Racjonalista - Strona głównaDo treści
Andrzej Lepper nie żyje

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
05-08-2011 18:37Ateusznik (405 punktów)Andrzej Lepper nie żyje
Najprawdopodobniej popełnił samobójstwo. Miał 57 lat.
Onet
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

asmodai (2845 punktów)Odp: Adrzej Lepper nie żyje
>Najprawdopodobniej popełnił samobójstwo. Miał 57 lat.
>Onet
i co z tego?
05-08-2011 19:45 
 Ocena 11 na 11
Z Szałajski (163 punktów)
Zwyczajnie: Szkoda człowieka. Był, niewątpliwie, ciekawą postacią.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Z tego, co zrozumiałem z komentarzy wygłaszanych przez polityków różnych opcji (SLD, PSL) wychodzi, że: martwy polityk, to dobry polityk.
Poważnie. Wcześniej się żarli, teraz chwalą.

Pozdrawiam

Niech Ci aIIaH masaż zrobi!
05-08-2011 20:19 
 Ocena 1 na 1
Manian (950 punktów)
>Z tego, co zrozumiałem z komentarzy wygłaszanych przez polityków różnych opcji (SLD, PSL) wychodzi, że: martwy polityk, to dobry polityk.
Otóż to. Zaczynam się bać o polityków, najpierw Kaczyński odmienił swe oblicze po Smoleńsku, teraz Lepper. Kto wie, który jeszcze będzie chciał polepszyć wizerunek? W końcu nie są grupą najbardziej lubianą.
Grzegorz (5685 punktów)
>Otóż to. Zaczynam się bać o polityków, najpierw Kaczyński odmienił swe oblicze po Smoleńsku, teraz Lepper. Kto wie, który jeszcze będzie chciał polepszyć wizerunek?
Wypadałoby teraz na PO, bo reszta ma już swoich męczenników za sprawę (Kaczyński, Blida, teraz Lepper). Prawdę mówiąc to nawet dziwne że partia kierująca się nieomal wyłącznie PR-em do tej pory nie wykorzystała takiej możliwości... ale poczekajmy jak im zaczną spadać sondaże
06-08-2011 11:27 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Wcześniej się żarli, teraz chwalą.

De mortuis nil nisi bene.
Pochlebstwa zdają się krzepić jak cukier.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Może i tak, ale przy okazji pokazują obłudę "krzepiących nie z serca".

Pozdrawiam

Niech Ci aIIaH masaż zrobi!
06-08-2011 16:43 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)
>Może i tak, ale przy okazji pokazują obłudę "krzepiących nie z serca".
Ja już zdążyłem się zniesmaczyć komentarzem Ryszarda Czarneckiego (byłego członka Samoobrony, obecnie PiS) który musiał wtrynić swoje trzy grosze stwierdzając że "Lepper był przedmiotem potwornego ataku, dziś ci sami politycy plują na Jarosława Kaczyńskiego". Jakoś zapomniał że Lepper z opluwaniem dawał sobie radę, a jego upadek zaczął się od afery gruntowej za którą odpowiedzialni są raczej jego (obecni) klubowi koledzy...
Piękny Lolo (2082 punktów)
>Najprawdopodobniej popełnił samobójstwo.

Tak. Strzelił sobie z dubeltówki w plecy.
   
Manian (950 punktów)
Po jego śmierci się dowiedziałem, że jego procesy o nadużycia seksualne są polityczne, inni by takich nie mieli. No cóż... będzie tak jak z Kaczyńskim, nagle stanie, ba, już się stał mężem stanu, świetnym politykiem itd. Na Wawelu radzę przygotować "Salę Wstydu", za kilka lat niezłą ekipę nazbierają. W końcu Lepper zginął w swoim biurze, a więc podczas pracy dla społeczeństwa. Czytając komentarze pod newsem, wnioskuję, że okoliczności są bardziej tajemnicze niż w przypadku Bin Ladena.
05-08-2011 20:17 
 Ocena 2 na 2
Matix (5786 punktów)
>Po jego śmierci się dowiedziałem, że jego procesy o nadużycia seksualne są polityczne

WOW! Serio?
Manian (950 punktów)
>>Po jego śmierci się dowiedziałem, że jego procesy o nadużycia seksualne są polityczne
>WOW! Serio?
Dziś w TVP Info ktoś taką tezę wysunął, niestety nie wiem kto to był, bo... obraz mi śnieżył.
05-08-2011 20:39 
 Ocena 3 na 3
Guzik (2020 punktów)
Dla mnie Lepper był wyrazistym, pełnym energii życiowej człowiekiem oraz zdolnym politykiem. Zarzucano mu populizm. Owszem, był populistą, stosował drastyczne i nie zawsze legalne metody w walce o rolnicze środowisko. Jaki potrafi być naprawdę populizm, dowiedzieliśmy się dopiero po wejściu na scenę polityczną braci Kaczyńskich i dowiedzieliśmy się tego, ile nieszczęścia te postacie sprowadziły na Polskę.Lepper z tej perspektywy jawi mi się jako niegrozny watażka, któremu panowie od politycznego wizerunku pomieszali w głowie.
fiedorek.t (5805 punktów)
>Dla mnie Lepper był wyrazistym, pełnym energii życiowej człowiekiem oraz zdolnym politykiem. Zarzucano mu populizm. Owszem, był populistą, stosował drastyczne i nie zawsze legalne metody w walce o rolnicze środowisko. Jaki potrafi być naprawdę populizm, dowiedzieliśmy się dopiero po wejściu na scenę polityczną braci Kaczyńskich i dowiedzieliśmy się tego, ile nieszczęścia te postacie sprowadziły na Polskę.Lepper z tej perspektywy jawi mi się jako niegrozny watażka, któremu panowie od politycznego wizerunku pomieszali w głowie.
Myślę, że oni wszyscy (politycy) są świetnymi populistami i przeciętnymi demagogami.
Manian (950 punktów)
>Dla mnie Lepper był wyrazistym, pełnym energii życiowej człowiekiem oraz zdolnym politykiem. Zarzucano mu populizm. Owszem, był populistą, stosował drastyczne i nie zawsze legalne metody w walce o rolnicze środowisko.
Gdy walczył o środowisko rolnicze był bardziej działaczem niż politykiem. Dopiero później zajął się polityką. Lepper to dowód na kunszt PR-owski Tymochowicza, który z wiejskiego chłopa zrobił wicepremiera. To właśnie dzięki niemu w pewnej mierze Lepper zrobił polityczną karierę,
05-08-2011 22:14 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)
>Lepper to dowód na kunszt PR-owski Tymochowicza, który z wiejskiego chłopa zrobił wicepremiera. To właśnie dzięki niemu w pewnej mierze Lepper zrobił polityczną karierę,
Możliwe, ale jak mówi przysłowie: Nie pomogą szczere chęci z g... bata nie ukręci.
Andrzej Lepper był dobrym materiałem na polityka i wyróżniał się osobowością spośród ogółu do rzygania poprawnego politycznie planktonu.
diogenes (42753 punktów)
>Lepper to dowód na kunszt PR-owski Tymochowicza, który z wiejskiego chłopa zrobił wicepremiera...

