Racjonalista - Strona głównaDo treści
pis już działa... co dalej??

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
05-11-2005 19:22bozia seksu (41 punktów)pis już działa... co dalej??
zlikwidowano -jak już zapewne wszystkim wiadomo- stanowsko rzecznika do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn. ue ostro skrytykowała posunięcie polskiego rządu, być może pociągnie to za sobą zmniejszenie dotacji unijnych. jak natomiast zareagowali ludzie? czytałam wypowiedzi na forum znanego polskiego portalu i jestem przerażona. większość postów była w tonie ironicznym i dawał sie streścic w słowach-"czego te baby chcą, po co równouprawnienie? źle im czy co? kobiety są do dzieci- takie jest prawo biologii. chcą być traktowane na równi z facetami to proszę- niech pracują w kopalniach" etc etc. w sumie nic dziwnego- pis mówi głosem swoich wyborców, których była mówiąc językiem polskiej "yntelygencji" - "większa połowa"
jak myślicie co będzie dalej? jakie będą następne posunięcia rządu?
hmmm... może chcąc żyć w tym kraju powinnam rzucić studiowanie filozofii i zapisać się na kurs "sprawna gospodyni domowa"???
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sabishi (246 punktów)
ciekawa jestem czy panom K. nie podobał się rzeczywiście urząd, czy po prostu pani Środa, będąca bardzo kontrowersyjną bądź co bądź osobistością w polityce
trudno się mówi, teraz będziemy musiały same sobie radzić, zagryźć zęby i walczyć o swoje

sabishi
Manganelli (183 punktów)
Trzeba przyznać PiSowie, ze mimo wszystko działa całkiem dobrze. Rekrutowali sporo specjalistów do rządu, wyrzekli sie części głoszonych populizmów i przynajmniej na razie nie rzucili żadnego ochłapu KK.
Decyzja o likwidacji pełnomocnika rządu do spraw równego statusu pewnie nie byłą najlepsza, chociażby dlatego, że UE straszy ograniczeniami dopłat mimo iż PiS twierdzi, że obowiązki rzcznika będą dalej wykonywane przez inne ograny państwowe. Wątpie też, żeby chodziło tu o Panią Środę - Kaczyńscy chyba mogliby ją przecież wymienić, gdyby chcieli.
Czy pełnomocnik ds. równego statusu jest potrzebny to nie wiem. Gdy powiedziałem jednej koleżance (studentce informatyki), że głosowałem na Izabele Jaruge-Nowacką (feministkę i byłą pełnomocniczke ds. równego statusu) to wyraziła dezaprobatę i powiedziała, że feministki to kobiety, którym się nudzi
obywatel
>Gdy powiedziałem jednej koleżance (studentce informatyki), że głosowałem na Izabele Jaruge-Nowacką (feministkę i byłą pełnomocniczke ds. równego statusu) to wyraziła dezaprobatę i powiedziała, że feministki to kobiety, którym się nudzi
>

Ja bym tam baby nie zatrudnił. Zwłaszcza młodej i płodnej. Zajdzie w ciążę i projekt z jej udziałem utrudniony. Poza tym wiadomo ogólnie, że kobiety się do tego nie nadają. No chyba, że ładna. To się ją wymaca, tak jak Iwiński wymacał tłumaczkę.

PS. Koleżanka jescze 200 lat temu to by sobie nie postudiowała, a 100 lat temu to by sobie mogła głosować, ze ho ho...Paru babom jak widać kiedyś się nudziło.
qazad
>zlikwidowano -jak już zapewne wszystkim wiadomo-
>stanowsko rzecznika do spraw równego statusu kobiet i
>mężczyzn. ue ostro skrytykowała posunięcie polskiego rządu,
>być może pociągnie to za sobą zmniejszenie dotacji unijnych.
>jak natomiast zareagowali ludzie? czytałam wypowiedzi na
>forum znanego polskiego portalu i jestem przerażona.
>większość postów była w tonie ironicznym i dawał sie
>streścic w słowach-"czego te baby chcą, po co
>równouprawnienie? źle im czy co? kobiety są do dzieci-
>takie jest prawo biologii. chcą być traktowane na równi z
>facetami to proszę- niech pracują w kopalniach" etc etc. w
>sumie nic dziwnego- pis mówi głosem swoich wyborców,
>których była mówiąc językiem polskiej "yntelygencji" -
>"większa połowa"
>jak myślicie co będzie dalej? jakie będą następne
>posunięcia rządu?
>hmmm... może chcąc żyć w tym kraju powinnam rzucić
>studiowanie filozofii i zapisać się na kurs "sprawna
>gospodyni domowa"???
>

no, jeśli urzednik zamiast zajmować się bolączkami typu rynek pracy i nierównomierne dochody kobiet i mężczyzn, zajmuje się:

1. oficjalnym przywitaniem promu na kórym wykonywano aborcję ("aurora" bodajże)
2. wygłaszaniem na arenie miedzynarodowej teorii, że KK jest winny przemocy w rodzinie
3. wspieraniem ruchów gejów i lesbijek

to sądzić można, że to się rozmija chyba z celem funkcjonowania takiego urzędu.
qazad
dohody = dochody.

Trochę późno, ale poprawiłem. placownik.
mendziulka
Z tego co mi wiadomo to Magdalena Środa zajmowała się również bolączkami typu rynek pracy w zakresie właśnie nierównomiernego traktowania kobiet i mężczyzn(również w zakresie dochodów). A jeśli chodzi o sprawę aborcji, wskazywanie problemu przemocy w rodzinie, wskazywanie spraw dotyczących orientacji seksualnych, a więc również homoseksualnych, to chyba jednak myli się ktoś, kto uważa, że rozmija się to z celem funkcjonowania takiego urzędu, a wręcz przeciwnie powinno znajdować się w kompetencjach takiego urzędu.
qazad
>Z tego co mi wiadomo to Magdalena Środa zajmowała się również bolączkami typu rynek pracy w zakresie właśnie nierównomiernego traktowania kobiet i mężczyzn(również w zakresie dochodów). A jeśli chodzi o sprawę aborcji, wskazywanie problemu przemocy w rodzinie, wskazywanie spraw dotyczących orientacji seksualnych, a więc również homoseksualnych, to chyba jednak myli się ktoś, kto uważa, że rozmija się to z celem funkcjonowania takiego urzędu, a wręcz przeciwnie powinno znajdować się w kompetencjach takiego urzędu.
>

Jak urzednik pańswowy może ingerować na zatrudnienie i płacę w firmach prywatnych ?
mendziulka
>>Z tego co mi wiadomo to Magdalena Środa zajmowała się również bolączkami typu rynek pracy w zakresie właśnie nierównomiernego traktowania kobiet i mężczyzn(również w zakresie dochodów). A jeśli chodzi o sprawę aborcji, wskazywanie problemu przemocy w rodzinie, wskazywanie spraw dotyczących orientacji seksualnych, a więc również homoseksualnych, to chyba jednak myli się ktoś, kto uważa, że rozmija się to z celem funkcjonowania takiego urzędu, a wręcz przeciwnie powinno znajdować się w kompetencjach takiego urzędu.
>>Jak urzednik pańswowy może ingerować na zatrudnienie i płacę w firmach prywatnych ?

Urzędnik państwowy może na pewno ingerować w nadużycia(w tym dyskryminację)w firmach państwowych. Nie wiem, czy ma jakieś kompetencje(a przynajmniej czy Magdalena Środa miała takie kompetencje w ramach swojej placówki). Wiem natomiast, że Magdalena Środa w ramach tej placówki(zresztą jako filozof etyk również) miała kompetencje wpływać na to, aby w sferze publicznej nie propoagowno postaw, które by dyskryminowały kobiety. Propagowanie takich postaw wpływa na opinię publiczną, więc pośrednio również miała wpływ na to, czy prywatni przedsiębiorcy będą zapośredniczeni przez takie postawy, co mogłoby mieć wpływ właśnie np. na zatrudnienie i płacę w prywatnych firmach.
mendziulka
Przpraszam drugie zdanie powinno brzmieć tak:
Nie wiem, czy ma jakieś kompetencje(a przynajmniej czy Magdalena Środa miała takie kompetencje w ramach swojej placówki), aby wpływać na zatrudnienie i płacę w firmach prywatnych.
qazad
>>>Jak urzednik pańswowy może ingerować na zatrudnienie i płacę w firmach prywatnych ?
>Urzędnik państwowy może napewno ingerować w nadużycia(w tym dyskryminację)w firmach państwowych.
--- od nadużyć pracowniczych jest PIP, nie widzę potrzeby aby urzedy dublowały swoje obowiązki.

>Nie wiem, czy ma jakieś kompetencje(a przynajmniej czy Magdalena Środa miała takie kompetencje w ramach swojej placówki). Wiem natomiast, że Magdalena Środa w ramach tej placówki(zresztą jako filozof etyk również) miała kompetencje wpływać na to, aby w sferze publicznej nie propoagowno postaw, które by dyskryminowały kobiety. Propagowanie takich postaw wpływa na opinię publiczną, więc pośrednio również miała wpływ na to, czy prywatni przedsiębiorcy będą zapośredniczeni przez takie postawy, co mogłoby mieć wpływ właśnie np. na zatrudnienie i płacę w prywatnych firmach.

--- jak wieść gminna niesie, pracodawca prywatny bardziej jest świadomy kogo do pracy mu potrzeba, niż urzędnikowi "od kobiet i mężczyzn".
placownik

>jak wieść gminna niesie, pracodawca prywatny bardziej jest świadomy kogo do pracy mu potrzeba, niż urzędnikowi "od kobiet i mężczyzn".

   Czy w związku z tym postulowałbyś, aby w nie swoje sprawy przestali się również wtrącać urzędnicy "od dzieci"? Są wszak kraje, w których państwo nie rzuca kłód pod nogi prężnym przedsiębiorcom, świadomym tego, że do roznoszenia gazet potrzebne im są grupy bystrych i niewymagających dziesięciolatków?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
qazad
>>jak wieść gminna niesie, pracodawca prywatny bardziej jest świadomy kogo do pracy mu potrzeba, niż urzędnikowi "od kobiet i mężczyzn".
>   Czy w związku z tym postulowałbyś, aby w nie swoje sprawy przestali się również wtrącać urzędnicy "od dzieci"? Są wszak kraje, w których państwo nie rzuca kłód pod nogi prężnym przedsiębiorcom, świadomym tego, że do roznoszenia gazet potrzebne im są grupy bystrych i niewymagających dziesięciolatków?
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


--- takie sprawy reguluje kodeks pracy i PIP.
placownik

>takie sprawy reguluje kodeks pracy

   A skąd on się wziąl ten kodeks? Nie jest wszak czymś na kształt danego nam od Boga Dekalogu. W powstaniu tego wędzidła, powściągającego naszych prężnych pracodawców, od puszczenia się pełnym galopem, niemały udział mają właśnie urzędnicy. Zresztą nie uważam wcale, że ten kodeks jest najlepszym narzędziem wymuszającym równouprawnienie. Znacznie skuteczniejsze byłyby jakieś formy zachęt materialnych. A sprawa jest paląca. Ujemny przyrost naturalny to w dużym stopniu efekt świadomości pracodawców, którzy kobiety świadomie dyskryminują. Zwłaszcza podejmując decyzje o przyjęciu do pracy. Słyszałeś coś może o wyniku testu ciążowego, jako kryterium branym pod uwagę przy podejmowaniu takich decyzji? A ujemny przyrost naturalny może spowodować, że przekonamy się na własnej skórze ile prawdy tkwi w popularnym stwierdzeniu, że na nasze emerytury musi ktoś zapracować. Bo pieniędzy z najlepiej nawet procentującego konta emerytalnego jeść się nie da!

>i PIP.

   Masz poczucie humoru! Słyszałeś może o wypadku, aby inspektor tej szacownej instytucji zajrzał na jeden z wyścigów szczurów, odbywających się codziennie w niezliczonych bankach, kancelariach prawniczych, firmach doradczych, konsultingowych, informatycznych. Zaręczam Ci, że reguły rządzące tymi wyścigami mają bardzo luźny związek z regułami kodeksowymi.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
qazad

>Ostatnią rzeczą w działności owego pełnomocnika była dbałość o zwiększenie przyrostu naturalnego.

   Zgadzam się. Ale nie taka była jej rola. Zresztą nie uważam wcale, że pani Środa i jej urząd czymś szczególnym się wykazali. Był to listek figowy SLD, i w tej roli robiła co mogła. A że niewiele mogła to wyszło tak jak wyszło.

   Starania urzędników z nadania Pis-u będą zapewne bardziej bezpośrednio skierowane na popieranie wzrostu dzietności. Jednak uważam, że nasze Panie nie dadzą się zamknąć w kręgu dzieci, kuchni i kościoła i dlatego, jak zapewne zauważyłeś, sadzę, że tak ważne jest równouprawnienie w miejscu pracy, a wcześniej w dostępie do pracy.

   A swoją drogą, dążenie do poprawy przyrostu naturalnego poprzez utrudnienia w dostępie do środków antykoncepcyjnych, uważam za działanie chybione.

   Pozdrawiam
qazad
>>Ostatnią rzeczą w działności owego pełnomocnika była dbałość o zwiększenie przyrostu naturalnego.
>   Zgadzam się. Ale nie taka była jej rola. Zresztą nie uważam wcale, że pani Środa i jej urząd czymś szczególnym się wykazali. Był to listek figowy SLD, i w tej roli robiła co mogła. A że niewiele mogła to wyszło tak jak wyszło.
>   Starania urzędników z nadania Pis-u będą zapewne bardziej bezpośrednio skierowane na popieranie wzrostu dzietności. Jednak uważam, że nasze Panie nie dadzą się zamknąć w kręgu dzieci, kuchni i kościoła i dlatego, jak zapewne zauważyłeś, sadzę, że tak ważne jest równouprawnienie w miejscu pracy, a wcześniej w dostępie do pracy.
>   A swoją drogą, dążenie do poprawy przyrostu naturalnego poprzez utrudnienia w dostępie do środków antykoncepcyjnych, uważam za działanie chybione.
>   Pozdrawiam

-- jakiś chochlik się tu chyba wkardł. wygląda mi to na post placownika , który był odpowiedzią na mój. mojego nie ma, za to placownika jest sygnowany jako mój.
placownik
>-- jakiś chochlik się tu chyba wkardł. wygląda mi to na post placownika , który był odpowiedzią na mój. mojego nie ma, za to placownika jest sygnowany jako mój.

   Rzeczywiście. Nie wiem jak to się stało. Aby choć trochę uratować sytuację zamieszczam poniżej post qazada

>>takie sprawy reguluje kodeks pracy
>   A skąd on się wziąl ten kodeks? Nie jest wszak czymś na kształt danego nam od Boga Dekalogu. W powstaniu tego wędzidła, powściągającego naszych prężnych pracodawców, od puszczenia się pełnym galopem, niemały udział mają właśnie urzędnicy. Zresztą nie uważam wcale, że ten kodeks jest najlepszym narzędziem wymuszającym równouprawnienie. Znacznie skuteczniejsze byłyby jakieś formy zachęt materialnych. A sprawa jest paląca. Ujemny przyrost naturalny to w dużym stopniu efekt świadomości pracodawców, którzy kobiety świadomie dyskryminują. Zwłaszcza podejmując decyzje o przyjęciu do pracy. Słyszałeś coś może o wyniku testu ciążowego, jako kryterium branym pod uwagę przy podejmowaniu takich decyzji? A ujemny przyrost naturalny może spowodować, że przekonamy się na własnej skórze ile prawdy tkwi w popularnym stwierdzeniu, że na nasze emerytury musi ktoś zapracować. Bo pieniędzy z najlepiej nawet procentującego konta emerytalnego jeść się nie da!

--- haha - no rozbawiłeś mnie teraz. Ostatnią rzeczą w działności owego pełnomocnika była dbałość o zwiększenie przyrostu naturalnego. Wręcz przeciwnie, agresywna promocja związków bezpotomnych(tzw.homorodziny), walka o pełną refundację środków antykoncepcyjnych, propaganda postaw feministycznych i kobiet niezaleznych, może służy uświadamianiu, ale na pewno nie przyrostowi naturalnemu. Pomysłem nowego rządu na ten problem jest becikowe i powrót do bodajże nazwy Pełnomocnika Rządu d/s Rodziny.

Wracajac jednak do problemu zatrudnienia, czemu uważasz, że skuteczność podwładnych p. Środy byłaby większa niż PIP ?

>>i PIP.
>   Masz poczucie humoru! Słyszałeś może o wypadku, aby inspektor tej szacownej instytucji zajrzał na jeden z wyścigów szczurów, odbywających się codziennie w niezliczonych bankach, kancelariach prawniczych, firmach doradczych, konsultingowych, informatycznych. Zaręczam Ci, że reguły rządzące tymi wyścigami mają bardzo luźny związek z regułami kodeksowymi.

--- o tym mozna porozmawiać w innym watku, bo brak skuteczności działań PIP jest faktem, ale nijak nie rzutuje na konieczność utrzymywania urzędu piastowanego przez p. Środe.

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
mendziulka

>--- od nadużyć pracowniczych jest PIP, nie widzę potrzeby aby urzedy dublowały swoje obowiązki.

>--- jak wieść gminna niesie, pracodawca prywatny bardziej jest świadomy kogo do pracy mu potrzeba, niż urzędnikowi "od kobiet i mężczyzn".
>
Rzeczywiście PIP jest od nadużyć pracowniczych, ale nie jestem pewna, czy również tych związanych z dyskryminacją. Poza tym w świadomości opinii społecznej istnieją postawy dyskryminacyjne, a jeśli takowe są to słuszne wydaje mi się ich wskazywanie i tworzenie warunków, aby je usunąć. Opinia społeczna wpływa zaś bardzo często na opinie poszczególnych ludzi, w tym również oczywiście prywatnych przediębiorców, którzy następnie świadomie bądż nie posługują sie nimi w swoich działaniach(do których należy oczywiście również w przypadku przediębiorców zatrudnianie pracowników). Zatem nie rozumiem w jakim sensie prywatny przedsiębiorca(używam nazwy w odniesieniu do grupy ludzi, którą ta nazwa obejmuje, a nie w odniesieniu do każdego poszczególnego przedsiębiorcy, ponieważ zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy przedsiębiorcy ulegają opinii społecznej i że nie wszyscy posługują sie schematami dyskryminacyjnymi )jest bardziej świadomy kogo zatrudnić niż urzędnik zajmujący się sprawami równouprawnienia i dbajacy o to, aby opinia społeczna wolna była od postaw dyskryminacyjnych. Oczywiście przedsiebiorca może być tego bardziej świadomy w konkretnych przypadkach, ale może rownież(świadomie lub nie) czerpać postawy dyskryminujące, czyli że jednak należy usunąć takie postawy z opinii społecznej, a to już właśnie kompetencja wspomnianego urzędnika.
qazad
>>--- od nadużyć pracowniczych jest PIP, nie widzę potrzeby aby urzedy dublowały swoje obowiązki.
>>--- jak wieść gminna niesie, pracodawca prywatny bardziej jest świadomy kogo do pracy mu potrzeba, niż urzędnikowi "od kobiet i mężczyzn".
>>Rzeczywiście PIP jest od nadużyć pracowniczych, ale nie jestem pewna, czy również tych związanych z dyskryminacją.
--- jednak jestem za tym, by wszelkie stusunki pracownicze i ich nadużycia pozostawić kontroli jednego urzędu, żeby odpowiedzialność była jasna. I niezaleznie, czy to będzie dyskryminacja, mobbing, czy inne przejawy niezgodnych z prawem sytuacji.

>Pozatym w świadomości opinii społecznej istnieją postawy dyskryminacyjne, a jeśli takowe są to słuszne wydaje mi się ich wskazywanie i tworzenie warunków, aby je usunąć. Opinia społeczna wpływa zaś bardzo często na opinie poszczególnych ludzi, w tym również oczywiście prywatnych przediębiorców, którzy następnie świadomie bądż nie posługują sie nimi w swoich działaniach(do których należy oczywiście również w przypadku przediębiorców zatrudnianie pracowników).Zatem nie rozumiem w jakim sensie prywatny przedsiębiorca(używam nazwy w odniesieniu do grupy ludzi, którą ta nazwa obejmuje, a nie w odniesieniu do każdego poszczególnego przedsiębiorcy, ponieważ zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy przedsiębiorcy ulegają opinii społecznej i że nie wszyscy posługują sie schematami dyskryminacyjnymi )jest bardziej świadomy kogo zatrudnić niż urzędnik zajmujący się sprawami równouprawnienia i dbajacy o to, aby opinia społeczna wolna była od postaw dyskryminacyjnych.
--- nie ma co tu filozofować, sprawny pracodawca zawsze będzie chciał zatrudnic lepiej nadającego się do pracy osobnika, niezaleznie od tego, co na ten temat może sobie myśleć Pani Środa.
A pisze o prywatnym przedsiębiorcy, poniewaz on to jest właścicielem swojego przedsiębiorstwa i urzędnik ma ograniczony wpływ na jego decyzje związane z zarządzaniem w odróżnieniu od spółek z większościowym udziałem SP, gdzie głownym "przełożonym" jest minister Skarbu Państwa i poprzez taką osobę pełnomocnik może wpływać na zarządzających daną spółką.

>Oczywiście przedsiebiorca może być tego bardziej świadomy w konkretnych przypadkach, ale może rownież(świadomie lub nie) czerpać postawy dyskryminujące, czyli że jednak należy usunąć takie postawy z opinii społecznej, a to już właśnie kompetencja wspomnianego urzędnika.
--- skoro przekładasz to na uswiadomienie społeczeństwa, to może jednak wystarczy za to uczynić odpowiedzialnego Ministra Edukacji Narodowej i Sportu.

Dodając jeszcze dwa slowa, Pełnomocnik Rządu do Spraw Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, to jest raczej urząd bliższy niegdysiejszemu Ministerstwu Propagandy. Zajmuje się ów budowaniem świadomości spolecznej o równouprawnieniu k/m przez serię reklam "bo zupa była za słona" i mniejszości homoseksualnych przez akcję "zobaczcie nas razem" - z dwoma chłopcami na spacerze.

No ale może inaczej, zupełnie obojętny jest mi ten etat rządowy - ale nie widze potrzeby płaczu, że się go likwiduje, czy zastępuje Pełnomocnikiem do spraw rodziny.
mendziulka

>--- jednak jestem za tym, by wszelkie stusunki pracownicze i ich nadużycia pozostawić kontroli jednego urzędu, żeby odpowiedzialność była jasna. I niezaleznie, czy to będzie dyskryminacja, mobbing, czy inne przejawy niezgodnych z prawem sytuacji.

>--- nie ma co tu filozofować, sprawny pracodawca zawsze będzie chciał zatrudnic lepiej nadającego się do pracy osobnika, niezaleznie od tego, co na ten temat może sobie myśleć Pani Środa.
>A pisze o prywatnym przedsiębiorcy, poniewaz on to jest właścicielem swojego przedsiębiorstwa i urzędnik ma ograniczony wpływ na jego decyzje związane z zarządzaniem w odróżnieniu od spółek z większościowym udziałem SP, gdzie głownym "przełożonym" jest minister Skarbu Państwa i poprzez taką osobę pełnomocnik może wpływać na zarządzających daną spółką.

>--- skoro przekładasz to na uswiadomienie społeczeństwa, to może jednak wystarczy za to uczynić odpowiedzialnego Ministra Edukacji Narodowej i Sportu.
>Dodając jeszcze dwa slowa, Pełnomocnik Rządu do Spraw Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, to jest raczej urząd bliższy niegdysiejszemu Ministerstwu Propagandy. Zajmuje się ów budowaniem świadomości spolecznej o równouprawnieniu k/m przez serię reklam "bo zupa była za słona" i mniejszości homoseksualnych przez akcję "zobaczcie nas razem" - z dwoma chłopcami na spacerze.
>No ale może inaczej, zupełnie obojętny jest mi ten etat rządowy - ale nie widze potrzeby płaczu, że się go likwiduje, czy zastępuje Pełnomocnikiem do spraw rodziny.

Zgadzam się, że kompetencje pełnomocnika ds równouprawnienia kobiet i mężczyzn mogłyby przejąć inne placówki, jak np. wymienione przez ciebie PIP, MENiS, pełnomocnik ds rodziny(ucieszyłoby mnie gdyby taki urząd działał i jego praca dotyczyłaby każdej formy rodziny, a więc nie tylko tej najczęsciej przedstawianej w naszym społeczeństwie heteroseksualnej, chrześcijańskiej rodziny). Urzędy te mogłyby przejąć te kompetencje, gdyby w ich ramach powstały jakies stanowiska zajmujące się tą problematyką. Uważam jednak, że takie rozdrobnienie nie przyniosłoby jakiś znacznych korzyści, a wręcz przeciwnie spowodowałoby rozdrobnienie,a w konsekwencji rozmycie spraw związanych z rónouprawnieniem. Dodam, że nie płaczę z powodu likwidacji tej placówki, tylko prowadzę rozważania nad za i przeciw takiej decyzji, co uważam, że każda jednostka uznająca się za osobę myślącą świadomie może czynić(pozostaię na boku kwestię, że nawet powinna to czynić).
Nie zgadzam się z tobą jednak, że prywatny przedsiębiorca zawsze zatrudnia pracownika lepiej nadającego się do pracy i że usuwanie poglądów dyskryminacyjnych ze sfery opinii publicznej nie ma na niego wpływu(bo chyba tak powinnam zrozumieć wyrażenie"niezależnie od tego, co na ten temat może sobie myśleć Pani Środa"). Pisałam już wcześniej o wpływie opinii społecznej na poszczególnych ludzi(niezależnie czy sobie ten wpływ uświadamiają czy nie). Nie będę więc rozwijać tego tematu, dodam tylko, że ów wpływ opinii publicznej nie jest kwestią tylko teoretyczną i niesprawdzoną w badaniach. Nie wiem również dlaczego odrzucasz filozofowanie. Czyżbyś miał jakiś stereotyp filozofowania na myśli czy uważasz, że sam fakt analizowania pewnych spraw i myślenie jest czymś niewłaściwym?
Nie zgodzę się również, że akcje pokazujące problem przemocy w rodzinie i pokazujące, że obok orientacji heteroseksualnej istnieje również orientacja homoseksualna(którą najczęsciej się lekceważy lub wogóle usuwa, po prostu dyskryminuje) jest propagandą. Widzę różnicę w uświadamianiu społeczeństwa, a narzucaniu mu jakiś schematów myślenia. Propagandą byłby fakt przekłamania i mówienia, że nie ma problemu przemocy w rodzinie, nie doszukiwania się przyczyn tego faktu i możliwości mu zapobieżenia, a także że jedyną orientacją seksualną istniejącą i mogącą mieć prawa jest heteroseksualizm, że homoseksualizm nie powinien istnieć lub nie powinien mieć praw.
krzysiu
na pytanie "czy PIS nam coś więcej da niż poprzednie rządy" premier odpowiada:
pis da. A więc drogi Polaku oczekując na lepsze powtarzaj sobie te słowa:
pis da
pis da
pis da
pis da...
qazad
>Zgadzam się, że kompetencje pełnomocnika ds równouprawnienia kobiet i mężczyzn mogłyby przejąć inne placówki, jak np. wymienione przez ciebie PIP, MENiS, pełnomocnik ds rodziny(ucieszyłoby mnie gdyby taki urząd działał i jego praca dotyczyłaby każdej formy rodziny, a więc nie tylko tej najczęsciej przedstawianej w naszym społeczeństwie heteroseksualnej, chrześcijańskiej rodziny).
--- nikt nie mówi tu o dyskryminacji rodzin niechrześcijanskich. Natomiast ważne jest, by jednak mocno się zastanowić, czy aby na pewno pojęcie "homorodzina" to nie oksymoron i czy taki pełnomocnik powinien w szczególnosci dbać o sprawy takiej konfiguracji partnerskiej. Ja osobiście wolałbym, aby osoba piastująca urząd związany z ochroną rodziny starała się interesować by np. urlop macierzyński był jak najkorzystniejszy dla dziecka i matki. Z tego co pamietam, to pani Jaruga lobbowała w rządzie Millera na rzecz skrócenia tegu urlopu - czego zresztą dopieła.

>Urzędy te mogłyby przejąć te kompetencje, gdyby w ich ramach powstały jakies stanowiska zajmujące się tą problematyką. Uważam jednak, że takie rozdrobnienie nie przyniosłoby jakiś znacznych korzyści, a wręcz przeciwnie spowodowałoby rozdrobnienie,a w konsekwencji rozmycie spraw związanych z rónouprawnieniem. Dodam, że nie płaczę z powodu likwidacji tej placówki, tylko prowadzę rozważania nad za i przeciw takiej decyzji, co uważam, że każda jednostka uznająca się za osobę myślącą świadomie może czynić(pozostaię na boku kwestię, że nawet powinna to czynić).Nie zgadzam się z tobą jednak, że prywatny przedsiębiorca zawsze zatrudnia pracownika lepiej nadającego się do pracy i że usuwanie poglądów dyskryminacyjnych ze sfery opinii publicznej nie ma na niego wpływu(bo chyba tak powinnam zrozumieć wyrażenie"niezależnie od tego, co na ten temat może sobie myśleć Pani Środa"). Pisałam już wcześniej o wpływie opinii społecznej na poszczególnych ludzi(niezależnie czy sobie ten wpływ uświadamiają czy nie). Nie będę więc rozwijać tego tematu, dodam tylko, że ów wpływ opinii publicznej nie jest kwestią tylko teoretyczną i niesprawdzoną w badaniach. Nie wiem również dlaczego odrzucasz filozofowanie. Czyżbyś miał jakiś stereotyp filozofowania na myśli czy uważasz, że sam fakt analizowania pewnych spraw i myślenie jest czymś niewłaściwym?
---może sprecyzuję, miałem na myśli "filozofowanie" - nadmierne rozpisywanie się nad sprawami zupełnie banalnymi. Pozostawmy może jednak wolność wyboru pracodawcy, kogo chce zatrudnić, i nie mieszajmy się w to, dopóki robi to zgodnie z kodeksem pracy. Sam problem równouprawnienia (zaszczepiony u nas przez UE) jest tak samo niepoważny, jak urzędowe wymiary banana importowanego z krajów Ameryki Południowej.

>Nie zgodzę się również, że akcje pokazujące problem przemocy w rodzinie i pokazujące, że obok orientacji heteroseksualnej istnieje również orientacja homoseksualna(którą najczęsciej się lekceważy lub wogóle usuwa, po prostu dyskryminuje) jest propagandą. Widzę różnicę w uświadamianiu społeczeństwa, a narzucaniu mu jakiś schematów myślenia. Propagandą byłby fakt przekłamania i mówienia, że nie ma problemu przemocy w rodzinie, nie doszukiwania się przyczyn tego faktu i możliwości mu zapobieżenia, a także że jedyną orientacją seksualną istniejącą i mogącą mieć prawa jest heteroseksualizm, że homoseksualizm nie powinien istnieć lub nie powinien mieć praw.

--- Pani Jaruga jak i Pani Środa w swojej akcji próbowały zmienić postrzeganie par homoseksualnych przez społeczeństwo. "Uświadamianie", że tacy istnieją i że ich zaburzenia seksualne nie są chorobą ze względu na ich wykreślenie z listy chorób WHO, nie zmieni postrzegania ich zachowań jako co najmniej niesmaczne. Próba wmówienia społeczeństwu, że brak akceptacji dla dewiacji to przejaw ciemnoty katolickiej i skrajnej nietolerancji - to właśnie propaganda.
mendziulka

>--- nikt nie mówi tu o dyskryminacji rodzin niechrześcijanskich. Natomiast ważne jest, by jednak mocno się zastanowić, czy aby na pewno pojęcie "homorodzina" to nie oksymoron i czy taki pełnomocnik powinien w szczególnosci dbać o sprawy takiej konfiguracji partnerskiej. Ja osobiście wolałbym, aby osoba piastująca urząd związany z ochroną rodziny starała się interesować by np. urlop macierzyński był jak najkorzystniejszy dla dziecka i matki. Z tego co pamietam, to pani Jaruga lobbowała w rządzie Millera na rzecz skrócenia tegu urlopu - czego zresztą dopieła.

