Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jakie religie wierzą w życie przed urodzeniem?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
27-05-2024 09:52gloston2 (1 punktów)Jakie religie wierzą w życie przed urodzeniem?
Jestem członkiem Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich i wierzę, że nasze duchy istniały, zanim się urodziliśmy. Czy są inne religie, które w to wierzą?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wolnośćmyśli (1516 punktów)
>Czy są inne religie, które w to wierzą?
Tak. Wszystkie głoszące pogląd o reinkarnacji.
Andej (374 punktów)
>Jestem członkiem Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich i wierzę, że nasze duchy
>istniały, zanim się urodziliśmy. Czy są inne religie, które w to wierzą?
W zależności od tego, czy tezę swoją głosisz w odniesieniu do czasu, czy do zdarzeń. Ujmując rzecz w czasie, nie masz racji. Albowiem stworzony zostałeś w momencie poczęcia. Jednak ujmując to w łańcuchu następstwa zdarzeń, to zostałeś stworzony równo z pierwszym człowiekiem Adamem.
To był ten sam akt stworzenia, ale rozciągnięty na całą oś czasu. Bo Bóg ma jednakowy dostęp do każdego punktu w czasie. Zarówno przeszłego, przyszłego jak i teraźniejszego.
27-05-2024 15:21 
 Ocena 2 na 2
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
>Bóg ma jednakowy dostęp do każdego punktu w czasie. Zarówno przeszłego, przyszłego jak i teraźniejszego.
To jest absolutnie niemożliwe nawet dla "Boga".
Czas czyli ruch materii w przestrzeni postępuje niezmiennie w całym wszechświecie (który znamy i rozumiemy), a więc jakakolwiek ingerencja w przeszłość jednostki musiałaby pociągnąć za sobą tożsamą zmianę w całym kosmicznym kontinuum - wszystko cofając.
-Tego co "przyszłe" jeszcze nie ma, nie da się więc zajrzeć w przyszłość ani ją sprowokować, wymagałoby to przesunięcia całej materii kosmosu w przyszłość z uwzględnieniem wszystkich zachodzących po drodze zmian i korelacji.
Hipotetyczny "Bóg" nie może zatem być wszechmogący i to potrafić.
-Jedynym wariantem to umożliwiającym jest założenie iż faktycznie jesteśmy "symulacją matrixa", wtedy super-komputer (Bóg) mógłby przewidzieć bieg wydarzeń oraz je sprowokować lub cofnąć projekcję rzeczywistości do wybranego punktu w przeszłości.
Niestety jedno i drugie wymagałoby niewyobrażalnej mocy obliczeniowej.
>To był ten sam akt stworzenia, ale rozciągnięty na całą oś czasu.
Zakładając powyższe trzeba by napisać JEST a nie "był", bo czas nadal trwa tak jak i kreacja nowych "dusz" (świadomości) i materii.
-Tym samym wychodząc od religii przeszliśmy do filozofii czyli abstrakcji.
Ponadto rozciągnięcie kreacji na całą linię czasową (nie zakończoną) nie daje dostępu ani do jej początku ani do przyszłości, która jak wspomniałem jeszcze nie nadeszła.
27-05-2024 21:05 
 Ocena 1 na 1
Andej (374 punktów)
>Ponadto rozciągnięcie kreacji na całą linię czasową (nie zakończoną) nie daje dostępu ani do jej początku ani do przyszłości, która jak wspomniałem jeszcze nie nadeszła.
Istniejący w czasie rzeczywiście nie mają dostępu do przeszłości, ani do przyszłości. Mamy jedynie dostęp do przedziału czasowego zwanego teraz.
Bóg jest ponad czasem. Jest niezależny od czasu. Dla Boga JEST odnosi się zarówno do przeszłości, teraźniejszości jak też do przyszłości.
endymion (638 punktów)
>>Ponadto rozciągnięcie kreacji na całą linię czasową (nie zakończoną) nie daje dostępu ani do jej początku ani do przyszłości, która jak wspomniałem jeszcze nie nadeszła.
>Istniejący w czasie rzeczywiście nie mają dostępu do przeszłości, ani do przyszłości. Mamy jedynie dostęp do przedziału czasowego zwanego teraz.
>Bóg jest ponad czasem. Jest niezależny od czasu. Dla Boga JEST odnosi się zarówno do przeszłości, teraźniejszości jak też do przyszłości.
>

