Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pesymistyczne pytanie.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
13-08-2003 23:37Darek OsińskiPesymistyczne pytanie.
Czy rzeczywiście ekonomia jest jedynym i podstawowym motywatorem ludzkiego działania?
Czy było tak zawsze czy tylko dzisiaj mamy takie "pieniężne" czasy?
Jeśli tak to dlaczego w szkole mamy matematykę, fizykę, chemię i inne, a nie ma ekonomii?

webmaster (moderator)
>Jeśli tak to dlaczego w szkole mamy matematykę, fizykę, chemię i inne, a nie ma ekonomii?
a jak pan sobie wyobraża naukę ekonomii bez znajomości matematyki ?
ale pewne elementy mogłyby być na wosie czy historii (i chyba nawet są).

Darek Osiński
>>Jeśli tak to dlaczego w szkole mamy matematykę, fizykę, chemię i inne, a nie ma ekonomii?
>a jak pan sobie wyobraża naukę ekonomii bez znajomości matematyki ?
>ale pewne elementy mogłyby być na wosie czy historii (i chyba nawet są).
>
Skoro odpowiedział Pan na ostatnie pytanie czy to znaczy, że odpowiedź na poprzednie pytania brzmi: TAK?
Michał Piotrowski
>>>Jeśli tak to dlaczego w szkole mamy matematykę, fizykę, chemię i inne, a nie ma ekonomii?
>>a jak pan sobie wyobraża naukę ekonomii bez znajomości matematyki ?
>>ale pewne elementy mogłyby być na wosie czy historii (i chyba nawet są).
>>
>Skoro odpowiedział Pan na ostatnie pytanie czy to znaczy, że odpowiedź na poprzednie pytania brzmi: TAK?
Nie brzmi. Moim zdaniem "nauki podstawowe" są obecnie przedmiotem ekonomii. Cóż nam po samej ekonomii, skoro ma ona odniesienie do hodowli ziemniaków i ilości utkanych, zgrzebnych koszul. Wymienione powyżej nauki stanowiły i stanowią źródło postępu i rozwoju ludzkości, a ekonomia jest tylko jedną z nauk, która stara się w pewien sposób ten rozwój ogarnąć.
Odpowiedź mojego poprzednika również nie jest pozbawiona sensu. Oczywiście do uprawiania ekonomii potrzebna jest matematyka. Również historia poucza nas w dziedzinie ekonomii - co i kiedy się (nie) sprawdziło.

Darek Osiński
>Nie brzmi. Moim zdaniem "nauki podstawowe" są obecnie przedmiotem ekonomii. Cóż nam po samej ekonomii, skoro ma ona odniesienie do hodowli ziemniaków i ilości utkanych, zgrzebnych koszul. Wymienione powyżej nauki stanowiły i stanowią źródło postępu i rozwoju ludzkości, a ekonomia jest tylko jedną z nauk, która stara się w pewien sposób ten rozwój ogarnąć.
>Odpowiedź mojego poprzednika również nie jest pozbawiona sensu. Oczywiście do uprawiania ekonomii potrzebna jest matematyka. Również historia poucza nas w dziedzinie ekonomii - co i kiedy się (nie) sprawdziło.
>
>
Rozumiem wszystkie te argumenty.
Nie neguję nauk przyrodniczych, są podstawą poznania.
Tyle, że ja proszę o odpowiedź na DWA PIERWSZE pytania, one są kluczowe (dla mnie).
Dopiero kiedy uzasadniona odpowiedź na te pytania będzie brzmiała TAK, proszę mi wytłumaczyć dlaczego nie uczymy się w szkole zarządzania naszymi zasobami.
Bartkiewicz
>ale pewne elementy mogłyby być na wosie czy historii (i chyba nawet są).
Przecież jest coś takiego jak "Podstawy Przedsiębiorczości" i młodzież ma w liceach taki przedmiot. Z autopsji wiem, że wprowadzenie PP było całkiem dobrym pomysłem i można zeń wynieść sporo praktycznych wiadomości (jak wypełnić PIT)
Michał Piotrowski
>>ale pewne elementy mogłyby być na wosie czy historii (i chyba nawet są).
>Przecież jest coś takiego jak "Podstawy Przedsiębiorczości" i młodzież ma w liceach taki przedmiot. Z autopsji wiem, że wprowadzenie PP było całkiem dobrym pomysłem i można zeń wynieść sporo praktycznych wiadomości (jak wypełnić PIT)
>
U mnie w liceum taki przedmiot miała jedna z klas w wymiarze bodajże 2 godzin tygodniowo. Natomiast u mojej siostry w Zespole Szkół Ekonomicznych taki przedmiot ma każda z klas w takim samym bodajże wymiarze.
Co do konieczności wprowadzania tego przedmiotu - po prostu nauczyciele "klasycznych" przedmiotów bardzo się starają by swej pracy nie stracić Dlatego traktują ten przedmiot jako stricte niepotrzebny. Podobnie zresztą ma się rzecz z np: łaciną, filozofią czy integracją europejską.
Darek Osiński
Ja przepraszam, że znowu zwrócę uwagę (wyjdę na maniaka, ale cóż...).
Skoro odpowiadacie na pytanie warunkowe, to znaczy, że warunek uważacie za spełniony?
Może odpowiedź na dwa pierwsze pytania brzmi NIE (o naiwności), więc nauczanie ekonomii w szkołach mija się z celem.
Dopiero na "wyższym" poziomie jest sens zdobywania wiedzy ekoonomicznej.
Michał Piotrowski
>Ja przepraszam, że znowu zwrócę uwagę (wyjdę na maniaka, ale cóż...).
>Skoro odpowiadacie na pytanie warunkowe, to znaczy, że warunek uważacie za spełniony?
>Może odpowiedź na dwa pierwsze pytania brzmi NIE (o naiwności), więc nauczanie ekonomii w szkołach mija się z celem.
>Dopiero na "wyższym" poziomie jest sens zdobywania wiedzy ekoonomicznej.
Nie jest - bo ekonomia jest nauką, a ta opiera się na racjonaliźmie, a akurat o częste używanie szarych komórek wśród ludzi ciężko. Ileż to czynów ludzkość podejmuje poprzez impuls bądź zwykłe uczucie? Dlatego też ekonomia nie może być uznawana za "główny impuls", ale można ją utożsamiać, np. z przyjemnością, do której 99% ludzkości stara się dążyć. W naszym kręgu kulturowym to właśnie pieniądz (przez to ekonomia) są uważane za synonim tegoż szczęścia.

webmaster (moderator)
>>ale pewne elementy mogłyby być na wosie czy historii (i chyba nawet są).
>Przecież jest coś takiego jak "Podstawy Przedsiębiorczości" i młodzież ma w liceach taki przedmiot. Z autopsji wiem, że wprowadzenie PP było całkiem dobrym pomysłem i można zeń wynieść sporo praktycznych wiadomości (jak wypełnić PIT)
no to fajnie, za naszych czasów nie było takiego wynalazku


Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365