Jeśli twoim zdaniem nie ma dyskryminacji rodzin niechrześcijańskich, to chyba powinnam ci pogratulować i wręcz zazdrościć, że nigdy się z tym nie zetknąłeś. Moim zdaniem pełnomocnik ds rodziny powinien dbać zarówno o rodziny heteroseksualne, jak i homoseksualne.

>---może sprecyzuję, miałem na myśli "filozofowanie" - nadmierne rozpisywanie się nad sprawami zupełnie banalnymi. Pozostawmy może jednak wolność wyboru pracodawcy, kogo chce zatrudnić, i nie mieszajmy się w to, dopóki robi to zgodnie z kodeksem pracy. Sam problem równouprawnienia (zaszczepiony u nas przez UE) jest tak samo niepoważny, jak urzędowe wymiary banana importowanego z krajów Ameryki Południowej.

Widzę, że jeśli chodzi o "filozofowanie" to posłużyłeś się jakimś obiegowym stereotypem tego słowa. Ponadto sprawy świadomości społecznej nie są sprawami banalnymi i warto nad nimi dyskutować i rozpisywać się, jak również w praktyce się nimi zajmować. Jeśli chodzi o kodeks pracy to tworzą go ludzie i ulega on zmianom często właśnie w wyniku takich dyskusji nad społeczeństwem i zmian w opinii społecznej, a jeśli chodzi o pracodawcę to nie będę się powtarzać w kwestii wpływu opinii społecznej na poszczególne jednostki(polecam poczytać prace na ten temat np. z psychologii społecznej). Widzę również, że brak równouprawnienia cię chyba nie dotknął, ale niestety problem dyskryminacji jest obecny i nie jest to sprawa niepoważna.

>--- Pani Jaruga jak i Pani Środa w swojej akcji próbowały zmienić postrzeganie par homoseksualnych przez społeczeństwo. "Uświadamianie", że tacy istnieją i że ich zaburzenia seksualne nie są chorobą ze względu na ich wykreślenie z listy chorób WHO, nie zmieni postrzegania ich zachowań jako co najmniej niesmaczne. Próba wmówienia społeczeństwu, że brak akceptacji dla dewiacji to przejaw ciemnoty katolickiej i skrajnej nietolerancji - to właśnie propaganda.

Orientacja seksualna to nie zaburzenie, a jeśli chcemy traktować homoseksualizm jako zaburzenie to w takim razie zaburzeniem będzie również heteroseksualizm. To, że ty uważasz (czy nawet większośc osó tak uważa) zachowania homoseksualne za niesmaczne nie znaczy, że są takie dla wszystkich. Równie dobrze dla niektórych zachowania heteroseksualne mogą być niesmaczne. Homoseksualizm nie jest również dewiacją, a jeśli dewiację traktujemy jako odstępstwo od norm społecznych to trzeba zauważyć, że normy te ustalają ludzie(zwł opinia społeczna) i mogą one być błędne i ponadto ulegają zmianom. Jeszcze raz podkreślam, że homoseksualizm to orientacja seksualna podobnie, jak heteroseksualizm jest orientacją seksualną. Dlatego uświadomienie społeczeństwa w tym kierunku nie jest propogandą. Ponadto nie narzuca ono nikomu zachowań homoseksualnych jako jedynych, a jedynie pokazuje, że sa one jedną z możliwości. Brak akceptacji zarówno dla homoseksualizmu, jak i heteroseksualizmu(taka postawa raczej nie jest promowana w naszym społeczeństwie) jest przejawem nietolerancji i "ciemnoty"(jeśli kościół katolicki nie potrafi zaakceptować którejś z orientacji seksualnych, to jego również dotyczy brak tolerancji i "ciemnota").
qazad
>Jeśli twoim zdaniem nie ma dyskryminacji rodzin niechrześcijańskich, to chyba powinnam ci pogratulować i wręcz zazdrościć, że nigdy się z tym nie zetknąłeś. Moim zdaniem pełnomocnik ds rodziny powinien dbać zarówno o rodziny heteroseksualne, jak i homoseksualne.
---- no to powiedz mi w jakich sytuacjach spotykasz się z taką dyskryminacją ? I przy okazji- po czym rozpoznajesz, czy rodzina jest cherześcijańska czy nie i po czym, wg Ciebie, rozpoznaje to np. urzednik państwowy, by konkretną niechrześcijańską rodzine dyskryminowac ?

>Widzę również, że brak równouprawnienia cię chyba nie dotknął, ale niestety problem dyskryminacji jest obecny i nie jest to sprawa niepoważna.
--- napisz o jakim braku równouprawnienia myślisz, będziemy mogli odnosić się do tych samych faktów i rozmowa będzie sprawniejsza.

>Orientacja seksualna to nie zaburzenie, a jeśli chcemy traktować homoseksualizm jako zaburzenie to w takim razie zaburzeniem będzie również heteroseksualizm.
--- Czy Ty to mówisz poważnie ? Chcesz powiedzieć, że odwieczny imperatyw biologiczny przedłużania gatunku jest zaburzeniem ?

>To, że ty uważasz (czy nawet większośc osó tak uważa) zachowania homoseksualne za niesmaczne nie znaczy, że są takie dla wszystkich. Równie dobrze dla niektórych zachowania heteroseksualne mogą być niesmaczne.
--- nie bardzo potrafiesobie wyobrazic, komu może wydawać się niesmaczny model rodziny: mąż, zona, dzieci, dom; a smaczny: mąż, mąż i pies.

>Homoseksualizm nie jest również dewiacją, a jeśli dewiację traktujemy jako odstępstwo od norm społecznych to trzeba zauważyć, że normy te ustalają ludzie(zwł opinia społeczna) i mogą one być błędne i ponadto ulegają zmianom.
--- dosyc zabawnie. Od końca epoki Cesarstwa Rzymskiego do 1993 roku moża było uznawać homoseksualizm za chorobę i dewiacje, a za sprawą kilku urzedników nagle, jest to nietykalna świętość.

>Jeszcze raz podkreślam, że homoseksualizm to orientacja seksualna podobnie, jak heteroseksualizm jest orientacją seksualną.
--- Za jakiś czas dam Ci namiar na podręcznik (stosunkowo nowy) do psychologii klinicznej, gdzie homoseksualizm jest na jednej liście z innymi zaburzeniami psychicznymi. Muszę tylko się skontaktować z osobą, ktora mi to pokazywała.

>Dlatego uświadomienie społeczeństwa w tym kierunku nie jest propogandą. Ponadto nie narzuca ono nikomu zachowań homoseksualnych jako jedynych, a jedynie pokazuje, że sa one jedną z możliwości.
--- Nie, to nie pokazywanie, a wymuszanie akceptacji społecznej.

>Brak akceptacji zarówno dla homoseksualizmu, jak i heteroseksualizmu(taka postawa raczej nie jest promowana w naszym społeczeństwie) jest przejawem nietolerancji i "ciemnoty"(jeśli kościół katolicki nie potrafi zaakceptować którejś z orientacji seksualnych, to jego również dotyczy brak tolerancji i "ciemnota").
--- Społeczene poglądy są wynikiem naszej tradycji i kultury wschodnioeuropejskiej. Jest to równiez spuścizna po PRL, ktory zdecydowanie piętnował takie wybryki. Izlacja od kultury Zachodu sprawiła, że omineła nas tzw rewolucja seksualna, stąd nie było u nas sexshopów z dmuchanymi lalkami, wydawnictw pornograficznych, nie było mowy o homoseksualizmie. A dzisiaj mówi się, że seks z dmuchaną lalką jest jak najbardziej w porządku, wibrator to symbol kobiety wyzwolonej, a homoseksualizm to rodzaj rozrywki dla młodziezy.
Są wzorce zachodnie, ktore warte były przeniesienia na nasz grunt, ale trzeba na to spoglądać selektywnie - bo jednak nie wszystko co zrodziła myśl i potrzeba zachodniej kultury jest na naszym podwórku porzebne (bardzo zresztą podatnym na manipulację).
mendziulka

>---- no to powiedz mi w jakich sytuacjach spotykasz się z taką dyskryminacją ? I przy okazji- po czym rozpoznajesz, czy rodzina jest cherześcijańska czy nie i po czym, wg Ciebie, rozpoznaje to np. urzednik państwowy, by konkretną niechrześcijańską rodzine dyskryminowac ?
Pierwszą podstawową sprawą jest odmawianie rodzinom homoseksualnym prawa do legalizacji związków, jak również do adopcji dzieci. Są również sprawy pomniejsze dotyczące tzw. życia codziennego i tolerowania właśnie np. tego że nazywa się homoseksualizm dewiacją lub zboczeniem(co niestety często zdarza sie w placówkach oświatowych, jak również niejednokrotnie na forum publicznym).

>--- napisz o jakim braku równouprawnienia myślisz, będziemy mogli odnosić się do tych samych faktów i rozmowa będzie sprawniejsza.
Wydaje mi się, że mówiliśmy wcześniej o braku równouprawnienia kobiet i mężczyzn(podkreślam, że obojga orientacji seksualnych). Jeśli nie jest dla ciebie brakiem równouprawnienia fakt, że np. niektóre zawody są z góry uznane wyłącznie dla kobiet, a inne dla mężczyzn bez patrzenia przede wszystkim na predyspozycje indywidualne danej osoby niezależnie od jej płci(powiem ci, że ostatnio w przedszkolu nie została zatrudniona osoba mi znana i mająca kompetencję do pracy z dziećmi tylko dlatego, że nie był kobietą, a na jego miejsce zatrudniono kobietę mającą mniejsze kwalifikacje - to jeden z przykładów, a można je naprawdę mnożyć). Brak równouprawnienia jeśli chodzi o płeć występuje równiez w innych sferach życia, nie będę jednak teraz tego poruszać, gdyż to temat conajmniej na artykuł(zresztą na Racjonaliście możesz znaleźć sporo artykułów na ten temat, w tym również mój).

>--- Czy Ty to mówisz poważnie ? Chcesz powiedzieć, że odwieczny imperatyw biologiczny przedłużania gatunku jest zaburzeniem ?
Przecież ja właśnie powiedziałam, że orientacje seksualne to nie zaburzenie. Jeśli chcemy spojrzeć na temat homoseksualizmu od strony przedłużenia gatunku, to polecam książkę np Deborah Blum "Płeć i mózg", w której szuka ona odpowiedzi na pytanie o racje istnienia homoseksualizmu z punktu widzenia ewolucji i przedstawia przyjmowane teorie na ten temat. Dodam tylko, że homoseksualizm nie powstał ostatnio, ale istniał już w plemionach pierwotnych, więc musiały być jakieś racje do tego, że przetrwał.

>--- nie bardzo potrafiesobie wyobrazic, komu może wydawać się niesmaczny model rodziny: mąż, zona, dzieci, dom; a smaczny: mąż, mąż i pies.
Nic niestety nie poradzę na to, że nie możesz sobie tego wyobrazić. Dodam tylko, że wg badań psychologii ludzie najczęściej mają problem z wyobrażeniem sobie czegoś, co wykracza poza ich osoba i poza ich pojmowanie rzeczywistości.

>--- dosyc zabawnie. Od końca epoki Cesarstwa Rzymskiego do 1993 roku moża było uznawać homoseksualizm za chorobę i dewiacje, a za sprawą kilku urzedników nagle, jest to nietykalna świętość.
Jakoś nie zauważyłam, aby była to nietykalna świętość, a wiesz czas uznawania jakiegoś poglądu wcale nie decyduje o jego prawdziwości, o czym świadczy wiele przykładów z historii(np przełom kopernikański albo nagłe zauważenie, że kobieta nie jest istotą ograniczoną intelektualnie). Warto ponadto zauważyć, że to nie urzędnicy rzucili inne światło na postrzeganie homoseksualizmu, ale naukowcy, zwł. z dziedziny biologii i psychologii.

>--- Za jakiś czas dam Ci namiar na podręcznik (stosunkowo nowy) do psychologii klinicznej, gdzie homoseksualizm jest na jednej liście z innymi zaburzeniami psychicznymi. Muszę tylko się skontaktować z osobą, ktora mi to pokazywała.
Chętnie spojrzę, zwł na to w jaki sposób autor tego podręcznika argumentuje, że homoseksualizm to dewiacja. Ostatnio spotkałam się z pracą "naukową", której autor obecnie jeszcze argumentuje niższość intelektualną kobiet faktem, że mają one mniejszy mózg. Dodam, że zarówno psychologia, jak i biologia nie uznają już homoseksualizmu za zaburzenie i nie jest to wynik pływu urzędników, ale badań naukowych prowadzonych nad orientacją zarówno homoseksualną, jak i heteroseksualną. O ile się nie myle to pisze o tym również Deborah Blum, ale nie tylko w innych naukowych pozycjach również znajdziesz badania na ten temat.

>--- Nie, to nie pokazywanie, a wymuszanie akceptacji społecznej.
Tak bycie tolerancyjnym wobec osób które są odmienne(dodam że nie krzywdzą nikogo z powodu swojej odmienności) to rzeczywiście coś, co jest wymuszane na społeczeństwie.

>--- Społeczene poglądy są wynikiem naszej tradycji i kultury wschodnioeuropejskiej. Jest to równiez spuścizna po PRL, ktory zdecydowanie piętnował takie wybryki. Izlacja od kultury Zachodu sprawiła, że omineła nas tzw rewolucja seksualna, stąd nie było u nas sexshopów z dmuchanymi lalkami, wydawnictw pornograficznych, nie było mowy o homoseksualizmie. A dzisiaj mówi się, że sex z dmuchaną lalką jest jak najbardziej w porządku, wibrator to symbol kobiety wyzwolonej, a homoseksualizm to rodzaj rozrywki dla młodziezy.
Cóż chyba pozostawię bez komentarza fakt tego,że ktoś woli żyć w zamkniętej kulturze, w której ponadto nie ma tolerancji dla mniejszościowej orientacji seksualnej i panuje pruderia. Nie jest to jednak w takim razie społeczność, w której szanse rozwoju mają wszyscy jej członkowie.
>Są wzorce zachodnie, ktore warte były przeniesienia na nasz grunt, ale trzeba na to spoglądać selektywnie - bo jednak nie wszystko co zrodziła myśl i potrzeba zachodniej kultury jest na naszym podwórku porzebne (bardzo zresztą podatnym na manipulację).
>Homoseksualizm napewno nie jest wytworem myśli i potrzeb zachodniej kultury. Zgadzam się na selektywizm, ale nie narzucony, ale na pokazanie każdej możliwości wyboru członkom społeczeństwa i pozwolenie im na swobodny selektywny wybór, zakładający jednak, że skoro jedna osoba ma prawo do takiego wyboru to pozwala ona jednak i innym osobom na taki wybór.
mendziulka
Przepraszam za pomyłkę, ostatnia część wypowiedzi powinna wyglądać tak:
>--- Społeczene poglądy są wynikiem naszej tradycji i kultury wschodnioeuropejskiej. Jest to równiez spuścizna po PRL, ktory zdecydowanie piętnował takie wybryki. Izlacja od kultury Zachodu sprawiła, że omineła nas tzw rewolucja seksualna, stąd nie było u nas sexshopów z dmuchanymi lalkami, wydawnictw pornograficznych, nie było mowy o homoseksualizmie. A dzisiaj mówi się, że sex z dmuchaną lalką jest jak najbardziej w porządku, wibrator to symbol kobiety wyzwolonej, a homoseksualizm to rodzaj rozrywki dla młodziezy.
Cóż chyba pozostawię bez komentarza fakt tego,że ktoś woli żyć w zamkniętej kulturze, w której ponadto nie ma tolerancji dla mniejszościowej orientacji seksualnej i panuje pruderia. Nie jest to jednak w takim razie społeczność, w której szanse rozwoju mają wszyscy jej członkowie.
>Są wzorce zachodnie, ktore warte były przeniesienia na nasz grunt, ale trzeba na to spoglądać selektywnie - bo jednak nie wszystko co zrodziła myśl i potrzeba zachodniej kultury jest na naszym podwórku porzebne (bardzo zresztą podatnym na manipulację).
Homoseksualizm na pewno nie jest wytworem myśli i potrzeb zachodniej kultury. Zgadzam się na selektywizm, ale nie narzucony, ale na pokazanie każdej możliwości wyboru członkom społeczeństwa i pozwolenie im na swobodny selektywny wybór, zakładający jednak, że skoro jedna osoba ma prawo do takiego wyboru to pozwala ona jednak i innym osobom na taki wybór.
>
qazad
>Pierwszą podstawową sprawą jest odmawianie rodzinom homoseksualnym prawa do legalizacji związków, jak również do adopcji dzieci.
--- to nie dyskryminacja, tylko zdrowy rozsądek.
>Są również sprawy pomniejsze dotyczące tzw. życia codziennego i tolerowania właśnie np. tego że nazywa się homoseksualizm dewiacją lub zboczeniem(...).
--- to nie brak tolerancji, tylko własne przekonanie. I żaden autorytet z dziedziny psychologii, filozofii, czy biologii nie wmówi mi, że panowie którzy wkładają sobie członki do odbytów są zdrowi psychicznie.
> Jeśli nie jest dla ciebie brakiem równouprawnienia fakt, że np. niektóre zawody są z góry uznane wyłącznie dla kobiet, a inne dla mężczyzn bez patrzenia przede wszystkim na predyspozycje indywidualne danej osoby niezależnie od jej płci (...).
--- prawie każdy zawód cechuje się wymaganiem pewnych predyspozycji do jego wykonywania. I tak hostessą jest zazwyczaj kobieta, kontaktami z klientami w bankach zajmuję się w przeważającej mierze kobiety, za okienkami na poczcie siedzą kobiety, a kierowcami czy informatykami są częściej mężczyźni. Ja gdybym miał wybór, wolałbym dziecko zostawić dobrej przedszkolance niż "przedszkolankowi" - ale najlepiej byłoby zapytać o to rodziców dzieci, które miały tam uczęszczać, a nie Panią Środę.
>(...) Dodam tylko, że homoseksualizm nie powstał ostatnio, ale istniał już w plemionach pierwotnych, więc musiały być jakieś racje do tego, że przetrwał.
--- istniała też od zawsze sodomia i pedofilia, która była to w Rzymie rozrywką dla bogatych i tez zapewne istnieją rację, dla których te dewiacje przetrwały do dzisiaj.
>Nic niestety nie poradzę na to, że nie możesz sobie tego wyobrazić. Dodam tylko, że wg badań psychologii ludzie najczęściej mają problem z wyobrażeniem sobie czegoś, co wykracza poza ich osoba i poza ich pojmowanie rzeczywistości.
--- to prawda, w moim pojmowaniu rodziny mieści się tylko mąż, żona i dzieci. Pojęcie homorodziny to chyba pomysł autorski pani Jarugi-Nowackiej.
>(...) Warto ponadto zauważyć, że to nie urzędnicy rzucili inne światło na postrzeganie homoseksualizmu, ale naukowcy, zwł. z dziedziny biologii i psychologii.
--- sprawa podejścia do homoseksualizmu nie może być usprawiedliwiana biologią, bo predyspozycje biologiczne do zachowań homoseksualnych mogą mieć dokładnie podobne podłoże jak do zachowania pedofilskich. I co wtedy powiesz ? że to trzecia orientacja, że biologia udowodniła, że to nie ich winą jest pociąg do dzieci, więc potrzeba przesunąć znowu granicę tolerancji ? A co do zakonnika Kopernika i jego teorii - zanim pojawiła się ta teoria, istniały teorie o niosących Ziemię żółwiach czy słoniu - teorie o normalności homoseksualistów porównałbym właśnie do teorii o żółwiach, po prostu pasuje ona do okresu i potrzeb ludzi wpływowych (wtedy to był KK dzisiaj show-biznes).
>Chętnie spojrzę, zwł na to w jaki sposób autor tego podręcznika argumentuje, że homoseksualizm to dewiacja.
-- dostaniesz na tę pozycję namiar po weekendzie. Jest to obowiązkowy podręcznik w Instytucie Psychologii na jednym z uniwersytetów
> Ostatnio spotkałam się z pracą "naukową", której autor obecnie jeszcze argumentuje niższość intelektualną kobiet faktem, że mają one mniejszy mózg.
--- w przypadku świata zwierząt, wielkość mózgu jest mocno skorelowana z rozwinięciem mózgu a tym samym z inteligencją - przynajmniej w przypadku porównania międzygatunkowego.
>Dodam, że zarówno psychologia, jak i biologia nie uznają już homoseksualizmu za zaburzenie i nie jest to wynik pływu urzędników, ale badań naukowych prowadzonych nad orientacją zarówno homoseksualną, jak i heteroseksualną.
---- a wiec teraz ja się zapytam, jak można biologicznie uzasadnić, że homoseksualizm nie jest zaburzeniem, mając na uwadze biologiczny fakt, że każdy żywy zdrowy organizm ma na celu reprodukcję ?
>Tak bycie tolerancyjnym wobec osób które są odmienne(dodam że nie krzywdzą nikogo z powodu swojej odmienności) to rzeczywiście coś, co jest wymuszane na społeczeństwie.
---- i tu jest właśnie problem, ponieważ wymuszana jest na mnie prywatna akceptacja homoseksualizmu, choć nie ma ku temu najmniejszego powodu. Prywatnie będę czuł do nich niesmak i nikt tego nie zmieni, natomiast jako jednostka społeczna nie wyrządziłem im nigdy krzywdy, nie interesują mnie ich sprawy - ALE nie wyrażam zgody, by na siłę próbowali (organizując przeróżne manifestacje) pokazywać mi kim są.
>Cóż chyba pozostawię bez komentarza fakt tego,że ktoś woli żyć w zamkniętej kulturze, w której ponadto nie ma tolerancji dla mniejszościowej orientacji seksualnej i panuje pruderia. Nie jest to jednak w takim razie społeczność, w której szanse rozwoju mają wszyscy jej członkowie.
--- taką mamy historię i tego nie zmienimy. Różnica między nami jest taka, że oboje zjemy w społeczeństwie gdzie żyją homoseksualiści, z tym, że ja uważam, że nie należy im się żadna dodatkowa ochrona z urzędu ponad tą którą ma zwykły obywatel.
>Homoseksualizm napewno nie jest wytworem myśli i potrzeb zachodniej kultury. (...)
--- nikt nie zabrania homoseksualistom łazić sobie za rękę, mieszkać razem - to ich wybór. Natomiast ponieważ nie chcą lub nie mogą się dostosować do porządku jaki panuje w społeczeństwie, to nie mają prawa wymagać, żebyśmy my się dostosowywali do ich imaginacji.
placownik
>--- to nie brak tolerancji, tylko własne przekonanie. I żaden autorytet z dziedziny psychologii, filozofii, czy biologii nie wmówi mi, że panowie którzy wkładają sobie członki do odbytów są zdrowi psychicznie

   Masz oczywiście prawo do własnych przekonań. Odnoszę jednak wrażenie, że masz ochotę (i niestety nie jesteś wyjątkiem) narzucić je innym, pomimo iż są sprzeczne z opiniami autorytetów z dziedziny psychologii, filozofii, czy biologii, czyli właściwie bez żadnego uzasadnienia.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
qazad
>>--- to nie brak tolerancji, tylko własne przekonanie. I żaden autorytet z dziedziny psychologii, filozofii, czy biologii nie wmówi mi, że panowie którzy wkładają sobie członki do odbytów są zdrowi psychicznie
>   Masz oczywiście prawo do własnych przekonań. Odnoszę jednak wrażenie, że masz ochotę (i niestety nie jesteś wyjątkiem) narzucić je innym, pomimo iż są sprzeczne z opiniami autorytetów z dziedziny psychologii, filozofii, czy biologii, czyli właściwie bez żadnego uzasadnienia.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


Sam fakt tej czynności między panami mówi sam za siebie i nie mam jak uzasadnieć tego, że budzi to mój niesmak, niezależnie od tego co wyżej wymienieni fachowcy o tym mogą powiedzieć. Tak samo jak z kaszanką, nie będe jej jadł, pomimo, że rzesze naukowców mogą napisać setki referatów o tym, że powinniśmy ją wszyscy spożywać.

Pozdrawiam.
mendziulka

>Sam fakt tej czynności między panami mówi sam za siebie i nie mam jak uzasadnieć tego, że budzi to mój niesmak, niezależnie od tego co wyżej wymienieni fachowcy o tym mogą powiedzieć. Tak samo jak z kaszanką, nie będe jej jadł, pomimo, że rzesze naukowców mogą napisać setki referatów o tym, że powinniśmy ją wszyscy spożywać.
>Pozdrawiam.
>
Nikt ci nie każe jeść kaszanki ani być homoseksualistą, możesz też odrzucać wiedzę(w sensie konkretnych badań i konkretnych wniosków z nich płynących, a nie w sensie poprostu autorytetu jakiejś osoby), ale jeśli sam chcesz pozostawać ignorantem i odrzucać wiedzę, to proszę rób to, ale nie przedstawiaj tego, jako opcji wartościowej i godnej naśladowania, co np. robisz przedstawiając stereotypowe opinie na tym forum.
qazad
>>Sam fakt tej czynności między panami mówi sam za siebie i nie mam jak uzasadnieć tego, że budzi to mój niesmak, niezależnie od tego co wyżej wymienieni fachowcy o tym mogą powiedzieć. Tak samo jak z kaszanką, nie będe jej jadł, pomimo, że rzesze naukowców mogą napisać setki referatów o tym, że powinniśmy ją wszyscy spożywać.
>>Pozdrawiam.

>>Nikt ci nie każe jeść kaszanki ani być homoseksualistą, możesz też odrzucać wiedzę(w sensie konkretnych badań i konkretnych wniosków z nich płynących, a nie w sensie poprostu autorytetu jakiejś osoby)
--- dobrze, to w dwóch słowach napisz mi z czego wynika wniosek, że homoseksualizm nie jest wypaczeniem - z góry proszę o pominięcie kiepskich argumentów o wolności i równosci wszystkich.

>>, ale jeśli sam chcesz pozostawać ignorantem i odrzucać wiedzę, to proszę rób to, ale nie przedstawiaj tego, jako opcji wartościowej i godnej naśladowania, co np. robisz przedstawiając stereotypowe opinie na tym forum.
--- mendziulka, to nie ignorancja, tylko pewien poziom dobrego smaku i estetyki. nie lubię kaszanki bo jest niesmaczna, tak samo jak niesmaczny jest homoseksualizm i niczego ani Ty ani święty papa ani darwin tego swoim autorytetem nie zmieni.

A to, że nikt mo nie kaze jesć kaszanki, z tego się cieszę, ale z tego, że p.Środa propagandowo stara sie we mnie wzbudzić akceptację dla homoseksualizmu - z tego się już nie ciesze.
mendziulka
>--- dobrze, to w dwóch słowach napisz mi z czego wynika wniosek, że homoseksualizm nie jest wypaczeniem - z góry proszę o pominięcie kiepskich argumentów o wolności i równosci wszystkich.
Na temat badań genetycznych i wyników na ten temat, a także na temat badań psychologicznych znajdziesz napewno w książce Deborah Blum, o której już pisałam(znajdziesz tam też obszerną biblografię dotyczącą tego tematu- wymienione pozycje są w języku angielskim, po prostu jakoś w Polsce nie są tłumaczone). Jeśli chodzi o homoseksualizm to nie poruszałabym tu obecnie kwestii równości ludzi(gdyż jest wiele koncepcji na ten temat i nie można jednoznacznie stwierdzić, że wszyscy ludzie są równi), ale uważam za ważną w tej dyskusji kwestię równych praw i szans dla wszystkich ludzi bez względu np. na ich płeć i orientację seksualną.
>--- mendziulka, to nie ignorancja, tylko pewien poziom dobrego smaku i estetyki. nie lubię kaszanki bo jest niesmaczna, tak samo jak niesmaczny jest homoseksualizm i niczego ani Ty ani święty papa ani darwin tego swoim autorytetem nie zmieni.
Pozoim dobrego smaku i koncepcje estetyczne są również relatywne(względne). Jednak istnienie pewnych badań(podkreślam badań, a nie autorytetu mojego, papy czy darwina), które mówią, że homoseksualizm jest orientacją seksualną nie jest relatywna i nie należy do kwestii dobrego smaku czy zagadnień estetycznych . Również kwestia równuoprawnienia(równych praw) i przeciwdziałania dyskryminacji nie jest relatywna i nie należy do kwestii dobrego smaku ani do estetyki.
>A to, że nikt mo nie kaze jesć kaszanki, z tego się cieszę, ale z tego, że p.Środa propagandowo stara sie we mnie wzbudzić akceptację dla homoseksualizmu - z tego się już nie cieszę.
Po pierwsze mylisz dwa zagadnienia: akceptacji czegoś i bycia kimś(lub jedzenia czegoś). Tak samo, jak pozwalasz innym jeść kasznkę możesz pozwolić innym posiadać takie same prawa, jak mają inni. To, że nie jest to propaganda już ci chyba argumentowałam.
placownik (17853 punktów)

>Tak samo jak z kaszanką, nie będe jej jadł, pomimo, że rzesze naukowców mogą napisać setki referatów o tym, że powinniśmy ją wszyscy spożywać.