No niby tak, ale to nie wyklucza ciągłości karmy i kolejnych wcieleń zależnych od niej. Z mojej perspektywy doświadczenie czasu jest ściśle związane z czasoprzestrzenią, w której można coś zmienić. Jak z niej wyjdziesz to jesteś takim jakim się uformowałeś/przekształciłeś i ponownie wracasz do czasoprzestrzeni odmieniony (powroty są odczuwane jedynie w czasoprzestrzeni, poza nią jest stan "wiecznego snu" tudzież "wiecznego koszmaru", i o powrotach nie myślisz do póki nie inkarnujesz się znów w czasoprzestrzeni). Kto powiedział, że tylko na tej planecie możesz się reinkarnować? Ta jest bardzo surowa, bo mieszają się tu ziarna z plewami - to jest szkoła życia, którą każdy musi przejść na początku (chociaż raz). Potem jak chcesz to możesz tu wrócić, tudzież jak jesteś tu potrzebny i jest robota do wykonania ;]
Andej (374 punktów)
>No niby tak, ale to nie wyklucza ciągłości karmy i kolejnych wcieleń zależnych od niej.
Nie wyklucza, nie potwierdza.
Na szczęście chrześcijanie nie mają z tym problemu, bo tylko raz się rodzą i raz umierają.

>Z mojej perspektywy doświadczenie czasu jest ściśle związane z czasoprzestrzenią, w której można coś zmienić.
Tak jest dla każdej istoty podlegającej czasowi.

>Kto powiedział, że tylko na tej planecie możesz się reinkarnować?
Przykro mi, ale nie wierzę w reinkarnację. Nie chciałbym, aby spotkał mnie taki koszmar.
28-05-2024 08:26 
 Ocena 1 na 1
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
>Na szczęście chrześcijanie nie mają z tym problemu, bo tylko raz się rodzą i raz umierają.
>Bóg jest ponad czasem.
To oznacza że siła twórcza kosmosu jest wieczna a nie mająca dostęp do przeszłości i przyszłości.
>Przykro mi ale nie wierzę w reinkarnację.
Dlaczego "przykro" ? Przecież nie chcesz by istniał taki system.
Nie ma to żadnego znaczenia w co wierzysz jeśli nie znasz prawdy.
Dowiesz się jej dopiero po śmierci.
Andej (374 punktów)
>To oznacza że siła twórcza kosmosu jest wieczna a nie mająca dostęp do przeszłości i przyszłości.
Bezimienna i bezosobowa siła (o ile takowa jest) może nie mieć. Bóg ma.

>Dowiesz się jej dopiero po śmierci.
Liczę na to. I spokojnie czekam.
28-05-2024 15:31 
 Ocena 1 na 1
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
>Bezimienna i bezosobowa siła (o ile takowa jest) może nie mieć. Bóg ma.
Wiara w istnienie "Boga" nie powoduje że on jest.
Jak "Bóg" miałby zaglądać w przyszłość lub przeszłość ? To nie książka.. czegoś już nie ma, reszty jeszcze nie ma.
Bóg powstał w umysłach ludzi jako odpowiedź na niewytłumaczalne wtedy dla nich pytania.
Dziś nikt nie powie; "Bóg pozapalał gwiazdy na niebie" - wiemy jak one powstają i cała reszta też dzięki nauce.
Andej (374 punktów)
>Wiara w istnienie "Boga" nie powoduje że on jest.
Masz całkowitą rację. Bóg nie jest wytworem ludzkiej wyobraźni.
To istnienie Boga jest źródłem wiary.
panTeista (6808 punktów)
>To istnienie Boga jest źródłem wiary.

Źródłem wiary jest lęk przed nieznanym.
Andej (374 punktów)
>>To istnienie Boga jest źródłem wiary.
>Źródłem wiary jest lęk przed nieznanym.
Ale tylko dla tchórzy, którzy nie wiedzą czym jest wiara, ani co daje.
29-05-2024 09:11 
 Ocena 1 na 1
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
A czym jest i co daje ?
Bo ja jej nie mam a mimo to nie boję się śmierci ani nie bytu.
Andej (374 punktów)
>Bo ja jej nie mam a mimo to nie boję się śmierci ani nie bytu.
Skąd zatem pomówienie, że ludzie ze strach wierzą w możliwość potępienia?

