>Cześć, w niektórych religiach istnieje pojęcie karmy, na przykład hinduizm itp. >To dotyczy ludzi, ale co ze zwierzętami, czy istnieje dla nich taka koncepcja? >Zwykle zabicie kogoś jest postrzegane jako nagromadzenie złej karmy. Jednak wiele zwierząt żywi się >wyłącznie zabijając inne zwierzęta. A może są wykluczeni z takiej koncepcji?
Karma dla zwierząt istnieje w materialnej postaci, - to czysta komercja i biznes. Producenci karmy wymyślają kolorowe i wymyślne opakowania, aby właściciel zwierzęcia miał w czym wybierać, zwierzaki raczej nie kupują sobie karmy.
Wymyślać można różniste bzdury, ale nawet w przypadku ludzi związek pomiędzy zdarzeniami dokonanymi, a tymi które mają w ich wyniku nastąpić można tłumaczyć na wiele innych sposobów. W kulturze zachodniej zamiast wybiórczo przenosić na własny grunt oderwane od konceptu całości idee lepiej jest mówić 'co posiałeś to zbierzesz'. Zwierzęta są zmuszane zabijać aby żyć, tak działa matka natura, w przypadku ludzi gdy zabijają zwierzęta mechanizm jest taki sam, ale gdy człowiek zabija człowieka sprawy mają się inaczej - ludzi tego nie robią po to aby konsumować osobnika tego samego gatunku. To tabu funkcjonuje u gatunku ludzkiego od niepamiętnych czasów. Uczłowieczanie zwierząt, nawet w sferze domysłów jest nieporozumieniem.
|