   Analogia byłaby pełniejsza i bardziej adekwatna, gdybyś się upierał przy kaszankowej abstynencji pomimo zapewnień naukowców, iż jej spożycie jest dla organizmu nieszkodliwe. Autorytety z dziedziny psychologii, filozofii czy biologii nie zachęcają wszak nikogo do uprawiania stosunków homoseksualnych. Nawet ich nie propagują. Twierdzą jedynie, iż homoseksualizm nie jest chorobą, którą można leczyć, a tym bardziej dewiacją, którą należy zwalczać. Jest po prostu zachowaniem seksualnym niektórych naszych bliźnich i powinniśmy to zaakceptować, niezależnie od naszych odczuć estetycznych.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
qazad
>>Tak samo jak z kaszanką, nie będe jej jadł, pomimo, że rzesze naukowców mogą napisać setki referatów o tym, że powinniśmy ją wszyscy spożywać.
>   Analogia byłaby pełniejsza i bardziej adekwatna, gdybyś się upierał przy kaszankowej abstynencji pomimo zapewnień naukowców, iż jej spożycie jest dla organizmu nieszkodliwe. Autorytety z dziedziny psychologii, filozofii czy biologii nie zachęcają wszak nikogo do uprawiania stosunków homoseksualnych. Nawet ich nie propagują. Twierdzą jedynie, iż homoseksualizm nie jest chorobą, którą można leczyć, a tym bardziej dewiacją, którą należy zwalczać. Jest po prostu zachowaniem seksualnym niektórych naszych bliźnich i powinniśmy to zaakceptować, niezależnie od naszych odczuć estetycznych.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


--- rzecz w tym, że zwolennicy kaszanki chcą wyjść na ulice i mi na siłe pokazywać, że kaszanka jest smaczna i zdrowa, nazywająć mnie przy okazji ciemnogrodzianinem i nierzadko oszołomem, itp.
mendziulka
>--- rzecz w tym, że zwolennicy kaszanki chcą wyjść na ulice i mi na siłe pokazywać, że kaszanka jest smaczna i zdrowa, nazywająć mnie przy okazji ciemnogrodzianinem i nierzadko oszołomem, itp.
Zwolennicy kaszanki również mogą organizować publiczne pokojowe przemarsze. Jeśli chodzi natomiast o homoseksualistów, to uwierz mi na pewno nikt nie nazwałby cię ciemnogrodzianinem ani oszołomem, jeślibyś przynajmniej obojętnie podszedł do ich orientacji i np. zorganizowania przez nich pokojowego przemarszu. Myślę, że również zwolennicy kaszanki, gdybyś przeszkadzał w ich przemarszu, nazwaliby cię podobnie.
mendziulka
>--- to nie dyskryminacja, tylko zdrowy rozsądek.
Kto twoim zdaniem wyznacza zdrowy rozsądek wg którego mieliby wszyscy sie kierować? Jednak mimo twojego zdania na ten temat, a zgodnie z definicją dyskryminacji odmawianie rodzinom homoseksualnym prawa do legalizacji związków, jak również do adopcji dzieci jest dyskryminacją.
>--- to nie brak tolerancji, tylko własne przekonanie. I żaden autorytet z dziedziny psychologii, filozofii, czy biologii nie wmówi mi, że panowie którzy wkładają sobie członki do odbytów są zdrowi psychicznie.
Osoby zajmujące się psychologią czy biologią, jak również w większości przypadków filozofią, nie są od tego, aby siłą swojego autorytetu wmawiać ludziom pewne rzeczy, ale aby za pomocą konkretnych argumentów i konkretnych badań poznawać pewne zjawiska i później przedstawiać wyniki swoich badań. Wyniki badań dotyczące homoseksualizmu mówią wyraźnie, że nie jest to żadne zaburzenie psychiczne, a po prostu jest to orientacja seksualna. Uważam, że twoim problemem jest fakt, że nie możesz zrozumieć albo nie chcesz zrozumieć tych wyników.
>--- prawie każdy zawód cechuje się wymaganiem pewnych predyspozycji do jego wykonywania.(...) Ja gdybym miał wybór, wolałbym dziecko zostawić dobrej przedszkolance niż "przedszkolankowi" - ale najlepiej byłoby zapytać o to rodziców dzieci, które miały tam uczęszczać, a nie Panią Środę.
Zgadzam się, że to predyspozycje powinny decydować o byciu zatrudnionym i oczywiście możemy podać pewne stereotypy dotyczące takich predyspozycji dla każej z płci, ale są to tylko pewne uproszczenia, które jeśli patrzymy na konkretną jednostkę po prostu nie muszą mieć odzwierciedlenia i bardzo często nie mają takiego odzwierciedlenia, dlatego uważam, że to jednak indywidualne predyspozycje niezależnie od tego jakiej płci jest dana osoba powinny stanowić podstawę zatrudnienia. Jeśli tak nie jest to zgodnie z definicją dyskryminacji jest to dyskryminacja.
>--- istniała też od zawsze sodomia i pedofilia, która była to w Rzymie rozrywką dla bogatych i tez zapewne istnieją rację, dla których te dewiacje przetrwały do dzisiaj.
Krótko: homoseksualizm to nie sodomia(nie wiem jak to interpretujesz) ani nie pedofilia, ponieważ stosunki homoseksualne nie zakładają krzywdzenia osób.
>--- to prawda, w moim pojmowaniu rodziny mieści się tylko mąż, żona i dzieci. Pojęcie homorodziny to chyba pomysł autorski pani Jarugi-Nowackiej.
Tak jest to twoje pojmowanie rodziny, ale zauważ, że nie jedyna możliwość pojmowania rodziny, ponieważ istnieją i inne typy rodzin(w tym również rodziny homoseksualne-mylisz się sądząc, że jest to pomysł p.Jarugi-Nowackiej) i poczytaj troche prac z antropologii kulturowej, a przekonaż się o tym.
>--- sprawa podejścia do homoseksualizmu nie może być usprawiedliwiana biologią, bo predyspozycje biologiczne do zachowań homoseksualnych mogą mieć dokładnie podobne podłoże jak do zachowania pedofilskich. I co wtedy powiesz ? że to trzecia orientacja, że biologia udowodniła, że to nie ich winą jest pociąg do dzieci, więc potrzeba przesunąć znowu granicę tolerancji ? A co do zakonnika Kopernika i jego teorii - zanim pojawiła się ta teoria, istniały teorie o niosących Ziemię żółwiach czy słoniu - teorie o normalności homoseksualistów porównałbym właśnie do teorii o żółwiach, po prostu pasuje ona do okresu i potrzeb ludzi wpływowych (wtedy to był KK dzisiaj show-biznes).
Podkreślam homoseksualizm i pedofilia to co innego, przede wszystkim, że homoseksualizm nie polega w założeniach na krzywdzeniu. homoseksualizm nie jest również wytworem show-biznesu.
>--- w przypadku świata zwierząt, wielkość mózgu jest mocno skorelowana z rozwinięciem mózgu a tym samym z inteligencją - przynajmniej w przypadku porównania międzygatunkowego.
Wielkość mózgu jest proporcjonalna do masy ciała, stąd kobiety mają zazwyczaj wielkościowo mniejszy mózg, a nie dlatego, że wynika to z ich inteligencji.
>---- a wiec teraz ja się zapytam, jak można biologicznie uzasadnić, że homoseksualizm nie jest zaburzeniem, mając na uwadze biologiczny fakt, że każdy żywy zdrowy organizm ma na celu reprodukcję ?
Tak można. Nie będę tu pouszała tej kwestii, ponieważ zajęłaby kilka postów, ale ponownie polecam jakąś pozycję na ten temat, która w sposób rzetelny opisuje badania i ich wyniki(może to być np. polecana już pozycja Deborag Blum).
>---- i tu jest właśnie problem, ponieważ wymuszana jest na mnie prywatna akceptacja homoseksualizmu, choć nie ma ku temu najmniejszego powodu. Prywatnie będę czuł do nich niesmak i nikt tego nie zmieni, natomiast jako jednostka społeczna nie wyrządziłem im nigdy krzywdy, nie interesują mnie ich sprawy - ALE nie wyrażam zgody, by na siłę próbowali (organizując przeróżne manifestacje) pokazywać mi kim są.
A osoby heteroseksualne mogą publicznie się afirmować(jak to się spotyka na każdym prawie kroku)? Mi przeszkada na przykład właśnie publiczne pokazywanie się osób heteroseksualnych-może mam im tego zabronić?
>--- taką mamy historię i tego nie zmienimy. Różnica między nami jest taka, że oboje zjemy w społeczeństwie gdzie żyją homoseksualiści, z tym, że ja uważam, że nie należy im się żadna dodatkowa ochrona z urzędu ponad tą którą ma zwykły obywatel.
Zwykły obywatel ma prawo do zawierania związków małżeńskich i do adopcji dzieci, ma prawo do publicznych zgromadzeń, ma prawo nie być dyskryminowany. Homoseksualiści nie mają albo nie są przestrzegane ich prawa np. do tych spraw. Z twojej postawy również nie wynika, abyś chciał, aby mieli takie prawa czy więc to nie jakaś sprzeczność, kiedy mówisz, że należy im się taka ochrona, jaką ma zwykły obywatel?
>--- nikt nie zabrania homoseksualistom łazić sobie za rękę, mieszkać razem - to ich wybór. Natomiast ponieważ nie chcą lub nie mogą się dostosować do porządku jaki panuje w społeczeństwie, to nie mają prawa wymagać, żebyśmy my się dostosowywali do ich imaginacji.
Pewnie, że nikt nie zabrania, najwyżej mogą za to oberwać. Ich orientacja nie jest imaginacją(poczytaj wkońcu jakieś konkretne badania), a po
mendziulka
przepraszam tu jest dokończenie:
porządek społeczny ulega zmianom i zależy od wielu czynników, np. pod wpływem rozwoju ludzkiej wiedzy, pod wpływem zmian potrzeb itp.
qazad
>Jednak mimo twojego zdania na ten temat, a zgodnie z definicją dyskryminacji odmawianie rodzinom homoseksualnym prawa do legalizacji związków, jak również do adopcji dzieci jest dyskryminacją.
--- Chyba posuwasz się o krok za daleko - z tą adopcja dzieciaków zwłaszcza. Jak sobie wyobrażasz wychowanie młodego dzieciaka przez dwóch pederastów? Pod płaszczykiem wolności i dyskryminacji przemyca się coraz mniej zdrowe idee.

>(...) Wyniki badań dotyczące homoseksualizmu mówią wyraźnie, że nie jest to żadne zaburzenie psychiczne, a poprostu jest to orientacja seksualna.
--- ja się pytam dalej, jakie wyniki badań dowodzą, że homoseksualizm to nie zaburzenie (mam na myśli wrodzone skłonności homoseksualne). I nie pisz mi kolejny raz, że setki badań uznaje to za "orientację seksualną", bo to jest orientacja, ale wynikająca z zaburzeń. Pytam się jeszcze raz co jest tym "dowodem" w badaniach, który pozwala formułować wnioski, iż to nie zaburzenie ?

>Krótko: homoseksualizm to nie sodomia(nie wiem jak to interpretujesz) ani nie pedofilia, ponieważ stosunki homoseksualne nie zakładają krzywdzenia osób.
--- to nie jest odpowiedź na moje pytanie; a pytam, czyż nie istnieją dokładnie takie same racje dla których przetrwała pedofilia czy sodomia? A po drugie, czy sławny dyrygent molestujący chłopców ze "Słowików", to tylko pedofil, czy też pederasta? rozumiem, że gdyby ten chłopiec miał 15 lat a nie 14, to uznałabyś, że wszystko jest ok? ale ja się pytałem, co odpowiesz, jeśli się okaże, że pedofilia ma takie same podłoże jak homoseksualizm (a pierwszym przykładem z brzegu może być Rzym czy Grecja - gdzie sex możnych z młodymi chłopcami a potem już mężczyznami był na porządku dziennym).

>Podkreślam homoseksualizm i pedofilia to co innego, przede wszystkim, że homoseksualizm nie polega w założeniach na krzywdzeniu.
--- Pedofilia również nie zawsze wynika z chęci krzywdzenia kogoś, w końcu afera pedofilska z Berlina była przykładem prostytucji; dzieciaki tak zarabiały, inicjatywa była po dwóch stronach i czy wg Ciebie to wystarczy, by uznać, że wszystko jest ok, bo brak tego DECYDUJĄCEGO elementu krzywdzenia drugiej strony?
Ponieważ w weekend będę miał kontakt z tą osobą z Instytutu Psychologii, postaram Ci się za jednym zamachem przedstawić statystyki odnośnie procentowej orientacji seksualnej osób, dopuszczających się pedofilii- a z tego co pamiętam, ponad 70% zbadanych w sprawach karnych były homoseksualnych lub modni ostatnio "BI". Dane te są z podręcznika do psychologii sądowej (dla dokładności postaram się je uwiarygodnić po weekendzie).

> homoseksualizm nie jest również wytworem show-biznesu.
--- Jest homoseksualizm, który jest wrodzony - ktoś się rodzi i od początku ma pociąg jedynie do płci tej samej. Drugim rodzajem tego zjawiska jest zwykła chęć zróżnicowania sobie seksu- i w tym przypadku najczęstszymi przypadkami są osoby ze świata show-biznesu, znani ze swego "obfitego" życia seksualnego, którym w pewnym momencie płeć przeciwna nie ma już nic do zaoferowania, wtedy następuje zwrot w stronę eksperymentalnego seksu z płcią tą samą (np. George Michael, Freddy Mercury).

>(...)Nie będę tu pouszała tej kwestii, ponieważ zajęłaby kilka postów, ale ponownie polecam jakąś pozycję na ten temat, która w sposób rzetelny opisuje badania i ich wyniki(może to być np. polecana już pozycja Deborag Blum).
--- Wolałbym, żebyś Ty, skoro ją czytałaś, w dwóch słowach to streściła.

>A osoby heteroseksualne mogą publicznie się afirmować(jak to się spotyka na każdym prawie kroku)? Mi przeszkada na przykład właśnie publiczne pokazywanie się osób heteroseksualnych-może mam im tego zabronić?
--- jeśli uważasz, że rodzina na spacerze to manifestacja heteroseksualności, to myślę, że jest z Tobą pewien problem. Jeśli chodzi o gówniarzy manifestujących swoją dorosłość robiących z dziewczynami w miejscach publicznych ekscesy - to jest to drażniące -i takie zachowanie jest karalne - ale to prawo młodego wieku- z tego się wyrasta. Wyobraź sobie, że nawet "zabawa" we własnym samochodzie w miejscu uznawanym za publiczne-czyli prawie wszędzie, jest karalne mandatem. Ale na co dzień nikt nie chodzi z transparentami z żądaniami pokazania siebie i poznania się na tej grupie.

>Zwykły obywatel ma prawo do zawierania związków małżeńskich i do adopcji dzieci, ma prawo do publicznych zgromadzeń, ma prawo nie być dyskryminowany. Homoseksualiści nie mają albo nie są przestrzegane ich prawa np. do tych spraw. Z twojej postawy również nie wynika, abyś chciał, aby mieli takie prawa czy więc to nie jakaś sprzeczność, kiedy mówisz, że należy im się taka ochrona, jaką ma zwykły obywatel?
--- Czemu rodzeństwo nie może się pobrać i adoptować cudzych dzieci? Czemu osoba nawet zamożna, ale samotna nie może adoptować obcych dzieci (np. Michael Jackson - w końcu uznany za niewinnego)? Czy to nie dyskryminacja? Nie. Dlatego, że zawsze są jakieś warunki do adopcji i jeśli się ich nie spełnia, to nie ma możliwości adopcji i tyle. A warunkami są by było to małżeństwo, by wpływ na rozwój dziecka miał mężczyzna i kobieta i by byli wydolni finansowo. I tak jest we wszystkich sferach życia, zawsze osoby mające jakieś prawa muszą by, to prawo im przysługiwało, spełniać jakieś warunki. Nie ma niestety tak, że wszystkim należy się wszystko tylko z samego faktu bycia członkiem społeczeństwa.

>Pewnie, że nikt nie zabrania, najwyżej mogą za to oberwać. Ich orientacja nie jest imaginacją(poczytaj wkońcu jakieś konkretne badania), a porządek społeczny ulega zmianom i zależy od wielu czynników, np. pod wpływem rozwoju ludzkiej wiedzy, pod wpływem zmian potrzeb itp.
--- pisząc o imaginacji, miałem na myśli, mendziulku, ich wizję porządku społecznego.
placownik (17853 punktów)
   Przepraszam, że się tak nachalnie wtrącam, ale...

>czy sławny dyrygent molestujący chłopców ze "Słowików", to tylko pedofil, czy też pederasta?

   Stosunek seksualny z osobą nieletnią jest zagrożony karą więzienia do lat dziesięciu. Heteroseksualiści nie mają w tym zakresie żadnych bonifikat.

>Czemu osoba nawet zamożna, ale samotna nie może adoptować obcych dzieci

   Owszem, może.

>A warunkami są by było to małżeństwo

   To co najwyżej Twój postulat, nie znajdujący, jak na razie, odbicia w obowiązującym prawie.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
crush
>>czy sławny dyrygent molestujący chłopców ze "Słowików", to tylko pedofil, czy też pederasta?
>   Stosunek seksualny z osobą nieletnią jest zagrożony karą więzienia do lat dziesięciu. Heteroseksualiści nie mają w tym zakresie żadnych bonifikat.

Czy ty nie jawna dyskryminacja, wręcz prześladowanie, pedofilów?
Przecież to tylko orientacja seksualna.
placownik (17853 punktów)
>Czy ty nie jawna dyskryminacja, wręcz prześladowanie, pedofilów?
> Przecież to tylko orientacja seksualna.

   Karanie za łamanie prawa, można w pewnych warunkach uznać za działanie dyskryminacyjne. Takim było karanie murzynów za stosunki seksualne z osobami rasy białej w pewnym, znanym z zamiłowania do wolności, kraju. Prawo, które sankcjonowało tę dyskryminację zostało zmienione.

   Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie oczywiście postulował zmiany zasady karania za stosunki seksualne z osobami nieletnimi. Czy jest to dyskryminacja pedofilów? W pewnym sensie tak. Podobnie jak karanie piromanów za podpalenia i kleptomanów za kradzieże. Jednak pedofilia nie jest uznawana za orientację seksualną lecz, podobnie jak piromania czy kleptomania, za chorobę. Chorobę czasami poddającą się leczeniu. Chorobę, którą należy leczyć. Brak ustawowego przymusu leczenia podyktowany jest, jak sądzę, brakiem zgody środowiska psychiatrów co do skutecznych metod terapii oraz niewielką liczbą psychiatrów, którzy tą problematyką zajmują się na poziomie praktyki lekarskiej.

   Łączenie pedofilii z homoseksualizmem w opinii społecznej, może wynikać z tego, że wśród czynów pedofilnych stosunkowo dużą grupę stanowią czyny homoseksualne. Może to jednak być spowodowane wielkością czarnej liczby pedofilnych czynów heteroseksualnych. Sporo osób pałających świętym oburzeniem w stosunku do homoseksualistów toleruje sytuacje gdy tatuś zabawia się z córeczką (a więc zgodnie z "normą").

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
qazad
>Sporo osób pałających świętym oburzeniem w stosunku do homoseksualistów toleruje sytuacje gdy tatuś zabawia się z córeczką (a więc zgodnie z "normą").

--- nie spodziewałem się tak naciągnietego obrazu reakcji na pedofilię heteroseksualną.
crush
>   Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie oczywiście postulował zmiany zasady karania za stosunki seksualne z osobami nieletnimi.

Tak samo jak nikt o zdrowych zmysłach nie będzie postulował legalizowania związków homoseksualnych wraz z przyznania im prawa do adopcji dzieci.

Czy jest to dyskryminacja homoseksualistów? Sam sobie odpowiedziałeś:
> W pewnym sensie tak. Podobnie jak karanie piromanów za podpalenia i kleptomanów za kradzieże.

> Jednak pedofilia nie jest uznawana za orientację seksualną lecz, podobnie jak piromania czy kleptomania, za chorobę. Chorobę czasami poddającą się leczeniu. Chorobę, którą należy leczyć.

Dokładnie tak samo jak homoseksualizm.

Proszę o wyjaśnienia według jakich kryteriów odróżniasz orientację seksualną od choroby.

Pozdrawiam
mendziulka
>>   Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie oczywiście postulował zmiany zasady karania za stosunki seksualne z osobami nieletnimi.
>Tak samo jak nikt o zdrowych zmysłach nie będzie postulował legalizowania związków homoseksualnych wraz z przyznania im prawa do adopcji dzieci.
Mylisz się ludzie o zdrowych zmysłach postulują powyższe kwestie.
>Czy jest to dyskryminacja homoseksualistów? Sam sobie odpowiedziałeś:
>> W pewnym sensie tak. Podobnie jak karanie piromanów za podpalenia i kleptomanów za kradzieże.
>> Jednak pedofilia nie jest uznawana za orientację seksualną lecz, podobnie jak piromania czy kleptomania, za chorobę. Chorobę czasami poddającą się leczeniu. Chorobę, którą należy leczyć.
>Dokładnie tak samo jak homoseksualizm.
Homoseksualizm nie jest uznawany za chorobę.
> Proszę o wyjaśnienia według jakich kryteriów odróżniasz orientację seksualną od choroby.
>Pozdrawiam.
Myślę, że również powinieneś poczytać jakieś prace dotyczące badań nad orientacją.
crush
>>>   Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie oczywiście postulował zmiany zasady karania za stosunki seksualne z osobami nieletnimi.
>>Tak samo jak nikt o zdrowych zmysłach nie będzie postulował legalizowania związków homoseksualnych wraz z przyznania im prawa do adopcji dzieci.
>Mylisz się ludzie o zdrowych zmysłach postulują powyższe kwestie.

Mylisz się - wtedy już nie są ludźmi o zdrowych zmysłach.

>>> Jednak pedofilia nie jest uznawana za orientację seksualną lecz, podobnie jak piromania czy kleptomania, za chorobę. Chorobę czasami poddającą się leczeniu. Chorobę, którą należy leczyć.
>>Dokładnie tak samo jak homoseksualizm.
>Homoseksualizm nie jest uznawany za chorobę.

Mylisz się - homoseksualizm jest uznawany za chorobę.

>> Proszę o wyjaśnienia według jakich kryteriów odróżniasz orientację seksualną od choroby.
>Myślę, że również powinieneś poczytać jakieś prace dotyczące badań nad orientacją.

Proszę o podanie kryteriów na użytek tej dyskusji.
Prace chętnie przeczytam - proszę o namiary.

Pozdrawiam.
mendziulka
>>>>   Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie oczywiście postulował zmiany zasady karania za stosunki seksualne z osobami nieletnimi.
>>>Tak samo jak nikt o zdrowych zmysłach nie będzie postulował legalizowania związków homoseksualnych wraz z przyznania im prawa do adopcji dzieci.
>>Mylisz się ludzie o zdrowych zmysłach postulują powyższe kwestie.
>Mylisz się - wtedy już nie są ludźmi o zdrowych zmysłach.
Jednak poczytaj, bo właśnie stwierdziłeś, że większość polskiej inteligencji nie jest przy zdrowych zmysłach-chociaż właściwie sprecyzuj przy jakich zmysłach?
>>>> Jednak pedofilia nie jest uznawana za orientację seksualną lecz, podobnie jak piromania czy kleptomania, za chorobę. Chorobę czasami poddającą się leczeniu. Chorobę, którą należy leczyć.
>>>Dokładnie tak samo jak homoseksualizm.
>>Homoseksualizm nie jest uznawany za chorobę.
>Mylisz się - homoseksualizm jest uznawany za chorobę.
JENAK NAPRAWDĘ POCZYTAJ, bo chyba sam nie orientujesz się, o czymmpiszesz-homoseksualizm jest uznawany za orientację seksualną.
>>> Proszę o wyjaśnienia według jakich kryteriów odróżniasz orientację seksualną od choroby.
>>Myślę, że również powinieneś poczytać jakieś prace dotyczące badań nad orientacją.
>Proszę o podanie kryteriów na użytek tej dyskusji.
>Prace chętnie przeczytam - proszę o namiary.
>Pozdrawiam.
Jest wiele prac zarówno z dziedziny bilogii, jak i sychologii dotyczących orientacji seksualnych(najczęściej w języku angielskim, bo w konserwatywnej Polsce jakoś mało jest tłumaczeń). Temat ten porusza np. Deborah Blum, na której książkę podawałam już w którymś poście dokładne namiary(w jej książce jest też obszerna bibliografia dotycząca innych pozycji z tej tematyki).
crush

>>>>Tak samo jak nikt o zdrowych zmysłach nie będzie postulował legalizowania związków homoseksualnych wraz z przyznania im prawa do adopcji dzieci.
>>>Mylisz się ludzie o zdrowych zmysłach postulują powyższe kwestie.
>>Mylisz się - wtedy już nie są ludźmi o zdrowych zmysłach.
>Jednak poczytaj, bo właśnie stwierdziłeś, że większość polskiej inteligencji nie jest przy zdrowych zmysłach-chociaż właściwie sprecyzuj przy jakich zmysłach?

Nie wypowiadałem się na temat polskiej inteligencji. A propos - kto to jest inteligent?
Co to są zdrowe zmysły? Ty pierwszy użyłeś tego określenia - zdefiniuj.

>>>Homoseksualizm nie jest uznawany za chorobę.
>>Mylisz się - homoseksualizm jest uznawany za chorobę.
>JENAK NAPRAWDĘ POCZYTAJ, bo chyba sam nie orientujesz się, o czymmpiszesz-homoseksualizm jest uznawany za orientację seksualną.

Przez kogo uznawany i na jakiej podstawie?
Ustalmy definicje potem możemy dyskutować dalej.
placownik (17853 punktów)

>Proszę o wyjaśnienia według jakich kryteriów odróżniasz orientację seksualną od choroby.

   Według definicji Światowej Organizacji Zdrowia sformułowanej w 1946 roku i obowiązującej do dziś, zdrowie "jest pełnią fizycznego, psychicznego i społecznego dobrostanu człowieka a nie tylko brakiem choroby lub kalectwa"". Jak wynika z tej definicji, medycyna w swych staraniach związanych z leczeniem chorób za stan zdrowia odpowiada tylko w części. Za część związaną z dobrostanem społecznym odpowiedzialność ponosi raczej socjologia (diagnoza) i działacze społeczni w tym politycy (terapia). Przykładowo, elementem leczenia kalectwa organów ruchu jest budowa podjazdów dla wózków inwalidzkich.

   W przypadku orientacji seksualnej takiej jak homoseksualizm dobrostan fizyczny nie jest naruszony. Przyczyn braku pełni dobrostanu psychicznego szukać należy w sferze społecznej. Psychiatrzy i seksuolodzy mogą dobrostan psychiczny przywracać tylko w nielicznych przypadkach. W pozostałych "pacjenci" skarżą się przede wszystkim na brak akceptacji społecznej. W myśl przytoczonej powyżej definicji zdrowia homoseksualiści w Polsce mają podstawy aby nie czuć się osobami zdrowymi. Jednak to nie ich należy leczyć.

   Święcąca swe największe sukcesy w latach 50 i 60 ubiegłego wieku psychiatria radziecka wypracowała metody radzenia sobie z takimi przypadkami niedostosowania społecznego. Metody te bazowały głównie na separacji chorych od, z definicji zdrowego, społeczeństwa. Separacji trwającej dopóty, dopóki leczony nie uznał, że powinien porzucić nadzieję na to, że społeczeństwo uosabiane przez władzę radziecką zaakceptuje jego dziwaczne zachowania i poglądy i nie podjął wysiłków w celu dostosowania się do narzucanych przez te władzę zasad. Na szczęście metody te, pomimo ich "skuteczności", nigdy nie cieszyły się powszechną aprobatą i zostały ostatecznie, mam nadzieję, zarzucone.

   Zdaję sobie sprawę z tego, że powyższy wywód nie stanowi ścisłej odpowiedzi na postawione przez Ciebie pytanie. Myślę jednak, że jest to odpowiedź najlepsza z możliwych.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
crush

>   Według definicji Światowej Organizacji Zdrowia sformułowanej w 1946 roku i obowiązującej do dziś, zdrowie "jest pełnią fizycznego, psychicznego i społecznego dobrostanu człowieka a nie tylko brakiem choroby lub kalectwa"".

Do kontynuowania dyskusji potrzebna nam jest definicja choroby a nie zdrowia. Tym bardziej, że powyższa definicja w zasadzie określa zdrowie jako brak choroby. Czyli czego?

>   W przypadku orientacji seksualnej takiej jak homoseksualizm dobrostan fizyczny nie jest naruszony.

Na tej samej zasadzie nie jest naruszony dobrostan fizyczny w przypadku pedofilii.

>Przyczyn braku pełni dobrostanu psychicznego szukać należy w sferze społecznej. Psychiatrzy i seksuolodzy mogą dobrostan psychiczny przywracać tylko w nielicznych przypadkach. W pozostałych "pacjenci" skarżą się przede wszystkim na brak akceptacji społecznej.

Pełna analogia jeśli chodzi o pedofilów - brak im akceptacji społecznej.

Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>>Według definicji Światowej Organizacji Zdrowia sformułowanej w 1946 roku i obowiązującej do dziś, zdrowie "jest pełnią fizycznego, psychicznego i społecznego dobrostanu człowieka a nie tylko brakiem choroby lub kalectwa"".

>>Do kontynuowania dyskusji potrzebna nam jest definicja choroby a nie zdrowia. Tym bardziej, że powyższa definicja w zasadzie określa zdrowie jako brak choroby.

   Bardzo nieuważnie potraktowałeś tę definicję. Wszak jej integralną część stanowi proste zaprzeczenie Twojej tezy.

   Definicja choroby to niespełnione marzenie wszystkich medyków, którzy miast leczyć ludzi, leczą choroby. Istnieje oczywiście stale aktualizowana lista jednostek chorobowych. Co ciekawe, aktualizacja nie sprowadza się jedynie do dopisywania nowych jednostek, ale także do usuwania starych, tak jak to miało miejsce w przypadku homoseksualizmu. Zawężanie działań zmierzających do poprawy stanu zdrowia pacjentów, na leczeniu chorób, skutkuje w wielu przypadkach leczeniem objawowym. Usunięcie przyczyn bowiem, wymaga podjęcia działań wykraczających poza sferę czystej medycyny, a należących do sfery medycyny społecznej, czy nawet polityki zdrowotnej. To temat na oddzielny wątek, który chyba nie cieszyłby się zbyt wielkim zainteresowaniem.

   Proponuję więc wrócić do zasadniczego tematu, tyle że od tyłu. Nie mam niczego złego na myśli! Chodzi mi o to, jakie Twoim zdaniem przyczyny spowodowały zaniechanie praktyk karania za czyny homoseksualne. Oczywiście jeszcze nie wszędzie. W takim np. Sudanie są karane śmiercią. W Zambii homoseksualiści mogą czuć się wręcz komfortowo. Maksymalnie mogą dostać co najwyżej 14 lat odsiadki. Ale na szczęście jesteśmy w Europie. No, pod tym względem, to może jeszcze nie całkiem.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
crush

>   Definicja choroby to niespełnione marzenie wszystkich medyków, którzy miast leczyć ludzi, leczą choroby. Istnieje oczywiście stale aktualizowana lista jednostek chorobowych. Co ciekawe, aktualizacja nie sprowadza się jedynie do dopisywania nowych jednostek, ale także do usuwania starych, tak jak to miało miejsce w przypadku homoseksualizmu.

Jeśli nie ma definicji choroby to nie może być listy chorób. Proste.
Całe to dopisywanie i skreślanie to w tkaim razie zabawy urzędasów.

>   Proponuję więc wrócić do zasadniczego tematu, tyle że od tyłu. Nie mam niczego złego na myśli! Chodzi mi o to, jakie Twoim zdaniem przyczyny spowodowały zaniechanie praktyk karania za czyny homoseksualne.

Nie mam zielonego pojęcia.Chociaż z reguły jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo że chodzi o pieniądze.
Myślałe, że tutaj się dowiem, ale kiepsko mi idzie - zarobiłem parę epitetów (homofob), ale niczego się nie dowiedziałem
placownik (17853 punktów)

>Jeśli nie ma definicji choroby to nie może być listy chorób. Proste.

   Proste tylko z pozoru. Istnieje na przykład lista gatunków zagrożonych wyginięciem, podczas gdy nie istnieje powszechnie przyjęta definicja gatunku.

   Co do zaniechania praktyk karania, to pytałem o Twoje zdanie, nie o wiedzę. Zakładałem, że mając wyrobione zdanie na temat homoseksualizmu, masz również pogląd na to, dlaczego nie należy za to karać. A może, Twoim zdaniem, należy?

   Kontynuując podejście "od tyłu". Jeśli homoseksualizm jest chorobą, bo chyba tak twierdzisz, to winny chyba istnieć odpowiedzi na następujące pytania. Gdzie w Polsce istnieją ośrodki leczące tę chorobę. Jakie stosuje się w nich metody terapii. Czy NFZ zawiera z tymi ośrodkami kontrakty na pokrycie kosztów leczenia. Jeśli nie zawiera, to jakie są koszty leczenia. Jaka jest skuteczność terapii. Czy znasz odpowiedź na choć jedno z tych pytań?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
crush
>   Proste tylko z pozoru. Istnieje na przykład lista gatunków zagrożonych wyginięciem, podczas gdy nie istnieje powszechnie przyjęta definicja gatunku.

Skoro nie uzgodniono definicji gatunku nie jest to lista gatunków. Proste.

>   Co do zaniechania praktyk karania, to pytałem o Twoje zdanie, nie o wiedzę.

Moje zdanie nie ma tu nic do rzeczy. Mowa jest o fakcie, który zaistniał i miał konkretne przyczyny - nie znam ich.

>Zakładałem, że mając wyrobione zdanie na temat homoseksualizmu, masz również pogląd na to, dlaczego nie należy za to karać. A może, Twoim zdaniem, należy?

Zgodnie z narzuconą przez Cibie konwencją odpowiem "od tyłu"
Czy Twoim zdaniem należy karać za pedofilię ?

>   Kontynuując podejście "od tyłu". Jeśli homoseksualizm jest chorobą, bo chyba tak twierdzisz, to winny chyba istnieć odpowiedzi na następujące pytania. Gdzie w Polsce istnieją ośrodki leczące tę chorobę. Jakie stosuje się w nich metody terapii. Czy NFZ zawiera z tymi ośrodkami kontrakty na pokrycie kosztów leczenia. Jeśli nie zawiera, to jakie są koszty leczenia. Jaka jest skuteczność terapii. Czy znasz odpowiedź na choć jedno z tych pytań?

1.Czy ja się nazywam NFZ?
2.Leczeniem zaburzeń seksualnych zajmują się seksuolodzy, psycholodzy i psychiatrzy.

Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>>Co do zaniechania praktyk karania, to pytałem o Twoje zdanie, nie o wiedzę.

>Moje zdanie nie ma tu nic do rzeczy. Mowa jest o fakcie, który zaistniał i miał konkretne przyczyny - nie znam ich.

