Racjonalista - Strona głównaDo treści
wiara wypierajaca religie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
28-08-2002 13:26"samarytanka"wiara wypierajaca religie
duzo mowi sie o wierze....naogol kazdy czlowiek spotkal sie z ta forma rozumowania i wie ze Bog istnieje ,
(systematyczny ,zaplanowany z "gory" rozwoj wszystkiego na przestrzeni dziejow np.swiata i wszechswiata w ktorym zyjemy ...
chociaz niektorzy wola do tego sie przyznawac!
Swiat ludzi jest na tyle "myslacy"ze powoli pojmuje ze religia...jako sposob zycia codziennego zgodnie z wiara...nie jest nieomylny (schizmy )ani tez nie jest cudownym srodkiem na wszystko (np. choroby) !
Sama religia moim zdaniem "odebrala"ludziom moc opieki od Boga pochodzaca.
W sumie religia prowadzi nauczajac podstaw do wiary ...ale to nie zastapic nigdy wiary w Boga Moc.
Tutaj religie ,a raczej przywodcy religijni ,popelnily zasadniczy blad,tak sobie ludzi podporzadkowywujac ze ci nie w Bogu widza Ojca -od Ktorego pochodzi ...ale w ludziach bladzacych w wierze polegajacej na ufnosci Bogu .(ale takze rzeczom ,obrzedom ,miejscom tzw"swietym"itd)
Ufajac w pierwszej kolejnosci ludziom zwiazanym z religiami tylko ,popelniamy podstawowe bledy przeciw Bogu.

Religie sklocily ludzi...trzymajac sie kurczowo swoim praw a nie tylko czystej wiary - czyli stanu ducha ! !
Pomimo ze trzy "monoteistyczne" religie wierza w tego samego Boga ...w razie problemow "zwalczaja sie" wzajemnie!
To samo tyczy tzw.chrzescijan...ktorzy dziela sie na rozne wspolnoty ,bo ktos mysli tak ,a inny inaczej,i to nie w kwestii "BOG" ale roznych innych problemow np.znaczenia slow z Bilbii .
Religia ...prowadzi do Boga,ale moze byc tez tylko "blednym kolem"blednych praw wymyslonych przez ludzi.

Wiara...laczy ludzi w "drodze"do Boga!

Religie ...czesto dokonywuja podzialow na dobrze i zle wierzacych...a to juz dzielo szatana/czyli zlo .
Wsrod wierzacych w Boga ..nie moze byc podzialow ,musi byc jednosc oparta o jedna Prawde !!!


