Racjonalista - Strona głównaDo treści
Komentarz do artykułu "Nikt nie słyszy 20 milionów"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
01-06-2005 22:44K_GLKomentarz do artykułu "Nikt nie słyszy 20 milionów"
Chciałbym się odnieść do artykułu "Nikt nie słyszy 20 milionów" James'a A. Haught www.racjonalista.pl/kk.php/s,4162. Niestety nie mogłem komentarza umieścić pod artykułem wiec zamieszczam go na forum. Teze o braku wiary religijnej wśród amerykańskiej elity potwierdza artykuł ze "Świata Nauki" nr.z listopada 1999 roku. Wśród najwybitniejszych uczonych amerykańskich aż 90% deklaruje niewiare. Najwięcej wątpiących jest wśród biologów - 95%. Ogółem tylko 40% pracowników akademickich wierzy w życie pozagrobowe, boski interwencjonizm i kontakt człowieka z Bogiem. Pomimo wszystko byłbym bardziej sceptyczny w porównaniu z autorem artykułu. Ludzie poza potrzebami intelektualnymi posiadają również potrzeby emocjonalne jeśli nie potrafią znależć innego sposobu na ich zaspokojenie wybierają religie. Sam wiem jak ugrupowania protestanckie tj. ZIelonoświątkowcy czy Babtyści wykorzystują te potrzeby do krzewienia swych irracjonalnych filozofii. Wywołują na swych zgromadzeniach niezwykle przyjemne stany i nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to, że pomaga to im krzewić nietolerancje wobec inności, brak poszanowania dla indywidualności ludzkiej i chore stosunki damsko-męskie(nietylko nie można uprawiać seksu przedmałżeńskiego ale nie można częstokroć nawet spotykać sie z osobą przeciwnej płci bo to Bóg wybiera partnera). Ludzie pod wpływem tak przyjemnych bodźców są w stanie uwierzyć praktycznie we wszystko co im mówią duchowni tym bardziej, że wiążą owe przeżycia z głoszoną im "nauką". Sądzą, żę ich mistyczne stany są czymś "innym". Nie widzą tego, że podobne stany przeżywają ludzie na tak krytykowanych przez ich duchownych koncertach rockowych. Ludzie tak silnie zindoktrynizowani zwalczją każdą ideę, która jest sprzeczna z ich widzeniem świata i w efekcie powstają takie ruchy jak kreacjonizm. Jeśli ludzie nie znajdą żadnej alternatywy wobec takich religii to może się okazać, że procent niewierzących naukowców zacznie się zmniejszać i amerykańscy naukowcy zaczną uprawiać pseudonaukę. W skrajnie pesymistycznym przypadku można sobie wyobrazić jak USA zacznie naciskać inne kraje na wprowadzenie ograniczeń prawnych mających uzasadnienie w ich religii np. kara za seks przedmałżeński czy posiadanie alkocholu. Jednym z niepotrzebnych ograniczeń już narzuconym przez USA światu jest chociażby nielegalność marihuany. Wojna w Iraku udowodniłą, że Ameryka bardzo chętnie narzuca swoje zdanie innym nie licząc się nawet z opinią światową.