>Czy Twoim zdaniem należy karać za pedofilię

   Jesteś szalenie niekonsekwentny. Z jednej strony stwierdzasz, że Twoje zdanie nie ma tu nic do rzeczy, z drugiej pytasz o moje. Nie przeszkadza mi to oczywiście w udzieleniu odpowiedzi. Wiem, że pedofilia jest karalna. Moim zdaniem powinna być karana.

>1.Czy ja się nazywam NFZ?

   Czy to pytanie o moje zdanie?

>2.Leczeniem zaburzeń seksualnych zajmują się seksuolodzy, psycholodzy i psychiatrzy.

   Czy to Twoje zdanie, czy wiedza?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
crush

>>Czy Twoim zdaniem należy karać za pedofilię
>   Jesteś szalenie niekonsekwentny. Z jednej strony stwierdzasz, że Twoje zdanie nie ma tu nic do rzeczy, z drugiej pytasz o moje. Nie przeszkadza mi to oczywiście w udzieleniu odpowiedzi. Wiem, że pedofilia jest karalna. Moim zdaniem powinna być karana.

Ja jestem konsekwentny za to TY niepotrzebnie mieszasz bo:
1.moje zdnie nie ma nic do rzeczy w kwestii "dlaczego przestano karać za homoseksualizm" - tutaj potrzebna jest po prostu wiedza
2.pytając o Twoje zdanie w kwestii karania za pedofilię użyłem takiego samego chwytu jak TY wobec mnie parę postów wyżej - pytam aby udzielić Ci odpowiedzi, a w zasadzie doprowadzić do tego żebyś sam sobie jej udzielił; myślę, ze wtedy łatwiej bedzie Ci ją zaakceptować
Jak ustaliliśmy troszeczkę niżej z Volrathem (definicja z angielskiej wikipedii) zarówno pedofilia jak i homoseksualizm jak i heteroseksualizm to trzy z wielu możliwych orientacji seksualnych. Opowiadasz się za karaniem pedofilii dlaczego więc nie opowiadasz się za karaniem (tak domniemywam) za homoseksualizm i heteroseksualizm? Co wg. Ciebie odróżnia orientacje seksualne za które należy karać od tych za które nie należy karać?

>>1.Czy ja się nazywam NFZ?
>   Czy to pytanie o moje zdanie?

Nie, to odpowiedź na Twoje pytania.

>>2.Leczeniem zaburzeń seksualnych zajmują się seksuolodzy, psycholodzy i psychiatrzy.
>   Czy to Twoje zdanie, czy wiedza?

Jedno i drugie.

Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>Jak ustaliliśmy troszeczkę niżej z Volrathem (definicja z angielskiej wikipedii) zarówno pedofilia jak i homoseksualizm jak i heteroseksualizm to trzy z wielu możliwych orientacji seksualnych

   Odnośny fragment z angielskiej wikipedii:

"Some people feel that various forms of "paraphilia", such as sexual attraction to animals (zoophilia), prepubescent children (pedophilia), or inanimate objects, are "alternative" sexual orientations to those listed above. Others argue that these classifications are orthogonal"

   co w moim kulawym tłumaczeniu mogłoby brzmieć:

"Niektórzy skłaniają się do poglądu, że różne formy "parafilii", takie jak pociąg płciowy do zwierząt (zoofilia), do dzieci wchodzących w okres dojrzewania (pedofilia), do przedmiotów nieożywionych, są orientacjami seksualnymi "alternatywnymi" do tych wymienionych powyżej [tj. heteroseksualnej, homoseksualnej, biseksualnej i aseksualnej]. Inni twierdzą, że te klasyfikacje są niezależne"

   Zaiste trzeba dużej dozy dobrej(?) woli, aby dopatrzeć się w tym fragmencie, śladu choćby, definicji. Pogoń za publikowaniem za wszelką cenę może doprowadzić, jak widać, nawet do prób uznania pociągu do przedmiotów martwych za orientację seksualną. Takie naukowe "zboczenie". Przekraczamy w tym momencie granicę absurdu.

>Opowiadasz się za karaniem pedofilii dlaczego więc nie opowiadasz się za karaniem (tak domniemywam) za homoseksualizm i heteroseksualizm?

Zachęcam do zapoznania się z zapisem chatu z Lwem Starowiczem, poświęconego pedoflili. Niemal w całości poświęcony jest on pedofilom, jedynie mały fragment, który przytaczam poniżej poświęcony jest ich ofiarom:

"jaffa_cakes: jakie są skutki molestowania dla molestowanego dziecka, tzn. jakie ma to skutki w jego przyszłym życiu i jakie są szanse na w miarę normalne funkcjonowanie takiej osoby?

Zbigniew Lew - Starowicz: Skutki są zróżnicowane, od braku negatywnych następstw do zaburzeń psychicznych. Zależy to od zachowania sprawcy, wsparcia otrzymanego przez ofiarę przez najbliższych, typu osobowości"


   Pedofilia powinna być karana z powodów bardzo zbliżonych do tych, dla których karana jest jazda po pijanemu. Nie każdy akt pedofilny musi być dolegliwy dla ofiary, ale każdy może. W momencie jego popełniania sprawca nie zna tych skutków, ale godzi się na najgorsze.

   Nie dostrzegam natomiast żadnych negatywnych skutków dobrowolnych aktów homoseksualnych dokonywanych przez w pełni świadome pełnoletnie osoby.

   Twoją odpowiedź na pytania związane z praktyczną możliwością leczenia homoseksualizmu w Polsce muszę niestety potraktować jak mało oryginalny unik.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
crush

>   Zaiste trzeba dużej dozy dobrej(?) woli, aby dopatrzeć się w tym fragmencie, śladu choćby, definicji. Pogoń za publikowaniem za wszelką cenę może doprowadzić, jak widać, nawet do prób uznania pociągu do przedmiotów martwych za orientację seksualną. Takie naukowe "zboczenie". Przekraczamy w tym momencie granicę absurdu.

Podaj naukowy powód który nie pozwala zaliczyć pociągu seksualnego np. do zwierząt lub przedmiotów martwych za orientację seksualną.

>Zbigniew Lew - Starowicz: Skutki są zróżnicowane, od braku negatywnych następstw do zaburzeń psychicznych. Zależy to od zachowania sprawcy, wsparcia otrzymanego przez ofiarę przez najbliższych, typu osobowości"

Nie przepadam za "dyżurnym seksuologiem Polski Ludowej", ale z jego powyzszym stwierdzeniem absolutnie się zgadzam - mało odkrywcze ono jest , po prostu.

>   Pedofilia powinna być karana z powodów bardzo zbliżonych do tych, dla których karana jest jazda po pijanemu. Nie każdy akt pedofilny musi być dolegliwy dla ofiary, ale każdy może. W momencie jego popełniania sprawca nie zna tych skutków, ale godzi się na najgorsze.

Twój kolega w "moderatorstwie" Volrath jest innego zdania - uwaza, że karać można tylko za czyny wyrządzjące bezposrednią szkodę drugiej osobie.(patrz parę postów niżej)
Dla jakich powodów karana jest jazda po pijanemu?

>   Nie dostrzegam natomiast żadnych negatywnych skutków dobrowolnych aktów homoseksualnych dokonywanych przez w pełni świadome pełnoletnie osoby.

Negatywnych skutków dla kogo?
Pytanie pomocnicze:
Jakie są negatywne skutki aktów kazirodczych?

>   Twoją odpowiedź na pytania związane z praktyczną możliwością leczenia homoseksualizmu w Polsce muszę niestety potraktować jak mało oryginalny unik.

Unik przed czym? Daj mi kontakt do homoseksualistów, którzy chcieli się leczyć i nie otrzymali pomocy.

Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>Podaj naukowy powód który nie pozwala zaliczyć pociągu seksualnego np. do zwierząt lub przedmiotów martwych za orientację seksualną.

   Jeżeli to ma być Twoja odpowiedź na zarzut, że coś co uważasz za definicję, definicją nie jest, to chyba pora kończyć naszą dyskusję.

>Daj mi kontakt do homoseksualistów, którzy chcieli się leczyć i nie otrzymali pomocy

   Możesz być pewny, że gdybym spotkał homoseksualistę, który chciałby się leczyć, to ostatnią rzeczą która by mi przyszła do głowy, byłoby danie mu kontaktu do Ciebie.

   Mam nadzieję żyć długo, a mimo to nie dożyć czasów, w których, aby nie urazić Twojego dobrego smaku, byłbym zmuszony do ukrywania swego apetytu na kaszankę.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
crush
>>Podaj naukowy powód który nie pozwala zaliczyć pociągu seksualnego np. do zwierząt lub przedmiotów martwych za orientację seksualną.
>   Jeżeli to ma być Twoja odpowiedź na zarzut, że coś co uważasz za definicję, definicją nie jest, to chyba pora kończyć naszą dyskusję.

Proszę o uzasadnienie zarzutu - co w tym złego?

>>Daj mi kontakt do homoseksualistów, którzy chcieli się leczyć i nie otrzymali pomocy
>   Możesz być pewny, że gdybym spotkał homoseksualistę, który chciałby się leczyć, to ostatnią rzeczą która by mi przyszła do głowy, byłoby danie mu kontaktu do Ciebie.
>   Mam nadzieję żyć długo, a mimo to nie dożyć czasów, w których, aby nie urazić Twojego dobrego smaku, byłbym zmuszony do ukrywania swego apetytu na kaszankę.

Bardzo lubię kaszankę, tyle że u mnie to się nazywa krupniok.

Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

   Napisałeś:
>Jak ustaliliśmy troszeczkę niżej z Volrathem (definicja z angielskiej wikipedii)

   Odpowiedziałem:
>Zaiste trzeba dużej dozy dobrej(?) woli, aby dopatrzeć się w tym fragmencie, śladu choćby, definicji

   Niezrażony, ciągniesz dalej pytając :

>Podaj naukowy powód który nie pozwala zaliczyć pociągu seksualnego np. do zwierząt lub przedmiotów martwych za orientację seksualną.

   Czy warto więc kontynuować dyskusję w sytuacji, w której najwyraźniej unikasz uzgodnienia definicji ?

   Co do kaszanki lub krupnioka, to bardzo Cię przepraszam. Wstydzę się okrutnie, bo pomyliłem Cię z qazadem. Wybacz

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
crush

>   Niezrażony, ciągniesz dalej pytając :
>>Podaj naukowy powód który nie pozwala zaliczyć pociągu seksualnego np. do zwierząt lub przedmiotów martwych za orientację seksualną.
>   Czy warto więc kontynuować dyskusję w sytuacji, w której najwyraźniej unikasz uzgodnienia definicji ?

Ja unikam? Od momentu wejścia do tego wątku domagam się uzgodnienia definicji. Udało się z Volrathem może uda się i z Tobą.
Proszę więć o podanie definicji orientacji seksualnej z uzsadnieniem.

Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>Od momentu wejścia do tego wątku domagam się uzgodnienia definicji. Udało się z Volrathem może uda się i z Tobą.

   Jeśli masz wrażenie, że uzgodniliście z Volrathem tę definicję, to możesz chyba ją podać. Będę pod wrażeniem.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
crush
>>Od momentu wejścia do tego wątku domagam się uzgodnienia definicji. Udało się z Volrathem może uda się i z Tobą.
>   Jeśli masz wrażenie, że uzgodniliście z Volrathem tę definicję, to możesz chyba ją podać. Będę pod wrażeniem.

Sam sobie przeczytaj.
Nie chcesz kontynuować polemiki to napisz to otwarcie.
placownik (17853 punktów)
>Sam sobie przeczytaj.
> Nie chcesz kontynuować polemiki to napisz to otwarcie.

   Sam sobie czytam cały wątek. Od początku do końca i z powrotem. I nigdzie nie widzę żadnej definicji. Chyba jednak damy sobie spokój.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
crush
>>Sam sobie przeczytaj.
>> Nie chcesz kontynuować polemiki to napisz to otwarcie.
>   Sam sobie czytam cały wątek. Od początku do końca i z powrotem. I nigdzie nie widzę żadnej definicji. Chyba jednak damy sobie spokój.

Dlaczego nie dziwi mnie ta rejterada?

Pozdrawiam.
mendziulka
>Czy ty nie jawna dyskryminacja, wręcz prześladowanie, pedofilów?
> Przecież to tylko orientacja seksualna.
Podstawowa pomyłka: pedofilia nie jest orientacją seksualną.
crush
>>Czy ty nie jawna dyskryminacja, wręcz prześladowanie, pedofilów?
>> Przecież to tylko orientacja seksualna.
>Podstawowa pomyłka: pedofilia nie jest orientacją seksualną.

Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
mendziulka
>>>Czy ty nie jawna dyskryminacja, wręcz prześladowanie, pedofilów?
>>> Przecież to tylko orientacja seksualna.
>>Podstawowa pomyłka: pedofilia nie jest orientacją seksualną.
>Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
Na podstawie badań biologicznych i psychologicznych.
crush
>>>Podstawowa pomyłka: pedofilia nie jest orientacją seksualną.
>>Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
>Na podstawie badań biologicznych i psychologicznych.

Zacznijmy od początku - jaka jest Twoja definicja orientacji seksualnej?
Volrath (3440 punktów)
Proponuję zajrzeć na Wikipedię: orientacja seksualna w Wikipedii.
crush
>Proponuję zajrzeć na Wikipedię: orientacja seksualna w Wikipedii.

Masło maślane - homoseksualizm to orientacja seksualna bo orientacja seksualna to hetero homo i bi. Bez problemu można włączyć do tej definicji pedofilię i inne -filie. Dalej nie wiadomo jakie kryteria pozwalają zaliczyć homoseksualizm do orientacji seksualnej (w domyśle normy) a np. pedofilię do zachowań poza normą (choroby).
Volrath (3440 punktów)
W większości przypadków ten sam mechanizm psycho-fizjologiczny jest odpowiedzialny za orientację hetero u kobiet, co za orientacje homo u mężczyzn (do tego stopnia, że mężczyźni homo reagują na feremony męskie).

Różnice w budowie mózgu powodują, że homoseksualiści płci męskiej mają - w pewnej części, między innymi tej odpowiedzialnej za pociąg płciowy - mózg zbudowany jak kobiety. Różnice nie są wielkie, ale występują i badania wskazują na to, że są one wystarczające.
crush
>W większości przypadków ten sam mechanizm psycho-fizjologiczny jest odpowiedzialny za orientację hetero u kobiet, co za orientacje homo u mężczyzn (do tego stopnia, że mężczyźni homo reagują na feremony męskie).
>Różnice w budowie mózgu powodują, że homoseksualiści płci męskiej mają - w pewnej części, między innymi tej odpowiedzialnej za pociąg płciowy - mózg zbudowany jak kobiety. Różnice nie są wielkie, ale występują i badania wskazują na to, że są one wystarczające.

Ciekawe, ale nie na temat.
Nie ma związku z kryteriami określającymi co jest a co nie jest orientacją seksualną.
Volrath (3440 punktów)
crush
>Nasza Polska wikipedia jest bardzo skromna w stosunku do źródeł Angielsko-Amerykańskich.
>Sexual orientation in English Wikipedia

Definicja ta w podstawowej wersji jest identyczna z polską wersją i tak samo ułomna.
Rozszerzony tekst uznaje jednakże za orientacje seksualne (co jest w pełni logiczne) różne "-filie" wymieniając pedofilię i zoofilię. Tak sformułowana definicja obejmuje wszystkie możliwe ludzkie orientacje seksualne.
Domyślam się, że takie całościowe podejście do ludzkiej seksualności nie jest na rękę homoseksualistom. Opierając się na tak zdefiniowanej orientacji seksualnej nie można twierdzić, że taka czy inna orientacja seksualna (np. pedofilia czy homoseksualizm) jest chorobą lub nie.
Nasuwa się pytanie czy definicja orientacji seksualnej jest do czegokolwiek potrzebna ?
Volrath (3440 punktów)
Problem w tym, że inne -filie nie mogą być orientacjami własnymi.
To znaczy takimi, które są uwarunkowane budową mózgu.

Homoseksualizm też może być zaburzeniem. Jeśli pojawi się w wyniku zaburzeń dojrzewania lub innych psychologicznych, a niezgodnych z własną orientacją.

Heteroseksualizm tak samo.
Ale homoseksualistów (pod względem orientacji własnej), którzy w wyniku zaburzeń są heteroseksualistami, jest (chyba) raczej niewiele.
crush
>Problem w tym, że inne -filie nie mogą być orientacjami własnymi.
>To znaczy takimi, które są uwarunkowane budową mózgu.

1. Jakie są na to dowody?
2.Czy to znaczy, że każde ludzkie zachowanie, które jest uwarunkowane budową mózgu należy uznać za normę i tolerować (żeby nie powiedzieć propagować jak to się dzieje ostatnio z homoseksualizmem)?

>Homoseksualizm też może być zaburzeniem. Jeśli pojawi się w wyniku zaburzeń dojrzewania lub innych psychologicznych, a niezgodnych z własną orientacją.
>Heteroseksualizm tak samo.

Rozumiem, że taki homoseksualizm i heteroseksualizm należy zwalczać tak jak np. pedofilię.
Volrath (3440 punktów)
>1. Jakie są na to dowody?

Badania nad budową mózgu osób homoseksualnych.
Szczegółów na pamięć nie znam - nie znam się na tym, nie jestem ani psychologiem ani biologiem ani kimś kształcącym się w tym kierunku (jeśli coś czytam na ten temat, to z ciekawości i dlatego, że mnie interesuje) - ale mogę poszukać np. w sieci.

>2.Czy to znaczy, że każde ludzkie zachowanie, które jest uwarunkowane budową mózgu należy uznać za normę i tolerować (żeby nie powiedzieć propagować jak to się dzieje ostatnio z homoseksualizmem)?

Nie, zapewne nie każde.
Ale jeśli zachowanie nie jest szkodliwe dla nikogo, jest (w warunkach tolerancji/braku represji ze strony otoczenia) akceptowane przez osobę ją posiadającą, to czemu nie tolerować?

Poza tym podział na heteroseksualnych i homoseksualnych nie jest tak jednoznaczny, jak się wydaje. To jest raczej kontinuum orientacji własnych.

>>Homoseksualizm też może być zaburzeniem. Jeśli pojawi się w wyniku zaburzeń dojrzewania lub innych psychologicznych, a niezgodnych z własną orientacją.
>>Heteroseksualizm tak samo.
>Rozumiem, że taki homoseksualizm i heteroseksualizm należy zwalczać tak jak np. pedofilię.

Czemu?

Raczej leczyć - jeśli jest to problem dla osoby, która to ma.
crush
>>1. Jakie są na to dowody?
>Badania nad budową mózgu osób homoseksualnych.
>Szczegółów na pamięć nie znam - nie znam się na tym, nie jestem ani psychologiem ani biologiem ani kimś kształcącym się w tym kierunku (jeśli coś czytam na ten temat, to z ciekawości i dlatego, że mnie interesuje) - ale mogę poszukać np. w sieci.

Poczekam

>>2.Czy to znaczy, że każde ludzkie zachowanie, które jest uwarunkowane budową mózgu należy uznać za normę i tolerować (żeby nie powiedzieć propagować jak to się dzieje ostatnio z homoseksualizmem)?
>Nie, zapewne nie każde.

Czyli z samego faktu, że homoseksualizm jest uwarunkowany budową mózgu nie można wysnuć wniosku, że jest to norma, która musi być tolerowana.

>Ale jeśli zachowanie nie jest szkodliwe dla nikogo, jest (w warunkach tolerancji/braku represji ze strony otoczenia) akceptowane przez osobę ją posiadającą, to czemu nie tolerować?

Skąd wiesz, że nie jest szkodliwe dla nikogo?

>>>Homoseksualizm też może być zaburzeniem. Jeśli pojawi się w wyniku zaburzeń dojrzewania lub innych psychologicznych, a niezgodnych z własną orientacją.
>>>Heteroseksualizm tak samo.
>>Rozumiem, że taki homoseksualizm i heteroseksualizm należy zwalczać tak jak np. pedofilię.
>Czemu?

Dlatego, że dokonałeś rozróżnienia na orientacje seksualne uwarunkowane budową mózgu - czyli te zdrowe i nieuwarunkowane budową mózgu czyli te chore. Homoseksualizm nieuwarunkowany budową mózgu powinien być karany i leczony (oczywiście) tak jak pedofilia - to konsekwencja Twojego podziału.
Volrath (3440 punktów)
>Poczekam

Ok, to dziś lub jutro poszukam.

>>Nie, zapewne nie każde.
>Czyli z samego faktu, że homoseksualizm jest uwarunkowany budową mózgu nie można wysnuć wniosku, że jest to norma, która musi być tolerowana.

Z samego nie.
Ale z niego + to, że nie jest czymś patologicznym i szkodliwym.

>Skąd wiesz, że nie jest szkodliwe dla nikogo?

Wykaż, że dla kogoś jest.

I to wystarczająco bardzo - bo jak już gdzieś na forum wspominałem dla mnie i wielu innych ateistów może być krzywdzące pokazywanie publicznie figurki zwłok na krzyżu czy bicie w dzwony w niedzielę kiedy chcę pospać i odpocząć, co nie oznacza, że wystarczająco, by domagać się zakania procesji Kościelnych lub bicia w dzwony.

Czyli zwykłe zgorszenie na myśl i wyobrażanie sobie o tym "co też oni tam mogą w swoim domu i w swoim łóżku wyprawiać" nie wystarczy.
A homoseksualizm nie jest zaraźliwy, więc takiego argumentu także nie przyjmę pod rozwagę.

>>Czemu?

> Dlatego, że dokonałeś rozróżnienia na orientacje seksualne uwarunkowane budową mózgu - czyli te zdrowe i nieuwarunkowane budową mózgu czyli te chore.

No mniej więcej tak - dokonałem.
Chociaż "chore" sugeruje jakąś ciężką chorobę psychiczną. Jestem daleki od takiego poglądu na takie zaburzenie.

> Homoseksualizm nieuwarunkowany budową mózgu powinien być karany i leczony (oczywiście) tak jak pedofilia - to konsekwencja Twojego podziału.

Dlaczego?

Nie rozumiesz czemu pedofilia jest karana?

Bo jest to zbrodnia, coś co krzywdzi inną osobę. Karane jest dokonanie aktu lub posiadanie pornografii dziecięcej, nie samo bycie pedofilem. Jak ktoś jest pedofilem, ale nie realizuje tego, tylko pójdzie się leczyć, to ukarany nie będzie.

Co do leczenia zgadzam się - homoseksualizm/heteroseksualizm, który wynika z zaburzenia i jest problemem dla takiej osoby może być leczony.
Leczenie jednak nie zadziała w przypadku orientacji własnej, zwiazanej z budową mózgu. A więc leczenie homoseksualistów mija się z celem i jest ogólnie nieskuteczne, jeśli nie liczyć bardzo rzadkich i wyjątkowych przypadków w których homoseksualizm/heteroseksualizm wynika z jakichś zaburzeń.
Poza tym nawet w przypadku homoseksualizmu wynikającego z zaburzenia jestem przeciwny leczeniu na siłę - jeśli taka nabyta orientacja nie stanowi żadnego problemu dla tej osoby (i jest raczej pewną dewiacją).
crush

>>Czyli z samego faktu, że homoseksualizm jest uwarunkowany budową mózgu nie można wysnuć wniosku, że jest to norma, która musi być tolerowana.
>Z samego nie.
>Ale z niego + to, że nie jest czymś patologicznym i szkodliwym.

OK. W jakim znaczeniu używasz tutaj słowa "szkodliwy" ? Dla kogo lub czego szkodliwy?

>>Skąd wiesz, że nie jest szkodliwe dla nikogo?
>Wykaż, że dla kogoś jest.

Najpierw pytania pomocnicze:
1.Komu szkodzi jadący samochodem bez prawa jazdy?
2.Komu szkodzi maltretujący psa w zaciszu domowego ogniska?
3.Komu szkodzi budujący garaż bez pozwolenia na budowę?

>> Homoseksualizm nieuwarunkowany budową mózgu powinien być karany i leczony (oczywiście) tak jak pedofilia - to konsekwencja Twojego podziału.
>Dlaczego?

Bo tak samo jak pedofilia nie jest uwarunkowany budową mózgu.

>Nie rozumiesz czemu pedofilia jest karana?

Kiedy czytam Twoje i np. placownika posty to nie rozumiem

>Bo jest to zbrodnia, coś co krzywdzi inną osobę.

Wykaż to.

>Karane jest dokonanie aktu lub posiadanie pornografii dziecięcej, nie samo bycie pedofilem. Jak ktoś jest pedofilem, ale nie realizuje tego, tylko pójdzie się leczyć, to ukarany nie będzie.

Prawidłowo. Tylko dlaczego homoseksualiści nie chcą tego zrozumieć?

>Poza tym nawet w przypadku homoseksualizmu wynikającego z zaburzenia jestem przeciwny leczeniu na siłę - jeśli taka nabyta orientacja nie stanowi żadnego problemu dla tej osoby (i jest raczej pewną dewiacją).

Tak samo w przypadku pedofili - żadnego leczenia na siłe jeśli im z tym dobrze?
Volrath (3440 punktów)
>>Ale z niego + to, że nie jest czymś patologicznym i szkodliwym.
>OK. W jakim znaczeniu używasz tutaj słowa "szkodliwy" ? Dla kogo lub czego szkodliwy?

Czyniący krzywdę, powodujący, że:
1. Czyjeś prawa/możliwości zostają ograniczone wbrew jego woli lub
2. że ten ktoś doznaje uszczerbku na zdrowiu fizycznym lub psychicznym lub
3. doznaje utraty/zniszenia/uszkodzenia czegoś, co było jego własnością.

Na razie tak bardzo ogólnie i nieściśle - bo "szkodliwość" to szeroki temat.

>Najpierw pytania pomocnicze:
>1.Komu szkodzi jadący samochodem bez prawa jazdy?

Pytanie o powód braku tegoż:
1. Zapomniał / innym przypadkiem nie ma przy sobie.
2. Nie posiada takowego.
3. Zabrała mu je policja.

Co do przypadku 1 to nikomu nie szkodzi. Problem tylko w sprawdzeniu który przypadek ma miejsce. Moim zdaniem jeśli da radę ustalić jednoznacznie, że pierwszy (np. sprawdzając dowód takiej osoby, a następnie w centralnej bazie danych), a prawko nie jest potrzebne w żadnym innym celu (np. wpisania punktów karnych) to nie powinno być karane (najwyżej pouczeniem). Do nie dawna nie było takowej możliwości, a i obecnie nie zawsze jest.
Co do 2 i 3 to szkodzi stanowiąc realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu, a także bo nie stosuje się do kary nałożonej przez prawo.

>2.Komu szkodzi maltretujący psa w zaciszu domowego ogniska?

Psu.

>3.Komu szkodzi budujący garaż bez pozwolenia na budowę?

Pytanie czy gdyby spróbował uzyskać, to czy:
1. Uzyskałby
2. Nie uzyskałby

Jeśli 2, to pewnie istnieje powód, dla którego nie uzyskałby, więc zapewne komuś szkodzi (abstrahując od tego komu akurat w danej sprawie).
Jeśli 1, to pewnie nikomu nie szkodzi, ale system taki, że każdy buduje co chce, a do tego są komisje i sądy by badać, wyszukiwać i rozpatrywać sprawy w których zachodzi 2, byłby nieskuteczny i nieefektywny. Lepiej więc wydawać pozwolenia (nie będę się zagłębiał w szczegóły materii, bo jej nie znam).

Ale nie widzę związku z homoseksualizmem...
W jaki sposób szkodzi?

>>Bo jest to zbrodnia, coś co krzywdzi inną osobę.
>Wykaż to.

To proste - taka osoba krzywdzi psychicznie i fizycznie dzieci.
Sprawia im ból, a także prowadzi do trudnych do wyleczenia zmian w psychice, a także pozostaje bardzo złe wspomnienie na całe życie.

>>Karane jest dokonanie aktu lub posiadanie pornografii dziecięcej, nie samo bycie pedofilem. Jak ktoś jest pedofilem, ale nie realizuje tego, tylko pójdzie się leczyć, to ukarany nie będzie.

>Prawidłowo. Tylko dlaczego homoseksualiści nie chcą tego zrozumieć?

A co mają do tego homoseksualiści?
Pisałem o pedofilach.

>Tak samo w przypadku pedofili - żadnego leczenia na siłe jeśli im z tym dobrze?

Jeśli ktoś jest pedofilem, ale się powstrzymuje, ma bardzo silną wolę i nigdy ani się do tego nie przyzna ani marzeń z tym związanych nie zrealizuje, pornografii dziecięcej też nie ogląda, a także dobrze mu z tym (taki przypadek jest niemożliwy praktycznie), to nie widzę powodu by go leczyć na siłę.
Oczywiście w realnej rzeczywistości takie przypadki się nie zdarzają. Mozna się spodziewać, że pedofil w końcu nie wytrzyma i zacznie realizować swoje pragnienia - czy to przez pornografię dziecięcą czy przez wykorzystywanie "w realu" dzieci. A więc należy go leczyć zanim to zrobi.
Oczywiście tego samego można się spodziewać po homoseksualiście czy heteroseksualiście - że w prawie każdym przypadku zacznie realizować swoje pragnienia w sferze innej niż tylko marzenia. Różnica jest taka, że pedofil realizując swoje krzywdzi dzieci (bezpośrednio przez sex lub pośrednio przez oglądanie pornografii z ich udziałem), a homoseksualista nie - w końcu jeśli współżyje, to raczej nie przez napadnięcie i zgwałcenie np. faceta z MW gdzieś w ciemnej uliczce, ale raczej z kimś innym o podobnej orientacji - dla któego taki sex nie jest zły, krzywdzący, nieprzyjemny ani sprzeczny z jego wolą.
crush

>>1.Komu szkodzi jadący samochodem bez prawa jazdy?
>Pytanie o powód braku tegoż:
>1. Zapomniał / innym przypadkiem nie ma przy sobie.
>2. Nie posiada takowego.
>3. Zabrała mu je policja.
>Co do przypadku 1 to nikomu nie szkodzi. Problem tylko w sprawdzeniu który przypadek ma miejsce. Moim zdaniem jeśli da radę ustalić jednoznacznie, że pierwszy (np. sprawdzając dowód takiej osoby, a następnie w centralnej bazie danych), a prawko nie jest potrzebne w żadnym innym celu (np. wpisania punktów karnych) to nie powinno być karane (najwyżej pouczeniem). Do nie dawna nie było takowej możliwości, a i obecnie nie zawsze jest.

Czyli nie szkodzi nikomu a i tak zostanie ukarany.

>Co do 2 i 3 to szkodzi stanowiąc realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu,

Bzdura - nie ma żadnych podstaw do takiego twierdzenia.

>a także bo nie stosuje się do kary nałożonej przez prawo.

To komu konkrtenie szkodzi ? Prawu?

>>2.Komu szkodzi maltretujący psa w zaciszu domowego ogniska?
>Psu.

Czyli nikomu.

>>3.Komu szkodzi budujący garaż bez pozwolenia na budowę?
>Pytanie czy gdyby spróbował uzyskać, to czy:
>1. Uzyskałby
>2. Nie uzyskałby
>Jeśli 2, to pewnie istnieje powód, dla którego nie uzyskałby, więc zapewne komuś szkodzi (abstrahując od tego komu akurat w danej sprawie).
>Jeśli 1, to pewnie nikomu nie szkodzi, ale system taki, że każdy buduje co chce, a do tego są komisje i sądy by badać, wyszukiwać i rozpatrywać sprawy w których zachodzi 2, byłby nieskuteczny i nieefektywny. Lepiej więc wydawać pozwolenia (nie będę się zagłębiał w szczegóły materii, bo jej nie znam).

Czyli tak jak wyżej - nie szkodzi nikomu.

>Ale nie widzę związku z homoseksualizmem...

Powoli... Jak widzisz z tego co sam napisałeś prawo często, a podałem raczej błahe przykłady, karze za coś czemu trudno przypisać wyrządzenie konkretnej szkody konkretnej osobie. To zaś postawiłeś jako warunek dopuszczalności karania za czynny homoseksualizm. Czy dalej podtrzymujesz ten warunek?

