Racjonalista - Strona głównaDo treści
Fajny problemik z STW.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
11-12-2021 23:05Prazeodym (125 punktów)Fajny problemik z STW.
0 na 4

Taka sytuacja:


Dwa inercjalne układy odniesienia - jeden związany z A, drugi z B i C.
Statek A porusza się ruchem jednostajnym prostoliniowym względem statków B i C z prędkością 0,5c.

Statki B i C poruszają się tak, że cały czas zachowują między sobą stałą odległość 10 sekund świetlnych (w ich układzie odniesienia). Statki B i C zsynchronizowały wcześniej swoje zegary.

W momencie mijania się statków A i B porównują wskazania swoich zegarów ( dla uproszczenia problemu zakładamy, że akurat pokazywały dokładnie tę samą godzinę).

I teraz clue problemu: W układzie odniesienia związanym z C to w statku A czas powinien płynąć wolniej (porusza się względem niego z prędkością 0,5c) o czynnik 0,866. Tak więc w momencie spotkania A i C i po porównaniu zegarów, na zegarze C powinno upłynąć 20 sekund, natomiast na zegarze A 17,33 sekundy, więc zegar na A powinien wskazywać czas wcześniejszy o 2,66 s.

Natomiast z punktu widzenia układu odniesienia związanego z A to C porusza się względem niego z prędkością 0,5c.
Więc w jego układzie odniesienia to czas na C płynie wolniej. Po uwzględnieniu skrócenia Lorentza między pojazdami B i C - czas jaki upłynie w A do momentu spotkania z C to 17,33 sekundy (tu się zgadza), ale C powinien tykać wolniej i powinien pokazać - 15 sekund.

Więc jak to jest z tą względnością ruchu?

Podkreślam, że mamy do czynienia wyłącznie z inercjalnymi układami odniesienia, więc tłumaczenie z paradoksu bliźniąt odpada, a nawet jak ktoś się uprze to dodatkowo załóżmy, że zarówno A jak i B i C zaczęły przyspieszać w swoją stronę w odległych galaktykach z takimi samymi przyspieszeniami i w takim samym czasie (pełna symetria).

DOBRA SAM JUŻ POGŁÓWKOWAŁEM: Z uładzie odniesienia A zegary na B i C nie będą zsynchronizowane - będzie przesunięcie fazowe między nimi o 5 sekund, tak więc czas wskazany na C to nie będzie 15 sekund tylko 20s (więc wszystko się zgadza),
hmmm, ale to w dalszym ciągu nie rozwiązuje problemu względności - czas na A będzie płynął wolniej niż na B i C...(na zegarze A w momencie spotkania będzie 17,33s, a na C - 20s).

Tak więc - w dalszym ciągu nie ma tu względności...
O co tu chodzi ??????????????????
?????????
??????????
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Eruyatar (62 punktów)
>Taka sytuacja:
>
>Dwa inercjalne układy odniesienia - jeden związany z A, drugi z B i C.
>Statek A porusza się ruchem jednostajnym prostoliniowym względem statków B i C z prędkością 0,5c.
>Statki B i C poruszają się tak, że cały czas zachowują między sobą stałą odległość 10 sekund
>świetlnych (w ich układzie odniesienia). Statki B i C zsynchronizowały wcześniej swoje zegary.
>W momencie mijania się statków A i B porównują wskazania swoich zegarów ( dla uproszczenia problemu
>zakładamy, że akurat pokazywały dokładnie tę samą godzinę).
>I teraz clue problemu: W układzie odniesienia związanym z C to w statku A czas powinien płynąć
>wolniej (porusza się względem niego z prędkością 0,5c) o czynnik 0,866. Tak więc w momencie
>spotkania A i C i po porównaniu zegarów, na zegarze C powinno upłynąć 20 sekund, natomiast na
>zegarze A 17,33 sekundy, więc zegar na A powinien wskazywać czas wcześniejszy o 2,66 s.
>Natomiast z punktu widzenia układu odniesienia związanego z A to C porusza się względem niego z
>prędkością 0,5c.
>Więc w jego układzie odniesienia to czas na C płynie wolniej. Po uwzględnieniu skrócenia Lorentza
>między pojazdami B i C - czas jaki upłynie w A do momentu spotkania z C to 17,33 sekundy (tu się
>zgadza), ale C powinien tykać wolniej i powinien pokazać - 15 sekund.
>Więc jak to jest z tą względnością ruchu?
>Podkreślam, że mamy do czynienia wyłącznie z inercjalnymi układami odniesienia, więc tłumaczenie z
>paradoksu bliźniąt odpada, a nawet jak ktoś się uprze to dodatkowo załóżmy, że zarówno A jak i B i C
>zaczęły przyspieszać w swoją stronę w odległych galaktykach z takimi samymi przyspieszeniami i w
>takim samym czasie (pełna symetria).
>DOBRA SAM JUŻ POGŁÓWKOWAŁEM: Z uładzie odniesienia A zegary na B i C nie będą zsynchronizowane -
>będzie przesunięcie fazowe między nimi o 5 sekund, tak więc czas wskazany na C to nie będzie 15
>sekund tylko 20s (więc wszystko się zgadza),
>hmmm, ale to w dalszym ciągu nie rozwiązuje problemu względności - czas na A będzie płynął wolniej
>niż na B i C...(na zegarze A w momencie spotkania będzie 17,33s, a na C - 20s).
>Tak więc - w dalszym ciągu nie ma tu względności...
>O co tu chodzi ??????????????????
>?????????
>??????????
>
To zabawa z teoriami. A teraz praktyka:
Jak wygląda określanie wieku ciał niebieskich? Przecież w przestrzeni wszystko porusza się w przeróżnych kierunkach, względem innych ciał, względem kompleksów ciał, względem galaktyk, względem centrum wszechświata, czas też tak sobie płynie, różnie ?
romaro (25211 punktów)
>To zabawa z teoriami. A teraz praktyka:
>Jak wygląda określanie wieku ciał niebieskich? Przecież w przestrzeni wszystko porusza się w przeróżnych kierunkach, względem innych ciał, względem kompleksów ciał, względem galaktyk, względem centrum wszechświata, czas też tak sobie płynie, różnie ?
Otóż to.

Jeżeli mówimy, że ciało jest w ruchu, rozumiemy przez to, że ciało to zmienia swoje położenie względem jakiegoś innego ciała. W powyższym przykładzie w odniesieniu do jakiego układu inercjalnego? Wyrysowany, wyidealizowany układ, można rozpatrywać tylko w przybliżeniu lub tylko w ograniczonym obszarze przestrzeni albo ograniczonym czasie.
>>Tak więc - w dalszym ciągu nie ma tu względności...
>>O co tu chodzi ??????????????????
Brakuje repozytoriuym, punktu odniesienia, a takim może być ziemia/laboratorium, która nie jest inercyjnym układem odniesienia, ale sama obraca się w stosunku do inercyjnego układu odniesienia.
Drugi możliwy to geocentrycny punkt odniesienia. A Trzecim możliwym jest heliocentryczny układ odniesienia. Moglibyśmy oczywiście przyjąć galaktyczne centrum masy jako początek, ale jaki byłby punkt odniesienia, którego pochodzenia nie można znaleźć eksperymentalnie? Dlatego jesteśmy zadowoleni z kopernikańskiego systemu referencyjnego dla wszystkich aktualnych potrzeb przestrzennych. A ty niestety żadnego nie wziąłeś pod uwagę.
Ewolucja teorii względności wykazała, że prawa Newtona były tylko przybliżeniami.
haseleczko (418 punktów)
>Dwa inercjalne układy odniesienia - jeden związany z A, drugi z B i C.