a z wielu, ze zbyt wielu Polaków - durni. Lepper odszedł, ale obawiam się, że sposób uprawiania polityki w jego stylu ma się dobrze.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
nikzoz (209 punktów)
(zablokowany)
>Po jego śmierci się dowiedziałem, że jego procesy o nadużycia seksualne są polityczne, inni by takich nie mieli.
Hmm. Aresztowanie prezesa MFW przespałeś, czy byłes za granicą?
Manian (950 punktów)
>>Po jego śmierci się dowiedziałem, że jego procesy o nadużycia seksualne są polityczne, inni by takich nie mieli.
>Hmm. Aresztowanie prezesa MFW przespałeś, czy byłes za granicą?
Powinienem był dać te słowa w cudzysłów, gdyż to nie moje zdanie, a wypowiedź z TV.
fiedorek.t (5805 punktów)
>Najprawdopodobniej popełnił samobójstwo. Miał 57 lat.
>Onet
>
A ja się zastanawiam, czy jego śmierć będzie wykorzystana przez polityków nekrofilów? Był Smoleńsk, powstanie to teraz będzie Lepper? Zacząłem czytać komentarze pod wiadomością na wp.pl i juz były wpisy o tym, że zaszczuły go media. Przypuszczam, że od niektórych polskich polityków dostanie wieelkie wieńce. Będzie można pobuczeć itp. .
Ateusznik (405 punktów)
Moja pierwsza myśl (no, druga). Hojarska już wyraziła swoje stanowisko ; nie wierzy w samobójstwo.
05-08-2011 20:43 
 Ocena 1 na 3
fiedorek.t (5805 punktów)
>Moja pierwsza myśl (no, druga). Hojarska już wyraziła swoje stanowisko ; nie wierzy w samobójstwo.
Więc jednak zabójstwo polityczne eh boże jak oni kochają te spiski
Rafaela (2059 punktów)
>Najprawdopodobniej popełnił samobójstwo. Miał 57 lat.
   Mimo,że mój stosunek do tego polityka był, grzecznie mówiąc, objętno-negatywny, to ta wiadomość była dla mnie szokiem. Przyznam, że po wypowiedziach, które płynęły z jego ust przez lata, po tym w jaki sposób piął się na szczyty władzy, zresztą za przyzwoleniem wielu polityków, po tym o co był oskarżany, po tym jak politykę sprowadził do poziomu bruku - bardzo trudno jest mi znaleźć wytłumaczenie tego desperackiego, bądź co bądź, kroku. Czy mogło go skłonić teraz coś, co nie miało znaczenia dawniej? A może rzeczywiście choroba syna pokonała ojca? Z czysto ludzkiej ciekawości te pytania mi się nasunęły...


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Najprawdopodobniej popełnił samobójstwo. Miał 57 lat.
-A kiedyś próbował nawet publicznych linczów i myślał, że wszystko mu wolno. Lista jego "osiągnięć" niezgodnych z prawem i dobrymi obyczajami jest pokaźna.
-Bez nadmiernego pastwienia się i obłudy, był prostakiem i chamem i był z tego dumny. Śmierć tych faktów nie zmieni.

"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
nikzoz (209 punktów)
(zablokowany)
>-Bez nadmiernego pastwienia się i obłudy, był prostakiem i chamem i był z tego dumny. Śmierć tych faktów nie zmieni.
W odróżnieniu od tego pana:
>"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
Prawda?
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>>-Bez nadmiernego pastwienia się i obłudy, był prostakiem i chamem i był z tego dumny. Śmierć tych faktów nie zmieni.
>W odróżnieniu od tego pana:
>>"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef PiłsudskiPrawda?
>
Prawda!


"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
Jan Rylew (3965 punktów)
>-Bez nadmiernego pastwienia się i obłudy, był prostakiem i chamem i był z tego dumny.
Myślałem, że w PRL urwaliśmy hydrze łeb podziału na chamów i panów, a tutaj proszę, łeb odrasta.
Chamów i panów można podzielić na tych z urodzenia i tych z obyczaju. Tych z urodzenia można już między bajki włożyć. Faktem jest, że panów z obyczaju prawie nie uświadczysz natomiast chamów z obyczaju niepomiernie przybyło, jak grzybów po deszczu.
( Kosą ciąć
Selanos (12869 punktów)
Cóż, więc skoro jest już martwy, można zrobić z niego bohatera narodowego, męża stanu, wszechprofesora wszechnauk i wybitnego człowieka w ogóle. Poza tym, jest obok Łyżwińskiego i połowy kierownictwa samoobrony ojcem dziecka Anety Krawczyk, co samo w sobie jest cudem większym niż niepokalane poczęcie...
IllusiveMan (2786 punktów)
>Najprawdopodobniej popełnił samobójstwo. Miał 57 lat.
>Onet
>

Patrząc na niektóre komentarze człowiek zastanawia się z kim tak naprawdę rozmawia na forum. Fakt faktem, że Andrzej Lepper nie był politykiem idealnym , miał swoje problemy i wady jak każdy człowiek, ale umarł i niech przynajmniej z tego faktu część osób się nie cieszy i nie porównuje go do Kaczyńskiego. To dwie odrębne sprawy i takie powinny pozostać. Przynajmniej z Lepperem było zabawnie w świecie polityki, a teraz jedyne co nam zostało to Smoleńsk , smoleńsk i smol....

A co do samobójstwa to patrząc na to co się dzieje w tym kraju i na świecie to człowiek też nieraz ma takie myśli, a w omawianym przypadku nałożyły się na to problemy i skutek mamy pod postacią liny.

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
06-08-2011 16:57 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>z Lepperem było zabawnie w świecie polityki...

Tak, był jednym z wielu, którzy politykę - sztukę rozwiązywania problemów społecznych - zamienili w kabaret.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
neurosurgery (2484 punktów)Wieśniak ze wsi wyjdzie, wieś z wieśniaka nigdy
Witam.

