 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-05-2008 11:30 | Remigiusz Fajfer | Jeszcze raz | Jeszcze raz Balistyka wykorzystuje pewien fakt z własności energii kinetycznej. Otóż energia kinetyczna układu równa się energia kinetyczna układu w ruchu obrotowym plus energia kinetyczna układu w ruchu postępowym. To dlatego pociski wylatują z lufy obracając się – trudniej jest zmienić ich energię kinetyczną w ruchu postępowym, gdyż mają dużą energię „sumaryczną”. Można to wykorzystać. Poruszać dyskiem w jedną stronę wzdłuż osi obrotu w ruchu postępowym szybciej, niż w drugą, a dysk będzie non stop przyśpieszał (lub spowalniał, a wtedy kierunki w ruchu postępowym zamienią się). W obu kierunkach układ ma inną energię sumaryczną, stąd porusza się w jednym z nich. To napęd nieodrzutowy. Jeśli zawiesimy go w przestrzeni, to należy sprzęgnąć ze sobą dwa takie układy, w których dyski obracają się w przeciwnych kierunkach. Dedykowane Brandy Rayanie Norwood Remigiusz Fajfer |
ramka (4752 punktów) (zablokowany) | >Jeśli zawiesimy go w przestrzeni, to należy sprzęgnąć ze sobą dwa takie >układy, w których dyski obracają się w przeciwnych kierunkach. W jakim celu????
|
|
| Marian (5438 punktów) |
Już któryś raz porusza Pan ten temat na forum. Niech to Pan opublikuje  > To dlatego pociski wylatują z lufy obracając się - trudniej jest zmienić ich energię kinetyczną w ruchu postępowym, gdyż mają dużą energię "sumaryczną". Nie bardzo rozumiem dlaczego większa wartość energii miałoby powodować jakieś „trudności” (cokolwiek to znaczy) w zmianie energii. Energia i tak jest określona z dokładnością do cechowania. Dobra teoria zjawiska powinna uwzględniać uzasadnienie tego stwierdzenia. Chodzi tu raczej o efekt giroskopowy. Pocisk wprawiany jest w ruch obrotowy wzdłuż osi lufy. Dzięki temu jego tor lotu jest bardziej stabilny, gdyż momenty sił wywoływane przez tarcie, które na niego działają powodują najwyżej precesję zamiast obrotu względem jakiejś innej osi. Chodzi tylko o celność pocisku. Pozdrawiam. A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right - Karl Popper
|
|
1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | > Jeszcze raz> Balistyka wykorzystuje pewien fakt z własności energii kinetycznej. (...)A konkretnie - zasadę zachowania momentu pędu. Rachunki według zasad zachowania energi są zawsze obarczone pewnym ryzykiem - jeśli przyjmie się zasadę zachowania energii kinetycznej postępowej i obrotowej i według niej coś policzy, milcząco zakłada się brak możliwości przekształcenia tych energii w inną formę - czy to energię cieplną, energię potencjalną, deformację układu itp. Co zwykle bywa nieprawdą. Przeprowadzenie tych samych rachunków według zasady zachowania momentu pędu może dać zaskakująco różne wyniki - moment pędu nie potrafi "zmienić formy" tak jak energia stąd łatwiej jest nie popełnić błędu w założeniach. Choć nadal nie trudno  Najczęstszym błędem jest tu niewłaściwe uznanie układu za izolowany czy też pominięce wszystkich "aktorów" zjawiska.