W układach inercjalnych nie można powiedzieć co się porusza, a co jest w spoczynku, więc z dowolnego punktu sytuacja będzie wyglądać tak samo. Nie można natomiast rozważać dwóch przypadków "równocześnie" bez stworzenia dodatkowego układu odniesienia.

> dodatkowo załóżmy, że zarówno A jak i B i C zaczęły przyspieszać w swoją stronę w odległych galaktykach z takimi samymi przyspieszeniami i w takim samym czasie (pełna symetria).

W tym wypadku punkty można rozważać tak, jakby znajdowały się w polu grawitacyjnym, więc zegary również będą zachowywać się jakby były w polu grawitacyjnym (np. w sensie wyżej/niżej, dalej/bliżej).
12-12-2021 10:12 
 0 na 2
Prazeodym (125 punktów)
>>Dwa inercjalne układy odniesienia - jeden związany z A, drugi z B i C.
>W układach inercjalnych nie można powiedzieć co się porusza, a co jest w spoczynku, więc z dowolnego punktu sytuacja będzie wyglądać tak samo.
Tak powinno być, a nie jest. Na statku A upłynęło 17,33 s a na statku C 20 sekund, więc są jednak jakoś wyróżnione.

>Nie można natomiast rozważać dwóch przypadków "równocześnie" bez stworzenia dodatkowego układu odniesienia.
Można tylko trzeba uwzględnić niejednoczesność zdarzeń w różnych układach co zrobiłem.
12-12-2021 12:46 
 Ocena 2 na 2
haseleczko (418 punktów)
>Tak powinno być, a nie jest.

Jest.

> Na statku A upłynęło 17,33 s a na statku C 20 sekund, więc są jednak jakoś wyróżnione.

Nie są.

>>Nie można natomiast rozważać dwóch przypadków "równocześnie" bez stworzenia dodatkowego układu odniesienia.
>Można tylko trzeba uwzględnić niejednoczesność zdarzeń w różnych układach co zrobiłem.

Jak sobie dorzucisz do tego prędkość przenoszenia informacji, która jest równa c, to dostrzeżesz błąd w rozumowaniu. To, co wydaje się być w tym samym momencie w różnych punktach, wcale nie jest.
12-12-2021 15:52 
 0 na 2
Prazeodym (125 punktów)
>>Tak powinno być, a nie jest.
>Jest.
>> Na statku A upłynęło 17,33 s a na statku C 20 sekund, więc są jednak jakoś wyróżnione.
>Nie są.

Jednak wolałbym, żeby wypowiedział się ktoś kto wie, że 17,33 s i 20 s to dwie różne liczby. Zarówno rakieta A jak i C są co do tych wartości zgodne.

>Jak sobie dorzucisz do tego prędkość przenoszenia informacji, która jest równa c, to dostrzeżesz błąd w rozumowaniu. To, co wydaje się być w tym samym momencie w różnych punktach, wcale nie jest.

Chyba nie za bardzo zrozumiałeś. Oni mijają się na tyle blisko, że prędkość przenoszenia informacji nie jest tu istotna. Notują godziny w których się mijają, a potem porównują zanotowane wartości.
12-12-2021 23:31 
 Ocena 1 na 3
haseleczko (418 punktów)
>Chyba nie za bardzo zrozumiałeś. Oni mijają się na tyle blisko, że prędkość przenoszenia informacji nie jest tu istotna. Notują godziny w których się mijają, a potem porównują zanotowane wartości.

Jest istotna, tylko nie rozumiesz tego zjawiska, bo wtedy zrozumiałbyś też to:

Length contraction applies when you are talking about a distance that is independent of time (e.g. the distance between two objects that are fixed relative to one another or the distance between two ends of a single object). The "proper distance" in the formula is the distance in a frame where the two ends of the distance are not moving, and the formula says that the observed distance in another frame is smaller by a factor of gamma.

Note that length contraction does not apply if we are talking about the distance between two things that are moving relative to one another or to the distance between two events (rather than physical objects).


Natomiast ja nie rozumiem, czemu ludzie tutaj przychodzą z takimi pytaniami, zamiast na forum fizyczne? Banują tam, czy jak?
MaxGolonko3 (3459 punktów)
>Więc w jego układzie odniesienia to czas na C płynie wolniej. Po uwzględnieniu skrócenia Lorentza

Tia, pomieszało ci się!

Arminius metodą kopiuj, wklej, wrzuca wzory ładnie wyglądające albo sam wypaca wzorki (bez podana źródła i opisu zmiennych)

żeby udawać tutaj wielkiego współczesnego fizyka genialnego zarówno w zakresie OTW jak i mechaniki kwantowej ale tak naprawdę tylko po to by od czasu do czasu przywalić w Żyda - Alberta Einsteina.

BO KAŁ MORALNY Arminius, zarabiający kasę (lub zobowiązany na etacie) na waleniu jak w bęben w Żydów ma tutaj takie konta wspierające.

Troll-konta, błaznujące.

Siema
12-12-2021 15:53 
 Ocena 1 na 1
Prazeodym (125 punktów)
>>Więc w jego układzie odniesienia to czas na C płynie wolniej. Po uwzględnieniu skrócenia Lorentza
>Tia, pomieszało ci się!

Co mi się pomieszało?
MaxGolonko3 (3459 punktów)
>>>Więc w jego układzie odniesienia to czas na C płynie wolniej. Po uwzględnieniu skrócenia Lorentza
>>Tia, pomieszało ci się!
>Co mi się pomieszało?

O, przepraszam, myślałem że autorem wątku jest Alsor, kumpel płatnego antysemity arminiusa, znany troll, błazen, emitujący pseudonaukowe wywody byle tylko uderzyć
w Teorię Względności a przez to w Żyda - Alberta Einsteina.

Jak używasz skrócenia Lorenza to wyjaśniaj dokładnie jak i dlaczego przeliczasz je na czas.

Siema
12-12-2021 18:12 
 0 na 2
Prazeodym (125 punktów)
Z punktu widzenia A odległość między B i C ulegnie skróceniu Lorentza o czynnik 0.866, czyli do 8.66 sekund świetlnych. Ponieważ poruszają się względem siebie z prędkością 0.5c, przebędzie tę odległość w 17.33 sekundy.
Fizyk (17637 punktów)
> O co tu chodzi ??????????????????