Jak zapewne już wiecie - Andrzej Lepper nie żyje. Myślę, że warto o nim porozmawiać, bo to postać barwna i kontrowersyjna. Czy zgadzacie się z tym, co napisałem w tytule wątku? Kim był dla Was "Endrju"? Muszę przyznać, że dla mnie był człowiekiem, którego przerosła trochę "wielka polityka". Miał proste rozwiązania - tu zablokujemy, tam wysypiemy. Gdy dotarł na szczyt, zobaczył, że zrobić coś nie jest wcale tak prosto. Będzie go brakowało, przynajmniej mi.
PJPI (19 punktów)Odp: Wieśniak ze wsi wyjdzie, wieś z wieśniaka nigdy
Nie potrafię go żałować,
Jeżeli wierzył w Boga, niech mu On wybacza ....
Myślę, ze to przykład popularnej wśród polityków patologicznej struktury osobowosci. Epizody manii przeplatajace się z depresyjnymi nałożone na trudną sytuację osoby zmarginalizowanej.
06-08-2011 11:42 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Gdy dotarł na szczyt, zobaczył, że zrobić coś nie jest wcale tak prosto.

Poza wejściem na szczyt, czyli szczytowaniem, o nic więcej nie chodziło.
Świadomość sołtysa skrzyżowana z ambicjami prezydenta: polityczny mutant.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
diogenes (42753 punktów)Lepper nie żyje
Lepper nie żyje.

wiadomosci(*)zegna,1,4814574,wiadomosc.html

Dobiegła końca osobista tragedia i pewien nurt politycznej farsy.
Obok krzyża w Sejmie powinien odtąd wisieć sznur.
06-08-2011 10:36 
 Ocena 5 na 5
marcin1902 (3438 punktów)Odp: Lepper nie żyje
>Lepper nie żyje.

Teraz się okaże, że jednak go lubiliśmy i, że był to super facet, który pomagał biednym rolnikom... Zacznie się znowu pośmiertne opowiadanie farmazonów.


"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
asmodai (2845 punktów)
>Lepper nie żyje.
>wiadomosci(*)zegna,1,4814574,wiadomosc.html
>Dobiegła końca osobista tragedia i pewien nurt politycznej farsy.
>Obok krzyża w Sejmie powinien odtąd wisieć sznur.
>
Człowiek chory na władzę uświadomił sobie, że jest nikim i jego czas się skończył.
Do tego choroba syna kłopoty finansowe trochę się tego nazbierało.
wiadomosci(*)sobote-mial-isc-na-grilla.html
jednak ja zamiast pętli, to krawat proponowałbym taki biało czerwony
06-08-2011 10:41 
 Ocena 1 na 1
marcin1902 (3438 punktów)
>Człowiek chory na władzę uświadomił sobie, że jest nikim i jego czas się skończył.

Mozolnie wspinał się na szczyt, a tam czekał go bolesny upadek...

"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
06-08-2011 15:45 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)

>jednak ja zamiast pętli, to krawat proponowałbym taki biało czerwony

Ja bym proponował uczcić jego pamięć minutą milczenia.... wiecznie trwającą.

Mówmy i piszmy o osobach na to zasługujących.
asmodai (2845 punktów)
>>jednak ja zamiast pętli, to krawat proponowałbym taki biało czerwony
>Ja bym proponował uczcić jego pamięć minutą milczenia.... wiecznie trwającą.
To chyba jest, najlepszy komentarz jaki czytałem.
06-08-2011 11:21
 Ocena 1 na 11
lord_sumo (173 punktów)Odp: Andrzej Lepper nie żyje
Ja się cieszę, że Lepper się powiesił. Nawet nie dlatego, że go nie lubiłem. Cieszę się bo bez niego świat wydaje mi się lepszym miejscem w którym czuję się bezpieczniej i jestem spokojniejszy o swoją przyszłość (nawet jeśli tylko troszeczkę). Jeśli zaś chodzi o zasady przyzwoitości i savoir-vivre, to uważam, że zasada "jeśli o zmarłym nie możesz powiedzieć dobrze, to milcz" nie obowiązuje osób publicznych. Jest tak z prostej przyczyny - jeśli krytycy, z przyzwoitości, przemilczą swoje zdanie przez czas żałoby, to nawet najgorszy oszołom i faszysta może zostać zapamiętany jako człowiek bez skazy, który znajdzie mnóstwo naśladowców. Tak było choćby z Kaczyńskim. Dlatego powtórzę - cieszy mnie ostatnia decyzja Leppera, mam nadzieję, że wśród sobie podobnych zyska liczne grono naśladowców.

06-08-2011 11:57 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>zasada "jeśli o zmarłym nie możesz powiedzieć dobrze, to milcz" nie obowiązuje osób publicznych.

Zgoda. Oddzielmy osobę prywatną, jej tragedię i tragedię najbliższych, od debaty nad jej publiczną działalnością. Lepper wpisuje się w ten szkodliwy model polskiej polityki, wedle której każdy może być każdym: elektryk - prezydentem, tępy chłop - premierem, a byle klecha szarą eminencją różnych politycznych gremiów. Przykładów można by mnożyć: zaczynając od rady gminy na radzie ministrów kończąc.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
06-08-2011 14:59 
 Ocena 4 na 4
IllusiveMan (2786 punktów)
>Ja się cieszę, że Lepper się powiesił. Dlatego powtórzę - cieszy mnie ostatnia decyzja Leppera, mam nadzieję, że wśród sobie podobnych zyska liczne grono naśladowców.

Nikt nikomu nie zakazuje krytykowania ludzi i ich czynów, ale twój początek i koniec to już totalne przegięcie. Teraz to mnie naprawdę już wkur.... kolejna wypowiedź w tym wątku. Rozumiem nie lubić człowieka z różnych powodów, ale cieszyć się że ktoś się powiesił to po prostu porażka. Czyżby poziom forum spadał coraz niżej ? Wszyscy co czytali BU znają przypadek Paula Hilla i tego jak się cieszył że zabił lekarza i jego przyjaciół którzy rónież się cieszyli że lekarz nie żyje. I każdy inteligentny człowiek uzna że to nienormalne i patologiczne zachowanie, a teraz spójrzmy na to co niektórzy piszą w tym wątku, a potem na nazwę forum.


