 |
Nauka religii w przedszkolach Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-05-2007 04:56 | Jerry | Nauka religii w przedszkolach | A jesli chodzi o artykul o indoktrynacji w przedszkolach, to przeczytalam z zainteresowaniem, i musze przyznac, ze dotychczas podobnie jak arcybiskup Nycz uwazalam, ze nie ma problemu. Faktycznie religia przedszkolna nie jest jakims nowym pomyslem obecnej wladzy, ktorej nawiasem mowiac nie jestem w stanie zaakceptowac, no ni cholery. Ale przedszkolaki uczyly sie religi odkad pamietam, nawet przed 89 rokiem, ja takze bylam prowadzona na religie w wieku 5 lat. Roznica jest taka, ze do czasu wejscia w zycie ustawy o wprowadzeniu religi do szkol i przedszkoli, byl to stricte wybor rodzicow. Dziecko trzeba bylo zapisac, raz wtygodniu zaprowadzic na zajecia do domu katechetycznego przy parafii, siedziec z nim na tych zajeciach albo zglosic sie po malucha po 45 minutach katechezy. Pamietam, ze siostra prowadzaca religie byla sympatyczna staruszka, wesola, rozspiewana i opowiadala nam o tym jak Pan Bog stworzyl mrugajace gwiazdki, fruwajace ptaszki itp... Slowem byla to calkowicie suwerenna decyzja rodzicow, do tego stopnia, ze na religie nie mogla zapisac dziecka np. babcia, jezeli nie miala ustanowionej sadownie opieki nad dzieckiem. I to bylo w porzadku. Dzisiaj religia przeniosla sie do szkol i przedszkoli, a nawet do zlobka (sic!) i teoretycznie nadal jest dobrowolna. Nie wszystkie dzieci musza na nia uczeszczac, rodzice maja prawo nie wyrazic zgody, a placowka ma obowiazek zapewnic tym dzieciom opieke, zajecia zastepcze, czy w przypadku szkoly zajecia z etyki lub religioznawstwa. To niestety jest polprawda, bo wprawdzie nikt nie bedzie zmuszal rodzicow do posylania dzieci na religie, ale tez trudno jest egzystowac dziecku w grupie 4 - 5 latkow, czy nawet starszych, jesli jest "odmiencem", jesli np. jest jedynym w grupie, ktore nie bierze udzialu w zajeciach. Po pierwsze prawdopodobnie traktuje to jako kare, a na pewno nie jest w stanie zrozumiec dlaczego tak jest. dzieci pomykaja za sympatycznasiostra, ktora ma taki piekny tajemniczy plaszcz i takie cos dziwnego na glowie, klaszcza, bawia sie spiewaja, dostaja obrazki, czasem siostra gra na gitarze, spiewaja piosenki, ktorych to nieszczesliwe dziecko nie zna. Alienacja poglebia sie gdy jada na wycieczke z katechetka i po drodze spiewaja wspolnie, a nasz coraz bardziej zagubiony maluch jest coraz bardziej wyalienowany. Gdy jeszcze dodac bezposrednie pytania dzieciakow, dlaczego ty nie chodzisz na religie, masz grzech, nie wierzysz w Boga, twoja mama (tata) nie pojda do nieba, ty tez... itp... to mamy przyklad rozkladu emocjonalnego z powodu braku akceptacji w grupie spolecznej. Jesli dodamy do tego fakt, ze taki stan bywa utrwalany ptrzez dalsze lata edukacji w szkole, potem fakt, ze wszystkie dzieci przystepuja w pieknych sukienkach i pod krawatem do komunii, ze dostaja piekne prezenty, to frustracja takiego dziecka moze byc cholernie destrukcyjna. Rodzice nie potrafia wytlumaczyc dziecku o co chodzi, bo tego sie nie da wytlumaczyc. Nie dosc, ze jest inne, to jeszcze gorsze. Nie ma takiej sukienki, nie nakrecili lokow, nie dostalo na komunie roweru, a rower, ktory ma nie jest wcale tak samo atrakcyjny jak ten komunijny kolegi z kalsy. I to natura;lnie bez wzgledu na jego rzeczywista atrakcyjnosc. Tak