Racjonalista - Strona głównaDo treści
trochę to bez sensu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
03-06-2002 10:53 Kukawski (6291 punktów)trochę to bez sensu
dla racjinalisty pierszoplanowy powinien być racjonalizm, a nie krytyka religii samej w sobie Dla każdego racjonalisty oczywiste powinno być że ludzkość chce religii (uważam że czeka nas okres kiedy sekt i religi będzie tysiące) a więc należy tylko działać w tym kierunku żeby religie te były jak najbardziej racjonalne w tym i chrześcijaństwo.

Co do naturalnego rozdziału państwa i Kościaoła to nastąpi ono gdy będziemy mieli 100% społeczeństwo ateistów, bo w przeciwnym razie uważam że to totalna bzdura gadanie o jakiejkolwiek naturalności pod tym względem
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Michał
>dla racjinalisty pierszoplanowy powinien być racjonalizm, a nie krytyka religii
>samej w sobie Dla każdego racjonalisty oczywiste powinno być że ludzkość chce
>religii (uważam że czeka nas okres kiedy sekt i religi będzie tysiące) a więc
>należy tylko działać w tym kierunku żeby religie te były jak najbardziej racjonalne
>w tym i chrześcijaństwo.
jak widać, nie jest to możliwe. religie nie mogą być racjonalne ze względu
na swój nieodłączny czynnik: wiarę
dogmaty i wierzenia własnie dlatego są tak wyraźnie odróżnialne od innych
ludzkich 'dokonań' myślowych, że nie poddają się racjonalizacji.
zadaniem racjonalisty jest krytyka tego, co niedorzeczne i irracjonalne.

>Co do naturalnego rozdziału państwa i Kościaoła to nastąpi ono gdy będziemy
>mieli 100% społeczeństwo ateistów, bo w przeciwnym razie uważam że to totalna
>bzdura gadanie o jakiejkolwiek naturalności pod tym względem
neutralność oznacza dla społeczeństwa demokratycznego tolarancję.
a dla państwa rozdział (a nie 'podział') oznacza równość obywateli wobec
praw i obowiązków. to dotyczy także np. instytucji rodziny czy pogrzebu.
czy ateiści muszą być chowani na katolickich cmentarzach ? czy młode pary
muszą wypełniać 'tradycję' (i presję społeczną) biorąc ślub kościelny ?
nie żyjemy w państwie wyznaniowym, a krzyż w sejmie wisi nad marszałkiem.
to ma być równość ? widać są równiejsi.
Kukawski (6291 punktów)wszystko jest możliwe
wiara i dogmat to zupełnie co innego, większość dzisiejszej nauki opiera się na wierze w coś że tak jest, współczesna nauka to wiara i też swoje dogmaty miała i ma, dopuki ktoś nie przyjdzie i nie udowodni że jest to nieprawdą. Tyle ile niedorzeczności jest w nauce to mało gdzie jest indziej - ale to tylko dlatego że nie znamy wszystkich odpowiedzi. Moim zdaniem nieracjonalne są interpretacje, a nie sama podstawa wiary.


Równi i równiejsi zawsze byli , a kto myśli że w demokracji jest inaczej to się myli. Demokracja to paskudny ustrój gdzie większość narzuca prawa i obowiązki mniejszości i to jest dopiero niezły dogmat że w demokracji są wszyscy równi wobec prawa
MichałOdp: wszystko jest możliwe
>wiara i dogmat to zupełnie co innego, większość dzisiejszej nauki opiera się
>na wierze w coś że tak jest, współczesna nauka to wiara i też swoje dogmaty
dogam tym sie różni od wiedzy naukowej (z definicji) ze dogmat
jest 'nie do obalenia' - jest oparty na autorytecie, nie na faktach.
natomiast wiedza naukowa podlega pewnej systemayce i metodzie naukowej,
która umożliwa jej poprawienie i zmodyfikowanie, także obalenie, jeżeli okaże
się niezgodna z obserwacjami lub innymi faktami.
jeżeli porównujesz wiedzę do dogmatów wiary, to pochlebiasz tylko dogmatom..

