 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-10-2006 22:53 | Tomasz (19 punktów) | Ja i NARKOTYKI | cos dziwnego sie dzieje jakis male nieporozumienie uslyszalem ostatnio narkotyki sa fajne hmm
narkotyki sa bardzo fajne wystarczy spojrzec na dworzec nie ja tak nie skoncze nie jestem taki glupi jak oni ja znam umiar hmm...... czy na pewno? tak, przeciez w szkole jeszcze sredniej zaczalem pamietam a ile masz lat?? 23 to juz prawie 8 lat i dalej nie jestes na dworcu ? no nie, pracuje realizuje sie zawodowo mam swoje hobby zajmuje sie tysiacem innych spraw nie tylko narkotykami ale bierzesz narkotyki? no tak okazjonalnie amfetamine i marihuane czesciej czesto? nie 3 razy w tygodniu to rzadko naprawde? no tak sa ludzie ktorzy czesciej biora i tez nic im nie jest aha no w sumie skoro sa tacy ludzie, to czemu by mialo sie tobie cos przydarzyc , prawda? i nic cie nie spotkalo w zyciu nieprzyjemnego, zwiazanego z narkotykami. no,... nie w sumie zawsze bylo fajnie tam czasem przypal byl, ktos spalil za duzo i wymiotowal albo bylo mu slabo bo za duzo wciagnal znasz takich ludzi ? no paru ale niewielu a tobie sie nic nieprzyjemnego nie przydarzylo? chyba za pierwszym razem mialem mdlosci przez chwile ale jak przeszlo to doslownie film doslownie film? a takie okreslenie sa wkrety i w ogole wkrety? tak tak sie mowi jak ktos gada jakies glupoty a wszyscy go sluchaja staraja sie zrozumiec albo rozmawiamy na jakis temat i nie mozemy przestac, smiesznie jest czyli nie jest normalnie, jestescie pijani? nie nie pijani nie ma agresji po ziole czasem na spidzie sie ktos tlucze ze soba ale ogolnie jest spoko ? no ok nic zlego sie nie dzieje aha pamietasz swoj pierwszy narkotyk jaki wziales? no nawet nie narkotyk to w sumie byla marihuana naturalna zadnej chemi czysta naturka yhmmm to wtedy bylo mi przez chwile niedobrze ale potem zaczela sie beka beka? takie okreslenie ,no bylo nam wesolo a z czego sie smialiscie? no nie pamietam z jakiejs glupoty bylo fajnie lazilismy po miescie i wszystko bylo takie interesujace ciekawe mielismy film? tak film zaczynasz lapac o co chodzi chyba tak! no i potem tak na jakis czas tak raz na jakis czas? no na tydzien na dwa czasem jak sie udalo udalo? no ciezko nie raz zalatwic bylo aha a czemu? no bo to mlodzi troche bylismy i nie zawsze udalo sie skombinowac skombinowac? no bo to byl problem z kasa za malo to trzeba sie bylo z kims montowac ??montowac?? no skladac sie z kims , a czasami jechac gdzies daleko po towar towar? towar,to narkotyki tak je nazywaliscie? tak narkotyki. towar yhmm no ale raczej zawsze sie cos udalo wymyslic masz zone dziecko pracujesz nie przeszkadza ci to? nie no czemu, zona czasem troche mi ponarzeka ze znikam gdzies albo ze to smierdzie ale wie ze czasem sobie musze zapalic i jest zabawnie yhmmm no ale tak ogolnie to nic powaznego zona ci nie mowi i w pracy spokoj? tak raz na zwale poszedlem do pracy to mi sie tak nie chcialo robic ze bol glowy zwale? zwala po amfetaminie najlepiej nie brac jak nastepnego dnia sie idzie do pracy albo rano dociagnac troche zeby sie obudzic i poczuc lepiej yhmm ale po ziole nie ma zwaly jest fajny wkret, no jest jeden smieszny jedzenie je sie fajnie dziwne potrawy jakis spagetti pizze mc donalda samo zdrowe jedzenie mowisz? no nie zdrowe moze do konca ale sie po jedzeniu nic nie stanie moze czasem zaladek poboli czy jakas zgaga zgaga? yhmmm
ciag dalszy nastapi jesli bedzie mi dane dozyc tej chwili dozyc jej w normalnosci normalnosci wyostrzonej brakiem narkotykow ale jak pieknej NORMALNOSCI | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Thorvoy (6588 punktów) | Takie formy przedstawień są dobre dla uczniów szkół podstawowych, albo widzów kościelnych teatrzyków. Bez urazy.
Na tym forum wystarczy stwierdzić że narkotyki są be i podjąć na ten temat dyskusję. Wtedy rozmówca ma miłe uczucie, że nie próbujesz z nim rozmawiać jak z dzieckiem.
Pozdrawiam serdecznie.
|
|
| placownik (17853 punktów) |
Pozwolę sobie nie zgodzić się z Thorvoyem. Wydaje mi się, że dyskusje z niektórymi zwolennikami miękkich narkotyków przypominają dyskusje z dziećmi. Być może niektórzy z nich odnajdą się w przytoczonym przez Ciebie dialogu i mimo wszystko da im on coś do myślenia. A poza tym nie można zapominać, że wypowiedzi na forum czytają również - może nie dzieci - ale ludzie młodzi, którzy nie mają jeszcze wyrobionego stosunku do tej sprawy.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | > Pozwolę sobie nie zgodzić się z Thorvoyem. Wydaje mi się, że dyskusje z niektórymi zwolennikami miękkich narkotyków przypominają dyskusje z dziećmi.
Z niektórymi tak, ale nie zakładajmy że statystyczny czytelnik jest opóźniony umysłowo.
> Być może niektórzy z nich odnajdą się w przytoczonym przez Ciebie dialogu i mimo wszystko da im on coś do myślenia. A poza tym nie można zapominać, że wypowiedzi na forum czytają również - może nie dzieci - ale ludzie młodzi, którzy nie mają jeszcze wyrobionego stosunku do tej sprawy.
Mnie, jako człowieka młodego, bardzo denerwowało, kiedy ktoś- chociaż w dobrych intencjach- traktował mnie jak półmózga, do którego trzeba zwracać się jak do trzylatka.
Pozdrawiam.
|
|
| Maliński (102 punktów) |
Cóż mogę rzec,nie widzę nic złego w braniu. A już na pewno nie widzę nic złego w slangu... Jakkolwiek rozwija się przygoda z narkotykami,nie ma w tym nic złego. To po prostu różne drogi życia.Branie determinuje naszą egzystencję tak samo jak miliony innych czynników,z których wiele ma na nas poważniejszy wpływ(np. mijesce urodzenia,całe wychowanie,pierwsza miłość(cokolwiek dla ciebie znaczy to słowo). Tak więc nie ma się nad czym rozwodzić. Jeden zacznie brać i "stoczy się",drugi pogodzi branie z pracą i życiem osobistym,inny spróbuje i przestanie,inny nie zacznie w ogóle. A po co brać? Ja lubie dobre filmy.Beki nie lubie.Dla mnie rozkminienie dobrego wkrętu to ciekawa droga wychodzenia poza samego siebe,zrozumienia więcej.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Ja oczywiście widzę wiele złego w braniu, w slangu mniej, z całą pewnością jednak jestem zwolennikiem legalizacji narkotyków (nie wszystkich). Dlaczego?
Zakładam że kto ma ćpać ostro, ten będzie. Jeśli ktoś ma ochotę na niezrozumiałą dla mnie tzw. "fazę" po trawce- niech sobie zapali. Przecież ALKOHOL nie jest zabroniony, a też wykazuje działanie NARKOTYCZNE.
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) |
>Przecież ALKOHOL nie jest zabroniony, a też wykazuje działanie NARKOTYCZNE.
Naprawdę nie wiesz dlaczego alkohol nie jest zabroniony? Dodam jeszcze, dlaczego nie jest zabroniony w naszym kręgu kulturowym?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Nie, nie wiem. Poważnie. Nie jest zabroniony w Europie, obu Amerykach, Australii i większości krajów ostatnich kontynentów. Szeroki dosyć mamy ten krąg kulturowy.
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Nie, nie wiem. Poważnie.
