktów)
>Ja osobiście zawsze jeżdżę w pasach, i zawsze jak jadę z pasażerami, wymagam również zapinania pasów przez nich.
Dokładnie jak u mnie w domu kierujący postępują.
>Jednak wiem że część kierowców nie lubi jazdy w pasach, i zwyczajnie ich nie zapinają, płacąc później mandaty ,lub ginąc przez to w wypadkach samochodowych. Moja propozycja byłaby taka, żeby kierujący nie miał obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa, pod warunkiem że jedzie sam.
Prawo obowiązuje wszystkich, także mądrych i głupich. To tak jakby zakaz kąpieli w niedozwolonym miejscu nie dotyczył tych, którzy potrafią pływać. Nonsens.

>Kierujący bez pasów , sam w pojeździe jest zagrożeniem tylko dla samego siebie, więc dlaczego wymuszać na nim bezpieczeństwo wobec samego siebie?
A to, że osieroci np. dzieci, czy sprawi, że żona będzie wdową to już szczegół? Wypłacane po nim renty z pieniędzy podatników (Twoich, moich) to też nie jest istotne?

>Takie wymuszenie byłoby zasadne przy podróży więcej niż jednej osoby, gdyż podczas wypadku, ciała niepozapinane stanowią zagrożenie dla innych.
Nagminna jest jazda bez pasów w autokarze wyposażonym w pasy bezpieczeństwa. Moja córka siadając w fotelu zapina pasy bezpieczeństwa jako jedyna w autokarze. Dla niej pas jest nierozłączna częścią fotela w każdym aucie. Jest zła, gdy w autokarze ich brak.

*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
Meretseger (61860 punktów)
Zapinam pasy w czasie jazdy "od zawsze", czyli od wprowadzenia takiego obowiązku (prawo jazdy rocznik 1978, z początku nie zapinałam, bo nie musiałam, a i nie było ich w autku). Nigdy mi nie były potrzebne, ale też i nigdy mi nie przeszkadzały. Nie mam z nimi problemu, tzn. nie buntuję się przeciwko nakazowi ich zapinania w imię jakichś wyimaginowanych "wolności", jak to czyni prześmieszny JK-M i jego wielbiciele w rodzaju tego tu (przepiękna fotka w prawym rogu, nieprawdaż? a jakie tekściki, paluszki lizać ). Zdaję sobie sprawę z tego, co może się stać, gdy będę mieć niezapięte pasy, a że dyskomfortu w czasie jazdy nie odczuwam, to i problemu nie widzę.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
maruda (5550 punktów)
Mam tylko jedno podstawowe pytanie, czemu wszyscy profesjonalnie występujący w wyścigach są tam pozapinani pasami, przecież większość z nich dojeżdża do mety. Wypadki są tylko epizodyczne, a nawet jeżeli są to w większości otarcia samochodów, a nie tragiczne dla ludzi. Gdyby pasy nie miały sensu jeżdżąc samodzielnie to oni by się tam w końcu zbuntowali i jeździli bez nich. To czemu są zapięci?

Ja niewierzącego traktuję delikatnie, bardziej delikatnie niż chorego umysłowo. - znalezione
29-07-2011 09:45 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
> czemu wszyscy profesjonalnie występujący w wyścigach są tam pozapinani pasami

Widocznie umieją dobrze jeździć

Jakoś nigdy nie słyszeliśmy od np. Hołowczyca: "wygrałbym ten wyścig, ale mi te cholerne pasy przeszkadzały w manewrach".


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Selanos (12869 punktów)
Niech każdy odpowiada za siebie. Ja zapinam pasy i wymagam tego od pasażerów mojego samochodu. Mój samochód, moje zasady.

Nie rozumiem po co nakaz zapinania pasów. Jak ktoś nie ma zapiętych, to ma mniejsze szanse na przeżycia, a co za tym idzie, NFZ mniej wydaje na leczenie delikwenta. Ja widzę same korzyści. Nie zapinanie pasów, w przeciwieństwie do nie zapalania świateł, zagraża tylko i wyłącznie tej osobie, która tak a nie inaczej postępuje.
Ania... (14138 punktów)
>Niech każdy odpowiada za siebie. Ja zapinam pasy i wymagam tego od pasażerów mojego samochodu. Mój samochód, moje zasady.
>Nie rozumiem po co nakaz zapinania pasów. Jak ktoś nie ma zapiętych, to ma mniejsze szanse na przeżycia, a co za tym idzie, NFZ mniej wydaje na leczenie delikwenta. Ja widzę same korzyści. Nie zapinanie pasów, w przeciwieństwie do nie zapalania świateł, zagraża tylko i wyłącznie tej osobie, która tak a nie inaczej postępuje.
Nie do końca.
Zagraża współpasażerom oraz naszym kieszeniom - nie tylko szanse śmierci rosną, ale i stopień uszkodzenia ciała również, a jeśli delikwent przeżyje, to kto ponosi koszty leczenia?
29-07-2011 16:37 
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)
> Jak ktoś nie ma zapiętych, to ma mniejsze szanse na przeżycia, a co za tym idzie, NFZ mniej wydaje na leczenie delikwenta.

Za to ZUS więcej na wszelkiego rodzaju renty.

Większość wypadków to jednak różnego rodzaju stłuczki gdzie pasy zmniejszają wielkość urazu.A wstrząs mózgu leczy się znacznie taniej niż pęknięcie czaszki.

>Ja widzę same korzyści.

Można je nawet wymienić.Są to między innymi wyższe stawki ubezpieczeń komunikacyjnych, więcej dzieciaków w domach dziecka czy większy popyt na wózki inwalidzkie.

> Nie zapinanie pasów, w przeciwieństwie do nie zapalania świateł, zagraża tylko i wyłącznie tej osobie, która tak a nie inaczej postępuje.

Byłoby tak gdyby była jedyna na ziemi.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365