Racjonalista - Strona głównaDo treści
edukacja seksualna a religia w szkole

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
12-01-2006 09:58Harasimowiczedukacja seksualna a religia w szkole
Od długiego czasu szukam odpowiedzi na dręczące mnie pytanie. Może tu ktoś mi to wytłumaczy. Dlaczego nie można pogodzić tych dwóch przedmiotów w szkole? Skąd ten paranoiczny lęk przed edukacją seksualną?Gdzie jest napisane że wiedza o seksualnosci ma burzyc jakies tam wartości? W którym miejscu Biblia zabrania człowiekowi zdobywania wiedzy? Może ja poprostu za głupi jestem i nie widzę tych sprzeczności.To możliwe, wykształcenia mi zdecydowanie brak. Jakby to powiedzieć sam jestem efektem braku edukacji seksualnej i na naukę zabrakło mi czasu. Przez długi czas żyłem w przekonaniu że jestem jakimś wybrykiem natury, ktory nie miał prawa sie wydarzyć. Niestety okazało się ze jest inaczej. Jakiś czas temu zacząłem szperać,szukać. Okazuje sie że w tym kraju co roku przybywa ok 10 tys. "nieletnich rodziców".Jeżeli dodamy do tego dzieci i rodziców tychże " rodziców" daje nam całkiem spora grupe ludzi zamieszanych w ten proceder.Pójdżmy dalej, dodajmy aborcje w tym przedziale wiekowym (14-17 lat), choroby weneryczne i tych którym poprostu się udało ( z tego co mi wiadomo ok. 3% stosunków kończy się zapłodnieniem)
Mnie osobiście powalaja te sumy. Ale wygląda że tylko mnie i paru moich przyjaciół z którymi zajmujemy się na co dzień takimi "efektami". Zaznaczam że nie szukam tutaj sprzymierzeńców, pogodzony jestem z tym że niewielu ma ochotę wchodzić w ten temat głebiej. Po prostu może ktoś w sposób prosty i logiczny wytłumaczy mi gdzie jest ta sprzeczność między zwykłą wiedzą a religią w szkole, bo ja przyznam głupieje.Ja po prostu nie widzę konfliktu, widzę jedynie głupotę i niekompetencję.

Anna Słota
>Ja poprostu nie widzę konfliktu, widzę
>jedynie głupotę i niekompetencję.

Jak mawiała młodzież za moich czasów: "Witaj w klubie".
JATO (2644 punktów)
Coś co określa się mianem "Religia" jest jakimś tam przedmiotem wykładanym ku chwale KK. Tak wyszło i nie da się widać inaczej. Wynika to z takiego a nie innego układu sił i stanu swiadomości tyuch, którzy "Rzeczypospolitą władają"...
Karlheinz Deschnerw "Opus Diaboli" postawił ciekawą tezę (zgadzam sie z nią - jest logiczna). Otóz KK (i jaki kolwiek inny, gdzie mamy do czynienia z grzechem) nie moze funkcjonować bez grzesznika. Po prostiu ten ostatni jest paliwem dla całej instytucji i uzasadnia jej istnienie. Jakie dziłanie ludzkie można obciążyć grzechem najłatwiej? Otóż poczynania seksualne. Człowiek dla podtrzymania życia musi jeść, spać, wydalać, przy okazji pracować i czasami się odprężyć (najlepiej przez uczestnictwo we Mszy Św.). Natomiast żeby funkcjonować skutecznie (nie powiadam normalnie czy bezpiecznie dla stada) NIE MUSI KOPULOWAĆ!!! Mamy zatem sytuację w której bardzo silny instynkt, obudowany w przypadku ludzi bardzo silnymi emocjami uznajemy za poczynania grzeszne (począwszy od Św, Pawała - mam wrażenie, że albo był gejem albo impotentem). I wszytko gra. Jest grzesznik (w końcu któż oprze się instynktom i fizjologii), jest grzech - leciem zatem do konfesjonału. alej walimy "zdrowaśki" kilka "koronek" przy okazji na teacę albo do puszki. Interes się kręci.
Wróćmy zatem do pytania podstawowego - wychowanie seksualne w szkole.
Jeżeli przekażemy młodzieży stosowną wiedzę o seksualizmie człowieka, jeżeli przekażemy wiedzę o psychologii seksu - erotyka itp... (oczywiscie nei tę jedynie słuszną), konsekwencje bedą straszne. Grzech zniknie. I co wtedy? Firma pójdzie z torbami.
To wszystko co napisalem jest oczywista znacznym uproszczeniem. Niemniej sens jest m/w taki. Obudowane to wszystko jest bardzo ładna filozofią. Wszędzie mówi się o cywilizacji śmierci (jako antytezie jedynie słusznej cywilizacji życia). Mówi się o wartosciach rodzinnych etc... etc... No tony tego!
Jednym slowem. KK i podone instyutucje nie moga sobie pozwolić by "owieczki" były zbyt mądre ponieważ nie dadzą się strzyc!!! Dotyczy to zarówno wychowania seksualnego jak i wielu innych dziedzin nauki: fizyka, BIOLOGIA i MEDYCYNA , matematyka, astronomia (Giordano Bruno i Galileo), chemia i wszelkie inne nauki poznawcze.
Pozdrawiam. JATO