>W jaki sposób szkodzi?
>>>Bo jest to zbrodnia, coś co krzywdzi inną osobę.
>>Wykaż to.
>To proste - taka osoba krzywdzi psychicznie i fizycznie dzieci.
>Sprawia im ból, a także prowadzi do trudnych do wyleczenia zmian w psychice, a także pozostaje bardzo złe wspomnienie na całe życie.

Frazesy it to na dodatek nieprawdziwe. Parę postów wyżej znajdziesz link jaki podał mi placownik do wypowiedzi Lwa Starowicza w sprawie pedofilii. Przeczytaj uważnie.
Prawo karze za akty pedofilskie niezależnie od ich konsekwencji. Widać wyraźnie , że nie musi być spełniny warunek poniesienia szkody przez niepełnoletniego. Nie szkoda jest powodem karania za pedofilię.

>>>Karane jest dokonanie aktu lub posiadanie pornografii dziecięcej, nie samo bycie pedofilem. Jak ktoś jest pedofilem, ale nie realizuje tego, tylko pójdzie się leczyć, to ukarany nie będzie.
>>Prawidłowo. Tylko dlaczego homoseksualiści nie chcą tego zrozumieć?
>A co mają do tego homoseksualiści?
>Pisałem o pedofilach.

Tak długo jak nie podasz kryterium uzasadniającego różne traktowania tych orientacji seksualnych (pedofilii i homoseksualizmu) przez prawo, uznaję, że powinny być one traktowane identycznie. Aktywni pedofile są karani zaś aktywni homoseksualiści uchodzą za awangardę demokracji. Co ich różni w sferze zachowań seksualnych? Nie potrafisz wskazać żadnych istotnych różnic poza frazesami o zbrodniach pedofili, których nie potwierdza nawet Lew "seksu" Starowicz.

> Różnica jest taka, że pedofil realizując swoje krzywdzi dzieci (bezpośrednio przez sex lub pośrednio przez oglądanie pornografii z ich udziałem),

Już prosiłem - wykaż to. Ja też mogę napisać - homoseksualista krzywdzi swojego partnera- papier i Internet wszystko scierpi.

>a homoseksualista nie - w końcu jeśli współżyje, to raczej nie przez napadnięcie i zgwałcenie

A kto ci naopowiadał, że akty pedofilskie są zawsze gwałtem?
Volrath (3440 punktów)
>Czyli nie szkodzi nikomu a i tak zostanie ukarany.

Pewnie tak. Ale kto powiedział, że wszystko ma być sprawiedliwe? Czasem prawo stawia bardziej na prostotę niż na sprawiedliwość - zakładając, że taki przepis zmusi do noszenia przy sobie prawa jazdy (co z kolei jest najczęściej konieczne przy egzekfowaniu praw z tym związanych - jak np. wpisywanie punktów karnych lub odebranie takiego prawa i uniemożliwienie jeżdżenia).

>>Co do 2 i 3 to szkodzi stanowiąc realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu,

>Bzdura - nie ma żadnych podstaw do takiego twierdzenia.

Jak ktoś nie umie jeździć (nie zdał egzaminu lub zabrano mu prawo), to znaczy, że stanowi zagrożenie.
Tak jak lekarz, który by leczył mimo, że np. za bycie pijanym w pracy i za uchybienia stracił prawo do sprawowania zawodu.
Albo szarlatan, który nigdy takowego prawa nie dostał.

>> a także bo nie stosuje się do kary nałożonej przez prawo.

>To komu konkrtenie szkodzi ? Prawu?

Raczej godzi w społeczeństwo.
Ale to złożony problem.

>>>2.Komu szkodzi maltretujący psa w zaciszu domowego ogniska?
>>Psu.
>Czyli nikomu.

Postaw się w sytuacji psa.

W końcu nie wolno maltretować psa nie dlatego, że rani to uczucia kogoś innego, ale dlatego, że zadaje cierpienie i ból psu.

Ale w sensie ściśle pojętego "kogoś" jako wyłącznie istoty ludzkiej, to masz rację - nikomu.

Tylko, że moim zdaniem cierpienie zadane psu jest też cierpieniem, tak jak to zadane człowiekowi. To, że pies nie jest uznawany za "kogoś", za osobę, jest sprawą drugorzędną (co najwyżej wymaga zmian w definicji tego, co szkodliwe - poszerzenia jej także o aspekty związane z innymi czującymi istotami żywymi).

>Czyli tak jak wyżej - nie szkodzi nikomu.

W sumie tak.
Ale brak takiego zapisu byłby bardziej szkodliwy niż sytuacja, w którym poniesie szkody ktoś, kto zaniedbał obowiązek.
Znów wybieramy mniejsze zło - czyli ryzyko ukarania "niewinnych" (chociaż sami sobie winni - nie dopełniając obowiązku) w zamian za lepszą kontrolę i przeciwdziałanie temu, co szkodliwe.

>Powoli... Jak widzisz z tego co sam napisałeś prawo często, a podałem raczej błahe przykłady, karze za coś czemu trudno przypisać wyrządzenie konkretnej szkody konkretnej osobie.

Zgadza się.
Jednak i tak sądzę, że wtedy to czemuś służy, ma jakiś cel.
Nie jest to kara spowodowana tylko tym, że coś się komuś nie podoba.

> To zaś postawiłeś jako warunek dopuszczalności karania za czynny homoseksualizm. Czy dalej podtrzymujesz ten warunek?

Tak, podtrzymuję.
Chociaż muszę go zrewidować i poszerzyć - ku ścisłości.
Sądzę, że dodatkowym warunkiem wystarczającym (teraz oba są wystarczające, ale konieczne jest co najmniej jeden dowolny) do tego, by coś było karalne, są sytuacje, w których chociaż technicznie rzecz biorąc osoba pokarana nikogo nie krzywdzi, to coś, co robi, stało się za sprawą nie dopełnienia obowiązku, uniknięcie tego było możliwe, a wprowadzenie za to kary wynika z przesłanek takich, że jej wprowadzenie znacznie częściej utrudni/uniemożliwi/spowoduje wykrycie/naprawienie krzywdy, niż będzie prowadziło do karania "niewinnych". (Czyli coś może być karalne, jeśli kara taka ma na celu uniemożliwianie/utrudnianie krzywdzenia innych, a uniknięcie jej jest możliwe [postępując zgodnie z zasadami] i brak jej uniknięcia przez kogoś niewinnego wynika z jego własnej woli i odpowiedzialności).

>>Sprawia im ból, a także prowadzi do trudnych do wyleczenia zmian w psychice, a także pozostaje bardzo złe wspomnienie na całe życie.

>Frazesy it to na dodatek nieprawdziwe. Parę postów wyżej znajdziesz link jaki podał mi placownik do wypowiedzi Lwa Starowicza w sprawie pedofilii. Przeczytaj uważnie.

Nie wierzę, że nie prawdziwe.
Ale zamierzam sprawdzić (do tamtego linku jeszcze nie zaględałem).
Wypowiedź też przeczytam (przy czym dla mnie lepszym źródłem byłoby kilka wypowiedzi - bo to może być tylko kontrowersyjna opinia, a nie potwierdzona prawda)

>Prawo karze za akty pedofilskie niezależnie od ich konsekwencji. Widać wyraźnie , że nie musi być spełniny warunek poniesienia szkody przez niepełnoletniego. Nie szkoda jest powodem karania za pedofilię.

Ale co??

I jak często zdarzają się "nieszkodliwe" akty pedofilii?

Moim zdaniem naciągasz do granic możliwości...

>Tak długo jak nie podasz kryterium uzasadniającego różne traktowania tych orientacji seksualnych (pedofilii i homoseksualizmu) przez prawo, uznaję, że powinny być one traktowane identycznie. Aktywni pedofile są karani zaś aktywni homoseksualiści uchodzą za awangardę demokracji. Co ich różni w sferze zachowań seksualnych? Nie potrafisz wskazać żadnych istotnych różnic poza frazesami o zbrodniach pedofili, których nie potwierdza nawet Lew "seksu" Starowicz.

Odwróćmy kota ogonem.
Skoro pedofilia nie jest szkodliwa i nie ma istotnych różnic między pedofilią a homoseksualizmem - załóżmy - to (logiczny wniosek) albo nie powinna być karana, albo powinny być karane homoseksualizm i heteroseksualizm (wszelki seksualizm).

A może wykarzesz mi istotną różnicę (bardziej istotną niż te między pedofilią a homoseksualizmem, które według Ciebie istotn e nie są) między homoseksualizmem a heteroseksualizmem?

Jeśli nie - to raczej powinieneś bronić pedofili albo nawoływać do odrzucenia jakiegokolwiek seksualizmu.

>> a homoseksualista nie - w końcu jeśli współżyje, to raczej nie przez napadnięcie i zgwałcenie
> A kto ci naopowiadał, że akty pedofilskie są zawsze gwałtem?

Nie wiem skąd u Ciebie to dziwne przekonanie, że pedofilia jest najczęściej zgodna z wolą dziecka, dla niego dobra i nie krzywdząca. Coś mi się wydaje, że próbujesz na siłę dążyć do wykazania braku istotnych różnic między homoseksualizmem a pedofilią.

Może nie zawsze są gwałtem. Problemem jest jednak nie to, czy są gwałtem, czy nie, ale to, czy są szkodliwe. Poza tym bardzo często są gwałtem lub są wymuszone w inny sposób (nie są gwałtem w fizycznym i pełnym sensie, ale nie są też ani chciane ani przyjemne ani dobre).
crush

>>Powoli... Jak widzisz z tego co sam napisałeś prawo często, a podałem raczej błahe przykłady, karze za coś czemu trudno przypisać wyrządzenie konkretnej szkody konkretnej osobie.
>Zgadza się.
>Jednak i tak sądzę, że wtedy to czemuś służy, ma jakiś cel.
>Nie jest to kara spowodowana tylko tym, że coś się komuś nie podoba.
>> To zaś postawiłeś jako warunek dopuszczalności karania za czynny homoseksualizm. Czy dalej podtrzymujesz ten warunek?
>Tak, podtrzymuję.
>Chociaż muszę go zrewidować i poszerzyć - ku ścisłości.
>Sądzę, że dodatkowym warunkiem wystarczającym (teraz oba są wystarczające, ale konieczne jest co najmniej jeden dowolny) do tego, by coś było karalne, są sytuacje, w których chociaż technicznie rzecz biorąc osoba pokarana nikogo nie krzywdzi, to coś, co robi, stało się za sprawą nie dopełnienia obowiązku, uniknięcie tego było możliwe, a wprowadzenie za to kary wynika z przesłanek takich, że jej wprowadzenie znacznie częściej utrudni/uniemożliwi/spowoduje wykrycie/naprawienie krzywdy, niż będzie prowadziło do karania "niewinnych". (Czyli coś może być karalne, jeśli kara taka ma na celu uniemożliwianie/utrudnianie krzywdzenia innych, a uniknięcie jej jest możliwe [postępując zgodnie z zasadami] i brak jej uniknięcia przez kogoś niewinnego wynika z jego własnej woli i odpowiedzialności).

Cieplej, ale jak w takim razie wytłumaczysz zapisy atykułów 200(par.2), 201 i 206 Kodeksu Karnego? Według mnie nie podpadają pod Twoje warunki.

>>>Sprawia im ból, a także prowadzi do trudnych do wyleczenia zmian w psychice, a także pozostaje bardzo złe wspomnienie na całe życie.
>>Frazesy it to na dodatek nieprawdziwe. Parę postów wyżej znajdziesz link jaki podał mi placownik do wypowiedzi Lwa Starowicza w sprawie pedofilii. Przeczytaj uważnie.
>Nie wierzę, że nie prawdziwe.

Od kiedy jesteś taki wierzący?

>>Prawo karze za akty pedofilskie niezależnie od ich konsekwencji. Widać wyraźnie , że nie musi być spełniny warunek poniesienia szkody przez niepełnoletniego. Nie szkoda jest powodem karania za pedofilię.
>Ale co??

No właśnie co?

>I jak często zdarzają się "nieszkodliwe" akty pedofilii?
>Moim zdaniem naciągasz do granic możliwości...

Nic nie naciągam. Staram się starannie rozważyć problem i nie ferować pochopnych wyroków.
Nieszkodliwe akty pedofilii mają miejsce - potwierdził to fachowiec (jaki by on nie był).
Rodzi się pytanie : dlaczego czyn nieszkodliwy jest karalny? I na to pytanie chcę znaleźć odpowiedź. NIc więcej.

>Odwróćmy kota ogonem.
>Skoro pedofilia nie jest szkodliwa i nie ma istotnych różnic między pedofilią a homoseksualizmem - załóżmy - to (logiczny wniosek) albo nie powinna być karana, albo powinny być karane homoseksualizm i heteroseksualizm (wszelki seksualizm).
>A może wykarzesz mi istotną różnicę (bardziej istotną niż te między pedofilią a homoseksualizmem, które według Ciebie istotn e nie są) między homoseksualizmem a heteroseksualizmem?
>Jeśli nie - to raczej powinieneś bronić pedofili albo nawoływać do odrzucenia jakiegokolwiek seksualizmu.

Wywód bardzo logiczny i powinien nas przyblizyć do rozwiązania problemu. Czy jakieś wyjaśnienie Ci się nasuwa?

>Nie wiem skąd u Ciebie to dziwne przekonanie, że pedofilia jest najczęściej zgodna z wolą dziecka, dla niego dobra i nie krzywdząca.

Nie mam tekiego przekonania. Nigdy czegoś takiego nie twierdziłem.

>Coś mi się wydaje, że próbujesz na siłę dążyć do wykazania braku istotnych różnic między homoseksualizmem a pedofilią.

Bo ja tych różnic nie widzę i ciągle proszę o ich pokazanie. Jak dotychczas bez skutku.
Na pewno różnica nie polega na tym, że akty pedofilskie są zawsze szkodliwe (bo nie są) a homoseskusalne zawsze nieszkodliwe.

>Może nie zawsze są gwałtem. Problemem jest jednak nie to, czy są gwałtem, czy nie, ale to, czy są szkodliwe.

Jak wyżej - nie zawsze są szkodliwe.

>Poza tym bardzo często są gwałtem lub są wymuszone w inny sposób (nie są gwałtem w fizycznym i pełnym sensie, ale nie są też ani chciane ani przyjemne ani dobre).

Dokładnie tak samo jak akty homoseksualne.
Volrath (3440 punktów)
>Cieplej, ale jak w takim razie wytłumaczysz zapisy atykułów 200(par.2), 201 i 206 Kodeksu Karnego? Według mnie nie podpadają pod Twoje warunki.

201 - myślę, że uwarunkowany tym, że dzieci z takich związków najczęściej mają dużo wad genetycznych. Ale nie wiem na ile jest to ochrona przed robieniem takich dzieci, a na ile zapis ideologiczny.

206 - Myślę, że ma chronić model rodziny przyjęty w państwie i przez to państwo chroniony.

Złamanie 201 tylko w niektórych sytuacjach kogoś krzywdzi. A więc możliwe, że to nie jest potrzebny zapis - w sensie tego, że nie wiele pomaga i rzadko się go stosuje (bo i tak kulturowo przyjęte jest nie tworzenie takich związków).

Co do 206, to małżeństwo jest bytem zdefiniowanym przez prawo i mającym pewne specjalne prawa związane z tym, że jest podstawą tworzenia rodziny, w której prawdopodobnie pojawią się i będą wychowywane dzieci. Poza prawami więc dochodzą obowiązki i "normy", które musi spełniać. Między innymi to, żeby jedna osoba była w jednym małżeństwie na raz.

Możliwe, że inne modele rodziny byłyby też dobre. Nie wiem tego , podejrzewam jednak że tak nie jest - ale jeśli by wykazano, że tak jednak jest, to w moim poczuciu ten zapis stałby się nieadekwatny do rzeczywistości (nieodpowiedni).

Poza tym (chyba) wolno mieć i 10 kobiet i mieszkać z nimi będąc
w nieformalnym związku. Czyli nie w małżeństwie.
Nie miałbym nic przeciwko formalizowaniu trójkątów, kwadratów i większych figur, ale nie z prawami takimi, jak dla małżeństw, ale z takimi, jak dla związków partnerskich.

>>>Prawo karze za akty pedofilskie niezależnie od ich konsekwencji. Widać wyraźnie , że nie musi być spełniny warunek poniesienia szkody przez niepełnoletniego. Nie szkoda jest powodem karania za pedofilię.
>>Ale co??
>No właśnie co?

Wystarczy, że w większości przypadków konsekwencje są złe.
Wtedy ta mniejsza część, która robi to nie czyniąc szkody (chociaż trudno mi sobie wyobrazić taki przypadek) i tak kwalifikuje się do przestępstwa, bo gdyby to zmienić, to każdy pedofil mógłby obrać taką linię obrony, by się w końcu móc wybronić (np. tym, że "jemu się to podobało" - trudno wykazać, że tak lub nie długo po fakcie).

>Nieszkodliwe akty pedofilii mają miejsce - potwierdził to fachowiec (jaki by on nie był).
>Rodzi się pytanie : dlaczego czyn nieszkodliwy jest karalny? I na to pytanie chcę znaleźć odpowiedź. NIc więcej.

Czytałeś placownika?

Poza tym własnie przeczytałem rozmowę ze Starowiczem. Specjalista nie potwierdził, że całkiem nieszkodliwe akty pedofilii mają miejsce. Potwierdził tylko tyle, że niektóre z nich nie mają żadnych długofalowych negatywnych skutków.
Jak ktoś rąbnie Cię pałką w łeb, a potem skopie, to możliwe, że wyleczysz się i nie będzie żadnych długofalowych negatywnych skutków. Czy to znaczy, że nie zrobił Ci nic złego?

Do tego zacytuję placownika:

>>>>> Pedofilia powinna być karana z powodów bardzo zbliżonych do tych, dla których karana jest jazda po pijanemu. Nie każdy akt pedofilny musi być dolegliwy dla ofiary, ale każdy może. W momencie jego popełniania sprawca nie zna tych skutków, ale godzi się na najgorsze.

>Wywód bardzo logiczny i powinien nas przyblizyć do rozwiązania problemu. Czy jakieś wyjaśnienie Ci się nasuwa?

Na razie nie bardzo...

>Bo ja tych różnic nie widzę i ciągle proszę o ich pokazanie. Jak dotychczas bez skutku.
>Na pewno różnica nie polega na tym, że akty pedofilskie są zawsze szkodliwe (bo nie są) a homoseskusalne zawsze nieszkodliwe.

Nie na tym nie. Ale na tym, że homoseksualne nie są wiele częściej szkodliwe, niż heteroseksualne (a nawet pewnie rzadziej, bo facetowi łatwiej jest zgwałcić słabszą kobietę niż rzucić się tak na innego faceta). A akty pedofilii są prawie za każdym razem szkodliwe, a większość jest szkodliwa długofalowo.

>Jak wyżej - nie zawsze są szkodliwe.

Ale najczęściej są.
crush

>201 - myślę, że uwarunkowany tym, że dzieci z takich związków najczęściej mają dużo wad genetycznych. Ale nie wiem na ile jest to ochrona przed robieniem takich dzieci, a na ile zapis ideologiczny.

Jeśli to zapis ideologiczny (cokolwiek to znaczy) to dlaczego nikt z nim nie walczy ? Przecież to ograniczenie praw człowieka, demokracji itp.

>206 - Myślę, że ma chronić model rodziny przyjęty w państwie i przez to państwo chroniony.

Czyli znowu ideologia. Gdzie są obrońcy praw człowieka i demokracji?

>Złamanie 201 tylko w niektórych sytuacjach kogoś krzywdzi.

W jakich? Moim zdaniem nigdy nikogo nie krzywdzi.

>A więc możliwe, że to nie jest potrzebny zapis - w sensie tego, że nie wiele pomaga i rzadko się go stosuje (bo i tak kulturowo przyjęte jest nie tworzenie takich związków).

Dokładnie tak jak nie jest kulturowo przyjete tworzenie związków homoseksualnych.

>Poza tym (chyba) wolno mieć i 10 kobiet i mieszkać z nimi będąc
>w nieformalnym związku. Czyli nie w małżeństwie.

Dokładnie tak samo 10 homoseksualistów może sobie mieszkać razem będąc w nieformalnym związku.

>Nie miałbym nic przeciwko formalizowaniu trójkątów, kwadratów i większych figur, ale nie z prawami takimi, jak dla małżeństw, ale z takimi, jak dla związków partnerskich.

Dlaczego chcesz pozbawiać te większe figury praw jakoby zarezerwowanych dla małżeństw? Toż to godzi w prawa człowieka, demokrację itp.

>Wystarczy, że w większości przypadków konsekwencje są złe.
>Wtedy ta mniejsza część, która robi to nie czyniąc szkody (chociaż trudno mi sobie wyobrazić taki przypadek) i tak kwalifikuje się do przestępstwa, bo gdyby to zmienić, to każdy pedofil mógłby obrać taką linię obrony, by się w końcu móc wybronić (np. tym, że "jemu się to podobało" - trudno wykazać, że tak lub nie długo po fakcie).

Czyli statystyka w służbie prawa. Jaki propnujesz próg szkodliwości ? 50%?
Kto go będzie ustalał i na jakiej podstawie?

>>Nieszkodliwe akty pedofilii mają miejsce - potwierdził to fachowiec (jaki by on nie był).
>>Rodzi się pytanie : dlaczego czyn nieszkodliwy jest karalny? I na to pytanie chcę znaleźć odpowiedź. NIc więcej.
>Czytałeś placownika?
>Poza tym własnie przeczytałem rozmowę ze Starowiczem. Specjalista nie potwierdził, że całkiem nieszkodliwe akty pedofilii mają miejsce. Potwierdził tylko tyle, że niektóre z nich nie mają żadnych długofalowych negatywnych skutków.

To wykaż, że mają krótkofalowe.

>Do tego zacytuję placownika:
>>>>>> Pedofilia powinna być karana z powodów bardzo zbliżonych do tych, dla których karana jest jazda po pijanemu. Nie każdy akt pedofilny musi być dolegliwy dla ofiary, ale każdy może. W momencie jego popełniania sprawca nie zna tych skutków, ale godzi się na najgorsze.

Wywód chybiony.
Codziennie na drogach dochodzi do x wypadków w których ginie bądź zostaje rannych y osób. Tak więc nie każdy kierowca musi spowodować wypadek, ale każdy może. Nic mi nie wiadomo o karaniu za jazdę samochodem.

>>Wywód bardzo logiczny i powinien nas przyblizyć do rozwiązania problemu. Czy jakieś wyjaśnienie Ci się nasuwa?
>Na razie nie bardzo...

To bardzo proste - jedynie związki heteroseksualne pomiędzy dojrzałymi osobami są zdolne do spłodzenia potomstwa.

>>Bo ja tych różnic nie widzę i ciągle proszę o ich pokazanie. Jak dotychczas bez skutku.
>>Na pewno różnica nie polega na tym, że akty pedofilskie są zawsze szkodliwe (bo nie są) a homoseskusalne zawsze nieszkodliwe.
>Nie na tym nie. Ale na tym, że homoseksualne nie są wiele częściej szkodliwe, niż heteroseksualne (a nawet pewnie rzadziej, bo facetowi łatwiej jest zgwałcić słabszą kobietę niż rzucić się tak na innego faceta). A akty pedofilii są prawie za każdym razem szkodliwe, a większość jest szkodliwa długofalowo.
>>Jak wyżej - nie zawsze są szkodliwe.
>Ale najczęściej są.

Ale nie zawsze są.
podpowiedź
>>Proponuję zajrzeć na Wikipedię: orientacja seksualna w Wikipedii.
>Masło maślane - homoseksualizm to orientacja seksualna bo orientacja seksualna to hetero homo i bi. Bez problemu można włączyć do tej definicji pedofilię i inne -filie. Dalej nie wiadomo jakie kryteria pozwalają zaliczyć homoseksualizm do orientacji seksualnej (w domyśle normy) a np. pedofilię do zachowań poza normą (choroby).
>
Zajrzyj np. do Deborah Blum lub do innej pracy naukowej definiującej i podającej biologiczne i psychologiczne podstawy orientacji seksualnej(albo pozostań w homofobicznym uprzedzeniu).
crush

>>Zajrzyj np. do Deborah Blum lub do innej pracy naukowej definiującej i podającej biologiczne i psychologiczne podstawy orientacji seksualnej(albo pozostań w homofobicznym uprzedzeniu).

Wyduś z siebie tą definicję - to nie powinno być trudne jeśli przeczytałeś tyle "prac naukowych".
mendziulka
>>>>Podstawowa pomyłka: pedofilia nie jest orientacją seksualną.
>>>Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
>>Na podstawie badań biologicznych i psychologicznych.
>Zacznijmy od początku - jaka jest Twoja definicja orientacji seksualnej?
Ja niestety nie jestem aż na takim poziomie naukowym, aby tworzyć własne definicje, ale książek poświęconych orientacji jest dużo, więc miłego czytania.
crush
>>Zacznijmy od początku - jaka jest Twoja definicja orientacji seksualnej?
>Ja niestety nie jestem aż na takim poziomie naukowym, aby tworzyć własne definicje, ale książek poświęconych orientacji jest dużo, więc miłego czytania.

Bez uzgodnienia definicji niemożliwe jest prowadzenie dyskusji.
Książek jest sporo na wszelkie tematy.
qazad
>   Przepraszam, że się tak nachalnie wtrącam, ale...
>>czy sławny dyrygent molestujący chłopców ze "Słowików", to tylko pedofil, czy też pederasta?
>   Stosunek seksualny z osobą nieletnią jest zagrożony karą więzienia do lat dziesięciu. Heteroseksualiści nie mają w tym zakresie żadnych bonifikat.

--- chcesz mi więc powiedziec, że pociąg osobnika płci męskiej do drugiego osobnika tej samej płci (w wypadku pedofili) nie jest jednocześnie homoseksualizmem? psychologia zachowań seksualnych mówi wprost, że zanurzenia często wystepują parami (homoseksualizm, pedofilia, transwestytyzm)

>>Czemu osoba nawet zamożna, ale samotna nie może adoptować obcych dzieci
>   Owszem, może.
>>A warunkami są by było to małżeństwo
>   To co najwyżej Twój postulat, nie znajdujący, jak na razie, odbicia w obowiązującym prawie.
--- to był przykład na spełnianie warnków, o tyle niefortunny, że w zasadzie mozliwe, że nieprawdziwy. Z tego co napisałes wynika jednak, że jeśli faktycznie osoba formalnie samotna może adoptować dziecko, to prawnie nic nie stoi na przeszkodzie, by zamożny pederasta adoptował sobie dzieci.
placownik (17853 punktów)

>prawnie nic nie stoi na przeszkodzie, by zamożny pederasta adoptował sobie dzieci.

   Niestety tak właśnie jest. Piszę niestety, gdyż granice mojej tolerancji dla homoseksualizmu nie obejmują akceptacji możliwości adopcji dokonywanej, indywidualnie lub zespołowo, przez osoby homoseksualne.

   A co do pederastii, to jest to homoseksualna pedofilia. Stąd też płynie sprzeciw gejów wobec nazywania ich pederastami. Ja to rozumiem. A Ty?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
qazad
>A co do pederastii, to jest to homoseksualna pedofilia. Stąd też płynie sprzeciw gejów wobec nazywania ich pederastami. Ja to rozumiem. A Ty?

-- moje dwa slowniki wyrazów obcych inaczej traktują termin pederasta.
placownik (17853 punktów)

>-- moje dwa slowniki wyrazów obcych inaczej traktują termin pederasta.

   Jeśli chodzi o literę, to masz rację, jeśli o ducha to:

   Kopaliński
gr. paiderastía dosł. 'miłość do chłopców' od paiderasts 'dosł. kochający chłopców'

   PWN
fr. pédéraste, z gr. paid-erast&emacracs miłośnik dzieci

   Cyganie wolą być nazywani Romami, a geje nie lubią być nazywani pederestami.

   Ja to rozumiem. A Ty?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
qazad
>>-- moje dwa slowniki wyrazów obcych inaczej traktują termin pederasta.
>   Jeśli chodzi o literę, to masz rację, jeśli o ducha to:
>   Kopaliński
>gr. paiderastía dosł. 'miłość do chłopców' od paiderasts 'dosł. kochający chłopców'
>   PWN
>fr. pédéraste, z gr. paid-erast&emacracs miłośnik dzieci
>   Cyganie wolą być nazywani Romami, a geje nie lubią być nazywani pederestami.
>   Ja to rozumiem. A Ty?
--- choć jest mi to zupełnie obojętne, to jednak pozostanę przy naukowej formie: homoseksualista, pederasta. Ich własna nomenklatura okreslająca samych siebie jako "geje" do mnie nie przemawia. Sympatycy ruchów homoseksualnych niech sobie używają okreslenia gej, ja do nich nie należe, wiec będe używał form neutralnych, naukowych.
mendziulka

>--- choć jest mi to zupełnie obojętne, to jednak pozostanę przy naukowej formie: homoseksualista, pederasta. Ich własna nomenklatura okreslająca samych siebie jako "geje" do mnie nie przemawia. Sympatycy ruchów homoseksualnych niech sobie używają okreslenia gej, ja do nich nie należe, wiec będe używał form neutralnych, naukowych.
W takim razie naukowa namenklatura rozróżnia homoseksualizm jako orientację seksualną od pederastii.
qazad
>>--- choć jest mi to zupełnie obojętne, to jednak pozostanę przy naukowej formie: homoseksualista, pederasta. Ich własna nomenklatura okreslająca samych siebie jako "geje" do mnie nie przemawia. Sympatycy ruchów homoseksualnych niech sobie używają okreslenia gej, ja do nich nie należe, wiec będe używał form neutralnych, naukowych.
>W takim razie naukowa namenklatura rozróżnia homoseksualizm jako orientację seksualną od pederastii.

---http://gayhistory.com/rev2/words/pederasty.htm
mendziulka
>--- chcesz mi więc powiedziec, że pociąg osobnika płci męskiej do drugiego osobnika tej samej płci (w wypadku pedofili) nie jest jednocześnie homoseksualizmem? psychologia zachowań seksualnych mówi wprost, że zanurzenia często wystepują parami (homoseksualizm, pedofilia, transwestytyzm)
W wypadku osób, które są pedofilami(zarówno mężczyzn, jak i kobiet) mogą one być zarówno heteroseksualne, jak i homoseksualne. Pomyliłeś się psychologia zachowań seksualnych nie łączy homoseksualizmu ani transwestycyzmu z pedofilią.
>--- to był przykład na spełnianie warnków, o tyle niefortunny, że w zasadzie mozliwe, że nieprawdziwy. Z tego co napisałes wynika jednak, że jeśli faktycznie osoba formalnie samotna może adoptować dziecko, to prawnie nic nie stoi na przeszkodzie, by zamożny pederasta adoptował sobie dzieci.
Ale jeśli osoba, która już adoptowała dziecko okarze się pedofilem(zarówno gdy bęzie orientacji heteroseksualnej, jak i homoseksualnej), to jest jej ono zabierane. Ponadto nie rozwiązuje to kwestii adopcji dzieci przez homoseksualistów, gdyż nie wszyscy homoseksualiści są pedofilami.
qazad
>W wypadku osób, które są pedofilami(zarówno mężczyzn, jak i kobiet) mogą one być zarówno heteroseksualne, jak i homoseksualne. Pomyliłeś się psychologia zachowań seksualnych nie łączy homoseksualizmu ani transwestycyzmu z pedofilią.
-- oczywiście, że mogą byś homo bądź hetero, co nie zmienia faktu, że pedofil lubiący młodych chłopców jest jednocześnie homoseksualistą, ponieważ czuje pociąg seksualny do płci tej samej.