Oless (982 punktów)"Nikt nie słyszy 20 milionów"
Chciałbym wyrazić swoje odmienne zdanie o tym czy chrześcijaństwo musi oznaczać brak tolerancji. Podane przykłady amerykańskich kościołów Baptystycznego czy Zielonoświątkowego są tego przykładem. Pierwszy z nich powstał około 1600 roku i głosił nie tylko tolerancję i wolność wyznania ale nawet rozdział Kościoła od państwa co było wtedy niemałym zaskoczeniem. Zieloni po owym przebudzeniu mniejwiecej 1900 mieli wspólnoty gdzie spotykali się biali z z (o zgrozo) czarnymi , nawet ich Seymur był chyba murzynem? Ponadto w zniesieniu niewolnictwa przez brytyjczyków też swoją role odegrało duchowieństwo angielskie.
Nie podzielam też obawy o narzucanie purytanizmu czy powrót do niego. Czasy podane przez autora artykułu już bezpowrotnie minęły i nie ma co straszyć fanatyzmem jakiego doświadzczaliśmy w przszłości.
Można przecież przytoczyć bajerancką wypowiedź tutejszego patrona (? brakuje mi słowa) DeV " Nie zgadzam się z Tobą ale będę bronił Twojego prawa do własnego zdania."
Nie wiem na ile on wypełniał to w swoim życiu ale trzeba przyznać że to esencja tolerancji.
V0lrath (3440 punktów)Odp: Komentarz do artykułu "Nikt nie słyszy 20 milionów"
Moim zdaniem na spadek ilości niewierzących w elitach naukowych się nie zanosi - patrząc na wyniki sondarzy sprzed wielu lat i współczesne to tendencja jest ukierunkowana w jedną stronę - spada ilość wierzących, rośnie ilość ateistów i agnostyków/mocno wątpiących.
Obecnie w USA około 7% z Narodowej Akademii Nauki wierzy, 20% to agnostycy/bardzo mocno wątpiący a 73% to ateiści. Najwięcej wierzy matematyków (ok 14%), a najmniej biologów i naukowców z zakresu nauk o życiu (ok 5%).

W pierwszej połowie XX wieku ponad 40% wybitnych naukowców w USA było wierzących.
Patuszkin (2279 punktów)
>W skrajnie pesymistycznym przypadku można
>sobie wyobrazić jak USA zacznie naciskać inne kraje na
>wprowadzenie ograniczeń prawnych mających uzasadnienie w
>ich religii np. kara za seks przedmałżeński czy posiadanie
>alkoholu. Jednym z niepotrzebnych ograniczeń już
>narzuconym przez USA światu jest chociażby nielegalność
>marihuany. Wojna w Iraku udowodniłą, że Ameryka bardzo
>chętnie narzuca swoje zdanie innym nie licząc się nawet z
>opinią światową.

Jak grupa czuje się mocna to będzie narzucać swoje zdanie pod przykrywką jakichś ideałów. Np amerykanie pojechali do Iraku, żeby wyzwolić ludność cywilną z ucisku Wielkiego Tyrana. Jednak żołnierzy zginęło tam ok 9 tys. natomist ofiary wśród cywilów szucuje się na 30 tys.
I wiadamo, że amerykańskie żony i kucharki wiedzą o tym, ale.....w skrytości cieszą się, że to "nasi piorą tamtych".

Najbardziej mnie śmieszy promocja pojecia tolerancji. Bo tolerancja nie oznacza szacunku. Ergo jako człowiek tolerancyjny możesz powiedzieć: toleruję lesby. Czyli innymi słowy: pozwolisz lesbom żyć, ale gardzisz nimi. Podobnie możesz rzec: toleruję religijnych dupków.
W ten sposób wyrażasz swoje negatywny emocje pod przykrywką tolerancji. Podobnie czynią ludzie religijni: tolerujemy racjonalistów tych bezbożnych szkodników.

Dlatego tolerancja pojęcie tolerancji jest wilgotną i brudną szmatą, w którą wcieramy swoją pogardę. Tolernacja jest tylko przedsionkiem pradziwego dialogu. Jest przedsionkiem szacunku. Bo szacunek to już wyższy poziom. Prawda?
Piotrek Patucha
K_GL
Zgadzam się z przedmówcą!!!
gooa (746 punktów)

>Jak grupa czuje się mocna to będzie narzucać swoje zdanie pod przykrywką jakichś ideałów.
Jakich idealow ?
>Np amerykanie pojechali do Iraku,
Polacy tez.

>żeby wyzwolić ludność cywilną z ucisku Wielkiego Tyrana.
Hm...
>Jednak żołnierzy zginęło tam ok 9 tys. natomist ofiary wśród cywilów szucuje się na 30 tys.
Ofiary cywilne szacuje sie w skali "wojny", nie napastnika.
9 tys. zolnierzy, to ok. pieciu, wysadzonych w powietrze drapaczow chmur.
Tylko, ze tam pracowali zwykli ludzie...nie zolnierze.