>Bo ja jej nie mam a mimo to nie boję się śmierci ani nie bytu.
I jesteś gotów dziś? Bez problemu zgodziłbyś się na śmierć już teraz? Dla dobra czyjegoś lub ogólnego?
30-05-2024 16:03 
 Ocena 1 na 1
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
Tak jestem gotów, bez względu na czyjeś dobro.
Tzn; nie wierzę w piekło, niebo czy inne bzdury a śmierć to jak wyłączenie telewizora.. pstryk i nie ma.
Ludzie wierzą w potępienie bo im to "kapłani" wmówili a nie ze strachu i gdzie tu pomówienie ? Pomówić (czyli zniesławić) można kogoś.
Andej (374 punktów)
>Tak jestem gotów, bez względu na czyjeś dobro.
>Tzn; nie wierzę w piekło, niebo czy inne bzdury a śmierć to jak wyłączenie telewizora.. pstryk i nie ma.
>Ludzie wierzą w potępienie bo im to "kapłani" wmówili a nie ze strachu i gdzie tu pomówienie ? Pomówić (czyli zniesławić) można kogoś.
A kto napisał:
>Źródłem wiary jest lęk przed nieznanym.
To jest pomówienie wierzących. Za zniesławienie uważam przypisywanie tchórzostwa. Zwłaszcza, gdy gremialnie.
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
>A kto napisał:
>>Źródłem wiary jest lęk przed nieznanym.
Nie ja. *panTeista*
29-05-2024 11:14 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>nie wiedzą czym jest wiara, ani co daje.

Jest mrzonką, daje fałszywą nadzieję.
Andej (374 punktów)
>Jest mrzonką, daje fałszywą nadzieję.
Tak, ale jedynie dla tych, którzy jej nie mają.
endymion (638 punktów)
>Przykro mi, ale nie wierzę w reinkarnację. Nie chciałbym, aby spotkał mnie taki koszmar.

Nie dziwię się, że Ci przykro, jakbym miał pomyśleć, że reinkarnować się mogę jedynie tylko na Ziemi to faktycznie byłby to koszmar ;D Mówisz tak, bo nie doświadczyłeś nie-czasoprzestrzeni. Jakbyś się oderwał od niej to byś się chwytał jak tonący brzytwy jakiegokolwiek punktu odniesienia i wdzięczny byś był, że jest coś więcej niż tylko Ty i Twój sen. Grunt to opuścić Ziemię nie dając się spodlić i wrócić między ludzi takich jak Ty, bo tutaj jak wspomniałem jest surowa mieszanina ziaren i plew.

Może ujmę to inaczej: jak skoczysz w górę to potem spadasz w dół. Tam w górze jest fajnie, ale prędzej czy później gdzieś wylądujesz. To gdzie wylądujesz zależy od tego w którym kierunku skoczysz, jak wysoko polecisz i jak mocno się rozpędzisz, innymi słowy: jak sobie pościelesz tak się wyśpisz. Pamiętaj że zawsze można z jednego kamienia przeskoczyć na drugi kamień, gdzie psy doskoczyć nie potrafią
Andej (374 punktów)
>Mówisz tak, bo nie doświadczyłeś nie-czasoprzestrzeni.
Czasoprzestrzeni też nie doświadczyłem. Nie potrafię poruszać się w czasie. Zawsze ino w czasie. Niezależnym ode mnie, aczkolwiek względnym. Czego doświadczyłem nie raz.
Ale mam świadomość tego, że czas, jako taki, nie istnieje. To tylko miara wymyślona przez ludzi, a służąca do opisywania zjawisk.
28-05-2024 18:26 
 Ocena 1 na 1
alsor (3283 punktów)
>Ale mam świadomość tego, że czas, jako taki, nie istnieje. To tylko miara wymyślona przez ludzi, a służąca do opisywania zjawisk.

a kto ci takich głupot naopowiadał.

masz najwyraźniej... zdefektowaną, miejmy nadzieję że nie zrypaną, świadomość.

ludzie czasu nie wymyślili - bo nie mieliby na to czasu, gdyby czasu nie było.
Andej (374 punktów)
>>Ale mam świadomość tego, że czas, jako taki, nie istnieje. To tylko miara wymyślona przez ludzi, a służąca do opisywania zjawisk.
>a kto ci takich głupot naopowiadał.
>masz najwyraźniej... zdefektowaną, miejmy nadzieję że nie zrypaną, świadomość.
>ludzie czasu nie wymyślili - bo nie mieliby na to czasu, gdyby czasu nie było.
>
Nie będę tego tłumaczyć. Poczytaj wypowiedzi naukowców fizyków na ten temat.
panTeista (6808 punktów)
>Na szczęście chrześcijanie nie mają z tym problemu, bo tylko raz się rodzą i raz umierają.