Tomasz Sztejka
|
|
| Remigiusz Fajfer | Pochodzę z Brzegu Dolnego. To mała, bo 12.000 miejscowość 30 km od Wrocławia. 6 miejsce pod względem ekonomii w Polsce wśród miejscowości do 20.000 mieszkańców. Od 1996 roku napisałem około 10.000 maili do naukowców w sprawie napędu nieodrzutowego, który przyjmował różne formy. Chciałem go nawet skonstruować, ale mimo iż poinformowano mnie o niskich kosztach, nikt nie chciał się tego zadania podjąć. Okazało się jednak, że elektronik, którego namawiałem na wykonanie prototypu, zna człowieka z Dzierżoniowa, który właśnie mieszka w Brzegu Dolnym. Ten człowiek nazywa się Piotr Chabecki. Okazało się, że to on pokazywał w TVN swoje "dopalane wodą" Mercedesy z silnikiem Diesla na Forum Niekonwencjonalnych Wynalazków we Wrocławiu. Znałem ten problem, bo w świecie techniki znany jest ten fakt od lat 20-ych XX-ego wieku. Woda się nie spala, ale zachodzą ciekawe zjawiska fizyczne, które usprawniają i silnik i proces spalania i zużycie silnika i paliwa jest mniejsze, a moc większa. Wcześniej sądziłem, że oglądam doktora Gulaka, a okazało się, że to był właśnie Chabecki. Zaprosiłem go do domu w którąś niedzielę (o ja bezbożny) i przegadaliśmy jakieś 3 godziny. Pochwalił się swoją karierą jako nauczyciel, gdyż w elitarnym liceum wrocławskim "jego dzieciaki" zdobywały pierwsze miejsca na olimpiadach międzynarodowych z fizyki. On sam, zaraz po studiach ruszył na dziki zachód i tam, zamiast zaadaptować sobie polskie prawko do USA, wyrobił sobie tamtejsze, gdyż tam służy za I.D. Mógł więc bez trudu wchodzić wszędzie gdzie chciał, a chodził po bibliotekach i kradł wszelką wiedzę o wszystkim, co w fizyce nietypowe, ciekawe i nowatorskie. Podobno ma wszystkie patenty Tesli i jak mi tłumaczył: Tesla żył przed Maxwellem i przewidział wszystko to, co Maxwell w swych równaniach, tyle, że dokładniej i z wyjątkami. Tak, że podobno (wybacznie moje laickie nastawienie) w polu jednorodnym w pewnej wyjątkowej sytuacji da się wygenerować potencjał energetyczny. Nie pamiętam, czy to dokładnie o to chodziło (ale to chyba to, jeśli uważacie, że to jest akurat nie do pomyślenia), bo szczerze powiedziawszy nie to mi po głowie chodziło, jednak pamiętam, że to, co wymyślił Tesla, czyli między innymi sposób na generowanie burzy, to tylko wersja oficjalna. Dzisiaj ta wiedza jest na "poziomie zerowym" i ma do niej dostęp tylko garstka ludzi. Podobno prezydent USA jest na poziomie 1, a nikt nie ma "zera" na wszystko. Piotr Chabecki ma tej wiedzy jakieś 20 GB na dysku, łącznie z krótkimi filmikami i całymi patentami, na przykład na elektrownię, której jest posiadaczem (wydębił razem z Macrodynamix i innymi gośćmi 20 mln Euro od stoczni Gdyńskiej/Gdańskiej) - pod małym ciśnieniem wpada woda o niskiej temperaturze i tylko dlatego, że wpada w system wirników, a tak naprawdę dysków z otworkami na osiach i wprawia je w ruch, zachodzą tam takie procesy fizyczne, że wystrzeliwuje z drugiej strony para wodna w temp. ok. 300 stopni i pod olbrzymim ciśnieniem. Całe urządzenie trzeba bardzo grzać, gdyż obudowa ma temperaturę bliską ciekłemu azotowi. Filmiki są stare i jest ich kupę. Chabecki na swoim sprycie już się dorobił, ale zaplanowali pójść o krok dalej i robią samochód, który nie będzie do kupienia w Polsce. W sumie nawet nie będzie do kupienia nigdzie, bo będzie w leasingu i będzie się płacić 60 centów/100 km. Baterię trzeba będzie sobie doładować, ale tylko dla picu. Widziałem nadwozie, które projektowali emeryci z Lamborghini (podwozie od Porsche) - wygląda fajnie, ale chyba w target marketingowy się nie wstrzelili, bo to powinno być raczej coś w stylu Twingo na podwoziu od Golfa, albo Polo, ale to ich sprawa. Chrzanią lobby, na początek mała skala, na