 |
Racjonalista versus racjonalność II. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-05-2008 00:09 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Racjonalista versus racjonalność II. 0 na 2 | Zainspirowany twórczo uwagami szanownych dyskutantów, zaangażowanych w początki mych racjonalistycznych wywodów, pozwoliłem sobie uwagi te wykorzystać, wnosząc pewne poprawki do poprzedniego tekstu. W związku z tym kontynuuję tak jakby od nowa.
Racjonalista słysząc o racjonalności dostaje gęsiej skórki. Nie tylko nie zaśpiewa tak samo, ale zachrypi na złość. Racjonalistycznie, ot co. Ponieważ, gdy słyszy o racjonalności, racjonalista natychmiast robi się podejrzliwy: czyżby śmiał ktoś przypuszczać, że on nie jest racjonalny?
Istnieje wiele żelaznych zasad, czyniących racjonalistę z każdego, kto się takim mianuje. Po mianowaniu wyłamywanie się z tych zasad nie ma już znaczenia z powodu oczywistego: wyłamuje się racjonalista, czyni to więc racjonalistycznie. I tyle na ten temat.
Na samym wstępie jednak należy kilku z tych zasad przestrzegać. Dla nabycia pewności, że jest się racjonalistą. Po nic więcej nie jest to potrzebne. Absolut- nie. Czyli całkiem na trzeźwo.
Przyznawanie racji. Jest to zasada najgłówniejsza i najtrudniejsza. Ale racjonalista sam szuka rzeczy trudnych, za główne zaś uważa wszystkie, którymi akurat się zajmuje. Nie w tym więc leży problem. Problem leży w kwestii, komu przyznać rację. Mówimy o zasadach, więc odpowiem krótko: rację należy przyznać sobie. Wyłącznie.
Weźmy przykład za przykład. Ktoś mówi: „słońce rano wschodzi”. Czy należy przyznać mu rację? Biorąc racjonalistycznie, wcale nie należy, ponieważ powiedział to ktoś inny. Należy więc zająć stanowisko racjonalistyczne, zastanowić się nad tym, kto to właściwie jest, ten ktoś, jaki miał interes w powiedzeniu tego, co powiedział. Im więcej racjonalistycznych argumentów i pytań, tym lepiej. Na koniec należy stwierdzić, także przykładowo, że prawidłowe twierdzenie winno brzmieć: „słońce przeważnie rano wschodzi” i uzasadnić racjonalistycznie, iż nie wschodzi wieczorem, a biorąc rzecz na granicy ryzyka, może kiedyś nie wzejść. Ten przykład, oczywiście, można twórczo rozwinąć. Mówiąc ściśle, można w ogóle nie korzystać z żadnych przykładów.
Odmawianie racji. To z kolei jest zasada najłatwiejsza i najprostsza, choć także należy do głównych. Kryterium pozostaje bez zmian.
Weźmy przykład za przykład. Ktoś mówi: „słońce rano wschodzi”. Jak temu zaprzeczyć? Zwyczajnie. Stwierdzić, że biorąc racjonalistycznie, ten wschód jest wprawą względną, ponieważ słońce jest na tyle przewrotne, iż w jednym miejscu to ono sobie wschodzi, w drugim zachodzi. Równocześnie. Można też wspomnieć o tym, że wschód każdemu patriocie kojarzy się źle, wyjąwszy te nasze kresy, cholera też wschodnie. Koronnym argumentem byłoby twierdzenie, że korzystniej podążać na zachód, ponieważ tym sposobem można by stale przebywać na słońcu, w miarę tego, jak ono będzie wschodzić. Przy okazji można to podbudować naukowo oraz empirycznie. Politycznej poprawności nie licząc.