Od tej reguły jest wyjątek: Łazarz zmarł dwa razy- raz przed wskrzeszeniem, drugi raz po wskrzeszeniu.
alsor (3283 punktów)
>>Na szczęście chrześcijanie nie mają z tym problemu, bo tylko raz się rodzą i raz umierają.
>Od tej reguły jest wyjątek: Łazarz zmarł dwa razy- raz przed wskrzeszeniem, drugi raz po wskrzeszeniu.
>

ale ten Jan - jezusowy ponoć nie umarł... wcale - nie?
Tam jest - w Biblii - taki fajny tekst na ten temat.

i to jest całkiem sensowne, wręcz konieczne, w tych okolicznościach:

aby ostatecznie udowodnić władzę nad śmiercią,
nie wystarczy ożywić martwego, lecz należy pokazać przypadek nieumierającego - żywego na wieki.

Zatem ciekawe gdzie mieszka ten Jan i kim jest obecnie.
27-05-2024 16:31 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>zostałeś stworzony równo z pierwszym człowiekiem Adamem.
>To był ten sam akt stworzenia, ale rozciągnięty na całą oś czasu.

A zatem rodzice nie mieli wolnej woli- musieli go spłodzić?
alsor (3283 punktów)
>>zostałeś stworzony równo z pierwszym człowiekiem Adamem.
>>To był ten sam akt stworzenia, ale rozciągnięty na całą oś czasu.
>A zatem rodzice nie mieli wolnej woli- musieli go spłodzić?

A kto ma wolną wolę?

Termin 'wolna wola' to chyba kolejny wynalazek religijny - nie?

Podobnie jak dusza, co potem psycholożki zaadoptowały jako:
umysł, rozum, myśl?, i finalnie świadomość.

pustosłowie?

Niekoniecznie: w każdym kłamstwie istniej prawda ukryta.
28-05-2024 18:35 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>>A zatem rodzice nie mieli wolnej woli- musieli go spłodzić?
>A kto ma wolną wolę?
>Termin 'wolna wola' to chyba kolejny wynalazek religijny - nie?

Termin wolna wola to min. zdolność swobodnego wyboru między jedną, a drugą czynnością.
Każda para [kobieta + mężczyzna] ma wolną wolę wyboru: spłodzić potomka czy nie.
alsor (3283 punktów)
>>>A zatem rodzice nie mieli wolnej woli- musieli go spłodzić?
>>A kto ma wolną wolę?
>>Termin 'wolna wola' to chyba kolejny wynalazek religijny - nie?
>Termin wolna wola to min. zdolność swobodnego wyboru między jedną, a drugą czynnością.
>Każda para [kobieta + mężczyzna] ma wolną wolę wyboru: spłodzić potomka czy nie.

A to ciekawe.... gdzie takie pierdoły opowiadają?

Non stop słyszę o 'bezowocnych małżeństwach',
adopcji, jak i o innych metodach (nabycia potomstwa).

Ja ma wolną wolę - jak dusza każda, więc chcę.. latać jak ptak,
albo żywić się trawą i korą z drzew - bo wtedy tanio będzie - no i co z tego?
panTeista (6808 punktów)
Wolna wola jako wybór między jedną, a drugą czynnością, nie oznacza że nie jest zależna od okoliczności [nie jest całkowicie dowolna].
alsor (3283 punktów)
>Wolna wola jako wybór między jedną, a drugą czynnością, nie oznacza że nie jest zależna od okoliczności [nie jest całkowicie dowolna].

Nie rozumiem absolutnie tego:

czyli coś jednak ogranicza tę wolną wolę...
i to następuje pomiędzy czynnościami, mówisz?

no to cóż to wolna wola?