Prawo Wylera: Nie ma rzeczy niemożliwych dla kogoś, kto nie musi ich zrobić sam.
Anna Słota
>Jednym slowem. KK i podone instyutucje nie moga sobie pozwolić by "owieczki" były zbyt mądre ponieważ nie dadzą się strzyc!!! Dotyczy to zarówno wychowania seksualnego jak i wielu innych dziedzin nauki: fizyka, BIOLOGIA i MEDYCYNA , matematyka, astronomia (Giordano Bruno i Galileo), chemia i wszelkie inne nauki poznawcze.

I to jest najlepsza odpowiedź.
Gdyby ludzie (większość) zostali dobrze zaznajomieni z własna seksualnością, zaczęliby się tą wiedzą posługiwać (a więc własnym rozumem). Potem mogliby dojść do wniosku, że posługiwanie się rozumem przynosi korzyści, zaczęliby zdobywać wiedzę także w innych dziedzinach, aby móc się nią posługiwać na co dzień, aż w końcu spora większość stałaby się racjonalistami i Kościołowi znacznie obniżyłaby się możliwość wpływu na społeczeństwo, co w konsekwencji obniży wpływy do kasy ... więc znowu chodzi o pieniądze!
qazad
>Coś co określa się mianem "Religia" jest jakimś tam przedmiotem wykładanym ku chwale KK. Tak wyszło i nie da się widać inaczej. Wynika to z takiego a nie innego układu sił i stanu swiadomości tyuch, którzy "Rzeczypospolitą władają"...
>Karlheinz Deschnerw "Opus Diaboli" postawił ciekawą tezę (zgadzam sie z nią - jest logiczna). Otóz KK (i jaki kolwiek inny, gdzie mamy do czynienia z grzechem) nie moze funkcjonować bez grzesznika. Po prostiu ten ostatni jest paliwem dla całej instytucji i uzasadnia jej istnienie. Jakie dziłanie ludzkie można obciążyć grzechem najłatwiej? Otóż poczynania seksualne. Człowiek dla podtrzymania życia musi jeść, spać, wydalać, przy okazji pracować i czasami się odprężyć (najlepiej przez uczestnictwo we Mszy Św.). Natomiast żeby funkcjonować skutecznie (nie powiadam normalnie czy bezpiecznie dla stada) NIE MUSI KOPULOWAĆ!!! Mamy zatem sytuację w której bardzo silny instynkt, obudowany w przypadku ludzi bardzo silnymi emocjami uznajemy za poczynania grzeszne (począwszy od Św, Pawała - mam wrażenie, że albo był gejem albo impotentem). I wszytko gra. Jest grzesznik (w końcu któż oprze się instynktom i fizjologii), jest grzech - leciem zatem do konfesjonału. alej walimy "zdrowaśki" kilka "koronek" przy okazji na teacę albo do puszki. Interes się kręci.
>Wróćmy zatem do pytania podstawowego - wychowanie seksualne w szkole.
>Jeżeli przekażemy młodzieży stosowną wiedzę o seksualizmie człowieka, jeżeli przekażemy wiedzę o psychologii seksu - erotyka itp... (oczywiscie nei tę jedynie słuszną), konsekwencje bedą straszne. Grzech zniknie. I co wtedy? Firma pójdzie z torbami.
>