>Najbardziej mnie śmieszy promocja pojecia tolerancji. Bo tolerancja nie oznacza szacunku. Ergo jako człowiek tolerancyjny możesz powiedzieć: toleruję lesby. Czyli innymi słowy: pozwolisz lesbom żyć, ale gardzisz nimi.
W tolerancji, wlasnie troche o to chodzi, inaczej nie nazywalibysmy tego Tolerancja.
Nie musimy gardzic, po prostu inaczej widzimy.

>Dlatego tolerancja pojęcie tolerancji jest wilgotną i brudną szmatą, w którą wcieramy swoją pogardę. Tolernacja jest tylko przedsionkiem pradziwego dialogu. Jest przedsionkiem szacunku
Nie, (moim zdaniem) - to szacunek do drugiego, poczucie wspolnej przynaleznosci do ziemskiego padolu, wytwarza szacunek do innej kultury, religii i potrzeb.
> Bo szacunek to już wyższy poziom. Prawda?
Jezeli szanujemy siebie, to uszanujemy rowniez innych, nie jest wazne w jakim polozeniu geograficznym przyszlo im zyc ( tym innym).
Czesto zdarza sie tak, ze nawet we wlasnym widzimy tak wielkie roznice.
06-06-2005 13:52 
 Ocena 1 na 1
ats42 (262 punktów)
Wzrost liczby niewierzących wśród ludzi nauki nie rozstrzyga chyba kwestii zasadniczej, tzn. czy ci, którzy odstąpili od wiary są skłonni twierdzić, że bóg nie istnieje i nigdy nie istniał(!). Moim zdaniem, po prostu biorą w łeb wszelkie rozbudowane koncepcje boga, jakie tylko do tej pory wymyślono, czyli wszelkie religijne interpretacje, natomiast sama koncepcja zasadnicza- boga jako takiego, nie może zostać obalona z powodów oczywistych. Co najwyżej, bogu odebrano sprawstwo wszystkiego, pozostawiając mu jedynie sprawstwo kierownicze .

Tolerancja jest martwym gniotem pojęciowym jeżeli się nie określi precyzyjnie jej granic, jak potrzeba określić granice funkcji. Tolerancja jest stąd-dotąd i ani słowa, kroku poza! Jeżeli uznacie za oczywiste, że nie można tolerować wtargnięcia do swego własnego domu (M-4) natręta, który w twoim własnym kredensie urządzi ołtarzyk i będzie się do niego modlił nie zwracając uwagi na gospodarza domu, to znaczy że pierwsze granice tolerancji już zostały zakreślone. Są takie sytuacje, gdzie chciało by się, aby granice tolerancji pokrywały się z granicami państwowymi. Niech sobie muzułmanie będą muzułmanami póki siedzą na dupie tam, gdzie ich matki urodziły. Niech się Niemcy rządzą jak chcą, póki nie rządzą się po wschodniej stronie Odry, itd. Tolerancja w tym ujęciu to jest brak tolerancji na ekspansjonizm ideologi i religii ponad granicami terytorialnymi państw. Mieszkańcy Europy Zachodniej przywykli już do napływowych mniejszości narodowych ładujących się ze swoim bagażem kulturowym i religijnym, ale zaczynają już się tym wkurzać, bo przestają się czuć jak u siebie w domu. Muzułmanie czują się zagrożeni w swych ojczyznach przez walący drzwiami i oknami prozachodni styl życia oraz wjeżdżajacą na amerykańskich czołgach demokrację, próbują więc zwalczać natręta w jego kolebce. Prawosławie w gruncie rzeczy ma w nosie ekumenizm Watykanu, bo wietrzy fałsz i nie chce zostać wessane. Sekty wszelkie liczą, że może się kiedyś udać taki skok na kasę, jaki kiedyś stał się udziałem KK, i zabiegają o zwiększanie liczby wyznawców. Generalnie wszyscy dążą do tego, aby eliminować konkurencję i po osiągnięciu sukcesu dać popis nietolerancji. Tolerancja jest potrzebna na zasadzie równouprawnienia wszystkim, aby nie dać się zarąbać w przedbiegach do WIELKIEGO KORYTA.