Podobnie mówili faszyści, czy inni popaprańcy - komuniści, inkwizycja itd.:

masz wolny wybór: umierasz na stosie albo cię powiesimy,
a nawet możesz wybrać... ścięcie toporem, ewentualnie łamanie kołem. hahaha!

aż mi się przypomniał ten skecz:
wiesz jak robi koń?

no to zawodnik tupie nogami jak koń - wiadomo...

ano źle, nie tak - mówi żyli:
chodzi o to jak koń robi, ale paszczą!

wtedy zawodnik mówi: patataj, patataj...

a wtedy żyli mówi, no nie. znowu źle:
przecież każdy wie że koń mówi: juuuuuuuuuhahaha!
29-05-2024 09:20 
 Ocena 1 na 1
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
>czyli coś jednak ogranicza tę wolną wolę...
Oczywiście, bo nie jesteś cudotwórcą i jak powiesz; "chcę latać jak ptak", to nie polecisz.
Nie odrośnie Ci wyrwany ząb itd.
W ogóle wszystko czego chcemy a co wykracza poza nasze możliwości nie stanie się.
Zakres działanie wolnej woli zależy od świadomości, im więcej ona obejmuje tym szerzej sięga nasza wolna wola.
To co nieuświadomione ogranicza jej zakres.
alsor (3283 punktów)
>>czyli coś jednak ogranicza tę wolną wolę...
>Oczywiście, bo nie jesteś cudotwórcą i jak powiesz; "chcę latać jak ptak", to nie polecisz.
>Nie odrośnie Ci wyrwany ząb itd.
>W ogóle wszystko czego chcemy a co wykracza poza nasze możliwości nie stanie się.
>Zakres działanie wolnej woli zależy od świadomości, im więcej ona obejmuje tym szerzej sięga nasza wolna wola.
>To co nieuświadomione ogranicza jej zakres.

Tym lepiej, czyli gorzej:

z tego co mówisz 'wolna wola' jest ewidentnie pojęciem fałszywym, bo wewnętrznie sprzecznym.

Wolna wola tak działać musi: ma wolę latania, no to latam!

a skoro nie poleciałem, no to nie żadnej wolnej woli, lecz zaledwie tę zwyczajną - ograniczoną fizycznie, itd.

A to że coś czytam albo nie czytam, no bo chcę, albo nie chcę;
to już totalna parodia - przecież to zawsze zależy o miliona czynników, okoliczności...

np. postanawiam sobie że przejdę tę ulicę, pomimo że czerwone światła walą...
no i co to za wola?

idę sobie na czerwonym, bo nie widzę przeszkód - po cholerę mam stać jak kretyn i czekać... niby na co?
Ach! na zielone... no to świetna logika!
a co gdy ta sygnalizacja raptem nawali?
będziesz stał tam godzinę aż podjedzie serwis i ci zapali latarką w zielone oczy?
29-05-2024 11:05 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>>Wolna wola jako wybór między jedną, a drugą czynnością, nie oznacza że nie jest zależna od okoliczności [nie jest całkowicie dowolna].
>Nie rozumiem absolutnie tego:
>czyli coś jednak ogranicza tę wolną wolę...
>i to następuje pomiędzy czynnościami, mówisz?
>no to cóż to wolna wola?

Masz wolną wolę- odpowiadać na moje posty lub nie= ale ten wybór jest ograniczony, np. możesz nie mieć czasu [masz inne priorytety].

>Podobnie mówili faszyści, czy inni popaprańcy - komuniści, inkwizycja itd.:
>masz wolny wybór: umierasz na stosie albo cię powiesimy,

Śmierć przez powieszenie jest szybsza i mniej bolesna niż śmierć na stosie.

>a nawet możesz wybrać... ścięcie toporem, ewentualnie łamanie kołem. hahaha!

Ścięcie toporem jest szybsze i mniej bolesne niż łamanie kołem.
alsor (3283 punktów)
>Ścięcie toporem jest szybsze i mniej bolesne niż łamanie kołem.

Byłeś łamany i ścinany że tak pewnie gadasz?

Spróbuj najpierw - porównaj to empirycznie, i wtedy dopiero gadaj.
panTeista (6808 punktów)
>Byłeś łamany i ścinany że tak pewnie gadasz?

Ścinałem głowę kurze, to był moment.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365