 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-12-2005 14:42 | wiśniewski (72 punktów) | Jaka kara? | Czy jest możliwe ukaranie kogoś za czyn który popełnił? Oczywiście mówimy o tzw. Czynie złym, co z punktu widzenia prawa oznacza działanie na niekorzyść społeczeństwa lub danej grupy czy jednostki. Odpowiedź na to pytanie jest trudniejsza, niż możemy na początku przypuszczać. Bo przecież najpierw musimy udowodnić popełniony czyn, co nie zawsze jest zgodne z prawdą (bo skąd mamy wiedzieć że na 100% został popełniony?) A co do kary śmierci... ona nie jest karą, tylko eliminacją jednostki zagrażającej. A więzienia? Wypowiedź prof. Przed chwila była wielce prawdziwą, jak możemy mówić o resocjalizacji, gdy wieźniowie mówią sobie, jak zabijać, jak Kraśce, jak być przestępcą. Dlatego każdyy powinien być trzymany w odosobnieniu, ale to z kolei sprzyja zmianom psychicznym. Czy zatem możliwe jest znalezienie "złotego środka"? Pozdrawiam, Maciej Wiśniewski
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| outsider (2469 punktów) | Wraz z odrzuceniem mysli o ponadludzkim charakterze norm moralnych niełatwo jest w ogóle mówić o karaniu: dlatego prawnicy posługuja się pojęciami prewencji ogólnej (kształtowanie postaw ogółu świadomego odpłaty za zbrodnię czy wystepek) i prewencji szczególnej (kształtowanie przyszłych postaw osoby uznanej za winną). Nie ma tu działań nakierowanych na karę czy zemstę: ważniejsze bowiem aby system prawny przeciwdziałał zagrożeniom niż zadowalał czyjeś, najsłuszniejsze nawet, emocje.
Powiedzmy może inaczej: ład państwowy broni każdego z nas przed uciążliwościami ponad miarę. Uciążliwości takie bywaja jednak potrzebne dla wymienionych wyżej form prewencji - skoro tak, jednostkowo można wyrokiem sądu odmówić każdemu z nas ochrony na tym polu, w stopniu proporcjonalnym do dowiedzionego zawinienia - i to a nie co innego jest istotą kary, jej forma wynika z innych potrzeb. Swoją drogą - pojęcie obrony koniecznej funkcjonuje w Polsce marnie; brak rozsądnego założenia, że decydujący się popełnić przestępstwo rezygnuje tym samym czasowo z przysługującej mu ochrony prawnej w stopniu proporcjonalnym do wagi swego czynu. Dziś mamy włamywaczy (tu napaść jest ewidentna, wiadomo też, kto z całą pewnościa jest napastnikiem) skarżących tych, którzy im odpierająć napaść uczynili kuku.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| gosh | Kara pozbawienia wolności powinna przede wszystkim nie służyć zadośćuczynieniu poszkodowanemu, ale powrotowi winnego do społeczeństwa. Kara powinna być adekwatna do popełnionego czynu. Dziś wiemy, że często sądy wydają wyroki pod presją opinii publicznej. Kara powinna mieć na celu zrozumienie popełnionego czynu a tylko sprawiedliwy osąd może to sprawić, gdyż w innym przypadku winny będzie skupiał się dlaczego został w taki sposób ukarany, natomiast pozbawiony jest możliwości wczuć się w osobę pokrzywdzoną. Największą rolę w doprowadzeniu do powrotu do normalnego życia jest udział psychologa-psychiatry z prawdziwego zdarzenia , który nie tyle każe zastanowić się dlaczego przestępca popełnił ten czyn, ale podczas swojej terapii potrafi otworzyć się i pozwolić przeżyć to jeszcze raz. Oglądałam kiedyś reportaż skazanego na dożywocie