>miała i ma, dopuki ktoś nie przyjdzie i nie udowodni że jest to nieprawdą. Tyle
okazuje się, ze nie zawsze jest mo możliwe - nie wszystkie teorie poddają się
falsyfikacji w obrębie danego systemu

>ile niedorzeczności jest w nauce to mało gdzie jest indziej - ale to tylko dlatego
bzruda, typowe myślenie życzeniowe - ty chyba chcesz, aby tak było, a tak nie jest.

>że nie znamy wszystkich odpowiedzi.
to samo można powiedziec o wierze. ale nauka zna jakieś odpowiedzi, natomiast
religia nie zna ich zupełnie.

> Moim zdaniem nieracjonalne są interpretacje, a nie sama podstawa wiary.
to jest to samo ! wierzysz w interpretację, a nie w coś, czego nie ma.
to zawsze są interpretacje, nawet jeśli są twoje !

>się myli. Demokracja to paskudny ustrój gdzie większość narzuca prawa i obowiązki
>mniejszości i to jest dopiero niezły dogmat że w demokracji są wszyscy równi
ale mniejszość tez ma głoś. jesli przekona większosc do swoich racji, to ma szansę
na zmianę sytuacji
Konowal (6291 punktów)
nad dogmatem się nie dyskutuje i już, jest albo go nie ma. Co tu dyskutować czy coś obalać ??? zaś wiara jest dyskutowalna i obalalna że tak się wyrażę i to zarówno w religii jak i w nauce. I nie ma co porównywać dogmatów do czegokolwiek.

jeżeli myślisz że w nauce nie ma niedorzeczności to się mylisz - jak naukowcy z czymś nie mogą sobie poradzić to wymyślają teorie i je dopasowują do rzeczywistości ot żeby mniejwięcej się sprawdzało a później przychodzi np. taki Eistein i wszystko wywraca dogóry nogami.

Religia też ma odpowiedzi na różne pytania i zdarzenia, zaś fakt a interpretacja to dwie różne sprawy.

a mniejszość to ma szansę ale na exterminację
GandamarZ Archiwum dogmatiX
>nad dogmatem się nie dyskutuje i już, jest albo go nie ma. Co tu dyskutować czy coś obalać ??? zaś wiara jest dyskutowalna i obalalna że tak się wyrażę i to zarówno w religii jak i w nauce. I nie ma co porównywać dogmatów do czegokolwiek.
>
LOL! Człowieku, czy Ty wiesz co mówisz? "Dogmat to dogmat i koniec, a wiara jest obalalna". Można boki zrywać. Przecież wiara polega właśnie na bezkrytycznym przyjmowaniu dogmatów jako 100% faktów!!! Nie można oddzielać dogmatu od wiary, bo dogmat to właśnie najistotniejsze obszary wiary -; jej rdzeń. Owszem -; są obszary wiary nie posiadające klauzuli nieomylności, nie będące dogmatami (mówię o katolicyźmie), które można zmieniać, ale zazwyczaj dotyczą spraw ubocznych i mało istotnych. Spróbuj zakwestionować Niepokalane Poczęcie Maryi (lub choćby napisać to z małej litery , a tak Cię ksiądz zbeszta, że się nie pozbierasz.