Wysłuchiwanie racji. To jest mniej trudne. Wysłuchiwanie albo czytanie cudzych racji nie jest niezbędne. Tak naprawdę można nie mieć o tych racjach żadnego pojęcia, bo czyż warto zaśmiecać sobie umysł nie swoimi myślami? Gdy tych nie swoich myśli będzie nazbyt wiele, w końcu nie odróżnimy ich od swoich. Po prawdzie, wielkie nieszczęście z tego powodu z pewnością by nie nastąpiło, bo kto by tam w poważnej dyskusji dochodził autorstwa myśli. Chyba, że są to myśli powszechnie znane. Tego należy, owszem, bardzo się wystrzegać z tego mianowicie powodu, by nie uchodzić za autorytet. Być autorytetem to nuda absolutna, siłą rzeczy z Absolutem sprzęgnięta. Mieć rację jedynie dlatego, że jest się autorytetem? Finezja racjonalisty polega na tym, by mieć rację, nie będąc autorytetem.
Jest koniecznym, aby wywodzący swoje własne racje osobnik nabył przeświadczenia, iż jego racje wysłuchane zostały z uwagą i zrozumieniem. Celowi temu służą przeróżne tricki, będące osobistymi cechami każdego racjonalisty. Piszę tu jednak o zasadach, nie o trickach. Zasadą jest wrażenie uwagi oraz pełnego zrozumienia. Bez tego nie ma podstaw, aby przyznać lub odmówić racji. Jeśli ktoś stwierdzi, iż racjonalista nie poświęca mu właściwej uwagi, można być pewnym, że nieufnie przyjmie zarówno przyznanie, jak też odmowę racji.
No, na dziś też wystarczy. Być może, dopiszę więcej, gdy będzie mi się chciało. .
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Przyznawanie racji. Jest to zasada najgłówniejsza i najtrudniejsza. Ale racjonalista >sam szuka rzeczy trudnych, za główne zaś uważa wszystkie, którymi akurat się zajmuje. Nie w tym więc >leży problem. Problem leży w kwestii, komu przyznać rację. Mówimy o zasadach, więc odpowiem krótko: >rację należy przyznać sobie. Wyłącznie.
Nie tylko. Można przyznawać rację tym wszystkim , którzy uznają rację racjonalisty i o tę rację są gotowi w jego imieniu, stoczyć każdy bój. To jest zgodne z teorią moją, osiągania maksymalnego efektu przy minimalnym wydatku energetycznym. Po co się samemu angażować i przy tym pocić. Niech to robią inni. I to jest właśnie racjonalne.
|
|
 | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >> Przyznawanie racji. Jest to zasada najgłówniejsza i najtrudniejsza. Ale racjonalista >>sam szuka rzeczy trudnych, za główne zaś uważa wszystkie, którymi akurat się zajmuje. Nie w tym więc >>leży problem. Problem leży w kwestii, komu przyznać rację. Mówimy o zasadach, więc odpowiem krótko: >>rację należy przyznać sobie. Wyłącznie.
Jeszcze jedno. Jeżeli racjonalista będzie świadkiem rozmowy, aktualnego swojego antagonisty, intelektualisty z bokserem wagi cięzkiej, niech mu Zenek będzie, to racjonalne jest przyznać rację bokserowi, bez względu kto wg racjonalisty ją ma. Mało tego, warto co jakiś czas wtrącić się do rozmowy i powiedzieć coś w stylu- " Przecież Zenek ci to cały czas logicznie tłumaczy, a ty pieprzysz bzdury. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że antagonista, intelektualista w końcu dostanie w trąbę. I to też jest racjonalne, bo lepiej i mądrzej jest żeby dostał chudzina- intelektualny antagonista, a nie racjonalista trwający przy swoich poglądach.
|
|
|  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>> Przyznawanie racji. Jest to zasada najgłówniejsza i najtrudniejsza. Ale racjonalista >>>sam szuka rzeczy trudnych, za główne zaś uważa wszystkie, którymi akurat się zajmuje. Nie w tym więc >>>leży problem. Problem leży w kwestii, komu przyznać rację. Mówimy o zasadach, więc odpowiem krótko: >>>rację należy przyznać sobie. Wyłącznie.