Zakorzenienie w naszej tradycji i kulturze zwyczaju picia alkoholu w połączeniu z powszechną wiedzą na temat przeróżnych sposobów jego otrzymywania powoduje, że zakaz jego spożycia byłby całkowicie nieskuteczny. Amerykańska prohibicja jest tego doskonałym przykładem. W krajach islamu taki zakaz, pomimo iż nie jest w 100% przestrzegany, ma sens.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Zakorzenienie w naszej tradycji i kulturze zwyczaju picia alkoholu w połączeniu z powszechną wiedzą na temat przeróżnych sposobów jego otrzymywania powoduje, że zakaz jego spożycia byłby całkowicie nieskuteczny.
No to równie dobrze może zacząć się tradycja i kultura uprawy, oraz zażywania Cannabis indica, która jednak wygląda na nieco mniej szkodliwą od alkoholu. Może kiedyś "trawka" wyprze alkohol, jako formę otrzymywania solidnych porcji nietrzeźwości i ludzie na haju będą nieco przyjemniejszym widokiem, niż obecnie kosmiczne ilości śmierdzących na wpół przetrawioną wódą żuli w autobusach, tramwajach, na dworcach, etc.
|
|
|  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >jestem zwolennikiem legalizacji narkotyków (nie wszystkich). Dlaczego?
>Przecież ALKOHOL nie jest zabroniony, a też wykazuje działanie NARKOTYCZNE.
Zgadzam się. Nigdy nie widziałem w gazecie artykułu o tym, że ktoś zabił żonę, zmolestował dziecko czy na odwrót po marihuanie, a po alkoholu codziennie!!!! Zróbmy bilans strat i zysków.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Esatto.
Nie widziałem nigdy, by trawa wywoływała u kogoś tzw. "agresora". Alkohol- zbyt często. Wystarczy przejść się po moim osiedlu wieczorną godziną.
|
|
| | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > Nie widziałem nigdy, by trawa wywoływała u kogoś tzw. "agresora". Alkohol- zbyt często. Wystarczy przejść się po moim osiedlu wieczorną godziną.Potwierdzam wszystkimi członkami memi  Jeśli nie masz u nas pleców wśród tzw. trudnej młodzieży, to bez paralizatora, gazu łzawiacego, wyrzutni rakiet typu ziemia-ziemia i całej tej reszty nie masz co się pokazywać. Czemu? Bo pijany szuka zaczepki. Żeby było śmieszniej ci naćpani trawką są bardzo spokojni i uchodzą Ci z drogi, jeśli w ogóle się na niej pokażą 
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | I o to właśnie chodzi.
Z dwojga nietrzeżwości wolę tę nieagresywną.
|
|
 | | placownik (17853 punktów) |
>Jeden zacznie brać i "stoczy się",
Cudzysłów jest całkowicie zbędny.
>drugi pogodzi branie z pracą i życiem osobistym,
Popularyzacja takiego poglądu to prawdziwa tragedia. Nie mogę oczywiście wykluczyć, że takie wypadki się zdarzają. Jednak zawsze, prędzej czy później, takie godzenie odbija się i na pracy i na życiu osobistym. To po pierwsze. A po drugie, takie przypadki to wyjątki, a nie reguła. Natomiast regułą jest, że osoba której po pierwszym, czy drugim wzięciu ten proceder się spodoba zakłada, że w przyszłości będzie miała to szczęście i pogodzi branie z pracą, nauką, życiem osobistym i że po prostu nie wyląduje przedwcześnie na cmentarzu.
>inny spróbuje i przestanie,
Ta kategoria jest zapewne bardziej liczna niż poprzednia, nigdy jednak szczęściarze nie będą stanowili 100% populacji.
>inny nie zacznie w ogóle.
I oby takich było jak najwięcej. Wśród młodzieży szkolnej powinni stanowić 100%.
>Dla mnie rozkminienie dobrego wkrętu to ciekawa droga wychodzenia poza samego siebe,zrozumienia więcej.
I cóż takiego, przy ostatnim wyjściu poza samego siebie, zrozumiałeś? Czy mógłbyś się tym zrozumieniem podzielić z innymi, oszczędzając im tym samym konieczności rozkminiania dobrego wkrętu? Bo przecież nie każdy wkręt jest dobry. Mogą trafić akurat na ten zły.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | Vendetta (62 punktów) | >Dla mnie rozkminienie dobrego >wkrętu to ciekawa droga wychodzenia poza samego siebe,zrozumienia więcej. I może to wszystko dzięki marihuanie ?
>drugi pogodzi branie z pracą i życiem osobistym, Tylko czasowo. Potem przychodzi taki czas, że chce się cześciej "odprężyć" i częściej się sięga.
Jestem przeciwko legalizacji jakichkolwiek narkotyków, nawet marihuany. To wcale nie prawda, iż nie powoduje ona uzależnienia. Bo z czasem, zaczyna się ją wykorzysytwac nie tylko jako środek odprężający, ale także jako narzędzie rozwiązywania problemów, jako inną perspektywę patrzenia na świat. I tu granica jest już bardzo śliska - przestaje się umieć żyć na trzeźwo bo tak jest trudniej; będąc pod wpływem wszystko wydaje się takie pozornie łatwe, takie oczywiste i palenie staje się sposobem na życie. Nie wspominając o tym, że marihuana wywołuje znużenie i biernosć, przestaje się dbać o cokolwiek, taki "tomiwisizm". Argumenty na poparcie swojego zdania mam niestety żelazne...
Vendetta
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Jestem przeciwko legalizacji jakichkolwiek narkotyków, nawet marihuany.
Ale alkohol czasem pijasz, prawda?
> To wcale nie prawda, iż nie powoduje ona uzależnienia. Bo z czasem, zaczyna się ją wykorzysytwac nie tylko jako środek odprężający, ale także jako narzędzie rozwiązywania problemów, jako inną perspektywę patrzenia na świat.
Zabroń więc alkoholu.
> I tu granica jest już bardzo śliska - przestaje się umieć żyć na trzeźwo bo tak jest trudniej; będąc pod wpływem wszystko wydaje się takie pozornie łatwe, takie oczywiste i palenie staje się sposobem na życie. Nie wspominając o tym, że marihuana wywołuje znużenie i biernosć, przestaje się dbać o cokolwiek, taki "tomiwisizm".
Wszystko to, o czym mówisz, obrazuje plagę alkoholizmu, która jest niepomiernie większych rozmiarów niż narkomania w Polsce.
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Aha, jestem za legalizacją większości naturalnych narkotycznych używek.
|
|
| |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >Jestem przeciwko legalizacji jakichkolwiek narkotyków, nawet marihuany.
A wiesz, że owoc zakazany smakuje lepiej? Może gdy zalegalizujemy Marihuanę ni będzie ona już tak popularna? zastanawiałaś się nad tym? Wiem, że brzmi to co najmniej głupio i nierozsądnie, ale tylko pozornie.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Ja tam nie zauważyłem, by Holandia miała się gorzej od momentu przyzwolenia na zażywanie narkotyków.
|
|
| |  | | Maliński (102 punktów) | >>Dla mnie rozkminienie dobrego >>wkrętu to ciekawa droga wychodzenia poza samego siebe,zrozumienia więcej. >I może to wszystko dzięki marihuanie ? Nigdy tylko dzięki marihuanie,to niemożliwe. >>drugi pogodzi branie z pracą i życiem osobistym, >Tylko czasowo. Potem przychodzi taki czas, że chce się cześciej "odprężyć" i częściej się sięga. Każdy przypadek jest inny.Twój scenariusz jest tak prawdopodobny jak mój,że uda się to godzić zawsze. >Jestem przeciwko legalizacji jakichkolwiek narkotyków, nawet marihuany. To wcale nie prawda, iż nie powoduje ona uzależnienia. Bo z czasem, zaczyna się ją wykorzysytwac nie tylko jako środek odprężający, ale także jako narzędzie rozwiązywania problemów, jako inną perspektywę patrzenia na świat. I tu granica jest już bardzo śliska - przestaje się umieć żyć na trzeźwo bo tak jest trudniej; będąc pod wpływem wszystko wydaje się takie pozornie łatwe, takie oczywiste i palenie staje się sposobem na życie. Nie wspominając o tym, że marihuana wywołuje znużenie i biernosć, przestaje się dbać o cokolwiek, taki "tomiwisizm". Owszem marihuana MOŻE powodować uzależnienie,MOŻE stać się drogą łatwej ucieczki,sposobem na życie,jak wszystko inne(sprzedawanie w sklepie+piwo przed tv;jeżdżenie w F1 czy uczenie w szkole)i tak,marihuana powoduje bierność jeśli używa sie jej często i dużo. Moje stanowisko brzmi:co z tego??Każdy sposób na życie jest równie dobry.A wszystkie czyny moralnie obojętne.