For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
06-08-2011 16:52 
 Ocena 1 na 1
lord_sumo (173 punktów)
Przepraszam jeśli Cię wkur... Zwróć, proszę, jednak uwagę na pewien aspekt mojej wypowiedzi, który być może niedostatecznie podkreśliłem - nie cieszy mnie tragedia człowieka, jego cierpienie, ani tragedia i cierpienie jego bliskich. Cieszy mnie natomiast, że Lepper się powiesił. Jaka jest różnica między tymi dwoma stanami rzeczy? Otóż tylko jeden z nich dotyczy mnie. Cierpienie ludzi których, nie znam jest dla mnie tworem czysto hipotetycznym. Oczywiście mam pewne hipotezy na temat tych cierpień (na przykład to, że są szczere i podstawne), które, potwierdzone, budziłyby moje współczucie. Warunkiem tego współczucia jest jednak prawdziwość tych hipotez (bo trzeba wiedzieć, że mam też takie hipotezy, które, jeśli prawdziwe, budziły we mnie wstręt do osób, których mogą dotyczyć). Ale nie znam tych ludzi, a, co za tym idzie, nie jestem wstanie potwierdzić moich przypuszczeń w stosunku do nich. Nie jestem w stanie powiedzieć czy osoba, której moje współczucie się należy, faktycznie istnieje (bo mam, w stosunku do istniejących osób, których nie znam, teoretycznie nieograniczoną ilość przekonań, z których wszystkie nie mogą być jednocześnie prawdziwe). Troszkę to zagmatwane wyszło, ale mam nadzieję, że wyraziłem się precyzyjnie.
Teraz to, co mnie dotyczy - fakt, że Andrzej Lepper się powiesił. Lepper był politykiem, głupim, krótkowzrocznym, wyznającym wartości antydemokratyczne, i gwałcącym wiele standardów cywilizowanego świata. Jest to oczywiście moja, subiektywna opinia z, którą nie trzeba się zgadzać, ale ponieważ ja uznaję ją za prawdziwą, w sposób zrozumiały rzutuje ona na moją ocenę wszystkiego, czego może dotyczyć. Jeśli, jak mówią niektórzy, gwałcił nie tylko standardy, ale też innych ludzi (sex-afera), to mój stosunek do tego człowieka, powodowałby stłumienie niemal wszystkich odruchów empatycznych pod jego adresem. Oczywiście to, że Lepper był gwałcicielem jest jedynie nieweryfikowalną (dla mnie) hipotezą, więc nie formułuję na tej podstawie żadnych kategorycznych twierdzeń. Faktem jest natomiast, że, w mojej ocenie faktów (potwierdzanych w oparciu o przyjęte przeze mnie standardy) Lepperowi przysługują cechy, które wyszczególniłem na początku tego akapitu. Jak pokazuje doświadczenie (moje, żeby być ścisłym) dążąc do realizacji swoich celów, denat, aktywnie uczestniczył w systematycznym rozmontowywaniu demokratycznego ustroju państwa, i ograniczaniu moich wolności (mówię o okresie IVRP i jestem przekonany, że gdyby trwała dłużej nie moglibyśmy tak swobodnie i bez strachu rozmawiać na tym forum =). Krótko mówiąc Lepper udowodnił mi, że był zagrożeniem dla mnie i tego, co uznaję za wartościowe w otaczającym mnie świecie. (przyznaję oczywiście, że ostatnio było to zagrożenie niewielkie, jednak wciąż istniejące) Sposób w jaki zakończył karierę powoduje: 1) całkowity zanik zagrożenia z jego strony i 2) potencjalne ograniczenie zagrożenia ze strony jemu podobnych (bo samobójstwo może działać zniechęcająco). Obie te konsekwencje wynikają z faktu, że Lepper się powiesił.
Więc TAK! - cieszę się, że Lepper się powiesił, a zarazem, hipotetycznie, współczuję nie tylko jego bliskim, ale nawet jemu samemu. Prawdziwości hipotez na podstawie, których rodzi się to współczucie niestety potwierdzić nie mogę.
Wybacz proszę te wielokrotnie złożone zdania - starałem się jak najdokładniej wyłożyć swój pogląd na sprawę. Mam nadzieję, że mi się udało jednak ocena należy do Ciebie.
06-08-2011 17:23 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>I każdy inteligentny człowiek uzna że to nienormalne i patologiczne zachowanie

A mnie się wydaje, że należy z dużą ostrożnością szafować tego typu sądami.
Ostatnio podobnym błysnęła Grabowska, ale widzę, że to szerszy jakiś trend. Podpowiadam zatem na przyszłość - pisz lepiej, że tobie się coś nie podoba lub że ty uważasz coś za nienormalne, ewentualnie, że wiele osób uważa coś za niewłaściwe, ale nie wydaje mi się, byś był w stanie ocenić, co sądzi każdy inteligentny człowiek.
06-08-2011 17:30 
 Ocena-1 na 1
IllusiveMan (2786 punktów)
>>I każdy inteligentny człowiek uzna że to nienormalne i patologiczne zachowanie
>A mnie się wydaje, że należy z dużą ostrożnością szafować tego typu sądami.
>Ostatnio podobnym błysnęła Grabowska, ale widzę, że to szerszy jakiś trend. Podpowiadam zatem na przyszłość - pisz lepiej, że tobie się coś nie podoba lub że ty uważasz coś za nienormalne, ewentualnie, że wiele osób uważa coś za niewłaściwe, ale nie wydaje mi się, byś był w stanie ocenić, co sądzi każdy inteligentny człowiek.

No dobra , przyznaję , trochę przesadziłem, ale musisz przyznać że jeżeli ktoś się cieszy z czyjeś śmierci nawet jeżeli go nie lubił to coś jest nie tak.

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
06-08-2011 17:35 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>No dobra , przyznaję , trochę przesadziłem, ale musisz przyznać że jeżeli ktoś się cieszy z czyjeś śmierci nawet jeżeli go nie lubił to coś jest nie tak.

A gdyby nieco zmienić formę i cieszyć się ze zniknięcia danej osoby ze sfery publicznej, niezależnie od mechanizmów tego zniknięcia? Takie przedstawienie sprawy uznałbyś za akceptowalne?
06-08-2011 17:47 
 Ocena 1 na 1
IllusiveMan (2786 punktów)
>>No dobra , przyznaję , trochę przesadziłem, ale musisz przyznać że jeżeli ktoś się cieszy z czyjeś śmierci nawet jeżeli go nie lubił to coś jest nie tak.
>A gdyby nieco zmienić formę i cieszyć się ze zniknięcia danej osoby ze sfery publicznej, niezależnie od mechanizmów tego zniknięcia? Takie przedstawienie sprawy uznałbyś za akceptowalne?

Jeżeli ktoś został odsunięty od władzy tak jak koalicja JK AL i RG to się cieszyłem, ale mi chodziło o to, że ktoś się cieszy z tego względu że ktoś się powiesił. Nawet jeżeli kogoś nienawidzę lub strasznie nie lubię to i tak nie cieszyłbym się z tego że wyciągnął sznur i się powiesił. Jeszcze jak był czas to się wchodziło na różne fora katolickie i tam ludzie rozpisywali się jak to dobrze i jak są szczęśliwi, kiedy ktoś kto myślał inaczej niż oni umarł - a chyba nie chcemy zniżać się do takiego poziomu.