Pomyślałem i o takiej wersji. Zaproszę ciebie do restauracji. Popijemy solidnie przy dobrej zakąsce. Powiem, że ja prosiłem, więc płacę. Ty, będziesz zdania odmiiennego i ja przyznam tpbie rację. No i płacisz. Kto jest racjonalistą?
|
|
2 na 2 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | No proste jak świński ogon!!! Mam rację! Pan Śmigielski nie ma racji! Teraz poczytałem racje w/w (za późno dla w/w). Poproszę o certyfikat młodego racjonalisty i obiecane 100 p.
|
|
 | -1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
> Poproszę o certyfikat młodego racjonalisty i obiecane 100 p.  Certyfikat? 100 punktów? Jestem racjonalistą: nie strzelam do swojej bramki. .
|
|
6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >"słońce rano wschodzi". > Słońce nigdy nie wschodzi, bo go nie ma, jest złudzeniem optycznym. Adam Barycki
|
|
 | 1 na 1 | n'cos' (441 punktów) | > Słońce nigdy nie wschodzi, bo go nie ma, jest złudzeniem optycznym.Słońce jest, istnieje.
|
|
|  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
> Słońce jest, istnieje.  > A g...o. Adam Barycki
|
|
| |  | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Towarzysz Lenin powiedział, że zanim się w coś uwierzy, trzeba to pomacać. .
|
|
| | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >trzeba to pomacać. >. Zgadza się, dlatego lepiej za dużo nie wierzyć, a szczególnie nie macać niczego przed wyborami. Adam Barycki
|
|
| |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Słońce jest, istnieje.  > >> A g...o.> Adam BaryckiTo ty jesteś solipsysta, czy ideowy katastrofista, dochowy nihilista ? A może tylko racjonalista, który uważa, że ma rację. Ja też mam rację, więc ty jej nie masz. Ale może by tak. Ty masz rację, ja mam rację - założymy restaurację.
|
|
| | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >założymy restaurację. > Nie wydaje mi się, aby było jeszcze coś do restaurowania. Adam Barycki
|
|
| | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>założymy restaurację. >> >Nie wydaje mi się, aby było jeszcze coś do restaurowania. My możemy się co nieco porestaurować >
|
|
| | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>My możemy się co nieco porestaurować > Chyba, że tak, ale lepiej w cudzej i to nie jednej, i nie co nieco, tylko restauracja musi być rewolucyjna. Adam Barycki
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>My możemy się co nieco porestaurować >> >Chyba, że tak, ale lepiej w cudzej i to nie jednej, i nie co nieco, tylko restauracja musi być rewolucyjna Jestem, jak zwykle w takich sytuacjach, za.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Jestem, ..., za. > Czyli nie jesteś Pan racjonalistą. Ja jestem przeciwny, żebyśmy się nie restaurowali. Widzi Pan jak racjonalnie można wszystko ze sobą pogodzić, trzeba tylko chcieć i zdecydowanie się sprzeciwiać. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Jestem, ..., za. >> >Czyli nie jesteś Pan racjonalistą. Ja jestem przeciwny, żebyśmy się nie restaurowali. Widzi Pan jak racjonalnie można wszystko ze sobą pogodzić, trzeba tylko chcieć i zdecydowanie się sprzeciwiać.
Jeżeli chodzi o rewolucyjne korzystanie z restauracji, to mój racjonalizm się kończy
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >mój racjonalizm się kończy > Chcesz Pan przez to powiedzieć, ze będziesz pił same słodkie. Adam Barycki
|
|
| |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>A g...o.
Zatrzasnął się Pan w tym kręgu skojarzeń? Całe szczęście, że z laptopem. Pan poszuka bramki SMS i podeśle najbliższym prośbę o ratunek. Szkoda byłoby spędzić całą niedzielę w takim, mało powabnym, miejscu.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >poszuka bramki SMS i podeśle najbliższym prośbę o ratunek. > SMS nie pomoże, musze czekać do poniedziałku na ślusarza, jak na zegarmistrza światła purpurowego . Adam Barycki
|
|
|  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Słońce nigdy nie wschodzi, bo go nie ma, jest złudzeniem optycznym.