Nie masz symetrii bo w układzie A masz jeden statek a w układzie B dwa. Dodaj do A drugi statek, który mija C, a wszystko da się zrobić w pełni symetrycznie.
uxbridge (5980 punktów)
Fakt, że w układach A i C zegary pokazują inny czas w momencie spotkania nie świadczy o braku względności. Nadal mając tą informację nie da się stwierdzić, który układ się "porusza" a który "stoi".
Brak symetrii jest tu oczywisty i zrozumiały. Z punktu widzenia C, w momencie "startu" doświadczenia czas 0 na zegarze A, czas 0 na zegarze B i czas 0 na C są równoczesne. Z punktu widzenia A czas 0 na A i B są równoczesne ale czas na C jest wówczas 5 a nie 0. Na dodatek, odległość BC dla A i odległość BC dla C jest wówczas inna. Skoro więc zegary na A i C pokazują co innego w chwili startu wg obserwatorów A i B to nie dziwne, że pokazują co innego w chwili spotkania. C pokazuje 20, A pokazuje 17.3.
Ważne jest, że w momencia spotkania A i C sa zgodni co do tego co pokazują ich zegary. Inaczej mielibyśmy sprzeczność. Bo można sobie wyobrazić mechanizm na A, który w chwili spotkania (i tylko w tej chwili) anihiluje rakietę A gdy różnica zegarów jest inna niż 2.7. Wtedy po spotkaniu, obserwator A istniałby w jednym a nie istniał w drugim układzie.
14-12-2021 19:02 
 0 na 2
haseleczko (418 punktów)
>Fakt, że w układach A i C zegary pokazują inny czas w momencie spotkania nie świadczy o braku względności. Nadal mając tą informację nie da się stwierdzić, który układ się "porusza" a który "stoi".
>Brak symetrii jest tu oczywisty i zrozumiały. Z punktu widzenia C, w momencie "startu" doświadczenia czas 0 na zegarze A, czas 0 na zegarze B i czas 0 na C są równoczesne. Z punktu widzenia A czas 0 na A i B są równoczesne ale czas na C jest wówczas 5 a nie 0. Na dodatek, odległość BC dla A i odległość BC dla C jest wówczas inna. Skoro więc zegary na A i C pokazują co innego w chwili startu wg obserwatorów A i B to nie dziwne, że pokazują co innego w chwili spotkania. C pokazuje 20, A pokazuje 17.3.
>Ważne jest, że w momencia spotkania A i C sa zgodni co do tego co pokazują ich zegary. Inaczej mielibyśmy sprzeczność. Bo można sobie wyobrazić mechanizm na A, który w chwili spotkania (i tylko w tej chwili) anihiluje rakietę A gdy różnica zegarów jest inna niż 2.7. Wtedy po spotkaniu, obserwator A istniałby w jednym a nie istniał w drugim układzie.
>

Jako że tutaj można wypisywać co się komu podoba i jak się komu podoba nie zważając na konsekwencje i na to, jak jest w rzeczywistości, to i ja sobie coś napiszę

Generalnie, co wy pieprzycie za przeproszeniem?
W układach inercjalnych zawsze stosuje się odniesienie i zależy ono od punktu widzenia. Jednego punktu widzenia z jednym określonym warunkiem.
Nie wolno stosować skrócenia Lorentza do rzeczywistej odległości - można jedynie do obserwowanej. Innymi słowy jeśli rakieta ma długość 1km od nosa do ogona, to jak ją rozpędzi się do np. 0,5c nie znaczy, że wtedy można przejść w niej odległość mniejszą niż 1km. Nachodzić się trzeba tyle samo, czyli 1km, co znaczy ni mniej, ni więcej, że zdarzenie rozpoczęcia marszu nastąpiło 1km od mety, a nie w jakiejś innej odległości.
Nieważne, że są 3 punkty. Między B i C jest ta sama odległość, więc można traktować to jako jeden obiekt o początku w B i końcu w C. Czyli mamy układ A i BC. Wielka filozofia...
Jeśli przyjąć, że jakimiś technikami zegary ustawiły 0 na początku, to momencie mijania się A i B zegary na A i B pokażą inne wartości, co jest zrozumiałe, ALE słusznie zakładamy, że w tym dokładnie momencie zegar C pokazuje tę samą wartość co na B, jednak widzimy, że zegar C pokazuje czas wcześniejszy o te 10s (wynikające z odległości, bo c jest stałe i widzimy, co było na C 10s wcześniej). "A" widzi też, że do C odległość jest inna niż 10 sekund świetlnych, jednak należy przebyć dokładnie 10 sekund świetlnych, aby móc spojrzeć na zegar C bez opóźnienia i wtedy porównać wskazania zegarów A i C. Teraz trzeba tylko rozstrzygnąć, które zegary będą tykać wolniej:
a) jeśli A się porusza, to
- BC jest w spoczynku i ich zegary są referencyjne
- A tyka wolniej
- A obserwuje odległość do B i do C mniejszą niż rzeczywista
b) jeśli BC się poruszają, to
- zegar A jest w spoczynku i jest referencyjny
- B i C tykają tak samo wolniej ​
​- odległość BC zarówno z punktu widzenia B jak i C jest taka sama i nieskrócona (ponieważ c jest stałe i światło musi przebyć 20 s. św. tam i z powrotem)
​- obserwowana odległość do A ulega skróceniu, zarówno z punktu widzenia B, jak i C

Obserwowanie na zmianę jednego i drugiego zegara w jakimś "jednym" momencie, gdy z punktu widzenia A poruszał się C, ale przecież z punktu widzenia C poruszał się A jest bez sensu, bo przeskakuje się z jednego układu do drugiego, czego robić nie wolno, bo prowadzi do głupot. Może się to udać jedynie wtedy, gdy założy się, że A oraz BC poruszają się względem siebie tak, że złożenie ich prędkości daje w wyniku 0,5c. Wtedy można. Ale za to skracać odległości nie można. Czyli tak jakby przeskakiwanie między układami tworzyło poruszające się względem siebie układy, jednak ich prędkości są inne niż 0,5c. Widać teraz dlaczego jest tak, jak jest i co jest względne? Mam nadzieję.

Jednak nie biorę odpowiedzialności za to, co wyżej napisałem
14-12-2021 19:49 
 Ocena 2 na 4
uxbridge (5980 punktów)
>a) jeśli A się porusza, to
> - BC jest w spoczynku i ich zegary są referencyjne
> - A tyka wolniej
> - A obserwuje odległość do B i do C mniejszą niż rzeczywista
>b) jeśli BC się poruszają, to
> - zegar A jest w spoczynku i jest referencyjny
> - B i C tykają tak samo wolniej ​
> ​- odległość BC zarówno z punktu widzenia B jak i C jest taka sama i nieskrócona
Podstawowym (i zasadniczo jedynym) założeniem STW jest względność ruchu. Powyższą wypowiedzią negujesz względność i tym samym cała STW staje się nieprawdziwa a dalsze dywagacje nie mają sensu.
Nawiasem biorąc, transformacja Lorentza opisuje współrzędne faktycznych zdarzeń, a nie ich obserwacji. Jesli robot na Marsie wyśle Ci wiadomość, odbierzesz ją po kilku minutach, ale to nie zmienia faktu, że wiadomość wysłano kilka minut wcześniej, na Marsie. A nie teraz, na Ziemi.
14-12-2021 21:43 
 0 na 2
haseleczko (418 punktów)
>Podstawowym (i zasadniczo jedynym) założeniem STW jest względność ruchu. Powyższą wypowiedzią negujesz względność i tym samym cała STW staje się nieprawdziwa a dalsze dywagacje nie mają sensu.

Na pewno znasz postulaty STW? Bo są dwa. Nawet coś było o prędkości, tylko była tam stała.

>Nawiasem biorąc, transformacja Lorentza opisuje współrzędne faktycznych zdarzeń, a nie ich obserwacji.

Tak tak, oczywiście.