>Ale jeśli osoba, która już adoptowała dziecko okarze się pedofilem(zarówno gdy bęzie orientacji heteroseksualnej, jak i homoseksualnej), to jest jej ono zabierane. Ponadto nie rozwiązuje to kwestii adopcji dzieci przez homoseksualistów, gdyż nie wszyscy homoseksualiści są pedofilami.
-- ale ja się z tym nie kłócę, potępiam pedofilię w każdym wydaniu.
mendziulka
>>W wypadku osób, które są pedofilami(zarówno mężczyzn, jak i kobiet) mogą one być zarówno heteroseksualne, jak i homoseksualne. Pomyliłeś się psychologia zachowań seksualnych nie łączy homoseksualizmu ani transwestycyzmu z pedofilią.
>-- oczywiście, że mogą byś homo bądź hetero, co nie zmienia faktu, że pedofil lubiący młodych chłopców jest jednocześnie homoseksualistą, ponieważ czuje pociąg seksualny do płci tej samej.
Nie jest to jednak argument przeciwko homoseksualizmowi.
>>Ale jeśli osoba, która już adoptowała dziecko okarze się pedofilem(zarówno gdy bęzie orientacji heteroseksualnej, jak i homoseksualnej), to jest jej ono zabierane. Ponadto nie rozwiązuje to kwestii adopcji dzieci przez homoseksualistów, gdyż nie wszyscy homoseksualiści są pedofilami.
>-- ale ja się z tym nie kłócę, potępiam pedofilię w każdym wydaniu.
>
Nie jest to jednak argument przeciwko homoseksualizmowi.
qazad
>>>W wypadku osób, które są pedofilami(zarówno mężczyzn, jak i kobiet) mogą one być zarówno heteroseksualne, jak i homoseksualne. Pomyliłeś się psychologia zachowań seksualnych nie łączy homoseksualizmu ani transwestycyzmu z pedofilią.
>>-- oczywiście, że mogą byś homo bądź hetero, co nie zmienia faktu, że pedofil lubiący młodych chłopców jest jednocześnie homoseksualistą, ponieważ czuje pociąg seksualny do płci tej samej.
>Nie jest to jednak argument przeciwko homoseksualizmowi.

--- dla Ciebie nie, dla tych, ktorzy opiekują się chłopcami zmaltretowanymi seksualnie przez mężczyzn na pewno nico inaczej to wygląda. A jak pisałem, pchychologia sądowa mówi wprost, najczęstrze czyny pedofilskie są dziełem ludzi o skłonnościach homoseksualnych.
mendziulka
Odpowiem poprostu tak: mam dosyć dyskutować na temat orientacji seksualnych z kimś, kto nie posiada żadnej wiedzy z tego zakresu oprócz własnych uprzedzeń, kto sam mówi, że go to nie interesuje i że nie chce czytać na ten temat. Umieszczę tylko coś, czym warto moim zdaniem skwitować tą "dyskusję" i zmykam jako kobieta dbać o mój rozwój intelektualny(z przerwami na rozwój seksualny ).
Polecam też stronkę: www.oska.org.pl/news.php?id=2921
Poniższy tekst pewnie jeśli jesteście zalogowani na racjonaliście to macie, ale myślę, że mimo iż niestety nie moimi słowami to jest to moja ostateczna odpowiedź dla homofobów takich, jak qazad:
Ostatnie wydarzenia z Poznania potwierdzają, iż nasz kraj znajduje się na równi pochyłej w zakresie standardów praw człowieka, w szczególności w sferze respektowania praw ogólnie pojętych mniejszości i zachodnioeuropejskiej normy społeczeństwa otwartego demokracji liberalnej. Wzywamy zatem naszych sympatyków do wyrażenia sprzeciwu wobec tych tendencji.
Kolejna awantura z marszem na rzecz poszanowania praw mniejszości poprzedzona była narastającą nagonką i oznakami eskalacji nietolerancji i pogardy dla mniejszości wyrażanymi przez triumfalistycznie nastrojonych przedstawicieli środowisk ortodoksyjnych i ksenofobicznych. Wszystko to zostało ukoronowane sankcją moralną i "naukową" ucieleśnioną w wydanym na kilka dni przed planowanym Marszem oświadczeniu grupy poznańskich naukowców użyczających swych autorytetów naukowych do usług Arcybiskupa Poznańskiego, który grupę tę ukonstytuował jako "Radę Społeczną przy Arcybiskupie Poznańskim" przydając jej z mianowania sekretarza kościelnego (reszta z wyboru).
W skład owej Rady wchodzi m.in. prof. Andrzej Legocki - Prezes PAN, na co dzień zajmujący się tak "heterodoksyjną" dziedziną jak organizmy transgeniczne, a od święta organizator wycieczek kierownictwa PAN do papieża i sygnatariusz "świeckich ekskomunik" przeciw homoseksualistom, czym właśnie było owo oświadczenie Rady, gdzie profesorowie polscy wypowiadają się co do "grzeszności" praktyk homoseksualnych (sic!).
"Istnieją... słuszne racje, by stwierdzić, że takie związki są szkodliwe dla prawidłowego rozwoju społeczności ludzkiej, szczególnie jeśli dopuściłoby się do wzrostu ich wpływu na tkankę społeczną" - grzmieli naukowcy, i dalej: "skłonność taka, (...) sama w sobie nie jest grzechem", zaś czyny homoseksualne "stanowiąc zło moralne, są postępowaniem grzesznym". "Słuszna reakcja na niesprawiedliwości popełniane wobec osób homoseksualnych nie może jednak w żaden sposób prowadzić do twierdzenia, że skłonność homoseksualna jest moralnie uporządkowana. Tym bardziej nie można uznać za dobro czynów homoseksualnych". Cały ten kuriozalny ze wszech miar dokument, który ośmiesza polską naukę w oczach zachodnich kolegów, kończy się wezwaniem zaadresowanym politycznie: "jeśli wszyscy wierni mają obowiązek przeciwstawiania się zalegalizowaniu prawnemu związków homoseksualnych, to politycy katoliccy zobowiązani są do tego w sposób szczególny".
Sygnatariusze, członkowie Rady: Dr med. Szczepan Cofta, prof. dr hab. med. Janusz Gadzinowski, Prof. dr hab. Bohdan Gruchman, Prof. dr hab. med. Aleksander Kabsch, Prof. dr hab. Andrzej Kwilecki, Prof. dr hab. Andrzej Legocki, Prof. dr hab. Wojciech Łączkowski, Mec. Andrzej Marcinkowski, Prof. dr hab. Augustyn Ponikiewski, Prof. dr hab. Jan Węglarz, Mgr Grażyna Ziółkowska, Prof. dr hab. Marek Ziółkowski.
Wyrażamy swój sprzeciw wobec szargania tytułów naukowych do sygnowania skrajnie ortodoksyjnych poglądów społecznych będących wiernym odbiciem panującej ideologii. Z drugiej zaś strony wyrażamy swój protest przeciwko łamaniu standardów społeczeństwa pluralistycznego i świeckiego publikując co następuje... [Agnosiewicz]
PROTEST OBYWATELSKI w sprawie wydarzeń w Poznaniu
"Przebieg wydarzeń związanych z (udaremnionym) Marszem Równości, który miał odbyć się 19 listopada 2005 roku w Poznaniu z okazji Międzynarodowego Dnia Tolerancji UNESCO, pokazuje, że w Polsce łamie się zarówno prawa człowieka, jak i zasady demokracji" - piszą sygnatariuszki/sze listu protestacyjnego, m.in. prof. Maria Janion, Adam Bodnar, Julia Hartwig, Grzegorz Klaman, Magdalena Łazarkiewicz, Grzegorz Miecugow, Piotr Najsztub, Kinga Dunin, Kazimiera Szczuka, Marek Raczkowski, Olga Tokarczuk i wiele innych. Pod listem można się nadal podpisywać.
Przebieg wydarzeń związanych z (udaremnionym) Marszem Równości, który miał odbyć się 19 listopada 2005 roku w Poznaniu z okazji Międzynarodowego Dnia Tolerancji UNESCO, pokazuje, że w Polsce łamie się zarówno prawa człowieka, jak i zasady demokracji.
Jedną z głównych zasad demokracji jest to, że nie wolno zakazywać pokojowych demonstracji, w trakcie których manifestuje się swoje poglądy oraz postawy - o ile nie grożą one demokracji. Marsz Równości na pewno nie był groźbą dla demokracji, odwrotnie, byłby jej potwierdzeniem i wsparciem.
Tymczasem ze względów ideologicznych, sprzecznych z zasadami demokracji, władze miasta wydały zakaz Marszu. Oficjalne powołanie się na względy bezpieczeństwa i porządku, dotyczące uczestników marszu oraz mieszkańców miasta, jest tylko wykrętem/pretekstem, ponieważ siły porządkowe zostały zgromadzone w takiej ilości, że demonstracja mogła się odbyć bez przeszkód. Zmobilizowano m.in. policję konną oraz oddziały szturmowe w ilości przewyższającej liczbę demonstrujących.
To właśnie uczestnicy marszu byli narażeni na atak nie tylko ze strony homofobicznych i agresywnych kontrdemonstrantów, ale, jak mówią świadkowie, także ze strony policji, która w radiowozach biła zatrzymanych. Zwracamy uwagę na to, że 11 listopada w Częstochowie skrajnie prawicowa organizacja ONR, wykrzykująca antysemickie i rasistowskie hasła, spokojnie przeszła przez miasto w asyście policji, choć nie była to pokojowa demonstracja.

cdn w następnym poście
mendziulka
Dokończenie poprzedniego postu:
Decyzja o zakazie przemarszu w Poznaniu miała charakter polityczny. Jest to kolejny krok przeciwko obowiązującemu w Unii Europejskiej oraz zagwarantowanemu w Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej prawu, które zakazuje dyskryminacji oraz gwarantuje wszystkim obywatelom wolność zgromadzeń i wyrażania poglądów.

Wyrażamy głęboki sprzeciw wobec postępującego procesu ograniczania i łamania praw człowieka w Polsce. Chcemy żyć w państwie, które gwarantuje równe traktowanie obywateli bez względu na ich wiek, płeć, orientację seksualną, kolor skóry, wyznanie czy poglądy polityczne. Polska nie jest według nas obecnie takim państwem. Polska jest krajem dyskryminacji. Na to nie wyrażamy zgody.

1. PROF. JOLANTA BRACH-CZAINA
2. DR TOMASZ BASIUK, Uniwersytet Warszawski
3. AGATA ENGEL-BERNATOWICZ, psycholożka
4. ANNA BAUMGART, artystka
5. ADAM BODNAR
6. PROF. GRAŻYNA BORKOWSKA
7. RENATA BOŻEK, pisarka
8. ADAM BOROWSKI, aktor Teatr Ósmego Dnia
9. MAGDALENA CIELECKA, aktorka
10. ALICJA DŁUGOŁĘCKA, psycholożka
11. TOMASZ DRABOWICZ
12. KINGA DUNIN - pisarka, felietonistka
13. IRENA DZIERZGOWSKA
14. JAROSŁAW ENDER
15. MICHAŁ FIGURSKI, dziennikarz
16. DR HAB MAŁGORZATA FUSZARA, profesorka UW
17. AGNIESZKA GRAFF, pisarka
18. ANKA GRUPIŃSKA, pisarka
19. AGNIESZKA GRZYBEK
20. IZABELA FILIPIAK, pisarka
21. JULIA HARTWIG, poetka
22. PROF. MARIA JANION
23. JAKUB JANISZEWISKI, dziennikarz radia TOK FM
24. IZABELA JARUGA NOWACKA, polityczka
25. PROF. DR HAB. ALDONA JAWŁOWSKA-KONSTANCIAK, socjolog z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych UW, członek PAN
26. MARCIN KESZYCKI, aktor Teatru Ósmego Dnia
27. GRZEGORZ KLAMAN, Fundacja Wyspa Progress
28. JACEK KOCHANOWSKI, socjolog
29. WALDEMAR KOCOŃ, piosenkarz
30. IZABELA KOWALCZYK
31. BEATA KOZAK, Fundacja eFKa
32. PROF. ANNA KWIATKOWSKA
33. ANNA LASZUK, dziennikarka
34. KRYSTIAN LEGIERSKI
35. MAGDALENA ŁAZARKIEWICZ, reżyserka
36. PIOTR ŁAZARKIEWICZ , reżyser
37. PIOTR MATYWIECKI, poeta
38. KRYSTYNA MAZUR, Uniwersytet Warszawski
39. GRZEGORZ MIECUGOW, dziennikarz
40. MAGDALENA MOSIEWICZ, współprzewodnicząca partii Zieloni 2004
41. FIOLKA NAJDENOWICZ, piosenkarka
42. PIOTR NAJSZTUB, redaktor naczelny "Przekroju"
43. WANDA NOWICKA, przewodnicząca Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny
44. MICHAŁ OGÓREK, publicysta
45. MAGDALENA OKONIEWSKA, pisarka
46. JANINA PARADOWSKA, publicystka "Polityki"
47. MONIKA PŁATEK, prawniczka
48. JACEK PONIEDZIAŁEK, aktor
49. LECH RACZAK, reżyser, dyrektor artystyczny Festiwalu Malta
50. TOMASZ RACZEK, dziennikarz
51. MAREK RACZKOWSKI, rysownik
52. TADEUSZ RYBICKI, aktor Teatru Cinema
53. ANNA SARANIECKA, poetka
54. PROF. JOANNA SENYSZYN
55. EWA SIEDLECKA, dziennikarka
56. KRYSTYNA SIENKIEWICZ, aktorka
57. TOMASZ SIKORA, literaturoznawca
58. MICHAŁ SYSKA
59. KAZIMIERA SZCZUKA, pisarka
60. ZBIGNIEW SZUMSKI, dyrektor Tetaru Ciemna
61. KATARZYNA SZUSTOW
62. PROF. MARIA SZYSZKOWSKA
63. MAGDALENA ŚRODA
64. OLGA TOKARCZUK, pisarka
65. KRZYSZTOF TOMASIK
66. BOŻENA UMIŃSKA, poetka, felietonistka
67. PROF. DR HAB. RYSZARD W. KLUSZCZYNSKI
68. SLAWOMIRA WALCZEWSKA, Fundacja eFKa
69. EWA WANAT, redaktor naczelna radia TOK FM
70. JUSTYNA WŁODARCZYK
71. EWA WÓJCIAK, dyrektorka Teatru Ósmego Dnia
72. HENRYK WUJEC
73. JACEK ŻAKOWSKI, dziennikarz
Pozdrawiam kobiety i mężczyzn, homoseksualistów, heteroseksualistów i biseksualistów i "uciekam" od tych opierających się na "racjonalnych argumentach" wypowiedzi pana homofoba.
Papatki
qazad
ależ ja to już czytałem, trafiłem na tę stronę - natomiast jeśli masz zamiar swoje racje mi udowadniać poprzez odesłanie mnie do strony promującej skrajnie homofilskie postawy, to chyba nie sądzisz, że uznam to za obiektywny argument z Twojej strony. w Ripoście móglbym Cię odesłać do jakiejś strony z treściami zupełnie odwrotnymi. bardzo mi się podoba ta lista podpisanych, w 90% zlożonej z artystów i felietonistów.
na chwilę
>ależ ja to już czytałem, trafiłem na tę stronę - natomiast jeśli masz zamiar swoje racje mi udowadniać poprzez odesłanie mnie do strony promującej skrajnie homofilskie postawy, to chyba nie sądzisz, że uznam to za obiektywny argument z Twojej strony. w Ripoście móglbym Cię odesłać do jakiejś strony z treściami zupełnie odwrotnymi. bardzo mi się podoba ta lista podpisanych, w 90% zlożonej z artystów i felietonistów.
chyba jednak komuś bardziej chodziło o to, aby pokazać ci twoje homofobiczne nastawienie
placownik (17853 punktów)

>bardzo mi się podoba ta lista podpisanych, w 90% zlożonej z artystów i felietonistów.

   Bardzo subtelna uwaga. Dlaczego nie napiszesz wprost co masz przez to na myśli? A może jednak zaryzykujesz?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
bozia seksu (41 punktów)

>--- to był przykład na spełnianie warnków, o tyle niefortunny, że w zasadzie mozliwe, że nieprawdziwy. Z tego co napisałes wynika jednak, że jeśli faktycznie osoba formalnie samotna może adoptować dziecko, to prawnie nic nie stoi na przeszkodzie, by zamożny pederasta adoptował sobie dzieci.
>
osoby pragnące adoptować dzieci poddaje się długotrwałej psychologicznej obserwacji. jest to niemożliwe, aby samotna osoba chcąca adoptować dziecko była w stanie ukryć homoseksualną orientację.
Sukulent
Ja również przepraszam,

ale korci minie obrzydliwie i nieestetycznie zapytać, jaki masz w takim razie pogląd na seks analny w rodzinie heteroseksualnej ? a oralny?
Czy jeżeli robi to pan z panem to be, a jak pan z panią to cacy?

A prawa przysługujące rodzinie to także dziedziczenie majątku i prawo do informacji w szpitalu, gdy osoba leczona jest nieprzytomna, lub w ciężkim stanie.
Tego też byś odmówił w ramach osobistego braku akceptacji zjawiska homoseksualizmu?

Pozdrawiam
qazad
>Ja również przepraszam,
>ale korci minie obrzydliwie i nieestetycznie zapytać, jaki masz w takim razie pogląd na seks analny w rodzinie heteroseksualnej ? a oralny?
>Czy jeżeli robi to pan z panem to be, a jak pan z panią to cacy?
--- a dla Ciebie nie ma różnicy pomiedzy takimi samymi formami seksu z kobietą a mężczyzną ?
dla mnie z założenia to fundamentalna róznica - bo podmiotem jest partner a przedmiotem seks i zawsze w tej kolejności na to patrzę. I tak, jeśli tym partnerem będzie płeć przeciwna, to ok, jeśli będzie to płeć ta sama lub dziecko, to za tym już idzie moja ocena szczegołów jako conajmniej(!!!) niesmaczna a na pewno niezdrowa.

Różanica pomiedzy nami jest taka, ze dla mnie tą granica dobrego smaku kończy się na związkach heteroseksualnych, a u Ciebie idzie krok dalej i obejmuje homoseksualizm, transwestytyzm (w końcu to najczęsciej też homoseksualiści) a kończy się pewnie dopiero przed pedofilią.

>A prawa przysługujące rodzinie to także dziedziczenie majątku i prawo do informacji w szpitalu, gdy osoba leczona jest nieprzytomna, lub w ciężkim stanie.
>Tego też byś odmówił w ramach osobistego braku akceptacji zjawiska homoseksualizmu?
--- Sprawy które są przywilejem rodziny niech zostaną własnie ich przywilejem. Dzisiaj osoba heteroseksualna nie będaca w związku małżeńskim po śmierci partnerki tez niczego nie dziedziczy, mozliwe, że dziewczyna też nie może odwiedzić chłopaka w szpitalu, bo nie są rodziną. Pozostaje w przypadku dziedziczenia testament a w przypadku np. szpitali neutralne rozporządzenie mówiące, że osoby niespowinowacone majace jakąś pisemną zgodę osoby poszkodowanej moga odwiedzać chorego w szpitalu.

pozdrawiam.
mendziulka
>dla mnie z założenia to fundamentalna róznica - bo podmiotem jest partner a przedmiotem sex i zawsze w tej kolejności na to patrzę. I tak, jeśli tym partnerem będzie płeć przeciwna, to ok, jeśli będzie to płeć ta sama lub dziecko, to za tym już idzie moja ocena szczegołów jako conajmniej(!!!) niesmaczna a na pewno niezdrowa.
>Różanica pomiedzy nami jest taka, ze dla mnie tą granica dobrego smaku kończy się na związkach heteroseksualnych, a u Ciebie idzie krok dalej i obejmuje homoseksualizm, transwestytyzm (w końcu to najczęsciej też homoseksualiści) a kończy się pewnie dopiero przed pedofilią.
Tylko nie zapominaj, że to twoja granica dobrego smaku i że inni moga mieć odmienną granicę dobrego smaku. Przy czym względność dobrego smaku nie jest argumentem w sprawie związków homoseksualnych.
>--- Sprawy które są przywilejem rodziny niech zostaną własnie ich przywilejem. Dzisiaj osoba heteroseksualna nie będaca w związku małżeńskim po śmierci partnerki tez niczego nie dziedziczy, mozliwe, że dziewczyna też nie może odwiedzić chłopaka w szpitalu, bo nie są rodziną. Pozostaje w przypadku dziedziczenia testament a w przypadku np. szpitali neutralne rozporządzenie mówiące, że osoby niespowinowacone majace jakąś pisemną zgodę osoby poszkodowanej moga odwiedzać chorego w szpitalu.
>pozdrawiam.
Zgadzam się, że można np. zostawić testament lub upoważnienie. Rozumiem też, że można pozostawać w ziązku nieformalnym, ale jednak, gdy ktoś chce założyć rodzinę to ma do tego prawo(niezależnie od tego czy jest heteroseksualny czy homoseksualny). Zauważ, że najczęściej występująca w naszym społeczeństwie forma rodziny nie jest jedyną możliwą formą-w tej sprawie polecam poczytać prace z dziedziny antropologii kulturowej, np pracę Lecha Ostasza i Daniela Jabłońskiego(nie pamiętam dokładnie tytułu, ale napewno w tytule są słowa małżeństwo, konkubinat i kohabilitacja, a także antropologia).
qazad
>Tylko nie zapominaj, że to twoja granica dobrego smaku i że inni moga mieć odmienną granicę dobrego smaku. Przy czym względność dobrego smaku nie jest argumentem w sprawie związków homoseksualnych.
-- mendziulka, to była odpowiedź na pytanie kolegi odnośnie mojego postrzegania spraw intymnych i nie ma to nic wspólnego z moim dialogiem z Tobą.

>Zgadzam się, że można np. zostawić testament lub upoważnienie. Rozumiem też, że można pozostawać w ziązku nieformalnym, ale jednak, gdy ktoś chce założyć rodzinę to ma do tego prawo(niezależnie od tego czy jest heteroseksualny czy homoseksualny). Zauważ, że najczęściej występująca w naszym społeczeństwie forma rodziny nie jest jedyną możliwą formą-w tej sprawie polecam poczytać prace z dziedziny antropologii kulturowej, np pracę Lecha Ostasza i Daniela Jabłońskiego(nie pamiętam dokładnie tytułu, ale napewno w tytule są słowa małżeństwo, konkubinat i kohabilitacja, a także antropologia).
--- heteroseksualna forma rodziny jest jedyną możliwą. inne związki są jedynie wypaczoną namiastką naturalnego łączenia się przedstawicieli obu płci w pary.
mendziulka

>-- mendziulka, to była odpowiedź na pytanie kolegi odnośnie mojego postrzegania spraw intymnych i nie ma to nic wspólnego z moim dialogiem z Tobą.
Ma skoro dotyczy tematu poruszanego obecnie na forum.
>>Zgadzam się, że można np. zostawić testament lub upoważnienie. Rozumiem też, że można pozostawać w ziązku nieformalnym, ale jednak, gdy ktoś chce założyć rodzinę to ma do tego prawo(niezależnie od tego czy jest heteroseksualny czy homoseksualny). Zauważ, że najczęściej występująca w naszym społeczeństwie forma rodziny nie jest jedyną możliwą formą-w tej sprawie polecam poczytać prace z dziedziny antropologii kulturowej, np pracę Lecha Ostasza i Daniela Jabłońskiego(nie pamiętam dokładnie tytułu, ale napewno w tytule są słowa małżeństwo, konkubinat i kohabilitacja, a także antropologia).
>--- heteroseksualna forma rodziny jest jedyną możliwą. inne związki są jedynie wypaczoną namiastką naturalnego łączenia się przedstawicieli obu płci w pary.
Widzę, że jednak nie lubisz czytać, a po prostu wolisz przedstawiać niesprawdzone dane. Nie wykluczysz jednak tego, żę istnieją inne kultury, które tworzą inne typy związków niż ten najczęściej występujący w naszej kulturze.
qazad
>>--- heteroseksualna forma rodziny jest jedyną możliwą. inne związki są jedynie wypaczoną namiastką naturalnego łączenia się przedstawicieli obu płci w pary.
>Widzę, że jednak nie lubisz czytać, a po prostu wolisz przedstawiać niesprawdzone dane. Nie wykluczysz jednak tego, żę istnieją inne kultury, które tworzą inne typy związków niż ten najczęściej występujący w naszej kulturze.
-- prawo powinno być dostosowane do naszej kultury, ponieważ obowiązuje na terenie występowania naszej a nie innej kultury. W innym wypadku można by forsować rozwiązania na wzór kultur islamskich zezwalających na poligamie meżczyzn. To też rodzina, ale oparta na fundamencie innej kultury. Ciekaw co na to powiedziała by pani Środa dbająca o równość wszystkich i wszystkiego.
mendziulka
"Jeśli chodzi o rodziców, jest zupełnie obojętne, czy są homoseksualistami, heteroseksualistami czy nawet fetyszystami-ich orientacja nie ma większego wpływu na preferencje seksualne dzieci. Klasyczne badania tego problemu przeprowadzili naukowcy z Uniwersytetu Londyńskiego. Porównali oni 25 dzieci wychowywanych przez lesbijki z 21 dziećmi wychowywanymi przez samotne heteroseksualne kobiety. Czy dorastanie wśród osób o homoseksualnej orientacji prowadzi do wytworzenia się u dzieci takiej samej orientacji? Konserwatyści polityczni z wielkim przekonaniem twierdzą, że tak właśnie jest, że "perwersja" rodzi "perwersję". Okazało się jednak, że niemal wszystkie dzieci, niezależnie od orientacji seksualnej rodziców, wyrosły na heteroseksualistów. Dwoje spośród 25 dzieci wychowywanych przez lesbijki nawiązało trwałe związki w obrębie tej samej płci(...)"
Blum Deborah, "Mózg i płeć. Obiologicznych różnicach między kobietami a mężczyznami", Prószyński i S-ka, Warszawa 2000, s.185.
bozia seksu (41 punktów)
. Czy dorastanie wśród osób o homoseksualnej orientacji prowadzi do wytworzenia się u dzieci takiej samej orientacji?
jasne ze nie- przeciez w rodzinach heteroseksualnych rodzą się homoseksualiści. skoro może być tak to może być też odwrotnie
qazad
>"Jeśli chodzi o rodziców, jest zupełnie obojętne, czy są homoseksualistami, heteroseksualistami czy nawet fetyszystami-ich orientacja nie ma większego wpływu na preferencje seksualne dzieci. Klasyczne badania tego problemu przeprowadzili naukowcy z Uniwersytetu Londyńskiego. Porównali oni 25 dzieci wychowywanych przez lesbijki z 21 dziećmi wychowywanymi przez samotne heteroseksualne kobiety. Czy dorastanie wśród osób o homoseksualnej orientacji prowadzi do wytworzenia się u dzieci takiej samej orientacji? Konserwatyści polityczni z wielkim przekonaniem twierdzą, że tak właśnie jest, że "perwersja" rodzi "perwersję". Okazało się jednak, że niemal wszystkie dzieci, niezależnie od orientacji seksualnej rodziców, wyrosły na heteroseksualistów. Dwoje spośród 25 dzieci wychowywanych przez lesbijki nawiązało trwałe związki w obrębie tej samej płci(...)"

--- a wiec negujesz dorobek naukowy psychologii rozwojowej mówiący o niezbędnej roli obojga rodziców do zrównowazonego wychowania dziecka? Proponowałbym, abyś sprawdziła wyniki takiego samego testu wśród pederastów, bo wiadomo, że kobiety mają bardziej rozwiniety instynkt macierzyński jak również mają wiele innych cech, sprawiających, że bardziej przywiązują się do wartości typu rodzina, ognisko domowe, dzieci, itp, natomiast faceci z natury bardziej sa zorientowani na seks.
mendziulka
>--- a wiec negujesz dorobek naukowy psychologii rozwojowej mówiący o niezbędnej roli obojga rodziców do zrównowazonego wychowania dziecka? Proponowałbym, abyś sprawdziła wyniki takiego samego testu wśród pederastów, bo wiadomo, że kobiety mają bardziej rozwiniety instynkt macierzyński jak również mają wiele innych cech, sprawiających, że bardziej przywiązują się do wartości typu rodzina, ognisko domowe, dzieci, itp, natomiast faceci z natury bardziej sa zorientowani na seks.
Nie widzę zbyt dużego związku jeśli chodzi o twoje pierwsze zdanie, bo dwoje rodziców homoseksualnych to też dwoje rodziców. I znów pomyliłeś się, bo jak rozumiem chodziło ci o geji, a nie pederastów. Jak już przeczytasz książkę Deborah Blum, to będziesz też wiedział, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni homoseksualni niekoniecznie odznaczają się tymi samymi cechami temperamentu i charakteru, jakie generalizując można przypisać heteroseksualnym kobietom i mężczyznom(abstrahuje już od tego, że są to i tak tylko generalizacje i nawet heteroseksualne kobiety i mężczyźni nie odpowiadają im w każdym przypadku, gdyż mężczyźni są często też zorientowani na macierzyństwo i rodzinę, a kobiety często zorientowane są na seks).
qazad
>Nie widzę zbyt dużego związku jeśli chodzi o twoje pierwsze zdanie, bo dwoje rodziców homoseksualnych to też dwoje rodziców. I znów pomyliłeś się, bo jak rozumiem chodziło ci o geji, a nie pederastów.
--- gej i pederasta oraz homoseksualista to formy zamienne. wystarczy zajrzeć do slownika wyrazów obcych. różnią się jedynie tym, że formy mniej naukowe bardziej pasują samym przedmiotom definicji.