-- wszystko piękne, ale kwestią sporną jest inne pytanie: jak ma wygląadć wychowanie seksualne. weźmy pod lupę ksiazeczkę do wychowania seksulnego w Wielkiej Brytani.

Książeczka składa się z przygód pary on/ona i miejszkającymi z nimi geja. Mają oni jakies perypetie "rodzinne" itp. Nic to, dalej znajduje się słownik "rodzinny", w którym pierwszym hasłem jest "anal sex". Nic by nie było w tym dziwnegom gdyby nie fakt, że książka jest obowiązkowa dla dzieci szkolnych od lat 7(!!!).

Pytanie jest inne, na jakich wartościach oparty jest takim model wychowania ? na wartosciach nowoczesnej UE ???? Dla mnie to niedpopuszczalny skandal.
Harasimowicz (1 punktów)
>Nic to, dalej znajduje się słownik "rodzinny", w którym pierwszym hasłem jest "anal sex". Nic by nie było w tym dziwnegom gdyby nie fakt, że książka jest obowiązkowa dla dzieci szkolnych od lat 7(!!!).
>Pytanie jest inne, na jakich wartościach oparty jest takim model wychowania ? na wartosciach nowoczesnej UE ???? Dla mnie to niedpopuszczalny skandal.

No i własnie tak kończa się wszystkie moje dyskusje na temat edukacji seksualnej w Polsce. Ja rozumiem że w Polsce brakuje nam fachowców w tej dziedzinie, jedynie co możemy zrobić to skopiować książeczki z Wielkiej Brytanii i uczyć dzieci co to jest seks analny. Poproszę jednak o lepsze argumenty. Wiesz ja naprawdę nie widzę przeszkód żeby stworzyć taki program który by pogodził wszystkie opcje, chyba że od razu zakladamy że jesteśmy debilami i co najwyżej pomarudzimy że i tak sie nie uda. Przyznam szczerze, szlag mnie trafia w mój durny robotniczy łeb. Wiesz jakis czas temu byłem na konferencji poświeconej edukacji seksualnej. Była tam pewna pani która zachwycała się swoimi sukcesami wtej dziedzinie. Wprost zaproponowałem jej że chętnie pokaże efekty jej sukcesu, poznam osobiscie z piętnastolatką która urodziła w domu, poznam z dziewczyną którą rodzice zmusili do aborcji może ją adoptuje i z wieleoma innymi przypadkami. Konferencja była prawie rok temu, do dnia dzisiejszego ta pani nie odezwała sie do mnie, a w internecie ciągle widze jak reklamuje swoje książki. Powiem tak - g-o mnie obchodzi jak jest w UK, obchodzi mnie jak jest W Polsce a w Polsce jest tak że przez następne lata będziemy wytakac sobie bzdury i pokazywac jacy jesteśmy inteligentni. Natomiast bałagan który jest efektem tej edukacji niech posprzątaja inni. I tylko proszę nie pisz że problem ten dotyczy tylko rodzin patologicznych i romskich. Rozejrzyj się wokół siebie, wśród swoich znajomych, znajdziesz gwarantuje
qazad
pytanie nadal nie zostało nawet ruszone:
"wszystko piękne, ale kwestią sporną jest inne pytanie: jak ma wygląadć wychowanie seksualne." ?
sukulent (2309 punktów)
Jak ma wyglądać wychowanie seksualne ? Szerokie to Twoje pytanie... Oczywiście w tej sprawie głos powinni zabrać specjaliści - seksuolodzy, nauczyciele - metodycy i psychologowie, aby dojść do konsensusu jakie informacje są najistotniejsze i możliwe do przyswojenia na jakim etapie dorastania dziecka, a także jak metodycznie podejść do nauczania czegoś, co objęte jest głębokim tabu.