For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
Jan Rylew (3965 punktów)
>Ja się cieszę, że Lepper się powiesił. Nawet nie dlatego, że go nie lubiłem. Cieszę się bo bez niego świat wydaje mi się lepszym miejscem w którym czuję się bezpieczniej i jestem spokojniejszy o swoją przyszłość (nawet jeśli tylko troszeczkę).
A ja się dziwię po lekturze podobnych tekstów jak szybko zmienia się obyczaj w tym naszym nowym "lepszym" świecie w którym czuję się coraz mniej bezpieczny.
Ania... (14138 punktów)
Ja tam nigdy nie darzyłam go sympatią.
Ale jest coś takiego, co nazywa się empatią, dla mnie straszne jest wyobrażenie tego, co musiał czuć dowolny człowiek, aby wybrać śmierć. Tylko dlatego wiadomość zrobiła na mnie wrażenie.
Nie lubię zmiany poglądów po takim zdarzeniu, nie uważam też, że o zmarłych powinno się mówić dobrze, albo wcale, bo wtedy o niektórych w ogóle nie moglibyśmy rozmawiać
06-08-2011 16:12 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>dla mnie straszne jest wyobrażenie tego, co musiał czuć dowolny człowiek, aby wybrać śmierć.

Dla mnie zaś straszne jest to, że politycy maja tak mało empatii wobec zwykłych obywateli. W większości przypadków nie zasługują na nasze współczucie.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
06-08-2011 20:33 
 Ocena 2 na 2
DEMONICON (4893 punktów)

>Nie lubię zmiany poglądów po takim zdarzeniu, nie uważam też, że o zmarłych powinno się mówić dobrze, albo wcale, bo wtedy o niektórych w ogóle nie moglibyśmy rozmawiać

A taki Adolf Hitler? Mówmy o nim dobrze, abo wcale. Sprawdza się, no nie?
Zgadzam się z tobą.
Wartościowość tkwi w autokrytycyzmie, pozwoleniu na krytykę inaczej mamy zaślepienie, słodkie majaczenia oraz kłamstwa.
Ocena obiektywna jest karą/nagrodą za całokształt życia. Ja bym chciał być tak oceniony, jak sobie własnym życiem zapracuję. Tu tkwi sprawiedliwość.
Pijak okładający pogrzebaczem własną rodzinę nie może być dobrym człowiekiem, za życia, także i po śmierci. To jest etyka.
Kłamstwami i słodkimi kremówkami nie tworzy się zdrowych i odpowiedzialnych społeczeństw.
Nie chodzi o zawiść, złośliwość i nienawiść, tylko o nazywanie rzeczy takimi jakie są.

Pozdrawiam
06-08-2011 20:54 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Ocena obiektywna jest karą/nagrodą za całokształt życia.

Tak można myśleć przy baśniowym założeniu życia po życiu. To ci, którzy pozostają, zostają ukarani albo nagrodzeni konsekwencjami czyjegoś życia.

>Ja bym chciał być tak oceniony, jak sobie własnym życiem zapracuję.

Niczego sobie nie zapracujesz: wszystko zostaje tutaj. Po nas zostają konsekwencje naszych działań, prędzej czy później - anonimowe. To nimi ocenisz innych. Konsekwencje te nie mają charakteru osobowego. Człowiek jest śmiertelny.



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
DEMONICON (4893 punktów)

>Tak można myśleć przy baśniowym założeniu życia po życiu. To ci, którzy pozostają, zostają ukarani albo nagrodzeni konsekwencjami czyjegoś życia.

A gdzież tam. Żadne życie po życiu. Pozostający dostają karę za czyn, a martwi są lekcją dla społeczeństwa.

>Niczego sobie nie zapracujesz: wszystko zostaje tutaj. Po nas zostają konsekwencje naszych działań, prędzej czy później - anonimowe. To nimi ocenisz innych. Konsekwencje te nie mają charakteru osobowego. Człowiek jest śmiertelny.

Zapracuję sobie na konsekwencje własnych działań i przez to otrzymam odpowiednią ocenę. Każdy stanie się z czasem anonimowy, ale ocena w mirę bliskich pokoleń jest istotna edukacyjnie.

>To nimi ocenisz innych. Konsekwencje te nie mają charakteru osobowego. Człowiek jest śmiertelny.

Nie inaczej.

Pozdrawiam
07-08-2011 03:16 
 Ocena 1 na 1
random (197 punktów)
Zastanawia mnie to jak społeczeństwo podchodzi do zmarłych. Wczoraj w "Szkle Kontaktowym" w tvn24 była rozmowa telefoniczna z kobietą z telewidowni która wyraziła swoje oburzenie na to, że ktoś w rozmowie w tvn24 źle się wyraził o Andrzeju Lepperze. Przepraszam bardzo ale jeżeli ktoś za życia zachowuje się jak cham to jakim prawem po śmierci ma być dobrym, kulturalnym człowiekiem? Nie wiem jak Wy odbieracie słynne powiedzonko, że "o zmarłych źle się nie mówi" - ja myślę, że o zmarłych się mówi tak jak o żywych bo przecież nie obchodzą Nas bajki i mity o kimś tylko to jakim był ów ktoś człowiekiem: jeżeli był chamem to mamy prawo do nazywania go chamem, jeżeli pozwalał robić z siebie pośmiewisko przed całym narodem to mamy prawo o tym mówić a to, że ta osoba nie żyje niczego nie zmienia poza tym, że ciało ulega gniciu. Myślę, że takie utarte hasła jak "o zmarłych źle się nie mówi" mogą się przykładać do zatracania wśród ludzi toku myślenia "jakim będę za życia takim mnie zapamiętają". Jak ktoś już pisał wcześniej w tym temacie - przez nagłośnienie tej sprawy przez media z osłonką okrucieństwa życia i polityki możemy mieć drugiego bohatera jak Lecha Kaczyńskiego - a wszystko przez hipokryzję świętoszkowatego społeczeństwa.