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Moje stanowisko brzmi:co z tego??Każdy sposób na życie jest równie dobry
No, nie przesadzajmy. Co, jeśli moim sposobem na życie jest mordowanie ludzi?
|
|
| | | |  | | Maliński (102 punktów) | >>Moje stanowisko brzmi:co z tego??Każdy sposób na życie jest równie dobry >No, nie przesadzajmy. Co, jeśli moim sposobem na życie jest mordowanie ludzi?
Tak wyszło,że wcześniej odpowiedziałem Ojcowi Dyrektorowi na podobny temat. Zajżyj 2 posty niżej.
|
|
| | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | W porządku. Zaj rzałem.
|
|
| | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Poza tym pisze się OJCU Dyrektorowi  Ale ok.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Przyganiał kocioł... A kto w innym poście napisał "niebrać" i "poprostu"? :>
|
|
| | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > Przyganiał kocioł... A kto w innym poście napisał "niebrać" i "poprostu"? :>za szkoły pisałem. Spacja źle dziobie, ale fajnie, że wychwyciłes. Już poprawiam. Zresztą w innych postach też mi się wyrazy połączyły 
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Się nie tłumacz już tak.
Ja tam staram się zawsze sprawdzać swoje posty, zanim je zatwierdzę.
|
|
| | | | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > Się nie tłumacz już tak.> Ja tam staram się zawsze sprawdzać swoje posty, zanim je zatwierdzę.A ja, jak zauważyłeś, czasem nawet dubluję posty  Mam dziwny sprzęt w szkole....
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Tak, to z pewnością wina sprzętu.
|
|
| | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >Moje stanowisko brzmi:co z tego??Każdy sposób na życie jest równie dobry.A wszystkie czyny moralnie obojętne.
Nie czujesz, że trochę przesadziłeś?? Nie wszystkie czyny są moralnie obojętne. A jeśli zgwałciłbym Ci siostrę, uznałbyś to za czyn "moralnie obojętny"??
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | |  | | Maliński (102 punktów) | >>Moje stanowisko brzmi:co z tego??Każdy sposób na życie jest równie dobry.A wszystkie czyny moralnie obojętne. >Nie czujesz, że trochę przesadziłeś?? Nie wszystkie czyny są moralnie obojętne. A jeśli zgwałciłbym Ci siostrę, uznałbyś to za czyn "moralnie obojętny"?? Tak.Sęk jednak w tym,że chodzi o moralność generalnie-nie ma jednej.Są różne w różnych kulturach i dla różnych ludzi w różnym położeniu. Zostałbym skrzywdzony twoim czynem i naturalnie bym się zemśćił. Po prostu robiąc coś musisz liczyć się z opiniami innych.Z tym,że jeśli komuś się nie spodoba twoje zachowanie,zapłacisz za to co zrobiłeś źle.Tak powstało prawo.I tym tylko jest:wypadkową etyk jednostek.Całkowicie względnych i zdeterminowanych.Ani dobrych,ani złych. Kwestie ogólne jak dobro i zło są dla człowieka nieosiągalne.
|
|
| | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >Tak powstało prawo.I tym tylko jest:wypadkową etyk jednostek.Całkowicie względnych i zdeterminowanych.Ani dobrych,ani złych. >Kwestie ogólne jak dobro i zło są dla człowieka nieosiągalne.
Nie do końca. myślisz, że tylko Ciebie zbulwersowałby mój czyn?? Dobro i zło jest względne i dla każdego z nas inaczej zdefiniowane, ale generalnie opieramy się na jednym, cywilizowanym schemacie.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | |  | | Maliński (102 punktów) | >Nie do końca. myślisz, że tylko Ciebie zbulwersowałby mój czyn?? Dobro i zło jest względne i dla każdego z nas inaczej zdefiniowane, ale generalnie opieramy się na jednym, cywilizowanym schemacie. Oczywiście,że nie tylko mnie by to zbulwersowało,większość ludzi,ze strachu przed gwałcicielem chciałaby dla niego jak najgorzej. "Cywilizowany schemat" jest równie względny jak wartości o których mówimy.I dlatego brak mu jakiejkolwiek wartości. To raczej coś co chciałoby się widzieć,niż widzi się rzeczywiście.
|
|
|  | | Maliński (102 punktów) | > >Jeden zacznie brać i "stoczy się",> Cudzysłów jest całkowicie zbędny.O nie,cudzysłów to sposób na wyrażenie mojego podejścia do względności wartości > >Dla mnie rozkminienie dobrego wkrętu to ciekawa droga wychodzenia poza samego siebe,zrozumienia więcej.> I cóż takiego, przy ostatnim wyjściu poza samego siebie, zrozumiałeś? Czy mógłbyś się tym zrozumieniem podzielić z innymi, oszczędzając im tym samym konieczności rozkminiania dobrego wkrętu? Bo przecież nie każdy wkręt jest dobry. Mogą trafić akurat na ten zły.Cóż zrozumiałem przy "ostatnim wyjściu"?Po pierwsze:człowiek stale wychodzi poza siebie,rozwija się,żyjąc staje się czymś więcej niż jest. A jeśli chodzi o moje ostatnie palenie:wczuwałem się z kolegami w rozmowe osób starszych,które odgrywaliśmy.Sądzę,że udało mi się spojrzeć na świat cudzymi oczyma,zobaczyc jak ktoś widzi mnie i to co robię.Jak osoba starsza postrzega wałęsającą się grupę młodzieńców-było to spojrzenie na sytuację całkowicie mi obce,stąd na pewno mogę uznać,że czegoś się nauczyłem,na tej podstawie odrobinę się zmieniłem,wyszedłem poza samego siebie. Zaznaczam,że to tylko zarys,ogólna koncepcja,niepodobna streścic mnogość przeżyć po trawie.Poza tym nie ma to większego sensu,bo każdy postrzega inaczej,każdy co innego z palenia wynosi.Myślę jednak,że dobrym pomysłem byłoby zapalić razem  A jęśli chodzi o złe wkręty...możesz nie używać samochodu w obawie przed wypadkiem. Pozdrawiam
|
|
| Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Z tego, co widzę, to spotkały się dwa bieginy. Postać numer 1- głupi ćpun uzywający dziwnego i niezrozumiałego (dla osoby 2) slangu. osoba 2 - jak dla mnie chciałeś przedstawić siebie, jako osobą rozsądną (nie biorę) i wykształconą, odcinającą sie od pospólstwa (nie rozumiem slangu, mimo że niektóre określenia można bardzo szybko skojarzyć). Ja brałem i przestałem po tym, jak zobaczyłem jak bardzo stoczył się mój kumpel z ławki z podstawówki. Od czasu do czasu (raz na miesiąc, czasem na 1,5 miesiąca) sam lubię zapalić gandzię (KONOPIĘ INDYJSKĄ Tomku  ), i nie widzę w tym nic złego.Wszystko dla ludzi, ale w określonych ilościach i w określonej częstotliwości!! W moich oczach wyszedłeś na mohera, który bardzo głośno mówi, że narkotyki są be, chociaż nic o nich nie wiesz (poza ogólnie znanymi prawdami) Nie mowię, że narkotyki są w porządku, bo nie są. Można je dobrze wykorzystać (na przykład Morfina), ale trzeba najpierw mieć o nich jakiekolwiek pojęcie. Pozdrawiam serdecznie.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Ja przez dwa lata spaliłem łącznie tyle, ile niektórzy kozacy spalają na jeden raz. Potem nie wziąłem już nic. Jestem czysty. Nie dlatego że podjąłem taką dumną decyzję, ale dlatego że zupełnie mnie to nie kręci.
|
|
 | | placownik (17853 punktów) |
>W moich oczach wyszedłeś na mohera, który bardzo głośno mówi, że narkotyki są be, chociaż nic o nich nie wiesz (poza ogólnie znanymi prawdami)
To wręcz klasyka. Niemal 100% skuteczność w stosunku do małolata, który jeszcze (a to wstyd!) nie brał.