Jeżeli miałabym zabierać głos z pozycji laika, to powiedziałabym, że zajęcia dotyczące budowy i funkcji ludzkiego ciała powinny zacząć się w przedszkolu, kiedy dzieci jeszcze nie wchłonęły uprzedzeń dorosłych i nie przyjęły za swoje wszystkich tabu istniejących w kraju i okolicy. Byłoby to solidną podwaliną nie tylko pod edukację seksualną, ale także służyłoby wytłumaczeniu, że np. oddawanie moczu i defekacja nie są czymś wstydliwym, aczkolwiek przyjęło się czynić to w odosobnieniu. Może wyrosłoby pokolenie bardziej akceptujące siebie i swoją fizjologię, a nie czyniące z niej kolejnego tabu. Na takiej podstawie pewnej wiedzy mogłoby się w szkole odbywać wychowanie seksualne - powoli, adekwatnie do stopnia rozwoju edukowanych, najlepiej przez kilka lat. Byłoby miejsce na wyłożenie wiedzy o fizjologi, a także fizjopatologii człowieka - co jest zdrowiem, a co chorobą, na co w funkcjonowaniu swojego organizmu trzeba zwrócić uwagę i z czym biec "na sygnale" do rodziców. Kwestie odpowiedzialności i uczuć w głębszym ujęciu to kolejna płaszczyzna - do poruszania z dziećmi starszymi, czy nawet wczesną młodzieżą.

A wartości... Nie bardzo rozumiem o jakich wartościach mówisz w kontekście wychowania seksualnego ?

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka")
qazad
>A wartości... Nie bardzo rozumiem o jakich wartościach mówisz w kontekście wychowania seksualnego ?

--- wartości- mam na myśli np. szeroko pojęte równouprawnienia i co się z tym wiąże, czy tak bardzo młodemu dziecku należy wmawiać, że rodzina składająca się z dwóch tatusiów jest najzupełniej zdrowym rozwiązaniem, czy jednak uznać tradycyjny model rodziny za ten najbardziej naturalny. Czy starać się dzieciom tłumaczyć, że mała liczba partnerów zyciowych i stosunkowo roztropne podejmowane decyzje o współzyciu są słuszne, czy jednak sprawę traktować w wyzwolony sposób : ile chcesz, z kim chcesz, kiedy chcesz, byle z prezerwatywą i to załatwia sprawę. Mam negatywny stosunek do lansowanego w gazetkach dla młodziezy luźnego, bezstresowego, bez ponoszenia konsekswencji stylu zycia.

Bliżej mi sercem do dykatury w imie porządku niż do anarchii w imie wolności.
sukulent (2309 punktów)
Widzę, że rozmawiamy trochę na innych płaszczyznach tematu.

Wychowanie seksualne, to w moim pojęciu najpierw solidna wiedza fizjologiczna - i na ten temat można już bardzo wcześnie, bo dzieci wcześnie interesują się i przyswajają wiedzę na temat jak funkcjonuje organizm ludzki.
Nieco później dochodzi do tego etyka - formalnie do nauczania albo razem, albo rozdzielnie - nauczanie tolerancji, odpowiedzialności. Nauczanie, że homoseksualista to taki sam człowiek, jak my. Jeżeli kopniesz go w goleń, to boli go noga, jeżeli powiesz " ty pedziu..." to boli go dusza. Jeżeli jest złodziejem, to właściwe jest odezwanie "ty złodzieju", a nie "ty pedziu..", bo jego wina jest w złodziejstwie, a nie homoseksualiźmie. Truizmy ? Zapewne, ale sądząc po zachowaniu wielu milusińskich wielu rodziców i nauczycieli zapomina o tych truizmach. Ponadto, aby było trudniej, samo nauczanie w szkole nie wystarcza - konieczny jest przykład tolerancji i odpowiedzialności w każdej błahej sprawie - to się przełoży również na sprawy wielkie.