// Swoją drogą Korwin-Mikke już jest przekonany, że to jednak nie było samobójstwo. Ten pan chyba nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać swoimi zdolnościami - śledczy w ciągu zaledwie jednego dnia oględzin kategorycznie stwierdzają, że to było samobójstwo a pan Korwin-Mikke zobaczył w telewizorze dwie wypowiedzi znajomych Andrzeja Leppera i już wszystko na ten temat wie. "Zdalna percepcja" - jak w "Man who stare at goats", hehe.
07-08-2011 13:01 
 Ocena 2 na 2
DEMONICON (4893 punktów)
>Zastanawia mnie to jak społeczeństwo podchodzi do zmarłych. Wczoraj w "Szkle Kontaktowym" w tvn24 była rozmowa telefoniczna z kobietą z telewidowni która wyraziła swoje oburzenie na to, że ktoś w rozmowie w tvn24 źle się wyraził o Andrzeju Lepperze. Przepraszam bardzo ale jeżeli ktoś za życia zachowuje się jak cham to jakim prawem po śmierci ma być dobrym, kulturalnym człowiekiem? Nie wiem jak Wy odbieracie słynne powiedzonko, że "o zmarłych źle się nie mówi" - ja myślę, że o zmarłych się mówi tak jak o żywych bo przecież nie obchodzą Nas bajki i mity o kimś tylko to jakim był ów ktoś człowiekiem: jeżeli był chamem to mamy prawo do nazywania go chamem, jeżeli pozwalał robić z siebie pośmiewisko przed całym narodem to mamy prawo o tym mówić a to, że ta osoba nie żyje niczego nie zmienia poza tym, że ciało ulega gniciu. Myślę, że takie utarte hasła jak "o zmarłych źle się nie mówi" mogą się przykładać do zatracania wśród ludzi toku myślenia "jakim będę za życia takim mnie zapamiętają". Jak ktoś już pisał wcześniej w tym temacie - przez nagłośnienie tej sprawy przez media z osłonką okrucieństwa życia i polityki możemy mieć drugiego bohatera jak Lecha Kaczyńskiego - a wszystko przez hipokryzję świętoszkowatego społeczeństwa.

No i oczywiście. O to właśnie chodzi. "O zmarłych źle się nie mówi" - to jest chrześcijańska nakładka na społeczeństwo, gdzie każde cholerstwo można usprawiedliwić. O zmarłym papieżu źle się nie mówi, to był przecież święty człowiek jak cholera. Ja jestem za prawdą, obiektywnymi faktami. Ocen społeczna powinna być uczciwa, by społeczeństwo mogło być etyczne. Kłamstwa zezwalają na kolejne kłamstwa, usprawiedliwiają terroryzm emocjonalny, dyktaturę społeczną.

>// Swoją drogą Korwin-Mikke już jest przekonany, że to jednak nie było samobójstwo. Ten pan chyba nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać swoimi zdolnościami - śledczy w ciągu zaledwie jednego dnia oględzin kategorycznie stwierdzają, że to było samobójstwo a pan Korwin-Mikke zobaczył w telewizorze dwie wypowiedzi znajomych Andrzeja Leppera i już wszystko na ten temat wie. "Zdalna percepcja" - jak w "Man who stare at goats", hehe.

No cóż. Nie brak romantycznych duszyczek.

Pozdrawiam
Jan Rylew (3965 punktów)
> "O zmarłych źle się nie mówi" - to jest chrześcijańska nakładka na społeczeństwo, gdzie każde cholerstwo można usprawiedliwić.
Ależ to chyba zupełnie nie tak. Tu nie chodzi o jakieś usprawiedliwianie, Mnie się wydaje, że istnieje pewien kulturowy obyczaj, który wymaga pewnego poszanowania wobec śmierci człowieka. Ten obyczaj jak widać, myślę że pod wpływem liberalnej demokracji, szybko się zmienia.
Moja babcia jak pamiętam wolała się ugryźć w język niż coś złego o swoim bliźnim powiedzieć. Namawiała i mnie do tego mówiąc że mi "pypeć na języku wyskoczy" i już tak będę miał jak będę mówił źle o kimś (kogo być może niezbyt dobrze znam).
Mówić źle o zmarłych zwłaszcza świeżo zmarłych było grzechem lub wielkim nietaktem, z wyjątkiem ewidentnych morderców, tyranów itp.
Mnie to jeszcze razi, a czasami napawa wstrętem (np. niektóre wypowiedzi po katastrofie smoleńskiej), ale młodszych już, jak widzę, nie.
Oceniać i krytykować zwłaszcza starająjąc się obiektywnie oczywiście można, pamiętać trzeba o tym, że krytykując zmarłego jesteśmy w niejasnej etycznie sytuacji, bo ten zmarły już się nie może bronić.
Cieszyć się z czyjejś śmierci bo ten ktoś miał inne poglądy i starał się wpływać na świat według innych wartości niż ja wyznaję to już całkiem "nowa jakość".
07-08-2011 15:57 
 Ocena 5 na 5
random (197 punktów)
>> "O zmarłych źle się nie mówi" - to jest chrześcijańska nakładka na społeczeństwo, gdzie każde cholerstwo można usprawiedliwić.
>Ależ to chyba zupełnie nie tak. Tu nie chodzi o jakieś usprawiedliwianie, Mnie się wydaje, że istnieje pewien kulturowy obyczaj, który wymaga pewnego poszanowania wobec śmierci człowieka. Ten obyczaj jak widać, myślę że pod wpływem liberalnej demokracji, szybko się zmienia.
Bardzo dobrze, że się zmienia. Nie chcemy mieć wyimaginowanego świata, wyssanego z palca gdzie ludzie są pomocni, kochający i wykształceni. Przez takie myślenie nieuki i prostaki mogą mieć uzasadnioną nadzieję, że po śmierci i tak będą zaliczani do ludzi dobrych i wykształconych - do ludzi którzy zasłużyli sobie na takie traktowanie. Należy mówić prawdę, ktoś kto zachowuje się jak cham ma żyć ze świadomością, że po śmierci również chamem będzie i nie będzie mógł liczyć na szacunek wielu ludzi a tym bardziej na dobrą pamięć. Taki cham albo będzie chamem albo się opamięta i zadba o swoje obyczaje i świat stanie się nieco lepszy. Uważam, że o zmarłych powinniśmy mówić tak jak o żywych, tego się będę trzymał ażeby nie dawać moralnego przyzwolenia na prostackie zachowania.
>Moja babcia jak pamiętam wolała się ugryźć w język niż coś złego o swoim bliźnim powiedzieć. Namawiała i mnie do tego mówiąc że mi "pypeć na języku wyskoczy" i już tak będę miał jak będę mówił źle o kimś (kogo być może niezbyt dobrze znam).
>Mówić źle o zmarłych zwłaszcza świeżo zmarłych było grzechem lub wielkim nietaktem, z wyjątkiem ewidentnych morderców, tyranów itp.
>Mnie to jeszcze razi, a czasami napawa wstrętem (np. niektóre wypowiedzi po katastrofie smoleńskiej), ale młodszych już, jak widzę, nie.
Twoja babcia, jak sądzę, wystawiała też gromnicę na parapet w czasie burzy... wtedy było zupełnie inne postrzeganie świata, z każdym dniem ludzie mają coraz więcej wiedzy pod ręką, wtedy były problemy. Na przykład Tadeusz Miciński to poeta dekadentyzmu polskiego który jest uważany za satanistę. Przeczytałem chyba wszystkie jego wiersze i wiem, że wtedy spostrzeganie satanizmu wyglądało jakoś tak - "Boże, wiem, że istniejesz; ja jestem zły a Ty mnie za to ukarzesz; Bóg jest dobry i wszystkich kocha a ja jestem zły i będę w piekle; szanuję Boga", dzisiaj to niedorzeczność (takie spostrzeganie satanizmu). Wtedy było zupełnie inne spostrzeganie świata niż dzisiaj
>Oceniać i krytykować zwłaszcza starająjąc się obiektywnie oczywiście można, pamiętać trzeba o tym, że krytykując zmarłego jesteśmy w niejasnej etycznie sytuacji, bo ten zmarły już się nie może bronić.
Zmarły miał możliwość obronić się za życia. W tym przypadku Andrzej Lepper miał możliwość poprawnego zachowywania się. Nie wciskam mu słów, nie kłamię na jego temat a jedynie stwierdzam fakty, że swoim zachowaniem nie zasłużył na mój szacunek - przed tym nie ma się jak obronić, jedynym rozwiązaniem jest zasłużenie sobie na szacunek poprzez czyny. Teraz jest za późno.
DEMONICON (4893 punktów)
Dokładnie