>Nie mowię, że narkotyki są w porządku, bo nie są.
Z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że - w odróżnieniu od Tomka - Ty znasz się na rzeczy. Może więc byś ten wątek nieco rozwinął?
>Można je dobrze wykorzystać (na przykład Morfina), ale trzeba najpierw mieć o nich jakiekolwiek pojęcie.
A to z kolei przykład obrazujący zasadniczą różnicę pomiędzy alkoholem i narkotykami. Na alkoholu nie trzeba się znać. Alkohol się pija. Stosowanie alkoholu w sposób w jaki stosuje go olbrzymia większość popijających, nie wymaga żadnych głębszych studiów. Nikt z pijących od czasu do czasu alkohol nie próbuje nawet przekonywać, że posiadł specjalną wiedzę, dzięki której jest w stanie wypić raz w tygodniu trzy piwa i nie odczuwać nieprzepartej ochoty na jeszcze. W przypadku narkotyków jest inaczej. Ci leżący na detoksie to właśnie tacy, którzy się nie znają. Nie mają pojęcia jak brać w sposób miły i przyjemny. Ale ja to nie oni. Ja się znam. Ja wiem jak to robić. Chcesz w to wierzyć to sobie wierz. Ale skąd to dążenie do poszerzania grona współwyznawców? Skąd ten "ewangelizacyjny" zapał?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | No, może nie tak do końca z tą alkoholową niewiedzą. Trzeba się odrobinę znać, jeśli pija się samoróbki.
|
|
|  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > >W moich oczach wyszedłeś na mohera, który bardzo głośno mówi, że narkotyki są be, chociaż nic o nich nie wiesz (poza ogólnie znanymi prawdami)> To wręcz klasyka. Niemal 100% skuteczność w stosunku do małolata, który jeszcze (a to wstyd!) nie brał.Czy ja powiedziałem, że niebrać to wstyd?? Wpaść w nałóg to wstyd. Nie nadajesz się do tego, to nie zaczynaj! Będziesz odważniejszy od tego, który też się nie nadaje a wziął. > >Nie mowię, że narkotyki są w porządku, bo nie są.> Z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że - w odróżnieniu od Tomka - Ty znasz się na rzeczy. Może więc byś ten wątek nieco rozwinął?Na przykład o sposoby wytwarzania własnych mieszanek?? Nie bardzo. Moge opowiedzieć jak staczają się ludzie. Nie ma sprawy. O pozytywny zastosowaniu gandzi?? No problemo>-) > Nikt z pijących od czasu do czasu alkohol nie próbuje nawet przekonywać, że posiadł specjalną wiedzę, dzięki której jest w stanie wypić raz w tygodniu trzy piwa i nie odczuwać nieprzepartej ochoty na jeszcze. W przypadku narkotyków jest inaczej. Ci leżący na detoksie to właśnie tacy, którzy się nie znają. Nie mają pojęcia jak brać w sposób miły i przyjemny. Ale ja to nie oni. Ja się znam. Ja wiem jak to robić. Chcesz w to wierzyć to sobie wierz. Ale skąd to dążenie do poszerzania grona współwyznawców? Skąd ten "ewangelizacyjny" zapał?Żaden ewangeliczny zapał. Po prostu śmieszą mnie ludzie, którzy wymądrzają na jakiś temat nie mając o tym żadnego pojęcia. Mam to szczęście/pecha, że poznałem ten temat dość dogłębnie i mogę się wypowiadać  Pozdrawiam i dziękuę za krytykę.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Czy ja powiedziałem, że niebrać to wstyd?? Wpaść w nałóg to wstyd. Nie nadajesz się do tego, to nie zaczynaj! Będziesz odważniejszy od tego, który też się nie nadaje a wziął.
Ja tam wstydzę się choćby tego że niepoprawny ze mnie palacz, a jednak nadal jestem za legalizacją lżejszych drugów. Wybór będzie należał do ludzi tak, jak należy i dzisiaj, ale przynajmniej człowiek przejdzie ulicą z gietem w kieszeni, nie bojąc się że dostanie za niego kilka lat w przypadku rewizji.
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
>Wpaść w nałóg to wstyd. Nie nadajesz się do tego, to nie zaczynaj! Będziesz odważniejszy od tego, który też się nie nadaje a wziął.
Brzmi bardzo sensownie. Tylko jak stwierdzić czy się do tego nadaję?
>>Z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że - w odróżnieniu od Tomka - Ty znasz się na rzeczy. Może więc byś ten wątek nieco rozwinął? >Na przykład o sposoby wytwarzania własnych mieszanek??
Nie chodziło mi rzecz jasna o ten aspekt znajomości rzeczy. Raczej o ten, który miałeś na myśli pisząc >Nie mowię, że narkotyki są w porządku, bo nie są.
>Moge opowiedzieć jak staczają się ludzie. Nie ma sprawy.
No to wal! Nie musi być jak dla dzieci. Może być jak dla dorosłych.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Ludobójstwo >Brzmi bardzo sensownie. Tylko jak stwierdzić czy się do tego nadaję?
Jeśli potrafisz wyrzec sie czegoś, co sprawia Ci przyjemność (np. seksu) bez problemu, to wiesz, że masz silną wole. Jeśli masz silną wole, to sam wiesz, co dla Ciebie dobre i czy chcesz zaryzykować.
> Nie mówię, że narkotyki są w porządku, bo nie są. >>Mogę opowiedzieć jak staczają się ludzie. Nie ma sprawy. > No to wal! Nie musi być jak dla dzieci. Może być jak dla dorosłych.
Proszę bardzo. Kiedyś stałem z "towarem" gdy podszedł do mnie człek na ewidentnym głodzie i poprosił mnie, bym mu sprzedał "na kreskę", bo nie ma teraz kasy. Powiedziałem, że szybciej w garbate aniołki uwierzę, niż dam mu na krechę. Po 30 min. znalazł mnie z kasą i poprosił jeszcze raz. Nie sprzedałem mu, bo zadzwoniłem do znajomego z lombardu, i dowiedziałem się, ze koleś zastawił komórkę. Sam nie miał koma, wiec podprowadził matce, żeby mieć na dragi.
Inna historia. Moja koleżanka zawsze była inteligentną i zgrabną dziewczyną. Zawsze na nią leciałem, bo inteligencja i tak niebanalna uroda rzadko chodzą w parze. Nie widziałem jej przez rok. Ktoś kiedyś powiedział mi, że zadaje się z takim osiedlowym ćpunkiem. Zakochała się w nim. Ostatnio podeszła do mnie na dworcu. cała pokłuta i na głodzie. Na początku jej nie poznałem. Ona mnie nie poznała w ogóle. Poprosiła o kasę. Byłem totalnie spłukany i nie miałem nic przy sobie, wiec odpuściła sobie. Z zjeb**** dziewczyny stała się heroinistką.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Dlatego heroina i podobnie silne paskudztwa niech nadal pozostaną nielegalne. Trawa niech sobie poczywa w kieszeniach bakaczy, tak, by nie musieli się bać o kilkuletni wyrok za posiadanie. Viva la trawa.
|
|
| | | |  | | placownik (17853 punktów) |
No to faktycznie walnąłeś dla dorosłych. Rozczuliła mnie Twoja kreacja w roli dobrego dilera nie wierzącego w garbate aniołki, ale za to dbającego o zgodne z prawem pochodzenie gotówki Twoich klientów. Pomimo to czuję pewien niedosyt. Mam wrażenie, że nie wszyscy właściwie zrozumieją historie, które opowiedziałeś. Może masz jeszcze jakąś z marychą w jednej z ról? Niekoniecznie w głównej. Zwykle grywa ona przecież role drugoplanowe.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Nie byłem "dobrym dilerem". Załatwiałem stuff dla znajomych korzystając z moich znajomości.