Czy rodzina homoseksualna jest taką samą rodziną jak heteroseksualna ? Czy seks należy traktować jak sport, byleby z zabezpieczeniem ? Na te pytania każdy musi sobie odpowiedzieć sam, określając tym samym cząstkę swego światopoglądu.

Dyktatura i anarchia zaś niech trzymają się z daleka od lekcji wychowania seksualnego, bo i nie mają z tymi lekcjami nic wspólnego.

Takich lekcji jak w swoich dwóch postach opisałam chciałabym domagać sie dla moich dzieci. Jestem realistką - raczej tego nie otrzymam, jak pisał autor tego wątku.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
Tomek
>Nic to, dalej znajduje się słownik "rodzinny", w którym pierwszym hasłem jest "anal sex". Nic by nie było w tym dziwnegom gdyby nie fakt, że książka jest obowiązkowa dla dzieci szkolnych od lat 7(!!!).
>Pytanie jest inne, na jakich wartościach oparty jest takim model wychowania ? na wartosciach nowoczesnej UE ???? Dla mnie to niedpopuszczalny skandal.

No to jak chcesz dla przykładu uświadomić 7 letnie dziecko o istnieniu zagrożeń związanych np. z pedofilią jeśli nie wytłumaczysz mu na czym m.in. takie zagrożenie może polegać? Powiesz 7 latce/latkowi, żeby uważało aby nikt nie dotykał "tej strefy"? Przecież dziecko jest ciekawe? Porozmawia o ty z rówieśnikami, albo starszymi od siebie dziećmi. No to lepiej żeby się dowiedziało od rówieśników niż od kogoś kto się do tego przygotował i zrobi to przy użyciu stosownego słownictwa itd.
Czy oburza Cię sam fakt, że 7 letnie dzicko dowie się o seksie analnym? No i co z tego? Z tego jeszcze nic złego nie wynika?
qazad
>>Nic to, dalej znajduje się słownik "rodzinny", w którym pierwszym hasłem jest "anal sex". Nic by nie było w tym dziwnegom gdyby nie fakt, że książka jest obowiązkowa dla dzieci szkolnych od lat 7(!!!).
>>Pytanie jest inne, na jakich wartościach oparty jest takim model wychowania ? na wartosciach nowoczesnej UE ???? Dla mnie to niedpopuszczalny skandal.
>No to jak chcesz dla przykładu uświadomić 7 letnie dziecko o istnieniu zagrożeń związanych np. z pedofilią jeśli nie wytłumaczysz mu na czym m.in. takie zagrożenie może polegać?
--- przed pedofilią myślę, że można ostrzegać w zdecydowanie łagodniejszej formie. Po drugie, to nie miała być prewencyjna informacja, ale uświadamianie jakie istnieją formy seksu.
>Czy oburza Cię sam fakt, że 7 letnie dzicko dowie się o seksie analnym? No i co z tego? Z tego jeszcze nic złego nie wynika?
-- nie wiem, jak to wygląda u Ciebie w domu, czy jesteś ojcem, czy jeszcze nie. Ale mysle, że jak spojrzysz na swoją 7 letnią córeczkę, to Ci przez gardło nie przejdzie opowiedzenie jej o seksie analnym.
Anna Słota
>-- nie wiem, jak to wygląda u Ciebie w domu, czy jesteś ojcem, czy jeszcze nie. Ale mysle, że jak spojrzysz na swoją 7 letnią córeczkę, to Ci przez gardło nie przejdzie opowiedzenie jej o seksie analnym.