Pozdrawiam
Jan Rylew (3965 punktów)
Potwierdzasz tylko moje spostrzeżenia co do zmiany obyczaju, która mnie niepokoi.
Przyjmowanie postawy bezwzględnego wojownika walczącego "prawdą" może w społeczeństwie spowodować stan permanentnej wojny o "prawdę". Każdy bowiem ma swoją prawdę.
Swoją "prawdę" miała Aneta Krawczyk twierdząca, że Lepper był ojcem jej dziecka.
Swoją prawdę głosi Macierewicz w sprawie katastrofy smoleńskiej. Swoją prawdę ma
J.T. Gross i J.R. Nowak. Swoją "prawdę" i postawę wojownika zademonstrował ostatnio Breivik.
To że Ty określiłeś coś jako chamskie u kogoś innego może wywołać wrażenie, że Ty się właśnie tak zachowujesz. Na przykład powiedzenie przez jednego z polityków " Prezydent jest chamem" przyjęte zostało przez wielu jako chamskie.
Nieumiarkowanie w wyrażaniu poglądów na innych może spowodować, że będziemy jak stado gryzących się psów, my ludzie zamiast wszyscy dla wszystkich będziemy(cie) kupą indywidualistów walczących wszyscy przeciw wszystkim jak przewidywał jeden ze współczesnych nam myślicieli.
Moja babcia była owszem religijna i nie wykształcona, ale jej zachowanie w całym jej życiu zasługuje na wielki szacunek a nawet podziw.
I nie chełpmy się dzisiaj naszą "wiedzą", bo wtedy inne warunki były, a ważniejsze jest to co Wy teraz z tą wiedzą i wolnością zrobicie. Sami to po owocach, które Wam przyjdzie konsumować poznacie.
08-08-2011 14:00 
 Ocena 1 na 1
random (197 punktów)
>Potwierdzasz tylko moje spostrzeżenia co do zmiany obyczaju, która mnie niepokoi.
>Przyjmowanie postawy bezwzględnego wojownika walczącego "prawdą" może w społeczeństwie spowodować stan permanentnej wojny o "prawdę".
Korwin-Mikke powiedział ostatnio w TOKfm, że ludzie są głupi i nie wolno im dawać władzy do rąk. To banał. Nie przepadam za Korwinem-Mikke ale tutaj się zgodzę. Ludzie - masy/społeczeństwo - są głupi. Kto dzisiaj czyta książki? Mówi się, że prawie nikt ale my (ludzie opierający się na wiedzy) książki czytamy - jesteśmy wyjątkowi, inni. Natomiast kto dzisiaj czyta portale i czasopisma plotkarskie? My (ludzie opierający się na wiedzy) nie ale całe multum ludzi tak - i pod tym względem jesteśmy inni. Kto dzisiaj pisze marne komentarze w sieci i kto ma łatwość obsmarowywania innych? My (ludzie opierający się na wiedzy) nie ale masa ludzi tak. Dzisiaj społeczeństwo nie potrzebuje rzetelnych informacji czy działań. Dzisiaj jest potrzeba na show, widowisko. Ludzie (tzw. "masy") zamiast pogłębiać swoją wiedzę chcą oglądać "You can dance" albo "Trudne sprawy". Uważam, że przez takie zbiorowe ogłupienie masy nie są w stanie pojąć myślenia osób bardziej wykształconych, dla nich jest to inny, zły tok myślenia. Myślę, że dla większości czytanie książek i nauka jest stratą czasu a zamiast tego wolą pooglądać tvshow. Ktoś kto dzisiaj zajmuje się filozofią jest spostrzegany jako odmieniec i często głupiec - tak dzisiaj patrzy się na ludzi nauki. Ludzie (masy) dają się prowadzić PR-owcom i demagogom, nie są skorzy do samodzielnego myślenia, to strata czasu - zamiast tego lepiej zrobić grilla z sąsiadami i dobrze się bawić. Sądzę, że nie ma możliwości żeby masy zaczęły bronić zaciekle swoich prawd (oczywiście to zależy jakich prawd, to szeroki temat) wzorując się na nas (ludziach opierających się na wiedzy) podobnie jak nie wzorują się na nas czytając książki czy szukając odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Wydaje mi się, że masz zbyt pozytywne spojrzenie na masy (co wynika, jak sądzę, z dobrej woli). Jestem aspołeczny i jestem z tego dumny i nie mam zamiaru pławić się hipokryzją i brakiem własnych (nieco odmiennych) poglądów tylko dlatego, że ktoś mógłby się na mnie wzorować i źle je wykorzystać. Ludzie głupi żyją od zawsze i nie mogą blokować wypowiedzi i toku myślenia ludzi z predyspozycjami do samodzielnego myślenia. (Nieco odbiegłem tym fragmentem posta na twoje stwierdzenie ale przesłanie chyba da się zauważyć).
>Każdy bowiem ma swoją prawdę.
Banał...
>To że Ty określiłeś coś jako chamskie u kogoś innego może wywołać wrażenie, że Ty się właśnie tak zachowujesz. Na przykład powiedzenie przez jednego z polityków " Prezydent jest chamem" przyjęte zostało przez wielu jako chamskie.
Zostało to tak odebrane ponieważ obecny prezydent zachowuje się w sposób który powszechnie odbiera się jako kulturalny (czyli większość ludzi zachowanie obecnego prezydenta zaliczy do poprawnych). Nie ma podstaw żeby nazywać obecnego prezydenta chamem, znamy gorsze przypadki (jak bohater tego wątku).
>Nieumiarkowanie w wyrażaniu poglądów na innych może spowodować, że będziemy jak stado gryzących się psów, my ludzie zamiast wszyscy dla wszystkich będziemy(cie) kupą indywidualistów walczących wszyscy przeciw wszystkim jak przewidywał jeden ze współczesnych nam myślicieli.
Tak, faktycznie - ludzie (masy) od zawsze miały skłonności do indywidualizmu. Teraz nieco przesadziłeś To wizja która się nie spełni.
DEMONICON (4893 punktów)
Nie chcę świata w którym ja mogę zrobić jakąś wredność, a moje dziecko nie może mnie za to ocenić, bo jestem jego kochanym tatą. A jeśli ktoś dokonuje bez przerwy jakieś wredności bez względu na innych, na to, że innym nie pasuje takie zachowanie, krzywdzi ich, to ma być taki człowiek dobrze oceniony? Taka sytuacja wyniszcza potomstwo. Godząc się na takie coś, staję przeciw sobie ewolucyjnie. W milczących społeczeństwach rodzi się frustracja.
Dyktatora trzeba nazwać dyktatorem, choćby nazwał swoje podejście opiekuńczością.
Alkoholika, alkoholikiem, choćby mówił że on prawie wcale nie pije.
Jeśli nikt nie reaguje na to, że coś jest złe, to nie można tego naprawiać, i o to mi chodzi w moich wypowiedziach.
"O złych zmarłych nie wypada mówić dobrze." Oceny są prywatną sprawą, ale powinny być uargumentowane.