wiec owa dobrowolnosc nie jest jednoznaczna, bo wprawdzie nikt cie nie bedzie zmuszal do posylania dziecka na religie, z wyjatkiem ...Twojego dziecka. Jesli jednak ulegniesz presji, poslesz dziecko na religie, zeby nie smucilo sie na swietlicy szkolnej i nie musialo spowiadac sie kolegom ze swojej innosci, to pojawia sie kolejny problem. Brak spojnosci pomiedzy tym coi jak mowi pani katechetka, czy zakonnica, a tym co dziecko slyszy w domu. I kolejny problem do rozwiazania. Trudno w takiej sytuacji o zloty srodek, poniewaz zazwyczaj teorie sie wykluczaja. Kolejny problem to katecheci, ktorzy nie maja predyspozycji od pracy z dziecmi, nie maja przygotowania pedagogicznego, ale to juz inna para kaloszy. Zajecia z religii nie powinny odbywac sie w przedszkolu, podobnie jak i nie powinny odbywac sie w szkole, jezeli mialoby to miec rece i nogi. Niech bedzie, ale naprawde dobrowolnie, w salce parafialnej, gdzie rodzic bedzie musial podjac pewien wysilek, zeby dziecko chodzilo na religie, a to znaczy, ze rzeczywiscie tego bedzie chcial. Przy takiej powszechnosci katolicyzmu w Polsce nie da sie wyeliminowac takiej alienacji dzieci ateistow np. ale na pewno ciezar od udzwigniecia bedzie nieporownanie mniejszy. Mlodziez gimnazjalna jeszcze dosc licznie chodzi na religie, ponniewaz w 3 klasie gimnazjum maja sakrament bierzmowania. Licealisci juz sami decyduja czy chca chodzic na religie, i tuataj presja srodowiska nie ma znaczenia, w kazdym razie nie w te akurat strone. Nie odnosilam sie do watku psychologicznego, poniewaz rzeczy o ktorych pisza w Racjonaliscie sa oczywiste, ale nie poruszyli zupelnie drugiej strony zagadnienia, tzn. tego, ze wielu rodzicow nie tylko nie czuje potrzeby polemiki z programem nauczania ale takze w ten sam sposb edukuje swoje dzieci, poniewaz taka jest ich wiara, bez wzgledu na to, jak bardzo nieracjonalnie brzmi, lub nawet jesli traktuja ksiege Genezis jako zaledwie przeslanie a nie podrecznik, to dzieciakom obraz stworzenia swiata w 7 dni jest bliski bo mozliwy do pojecia, a przez to boskosc Boga, skoro takie trzeczy potrafi. Mniej istotne na tym etapie rozwoju dziecka jest czy to przenosnia czy realizm. Moje dzieci chodzily na religie w przedszkolu i nie stanowilo to dla mnie problemu, przeciwnie, i one i ja bylismy zadowoleni, natomiast rozumiem niepokoj, frustracje i normalna zlosc rodzicow, ktorzy niby maja wybor, ale miedzy dzuma a cholera. Wspolczuje, bo to musi byc cholernie wkurzajace, skoro dziecko musi chodzic do przedszkola,bo starzy do roboty tez musza, a tam tak czy owak czeka je albo pranie mozgu, albo wyautowanie, a najczesciej jedno i drugie, bo jak nie katecheta to rowiesnicy i tak mu wytlumacza, ze to pan Bog stworzyl Adama, a Ewa zjadla jabłko, (nawiasem mowiac nie jabłko tylko owoc z |
| Thorvoy (6588 punktów) | Odp: Nauka Religi w Przedszkolach | Urwało Ci kawał wątku.
Czekam na resztę. Mądrze prawisz.
|
|
 | | Tofik (5585 punktów) | > Urwało Ci kawał wątku.Dziwisz się? Sama przy połowie pisania tak długiego wątku przed piątą rano zasnęłabym na klawiaturze 
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| J.Szulc (5723 punktów) | Odp: Nauka religii w przedszkolach | Temat na wspaniały artykuł. Szkoda, że nie mam możliwości doczytania do końca. Masz człowieku ciekawe przemyślenia i lekkie pióro. Dasz nam możliwość poczytania?