A co zrobisz jeśli usłyszy gdzieś takie określenie i wprost o to zapyta. Odpowiesz, że nie powinna się takimi sprawami interesować? Gwarantuję, że to dopiero nie da jej spokoju. W końcu ktoś jej wyjaśni, lepiej żeby to był przygotowany pedagog lub rodzic.
qazad
>>-- nie wiem, jak to wygląda u Ciebie w domu, czy jesteś ojcem, czy jeszcze nie. Ale mysle, że jak spojrzysz na swoją 7 letnią córeczkę, to Ci przez gardło nie przejdzie opowiedzenie jej o seksie analnym.
>A co zrobisz jeśli usłyszy gdzieś takie określenie i wprost o to zapyta. Odpowiesz, że nie powinna się takimi sprawami interesować? Gwarantuję, że to dopiero nie da jej spokoju. W końcu ktoś jej wyjaśni, lepiej żeby to był przygotowany pedagog lub rodzic.

--- siedmioletnie dzieci mają raczej inne zainteresowania, a rodzic ma nad taką pociechą kontrolę - więc może zadbać o to, by dziecko się takimi sprawami nie zainteresowało bo jest po prostu a młode. Pamietaj, że to Ty masz wychować dziecko, a nie na odwrót; a już na pewno wychowanie nie może być kwestią przypadku, uzależnioną od tego, gdzie i co Twoje dziecko usłyszy.

w zasadzie jestem przekonany, ze takimi sprawami (nie chodzi mi o sam seks) dzieciaki zaczynają sie interesować znaczniej później, zazwyczaj wtedy, gdy zaczynają już dojrzewać, ale to nie ma miejsca na pewno w wieku 7-10 lat.

nic nie mam oczywiscie do Twoich metod wychowawczych. każdy sobie dzieci chowa jak chce, jednak wolałbym, by w przypadku wprowadzenia programu wychowania seksualnego, rodzice zostali poinformowani o szczegółach programu przedmioto i mieli prawo wypisac dziecko z takich zajęć do czasu osiągniecia wieku zobowiązującego do uczęszczania, np 12 lat.
Anna Słota
Wiele dzieci zaczyna zadawać pytania "skąd się wzięło" znacznie wcześniej, około 4 roku życia. Wierz mi, odpowiedzi, które uzyskuje, weryfikuje z odpowiedziami innych osób, rorzoznaje fałsz. Mój syn mając lat około 6 wrócił pewnego dnia z przedszkola i poinformował mnie, że jeden z kolegów twierdzi, że uprawia seks z jedną z koleżanek. Nie będę tu opisywać swojej reakcji, na szczęście była na tyle rozsądna, że nie zniszczyła jego zaufania do mnie.
Kiedyś około 16.00 wróciłam z pracy, właczyłam telewizor (było to w czasach, gdy jeszcze miałam czas oglądać TV), leciał jakiś program redakcji katolickiej, uczestnicy rozmawiali o patologiach seksu.

Gratuluje Ci, jeśli myślisz, że jesteś w stanie kontrolować wszystko z czym się styka
twoje dziecko. Trzymając je pod kloszem, dopiero narobisz mu szkody.

Małemu dziecku wystarczają proste odpowiedzi, prawdziwe, zaspokajające jego ciekawość. To powinny uwzględniać programy wychowania seksualnego, dostosowywać swoje treści i słowa do wieku dziecka.

Z tego, że to ja wychowuję dziecko, zdaje sobie doskonale sprawę. Nie wszyscy rodzice jednak sobie z tym radzą. Nie potrafią rozwawiać, im trzeba pomóc, to zapobiegnie młodocianym ciążom. I nie chodzi tylko o prezentację środków antykoncepcyjnych, ale także wyjaśnienie skąd się bierze napięcie, które w wieku dojrzewania młodzież odczuwa, aby mogła je kontrolować. O tym trzeba informować zanim to nastąpi.