@Prazeodym skoro mnie tak uparcie minusujesz... Sam rozumiesz
14-12-2021 22:38 
 0 na 2
Prazeodym (125 punktów)
>@Prazeodym skoro mnie tak uparcie minusujesz... Sam rozumiesz

Wypisujesz głupoty to minusuję.
Od pierwszego wpisu widać było, że nie masz pojęcia o STW.
15-12-2021 12:11 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>Na pewno znasz postulaty STW? Bo są dwa. Nawet coś było o prędkości, tylko była tam stała.
Oryginalnie były dwa. Ale drugi (ten o prędkości światła) jest nadmiarowy. Wystarczy względność układów oraz dodatniość i skończoność prędkości granicznej aby uzyskać STW (transformację o postaci Lorentza) bez założenia o prędkości światła i jej stałości. To założenie staje sie wówczas wnioskiem. Tzn. prędkość graniczna zachowuje się wówczas tak jak prędkość światła w doświadczeniach. Czyli można do wzorów wstawić c w miejsce pr. gr. Dzisiaj preferuje się takie właśnie podejście.

>>Nawiasem biorąc, transformacja Lorentza opisuje współrzędne faktycznych zdarzeń, a nie ich obserwacji.
>Tak tak, oczywiście.
Oczywiście tak. Mowa jest o obserwatorach, ale "obserwacja" oznacza tutaj obiektywne stwierdzenie /zmierzenie współrzędnych w danym układzie a nie akt sensualny zależny od opóźnienia sygnałów.
Już dawałem przykład. Jesli sygnał z Marsa wysłano o g. 12.00 ziemskiego czasu, to nie ma znaczenia czy otrzymamy go o 12.07 czy 12.09 (zależnie od odległości od planety). Zdarzenie (wysłanie sygnału) zaszło o 12.00 i tyle. Rozsynchronizowanie zegarów w układach poruszających się względem siebie nie ma nic wspólnego z opóźnieniami dotarcia sygnałów.
qwery (2864 punktów)
> Dzisiaj preferuje się takie właśnie podejście.

No proszę
15-12-2021 12:41 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>> Dzisiaj preferuje się takie właśnie podejście.
>No proszę
Zrozumiałeś o czym mowa? Stałość prędkości światła i jej niezależność od układu nadal obowiązuje, bo jest faktem doświadczalnym. Natomiast przyjęcie, że prawdą jest względność Poincarego/Einsteina wymusza pojawienie się we wzorach prędkości dokładnie tak się zachowującej. Więc skoro znamy z doświadczeń taką prędkość (c) to włąśnie ją wstawiamy do wzorów transformacyjnych.
qwery (2864 punktów)
>>> Dzisiaj preferuje się takie właśnie podejście.
>>No proszę
>Zrozumiałeś o czym mowa? Stałość prędkości światła i jej niezależność od układu nadal obowiązuje, bo jest faktem doświadczalnym.

Ok. Jednak stalosć wzgledem UUO, zas to co wynika z doświadczeni jest wynikiem skrocenia Lorentza, i sposobu synchronizacji .

>Natomiast przyjęcie, że prawdą jest względność Poincarego/Einsteina wymusza pojawienie się we wzorach prędkości dokładnie tak się zachowującej. Więc skoro znamy z doświadczeń taką prędkość (c) to włąśnie ją wstawiamy do wzorów transformacyjnych.

To chyba też rozumiem albo nie wiem w czym problem.

Glównie jednak wydaje mi sie ze zrozumiałem konkretnie to co skomentowalem, i co napisaleś ludzkim językiem bez odwolywania sie do P/E tj.:
"Oryginalnie były dwa. Ale drugi (ten o prędkości światła) jest nadmiarowy. Wystarczy względność układów oraz dodatniość i skończoność prędkości granicznej aby uzyskać STW (transformację o postaci Lorentza) bez założenia o prędkości światła i jej stałości. To założenie staje sie wówczas wnioskiem. Tzn. prędkość graniczna zachowuje się wówczas tak jak prędkość światła w doświadczeniach. Czyli można do wzorów wstawić c w miejsce pr. gr. Dzisiaj preferuje się takie właśnie podejście"

Zrozumialem to jako zaprzestanie gloszenia przez mistyków w fizyce niedorzecznosci iż c jest stale w kazdym kierunku dla dowolnego inercjalnego UO, a rozpoczęcie przyznawania ze nie jest, bo jedynie taką sie zdaje w przyjętej metodologi synchronizacji zegarow i skrocenia Lorentza
haseleczko (418 punktów)
>To założenie staje sie wówczas wnioskiem. Tzn. prędkość graniczna zachowuje się wówczas tak jak prędkość światła w doświadczeniach. Czyli można do wzorów wstawić c w miejsce pr. gr. Dzisiaj preferuje się takie właśnie podejście.

Dawaj źródło, a najlepiej kilka, bo ni cholery nie wierzę. Prędkość graniczna niby czego?

>>>Nawiasem biorąc, transformacja Lorentza opisuje współrzędne faktycznych zdarzeń, a nie ich obserwacji.
>>Tak tak, oczywiście.
>Oczywiście tak. Mowa jest o obserwatorach, ale "obserwacja" oznacza tutaj obiektywne stwierdzenie /zmierzenie współrzędnych w danym układzie a nie akt sensualny zależny od opóźnienia sygnałów.

Wygląda, jakbyś przepisywał moje słowa w sposób "rządowy" coby się brzmiało zgodnie z ideą. Obserwacja nigdy nie jest obiektywna, to subiektywny odbiór rzeczywistości zależny od punktu widzenia, a w konsekwencji od układu odniesienia. Każdy obserwator dysponuje swoim własnym układem odniesienia i się mogą EWENTUALNIE zgodzić na obiektywne wnioski. Przestań prostować sprężynę.

>Rozsynchronizowanie zegarów w układach poruszających się względem siebie nie ma nic wspólnego z opóźnieniami dotarcia sygnałów.

Gdzie ja coś takiego napisałem? Skup się. Czytaj, aż zrozumiesz.
15-12-2021 16:55 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>Dawaj źródło, a najlepiej kilka, bo ni cholery nie wierzę. Prędkość graniczna niby czego?
aapt.scitation.org/doi/10.1119/1.9807
ebvalaim.p(*)ia-o-stalej-predkosci-swiatla/
haseleczko (418 punktów)
>>Dawaj źródło, a najlepiej kilka, bo ni cholery nie wierzę. Prędkość graniczna niby czego?
>aapt.scitation.org/doi/10.1119/1.9807
>ebvalaim.p(*)ia-o-stalej-predkosci-swiatla/

Jak widzę ilość cytowań jest powalająca. Nie dziwię się. Oba linki tak samo kształcące, jak przekonywanie ósmą metodą, że okrąg da się narysować zarówno w lewo jak i w prawo. Zresztą inna praca oddaje sedno "Another route to the Lorentz transformations."
15-12-2021 19:52 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
>> Dzisiaj preferuje się takie właśnie podejście.
> Dawaj źródło, a najlepiej kilka, bo ni cholery nie wierzę.