svarozyc
>duzo mowi sie o wierze....naogol kazdy czlowiek
>spotkal sie z ta forma rozumowania i wie ze Bog
>istnieje ,
"Wiara formą rozumowania"??? Rozumowanie, logiczne, racjonalne myślenie to jedno, a wiara, która jest niczym innym jak ufnoscią, niepopartą dowodami, w istnienie Kogoś, czegoś to co innego. gdybyśmy wiedzieli, że bóg istnieje, nie musielibyśmy w to wierzyc. Wiem że JA istnieję i nie muszę w to wierzyć.
>(systematyczny ,zaplanowany z "gory" rozwoj
>wszystkiego na przestrzeni dziejow np.swiata i
>wszechswiata w ktorym zyjemy ...
>chociaz niektorzy wola do tego sie przyznawac!
Pewno miało być "nie przyznawać". Sugerujesz więc, że jesli nie wierze w osobowego boga, to sam się okłamuję???
>Swiat ludzi jest na tyle "myslacy"ze powoli
>pojmuje ze religia...jako sposob zycia
>codziennego zgodnie z wiara...nie jest nieomylny
>(schizmy )ani tez nie jest cudownym srodkiem na
>wszystko (np. choroby) !
Eureka. Nobla dla tej pani.
>Sama religia moim zdaniem "odebrala"ludziom moc
>opieki od Boga pochodzaca.
Jesli ten bóg wogóle istnieje. To po pierwsze. Po drugie: mozesz myslec, mówic o osobowym, jedynym bogu tylko dzięki tej religii, którą tak krytykujesz.
>W sumie religia prowadzi nauczajac podstaw do
>wiary ...ale to nie zastapic nigdy wiary w Boga
>Moc.
>Tutaj religie ,a raczej przywodcy religijni
>,popelnily zasadniczy blad,tak sobie ludzi
>podporzadkowywujac ze ci nie w Bogu widza Ojca
>-od Ktorego pochodzi ...ale w ludziach
>bladzacych w wierze polegajacej na ufnosci Bogu
>.(ale takze rzeczom ,obrzedom ,miejscom
>tzw"swietym"itd)
>Ufajac w pierwszej kolejnosci ludziom zwiazanym z
>religiami tylko ,popelniamy podstawowe bledy
>przeciw Bogu.
Ble, ble, ble. Kolejne puste frazesy. A SKĄD SIE DOWIADUJESZ O ISTNIENIU BOGA??? Skąd jeśli nie od ludzi, takich jak ty? Powtarzam: wszelkie źródło twojego myslenia o bogu ojcu ma źródło w tej religii. Gdyby nie ona, byłabys najprawdopodobniej politeistką i dywagowała o Świętowicie, Mokoszy etc.
>Religie sklocily ludzi...trzymajac sie kurczowo
>swoim praw a nie tylko czystej wiary - czyli
>stanu ducha ! !
Wiara to stan ducha opierający się na religii, na jej doktrynach, prawdach objawionych etc. Jesli nie ma, zlikwiduje się te prawdy, to pozostaje tedy gołe pojęcie: bóg, pochodzące przecie z tych prawd. A ciężko wierzyć, pokladać ufność w czymś, co stanowi tylko li puste słowo, bez żadnych przymiotów.
>Pomimo ze trzy "monoteistyczne" religie wierza w
>tego samego Boga ...w razie problemow "zwalczaja
>sie" wzajemnie!
Nie "w razie" tylko zwalczanie się wzajemne leży w ich naturze. Przez sam fakt, że są to apodyktyczne, imperatywne monoteizmy, które wszedzie widza błąd i ciemnotę, tylko nie we własnych szeregach. "Bo przecież nasz bog jest tym jedynym i tylko to, co my o nim głosimy, jest prawdą". Jest tu zakamuflowany postulat: skoro inni prawdy nie maja, trzeba im ja udostepnic, przekazać. A jeśli sa nazbyt oporni, to w imie zasady "cel uświęca środki" wszystkie chwyty dozwolone.
>To samo tyczy tzw.chrzescijan...ktorzy dziela sie
>na rozne wspolnoty ,bo ktos mysli tak ,a inny
>inaczej,i to nie w kwestii "BOG" ale roznych
>innych problemow np.znaczenia slow z Bilbii .
Bzdura. Bóg Orygenesa jest zupełnie inny od boga św. Augustyna. Takie frazesy można walic tylko przy nieznajomości podstawowych zagadnień z historii chrześcijaństwa. A jedno słowo w biblii może diametralnie zmienić obraz tego boga.
>Religia ...prowadzi do Boga,ale moze byc tez
>tylko "blednym kolem"blednych praw wymyslonych
>przez ludzi.
A buddyzm jako religia nieteistyczna nie prowadzi do boga. To po pierwsze. Poza tym, skąd wiesz, że akurat prawa, o których myslisz, że sa "boskie" nie sa aby to (a raczej na pewno) ludzkim wymysłem? Masz jakis dokument uwierzytelniajacy?
>Wiara...laczy ludzi w "drodze"do Boga!
Gorzej, gdy tych "bogów" zaczyna sie po drodze mnożyć. To juz jest problem o który rozbija sie twoje pobożne życzenie. Czujesz jakąś więź doktrynalną z wyznawcami straszliwej tamilskiej bogini Korrowaj, pląsającej na pobojowisku wśród poległych i pożerającą ich ciała? Bariery zawsze będą.
>Religie ...czesto dokonywuja podzialow na dobrze
>i zle wierzacych...a to juz dzielo szatana/czyli
>zlo .
>Wsrod wierzacych w Boga ..nie moze byc podzialow
>,musi byc jednosc oparta o jedna Prawde !!!
Kolejnego Nobla i beczkę piwa za propozycję, która ma do tego doprowadzić. Jak chcesz znieść przepastne nierzadko różnice doktrynalne dzielące wyznawców trzech wielkich religii monoteistycznych (bo domyślam sie, że o tych ci tylko chodzi)?

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365