>Jak już przeczytasz książkę Deborah Blum, to będziesz też wiedział, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni homoseksualni niekoniecznie odznaczają się tymi samymi cechami temperamentu i charakteru, jakie generalizując można przypisać heteroseksualnym kobietom i mężczyznom(abstrahuje już od tego, że są to i tak tylko generalizacje i nawet heteroseksualne kobiety i mężczyźni nie odpowiadają im w każdym przypadku, gdyż mężczyźni są często też zorientowani na macieżyństwo i rodzinę, a kobiety często zorientowane są na seks).
--- "często" - a co to za liczba? odnośnie roli kobiety w życiu dorastającego dziecka w tym dłuzszym poście napisze.
mendziulka

>--- gej i pederasta oraz homoseksualista to formy zamienne. wystarczy zajrzeć do slownika wyrazów obcych. różnią się jedynie tym, że formy mniej naukowe bardziej pasują samym przedmiotom definicji.
W nomenklaturze naukowej nie są to pojęcia zamienne. Nie rozumiem też, jak coś może być mniej lub bardziej naukowe.
>>Jak już przeczytasz książkę Deborah Blum, to będziesz też wiedział, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni homoseksualni niekoniecznie odznaczają się tymi samymi cechami temperamentu i charakteru, jakie generalizując można przypisać heteroseksualnym kobietom i mężczyznom(abstrahuje już od tego, że są to i tak tylko generalizacje i nawet heteroseksualne kobiety i mężczyźni nie odpowiadają im w każdym przypadku, gdyż mężczyźni są często też zorientowani na macieżyństwo i rodzinę, a kobiety często zorientowane są na seks).
>--- "często" - a co to za liczba? odnośnie roli kobiety w życiu dorastającego dziecka w tym dłuzszym poście napisze.
Użyłam słowa często, aby podkreślić, że tak naprawdę to trudno znaleźć osoby, które, by całkowicie odpowiadały wszelkim generalizacjom i nawet jeśli im odpowiadają, to raczej częściowo, w pewnych kwestiach, gdyż oprócz generalizacji istnieje jednostka, którą należy raczej rozpatrywać indywidualnie pod względem tego, czy odpowiada wogóle stereotypom, a jeśli tak to jakim stereotypom.
qazad
>W nomenklaturze naukowej nie są to pojęcia zamienne. Nie rozumiem też, jak coś może być mniej lub bardziej naukowe.
--- gej jest pojęciem zupelnie nie mającym naukowego rodowodu, a przyjętym przez środowiska homoseksualne by w swym znaczeniu było blizsze do akceptacji dla społeczeństw.
mendziulka
>--- ja się pytam dalej, jakie wyniki badań dowodzą, że homoseksualizm to nie zaburzenie (mam na myśli wrodzone skłonności homoseksualne). I nie pisz mi kolejny raz, że setki badań uznaje to za "orientację seksualną", bo to jest orientacja, ale wynikająca z zaburzeń. Pytam się jeszcze raz co jest tym "dowodem" w badaniach, który pozwala formułować wnioski, iż to nie zaburzenie ?
Jeszcze raz polecam poczytać.
>--- to nie jest odpowiedź na moje pytanie; a pytam, czyż nie istnieją dokładnie takie same racje dla których przetrwała pedofilia czy sodomia? A po drugie, czy sławny dyrygent molestujący chłopców ze "Słowików", to tylko pedofil, czy też pederasta? rozumiem, że gdyby ten chłopiec miał 15 lat a nie 14, to uznałabyś, że wszystko jest ok? ale ja się pytałem, co odpowiesz, jeśli się okaże, że pedofilia ma takie same podłoże jak homoseksualizm (a pierwszym przykładem z brzegu może być Rzym czy Grecja - gdzie sex możnych z młodymi chłopcami a potem już mężczyznami był na porządku dziennym).
>--- Pedofilia również nie zawsze wynika z chęci krzywdzenia kogoś, w końcu afera pedofilska z Berlina była przykładem prostytucji; dzieciaki tak zarabiały, inicjatywa była po dwóch stronach i czy wg Ciebie to wystarczy, by uznać, że wszystko jest ok, bo brak tego DECYDUJĄCEGO elementu krzywdzenia drugiej strony?
W Rzymie i w Grecji podłożem zachowań homoseksualnych był raczej promowany tam typ takich związków, podobnie jak obecnie u nas promuje się heteroseksualizm, wobec czego w takiej sytuacji w Grecji lub Rzymie część osób niezależnie od swojej orientacji wchodziła w związki homoseksualne, podobnie jak obecnie dużo osób nie może pogodzić się z własną orientacją i żyje w związkach heteroseksualnych. Ponadto orientacja homoseksualna tak samo, jak heteroseksualna nie zakłada krzywdzenia innych osób, dlatego nie należy porównywać jej z pedofilią. Jeśli chodzi o prostytucję to niestety nie każdy wybiera sobie dowolnie tą forme zarobku i często poprostu zmusza go do tego chociażby sytuacja(a nawet inna osoba), natomiast do orientacji seksualnej człowiek nie jest zmuszany.
> statystyki odnośnie procentowej orientacji seksualnej osób, dopuszczających się pedofilii- a z tego co pamiętam, ponad 70% zbadanych w sprawach karnych były homoseksualnych lub modni ostatnio "BI". Dane te są z podręcznika do psychologii sądowej (dla dokładności postaram się je uwiarygodnić po weekendzie).
A większość osób dopuszczających sie gwałtów jest heteroseksualna. Zarówno osoby orientacji heteroseksualnej, jak i homoseksualnej dopuszczają się aktów krzywdzących inne osoby, ale nie jest to argument przeciwko którejś z orientacji.
>--- Jest homoseksualizm, który jest wrodzony - ktoś się rodzi i od początku ma pociąg jedynie do płci tej samej. Drugim rodzajem tego zjawiska jest zwykła chęć zróżnicowania sobie seksu- i w tym przypadku najczęstszymi przypadkami są osoby ze świata show-biznesu, znani ze swego "obfitego" życia seksualnego, którym w pewnym momencie płeć przeciwna nie ma już nic do zaoferowania, wtedy następuje zwrot w stronę eksperymentalnego seksu z płcią tą samą (np. George Michael, Freddy Mercury).
W takim razie możemy również podzielić analogicznie heteroseksualizm na ten wynikający z orientacji seksualnej i ten wynikający z chęci "zabłyśnięcia", np. w show-biznesie.
>--- Wolałbym, żebyś Ty, skoro ją czytałaś, w dwóch słowach to streściła.
Lepiej będzie jeśli przeczytasz całościowe opisy badań, a nie ich streszczenie.
>--- jeśli uważasz, że rodzina na spacerze to manifestacja heteroseksualności, to myślę, że jest z Tobą pewien problem. Jeśli chodzi o gówniarzy manifestujących swoją dorosłość robiących z dziewczynami w miejscach publicznych ekscesy - to jest to drażniące -i takie zachowanie jest karalne - ale to prawo młodego wieku- z tego się wyrasta. Wyobraź sobie, że nawet "zabawa" we własnym samochodzie w miejscu uznawanym za publiczne-czyli prawie wszędzie, jest karalne mandatem. Ale na co dzień nikt nie chodzi z transparentami z żądaniami pokazania siebie i poznania się na tej grupie.
Włącz np. tv i zobacz, jaka orientacja seksualna jest tam promowana. Każdy ma prawo do publicznych zgromadzeń, więc zarówno osoby homoseksualne, jak i heteroseksualne mają prawo do zorganizowania pokojowego przemarszu.
>--- Czemu rodzeństwo nie może się pobrać i adoptować cudzych dzieci? Czemu osoba nawet zamożna, ale samotna nie może adoptować obcych dzieci (np. Michael Jackson - w końcu uznany za niewinnego)? Czy to nie dyskryminacja? Nie. Dlatego, że zawsze są jakieś warunki do adopcji i jeśli się ich nie spełnia, to nie ma możliwości adopcji i tyle. A warunkami są by było to małżeństwo, by wpływ na rozwój dziecka miał mężczyzna i kobieta i by byli wydolni finansowo. I tak jest we wszystkich sferach życia, zawsze osoby mające jakieś prawa muszą by, to prawo im przysługiwało, spełniać jakieś warunki. Nie ma niestety tak, że wszystkim należy się wszystko tylko z samego faktu bycia członkiem społeczeństwa.
A propo kazirodztwa i związanych z tą sprawą preferencji seksualnych również były przeprowadzane badania(powinienieś je również znaleźć albo u Blum albo w którejś z pozycji z podanej u niej bibliografii). Osoba samotna spełniająca warunki może adoptować dzieci. Osoby homoseksualne spełniają warunki do posiadania dzieci poza jednym, którego nasze konserwatywne w tym względzie prawo nie chce zmienić-nie są odmiennej płci. Mimo wszystko nieformalnie osoby homoseksualne posiadają dzieci i w niektórych kulturach "prymitywnych" również mieli i mają(jeśli chodzi o istniejące jeszcze obecnie plemiona) dzieci. Były również przeprowadzane badania nad homoseksualnymi rodzicami(możliwość poczytania o tym).
>--- pisząc o imaginacji, miałem na myśli, mendziulku, ich wizję porządku społecznego.
"ich wizja porządku społecznego" nie jest tylko ich wizją, a juz napewno nie jest imaginacją.
qazad
>W Rzymie i w Grecji podłożem zachowań homoseksualnych był raczej promowany tam typ takich związków, podobnie jak obecnie u nas promuje się heteroseksualizm,
--- heteroseksualizmu nikt nie promuje. Co najwyżej biologia i natura preferuje heteroseksualizm i promuje go wynagradzając potomstwem.
>wobec czego w takiej sytuacji w Grecji lub Rzymie część osób niezależnie od swojej orientacji wchodziła w związki homoseksualne, podobnie jak obecnie dużo osób nie może pogodzić się z własną orientacją i żyje w związkach heteroseksualnych.
--- i to w jakiś sposób zmienia fakt, że homoseksualizm szedł w parze z pedofilią ?
>Ponadto orientacja homoseksualna tak samo, jak heteroseksualna nie zakłada krzywdzenia innych osób, dlatego nie należy porównywać jej z pedofilią. Jeśli chodzi o prostytucję to niestety nie każdy wybiera sobie dowolnie tą forme zarobku i często po prostu zmusza go do tego chociażby sytuacja(a nawet inna osoba), natomiast do orientacji seksualnej człowiek nie jest zmuszany.
--- czy sam pociąg do dzieci, bez przekładania tego na praktykę (a więc nie czyniący żadnemu dziecku krzywdy) jest zaburzeniem, czy nie? Jest, więc tym samym pojęcie krzywdy nie może być kryterium przy ocenie zaburzenia, a jedynie przy ocenie prawnej tego czynu: czy to była agresja seksualna czy nie.
Orientacja zupełnie niczego "nie zakłada", to po prostu biologiczny pociąg do płci - i biologicznie uzasadniony jest jedynie pociąg mający na celu przedłużenie gatunku, każdy inny rodzaj pociągu seksualnego to zaburzenie.

I przy okazji, książka w której homoseksualizm jest w spisie zaburzeń seksualnych jest to: "Psychiatria" (są tego dwa tomy) A. Bilikiewicza. Jedyną różnicą wobec innych zaburzeń jest notka zawierająca się w rubryce na temat metod leczenia, ze od czasu wykreślenia z listy chorób WHO, nie podlega leczeniu.

>A większość osób dopuszczających sie gwałtów jest heteroseksualna. Zarówno osoby orientacji heteroseksualnej, jak i homoseksualnej dopuszczają się aktów krzywdzących inne osoby, ale nie jest to argument przeciwko którejś z orientacji.
--- jak sobie wyobrażasz kobietę gwałcącą drugą kobietę? Siłą rzeczy to nie może być częste.
A czemu gwałtów heteroseksualnych jest więcej ? Ponieważ
1. heteryków jest więcej
2. gwałt to agresja seksualna, która powodzeniem zakończyć się może jedynie wtedy, gdy napastnik ma przewagę nad ofiarą, więc na pewno łatwiej sterroryzować mężczyźnie słabszą kobietę niż innego mężczyznę.
Inaczej sprawa ma się np. w więzieniach, gdzie "gwałty" homoseksualne są zdecydowanie łatwiejsze do zrealizowania.

>--- Wolałbym, żebyś Ty, skoro ją czytałaś, w dwóch słowach to streściła.
Lepiej będzie jeśli przeczytasz całościowe opisy badań, a nie ich streszczenie.
--- odpada, orientacje seksualne czy zaburzenia nie są tematem, który mnie interesuje

>Włącz np. tv i zobacz, jaka orientacja seksualna jest tam promowana. Każdy ma prawo do publicznych zgromadzeń, więc zarówno osoby homoseksualne, jak i heteroseksualne mają prawo do zorganizowania pokojowego przemarszu.
--- jest jeszcze prawo o zgromadzeniach. Ale to nie w tym rzecz, bo istotą rzeczy jest dziwna potrzeba manifestowania reszcie społeczeństwa swojej odmienności. Niech sobie zrobią zgromadzenie w jakimś ustronnym miejscu czy w budynku gdzie nie będą nikomu przeszkadzać. Ale rzecz w tym, że celowo narzucają swój widok ludziom, którzy nie zawsze mają ochotę przyglądać się takim wiecom.
Pamiętam jak pokazywali manifestacje homoseksualistów w Rzymie, które akurat papa potępił(dlatego właśnie się zrobiło o niej głośno). To co tam wyprawiali, to był na prawdę niesmaczne, bo sex się odbywał na autobusach z muzyką, pederaści nosili takie wielki plastikowe penisy oblewali się i pili z nich jakieś chyba mleko, itp. I zapytałem siebie, dlaczego niby nasze manifestacje docelowo miałyby się różnić od manifestacji Włochów? Pewnie ludzie myślą perspektywicznie i prewencyjnie w zarodku ukręcają łeb rozpasaniu seksualnemu na ulicach.

>Osoba samotna spełniająca warunki może adoptować dzieci.
-- to już wiem od placownika i w tamtym poście odpisałem, żeby się zmieścić w jednym, nie będę przeklejał.
>Osoby homoseksualne spełniają warunki do posiadania dzieci poza jednym, którego nasze konserwatywne w tym względzie prawo nie chce zmienić-nie są odmiennej płci.(...) Były również przeprowadzane badania nad homoseksualnymi rodzicami(możliwość poczytania o tym).
--- i ja znowu się zapytuję, odrzucasz dorobek psychologii rozwojowej, wprost opisującej jakie ważne role ma i ojciec i matka w wychowaniu dziecka ? Poza tym, jeśli osoba samotna może adoptować dziecko, z tego wynika, że pederasta też może.

>"ich wizja porządku społecznego" nie jest tylko ich wizją, a juz napewno nie jest imaginacją.
-- zapewniam Cię, że przede wszystkim ich choć pewnie i ich sympatyków. a zarazem pytam, jak to jest, że zdecydowana mniejszość może próbować decydować, jak ma na nich patrzeć i reagować większość?
mendziulka
>>wobec czego w takiej sytuacji w Grecji lub Rzymie część osób niezależnie od swojej orientacji wchodziła w związki homoseksualne, podobnie jak obecnie dużo osób nie może pogodzić się z własną orientacją i żyje w związkach heteroseksualnych.
>--- i to w jakiś sposób zmienia fakt, że homoseksualizm szedł w parze z pedofilią ?
Jaką pedofilią? gdieś ty przeczytał, że w Grecji i w Rzymie była pedofilia?
>--- czy sam pociąg do dzieci, bez przekładania tego na praktykę (a więc nie czyniący żadnemu dziecku krzywdy) jest zaburzeniem, czy nie? Jest, więc tym samym pojęcie krzywdy nie może być kryterium przy ocenie zaburzenia, a jedynie przy ocenie prawnej tego czynu: czy to była agresja seksualna czy nie.
Wobec tego wyobraź sobie, że sama orientacja seksualna(heteroseksualna lub homoseksualna) nie zakłada ani myślenia o czyanch seksualnych mogących skrzywdzić kogoś ani czynienia takich czynów.
>Orientacja zupełnie niczego "nie zakłada", to po prostu biologiczny pociąg do płci - i biologicznie uzasadniony jest jedynie pociąg mający na celu przedłużenie gatunku, każdy inny rodzaj pociągu seksualnego to zaburzenie.
I tu się mylisz, gdyż orientacja jest pociągiem seksualnym, ale nie musi koniecznie zakładać przedłużenia gatunku(jeszcze raz polecam poczytać, ale prace przedstawiające konkretne badania i argumenty).
>I przy okazji, książka w której homoseksualizm jest w spisie zaburzeń seksualnych jest to: "Psychiatria" (są tego dwa tomy) A. Bilikiewicza. Jedyną różnicą wobec innych zaburzeń jest notka zawierająca się w rubryce na temat metod leczenia, ze od czasu wykreślenia z listy chorób WHO, nie podlega leczeniu.
Postaram się zdobyć ją, aby zobaczyć, jak autor argumentuje, że jest to zaburzenie, skoro badania mówią właśnie, że homoseksualizm nie jest zaburzeniem(ale nic nie poradzę, że niektórzy nawet "naukowcy" wolą utarte stereotypy niż konkretne badania- chociaż możliwe, że ten akurat jakieś konkretne badania przedstawi ).
>>A większość osób dopuszczających sie gwałtów jest heteroseksualna. Zarówno osoby orientacji heteroseksualnej, jak i homoseksualnej dopuszczają się aktów krzywdzących inne osoby, ale nie jest to argument przeciwko którejś z orientacji.
>--- jak sobie wyobrażasz kobietę gwałcącą drugą kobietę? Siłą rzeczy to nie może być częste.>A czemu gwałtów heteroseksualnych jest więcej ? Ponieważ>1. heteryków jest więcej>2. gwałt to agresja seksualna, która powodzeniem zakończyć się może jedynie wtedy, gdy napastnik ma przewagę nad ofiarą, więc na pewno łatwiej sterroryzować mężczyźnie słabszą kobietę niż innego mężczyznę.>Inaczej sprawa ma się np. w więzieniach, gdzie "gwałty" homoseksualne są zdecydowanie łatwiejsze do zrealizowania.
Nadal jednak nie jest to, że ludzie dopuszczają sie krzywdzenia innych nie jest argumentem przeciwko orientacji homoseksualnej ani heteroseksualnej.
>Lepiej będzie jeśli przeczytasz całościowe opisy badań, a nie ich streszczenie.
>--- odpada, orientacje seksualne czy zaburzenia nie są tematem, który mnie interesuje
Jeśli cie to nie interesuje i nie chcesz zdobywać wiedzy na ten temat, to dlaczego przedstawiasz jakies wnioski na ten temat na forum?
>>Włącz np. tv i zobacz, jaka orientacja seksualna jest tam promowana. Każdy ma prawo do publicznych zgromadzeń, więc zarówno osoby homoseksualne, jak i heteroseksualne mają prawo do zorganizowania pokojowego przemarszu.
>--- jest jeszcze prawo o zgromadzeniach. Ale to nie w tym rzecz, bo istotą rzeczy jest dziwna potrzeba manifestowania reszcie społeczeństwa swojej odmienności. Niech sobie zrobią zgromadzenie w jakimś ustronnym miejscu czy w budynku gdzie nie będą nikomu przeszkadzać. Ale rzecz w tym, że celowo narzucają swój widok ludziom, którzy nie zawsze mają ochotę przyglądać się takim wiecom.
W takim razie usuńmy z tv obrazy pokazujące heteroseksualizm(niech tylko w ustronnym miejscu pokazują swoją orientację i nikomu nie przeszkadzają, bo nie każdy ma ochotę patrzeć na heteroseksualizm)-przecież to czysty absurd, ponieważ uważam, że zarówno heteroseksualiści, jak i homoseksualiści mają prawo pokazać się publicznie(np. w tv lub podczas przemarszu).
>Pamiętam jak pokazywali manifestacje homoseksualistów w Rzymie To co tam wyprawiali, to był na prawdę niesmaczne, bo sex się odbywał na autobusach z muzyką, pederaści nosili takie wielki plastikowe penisy oblewali się i pili z nich jakieś chyba mleko, itp. I zapytałem siebie, dlaczego niby nasze manifestacje docelowo miałyby się różnić od manifestacji Włochów? Pewnie ludzie myślą perspektywicznie i prewencyjnie w zarodku ukręcają łeb rozpasaniu seksualnemu na ulicach.
Znów pomyłka: homoseksualiści, a nie pederaści, a na autobusach nikt seksu nie uprawiał, a kształty falliczne chyba nie są już tak jak w epoce wiktoriańskiej czymś krępującym. Manifestacja, którą opisałeś to raczej nie rozpasanie seksualne- chociaż to sprawa względna, bo dla niektórych dotkniecie ręki może być już rozpasaniem ).
.>>Osoby homoseksualne spełniają warunki do posiadania dzieci poza jednym, którego nasze konserwatywne w tym względzie prawo nie chce zmienić-nie są odmiennej płci.(...)
>--i ja znowu się zapytuję, odrzucasz dorobek psychologii rozwojowej, wprost opisującej jakie ważne role ma i ojciec i matka w wychowaniu dziecka ? Poza tym, jeśli osoba samotna może adoptować dziecko, z tego wynika, że pederasta też może.
Już ci wyżej napisałam, że przecież dwoje homoseksualnych rodziców to dwoje rodziców nadal, a psychologia rozwojowa pod wpływem badań wycofuje się z hipotez, że najlepiej jest, gdy kobieta i mężczyzna wychowują dziecko. Dziecko może zostać adoptowane przez zarówno samotną osobę heteroseksualną, jak homoseksualną, które to osoby mogą okazać się pedofilami,jak już wyżej o tym pisałam.
>---jak to jest, że zdecydowana mniejszość może próbować decydować, jak ma na nich patrzeć i reagować większość?
A czy mniejszość twoim zdaniem nie ma praw?Mniejszość to ludzie i mają oni takie same prawa, jak większość,ogólnie takie same prawa,jak mają ludzie.
qazad
>Jaką pedofilią? gdieś ty przeczytał, że w Grecji i w Rzymie była pedofilia?
--- otóż seks uprawiany najczęściej był z młodymi chłopcami często kupowanymi właśnie dokładnie w tym celu, bo na tym polegała cała "urok" tej czynności- by było to młody chłopiec - który oczywiście z czasem dorastał. I tak ów "mozny" z pedofila stawał się tylko homoseksualistą.
>Wobec tego wyobraź sobie, że sama orientacja seksualna(heteroseksualna lub homoseksualna) nie zakłada ani myślenia o czyanch seksualnych mogących skrzywdzić kogoś ani czynienia takich czynów.
--- a ja się dalej pytam, czy fantazje erotyczne z udziałem dzieci, to zaburzenie, czy nie? I jeśli te fantazje nie dochodzą do skutku, to znaczy, że wszystko jest w porządku, bo niw ma w nich elementu "krzywdzenia"? Odpowiadasz mi jakimś unikiem na moje pytanie.
>Orientacja zupełnie niczego "nie zakłada", to po prostu biologiczny pociąg do płci - i biologicznie uzasadniony jest jedynie pociąg mający na celu przedłużenie gatunku, każdy inny rodzaj pociągu seksualnego to zaburzenie.
>I tu się mylisz, gdyż orientacja jest pociągiem seksualnym, ale nie musi koniecznie zakładać przedłużenia gatunku(jeszcze raz polecam poczytać, ale prace przedstawiające konkretne badania i argumenty).
-- oczywiście, że nie musi, bo tak jest w przypadku pociągu do dzieci, czy tej samej płci- nie doprowadzi to do prokreacji i dlatego z biologicznego punktu widzenia mechanizm takiego pociągu jest zaburzeniem.
>Postaram się zdobyć ją, aby zobaczyć, jak autor argumentuje, że jest to zaburzenie, skoro badania mówią właśnie, że homoseksualizm nie jest zaburzeniem(ale nic nie poradzę, że niektórzy nawet "naukowcy" wolą utarte stereotypy niż konkretne badania- chociaż możliwe, że ten akurat jakieś konkretne badania przedstawi ).
--- z tego co wiem, to są to naukowcy z pokolenia na pokolenie - ta książka jest bodajże obowiązującą pozycją na studiach psychologicznych.
>--- odpada, orientacje seksualne czy zaburzenia nie są tematem, który mnie interesuje
>Jeśli cie to nie interesuje i nie chcesz zdobywać wiedzy na ten temat, to dlaczego przedstawiasz jakies wnioski na ten temat na forum?
--- bo mam pewną wiedze na ten temat, co nie znaczy, że się tym interesuję.
>W takim razie usuńmy z tv obrazy pokazujące heteroseksualizm(niech tylko w ustronnym miejscu pokazują swoją orientację i nikomu nie przeszkadzają, bo nie każdy ma ochotę patrzeć na heteroseksualizm)-przecież to czysty absurd, ponieważ uważam, że zarówno heteroseksualiści, jak i homoseksualiści mają prawo pokazać się publicznie(np. w tv lub podczas przemarszu).
---- mają, tylko nie rozumiem, czemu chcą to robić masowo i z nagłośnieniem medialnym.
>Znów pomyłka: homoseksualiści, a nie pederaści
--- proponuję zajrzeć do słownika wyrazów obcych.
>a na autobusach nikt seksu nie uprawiał,
--- ja to widziałem, a Ty ? Myślę, że mylisz to o czym ja mówię z berlińskim love parade.
>a kształty falliczne chyba nie są już tak jak w epoce wiktoriańskiej czymś krępującym. Manifestacja, którą opisałeś to raczej nie rozpasanie seksualne- chociaż to sprawa względna, bo dla niektórych dotkniecie ręki może być już rozpasaniem ).
--- publiczne oblewanie się mlekiem z tych penisów i ich grupowe lizanie do kamery nie jest tym, co bym chciał pokazywać swoim dzieciom na ulicy podczas przemarszu manifestacji przez centrum miasta. W zasadzie to nie była nawet manifestacja, to była publiczna impreza homoseksualna.
>Już ci wyżej napisałam, że przecież dwoje homoseksualnych rodziców to dwoje rodziców nadal, a psychologia rozwojowa pod wpływem badań wycofuje się z hipotez, że najlepiej jest, gdy kobieta i mężczyzna wychowują dziecko.
----- a więc na podstawie badania 25 "rodzin" lesbijskich wysuwasz tezę, że w rodzinie matka jest niepotrzebna? Czy jesteś o tym przekonana, że biologiczny mechanizm tzw. instynktu macierzyńskiego jest już zdewaluowany na rzecz zwykłej chęci posiadania dziecka prze parę homoseksualistów? Jesteś przekonana, że rola matki w wychowaniu np. córki jest zbędna, bo dwóch przyszywanych ojców nada się do tego lepiej lub choćby tak samo?

>A czy mniejszość twoim zdaniem nie ma praw?Mniejszość to ludzie i mają oni takie same prawa, jak większość,ogólnie takie same prawa,jak mają ludzie.
--- Żeby mieć jakieś prawa szczegółowe, trzeba spełniać warunki. Pederaści z faktu bycia obywatelami III RP maja całą gamę praw społecznych jak każdy inny, natomiast nie spełniają warunków do założenia rodziny i rodziną być nie mogą. Możecie sobie forsować rozwiązania typu związek partnerski, itp. ale nie macie prawa żądać, by zmieniać definicję rodziny, tylko dlatego że nieliczna grupa nie mogąca spełniać warunków założenie jej, mogła jednak korzystać z tego przywileju. Tak samo mogę powiedzieć i ja - nigdy nie studiowałem, ale mam potrzebę by nazywano mnie magistrem. Nie spełniam warunków by zostać magistrem, a chcę nim być i jak rozwiążemy tę sprawę? Ja proponuję, byśmy pod pojęciem tolerancja i równość dla mniej zdolnych tak zmienili zapisy, bym w jakiś niecodzienny sposób mógł dostać tytuł.
mendziulka
>>Jaką pedofilią? gdieś ty przeczytał, że w Grecji i w Rzymie była pedofilia?
>--- otóż seks uprawiany najczęściej był z młodymi chłopcami często kupowanymi właśnie dokładnie w tym celu, bo na tym polegała cała "urok" tej czynności- by było to młody chłopiec - który oczywiście z czasem dorastał. I tak ów "mozny" z pedofila stawał się tylko homoseksualistą.
Nadal nie wiem, gdzie o tym cztałeś.
>>Wobec tego wyobraź sobie, że sama orientacja seksualna(heteroseksualna lub homoseksualna) nie zakłada ani myślenia o czyanch seksualnych mogących skrzywdzić kogoś ani czynienia takich czynów.
>--- a ja się dalej pytam, czy fantazje erotyczne z udziałem dzieci, to zaburzenie, czy nie? I jeśli te fantazje nie dochodzą do skutku, to znaczy, że wszystko jest w porządku, bo niw ma w nich elementu "krzywdzenia"? Odpowiadasz mi jakimś unikiem na moje pytanie.
W mojej odpowiedzi zamiast słowa fantazja użyłam myślenie. Nie wypowiadam się na forum o pedofilii ani o myśleniu o pedofilii, chyba że ma to jakiś związek z homoseksualizmem, a już zaznaczyłam, że nie każdy homoseksualista jest pedofilem i nauka nie utożsamia tych dwóch pojęć.
>>Orientacja zupełnie niczego "nie zakłada", to po prostu biologiczny pociąg do płci - i biologicznie uzasadniony jest jedynie pociąg mający na celu przedłużenie gatunku, każdy inny rodzaj pociągu seksualnego to zaburzenie.
>>I tu się mylisz, gdyż orientacja jest pociągiem seksualnym, ale nie musi koniecznie zakładać przedłużenia gatunku(jeszcze raz polecam poczytać, ale prace przedstawiające konkretne badania i argumenty).
>-- oczywiście, że nie musi, bo tak jest w przypadku pociągu do dzieci, czy tej samej płci- nie doprowadzi to do prokreacji i dlatego z biologicznego punktu widzenia mechanizm takiego pociągu jest zaburzeniem.
Przedłużenie gatunku i orientacja seksualna nie są jednym i tym samym, dlatego mówię, że orientacja seksualna niekoniecznie zakłada przedłużenie gatunku. Ponadto pociąg do dzieci nie jest orientacją seksualną.
>>--- odpada, orientacje seksualne czy zaburzenia nie są tematem, który mnie interesuje
>>Jeśli cie to nie interesuje i nie chcesz zdobywać wiedzy na ten temat, to dlaczego przedstawiasz jakies wnioski na ten temat na forum?
>--- bo mam pewną wiedze na ten temat, co nie znaczy, że się tym interesuję.
Jak możesz mieć wiedzę na ten temat skoro nie czytasz na ten temat?
>>W takim razie usuńmy z tv obrazy pokazujące heteroseksualizm(niech tylko w ustronnym miejscu pokazują swoją orientację i nikomu nie przeszkadzają, bo nie każdy ma ochotę patrzeć na heteroseksualizm)-przecież to czysty absurd, ponieważ uważam, że zarówno heteroseksualiści, jak i homoseksualiści mają prawo pokazać się publicznie(np. w tv lub podczas przemarszu).
>---- mają, tylko nie rozumiem, czemu chcą to robić masowo i z nagłośnieniem medialnym.
Dlatego, że heteroseksualiści również pokazują sie masowo i z nagłośnieniem medialnym.
>>Znów pomyłka: homoseksualiści, a nie pederaści
>--- proponuję zajrzeć do słownika wyrazów obcych.
Proponuję zajrzeć do badań naukowych.
>>a na autobusach nikt seksu nie uprawiał,
>--- ja to widziałem, a Ty ? Myślę, że mylisz to o czym ja mówię z berlińskim love parade.
Uprawiali seks w miejscu publicznym i nie zostali aresztowali za łamanie prawa?
>>a kształty falliczne chyba nie są już tak jak w epoce wiktoriańskiej czymś krępującym. Manifestacja, którą opisałeś to raczej nie rozpasanie seksualne- chociaż to sprawa względna, bo dla niektórych dotkniecie ręki może być już rozpasaniem ).
>--- publiczne oblewanie się mlekiem z tych penisów i ich grupowe lizanie do kamery nie jest tym, co bym chciał pokazywać swoim dzieciom na ulicy podczas przemarszu manifestacji przez centrum miasta. W zasadzie to nie była nawet manifestacja, to była publiczna impreza homoseksualna.
Publiczna impreza(nie w sensie np. prywatki)może być manifestacją. Zgadzam się, że jeśli chodzi o elementy dotyczące narządów płciowych to nie powinny być one pokazywane publicznie, jeśli mogą zobaczyć to dzieci-rzeczywiście powinni z tym poczekać do odpowiedniej godziny, czyli takiej, o które możliwe jest już pokazywanie spraw związanych z nagością seksem.
>>Już ci wyżej napisałam, że przecież dwoje homoseksualnych rodziców to dwoje rodziców nadal, a psychologia rozwojowa pod wpływem badań wycofuje się z hipotez, że najlepiej jest, gdy kobieta i mężczyzna wychowują dziecko.
>----- a więc na podstawie badania 25 "rodzin" lesbijskich wysuwasz tezę, że w rodzinie matka jest niepotrzebna? Czy jesteś o tym przekonana, że biologiczny mechanizm tzw. instynktu macierzyńskiego jest już zdewaluowany na rzecz zwykłej chęci posiadania dziecka prze parę homoseksualistów? Jesteś przekonana, że rola matki w wychowaniu np. córki jest zbędna, bo dwóch przyszywanych ojców nada się do tego lepiej lub choćby tak samo?
Mężczyzni również mogą posiadać instynkt tzw. macierzyński(ewentalnie mniej rozwinięty niż u większości kobiet, chociaż instynkt opiekuńczy niektórych mężczyzn jest silniejszy od tego instynktu u niektórych kobiet-indywidualne podejście). Ponadto nigdzie nie wartościowałam, kto się do tego nada lepiej, a jeślibym już miała wartościować to na podstawie indywidualnego podejścia do każdego przypadku.
qazad
>Nadal nie wiem, gdzie o tym cztałeś.
--- choćby w temacie ewolucji nazewnictwa osób spółkujących z partnerami tej samej płci, sięgający po czasy Grecji. (Niestety "zmuszony" byłem przez Ciebie szperać m.in. po stronach gejowskich)

>W mojej odpowiedzi zamiast słowa fantazja użyłam myślenie. Nie wypowiadam się na forum o pedofilii ani o myśleniu o pedofilii, chyba że ma to jakiś związek z homoseksualizmem
--- no własnie ma, podwakroć pisałaś, że homoseksualizm jest ok, bo "nie zakłada krzywdzenia", więc jako kontrargument pytam się, jak oceniasz fantazje molestowania dzieci. Fantazje równiez nikogo nie krzywdzą - czy to wystarczający powód, by nie uznać tego za zaburzenie ?
>, a już zaznaczyłam, że nie każdy homoseksualista jest pedofilem i nauka nie utożsamia tych dwóch pojęć.
--- więc się zapytam może jeszcze prościej, jak się nazywa pan, ktory czuje satysfakcję ze spółkowania tylko z płcią męską niezaleznie od wieku?