Zanim dojdzie do kolejnej światowej masakry trezeba koniecznie szczegółowo określić granice tolerancji i jednocześnie progi nietolarancji, aby wszystko było jasne. Póki co, tolerancja jest pojęciem-wytrychem, przeważnie nadużywanym do realizacji partykularnych interesów jakichś grup mniejszościowych tam, gdzie normalne procedury demokratyczne nie mają zastosowania. Na przykład prawo do małżeństw homoseksualnych: to nie na wyniki referendum powołują się pedały, lecz na ciotkę-klotkę-tolerancję. No i dobra, jestem za, pod warunkiem, że społeczeństwo sobie uświadomi, że w krok za tym pary homo żądają prawa do adopcji dzieci. W tym momencie na barkach społeczeństwa spoczywa odpowiedzialność równa odpowiedzialności Stwórcy za swoje dzieło. Bóg stworzył i człowieka, i pedała, a ludzie mają historyczną szansę stworzenia trzeciego gatunku: dziecka wychowanego od kolebki przez parę pedałów. Śmiem wątpić, czy to dziecko będzie zdrowe psychicznie, jak dorośnie i zorientuje się, w co je społeczeństwo wpakowało.
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>Bóg stworzył i człowieka, i pedała
Stworzył też niestety takie coś jak "ats42"...
06-06-2005 14:54 
 Ocena 1 na 1
ats42 (262 punktów)
>>Bóg stworzył i człowieka, i pedała
>Stworzył też niestety takie coś jak "ats42"...
>Jakiego mnie Panie stworzyłeś, takiego mnie masz! To jest chyba cała kwintesencja sprzeczności pomiędzy szlachetnymi zamiarami a miernym rezultatem boskiej kreatywności.
A tak w ogóle, panie jeyes, to może nie ad personam, tylko merytorycznie, co do treści, hę?

jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Nie widzę sposobu dyskutowania merytorycznego z poglądem, że homoseksualiści nie są ludźmi.

>Pan, Panie jeyes, jesteś najlepszym dowodem moich racji, ponieważ nie potraktowałeś Pan mojego tekstu tolerancyjnie
Bo moja tolerancja nie obejmuje poglądów, wedle których homoseksualiści nie są ludźmi.

Podsumowując - ZERO tolerancji dla faszystów czy idiotów, choćby nawet podpierali się Bogiem, a może przede wszystkim wówczas.
06-06-2005 18:29 
 Ocena 1 na 1
ats42 (262 punktów)
>Nie widzę sposobu dyskutowania merytorycznego z poglądem, że homoseksualiści nie są ludźmi.
>>Pan, Panie jeyes, jesteś najlepszym dowodem moich racji, ponieważ nie potraktowałeś Pan mojego tekstu tolerancyjnie
>Bo moja tolerancja nie obejmuje poglądów, wedle których homoseksualiści nie są ludźmi.
>Podsumowując - ZERO tolerancji dla faszystów czy idiotów, choćby nawet podpierali się Bogiem, a może przede wszystkim wówczas.