---
|
|
| Tofik (5585 punktów) | Wciągnęło mnie czytanie i dałabym Ci plusika gdybyś była zalogowana. Więc proszę o szybkie dodanie reszty, bo piszesz konkretnie o bardzo istotnej rzeczy.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| krzat | Co do tego tematu to śmieszy mnie popularność tego stwierdzenia w obecnej ankiecie: "wywołuje u dzieci głębokie szkody psychiczne i ogranicza ich rozwój intelektualny". Odnoszę wrażenie, że jest ono tylko efektem frustracji na religię, taki lekki fanatyzm "Religia to zło!". Racjonalista powinien chyba oceniać takie rzeczy racjonalnie, a prawda jest taka, że to czego się nauczą dzieci od katechetki to tylko jakiś paciorek i parę opowiastek. Jest to tak samo szkodliwe jak zabawa w "stary niedźwiedź mocno śpi" albo "na tapczanie siedzi jeż". Za to Kościół jakoś integruje no i uczy wiele dobrego (nawet jeśli tylko dla nagrody w niebie).
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | Fakt, może chwilami zdarza nam się popaść w przesadę, ale spójrz ilu ludzi zagłosowało na opcję z głębokimi szkodami psychicznymi!
>Racjonalista powinien chyba oceniać takie rzeczy racjonalnie, a prawda jest taka, że to czego się nauczą dzieci od katechetki to tylko jakiś paciorek i parę opowiastek. Jest to tak samo szkodliwe jak zabawa w "stary niedźwiedź mocno śpi" albo "na tapczanie siedzi jeż".
I tu się już z Tobą nie zgodzę. Zabawne rymowanki mają za zadanie przede wszystkim bawić, czasem uczyć. Nikt nie wmawia dziecku, że stary niedźwiedź naprawdę istnieje, a jeśli nie będzie oddawać mu czci, będzie żywcem płonąć w ogniach piekielnych. Paciorki i parę opowiastek mają na celu sprawienie, iż dziecko przyjmie pewien określony światopogląd, który w dobie nauki przynosi więcej szkody niż pożytku.
>Za to Kościół jakoś integruje no i uczy wiele dobrego (nawet jeśli tylko dla nagrody w niebie).
Nie wątpię, że tak jest. Zostawia też wiele złego.
|
|
|  | | LEGION (3161 punktów) | > że stary niedźwiedź naprawdę istnieje, a jeśli nie będzie oddawać mu czci, będzie żywcem płonąć w ogniach piekielnych.Z tego co mi wiadomo, to wcale nie żywcem.  NIE KLIKAĆ
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Czy ja wiem. Wszak "życie po śmierci" to, jak by nie patrzeć, życie.
Nawiasem mówiąc, jak to zabawnie brzmi, prawda?
ŻYCIE PO ŚMIERCI.
|
|
| | |  | | LEGION (3161 punktów) | Ech, strasznie to skomplikowane. Za trudne dla takiego prostaczka jak ja. Jeszcze trochę i przestanę życie od ~życia odróżniać. NIE KLIKAĆ
|
|
 | | Tofik (5585 punktów) | > Co do tego tematu to śmieszy mnie popularność tego stwierdzenia w obecnej ankiecie: "wywołuje u dzieci głębokie szkody psychiczne i ogranicza ich rozwój intelektualny".Może jest to trochę śmieszne stwierdzenie (raczej śmiesznie brzmiące), ale w rzeczywistości dziecko wierząc, że wszystko stworzył bóg nawet nie stara się odkryć prawdy i żyje w błędzie, bo każde nieuświadomione dziecko to jedna mniej ciekawa powstanie świata osoba, która mogłaby w swoim zakresie znaleźć lepszą odpowiedź, ale nawet się za to nie bierze, bo tak jej wpojono. Zresztą uważam, że mówienie, że bóg stworzył wszystko jest ucieczką od licznych pytań, o których nie chce się ludziom myśleć. > Odnoszę wrażenie, że jest ono tylko efektem frustracji na religię, taki lekki fanatyzm "Religia to zło!". Racjonalista powinien chyba oceniać takie rzeczy racjonalnie, a prawda jest taka, że to