zamówienie, silniki w kołach, kupa zmyślnej technologii itd. Napęd nieodrzutowy Chabecki nazywa bezodrzutowym i zapłacił 25.000 PLN za mniej wydajny, bo generujący pulsacyjnie i mało wydajnie pewne przesunięcia w przestrzeni. Zapłacił pewnemu Rosjaninowi, choć ja wcześniej też na to samo wpadłem, ale zarzuciłem ten pomysł jako mało atrakcyjny. Oni przeprowadzają testy i widziałem filmik, w którym zasilają tym łódkę, choć plany są do zasilania bezśrubowego większej łodzi. Kupa śmiechu przy moim napędzie. Podniecony zdradziłem mu swój pomysł i ON powiedział, że rzeczywiście balistyka nie wykorzystuje efektu tarcia powietrza o kulę, tylko addytywność energii kinetycznej w ruchu postępowym i energii kinetycznej w ruchu obrotowym. To wiem od niego. Otrzymałem również zapewnienie, że jego kolega, profesor, który studiował w Rosji, sprawdzi ten pomysł pod kątem teoretycznym, a potem ewentualnie porozmawiamy o współpracy. Umówiłem się z nim "za dwa tygodnie", ale kiedy zadzwoniłem, on tylko mi pogratulował, że rzekomo po raz drugi odkryłem Amerykę, gdyż "od dawna są takie patenty", a za przykład (w którym pogubił się kłamiąc) podał jakieś wahadełko, które wykorzystuje ten sam efekt, tylko, że sprawność jest rzekomo gigantycznie większa. Nie uwierzyłem w to, ale co miałem powiedzieć? Napomknę tylko, że firma Macrodynamix to ta sama firma, która wychowała pod swoimi skrzydłami Łągiewkę. Ten próbował patentować swój wynalazek (wiedza - źródło Piotr Chabecki), ale sam dokument, jaki złożył, pełen był amatorszczyzny, więc mu go zwrócono. Łągiewka to sknera i miesiącami sam go poprawiał, a kiedy złożył znów w biurze patentowym, okazało się, że kilka dni wcześniej ten sam patent, tyle że poprawiony, zgłosiła uczelnia Oxford (bądź Cambridge, dokładnie nie pamiętam). Łągiewka się sądził, ale przegrał i może co najwyżej wykorzystywać ten pomysł na własną skalę, a uczelnia położyła go na pólkę w bibliotece. Uczelnia nie zna jednak zasady i dziś panowie z Polski zrobili ulepszoną wersję, która z poprzednią ma wspólną tylko zasadę fizyczną. Cóż.. potrzeba matką wynalazków. Nie opublikuję mojego pomysłu nigdzie, bo nie mam gdzie. Fora internetowe są dla mnie jedyną szansą na utrzymanie praw autorskich na mój pomysł.
|
|
 | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) | |
|
|  | | Marian (5438 punktów) |
BTW: Czy to, o czym Pan pisze, nie nosi przypadkiem nazwy „pędnik eterowy” (ether propellor)? Jeśli tak, to spekuluje się, że coś takiego miał wynaleźć Edison w XIX w.
A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right - Karl Popper
|
|
| |  | | Remigiusz Fajfer | Neguję eter, podobnie jak pewien genialny fizyk, którego imienia historia nie zapamiętała. Jakiśtam cośtam Ven cośtam.. Austriak. Podobno miał wiele genialnych koncepcji, tyle, że uchodził za persona non-grata w środowisku i popełnił samobójstwo nie pozostawiając listu pożegnalnego. Zdążył jednak odwiedzić Hitlera, ale jakiśtam Goebels, czy Goering powiedział, żeby Hitlerowi nie mieszać we łbie. Najprawdopodobniej to on wymyślił to, co ja tak usilnie próbuję wykazać, a po wojnie zainteresowali się tym Amerykanie. Pracowali, aż odnieśli skutek. Strzępy informacji są w pewnych publikacjach, bądź na Discovery. Oficjalnie się nie udało, a jedyne co z tego mamy to poduszkowce, ale jeśli skonsoliduje się te wszystkie strzępy wiedzy, to nic do siebie nie pasuje - zwłaszcza odrzut. Pędnik eterowy też niby powinien wykorzystywać odrzut, tyle że eteru, a mój napęd tego nie robi, bo jest nieodrzutowy. Dzięki jednak za informacje - napiszę do tych gazet.
|
|
2 na 2 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > trudniej jest zmienić ich >energię kinetyczną w ruchu postępowym, gdyż mają dużą energię "sumaryczną".