www.if.pwr(*)19-20/SKRYPT_A_Dragan_NSTW.pdf , Apokryf 12.1
uxbridge (5980 punktów)
>DOBRA SAM JUŻ POGŁÓWKOWAŁEM: Z uładzie odniesienia A zegary na B i C nie będą zsynchronizowane -
>będzie przesunięcie fazowe między nimi o 5 sekund, tak więc czas wskazany na C to nie będzie 15
>sekund tylko 20s (więc wszystko się zgadza),
>hmmm, ale to w dalszym ciągu nie rozwiązuje problemu względności - czas na A będzie płynął wolniej
>niż na B i C...(na zegarze A w momencie spotkania będzie 17,33s, a na C - 20s).
>Tak więc - w dalszym ciągu nie ma tu względności...
Wszystko się precyzyjnie zgadza. Z punktu widzenia C minęło 20s a zegar na A "natykał" tylko 17.3. Czyli w A chodzi wolniej. Z punktu widzenia A, minęło 17.3s. a zegar na C "natykał" tylko 15s (od 5 do 20). Czyli w C chodzi wolniej.
13-12-2021 18:27 
 Ocena 2 na 4
Prazeodym (125 punktów)
>>DOBRA SAM JUŻ POGŁÓWKOWAŁEM: Z uładzie odniesienia A zegary na B i C nie będą zsynchronizowane -
>>będzie przesunięcie fazowe między nimi o 5 sekund, tak więc czas wskazany na C to nie będzie 15
>>sekund tylko 20s (więc wszystko się zgadza),
>>hmmm, ale to w dalszym ciągu nie rozwiązuje problemu względności - czas na A będzie płynął wolniej
>>niż na B i C...(na zegarze A w momencie spotkania będzie 17,33s, a na C - 20s).
>>Tak więc - w dalszym ciągu nie ma tu względności...
>Wszystko się precyzyjnie zgadza. Z punktu widzenia C minęło 20s a zegar na A "natykał" tylko 17.3. Czyli w A chodzi wolniej. Z punktu widzenia A, minęło 17.3s. a zegar na C "natykał" tylko 15s (od 5 do 20). Czyli w C chodzi wolniej.

Dzięki za odpowiedzi uxbridge i fizyk.
Fachowców, aż miło posłuchać. W pełni się zgadzam.

Tak wiem, że jak za A dodamy jeszcze jeden statek D to wtedy B i C mijając A i D stwierdzą odwrotną sytuację.

Tylko mi chodziło o taką konkretną sytuację. Na pewnym forum dyskutowałem sytuację w której mały statek mija bardzo duży i co chwilę robi zdjęcia swoich zegarów i tych na dużym statku.
Na dużym statku robią to samo.
I zaczynały wychodzić absurdy, ale tu nie ma teraz wątpliwości. Ok, teraz wszystko mi się zgadza
13-12-2021 19:42 
 Ocena 1 na 1
alsor (3283 punktów)
>Na dużym statku robią to samo.
>I zaczynały wychodzić absurdy, ale tu nie ma teraz wątpliwości. Ok, teraz wszystko mi się zgadza

Ależ dlaczego miałoby nie wychodzić... nam Wszystko wychodzi zawsze ok!

mobile.twi(*)zar/status/1193849000891486208
alsor (3283 punktów)
>Tak więc - w dalszym ciągu nie ma tu względności...
>O co tu chodzi ??????????????????
>?????????
>??????????

Pewnie że ta względność to dyrdymały.

Kto tu stoi a jedzie - rakieta A stoi?
A. Jeśli stoi faktycznie no to widzi symetryczny (równomierny dookoła) rozkład gwiazd na niebie.
B. jeśli B i C stoją to ...

i tyle na ten temat - wyliczanki z STW są skuteczne w szkole (w ramach ćwiczeń na odmóżdżanie) ale bezużyteczne w teorii i praktyce.

13-12-2021 18:30 
 Ocena 2 na 2
Prazeodym (125 punktów)
>>Tak więc - w dalszym ciągu nie ma tu względności...
>>O co tu chodzi ??????????????????
>>?????????
>>??????????
>Pewnie że ta względność to dyrdymały.
>Kto tu stoi a jedzie - rakieta A stoi?

"Ni wiadomo".
13-12-2021 18:44 
 Ocena 1 na 1
Prazeodym (125 punktów)
>>>Tak więc - w dalszym ciągu nie ma tu względności...
>>>O co tu chodzi ??????????????????
>>>?????????
>>>??????????
>>Pewnie że ta względność to dyrdymały.
>>Kto tu stoi a jedzie - rakieta A stoi?
>"Ni wiadomo".

>A. Jeśli stoi faktycznie no to widzi symetryczny (równomierny dookoła) rozkład gwiazd na niebie.
>B. jeśli B i C stoją to ...

Rakiecie raczej łatwiej przyspieszyć niż całemu Wszechświatowi. Co racja to racja.
13-12-2021 19:23 
 Ocena 1 na 1
alsor (3283 punktów)
>>>>Tak więc - w dalszym ciągu nie ma tu względności...
>>>>O co tu chodzi ??????????????????
>>>>?????????
>>>>??????????
>>>Pewnie że ta względność to dyrdymały.
>>>Kto tu stoi a jedzie - rakieta A stoi?
>>"Ni wiadomo".
>>A. Jeśli stoi faktycznie no to widzi symetryczny (równomierny dookoła) rozkład gwiazd na niebie.
>>B. jeśli B i C stoją to ...
>Rakiecie raczej łatwiej przyspieszyć niż całemu Wszechświatowi. Co racja to racja.

Na tym polega skecz: nie można równoważnie traktować Wszechświata z robaczkiem, który w nim sobie skacze; a dokładnie takie coś serwują relatywiści... niemniej wiara czyni cuda!
MaxGolonko3 (3459 punktów)
>Pewnie że ta względność to dyrdymały.

Nie. Wszyscy, wybitnie inteligentni ludzie fizyki zbadali sprawę i uznali OTW Eiensteina za trafną i zweryfikowaną.

Zegary na pierwszych satelitach USA wbrew oczekiwaniom niektórych inżynierów nie chodziły zgodnie z zegarami na Ziemi leczy zgodnie z efektami przewidzianymi przez Einsteina.

Na ich chodzenie względem zegarów na Ziemi miała wpływ zarówno większa prędkość (-) jak i mniejszy wpływ masy Ziemi (+)

i na szczęście dla naukowców, a na nieszczęście dla takich antysemickich (bo to teoria Eienstein'a) trolli te wpływy nie równoważyły się (sic!).

Alsor

jest trollem malującym wzroki
przybywającym z frondy albo od pisrydzyków
i wspiera zgniłego moralnie obsesyjnego antysemitę - Arminiusa.

Siema
13-12-2021 19:20 
 Ocena 1 na 1
alsor (3283 punktów)
>>Pewnie że ta względność to dyrdymały.
>Nie. Wszyscy, wybitnie inteligentni ludzie fizyki zbadali sprawę i uznali OTW Eiensteina za trafną i zweryfikowaną.

Nie, oni tylko uznali, że z frajerami nie warto dyskutować poważnie:
niech głupek ma swoją rację... a wtedy pokój przynajmniej będzie (przez jakiś czas).

>Zegary na pierwszych satelitach USA wbrew oczekiwaniom niektórych inżynierów nie chodziły zgodnie z zegarami na Ziemi leczy zgodnie z efektami przewidzianymi przez Einsteina.
>Na ich chodzenie względem zegarów na Ziemi miała wpływ zarówno większa prędkość (-) jak i mniejszy wpływ masy Ziemi (+)

No i cóż to ma wspólnego z względnością?
Po prostu ruchome zegary zwalniają swój bieg - jasne?

>i na szczęście dla naukowców, a na nieszczęście dla takich antysemickich (bo to teoria Eienstein'a) trolli te wpływy nie równoważyły się (sic!).