czego się nauczą dzieci od katechetki to tylko jakiś paciorek i parę opowiastek.Paciorek i opowiastki może i nie wyrządzają krzywdy, ja na przykład, dzięki takim opowiastkom zaczęłam zgadywać skąd stało się tak, a nie inaczej i znajdowałam racjonalne odpowiedzi, co upewniło mnie, że to nie jest prawdą. Zresztą religia jest dobra jeżeli chodzi o zasady moralne, które zwykli ludzie spełniają, żeby pójść do nieba, a niektórzy, gdyby nie wymyślony byt boga mogliby czynić zło. Złe za to jest to ograniczanie ludzi, że bóg jest jeden, że wszyscy niewierzący są źli i dla ateistów nie mają za grosz tolerancji. > Jest to tak samo szkodliwe jak zabawa w "stary niedźwiedź mocno śpi" albo "na tapczanie siedzi jeż".Fajne rymowanki, do dziś pamiętam  ale pamiętam, że to nie był "na tapczanie siedzi jeż" tylko "na tapczanie siedzi leń", chyba, że inaczej się uczyłeś  > Za to Kościół jakoś integruje no i uczy wiele dobrego (nawet jeśli tylko dla nagrody w niebie).No właśnie tylko dla nagrody w niebie, a ilu wierzących uważa, że jeżeli się wyspowiada to ok nic się nie stało, jest czysty, albo że bóg wszystko mu wybaczy, przecież jest taki "miłosierny". Z takim podejściem spotykam się coraz częściej, a to nie jest wcale dobre podejście.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
|  | | fratris (-24 punktów) | > >Co do tego tematu to śmieszy mnie popularność tego stwierdzenia w obecnej ankiecie: "wywołuje u dzieci głębokie szkody psychiczne i ogranicza ich rozwój intelektualny".Ogranicza rozwój intelektualny brak Wiary w BOGA. Dziecko nie ma przekazywanych prawidłowych wzorców. > Może jest to trochę śmieszne stwierdzenie (raczej śmiesznie brzmiące), ale w rzeczywistości dziecko wierząc, że wszystko stworzył bóg nawet nie stara się odkryć prawdy i żyje w błędzie, bo każde nieuświadomione dziecko to jedna mniej ciekawa powstanie świata osoba, która mogłaby w swoim zakresie znaleźć lepszą odpowiedź, ale nawet się za to nie bierze, bo tak jej wpojono. Zresztą uważam, że mówienie, że bóg stworzył wszystko jest ucieczką od licznych pytań, o których nie chce się ludziom myśleć.A na, które Ty Przyjacielu też nie znasz odpowiedzi. Konstrukcja człowieka jest taka, że Wierzy w BOGA. Musi zagłuszać w sobie to wołanie Sumienia osoba niewierząca. > >Odnoszę wrażenie, że jest ono tylko efektem frustracji na religię, taki lekki fanatyzm "Religia to zło!". Racjonalista powinien chyba oceniać takie rzeczy racjonalnie, a prawda jest taka, że to czego się nauczą dzieci od katechetki to tylko jakiś paciorek i parę opowiastek.Dziecko inaczej pojmuje otaczający świat. > Paciorek i opowiastki może i nie wyrządzają krzywdy, ja na przykład, dzięki takim opowiastkom zaczęłam zgadywać skąd stało się tak, a nie inaczej i znajdowałam racjonalne odpowiedzi, co upewniło mnie, że to nie jest prawdą. Zresztą religia jest dobra jeżeli chodzi o zasady moralne, które zwykli ludzie spełniają, żeby pójść do nieba, a niektórzy, gdyby nie wymyślony byt boga mogliby czynić zło. Złe za to jest to ograniczanie ludzi, że bóg jest jeden, że wszyscy niewierzący są źli i dla ateistów nie mają za grosz tolerancji. Niewiara ateistów polega na nie zadawaniu sobie trudu poszukiwania BOGA. Czym innym jest zwalczanie BOGA i piętnowanie wszystkiego co BOŻE, co niestety ma często miejsce na tym forum. Pokazuje to, że dana osoba ma antypatię do Wiary, nierozumiejąc może, że pomaga `szatanowi` w ściąganiu bytów do piekła. (słowa tego nie używam tam po to by go na Was nie ściągać. Łudzę się , że robicie to w niewiedzy, a nie ze złej woli.) > >Jest to tak samo szkodliwe jak zabawa w "stary niedźwiedź mocno śpi" albo "na tapczanie siedzi jeż".