>Byt rozumny, którego istnienie dawałoby nam nadzieję na sensowność i celowość naszego życia, jak to już zostało powiedziane, musi posiadać ogromną, trudną do określenia wiedzę. i to wyjaśnia wszystko. koleś, celowo albo z niewiedzy, popełnia stary błąd. od pojęcia o istnieniu chce przejść do istniania (egzemplifikacji) pojęcia. jak się założy, że istnieje takie coś jak stwórca, to niechybnie znajdzie się jakieś tego uzasadnienia. tyle, że to założenie nie ma uzasadnienia. błąd kolejny: sama logika nie wystarczy, aby coś stało się faktem. wizje Platona czy Berkeleya nie stały się ani trochę bardziej prawdziwe przez swoją (i tu można by polemizować..) spójność. ciekaw jestem jak ten domorosły 'naukowiec' chce swoje rewelacje udowodnić. i nie chodzi mi o dowód, ale o jego postać. a zresztą, cała sprawa była dawno omawiana na liście sceptyków.
|