Alsor nie jest naukowcem + on jest.. ubernaukowcem!
MaxGolonko3 (3459 punktów)

>Po prostu ruchome zegary zwalniają swój bieg - jasne?
>>i na szczęście dla naukowców, a na nieszczęście dla takich antysemickich (bo to teoria Eienstein'a) trolli te wpływy nie równoważyły się (sic!).
> Alsor nie jest naukowcem + on jest.. ubernaukowcem!
>

Tia.

Uber'a kierowcą to może.

Łap klienta!

13-12-2021 19:28 
 Ocena 1 na 1
alsor (3283 punktów)
>>Po prostu ruchome zegary zwalniają swój bieg - jasne?
>>>i na szczęście dla naukowców, a na nieszczęście dla takich antysemickich (bo to teoria Eienstein'a) trolli te wpływy nie równoważyły się (sic!).
>> Alsor nie jest naukowcem + on jest.. ubernaukowcem!
>>
>Tia.
>Uber'a kierowcą to może.
>Łap klienta!
>

Ubersi nie jeżdżą wcale - to jest rola dla... lowersów.
Wyobrażasz sobie Jehowę za kierownicą..
qwery (2864 punktów)
>Taka sytuacja:
>
>Dwa inercjalne układy odniesienia - jeden związany z A, drugi z B i C.
>Statek A porusza się ruchem jednostajnym prostoliniowym względem statków B i C z prędkością 0,5c.
>Statki B i C poruszają się tak, że cały czas zachowują między sobą stałą odległość 10 sekund
>świetlnych (w ich układzie odniesienia). Statki B i C zsynchronizowały wcześniej swoje zegary.

Ta synchronizacja nie jest zadna synchronizacją, tak sie tylko dla zmylki nazywa.
14-12-2021 15:37 
 Ocena 1 na 3
alsor (3283 punktów)
>Ta synchronizacja nie jest zadna synchronizacją, tak sie tylko dla zmylki nazywa.

Zgadza się - cały ten relatywizm to jakieś szkolne bzdury dla ubogich umysłowo.

Jak działa GPS?

Dzięki STW - względność jednoczesności itd.?

Nie, niem ma i nigdy nie było potrzeby wprowadzać takich głupot - jednoczesność pozostaje tu tradycyjna.

Ten rozjazd zegarów (podczas synchronizacji) wynika z prozaicznego faktu: c-v

dt' = x/(c-v), z uwagi na prędkość transmisji c-v (zgodnie z geometrią!), nie c = const zawsze!

ale jest kontrakcja, i zegar wolniej biegnie, co razem daje (w warunkach lokalnych) czas zegarowy:

dt = x (1-v^2/c^2)/(c-v) = x/c + x/c v/c = t + xv/c^2

i to jest ten bias - szumnie zwany rozjazdem jednoczesności...

Dalsze modele - te bardziej zaawansowane matematycznie, znaczy z otw, są dokładnie tak samo... prawdziwe.

Tak wygląda naga prawda o relatywizmie - kupa kitu dla frajerów i nieuków, niestety.

Ps. pracowity mąż żali się do swojej:
- ile ty marnujesz pieniędzy!? ja na ciebie dłużej już nie wyrobię...
- na to żona: płać i płacz durniu! beze mnie nie miałbyś po co pracować!
14-12-2021 22:32 
 Ocena 1 na 1
Prazeodym (125 punktów)
>>Ta synchronizacja nie jest zadna synchronizacją, tak sie tylko dla zmylki nazywa.
>Zgadza się - cały ten relatywizm to jakieś szkolne bzdury dla ubogich umysłowo.

Jakby tak było to wyniki precyzyjnych eksperymentów zależałyby nie tylko od kierunku w jakim wykonuje się doświadczenie, ale nawet od pory roku.
qwery (2864 punktów)
>>>Ta synchronizacja nie jest zadna synchronizacją, tak sie tylko dla zmylki nazywa.
>>Zgadza się - cały ten relatywizm to jakieś szkolne bzdury dla ubogich umysłowo.
>Jakby tak było to wyniki precyzyjnych eksperymentów zależałyby nie tylko od kierunku w jakim wykonuje się doświadczenie, ale nawet od pory roku.
>

Masz na myśli doswiadczenie M&M? Od zapoznania sie z jego wyjasnieniem za pomoca skrócenia Lorentza nie mam pojecia dlaczego jeszcze ktoś uwaza ze ono wyklucza UUO, czyli ten tam, eter.
Prazeodym (125 punktów)
>>>>Ta synchronizacja nie jest zadna synchronizacją, tak sie tylko dla zmylki nazywa.
>>>Zgadza się - cały ten relatywizm to jakieś szkolne bzdury dla ubogich umysłowo.
>>Jakby tak było to wyniki precyzyjnych eksperymentów zależałyby nie tylko od kierunku w jakim wykonuje się doświadczenie, ale nawet od pory roku.
>>
>Masz na myśli doswiadczenie M&M? Od zapoznania sie z jego wyjasnieniem za pomoca skrócenia Lorentza nie mam pojecia dlaczego jeszcze ktoś uwaza ze ono wyklucza UUO, czyli ten tam, eter.

Zdaje się, że było dwóch Szotków co to obalali Einsteina i wychodziły im z tego pozmieniane transformacje Lorentza. Problemik z tym był taki, że one nie spełniały zasady względności, a to dyskwalifikacja już na starcie i teoryjka leci do śmietnika.
qwery (2864 punktów)
>>>>>Ta synchronizacja nie jest zadna synchronizacją, tak sie tylko dla zmylki nazywa.
>>>>Zgadza się - cały ten relatywizm to jakieś szkolne bzdury dla ubogich umysłowo.
>>>Jakby tak było to wyniki precyzyjnych eksperymentów zależałyby nie tylko od kierunku w jakim wykonuje się doświadczenie, ale nawet od pory roku.
>>>
>>Masz na myśli doswiadczenie M&M? Od zapoznania sie z jego wyjasnieniem za pomoca skrócenia Lorentza nie mam pojecia dlaczego jeszcze ktoś uwaza ze ono wyklucza UUO, czyli ten tam, eter.
>Zdaje się, że było dwóch Szotków co to obalali Einsteina i wychodziły im z tego pozmieniane transformacje Lorentza. Problemik z tym był taki, że one nie spełniały zasady względności, a to dyskwalifikacja już na starcie i teoryjka leci do śmietnika.
>

Szostków chyba? Oni nie obalali Einsteina. Mowili o interpretacji. I takie rózne interpretacje istnieja, min ta zwiazana z Lorentzem, rownowazna relatywistycznej. Ale ja sie pytalem jakie to doświadczenie miałeś na mysli a ktore jak rozumiem mialo by powodować ze moj zarzut co do uzywanej synchronizacji tych zegarów byłby bezpodstawny.
Prazeodym (125 punktów)
>>>>>>Ta synchronizacja nie jest zadna synchronizacją, tak sie tylko dla zmylki nazywa.
>>>>>Zgadza się - cały ten relatywizm to jakieś szkolne bzdury dla ubogich umysłowo.
>>>>Jakby tak było to wyniki precyzyjnych eksperymentów zależałyby nie tylko od kierunku w jakim wykonuje się doświadczenie, ale nawet od pory roku.
>>>>
>>>Masz na myśli doswiadczenie M&M? Od zapoznania sie z jego wyjasnieniem za pomoca skrócenia Lorentza nie mam pojecia dlaczego jeszcze ktoś uwaza ze ono wyklucza UUO, czyli ten tam, eter.
>>Zdaje się, że było dwóch Szotków co to obalali Einsteina i wychodziły im z tego pozmieniane transformacje Lorentza. Problemik z tym był taki, że one nie spełniały zasady względności, a to dyskwalifikacja już na starcie i teoryjka leci do śmietnika.
>>
>Szostków chyba? Oni nie obalali Einsteina. Mowili o interpretacji. I takie rózne interpretacje istnieja, min ta zwiazana z Lorentzem, rownowazna relatywistycznej. Ale ja sie pytalem jakie to doświadczenie miałeś na mysli a ktore jak rozumiem mialo by powodować ze moj zarzut co do uzywanej synchronizacji tych zegarów byłby bezpodstawny.