Drogi Panie! Przyznaję, że używając przytoczonego przez Pana fragmentu mojej wypowiedzi popełniłem faux pas w niezamierzony sposób sugerując, jakoby człowiek i homoseksualista to były dwie różne istoty. Jednakże tak nie uważam. Jeżeli to nie wynika z moich pozostałych wypowiedzi, to łopatologicznie wyłuszczę Panu, że tę odmienność orientacji seksualnej tłumaczę sobie jako niezamierzoną (obojętnie z jakiej pozycji na to spojrzeć). O ile mi wiadomo, homoseksualizm nie jest kwestią wolnego wyboru, lecz jest uwarunkowany psychologicznie i genetycznie. Jest anomalią taką samą, jak syjamskie bliźnieta, chociaż to porównanie pewnie też się Panu nie spodoba. Nie brakuje na tym świecie ludzi, którzy nie zaliczją do swojego gatunku Murzynów, Żydów czy homoseksualistów właśnie, ale ja z takimi poglądami nie mam nic wspólnego.
Odnośnie homoseksualistów uważam jedynie, że ich orientacja ogranicza funkcje społeczną jaką jest posiadanie i wychowywanie dzieci. Aby nie powodować stresu u adoptowanych pociech przybrani rodzice często zatajają fakt adopcji przed dzieckiem. W przypadku par homo to jest po prostu niemożliwe!
Od faszystów mi proszę nie wyjeżdżać, bo mam alergię na faszyzm, a sposób, w jaki posługuję się pojęciem boga jest dla Pana chyba po prostu niezrozumiały. Także wymyśanie mi od idiotów przez pierwszego pyskacza tej witryny strugą falistą oleję.
Pan, choćbyś Pan tego nie przyjmował do wiadomości, potwierdzasz tezę, że tolerancja jest pojęciem posiadającym ścisle określone granice. Proszę sobie zajrzeć do jakiejś literatuy technicznej i poczytać, co to jest np. tolerancja pasowania wałka (albo wała, jak kto woli).

06-06-2005 19:34 
 Ocena 1 na 1
ats42 (262 punktów)
>Nie widzę sposobu dyskutowania merytorycznego z poglądem, że homoseksualiści nie są ludźmi.
>>Pan, Panie jeyes, jesteś najlepszym dowodem moich racji, ponieważ nie potraktowałeś Pan mojego tekstu tolerancyjnie
>Bo moja tolerancja nie obejmuje poglądów, wedle których homoseksualiści nie są ludźmi.
>Podsumowując - ZERO tolerancji dla faszystów czy idiotów, choćby nawet podpierali się Bogiem, a może przede wszystkim wówczas.
>
Ten post piszę, albowiem mignęła mi Pańska, Panie jeyes, kolejna niegrzeczna wypowiedź pod moim adresem. Albo sam ją Pan usunął, albo moderator uznał, że co za dużo, to niezdrowo, w każdym bądź razie ONA BYŁA i ja zacząłem na nią ripostować. No więc skończę.
Upieraj się Pan tak dalej, wolno Panu. Ciekaw żem tylko, czy sformułowanie "bóg stworzył i człowieka i pedała" każdy odebrałby tak samo negatywnie jak Pan. Czy sformułowanie: bog stworzył człowieka heteroseksualnego i człowieka homoseksualnego byłoby lepsze znacząc to samo? Czy "pedał" nie jest przypadkiem obiegowym określeniem czlowieka o orientacji homoseksualnej? A co na to kobiety? Przecież pominąłem je i kobiety-lesbijki również! Czy kobiety mają tym samym prawo przypuszczać, że pisząc "czlowiek" nie mam w ogóle na myśli kobiet?
Reasumując, czepiasz się Pan jak rzep psiego ogona i zapędzasz się pan stanowczo za daleko. Ja nie widzę najmniejszego powodu, aby udawać, że istnienie homoseksualizmu traktuję z entuzjazmem. Mój stosunek do tego zjawiska określam jako tolerancyjny właśnie, a nie jako zachwyt nad miłą odmiennością czy innowacyjnością w relacjach pomiędzy ludźmi. A pan zachłystuje się nienawiścią i rozdziera szaty, jak coniektórzy przedstwiciele pewnej nacji, która wycierpiawszy wiele niezasłużonych krzywd od reszty świata chciałaby już do końca tego świata uzyskać status świętych krów, którym na nic nie wolno zwrócić uwagi.
Proszę zważyć, że mając wolność prezentacji SWOICH WŁASNYCH poglądów na publicznym forum nie muszę za nie nikogo przepraszać! Skoro to czynię, to widocznie czuję się winny i przeprosiny te są szczere.
Póki co, chyba nie ma Pan złudzeń, że każdy, dowolny facet, ktorego byś Pan poprosił o rękę ma zasrany obowiązek Pańską ofertę przyjąć?
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Może tym razem moderator nie usunie mego postu ze względu za formę i weźmie pod uwagę treść - zobaczymy.
Zatem powtórzę - ZERO tolerancji także dla chamów oraz dla tchórzy, którzy jednoznaczne stwierdzenia o tym, iż homoseksualista to nie człowiek próbują tłumaczyć jako "faux pas".