za tzw. zabójstwo na zlecenie. Podniosły się krzykliwe głosy, że jak mógł zabić za 5000 zł ( tyle właśnie zapłacono mu)...ale idąc tym głosem czy zatem nie wprowadzamy się w ślepy zaułek?...bo w konsekwencji takiego głosu doszlibyśmy do wniosku, że jest jakaś cena za którą można zabić!... mnie bardziej zastanowił fakt, kiedy zabójca opowiadał o swoich emocjach...największe emocje doznawał podczas organizowania zdobycia broni , natomiast kiedy strzelał - nic nie czuł..... ...W obecnych czasach, czasach kultu pieniądza, należy spojrzeć na pokolenie, które zaczyna rosnąć...to w czasie dzieciństwa kształtuje się empatia...i tu leży przyczyna..... Natomiast skutki w obecnych warunkach więziennictwa mogą jedynie pomóc złagodzić jak już powiedziałam z prawdziwego zdarzenia psycholodzy. Jestem przeciwniczką kary śmierci... po pierwsze a przede wszystkim jak historia pokazuje, można skazać niewinnego (fatalny splot zdarzeń ,fałszywi świadkowie etc).... i jeśli jeden ,jeden jedyny spośród tysięcy winnych miałby być w rzeczywistości niewinnym to nie można go poświęcać dla ogółu! Po drugie a może i po pierwsze...kara śmierci jest to tzw. "otrzepanie rąk i sprawa rozwiązana...następny proszę "... czy nie byłoby to z naszej strony brak człowieczeństwa??? Ludzie popełniający największe zbrodnie to ludzie z zniekształconą psychiką....
|
|
| Zdzisław Grabowski | >Czy jest możliwe ukaranie kogoś za czyn który popełnił?
Oczywiście, że jest taka możliwość. Służy temu cały wielki system prawa karnego, na który składa się prawo karne meterialne, opisane w kodeksie karnym i prawo karne proceduralne, opisane w kodeksie postepowania karnego. Oba te systemu prawne przewidują drobiazgowo wszystko, co się może zdarzyć w tej materii. Definiują, co to jest czyn zabroniony ( działanie lub zaniechanie działania, do którego podmiot (osoba) była prawem zobowiązana. Już dla omówienia samego tego problemu (czynu), potrzebny byłby wykład akademicki, uwględniający także wielce skomplikowane zagadnienie związku przyczynowego.
>przecież najpierw musimy udowodnić popełniony czyn, co nie >zawsze jest zgodne z prawdą (bo skąd mamy wiedzieć że na >100% został popełniony?)
Możemy wiedzieć (i udowodnić) na sto procesnt, jeśli należycie wykonamy wszystkie potrzebne i konieczne czynności procesowe i je właściwie udokumentujemy. Istotną rolę spełniają tu dowody i ich należyte, procesowe zabezpieczenie i wykorzystanie.
A co do kary śmierci... ona nie >jest karą, tylko eliminacją jednostki zagrażającej.
Zagadnienie kar i ich realizacji ( wykonywania) są tak skomplikowane ,że reguluje je cały odrębny dział prawny tzw. prawo penitencjarne , opisane w kodeksie karnym wykonawczym.
Te trzy główne akty prawne ( ustawy) KK, KPK i KKW moga być barzo pomocne dla poznania tych spraw. A są nader interesujące. W internecie można je znaleźć i sobie postudiować. Nie wspomniałeś nic o zagadanieniu winy - bo to ją przede wszystkim trzeba udowodnić, mówiąć o karaniu. Ale to jest tak trudne zagadnienie, że aż pasjonujące.
Postudiuj sobie prawo karne, a przekonasz się, że sędziowanie i skazywanie to ciężki kawałek chleba.Każdy sędzia wie, że lepiej uniewinnić winnego, niż skazać niewinnego.
>Czy zatem możliwe jest znalezienie "złotego środka"?