Tak chodzi o Szostków (literówka).

Jak to nie? Przecież nawet jeden z rozdziałów w ich książce to - "Sprzeczności w STW" . Wpisz sobie Szostek Roman w wyszukiwarkę i zobacz co się wyświetli.
Poza tym tak jak pisałem wcześniej te ich transformacje są sprzeczne z zasadą względności.
qwery (2864 punktów)
>>>>>>>Ta synchronizacja nie jest zadna synchronizacją, tak sie tylko dla zmylki nazywa.
>>>>>>Zgadza się - cały ten relatywizm to jakieś szkolne bzdury dla ubogich umysłowo.
>>>>>Jakby tak było to wyniki precyzyjnych eksperymentów zależałyby nie tylko od kierunku w jakim wykonuje się doświadczenie, ale nawet od pory roku.
>>>>>
>>>>Masz na myśli doswiadczenie M&M? Od zapoznania sie z jego wyjasnieniem za pomoca skrócenia Lorentza nie mam pojecia dlaczego jeszcze ktoś uwaza ze ono wyklucza UUO, czyli ten tam, eter.
>>>Zdaje się, że było dwóch Szotków co to obalali Einsteina i wychodziły im z tego pozmieniane transformacje Lorentza. Problemik z tym był taki, że one nie spełniały zasady względności, a to dyskwalifikacja już na starcie i teoryjka leci do śmietnika.
>>>
>>Szostków chyba? Oni nie obalali Einsteina. Mowili o interpretacji. I takie rózne interpretacje istnieja, min ta zwiazana z Lorentzem, rownowazna relatywistycznej. Ale ja sie pytalem jakie to doświadczenie miałeś na mysli a ktore jak rozumiem mialo by powodować ze moj zarzut co do uzywanej synchronizacji tych zegarów byłby bezpodstawny.
>Tak chodzi o Szostków (literówka).
>Jak to nie? Przecież nawet jeden z rozdziałów w ich książce to - "Sprzeczności w STW" . Wpisz sobie Szostek Roman w wyszukiwarkę i zobacz co się wyświetli.
>Poza tym tak jak pisałem wcześniej te ich transformacje są sprzeczne z zasadą względności.

Ty swoje a ja swoje, zostawmy ten poboczny temat. Lepiej dawaj poprostu to doswiadczenie o ktorym mowiles.
qwery (2864 punktów)
>>>>>Ta synchronizacja nie jest zadna synchronizacją, tak sie tylko dla zmylki nazywa.
>>>>Zgadza się - cały ten relatywizm to jakieś szkolne bzdury dla ubogich umysłowo.
>>>Jakby tak było to wyniki precyzyjnych eksperymentów zależałyby nie tylko od kierunku w jakim wykonuje się doświadczenie, ale nawet od pory roku.
>>>
>>Masz na myśli doswiadczenie M&M? Od zapoznania sie z jego wyjasnieniem za pomoca skrócenia Lorentza nie mam pojecia dlaczego jeszcze ktoś uwaza ze ono wyklucza UUO, czyli ten tam, eter.
>Zdaje się, że było dwóch Szotków co to obalali Einsteina i wychodziły im z tego pozmieniane transformacje Lorentza. Problemik z tym był taki, że one nie spełniały zasady względności, a to dyskwalifikacja już na starcie i teoryjka leci do śmietnika.
>

Sam tu kiedyś pisaleś o fali akustycznej sferycznej idp. Przecież tak ja sobie wlasnie to wyobrazam. Sa tez w tym zakresie informacje na wiki. Wniosek jest taki ze roboczo jak wygodnie to mozna uzywac relatywistyki, ale nie nalezy tlumaczyć laikom zjawisk w ten sposob bo to dla nich bedzie nieprawda z powodu uzywania w fizyce słów w rozumieniu nieadekwatnym do ich powszechnego znaczenia. Jak np ta "synchronizacja", [w innym zakresie fizyki to " obserwtor"]
15-12-2021 15:25 
 0 na 2
alsor (3283 punktów)
>>>Ta synchronizacja nie jest zadna synchronizacją, tak sie tylko dla zmylki nazywa.
>>Zgadza się - cały ten relatywizm to jakieś szkolne bzdury dla ubogich umysłowo.
>Jakby tak było to wyniki precyzyjnych eksperymentów zależałyby nie tylko od kierunku w jakim wykonuje się doświadczenie, ale nawet od pory roku.

O czym w ogóle gadasz?

STW to konwencja pomiarowa, którą wydedukował Lorentz, potem Poincare uzasadnił to formalnie - matematycznie, a finalnie Einstein podał to w zwartej formie w swojej pracy z 1905r.

Generalnie chodzi w tym o to że przyjmując c = const, upraszczamy sobie sprawę komunikacji... bo to jest przecież i tak zawsze dwukierunkowe - jak rozmowa przez telefon.

No i w zasadzie tyle w tym rewelacji: c_średnia = const (lokalnie).

Niemniej potem kilku frajerów uroiło sobie że to samo dotyczy jednokierunkowych sygnałów, i tak powstały te kwiatki: względna jednoczesność, interwały, i cała reszta głupot zwana obecnie szumnie: geometrią czasoprzestrzeni.

To nie ma żadnego praktycznego ani teoretycznego znaczenia... bezużyteczny balast absurdów - paradoksy, zagadki, dyrdymałki do zabawy!
...........

Popularne pytanie XXw: kto rozumie Teorię Względności?
Nikt tego nie rozumie, bo tu nie ma nic do rozumienia:
taka teoria w ogóle nie istnieje - nigdy nie powstała.

Coś jak próba materializacji liczb zespolonych: sqrt(-1) = i;
takie i nie istnieje fizycznie - materialnie, niestety bo... Jehowa takiego numeru nie stworzył dla nas!
qwery (2864 punktów)
>>>>Ta synchronizacja nie jest zadna synchronizacją, tak sie tylko dla zmylki nazywa.
>>>Zgadza się - cały ten relatywizm to jakieś szkolne bzdury dla ubogich umysłowo.
>>Jakby tak było to wyniki precyzyjnych eksperymentów zależałyby nie tylko od kierunku w jakim wykonuje się doświadczenie, ale nawet od pory roku.
>O czym w ogóle gadasz?
>STW to konwencja pomiarowa, którą wydedukował Lorentz, potem Poincare uzasadnił to formalnie - matematycznie, a finalnie Einstein podał to w zwartej formie w swojej pracy z 1905r.
>Generalnie chodzi w tym o to że przyjmując c = const, upraszczamy sobie sprawę komunikacji... bo to jest przecież i tak zawsze dwukierunkowe - jak rozmowa przez telefon.
>No i w zasadzie tyle w tym rewelacji: c_średnia = const (lokalnie).
>Niemniej potem kilku frajerów uroiło sobie że to samo dotyczy jednokierunkowych sygnałów, i tak powstały te kwiatki: względna jednoczesność, interwały, i cała reszta głupot zwana obecnie szumnie: geometrią czasoprzestrzeni.