>jeżeli myślisz że w nauce nie ma niedorzeczności to się mylisz - jak naukowcy z czymś nie mogą sobie poradzić to wymyślają teorie i je dopasowują do rzeczywistości ot żeby mniejwięcej się sprawdzało a później przychodzi np. taki Eistein i wszystko wywraca dogóry nogami.
>
No właśnie. W nauce kiedy czegoś nie wiadomo to tworzy się rozmaite hipotezy i teorie, z początku bywa to nawet burza mózgów. Potem, z czasem się po kolei sprawdza ich zgodność z obserwowanymi faktami, prawami fizyki itp. Po prostu weryfikuje i odrzuca to co jest nie do przyjęcia. Pozostaje kilka dominujących teorii, co do których brakuje dowodów na słuszność, a zarazem dowodów na fałszywość. Z tych zazwyczaj jest jakaś pierwszoplanowa, hołubiona przez masmedia i w istocie zbyt często w opinii powszechnej uważana za już udowodniony fakt. Niemniej w świecie nauki wciąż się mówi o teorii lub hipotezie tego czy innego naukowca. Oczywiście zwolennicy danych teorii dopasowują do nich fakty i starają się przekonać innych do swych racji (Ty piszesz o "dopasowywaniu teorii do rzeczywistości" -; najwyraźniejszy znak, że nie myślisz, bo taka postawa jest jak najbardziej godna naukowca -; weryfikowanie swoich wymyślonych teorii przez konfrontowanie jej z faktami i dopasowywanie jej do rzeczywistości; swoją drogą co złego jest w wymyślaniu teorii? Wszystko zaczyna się od pierwszej myśli, a sporo wielkich odkryć znalazło swój początek w bardzo fantastycznych myślach; jeśli ktoś nie przedkłada swej teorii nad rzeczywistość, to jest na dobrej drodze). Nierzadko fakty są naginane, a czasem i fałszowane dla nienaukowych celów. Ale pomimo to świat nauki nie przyjmuje zazwyczaj za fakt czegoś, co nie zostało racjonalnie i dogłębnie udowodnione. I dlatego gdy pojawi się ktoś wybitny, kto udowodni ponad wszelka wątpliwość fałszywość nawet najbardziej popularnej hipotezy i ogłosi swoją własną, wywracającą naukę w danej dziedzinie do góry nogami, nie jest palony na stosie, ale wysłuchany!!! A kiedy się okaże, że ma rację, to nawet jeśli jest to nie w smak dotychczasowym autorytetom -; jego odkrycie zostaje przyjęte.
Co innego obserwujemy w świecie wiary. Tam jest wiara "lekka" (którą można kwestionować i zmienić) oraz dogmaty -; heavy hardcore metal. Gdyby nie ta pogardzana przez Ciebie demokracja, która rzekomo eksterminuje mniejszości mające inne zdanie niż większość -; gdybyśmy żyli w państwie wyznaniowym jak średniowieczne monarchie, to już byś się chłopie znajdował w kazamatach za mówienie, że "wiara jest obalalna". Tam by z Ciebie wydusili "królową dowodów", czyli przyznanie się do herezji. Już nie wspominając o tym, że z nikim podyskutować byś nie mógł, bo w takim "cudownym" ustroju wszyscy mają jednakowe poglądy (takich jak ja się fizycznie eksterminuje -; są na to dowody). To dopiero świetne warunki na rozwój myśli.

>Religia też ma odpowiedzi na różne pytania i zdarzenia,
Jasne -; słońce obraca się wokół ziemi, bo tak jest napisane w Piśmie. Dziękuję za takie odpowiedzi.

z_bokuOdp: trochę to bez sensu
A co oznacza termin "racjonalna religia"? Jaka powinna być taka religia?
Agnosiewicz
No tak, to nieporozumienie. W sumie racjonalizm jako taki trudno byłoby chyba wyodrębnić, zawsze będzie zrelatywizowany do jakiegoś punktu odniesienia. Tak sądzę. Np. papież chwaląc samodzielność myślenia nie postępuje racjonalnie, gdyż szkodzi swojej instytucji. Polityk prawdomówny nie jest racjonalnym politykiem, etc, etc. Powinniśmy chyba wyraźniej zaakcentować o jakim racjonalizmie my mówimy. Może należałoby ująć to określeniem racjonalizm racjonalistyczny, racjonalizm zdroworozsądkowy, lub podobnie (choć wiem, że i to nie jest do końca jasne). Dla rozjaśnienia polecam tekst o racjonalizmie Michała Przecha jaki jest w dziale Światopogląd.
Podsumowując: szukanie racjonalizmu w religiach nie jest dla nas racjonalne.
Konowal (6291 punktów)
>A co oznacza termin "racjonalna religia"? Jaka powinna
>być taka religia?


ano taka która opiera się na wierze a nie na dogmatach, na zjawiskach i faktach. Nieraz mówi się o że dla kogoś religią jest nauka. Chodzi o to że są zarówno w religii jak i nauce obszary niezbadane i nieweryfikowalne, fakty które możemy różnie interpretować - albo mocą boga i wiary albo teorią względności autosugestią hipnozą itp.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365