Słońce nie wschodzi tylko Ziemia wykonuje swój dobowy obrót. Kula ziemska jednocześnie biegnie swoim torem, żeby można było powiedzieć, że mamy wiosnę. Słońce też się kręci i wraz z układem swoim własnym obraca się wokól centrum galaktyki. Galaktyki wirują względem siebie. Wszystko jest w względnym ruchu. Kosmos rozszerza się z szybkościa bliską prędkości światła, więc materia się rozrzedza To czemu to wszystko się nie rozleci? Czy ktoś coś wie? Oczekuję tylko racjonalnych odpowiedzi.
|
|
| |  | 2 na 2 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Bo istnieją gluony, czyli cząsteczki klejące. .
|
|
| | |  | 3 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Bo istnieją gluony, czyli cząsteczki klejące.I słusznie. Inni nazywają to klegum. Substancja nieskończenie klejąca i sprężysta zarazem.
|
|
| |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Oczekuję tylko racjonalnych odpowiedzi. > Gluony to za mało, żeby się za bardzo nie rozeszło, aniołowie zaganiają gwiazdy do kupy. Adam Barycki
|
|
| | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Gluony to za mało, żeby się za bardzo nie rozeszło, aniołowie zaganiają gwiazdy do kupy.
To piękne jest. Zamietają kosmicznymi miotełkami. Porządek przecież musi być. >
|
|
| | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Zamietają kosmicznymi miotełkami. > Nie. Zaganiają zwykłymi kijami i nie ma porządku tylko walka ducha z materią. Adam Barycki
|
|
| | | | |  | 3 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Zamietają kosmicznymi miotełkami. >> >Nie. Zaganiają zwykłymi kijami i nie ma porządku tylko walka ducha z materią.
Trzeba uważać , zeby autor wątku nam kijem nie przyłożył. Zbyt mało już gluonów, lub klegum. Czyli się nie kleji.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >zeby autor wątku nam kijem nie przyłożył. > Żeby być w zgodzie z wątkiem nie przyznam racji autorowi. W tym wątku nie obowiązuje regulamin, bo byłby sprzeczny sam z sobą. Adam Barycki
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>zeby autor wątku nam kijem nie przyłożył. >> >Żeby być w zgodzie z wątkiem nie przyznam racji autorowi. W tym wątku nie obowiązuje regulamin, bo byłby sprzeczny sam z sobą.
Przyznałbym tobie rację, lecz nie mogę. Muszę myśleć racjonalnie. Pomimo, że się z tobą zgadzam, pozwolę sobie pozostać przy swoich poglądach.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>> >Nie. Zaganiają zwykłymi kijami i nie ma porządku tylko walka ducha z materią.
Nie ma walki ducha z materią, bo to jedno i to samo.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >bo to jedno i to samo. > Nie będę drugi raz sprawdzał ręką. Adam Barycki
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>bo to jedno i to samo. >> >Nie będę drugi raz sprawdzał ręką.
Bo się nie da. Ręka też stanowi połączenie ducha z materią.
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Ręka też stanowi połączenie > Ale niekoniecznie musi się łączyć z g...m Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Ale niekoniecznie musi się łączyć z g...m
Wszystko g...o, oprócz moczu. To jest racjonalne?
|
|
| | | | | | | | | |  | 7 na 7 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >To jest racjonalne? > To zależy tylko ode mnie. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | n'cos' (441 punktów) | Nie nazywałbym tego od razu zacofaniem, ale raczej zboczeniem z głównego kursu......
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >zboczeniem z głównego kursu...... > Poproś Pan Pana witwosa o korepetycje, ja nie mam do Pana już sił. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | n'cos' (441 punktów) | >Poproś Pan Pana witwosa o korepetycje, ja nie mam do Pana już sił.
Dziękuję za wskazanie korepetytora, ale nie skorzystam. Chyba że korepetycje będą darmowe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | n'cos' (441 punktów) | >>... zboczeniem z głównego kursu. Czy wie Pan, że jest coś takiego jak "kurs poboczny"?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>To jest racjonalne? >> >To zależy tylko ode mnie.
Wiem i dlatego pytam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Wiem i dlatego pytam. > Po co, skoro Pan wie to co ja. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Wiem i dlatego pytam. >> >Po co, skoro Pan wie to co ja. >Adam Barycki Witam, witam. Szykowałem się do błyskotliwej puenty.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|