O tym, że w szkole przydałaby się także etyka, też warto wspomnieć.
damian (127 punktów)

>Jednym slowem. KK i podone instyutucje nie moga sobie pozwolić by "owieczki" były zbyt mądre ponieważ nie dadzą się strzyc!!!
brawo. zgadzam się. KK boi sie madrości. woieczki wymykają się spod klosza KK, stają się coraz mądzrzejsze, aż w końcu zorientuja się,żę KK traktował je jak bydło, jak pionki i wpajał do głowy głupoty i postawią sie przeciwko KK.

a co do wychowania seksualnego. uwazam, że taki przedmiot powinien istniec w kazdej szkole i do twego być przdmiotem obowiązkowym. jeżeli religia jest przedmiotem niejako obowiązkowym (choć nie powinien), to tym bardziej wychowanie seksualne powinno być. żyjemu w XXI wieku, w obliczy wielu chrób przenoszonych drogą płciową a także ojcostwa nieletnich. takie zajęcia maja na celu uświadamiać dziecie i najmłodszych lat i oswajać ich z własną seksualnością. nie można robić z tego tematu tabu (jak robi to kościół)!!! w innych krajach zajęcia takie mają sie bardzo dobrze i sa orgnizowane bardzo pomyslowo. zajęcia śa czesto wykładane w postaci sztuki teatralnej, czasami śmiesznej komedii. zawsze wyciągane śa wni0oski. tak jak już powiedziałem, te zajęcia maja na celu uświadomić dzieci, jakoie zagrożenia niesie z soba nieodpowiedzialny seks, oswajanie z własną seksualnością. przeciez te dzieci nie będa się tam rozbierać!!! świadomośc seksualna jest bardzo ważna, niektorzy nie zdjaa sobie z tego sprawy.
Konowal (6291 punktów)
prywatne szkolnictwo rozwiązuje ten problem całkowicie
Daniel Delimata
Takie wrażenie odnoszę (być może mylne bo odnosi się do czasów o których wiedzy nie mam z osobistych doświadczeń), że przed przełomem z początku lat dziewięćdziesiątych było jak było, ale nie było najgorzej. Wielkie zasługi położył w tym prof. Andrzej Jaczewski. Potem zaś zaczęło się nadmierne przeciąganie w jedną lub drugą stronę niestety z negatywnym skutkiem dla młodzieży. Wydaje się, że najlepsze jest jednak to co sprawdzone, a mam tu na myśli książki prof. Jaczewskiego, z których wiedzę czerpało już kilka pokoleń Polaków (w tym katolików oczywiście).
damian (127 punktów)
a propos, w obecnej chwili w większości przypadkow zajęcia takie prowadzone sa przez katechetów, co wogóel mija sie z powołaniem!!! prowadzony przez nich przedniom nazywa się :"przygotowanie do życia w rodzinie". (oczywiście wychowanie seksualne prowadza też nauczuciele biologii.) są to 2 przeciwne rzeczy. osobiście byłem kiedyś na takiej lekcji, prowadzonej przez katechetkę. rzygać mi sie chciało za przeproszeniem. pikazano mi obrazek przedstawiający 2 sarny i to był temat o rodzinie. na koniec lekcji mieliśmy w domu ułożyć modlitwe w intencji rodziny. gdzie tu uświadamianie dzieci??? NIE MA!!! do prowadzenia takich zajęc powinny byc zatrudnione kompetentne osoby, bo inaczej to nie ma sensu.
exeqtor (359 punktów)
Co tu duzo mówic wiele rzeczy nie powinno byc jak imunitet który jest niezgodny wobec konstytucji mówiacej iz kazdy jest równy wobec prawa. To wszystko oczywiscie wina rządu
a teraz kiedy to prezydentem został Kaczyński sprzymierzeńca kościła mozna zapomnieć o rozwiązaniu problemu. Moim zdaniem lekcji religii nie powinno byc, fakt iz sa to lekcje nieobowiazkowe jednak najczesciej sa one w srodku planu zajęć .Religia czyli religia Chrześcijańska bo tylko takiej ucza, powinna być zmieniana na rzecz takiego czegos jak religioznawstwo .POZDRAWIAM

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365