Owszem. Mam jeszcze kilka historii. Na przykład mój pierwszy odlot po ziółku przy filmie "świt żywych trupów". Było zajebiście, a rano jakoś nie czułem nieodpartej pokusy na zapalenie jeszcze raz. Doceniłem bombę, ktorą miałem po trawce, ale nie czułem przymusu palenia, i tak mi zostało po dzień dzisiejszy, z czego bardzo się cieszę.
A te powyższe historie przytoczyłem, aby pokazać, że faktycznie zawsze zaczyna się od trawy. Haczyk tkwi w tym, aby na niej zakończyć.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Nie byłem "dobrym dilerem". Załatwiałem stuff dla znajomych korzystając z moich znajomości.Ale chciałeś wypaść jako dobra dilerska duszyczka. Poznali się na Tobie, szatanie jeden.  > Owszem. Mam jeszcze kilka historii. Na przykład mój pierwszy odlot po ziółku przy filmie "świt żywych trupów". Było zajebiście, a rano jakoś nie czułem nieodpartej pokusy na zapalenie jeszcze raz. Doceniłem bombę, ktorą miałem po trawce, ale nie czułem przymusu palenia, i tak mi zostało po dzień dzisiejszy, z czego bardzo się cieszę.No i good. Mi zapalenie trawki ani razu nie sprawiło faktycznej przyjemności. > A te powyższe historie przytoczyłem, aby pokazać, że faktycznie zawsze zaczyna się od trawy. Haczyk tkwi w tym, aby na niej zakończyć.Nie, nie zawsze, misiu kolorowy. Większość, która zaczyna od trawki, na niej kończy. Wbrew pozorom, spora część ludzi od razu leci hardcoreowo, ponieważ żyje w zaćpanym środowisku, z którego nie ma bata by się wymknąć.
|
|
| | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > >Nie byłem "dobrym dilerem". Załatwiałem stuff dla znajomych korzystając z moich znajomości.> Ale chciałeś wypaść jako dobra dilerska duszyczka. Poznali się na Tobie, szatanie jeden.  Jasne, że tak. Bez bicia się przyznaje. > >A te powyższe historie przytoczyłem, aby pokazać, że faktycznie zawsze zaczyna się od trawy. Haczyk tkwi w tym, aby na niej zakończyć.> Nie, nie zawsze, misiu kolorowy. Większość, która zaczyna od trawki, na niej kończy. Wbrew pozorom, spora część ludzi od razu leci hardcoreowo, ponieważ żyje w zaćpanym środowisku, z którego nie ma bata by się wymknąć.Jasne, że nie ma reguły. Zawsze w tym momencie zostało użyte w formie wyolbrzymienia. Wiadomo o co chodzi. Śmiało mogę stwierdzić, że mało kto zaczyna od razu od amfy lub hery. Uwierz mi, znam temat "od kuchni".
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Jasne, że tak. Bez bicia się przyznaje.
Ale teraz i tak Cię zbijemy.
>Jasne, że nie ma reguły. Zawsze w tym momencie zostało użyte w formie wyolbrzymienia. Wiadomo o co chodzi. Śmiało mogę stwierdzić, że mało kto zaczyna od razu od amfy lub hery. Uwierz mi, znam temat "od kuchni".
Nie wątpię. Niemniej nie jest tak że absolutnie wszyscy zaczynają od nieszczęsnej trawy. Kiedyś w moim liceum wystawiono monodram, w którym facet za wszelką cenę chciał udowodnić że wypicie piwa w wieku 16 lat owocuje alkoholizmem.
Może tak się zdarza, ale naprawdę trzeba mieć odpowiednie warunki, by tak się stoczyć.
|
|
| | | | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > >Jasne, że tak. Bez bicia się przyznaje.> Ale teraz i tak Cię zbijemy.Ale powiesicie mnie obok Saddama?? Skoro jest męczennik, to musi być dwoch łotrów po bokach  > Nie wątpię. Niemniej nie jest tak że absolutnie wszyscy zaczynają od nieszczęsnej trawy. Kiedyś w moim liceum wystawiono monodram, w którym facet za wszelką cenę chciał udowodnić że wypicie piwa w wieku 16 lat owocuje alkoholizmem.> Może tak się zdarza, ale naprawdę trzeba mieć odpowiednie warunki, by tak się stoczyć.Popieram. Niemniej jednak w mojej poprzedniej wypowiedzi także mam rację.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > >>Jasne, że tak. Bez bicia się przyznaje.> >Ale teraz i tak Cię zbijemy.> Ale powiesicie mnie obok Saddama?? Skoro jest męczennik, to musi być dwoch łotrów po bokach  Nie, Ty zostaniesz wychłostany rózgą. > Popieram. Nie mniej jednak w mojej poprzedniej wypowiedzi także mam rację.Więcej też nie. Chyba że chciałeś powiedzieć "niemniej".
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > >>>Jasne, że tak. Bez bicia się przyznaje.> >>Ale teraz i tak Cię zbijemy.> >Ale powiesicie mnie obok Saddama?? Skoro jest męczennik, to musi być dwoch łotrów po bokach  > Nie, Ty zostaniesz wychłostany rózgą.Ja chc być męczennikiem!!! Będę miał wiernych i w ogóle...
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Co Ci po tym, skoro umrzesz?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | A jakiej satysfakcji można zaznać, martwym będąc?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >A jakiej satysfakcji można zaznać, martwym będąc?
Przed śmiercią. Świadomość posiadania rzeszy ludzi, którzy okrzykną Ciebie męczennikiem ludzi, i będą Cię bronić. Łatwiej się chyba wtedy umiera...
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Pewnie tak. Szkoda że pewności nigdy mieć nie możesz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Pewnie tak. Szkoda że pewności nigdy mieć nie możesz.
Mam nadzieję, że mimo wszystko nie udało wam się zagadać głównego wniosku jaki płynie z wypowiedzi Ojca Dyrektora:
Kto zaczyna od marychy, ngdy nie wie na czym skończy!
A skończyć może marnie.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Kto zaczyna od marychy, ngdy nie wie na czym skończy!> A skończyć może marnie.Na przykład jako męczennik.
|
|
| Petite Violette (273 punktów) | Osobiscie jestem za legalizowaniem narkotykow tz. "miekkich". Tak jak z alkoholem czy tytoniem, to jest kwestia umiaru. Ale chce sie podzielic z pewnym wydarzeniem osobistym. Kilka lat temu, bylam na studiach i mielismy kolege ktory lubil "trawke" (4-5 razy dziennie). Problem w tym ze w jego rodzinie bylo podloze shizofreniczne (tego mysmy wtedy nie wiedzieli, ani on, ani my, ani jego rodzice). Marihuana w takich przypadkach moze zadeklarowac shizofrenie. Stalo sie pewnego wieczoru, kiedy bylismy z paczka kolegow i kolezanek, cos doslownie mu odbilo, rzucil sie na moja przyjaciolke i chcial ja udusic. Pogotowie, szok, strach, nikt z nas nie zrozumial co sie stalo, az w szpitalu nam odpowiedziano. Stal sie po prostu niebezpieczny, nawet chcial matke udusic. Do dzisiaj jest w specjalny centrum...Podobno zdarza sie to raz na 100 000. Znam duzo innych ludzi ktorzy sobie od czasu do czasu pozwolili na palenie nielegalnych srodkow, ktorzy uzywali amfetaminy, dzisiaj sa calkiem normalni. Nawet jesli jestem za legalizowaniem niektorych narkotykow, jestem raczej do tego negatywnie nastawiona.
Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Jeden na 100.000 to znakomity wynik.