Nie są to ścisłe wywody, pisząc o fizyce wypada być klarowniejszym.
Przeprowadźmy prosty eksperyment myślowy. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy na Księżycu (żeby móc pominąć tarcie o atmosferę) i wyrzucamy w górę z jednakową prędkością dwie jednakowe kulki: jedna z nich się nie kręci, a druga się kręci wokół osi. Która z nich doleci wyżej? Czy na pewno grawitacji "trudniej jest zmienić energię kinetyczną w ruchu postępowym" kulki kręcącej się? Prawa fizyki mówią, że nie - obie kulki dotrą na tę samą wysokość i razem spadną.
>Można to wykorzystać.
Autor chciałby, jak rozumiem, tak jakoś sprytnie wykorzystać ruch obrotowy kulki, żeby ona przestała się obracać i dzięki temu doleciała wyżej niż kulka, która się nie kręciła. Jak to zrobić, żeby przekształcić tę obrotową energię, pamiętając o prawach zachowania pędu i momentu pędu? Najprościej by było pozwolić kulce "rozłożyć ramiona", tak jak robi to łyżwiarz figurowy podczas piruetu. Wyobraźmy więc sobie, że ta nasza kulka ma cienkie ramiona, po których w pewnej chwili mogą zacząć "zjeżdżać" mniejsze kulki.
Widać od razu, że taki napęd bezodrzutowy może działać w taki sposób, że wirujący dysk może wyrzucać w przestrzeń mniejsze obiekty, ale autor chciałby, jak rozumiem, żeby taki dysk mógł wyrzucić jakoś sam siebie. To niestety jest niemożliwe zgodnie z prawem zachowania pędu - warto pamiętać, że te trzy prawa są osobnymi prawami, które każde spełnione jest osobno i jednocześnie - zawsze pęd się zachowuje, moment pędu i energia całkowita.
>To napęd nieodrzutowy. Jeśli zawiesimy go w przestrzeni, to należy sprzęgnąć ze sobą dwa takie >układy, w których dyski obracają się w przeciwnych kierunkach.
Mało klarownie opisany pomysł - podejrzewam, że autor coś przeoczył.
doku
|
|
 | | Remigiusz Fajfer | Drogi "Autorze", Wywód ciekawy, jednak przypomina ten arystotelesowski, w którym mózg Arystotelesa był potężniejszy od wszechświata i nie trzeba było nic dowodzić fizycznie. To Arystoteles przeprowadzał eksperymenty myślowe, na przykład ten, w którym uznał, że dwa ciała o różnej masie spadają nie z tą samą prędkością. Pitagorejczycy wielbiąc powiązania liczbowe, stwierdzili na przykład, że człowiek nie powinien nic nie znaczyć, albo być sam i powiedzieli pięknie, że mnożąc przez zero, czy przez jeden, wynik pozostaje zawsze ten sam. Potem wpadli na tak "genialny" pomysł jak eter. Mało mnie obchodzi, czy podkręcona kulka będzie spadać wolniej, czy szybciej, od niepodkręconej, a na pewno nie jestem takim czarodziejem, by doklejać jej łapy i kazać robić piruety. To czego Szanowny "Autor" poprzedniej wypowiedzi nie zauważył, to fakt, że trzeba właśnie większej energii kinetycznej, aby wyrzucić podkręconą kulkę w górę, niż niepodkręconą. To ten fakt i tylko ten fakt wykorzystuję w swoim wynalazku. Przyznam.. wśród Szanownych "Autorów" mogę uchodzić za cynika i laika z pięknej dziedziny nauki, jaką jest FIZYKA, ale jak pytam mojej pani z podstawówki, pana profesora z Liceum i gościa który zrobił furę kasy właśnie na FIZYCE o podstawowe prawidło, wszyscy, jak jeden mąż, powtarzają, że (tu cytuję): "energia kinetyczna układu to energia kinetyczna układu w ruchu postępowym i energia kinetyczna układu w ruchu obrotowym". Powiem, że niektóre podziały na pojęcia, typu moment pędu, pęd, kierunek, zwrot.. itp. (być