Złotego środka nie ma i chyba nigdy nie będzie. Zdarzają się pomyłki sądowe, bo natura ludzka jest ułamna. Trzeba jednak czynić wsyzstko, aby tych pomyłek uniknąć i tak się w rzeczywistości dzieje. Pomyłki przyz dołożeniu należytej staranności są niemal wykluczone. Inne sprawa gdy wchodzi w grę nieuczciwość, korupcja, złośliwość, niedbałość, brak wiedzy i umiejętności.
Pozdrowienia, ale ogranicz się na przyszłośc do jednego - dwu zagadnień. Nie wszystko na raz.
Zdzisław
|
|
 | | wiśniewski (72 punktów) | nie łatwo jest się ograniczać, gdy temat jest tak rozległy. a ponadto chcę poznać jak najwięcej aspektów
|
|
| stokrotka (877 punktów) | Nie wiem czy możliwe jest znalezienie złotego środka. W społeczeństwie zawsze są jednostki, mniej lub bardziej aspołeczne, czyli łamiące prawa jakie dana społeczność dla zachowania swojej spójności i siły, ustanowiła. "Najskuteczniejszym" sposobem z punktu wiedzenia ogółu są zdaje się kary śmierci. Nawet jeśli na powiedzmy 10 przypadków jeden jest pomyłką, to sumarycznie oczyściło się społeczeństwo z aż 9 jednostek pasożytniczych. Żyjemy jednak w czasach wysoce zhumanizowanych, dlatego nikt nie odważy się wprowadzić takiego systemu w życie. Oczywiście ja nie mówię, by karą śmierci karać za wszystkie czyny. Kara więzienia jednak, taka jaka jest w obecnej formie nic nie daje. Społeczeństwo płaci za pozorną czasową izolację przestępcy. A przecież to przestępca powinnien płacić za swoje postępowanie - nie społeczeństwo. Myślę, że cywilizacja praw człowieka zaprowadziła człowieka w ślepą uliczkę. Trzeba się zastanowić, gdzie jest granica tych praw, skoro ktoś sam na własne życzenie je wcześniej przekroczył...
|
|
 | | maks18 | dobrze powiedziane...jesteśmy w ślepej uliczce. Najlepiej znaleźć sposób na zmiane psychiki przestępcy, niestety nie mamy takiej możliwości. Poza tym to wymagałoby kolejnych nakładów finansowych. niestety... Człowiek jest wspaniałą maszyną, jednak oprócz swej wspaniałości kryje jeszcze większa nidoskonałość...
|
|
|  | | marian_oi! | >dobrze powiedziane...jesteśmy w ślepej uliczce. Najlepiej znaleźć sposób na zmiane psychiki przestępcy Ale jesli zmienimy komus psychike to czy nadal pozostanie czlowiekiem? przecież to kim jestesmy to suma wszystkich naszych doswiadczen + instynkty i inne uwarunkowania w tym genetyczne. Jesli pozbawi sie kogos mozliwosci swiadomego wyboru miedzy dobrem a zlem - a do tego prawdopodobnie predzej czy pozniej prowadzilyby zmiany psychiki wiezniow, to nie uzyskamy "zdrowej" normalnej i "praworzadnej" jednostki, a ograniczonego robota bez wolnej woli. Polecam ksiazke MECHANICZNA POMARANCZA (lub film pod tym samym tytulem dla leniwych). Tam taki mechanizm "leczenia" patologicznego przestapcy mamy bardzo "ladnie" przedstawiony. Dalej nalezy dodac, ze kazda mozliwosc wplywania na sile na psychike ludzka PROWADZI NAS DO TOTALITARYZMU!!! Bo predzej czy pózniej wyksztalci sie jakas elita, ktora postanowi stwozyc WZOR idealnego obywatela i cala reszte ludzi przerobic na te modle, vide 1984 Orwella...
|
|
| wiśniewski (72 punktów) | złoty środek jest niestety w tym wypadku niemozliwy do znalezienia. możemy tylko wybierać między gorszym dobrem albo lepszym złem. A które jest bliżej "prawdy"...kto wie...
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|