>A pan zachłystuje się nienawiścią i rozdziera szaty, jak coniektórzy przedstwiciele pewnej nacji, która wycierpiawszy wiele niezasłużonych krzywd od reszty świata chciałaby już do końca tego świata uzyskać status świętych krów, którym na nic nie wolno zwrócić uwagi.
A także ZERO tolerancji dla antysemitów oraz - jak pisałem wcześniej - dla faszystów, w czym - jak widać - zupełnie się nie pomyliłem odnośnie twej osoby.

A teraz św. Marku usuń mój post, bo znowu zawiera "brzydkie" słowa i pozostaw posty "ats42'a", który nie używa "brzydkich" słów, a JEDYNIE propaguje poglądy, zgodnie z którymi homoseksualiści i Żydzi byli milionowymi ofiarami pogromów pod wodzą KK czy Hitlera.
św.Marek
>A teraz św. Marku usuń mój post, bo znowu zawiera "brzydkie" słowa i pozostaw posty "ats42'a", który nie używa "brzydkich" słów, a JEDYNIE propaguje poglądy, zgodnie z którymi homoseksualiści i Żydzi byli milionowymi ofiarami pogromów pod wodzą KK czy Hitlera.

    Bądź łaskaw jeyesie wreszcie zaprzestać tej swojej maniery napadów agresji wobec tych, którzy nie zgadzają się z Twoją opinią. Odkąd jestem na tym forum nie przepuściłeś nikomu odmienneego zdania i natychmiast obrzucałeś rozmówcę stekiem niewybrednych inwektyw - nausuwałem się już trochę tych Twoich personalnych ataków. Trochę za mało, czym niesłusznie zasłużyłem sobie na miano obrońcy Twoich poglądów. Tym razem jest tak samo. Autor, sts42 ma takie samo prawo do swoich poglądów jak Ty, przedstawił je oględnie i w kulturalnej formie. Niczym kompletnie nie zasłużył sobie na Twoje ataki. Bardzo Cię proszę, żebyś się trochę zmitygował. W tym sporze przekroczyłeś granice kulturalnego zachowania.

___________
Pozdrawiam
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Nie razi cię więc głoszenie poglądów, iż homoseksualiści to nie ludzie podlanych zjełczałym sosikiem antysemityzmu, razi natomiast ganienie propagatorów takich poglądów?
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Sorry, zapomniałem:
06-06-2005 22:24 
 Ocena 1 na 1
ats42 (262 punktów)
>Może tym razem moderator nie usunie mego postu ze względu za formę i weźmie pod uwagę treść - zobaczymy.
>Zatem powtórzę - ZERO tolerancji także dla chamów oraz dla tchórzy, którzy jednoznaczne stwierdzenia o tym, iż homoseksualista to nie człowiek próbują tłumaczyć jako "faux pas".
>>A pan zachłystuje się nienawiścią i rozdziera szaty, jak coniektórzy przedstwiciele pewnej nacji, która wycierpiawszy wiele niezasłużonych krzywd od reszty świata chciałaby już do końca tego świata uzyskać status świętych krów, którym na nic nie wolno zwrócić uwagi.
>A także ZERO tolerancji dla antysemitów oraz - jak pisałem wcześniej - dla faszystów, w czym - jak widać - zupełnie się nie pomyliłem odnośnie twej osoby.
>A teraz św. Marku usuń mój post, bo znowu zawiera "brzydkie" słowa i pozostaw posty "ats42'a", który nie używa "brzydkich" słów, a JEDYNIE propaguje poglądy, zgodnie z którymi homoseksualiści i Żydzi byli milionowymi ofiarami pogromów pod wodzą KK czy Hitlera.
>
Uderz w stół a nożyce się odezwą! Nic z przypisywanych mi rzeczy w moich postach nie ma, ale ktoś, kto w świetle własnych słów jawi się jako wojujący homoseksualista-syjonista głos zabrać musi, bo sprawa dotyczy ewidentnie jego osobiście, a on jest przeczulony na punkcie dyskryminacji pod jakimkolwiek względem!
Prowokuje mnie Pan do używania słów niecenzuralnych w ilości przekraczającej zdrowy rozsądek! Ale nic to.