>Przedłużenie gatunku i orientacja seksualna nie są jednym i tym samym, dlatego mówię, że orientacja seksualna niekoniecznie zakłada przedłużenie gatunku. Ponadto pociąg do dzieci nie jest orientacją seksualną.
--- oczywiście, że nie, bo jedno wynika z drugiego, wiec to nei to samo. Biologicznym mechanizmem prowadzącym do prokreacji jest pociąg seksualny, bez którego żaden gatunek mający przedstawicieli rodzaju meskiego i żeńskiego nie przetrwałby. Pociąg zgodny z biologicznym sensem owego mechanizmu zwie się heteroseksualny, natomiast zaburzenie kierujące ów pociag w ślepą uliczkę jest zwany orientacją homoseksualną.

>>>--- odpada, orientacje seksualne czy zaburzenia nie są tematem, który mnie interesuje
>>>Jeśli cie to nie interesuje i nie chcesz zdobywać wiedzy na ten temat, to dlaczego przedstawiasz jakies wnioski na ten temat na forum?
>>--- bo mam pewną wiedze na ten temat, co nie znaczy, że się tym interesuję.
>Jak możesz mieć wiedzę na ten temat skoro nie czytasz na ten temat?
--- nie czytam, co nie znaczy, że nigdy nie miałem z tym tematem do czynienia.

>>>W takim razie usuńmy z tv obrazy pokazujące heteroseksualizm(niech tylko w ustronnym miejscu pokazują swoją orientację i nikomu nie przeszkadzają, bo nie każdy ma ochotę patrzeć na heteroseksualizm)-przecież to czysty absurd, ponieważ uważam, że zarówno heteroseksualiści, jak i homoseksualiści mają prawo pokazać się publicznie(np. w tv lub podczas przemarszu).
>>---- mają, tylko nie rozumiem, czemu chcą to robić masowo i z nagłośnieniem medialnym.
>Dlatego, że heteroseksualiści również pokazują sie masowo i z nagłośnieniem medialnym.
--- zdajesz sobie chyba sprawę z tego, jakie gupstwa piszesz tutaj, prawda ?
>>>Znów pomyłka: homoseksualiści, a nie pederaści
>>--- proponuję zajrzeć do słownika wyrazów obcych.
>Proponuję zajrzeć do badań naukowych.
--- właśnie zaglądnąłem - do gayhistory - link w odpowiedzi gdzieś wyżej.
>>>a na autobusach nikt seksu nie uprawiał,
>>--- ja to widziałem, a Ty ? Myślę, że mylisz to o czym ja mówię z berlińskim love parade.
>Uprawiali seks w miejscu publicznym i nie zostali aresztowali za łamanie prawa?
--- nie wiem, media tego nie podały.
>Mężczyzni również mogą posiadać instynkt tzw. macierzyński(ewentalnie mniej rozwinięty niż u większości kobiet, chociaż instynkt opiekuńczy niektórych mężczyzn jest silniejszy od tego instynktu u niektórych kobiet-indywidualne podejście). Ponadto nigdzie nie wartościowałam, kto się do tego nada lepiej, a jeślibym już miała wartościować to na podstawie indywidualnego podejścia do każdego przypadku.
---- nawet mocno rozwinieta potrzeba wychoania nie zastąpi dziecku równowagi emocjonalnej, jaką daje normalna matka i normalny ojciec. Nigdy nie słyszałaś o nieprawidłowościach w rozwoju dziecka, gdy przed 10 rokiem zycia traci jedno z rodziców?
Volrath (3440 punktów)
Zastanawia mnie co wspólnego mają - mam na myśli terminy ścisłe, a nie to, co często jest używane zamiennie w społeczeństwie - homoseksualizm a pedofilia (czyli popęd do dzieci) czy pedarastia (w sensie popęd do dzieci płci męskiej czyli chłopców).

Moim zdaniem nic.

Po pierwsze pedarastami jest bardzo niewielka część homoseksualistów. Nie większa procentowo niż pedofili wśród heteroseksualistów.

Po drugie dużo więcej jest pedofili-normalnie heteroseksualnych (to znaczy takich, którzy mają pociąg do dzieci i do kobiet, przy czym do dzieci bardziej).

Po trzecie pedofilia i pedarastia to choroby i zaburzenia.
Homoseksualizm nie jest zaburzeniem ani chorobą. Nie bardziej niż heteroseksualizm.
qazad
>Zastanawia mnie co wspólnego mają - mam na myśli terminy ścisłe, a nie to, co często jest używane zamiennie w społeczeństwie - homoseksualizm a pedofilia (czyli popęd do dzieci) czy pedarastia (w sensie popęd do dzieci płci męskiej czyli chłopców).
--- otóż są pedofile ktorzy uznają jedynie seks z dziecmi rodzaju męskiego, a pocią do tej samej płci jest niczym innym niz homoseksualizmem polączonym z pedofilią. I znowóż wg przytaczanego przeze mnie podręcznika uniwersyteckiego jest zapisane, że zaburzenia seksualne często występują parami, stąd w środowiskach homoseksualnych zjaduje sięzawsze grupa transwestytów, a przypadki pedofilskie są domeną mężczyzn o skłonnościach homoseksualnych.

>Po pierwsze pedarastami jest bardzo niewielka część homoseksualistów. Nie większa procentowo niż pedofili wśród heteroseksualistów.
>Po drugie dużo więcej jest pedofili-normalnie heteroseksualnych (to znaczy takich, którzy mają pociąg do dzieci i do kobiet, przy czym do dzieci bardziej).
--- zaprzeczasz zupelnie danym o czynach pedofilskich z Instytutu Psychologii Sądowej. Twoja wiara w częstsze zaburzenia heteroseksualistów na tle pedofilskim musza pozostać jedynie na poziomie własnych domniemań i wiary w nieskazitelność zaburzeń homoseksualistów.

>Po trzecie pedofilia i pedarastia to choroby i zaburzenia.
--- co do tego nikt nie ma wątpliwości, tzn na razie, bo jestem przekonany, że na wzór wolnośći greckich i rzymskich niebawem za czyny pedofilskie będą uznawane jedynie ekscesy z dziećmi w wieku dużo poniżej 15 roku zyciu. Wystarczy tylko czekać i niestety się smucić.
>Homoseksualizm nie jest zaburzeniem ani chorobą. Nie bardziej niż heteroseksualizm.
--- pl.wikipedia.org/wiki/Parafilia#ref_1
w sumie ciekawe. zwłaszcza dopasowanie homoseksualizmu do definicji i przypis (1).
Volrath (3440 punktów)
>--- otóż są pedofile ktorzy uznają jedynie seks z dziecmi rodzaju męskiego, a pocią do tej samej płci jest niczym innym niz homoseksualizmem polączonym z pedofilią.

I co z tego?
Znacznie więcej jest heteroseksualnych pedofili.
A więc heteroseksualizm powinien być tym bardziej zakazany, prawda?

> I znowóż wg przytaczanego przeze mnie podręcznika uniwersyteckiego jest zapisane, że zaburzenia seksualne często występują parami, stąd w środowiskach homoseksualnych zjaduje sięzawsze grupa transwestytów, a przypadki pedofilskie są domeną mężczyzn o skłonnościach homoseksualnych.

Nie wiem co to za podręcznik, ale na pewno nie ma on nic wspólnego z stanem współczesnej wiedzy i nauki.

>>Po drugie dużo więcej jest pedofili-normalnie heteroseksualnych (to znaczy takich, którzy mają pociąg do dzieci i do kobiet, przy czym do dzieci bardziej).
>--- zaprzeczasz zupelnie danym o czynach pedofilskich z Instytutu Psychologii Sądowej. Twoja wiara w częstrze zaburzenia heteroseksualistów na tle pedofilskim musza pozostać jedynie na poziomie własnych domniemań i wiary w nieskazitelność zaburzeń homoseksualistów.

Tak? To proszę o podanie tych danych wraz z odwołaniem do źródeł - czyli gdzie to wyczytałeś.

>>Po trzecie pedofilia i pedarastia to choroby i zaburzenia.
>--- co do tego nikt nie ma wątpliwości, tzn na razie, bo jestem przekonany, że na wzór wolnośći greckich i rzymskich niebawem za czyny pedofilskie będą uznawane jedynie ekscesy z dziećmi w wieku dużo poniżej 15 roku zyciu. Wystarczy tylko czekać i niestety się smucić.

Widzę, że nie widzisz różnicy - choć jest równie ogromna co między heteroseksualizmem a pedofilią.

>>Homoseksualizm nie jest zaburzeniem ani chorobą. Nie bardziej niż heteroseksualizm.
>--- pl.wikipedia.org/wiki/Parafilia#ref_1
>w sumie ciekawe. zwłaszcza dopasowanie homoseksualizmu do definicji i przypis (1).

Tam jest napisane "niektórzy seksuolodzy".
Niektórzy biolodzy natomiast popierają teorię inteligentnego projektu w wersji antyewolucyjnej.
I co z tego?
Mnie autorytet "niektórych seksuologów" nie przekonuje, a tym bardziej nie do tego, by odrzuciś współczesną naukową wiedzę.
qazad
>>--- otóż są pedofile ktorzy uznają jedynie seks z dziecmi rodzaju męskiego, a pocią do tej samej płci jest niczym innym niz homoseksualizmem polączonym z pedofilią.
>I co z tego?
--- jak nazwiesz pana mającego pociąg do tej samej płci niezależnie od wieku partnera?
>Znacznie więcej jest heteroseksualnych pedofili.
--- w końcu heteroseksualnych mężczyzn jest od 10 do 30 razy, ale o tym dalej.
>A więc heteroseksualizm powinien być tym bardziej zakazany, prawda?
>Nie wiem co to za podręcznik, ale na pewno nie ma on nic wspólnego z stanem współczesnej wiedzy i nauki.
-- zapewniam Cię że ma. "Psychiatria" , Adam Bilikiewicz - znajdziesz kilka uwag na jej temat w necie i uwaga "na pewno nie ma on..." jest raczej nie na miejscu.
>Tak? To proszę o podanie tych danych wraz z odwołaniem do źródeł - czyli gdzie to wyczytałeś.
-----
przyrzucę kilka wyników badań (niestety z podwórka zachodniego a te są różne od naszego):

zacznijmy może od badań nad % ilością osób ze skłonnościami homoseksualnymi w społeczeństwie, dane mówią, że od 3 do 10%.
3% wg - Dan Black, "Demographics of the Gay and Lesbian Population in the United States: Evidence from Available Systematic Data Sources," Demography 37 (May 2000)
natomiast środowiska homoseksualne utrzymują, że jest to liczba 10%. Statystycznie rzecz ujmujać, można powiedzieć, że przyjamniej jeden z tutejszych racjonalistów PSR powinien być homoseksualistą.

ale lecimy dalej:
Ray Blanchard, "Fraternal Birth Order and Sexual Orientation in Pedophiles," Archives of Sexual Behavior

badania statystyczne dały takie wyniki osądzonych pedofili:
- heteroseksualni - 58%
- biseksualni - 25%
- homoseksualni - 17%

a teraz te liczby zwiążemy proporcją, bo to jest najistotniejsze:
- 3~10 procentowa grupa społeczna jest sprawcą łącznie 42% przestępstw pedofilskich. Wskazuje to, że statystycznie na osobie ze skłonnościami homoseksualnymi ciąży od około 6(dla 10%) do ponad 20(dla 3%) razu większe prawdopodobieństwo popełnienia czynu pedofilskiego niż na osobie heteroseksualnej. To może świadczyć, ze w środowiskach gejowskich dziecko jest znacznie bardziej narażone na czyn pedofilski niz w środowiskach heteroseksualnych.

troszke inne badania:
John M. W. Bradford, "The Heterogeneity/Homogeneity of Pedophilia" Psychiatric Journal of the University of Ottawa

"Researchers have variously estimated the incidence of homosexual pedophilia between 19 percent and 33 percent of reported molestations"
i znowóż, 3-10% jest odpowiedzialna za 19-33% molestowań w ogóle.

Freund, "Pedophilia and Heterosexuality vs. Homosexuality,"
Journal of Sex Research - wg badań zamieszczonych tutaj, 32% pedofilów to homoseksualiści.

--- przykładów jest znacznie więcej, ale czasu mi brak, by je tutaj potłumaczyć czy poprzeklejać te w temacie. Nie mam ciągłego dostępu do uniwersyteckich podręczników (nie jestem studentem), ale gdy tylko będę miał dane z podręczników (psychiatra i psychologia sadowa, oraz psychopatologia) z Instytutu, natychmiast je tu przepiszę.

>Widzę, że nie widzisz różnicy - choć jest równie ogromna co między heteroseksualizmem a pedofilią.
--- być może płynność różnicy pedofil/homoseksualista wyda się bardziej oczywista:
W Wielkiej Brytanii zabronione są kontakty homoseksualne z młodzieżą poniżej 18 roku życia, w Austrii poniżej 21 roku życia, a w Holandii pedofilią nazywa się kontakty z dziećmi poniżej jedynie 12 roku życia niezależnie od płci. W świetle naszego prawa czyn pedofilski to czyn seksualny z osobą poniżej 15 roku życia. To co Ty nazwiesz homoseksualizmem, angielskie czy austryjackie prawo nazywa pedofilią, to co Ty nazywasz pedofilią dla liberalnego Holendra jest zwykłym homoseksualizmem. Granica jest bardzo płynna.

>>>Homoseksualizm nie jest zaburzeniem ani chorobą. Nie bardziej niż heteroseksualizm.
>>--- pl.wikipedia.org/wiki/Parafilia#ref_1
>>w sumie ciekawe. zwłaszcza dopasowanie homoseksualizmu do definicji i przypis (1).
>Tam jest napisane "niektórzy seksuolodzy".
>Niektórzy biolodzy natomiast popierają teorię inteligentnego projektu w wersji antyewolucyjnej.
--- co nijak ma się do badań nad homoseksualizmem, bo nie ma tu mowy o nadprzyrodzonych inteligentnych "mocach" kierujących popędem.
>I co z tego?
>Mnie autorytet "niektórych seksuologów" nie przekonuje,
--- a nie zastanawia Cie na ile ci "niektórzy psychologowie" stanowią przeciwwagę, że się o nich jednak wspomina ?
>a tym bardziej nie do tego, by odrzuciś współczesną naukową wiedzę.
--- w przypadku kontrowersyjnych twierdzeń (a jak zostało napisane w przypisie - dewiacja homoseksualna takowym jest), widzę, że łatwiej Ci przyznać rację poprawną politycznie, mnie natomiast wręcz przeciwnie, wolę postawę sceptyczną.

A na zakończenie proponuję jeszcze poczytać o tzw. ruchu boy-loversów, wywodzący się po części ze środowisk homoseksualnych po części ze środowisk pedofilskich.
Volrath (3440 punktów)
>--- jak nazwiesz pana mającego pociąg do tej samej płci niezależnie od wieku partnera?

Jak to niezależnie?
A Ty masz pociąg do kobiet (zakładam, że jesteś hetero) niezależnie od wieku partrnera?

>>Nie wiem co to za podręcznik, ale na pewno nie ma on nic wspólnego z stanem współczesnej wiedzy i nauki.

>-- zapewniam Cię że ma. "Psychiatria" , Adam Bilikiewicz - znajdziesz kilka uwag na jej temat w necie i uwaga "na pewno nie ma on..." jest raczej nie na miejscu.

W takim razie może źle rozumiesz to, co jest tam napisane?

Lub bierzesz pod uwagę np. zaburzenia egodystoniczne mogące przejawiać się w homoseksualizmie niezgodnym z własną wewnętrzną orientacją?

>>Tak? To proszę o podanie tych danych wraz z odwołaniem do źródeł - czyli gdzie to wyczytałeś.
>-----
>przyrzucę kilka wyników badań (niestety z podwórka zachodniego a te są różne od naszego):
>zacznijmy może od badań nad % ilością osób ze skłonnościami homoseksualnymi w społeczeństwie, dane mówią, że od 3 do 10%.
>3% wg - Dan Black, "Demographics of the Gay and Lesbian Population in the United States: Evidence from Available Systematic Data Sources," Demography 37 (May 2000)
>natomiast środowiska homoseksualne utrzymują, że jest to liczba 10%. Statystycznie rzecz ujmujać, można powiedzieć, że przyjamniej jeden z tutejszych racjonalistów PSR powinien być homoseksualistą.

Zgadzam się - 3-5% jest często podawaną liczbą, a 10% to chyba zawyżone.

>ale lecimy dalej:
>Ray Blanchard, "Fraternal Birth Order and Sexual Orientation in Pedophiles," Archives of Sexual Behavior
>badania statystyczne dały takie wyniki osądzonych pedofili:
>- heteroseksualni - 58%
>- biseksualni - 25%
>- homoseksualni - 17%
>a teraz te liczby zwiążemy proporcją, bo to jest najistotniejsze:
>- 3~10 procentowa grupa społeczna jest sprawcą łącznie 42% przestępstw pedofilskich.

Nie 42, ale 17%.
17% to homoseksualiści.
"Bi" to nie są homoseksualiści.

> Wskazuje to, że statystycznie na osobie ze skłonnościami homoseksualnymi ciąży od około 6(dla 10%) do ponad 20(dla 3%) razu większe prawdopodobieństwo popełnienia czynu pedofilskiego niż na osobie heteroseksualnej.

Raczej 1.7 (dla 10%) do prawie 6 (dla 3%) razy większe.
Bierzesz pod uwagę "bi", a nie podałeś wyliczeń ilości osób, które są "bi" i nie kryją się z tym, nie wypierają tego (badania pokazują, że spora część nastawionych silnie anty-homoseksualnie wykazuje fizjologiczną reakcję podniecenia na bodźce, które seksualnie podniecają homoseksualistów - czyli są w zasadzie "bi" wypierającymi silnie swoją orientacje).

> To może świadczyć, ze w środowiskach gejowskich dziecko jest znacznie bardziej narażone na czyn pedofilski niz w środowiskach heteroseksualnych.

Trochę bardziej.
Tylko weź pod uwagę ile procent ludzi jest pedofilami i czy nawet jeśli ich procent wzrośnie powiedzmy 6-krotnie, to czy będzie to dużo?

>troszke inne badania:
>John M. W. Bradford, "The Heterogeneity/Homogeneity of Pedophilia" Psychiatric Journal of the University of Ottawa
>"Researchers have variously estimated the incidence of homosexual pedophilia between 19 percent and 33 percent of reported molestations"
>i znowóż, 3-10% jest odpowiedzialna za 19-33% molestowań w ogóle.

Homoseksualna pedofilia może się pojawić u osoby heteroseksualnej. Za bardzo upraszczasz, że jeśli kogoś pociągają dzieci płci męskiej, to jest homoseksualny.
Takie zaburzenie może mieć podłoże wcale nie związane z własną orientacją.

>Freund, "Pedophilia and Heterosexuality vs. Homosexuality,"
>Journal of Sex Research - wg badań zamieszczonych tutaj, 32% pedofilów to homoseksualiści.

Pytanie jest nie ile pedofilów to homoseksualiści, ale ile osób o orientacji homoseksualnej nie będącej zaburzeniem (np. egodystonicznym) występuje pedofilia.

>>Widzę, że nie widzisz różnicy - choć jest równie ogromna co między heteroseksualizmem a pedofilią.
>--- być może płynność różnicy pedofil/homoseksualista wyda się bardziej oczywista:
>W Wielkiej Brytanii zabronione są kontakty homoseksualne z młodzieżą poniżej 18 roku życia, w Austrii poniżej 21 roku życia, a w Holandii pedofilią nazywa się kontakty z dziećmi poniżej jedynie 12 roku życia niezależnie od płci. W świetle naszego prawa czyn pedofilski to czyn seksualny z osobą poniżej 15 roku życia. To co Ty nazwiesz homoseksualizmem, angielskie czy austryjackie prawo nazywa pedofilią, to co Ty nazywasz pedofilią dla liberalnego holendra jest zwykłym homoseksualizmem. Granica jest bardzo płynna.

Granica jest płynna. Zgoda. Ale np. jeśli 2 33-latków uprawia seks - to nie ma to nic wspólnego z pedofilią, prawda?
Poza tym granica między heteroseksualnością a pedofilią jest w takim samym stopniu płynna.

>>a tym bardziej nie do tego, by odrzuciś współczesną naukową wiedzę.
>--- w przypadku kontrowersyjnych twierdzeń (a jak zostało napisane w przypisie - dewiacja homoseksualna takowym jest), widzę, że łatwiej Ci przyznać rację poprawną politycznie, mnie natomiast wręcz przeciwnie, wolę postawę sceptyczną.

Homoseksualizm może być zaburzeniem jeśli jest niezgodny z własną orientacją seksualną.
Ale ogólnie nie jest zaburzeniem - według klasyfikacji WHO.

>A na zakończenie proponuję jeszcze poczytać o tzw. ruchu boy-loversów, wywodzący się po części ze środowisk homoseksualnych po części ze środowisk pedofilskich.

To samo można napisać o heteroseksualnych pedofilach i ich organzacjach.
qazad
co do "bi", to są to osoby o skłonnościach równiez homoseksualnych, a rachowałem (co podkreślałem) osoby o "skłonnościach homoseksualnych".

a poza tym, to poddaję się.

Pozdrawiam wszystkich.
crush

>Po trzecie pedofilia i pedarastia to choroby i zaburzenia.
>Homoseksualizm nie jest zaburzeniem ani chorobą.

Na czym opierasz te twierdzenia? Co różni homoseksualizm od pedofili i pederastii na tyle, że pozwala uznać jedno za normę zaś drugie za chorobę?
Volrath (3440 punktów)
Dokładnmie to samo, co różni pedofilię na dzieciach lub w szczególności na małych dziewczynkach od heteroseksualizmu.

Nie mam ochoty zagłębiać się w szczegóły bo:
1. Nie jestem psychologiem. Mogę coś pomieszać.
2. Nie jest to mój ulubiony temat, pedofilia, a tym bardziej pedarastia napawa mnie znacznym obrzydzeniem. Co innego używać słowa "pedofil", "pedarasta", a co innego musieć zagłębić się w analizowanie tego. Moja ukochana miała o tym zajęcia na studiach (studiuje psychologię). Z materiałem zdjęciowym. Nikomu nie polecam, interesuję się co nieco psychologią, ale nie chciałbym być na takim wykładzie (nie byłem, zdjęć nie widziałem, znam tylko z opowiadań ).
crush
>Dokładnmie to samo, co różni pedofilię na dzieciach lub w szczególności na małych dziewczynkach od heteroseksualizmu.

Czyli konkretnie co?
Volrath (3440 punktów)
> Czyli konkretnie co?

Zastanów się. Pomyśl.

Chyba, że nie odróżniasz heteroseksualizmu od pedofilii... to wtedy jest problem.
crush
>> Czyli konkretnie co?
>Zastanów się. Pomyśl.
>Chyba, że nie odróżniasz heteroseksualizmu od pedofilii... to wtedy jest problem.
>

Póki co to TY nie odróżniasz i ... masz problem. Zastanów się. Pomyśl.
podpowiedź
>>Dokładnmie to samo, co różni pedofilię na dzieciach lub w szczególności na małych dziewczynkach od heteroseksualizmu.
> Czyli konkretnie co?
>
Jeszcze nie czytałeś?
crush
>>>Dokładnmie to samo, co różni pedofilię na dzieciach lub w szczególności na małych dziewczynkach od heteroseksualizmu.
>> Czyli konkretnie co?
>>Jeszcze nie czytałeś?

Spręż się chłopie i napisz coś konkretnego np. definicję orientacji seksualnej, o którą proszę parę postów wyżej.
mendziulka
>>A czy mniejszość twoim zdaniem nie ma praw?Mniejszość to ludzie i mają oni takie same prawa, jak większość,ogólnie takie same prawa,jak mają ludzie.
>--- Żeby mieć jakieś prawa szczegółowe, trzeba spełniać warunki. Pederaści z faktu bycia obywatelami III RP maja całą gamę praw społecznych jak każdy inny, natomiast nie spełniają warunków do założenia rodziny i rodziną być nie mogą. Możecie sobie forsować rozwiązania typu związek partnerski, itp. ale nie macie prawa żądać, by zmieniać definicję rodziny, tylko dlatego że nieliczna grupa nie mogąca spełniać warunków założenie jej, mogła jednak korzystać z tego przywileju. Tak samo mogę powiedzieć i ja - nigdy nie studiowałem, ale mam potrzebę by nazywano mnie magistrem. Nie spełniam warunków by zostać magistrem, a chcę nim być i jak rozwiążemy tę sprawę? Ja proponuję, byśmy pod pojęciem tolerancja i równość dla mniej zdolnych tak zmienili zapisy, bym w jakiś niecodzienny sposób mógł dostać tytuł.
Nigdzie nie mówiłam o tym, aby zagwarantować pederastom adopcję dzieci. Mówiłam o prawach adopcyjnych homoseksualistów. Mylisz się definicja rodziny ulega cały czas jakimś zmianom, np. obecnie związek tradycyjny jest wypierany przez partnerski(ty chyba użyłeś definicji związku partnerskiego w innym znaczeniu, gdyż związek partnerski to taki, gdzie obowiązki związane z pracą zawodową i zajmowaniem się domem są równomiernie rozłożone na partnerów, a nie jak w związkach tradycyjnych to mężczyzna musi dbać o zapewnienie bytu rodzinie, a kobieta zajmuje się domem). Definicja rodziny nie jest czymś stałym i niezmiennie danym na wieki. Ponadto w innych kulturach istnieją odmienne niż nasz tradycyjny typy związków i rodzin. W związku z tym warunki, jakie się spełnia, aby założyć rodzinę również nie są czymś stałym, niezmiennym, a wręcz przeciwnie ulegają modyfikacjom pod wpływem np. zwiększania się zasobów wiedzy posiadanych przez ludzi. Natomiast jeśli chodzi o twój tytuł magisterski to nikt cię nie dyskryminuje mam nadzieję za twoją orientację, płeć, kolor skóry, wyznanie, narodowość itp. Jeśli nikt cię nie dyskryminuje, czyli twój dostęp do edukacji, z któregoś z wyżej podanych powodów niie jest ograniczony, to w takim razie tylko od ciebie zależy, czy z niego skorzystasz. Natomiast jeśli jesteś dyskryminowany z jakiegoś powodu i powoduje to ograniczenie twojego dostępu do edukacji, to twoje prawa są łamane. Natomiast jeśli chodzi ci o zmianę warunków zdobywania tytułu magistra(w rzypadku, gdy nie ma dyskryminacji), to przyznam się, że nie interesowałam się takimi ewentualnymi zmianami, chociaż z tego, co zauważam prowadząc życie na uczelni, to pewne niewielkie zmiany dotyczące zdobywania tytułów magisterskich zdarzają się od czasu do czasu, ale jednak przyznaję, że ten podstawowy warunek, tzn. ukończenie studiów i wykazanie się zdobytym wykształceniem nadal pozostaje aktualny. Nie będę tutaj zastanawiała się nad problematyką jego ewentualnej zmiany, zwł. że kwestie zmieniania warunków zdobycia tytułu magisterskiego nie wpływają zasadniczo na kwestie zmiany warunków założenia rodziny(w obu przypadkach, a również i w innych przypadkach można dokonać takich zmian, jeśli dadzą one jakiś pozytywny, pożądany skutek-formalne uznanie homoseksualnych związków zakończy łamanie przysługujących im praw człowieka, a także np. polepszy sytuacje dzieci, które wychowują się jak narazie w domach dziecka; natomiast jeśli chodzi o zmienienie warunków przyznawania tytułów magisterskich to jak wspominałam nie wypowiadam się, gdyż nie wiem nawet jakie pożądane i pozytywne skutki miałoby to przynieść).
qazad
>Nigdzie nie mówiłam o tym, aby zagwarantować pederastom adopcję dzieci. Mówiłam o prawach adopcyjnych homoseksualistów.
--- będę się upierał przy ogranizceniu takich praw homoseksualistom. wolność wolnością, ale znowóż w imię wolności patrzysz jedynie z punku widzenie homoseksualistów, zupełnie nie patrząc na to z punktu widzenia dzieci adoptowanych.

>Mylisz się definicja rodziny ulega cały czas jakimś zmianom, np. obecnie związek tradycyjny jest wypierany przez partnerski(ty chyba użyłeś definicji związku partnerskiego w innym znaczeniu, gdyż związek partnerski to taki, gdzie obowiązki związane z pracą zawodową i zajmowaniem się domem są równomiernie rozłożone na partnerów, a nie jak w związkach tradycyjnych to mężczyzna musi dbać o zapewnienie bytu rodzinie, a kobieta zajmuje się domem).
--- mówię o związku parnerskim, jako instytucji prawnej, nie podziale ról pana i pani w obowiązkach domowych.
ktoś
skąd tylu homofobów na forum racjonalisty?
>
qazad
>skąd tylu homofobów na forum racjonalisty?

-- czy ja jestem homofobem ? chyba nie, mam więcej kolegow niż koleżanek, nie czuję lęków przed płcią męska. natomiast nie zgadam się na parady tęczowe w miejscach publicznych.
dygresyjka
>>skąd tylu homofobów na forum racjonalisty?
>-- czy ja jestem homofobem ? chyba nie, mam więcej kolegow niż koleżanek, nie czuję lęków przed płcią męska. natomiast nie zgadam się na parady tęczowe w miejscach publicznych.
Widzę, że chyba jednak jesteś homofobem skoro dyskryminujesz homoseksualistów.
Adamowicz (2 punktów)
:D prostestuje jako emerytowana gospodyni domowa! ten rzad moglby niejednego sie od mnie nauczyc!
Stanik (3 punktów)

>jak myślicie co będzie dalej? jakie będą następne..

Cyrkowo-kabaretowa karuzela rozkręca się-
*Lubieńska Min. Finansów lubi więcej i chce 32 - Premier 30,/Lubieńska - nie gadać!/
* Ziobro czuje co boli w małym palcy u nogi - zdjąć gips,
* Premier jast za, a nawet przeciw tarczy obronnej, Meller jedzie do Moskwy - weźcie mięso, myśmy z tą tarczą żartowali,
* Wasserman - pułkowniku Polko - nie gadać!
* " - Radek Sikorski - rozwiązać WSI - nie rozwiązać,
* jestem za inwitro /wywiad ich dziennika ujawnia, Premier - nie gadać , bo jeszcze nie powołałem,
* a o Romku cicho, Edriu bardziej obłaskawiany. No to dam głos - Panie Premierze - co z tym inwitro...
A Kurski jest CACY!
Czterej pancerni i PiS! /Endriu, Romek, Jarosław Kalinka i PO - zbiorowy czreśniak/ .

PS.
Zapowiadają oziębienie. Przy okazji przesyłka dla naszych "ulubieńców"-
forum.fronda.pl/fotof.php?id=989
mendziulka
>zlikwidowano -jak już zapewne wszystkim wiadomo-
>stanowsko rzecznika do spraw równego statusu kobiet i
>mężczyzn. ue ostro skrytykowała posunięcie polskiego rządu,
>być może pociągnie to za sobą zmniejszenie dotacji unijnych.
>jak natomiast zareagowali ludzie? czytałam wypowiedzi na
>forum znanego polskiego portalu i jestem przerażona.
>większość postów była w tonie ironicznym i dawał sie
>streścic w słowach-"czego te baby chcą, po co
>równouprawnienie? źle im czy co? kobiety są do dzieci-
>takie jest prawo biologii. chcą być traktowane na równi z
>facetami to proszę- niech pracują w kopalniach" etc etc. w
>sumie nic dziwnego- pis mówi głosem swoich wyborców,
>których była mówiąc językiem polskiej "yntelygencji" -
>"większa połowa"
>jak myślicie co będzie dalej? jakie będą następne
>posunięcia rządu?
>hmmm... może chcąc żyć w tym kraju powinnam rzucić
>studiowanie filozofii i zapisać się na kurs "sprawna
>gospodyni domowa"???
>
zgadzam się boginija też porzucę filozofię i pomyślę o jakimś kursie uczącym "kwaczących" stereotypów i uprzedzeń

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365