Oni to chyba specjalnie tak pogmatwali celem uatrakcyjnienia tematu i siebie.
alsor (3283 punktów)
>Oni to chyba specjalnie tak pogmatwali celem uatrakcyjnienia tematu i siebie.

Nie. Oni faktycznie wierzą w te interpretacje bezgranicznie.

Podobnie jest tymi kwantowymi skeczami: nielokalność - twierdzenie Bella, spiny 720 stopni itd.
=================

Synchronizacja Einsteina czyli inaczej: konwencja Poincarego (używana m.in. w GPS - nieświadomie!).'

Popatrzcie jak to faktycznie działa:

wysyłamy sygnał tam - do satelity, i czas przelotu wynosi:
dt1 = L/(c+v) = L/c (1 + v/c)

wtedy ten drugi zegar zeruje się: ts = 0

teraz sygnał wraca z powrotem - czas przelotu:
dt2 = L/c (1 - v/c)

w tym momencie ustawiamy pierwszy zegar na średnią, czyli
tz = L/c

ale widać że w tym momencie drugi zegar pokazuje już:
ts = dt2 = L/c (1 - v/c) = tz - L/c v/c

czyli jednak nie to samo - błąd wynosi:
b = -L/c v/c = -xv/c^2, jest spóźniony.
...............

W wersji z GPS jest identycznie:

wysyłamy czas ziemski tz, i satelita po czasie: dt1 = L/c (1 + v/c)
ustawia swój zegar na ts = tz + L/c,

ale w tym momencie ziemski zegar pokazuje już:
tz + dt = tz + L/c (1 + v/c) = tz + L/c + L/c v/c

czyli tu jest dokładnie taki sam błąd:
zegarek w GPS spóźnia się o L/c v/c = xv/c^2
----------

Dlatego GPS nie nadaje się do pomiaru prędkości v (w tym i c), ani żadna z tych metod synch.!

{pojęcie 'względnej jednoczesności' (=-xv/c^2) jest konieczne w tej konwencji: to jest zwyczajna korekta błędów, które powstają z powodu używania: c' = c = const w zamiast faktycznej pr. sygnału: c' = c-v; v to prędkość Ziemi w ramach kosmosu, oczywista, która jest nieistotna dla funkcjonowania GPS}
qwery (2864 punktów)
>>Oni to chyba specjalnie tak pogmatwali celem uatrakcyjnienia tematu i siebie.
>Nie. Oni faktycznie wierzą w te interpretacje bezgranicznie.
>Podobnie jest tymi kwantowymi skeczami: nielokalność - twierdzenie Bella, spiny 720 stopni itd.

Przecież to nie są glupi ludzie, co nimi powoduje ze robia takie blędy logiczne, wierza w czasoprzestrzeń? A moze to mechanizm ze szczerze wierzymy w to co nam sie oplaca bo to jest wowczas wiarygodne?
alsor (3283 punktów)
>>Nie. Oni faktycznie wierzą w te interpretacje bezgranicznie.
>>Podobnie jest tymi kwantowymi skeczami: nielokalność - twierdzenie Bella, spiny 720 stopni itd.
>Przecież to nie są glupi ludzie, co nimi powoduje ze robia takie blędy logiczne, wierza w czasoprzestrzeń?

Przypomnij sobie 'wiernych' z czasów średniowiecza:
kler, cała ta inkwizycja - mądrzy i sprytni byli?

Według mnie oni byli raczej... pojebani zwyczajnie.

> A moze to mechanizm ze szczerze wierzymy w to co nam sie oplaca bo to jest wowczas wiarygodne?

A po cholerę mi taka wiara?

Aby przeżyć swoje wystarczy... zarobić parę groszy, albo i wcale.

ok., ale powracając do sedna sprawy: oni są po prostu niedouczeni - nie u świa do mie ni dostatecznie.
konradsadlik (308 punktów)
Kluczowe jest tutaj to, że zegary B i C są zsynchronizowne w ich własnym układzie inercjalnym, natomiast nie są zsynchronizowane w inercjalnym układzie związanym z A.

Właśnie z tego powodu obserwator A przelatując obok dwóch różnych zegarów, najpierw B, a potem C tak naprawdę nie mierzy czasu upływającego w ich własnym uładzie odniesienia (z powodu właśnie tego timeshiftu między nimi).

Oczywiście jest to wyjaśnienie zgodne ze Szczególną Teorią Względności.

A swoją drogą ostatnio nadziałem się na to video z Fermilabu i szczerze mówiąc ręce mi opadły:

www.youtube.com/watch?v=GgvajuvSpF4
qwery (2864 punktów)
>Kluczowe jest tutaj to, że zegary B i C są zsynchronizowne w ich własnym układzie inercjalnym, natomiast nie są zsynchronizowane w inercjalnym układzie związanym z A.

W sumie to w tym kontescie, mowiac na forum ktore czytaja laicy, slowo " zsynchronizowane " powinjo brac sie w cudzyslów jak to uczynilem.
konradsadlik (308 punktów)
>>Kluczowe jest tutaj to, że zegary B i C są zsynchronizowne w ich własnym układzie inercjalnym, natomiast nie są zsynchronizowane w inercjalnym układzie związanym z A.
>W sumie to w tym kontescie, mowiac na forum ktore czytaja laicy, slowo " zsynchronizowane " powinjo brac sie w cudzyslów jak to uczynilem.

Piszę o podejściu STW, a w ramch tej toerii to zsynchronizowanie w układzie własnym zegarów jest dosłowne. Wiadomo o co chodzi.
20-12-2021 15:19 
 Ocena-1 na 1
alsor (3283 punktów)
>A swoją drogą ostatnio nadziałem się na to video z Fermilabu i szczerze mówiąc ręce mi opadły:
>www.youtube.com/watch?v=GgvajuvSpF4

Kolejny improwizator.

Ten paradoks zegarowy w klasycznej matematyce wyliczamy tak:

A-------> v
.B--->u (względem A)

warunek pętli dla B: średnia = v,
co dla prostej jazdy tam i z powrotem daje: v + u i v - u;
a np. po okręgu byłoby: u' = v + u*cosf

potem wyliczamy sumę kwadratów bo od tego zależy ta dylatacja zegarków:

A: v^2 + v^2 = 2v^2
B: (v+u)^2 + (v-u)^2 = 2v^2 + 2u^2

różnica:
2u^2

no i to tyle: zegar B zwalnia względem A: o u^2/c^2 * T.

w przypadku okręgu otrzymamy to samo, oczywiście.
..........

To jest zwyczajne ekstremum warunkowe (warunek pętli) funkcji kwadratowej...

to znaczy: minimum sumy kwadratów - dowolnej normy!,
jest tu dla v = const.

f(||x||) -> min pod warunkiem:
suma xi = const, jest dla xi = const, dla dowolnych xi (w wersji ciągłej mamy tu całki oczywiście).

I dlatego ten w domu starzeje się szybciej - bardziej.
..........

Tak wygląda Paradoks czasu w STW... znaczy odwrotnie: matematyka tak wygląda w paradoksalnej teorii. haha!

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365