> Fajne rymowanki, do dziś pamiętam ale pamiętam, że to nie był "na tapczanie siedzi jeż" tylko "na tapczanie siedzi leń", chyba, że inaczej się uczyłeś > >Za to Kościół jakoś integruje no i uczy wiele dobrego (nawet jeśli tylko dla nagrody w niebie).> No właśnie tylko dla nagrody w niebie, a ilu wierzących uważa, że jeżeli się wyspowiada to ok nic się nie stało, jest czysty, albo że bóg wszystko mu wybaczy, przecież jest taki "miłosierny". Z takim podejściem spotykam się coraz częściej, a to nie jest wcale dobre podejście.Są grzechy przeciw DUCHOWI ŚWIETEMU - poczytaj sobie o nich. Inną sprawą jest, jak wykonuje je ktoś nieświadomie, lub z lenistwa, zaniedbania. > "Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" DrobnerAkurat jest odwrotnie.
Pokój i Dobro Czy w tej części forum nie powinniśmy pisać po angielsku?
|
|
| |  | | LEGION. (3161 punktów) | > >"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner> Akurat jest odwrotnie.Czego jesteś najlepszym przykładem...  > Pokój i DobroŁysi i Blondynki > Czy w tej części forum nie powinniśmy pisać po angielsku?Nawet po arabsku. NIE KLIKAĆ
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | >Ogranicza rozwój intelektualny brak Wiary w BOGA. Dziecko nie ma przekazywanych prawidłowych wzorców.
Jasne. Przecież wszyscy ateiści to brudy, które uczą, by kraść, gwałcić i mordować.
Sorry, wodzu, ale tracę powoli cierpliwość. Idźże Ty w buraki. Ty chcesz tu nawracać, czy drażnić ludzi?
>>Zresztą uważam, że mówienie, że bóg stworzył wszystko jest ucieczką od licznych pytań, o których nie chce się ludziom myśleć. >A na, które Ty Przyjacielu też nie znasz odpowiedzi.
Ty, oczywiście znasz, bo przeczytałeś zbiór babilońskich mitów.
>Konstrukcja człowieka jest taka, że Wierzy w BOGA. Musi zagłuszać w sobie to wołanie Sumienia osoba niewierząca.
O, taki z Ciebie znakomity biolog, że tak autorytatywnie wypowiadasz się o konstrukcji człowieka (w tym jego umysłu)? Frater, ja Cię proszę: zacznij się leczyć na nogi!
> Niewiara ateistów polega na nie zadawaniu sobie trudu poszukiwania BOGA.
A także krasnoludków i elfów. Czy Ty sobie zadałeś ten trud? Nie? No to zejdź z nas z łaski swojej, bo zaczniemy pieprzyć podobne do Twoich farmazony.
> Czym innym jest zwalczanie BOGA i piętnowanie wszystkiego co BOŻE, co niestety ma często miejsce na tym forum. Pokazuje to, że dana osoba ma antypatię do Wiary, nierozumiejąc może, że pomaga `szatanowi` w ściąganiu bytów do piekła.
Frater. Guano nas to obchodzi. Po tym poście mam Cię naprawdę serdecznie dość. Jesteś ciasnogłowym maniakiem religijnym, który nie kapuje tego, że choćby powtarzał swoje pierdoły tysiące razy, to i tak nie znaczą one nic dla człowieka, który w nie nie wierzy.
>(słowa tego nie używam tam po to by go na Was nie ściągać. Łudzę się , że robicie to w niewiedzy, a nie ze złej woli.)
Ależ się cieszymy.
>> "Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner >Akurat jest odwrotnie.
Widać, Frater. Widać.
>Pokój i Dobro
Head & Shoulders.
>Czy w tej części forum nie powinniśmy pisać po angielsku?
A pisz sobie.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|