Dam sobie rentę uciąć że 1/100.000 Polaków jest mordercami bez narkotycznych uwarunkowań swoich psychoz.
|
|
|  | | Tomasz (19 punktów) | w dialogu ktory napisalem ... nikt ale to nikt nie zwraca sie do nikogo jak do trzylatka hmmm ta osoba slucha jest osoba nie bioraca narkotykow nie uwazajaca ich ani za zjawisko zle ani za zjawisko dobre raczej za zjawisko nieznane lecz... niektore zjawiska hmmm.... czy wszystko czego nie znamy jest az na tyle godne poznania dalej czy jesli czegos w zyciu nie poznamy to czy jestesmy w jakis sposob jakikolwiek chociaz ograniczeni to nie jest krytyk narkotykow raczej obserwator ktory pierwsza stycznosc z narkotykami mial widzac tzw narciarzy na dworcu stad poczatek dalej to juz tylko racjonalny umysl w pelni swiadomy poznajacy zjawisko narkotykow z opowiadania osoby bioracej wyciagajacy suche statystyczne fakty nic wiecej
|
|
| |  | | Tomasz (19 punktów) | zbiore sie do konca wiec jesli pozwolicie i poczekacie z opiniami i dokoncze moja krotka historyjke nie denerwujcie sie ci co bierzecie ja was nie atakuje nie denerwujcie sie ci co nie bierzecie jesli wy nie odczuwacie potrzeby brania narkotykow dlaczego ja mialbym miec cos przeciwko wam ale prosze was o jedno o mala rzecz dla mnie ja pisze dla was wy piszcie dla mnie szanujmy sie
|
|
| | |  | | Tomasz (19 punktów) | wiec do poczytania
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Ja tam Cię szanuję, więc spoko, jak mawiają.
|
|
| | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Nie mam powodu, żeby Cię nie szanować. Napisałem tylko jak Twą wypowiedź wcześniejszą odebrałem.
Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| |  | | Kalikles |
>niektore zjawiska hmmm.... czy wszystko czego nie znamy jest az na tyle godne poznania dalej czy jesli czegos w zyciu nie poznamy to czy jestesmy w jakis sposob jakikolwiek chociaz ograniczeni "Psy szczekają na nieznajomych " Heraklit >to nie jest krytyk narkotykow raczej obserwator ktory pierwsza stycznosc z narkotykami mial widzac tzw narciarzy na dworcu >stad poczatek >dalej to juz tylko racjonalny umysl w pelni swiadomy poznajacy zjawisko narkotykow z opowiadania osoby bioracej wyciagajacy suche statystyczne fakty nic wiecej stąd pewnie takie reakcje - jeśli ktoś określa że ma pierwszą stycznośc z narkotykami to czy ma prawo do twierdzenia iż jest podmiotem całkowicie racjonalnym ? ( szerzmy dalej stereotypy na temat narkotykow a narkomania będzie rosnąć ! ). Podmiotem całkowicie racjona;lnie oceniającym to zjawisko ? ALKOHOL TO TEŻ NARKOTYK ! narkotyk zakazany w krjach muzułmańskich uzależniający nie tylko psychicznie ale równiez fizycznie ( a marihuana ? ). Jeśli jestem przeciwny legalizacji marihuany tym samym wspieram przestępców którzy czerpią zyski ze sprzedaży ( z prohibicji alkoholowej powstała siła mafii ! ). A tak to państwo by czerpało zyski ze sprzedaży - zamiast tego pieniądze podatników są przeznaczoane na nieskuteczną walkę z narkomanią bo jak widać nawet "racjonaliści " dali sobie wciśnąć ciemnotę. Państwo mogłoby kontrolować jakie ilosci mary jane sa sprzedawane i jakeij jakości ( teraz wypuszczany jest na ulice skun - 3 tyg palenia i ma sie paranoje - ta roślinka-cyborg rośnie bez słońca ! p[rodukcja trwa cały rok !!). Po tym co przeczytałem wątpię zeby kiedyś doszło do legalizacji marihuany. Dziwne ze nikt nie przytoczył art opublikowanego na racjonaliście.pl. Dziwi mnie ze Agnosiewicz nie wypowie sie w tym temacie - widać niektórzy "racjonaliści" mają wersję light !!! Większe zagrozenie dla zdrowia stanowi Alkohol ( Dostępny przez 24h w każdym spożywczaku ) niż marihuana !!! Najpierw wiedza potem należy kształtować sądy !!
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | A właśnie. Ciekaw też jestem, jak na ten temat wypowiedziałby się Mariusz A. Chętnie poznałbym opinię I-go Racjonalisty Rzeczpospolitej Polskiej.
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Większe zagrozenie dla zdrowia stanowi Alkohol ( Dostępny przez 24h w każdym spożywczaku ) niż marihuana !!! Najpierw wiedza potem należy kształtować sądy !!
Choć niektórym nie mieści się to w głowie alkohol, w odróżnieniu od gandzi, może posiadać niebagatelne walory smakowe. Są tacy którzy wypijają jednego Carlsberga dziennie, ale Żywca do ust nie wezmą. Po prostu im nie smakuje. O winie nawet pisać szkoda. Narkotyki natomiast zażywa się wyłącznie dla efektów jakie wywierają na psychikę. Są najzwyklejszą protezą. Sztucznym ułatwieniem. Pomijając efekty fizjologiczne, które w przypadku miękkich narkotyków rzeczywiście mogą być mniej dotkliwe od tych powodowanych przez alkohol, rujnują psychikę. Jeśli po wspólnym wypaleniu skręta zaczyna się beka, to po co się trudzić i szukać naturalnych sposobów wywoływania dobrego nastroju? Z czasem bez skręta staje się to niemożliwe.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Myślę że przesadzasz. Nie ukrywajmy że większość młodzieży (nie tylko zresztą) pija alkohol nie dla jego walorów smakowych, ale po to, by się- kolokwialnie rzecz ujmując- narąbać. Dlaczego nie mogą sobie zamiast tego zapalić czasem skręta?
|
|
| | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Nie ukrywajmy że większość młodzieży pija alkohol nie dla jego walorów smakowych, ale po to, by się- kolokwialnie rzecz ujmując- narąbać.
Fakt.
>(nie tylko zresztą)
Tak źle nie jest.
>Dlaczego nie mogą sobie zamiast tego zapalić czasem skręta?
Nie widzę żadnego sensu w zwiększaniu oferty protez. Bo przecież nie jest tak, że kto popala ten nie pije, a kto pije ten nie popala. Utrwalanie stereotypu według którego nie ma dobrej zabawy bez popitki lub pojara nie jest chyba warte poparcia. Być może się mylę, ale wydaje mi się, że wspólne popijanie lub popalanie staje się głównym pretekstem do odbywania spotkań towarzyskich "w młodszych grupach wiekowych".
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | | Thorvoy | Wszystko to nie zmienia faktu, że skoro dopuszczalny jest alkohol, to czemu nie dopuścić czegoś odrobinę mniej szkodliwego?
|
|
| | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Wszystko to nie zmienia faktu, że skoro dopuszczalny jest alkohol, to czemu nie dopuścić czegoś odrobinę mniej szkodliwego?
Efekt pięciominutowych poszukiwań w necie:
To nieprawda, że zioło jest bardziej szkodliwe od alkoholu. Chyba też bzdurą jest, że rasują je heroiną. Spójrz na mnie, czy wyglądam na jakiś tam wrak człowieka? A przecież palę sporo. Zdarza się, że najmocniejszego skuna.
Piguły biorę zdecydowanie rzadziej. Może co drugi tydzień. Na dyskotekach i imprezach, gdzie się tańczy. Ważne, żeby nie przesadzać. Znam ludzi, którzy całkiem zwariowali od LSD, extasy albo speedów. No i ostatnio trzeba się pilnować. Idiotów gotowych skorzystać z promocji za siedem złotych, a następnie zejść z tego świata pod wpływem jakiegoś UFO, nie brakuje.
To pewnie pisze ktoś kto się zna. A teraz pointa:
W trakcie studiów wciągałem niekiedy amfę, żeby lepiej mi szła nauka. To były studia, na których było sporo nauki, więc w końcu uznałem, że lepiej je rzucić, niż zaćpać się na śmierć.