Ani rasistą, ani antysyjonistą , ani wrogiem homoseksualistów nie jestem!!! Mój sprzeciw względem praw mniejszości homoseksualnej dotyczy jednego-jedynego punktu, o którym rozpisałem się aż w nadmiarze! Pańskie oczekiwania w zakresie tolerancji i swobód wszelkich są ekstremalnie wybujałe, albowiem tolerancja jest tym, o co mniejszość zabiega u większości, a nie odwrotnie! Minęły bezpowrotnie( mam nadzieję) czasy skrajnej nietolerancji, dyskryminacji i indoktrynacji, które trwały całe wieki i pochłonęły miliony istnień ludzkich. Nastały czasy, w których mniejszości dopominają się o równe traktowanie u instytucji państwa, a państwo stoi na straży przestrzegania równouprawnienia swoich obywateli! Państwo nie wymyśliło sobie, że mniejszość homoseksualna ma prawo zawierać związki małżeńskie i adoptować dzieci. Ten postulat został państwu zgłoszony przez zainteresowanych osobiście! I w gestii instytucji państwa jest wydanie aktu prawnego zezwalającego na to! Jestem obywatelem tego państwa i czuję się odpowiedzialny za to, jakie akty prawne oraz w czyim interesie są ustanawiane. Nie jestem w tym względzie żadnym wyjątkiem! Problem jest ważki i wzbudza wiele kontrowersji, nie tylko na gruncie religijnej interpretacji takiego postulatu, czego - jako agnostyk- jestem przykładem.
Panu pomieszało się trochę. Tolerancja jest procesem, a nie jednorazowym aktem wszystko-naraz-natychmiast. Proces rozwoju tolerancji w Europie trwa raptem kilkaset lat, z góra tysiąc lat trwał okres upadlania "innych". Prawa demokracji i procesu rozwoju tolerancji właśnie stwarzają warunki, w których Pańskim postulatom może się stać za dość mimo wielu głosów sprzeciwu. Tolerancja to jest między innymi to, że nie wypada wieszać psów na kimś tylko dlatego, że coś mu się nie podoba i wyraża się o tym.

Prawo zabrania głoszenia treści rasistowskich i faszystowskich, co gorąco popieram. Jak Pan mógł mi przypisać coś wręcz przeciwnego?!

Oczywiście, że obchodząc opłotkami temat napomknąłem o Żydach, ale mnie chodziło wyłącznie o przejawy pewnej szczególnej schizofrenicznej zajadłości, z jaką ludzie reagują na wszelkie próby poddania najlżejszej nawet krytyce czegokolwiek, co tej nacji dotyczy lub dotyczyło. To jest tak, że gdy powie się o jakimś facecie, że jest Francuzem, to u nikogo to nie wywoluje wrażenia, a jak się dookreśli jakiegoś ktosia, że jest Żydem, to od razu zapalają się lampki kontrolne. Paranoja!

Przestałby się Pan wygłupiać szukaniem dziury w całym i zachowywać jak jakiś zakompleksiony szczawik. Nie cierpię pająków, komarów i paru jeszcze innych gatunków zwierząt. Czy dla równowagi mam wyznawać miłość homoseksualistom? Nie wystarczy Panu, że nie zgłaszam sprzeciwu co do 99,999% ich praw w kraju, w którym za samą przynależność do PZPR niektórzy chcieliby powywieszać kawał narodu? Śpij Pan spokojnie, demokracja stoi murem za Panem i Pańskimi prawami, a ja się demokratycznym wyborom podporządkowuję.

