> Buddyści nie są urażeni, a przynajmniej nie powinni byc z punktu widzenia ich religii.A ja sobie buddyzm praktykowałem już w liceum i przyznam, ze mi się trochę smutno robiło jak widziałem ciągle ten krzyż. Dziś mam podejście takie jak i Ty Zimo, ale w sumie to by mogli jaką tankę tam obok chyba powiesić nie?  Do Moderacji: Pozwoliłem sobie dziś samowolnie skrócić nick co by się tak nie rozpychać na stronie głównej forum i w ogóle [to ta buddyjska pokora  ]. Zdaję sobię sprawę z naciągania w ten sposób w swej kapryśności regulaminu [nie pierwszy raz zresztą], dlatego, ponieważ nie jestem tego godzien, powiedzcie tylko o słowo, a będzie uzdrowiony nick mój  Pozdrawiam Łukasz "Szaman" Majewski
Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia (Mat 10, 27)
|