Rozsądne podejście, nieprawdaż?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | | Tomasz (19 punktów) | "Psy szczekają na nieznajomych " Heraklit --bardzo ciekawa rzecz przytoczyles mlody czlowieku odpowiem innym.. jesli zejdziem na psy to tylko psubratami nie ludzmi bedziemy
a nie jest to temat mi nie znany znam go tak dokladnie jak go dokladnie mozna poznac....... i dlatego hmmm prosze o jedno was wszystkich tych ktorzy uwazaja ze narkotyki sa dla nich dobre i tych ktorzy narkotyki odczuli bolesnie nigdy ale to nigdy nie proponujcie ich komus nie ma wiekszej zbrodni bo dla ciebie narkotyki moga byc poszerzeniem swiadomosci dla mnie moga byc ciekawa zabawa poznawaniem siebie ale dla kogos moga byc pierwszym gwozdiem do trumny hmmm mowicie ze nie ze to nie spotka moich znajomych to nie spotka mnie idzcie na dworzec i spojrzcie czy to sa jeszcze ludzie czy jest cos w nich wiecej niz tylko chec wziecia kolejnej dzialki? hmmmmm a kiedys tylko poszerzali swoje horyzonty poznawali siebie smiali sie na wkrecie nie szczekali na nieznajomego tylko wpuscili go do srodka
|
|
| | | | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Bardzo mądrze. popieram. Nie proponujcie innym, ale też nie krytykujmy tych, którzy biorą. Nie widzi życia bez drugów?? Pomóż mu wyjść z tego! Nie gadajmy głupot, jeśli się na czymś nie znamy!
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Może zmienił te studia na łatwiejsze?
|
|
| | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >Choć niektórym nie mieści się to w głowie alkohol, w odróżnieniu od gandzi, może posiadać niebagatelne walory smakowe.
co racja, to racja...
>Narkotyki natomiast zażywa się wyłącznie dla efektów jakie wywierają na psychikę. Są najzwyklejszą protezą. Sztucznym ułatwieniem.
Przejdź się po moim osiedlu. Pokażę Ci masę ludzi, którzy do tego celu używają wyłącznie alkoholu. Bynajmniej nie chodzi mi tylko o tzw. żuli.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > >Narkotyki natomiast zażywa się wyłącznie dla efektów jakie wywierają na psychikę. Są najzwyklejszą protezą. Sztucznym ułatwieniem.> Przejdź się po moim osiedlu. Pokażę Ci masę ludzi, którzy do tego celu używają wyłącznie alkocholu. Bynajmniej nie chodzi mi tylko o tzw. żuli.AlkoHolu.  A co do osiedla- fakt. Przekichane. Dlatego cieszę się że właśnie zmieniłem lokum.
|
|
| | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > AlkoHolu.  > A co do osiedla- fakt. Przekichane. Dlatego cieszę się że właśnie zmieniłem lokum.  już się nie czepiaj. Dobrze widzisz w jakim teraz stanie jestem 
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Widzę. W stanie skrajnego upojenia SRS.  Zakazać gier komputerowych!
|
|
| | | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > Widzę. W stanie skrajnego upojenia SRS.  > Zakazać gier komputerowych!I oto kolejny narkotyk  Gry komputerowe, które uzależniają i pochłaniają ogromne ilości czasu....
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Inna sprawa że najgorsze, co przydarza się większości uzależnionych od grania, to nieco gorszy wzrok.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > Inna sprawa że najgorsze, co przydarza się większości uzależnionych od grania, to nieco gorszy wzrok.Oczywiście nie licząc gościa, który zatłukł matkę krzesłem, bo mu postać zabiła wyłaczając komputer, wnuczka bigającego za babcią z siekierą, mojej kolezanki, która przedstawia się imieniem swojego bohatera z pewnej gry (całm sercem wierzy, że jest elfem), i jeszcze paru wyjątków 
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Oczywiście nie licząc gościa, który zatłukł matkę krzesłem, bo mu postać zabiła wyłaczając komputer, wnuczka bigającego za babcią z siekierą, mojej kolezanki, która przedstawia się imieniem swojego bohatera z pewnej gry (całm sercem wierzy, że jest elfem), i jeszcze paru wyjątków Napisałem większości, nie?
|
|
| | | | |  | | Janusz Olearczuk (208 punktów) | >>Choć niektórym nie mieści się to w głowie alkohol, w odróżnieniu od gandzi, może posiadać niebagatelne walory smakowe. >co racja, to racja... >>Narkotyki natomiast zażywa się wyłącznie dla efektów jakie wywierają na psychikę. Są najzwyklejszą protezą. Sztucznym ułatwieniem.
Choć niektórym nie mieści się to w głowie gandzia, tak jak alkohol - może posiadać biebagatelne walory smakowe (a może też oczywiście "smakować" jak suszone siano). Skoro są ludzie skłonni zapłacić spore pieniądze za tytoń dobrej jakości, nietrudno sobie chyba wyobrazić że oprócz efektów psychicznych - przynajmniej części użytkowników ziela nie jest wszystko jedno co palą, byle "waliło w czachę". Jedną z ocen cząstkowych jakosci marihuany w "Cannabis Cup" jest również ocena smaku. Niemniej - rzeczywiście efekty psychiczne są tutaj najważniejsze.
>Przejdź się po moim osiedlu. Pokażę Ci masę ludzi, którzy do tego celu używają wyłącznie alkoholu. Bynajmniej nie chodzi mi tylko o tzw. żuli.
Tak. Wszystkiego można uzywać w prymitywny sposób. Jak również paleniu ziela może towarzyszyć pewna otoczka, rytuał, dbałość o pewne detale. Można wytworzyć pewną kulturę palenia.
Akurat tak się składa - że temat znam bardzo dobrze - zarówno ze złej jak i dobrej strony. Macie pytania - pytajcie.
Od siebie powiem tylko tyle - że nieodpowiedzialne użycie nawet niewinnej trawki prawie zawsze jest w ogólnym bilansie na minus, natomiast można jej tak używać, aby ten bilans był jak najbardziej korzystny.
|
|
| | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > Tak. Wszystkiego można uzywać w prymitywny sposób. Jak również paleniu ziela może towarzyszyć pewna otoczka, rytuał, dbałość o pewne detale. Można wytworzyć pewną kulturę palenia.O taaaak. rytuał palenia.. Dobra rzecz. Oprócz tego, że można się lepiej wkręcić wymślanie i przestrzeganie tzw. rytuałów palenia (np. podczas palenia z bongo) jest po prostu fajna zabawą. > Akurat tak się składa - że temat znam bardzo dobrze - zarówno ze złej jak i dobrej strony. Macie pytania - pytajcie.Nareszcie ktoś kompetenty  > Od siebie powiem tylko tyle - że nieodpowiedzialne użycie nawet niewinnej trawki prawie zawsze jest w ogólnym bilansie na minus, natomiast można jej tak używać, aby ten bilans był jak najbardziej korzystny.PRAWIE robi wielką różnicę 
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Oj, dlaczego zwyczajnie nie zalegalizować czegoś, co wyniszcza organizm nie silniej niż ogólnodostępny alkohol?
Na kokainę bym się nie zgodził, na trawkę- czemu nie?
|
|
| | | | | | |  | | Janusz Olearczuk (208 punktów) | > [...] Oprócz tego, że można się lepiej wkręcić wymślanie i przestrzeganie tzw. rytuałów palenia (np. podczas palenia z bongo) jest poprostu fajna zabawą.Fajną zabawą, a z drugiej strony częścią czegoś co określa się jako set&settings. Niebędne IMO jeśli chce się używać psychodelików i halucynogenów z pozytywnym skutkiem. > >Akurat tak się składa - że temat znam bardzo dobrze - zarówno ze złej jak i dobrej strony. Macie pytania - pytajcie.> Nareszcie ktoś kompetenty  Trudno mówić o kompetencjach w tym przypadku. Powiedzmy że wiem o czym piszę i...i tyle  > >Od siebie powiem tylko tyle - że nieodpowiedzialne użycie nawet niewinnej trawki prawie zawsze jest w ogólnym bilansie na minus, natomiast można jej tak używać, aby ten bilans był jak najbardziej korzystny.> PRAWIE robi wielką różnicę Polemizowałbym...tekst chwytliwy i popularny, ale jakoś trudno mi się zgodzić swoją sceptyczną naturą z poglądem że trabant to prawie porshe. Rozumując w ten sposób możemy dojść do wniosku że obecna ekipa rządząca to prawie racjonaliści
|
|
| | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Fajną zabawą, a z drugiej strony częścią czegoś co określa się jako set&settings.Cóż to takiego? > Trudno mówić o kompetencjach w tym przypadku. Powiedzmy że wiem o czym piszę i...i tyle  > Polemizowałbym...tekst chwytliwy i popularny, ale jakoś trudno mi się zgodzić swoją sceptyczną naturą z poglądem że trabant to prawie porshe.To i to niemieckie.  > Rozumując w ten sposób możemy dojść do wniosku że obecna ekipa rządząca to prawie racjonaliści  Jakiejś tam krztyny racjonalizmu nie można odmówić nawet gorliwym wyznawcom św. Giertycha. Ani amebie.