Ten mój antysemityzm czy lekceważenie cierpienia narodu żydowskiego wyssałeś Pan sobie z palca, ale widocznie takie masz Pan palce i całą resztę, ze nic innego z nich się wyssać nie da, tylko jakieś kompleksy.
06-06-2005 23:08 
 Ocena 1 na 1
ats42 (262 punktów)
>A także ZERO tolerancji dla antysemitów oraz - jak pisałem wcześniej - dla faszystów, w czym - jak widać - zupełnie się nie pomyliłem odnośnie twej osoby.
>A teraz św. Marku usuń mój post, bo znowu zawiera "brzydkie" słowa i pozostaw posty "ats42'a", który nie używa "brzydkich" słów, a JEDYNIE propaguje poglądy, zgodnie z którymi homoseksualiści i Żydzi byli milionowymi ofiarami pogromów pod wodzą KK czy Hitlera.
>
Bardzo przepraszam za swoje gapostwo, ale kompletnie umknął mi fakt, że mam się czego czepić w Pańskim światopoglądzie, Panie jeyes. Czyżbyś Pan uważał, że Żydzi NIE BYLI ofiarami prześladowań i pogromów, czy tylko się Panu klawiatura do góry kołami przewróciła? Ja wyraźnie napisałem o NIEZASŁUŻONYCH krzywdach przez ten naród poniesionych, a co Pan piszesz, no co?! Pan się nawet nad tym nie zastanawia, co Pan wypisuje. Pan jest chyba okaleczony psychicznie w jakiejś partyzanckiej czy konspiracyjnej przeszłości. Znajduje się Pan pod przemożnym wpływem wyzwalaczy semantycznych i ma Pan odruchy jak psy Pawłowa. Na dźwięk słowa "pedał" wyrywa Pan zawleczkę z granatu, nawet, jak jest mowa o rowerze, a na słowo "Żyd" przeładowuje Pan kałacha nie wnikając w kontekst wypowiedzi. Taka tresurę to odbierają psy obronne. A propos, gdzieś się Pan tego wszystkiego nauczył?
I nie bądź Pan zdziwiony. Jak mnie ktoś bezustannie flekuje, to czuję się usprawiedliwiony odpowiadając za którymś razem z kopa.
06-06-2005 15:12 
 Ocena 1 na 1
ats42 (262 punktów)
Jeszcze gwoli wyjaśnienia. Moja tolerancja na homoseksualizm jest ograniczona, co wynika z mojego poprzedniego tekstu. Uznaję fakt istnienia mniejszości seksualnych i nie uważam, aby musiały się one z tym kryć, ale za cholerę nie mogę uznać homoseksualizmu za rzecz normalną z biologicznego punktu widzenia. Jest to dla mnie anomalia. Mimo dość dużego odsetka występowania jednak nie jest to coś, coby się mieściło w logice gatunku. Tolerancja na tę odmienność kończy się u mnie w punkcie zgody na zawieranie przez homoseksualistów małżeństw. A proszę bardzo! Toż to jedynie ich prywatna sprawa, komu przysięgają wierność i uczciwość aż do skonania! Ale nie mogę zaakceptować ich prawa do adopcji dzieci jako logicznej konsekwencji zawarcia związku małżeńskiego. Z obawy o psychikę tych dzieci. Jestem w stu procentach pewny, że mentalność społeczeństwa nie zmieni się aż tak bardzo w czasie dorastania tych dzieci, aby nie odczywały one dyskomfortu psychicznego z tytułu -jakby nie było- poważnej anomalii swojej rodziny.

Za użycie poprzednio słów typu "pedał" przepraszam, jeżeli akurat to kogoś obraża.

W calkowitą tolerancję jako taką też śmiem wątpić, dlatego napisałem powyższy tekst. Pan, Panie jeyes, jesteś najlepszym dowodem moich racji, ponieważ nie potraktowałeś Pan mojego tekstu tolerancyjnie
św.Marek
    Zamykam temat. Jak widzę, nic już nikt nie ma do dodania prócz wzajemnych oskarżeń.

___________
Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365