Dla mnie smutnym jest fakt, iż o owo odwołanie do chrześciajństwa upomina się lewicowy z nazwy rząd. Oglądałem wywiad z ministrem Cimoszewiczem na BBC World i to było doprawdy żenujące. No ale cóż mądrego mógł odpowiedzieć na pytanie dlaczego byli pezetpeerowscy aparatczycy i - cały czas - ateiści, upominają się o chrześcijaństwo w konstytucji europejskiej. Polska ma "do ubicia" w Brukseli ważny interes w postaci zachowania nicejskiego systemu głosowania, a zachowuje się tak, jakby chciała utwierdzić przekonanie o sobie jako o "partnerze" niezdolnym do kompromisu i kooperacji w ramach coraz większego, i, jako takiego, bardziej podatnego na wewnętrzne konflikty, ugrupowania integracyjnego. Nie wróży to dobrze przyszłości Unii Europejskiej.
|