|
|
| | | | | | | | |  | | Janusz Olearczuk (208 punktów) | > >Fajną zabawą, a z drugiej strony częścią czegoś co określa się jako set&settings.> Cóż to takiego?Nastawienie i przygotowanie (się i otoczenia). Szczególnie istotne w przypadku halucynogenów. Trudno oczekiwać że "trip" będzie przyjemny i/lub pouczający - jeśli jest się nastawionym negatywnie(albo się po prostu boi tego co ma się zamiar zrobić), źle się czuje (fizycznie czy psychicznie) przed zażyciem albo nie ma się wiedzy o tym - co i w jaki sposób może się dziać. Podobnie - trudno oczekiwać pozytywnych skutków, jeśli nie zadbało się o takie sprawy jak to żeby sobie zapewnić przyjemne, czyste otoczenie, powyłączać telefony, zadbać wcześniej o aprowizację, muzykę, odpowiedzialnego i odpowiedniego opiekuna itp. To się po prostu opłaca. Maksymalizuje szansę na poznawcze i przyjemne przeżycie. Ignorowanie tego może (i zwykle skutkuje) tzw. bad tripami, koszmarze na żywo. W najlepszym przypadku tym że będzie po prostu do bani. Oczywiście to wszystko ma się nijak do trawki, ale i tu - bylejakość w używaniu odbija się na samym palaczu  > >Rozumując w ten sposób możemy dojść do wniosku że obecna ekipa rządząca to prawie racjonaliści  > Jakiejś tam krztyny racjonalizmu nie można odmówić nawet gorliwym wyznawcom św. Giertycha. Ani amebie.Krztyny nie. Nie ośmieliłbym się odmówić AŻ tak
|
|
| | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Dzięki za wyjaśnienie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > Maksymalizuje szansę na poznawcze i przyjemne przeżycie.> Ignorowanie tego może (i zwykle skutkuje) tzw. bad tripami, koszmarze na żywo. W najlepszym przypadku tym że będzie po prostu do bani.Nie ma to jak bieluń  największe gówno, jaki można wziąć. Nigdy nie ma się po tym dobrego wkrętu. Fizycznie jest to niemożliwe. Trawa - TAK Ciężki s**t ryjący banię i pędzony na chemi - STANOWCZE NIE Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Nie spożywałem nigdy bieluniu, ale podobno faktycznie masakra. I zatruć się na amen łacno można.
No, ale bieluń chyba nie jest nielegalny.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >Nie spożywałem nigdy bieluniu, ale podobno faktycznie masakra. I zatruć się na amen łacno można. >No, ale bieluń chyba nie jest nielegalny.
Jeszcze nie, i niestety nie zapowiada sie aby szybko go zakazano. Póki co wprowadzono ograniczenia w ilości krzaków na jednej posesji. Bieluń wywołuje masakryczne halucynacje. Jeden koleś z Wrocka po bieluniu zadźgał się norzem, bo wcześnie "obcego" oglądał, i najprawdopodobniej miał zwidy, że ów obcy z brzucha mu wychodzi. Złapał za nóż, by ubić kreaturę. Nie przeżył ponad 20 pchnięć w brzych (zdziwiłbym się, gdyby było inaczej).
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | NORZEM? A RUZGOM dawno po łapach nie oberwałeś? Zwłaszcza że dalej napisałeś poprawnie.
Ja się dziwię że aż ponad 20 pchnięć zdołał sobie zadac.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > NORZEM? A RUZGOM dawno po łapach nie oberwałeś? Zwłaszcza że dalej napisałeś poprawnie.Wiem. Rozkojarzony deczka jestem  Boskie rozkojarzenie  > Ja się dziwię że aż ponad 20 pchnięć zdołał sobie zadac.A ja nie. Na dragach (szczególnie psychotropach) organizm inaczej reaguje na niektóre bodźce. A może po prostu bardzo szybko dźgał?? 
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > >NORZEM? A RUZGOM dawno po łapach nie oberwałeś? Zwłaszcza że dalej napisałeś poprawnie.> Wiem. Rozkojarzony deczka jestem Boskie rozkojarzenie Coś znowu wciągał?  > >Ja się dziwię że aż ponad 20 pchnięć zdołał sobie zadac.> A ja nie. Na dragach (szczególnie psychotropach) organizm inaczej reaguje na niektóre bodźce. A może po prostu bardzo szybko dźgał??  Szkoda, mógłby robić na uczelni za vortex, bo chwilami nam się zacina.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > >>NORZEM? A RUZGOM dawno po łapach nie oberwałeś? Zwłaszcza że dalej napisałeś poprawnie.> >Wiem. Rozkojarzony deczka jestem Boskie rozkojarzenie > Coś znowu wciągał?  Wiesz co jest najgorszym narkotykiem?? Miłość bracie, Miłość. Nigdzie jej nie kupisz (nie mówię o seksie), ciężko ją dostać i uzależnia z miejsca  Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Jak ja nienawidzę rrromantyków.  No, ale miłości nie kupisz. PODOBNO.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > Jak ja nienawidzę rrromantyków.  > No, ale miłości nie kupisz.> PODOBNO.Widzisz jak łatwo odkrywamy nowe narkotyki?? Miło się tu rozmawia 
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Taka ta miłość nowa, jak Ty stary.  Chociaż uzależnień faktycznie można znaleźć od groma. Pytanie czy wśród tych mniej popularnych znajdują się jakieś faktycznie szkodliwe?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >Chociaż uzależnień faktycznie można znaleźć od groma. Pytanie czy wśród tych mniej popularnych znajdują się jakieś faktycznie szkodliwe?
Każdy nałóg jest szkodliwy. Jesteś uzależniony od neta?? Nie mów, że nie, bo wiem że jesteś. Jak net Ci nie działa, to się wkurzasz. Zdenerwowany możesz zrobić coś, czego nie zrobiłbys normalnie. Każdy nałóg odmienia człowieka na złe. Widzisz to dopiero, kiedy zabraknie Ci ów "używki".
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Zgadzam się z Tobą. Tak samo jak większość ludzi nie może dziś egzystować bez telefonu komórkowego. Czy to jednak szkodliwe?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >Zgadzam się z Tobą. Tak samo jak większość ludzi nie może dziś egzystować bez telefonu komórkowego. Czy to jednak szkodliwe?
Jeśli bez komórki jesteś zdenerwowany - TAK. Jeśli bez komórki łatwiej się irytujesz - TAK. Jeśli bez komórki odczuwasz potrzebę jej posiadania i źle się czujesz - TAK>
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >>Zgadzam się z Tobą. Tak samo jak większość ludzi nie może dziś egzystować bez telefonu komórkowego. Czy to jednak szkodliwe? >Jeśli bez komórki jesteś zdenerwowany - TAK.
Dziś jestem, ponieważ nie mam łączności z kim chcę na wyciągnięcie ręki.
>Jeśli bez komórki łatwiej się irytujesz - TAK.
Z powodu tego co wyżej.
>Jeśli bez komórki odczuwasz potrzebę jej posiadania i źle się czujesz - TAK>
I znów to samo co wyżej.
Tylko czy to SZKODLIWE?
Nosisz gacie, majtałasy, niewymowne, czy jak to jeszcze tam się zwie, prawda? Wyobraź sobie teraz że przychodzi Ci nie założyć ich w przypływie pomroczności jasnej po butelce, lub dwóch wódki.
Czy jesteś zdenerwowany? Tak, bo boisz się że jeśli przypadkiem rozepnie Ci się rozporek, wszyscy ujrzą to, co tam masz. Czy zirytowany? Nie wątpię. Czy odczujesz wtedy potrzebę posiadania i źle się czujesz? Myślę że to bardziej niż pewne.
Jesteś uzależniony od gaci. Biorąc pod uwagę Twoje kryteria, jest to szkodliwy nałóg. Proponuję zwołać kampanię antybieliźnianą.
Pozdrawiam.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|