może zdajecie sobie z tego sprawę Szanowni "Autorzy") są wyłącznie umową obowiązującą czasem w różnych brzmieniach w różnych regionach.. krajach. Jest takie powiedzenie tyczące się wynalazczości: "Cały świat mówi, że coś jest niemożliwe, aż w końcu znajduje się taki kretyn, co o tym nie wie". Na wynalazczość jest metoda. Jest ich wiele, ale ja powiem o synergii. Znana jest bardzo w biologii i typowa dla heterosis. Biolodzy opisują ten fakt jako "2+2=5". Niby brednia, jednak biolodzy są przeważnie cienkimi matematykami, a chcą zawrzeć w tym twierdzeniu jakąś prawdę. Otóż czasem dwa byty, weźmy na przykład geny, które często rzadko mają szansę zaistnieć razem, kiedy się łączą, tworzą wspólny potencjał, który jest o wiele większy niż suma potencjałów pojedynczych genów. Często wynika to z tego, że geny muszą interpolować, aby mogły współistnieć, bo na przeszkodzie stoją różne przeciwności. Po pokonaniu tych przeciwności tworzy się oprócz potencjałów tych dwóch wyjściowych bytów, nowy byt, jakość, łącząca oba byty (geny), a również wzmacniająca pojedyncze potencjały pojedynczych bytów (genów). Synergia. Synergia obowiązuje również we wszystkim tym, co nazywamy informacją, gdyż znajdując strzępy informacji, my też interpolujemy i nie tylko układamy informacje, jak puzle, ale z czasem jesteśmy zdolni do ekstrapolacji, czyli przewidywania tego, co powinno być najsensowniejszym i ewentualnie prawdziwym elementem układanki, w mijescu, w którym "brak puzla". Ten numer z piruetami, to chyba Wasz ulubiony (często się powtarza), ale podejrzewam, że dlatego iż trzeba trochę zakuć, żeby się tym pochwalić. Choć mój wynalazek zaczął się właśnie od fascynacji tym zjawiskiem, to nie ma z nim nic wspólnego. Opór powietrza jest w opisywanym przeze mnie układzie nieistotny, a jak mi jeszcze których powie.. że balistyka nie wykorzystuje tego faktu, to proponuję stanąć obok Sokratesa, bo od bujania w obłokach to ja tu jestem. Najprościej będzie, jeśli ktoś znajdzie ten problem w necie, bo ja to po prostu wiem z przekazów ustnych pewnych autorytetów.
|
|
|  | | Fizyk (17637 punktów) | > [...] proponuję stanąć obok Sokratesa, bo od bujania w obłokach to ja tu jestem. Nic dodać, nic ująć. Do Bazgrołów?
|
|
|  | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > "energia kinetyczna układu to energia kinetyczna układu w ruchu postępowym i energia kinetyczna układu w ruchu obrotowym". Powiem, że niektóre podziały na pojęcia, typu moment pędu, pęd, kierunek, zwrot.. itp. (być może zdajecie sobie z tego sprawę Szanowni "Autorzy") są wyłącznie umową obowiązującą czasem
Praw fizyki jest wiele, ale nie można ich wykorzystać przeciwko sobie. Nie można praw fizyki traktować jak skłóconych Bogów, że jeden pilnuje prawa zachowania energii, drugi pędu itd. Nie wystarczy pomodlić się do Boga energii, żeby on cichaczem zamienił energię obrotową na postępową tak, żeby inni Bogowie tego nie zauważyli. Taki wynalazek nie został nigdy wynaleziony, bo inni Bogowie są czujni, zmówili się przeciwko Bogowi energii, żeby ten nie łamał ich praw egzekwując swoje. Tacy z nich straszni intryganci.
Radzę traktować fizykę poważniej. Prawo zachowania pędu jest prawem uniwersalnym, nie da się go przeskoczyć, tak samo, jak prawa zachowania energii.
doku
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|