Pozdrawiam
Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Lepper, Michniewicz, Blida, ...
Najciszej było nad Panem Michniewiczem: pl.wikipedia.org/wiki/Grzegorz_Michniewicz

Wierzycie, że oni nigdy nie zostawiają listów, czy upolitycznione służby specjalne traktują je jako niejawne i to ukrywają ? Polska polityka wkracza w nowy etap - kto następny ?
lord_sumo (173 punktów)Odp: Lepper, Michniewicz, Blida, ...
>Wierzycie, że oni nigdy nie zostawiają listów, czy upolitycznione służby specjalne traktują je jako niejawne i to ukrywają ?

Nie znam się na tym, nie jestem psychologiem, ale zupełnie mnie nie dziwi, że samobójca nie zostawia listu. Kiedy wyobrażam sobie sytuację człowieka ogarniętego poczuciem skrzywdzenia przez los, rozpaczy, całkowitej rezygnacji i bezsilności. Kiedy myślę jak czuje się człowiek, który chce popełnić samobójstwo i właśnie sięga po broń, wiąże pętle na klamce, albo podcina sobie żyły, wyobrażam sobie, jak wiele wysiłku kosztuje go każdy ruch i każde działanie. Myślę, że spora część samobójców po prostu niema na to siły - chcą uciec od teraźniejszości i (może bardziej) przyszłości - dlaczego więc mieliby się zastanawiać, co ludzie sobie pomyślą potem, kiedy ich już tu nie będzie?
hubin (2274 punktów)Odp: Andrzej Lepper nie żyje
>Najprawdopodobniej popełnił samobójstwo. Miał 57 lat.
>Onet

Przyznam, że znalazłem sposób by smutek odczuć, wraz z Lepperem odeszły złudzenia dotyczące "informacji" którymi nas karmią.

magazynwaw.com/tekst/kategoria/miasto-non-stop/
Tu notka dotycząca przegranej Romana Opałki z wybitnym mężem stanu politycznego w ostatniej rywalizacji.

Cytat z notki "Dziś zmarł nagle jeden z największych polskich malarzy, Roman Opałka. Informacja o tym nie znalazła się, choćby na końcu, w ani jednym programie informacyjnym."

EDIT: Wyjątkowo smutnym wydaje mi się fakt, że dziennik telewizyjny z lat 80 skrawany okiem cenzora był lepszym źródłem informacji niż dzisiejsze wolne media w wolnym kraju.
AdamGr (3037 punktów)
"Efektowna" (nie prozaicznie naturalna) śmierć polityka (tudzież osoby publicznej) jest jak rzucenie karty do gry.Jej "wartość" zależy od kalibru onego.
Od tego momentu nie ważna jest jego przeszłość w dalszej rozgrywce (wszak nie będzie miał na to wpływu i całe szczęście zapewne) ale ważne jest o się z tego faktu wyciśnie zanim mchem obrośnie wraz z nowymi wydarzeniami ogórkowo-politycznymi (nawet reaktywacje).
Vide Blida.No i oczywiście specjalność zakładu PiS - Smoleńsk.
Wszak i tu nie ważne co reprezentowali ci co zginęli, a ważne co za teorie i oskarżenia da się wydusić.I jak długo.
U nas panuje moda na gonitwę za króliczkiem również w postaci nekrofilii politycznej, co już stało się normą,a minie kiedy się znudzi - karta się wytrze i pognie.

Sposób prowadzenia działań politycznych przez Leppera jest jego doskonałą laurką, czy też cenzusem i dobre słowa post mortem tego zmienić nie mogą.
W przeciwieństwie do zamierzchłej historii będą istnieć materiały video, więc nie da się wykreować na nowo "bohatera pomnikowego".
Doszedł tak daleko i zaistniał (w ogóle) gdyż mamy teraz (i jeszcze) takie społeczeństwo a nie inne, zatem wykorzystał potencjał cudzy a nie własny.
A ponieważ społeczeństwo do tego mamy chaotyczne i zmienne to skutek był możliwy do przewidzenia.
Podobnie wszak było z LPR po początkowym pospolitym ruszeniu na kanwie katolicyzmu, i nawet to nie pomogło w przetrwaniu.
I nie przypadkiem pojawiły się dwa czarne konie w gonitwie politycznej (LPR i Samoobrona) i nie przypadkowo oba doszły do mety grając na tym samym i po wyścigu efektownie się wywaliły przy korytach.
I ten fakt również doskonale charakteryzuje tych co na tych koniach jechali ku "lepszej przyszłości".

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365