 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-01-2006 09:22 | Andro (1185 punktów) | Oświetlenie awaryjne | Od wieków człowiek zmaga się z ciemnościami zarówno w wymiarze duchowym jak i zwykłym, namacalnym - fizycznym. Oczywiście wątek ten będzie traktował o zmaganiach z ciemnościami różnymi od duchowych  . Choć o duchowych też z miłą chęcią podyskutuję.  Od momentu ujarzmienia ognia człowiek nauczył się go wykorzystywać również jako oświetlenie. Zastosowanie przez człowieka oświetlenia sztucznego pozwoliło na rozwój wielu dziedzin życia osobistego, kulturowego i zawodowego. Przez tysiąclecia rozwijaliśmy metody oświetlania otaczającej nas przestrzeni. Początkowo niepewnie od ognisk i pochodni, poprzez łuczywa, lampy naftowe do lamp gazowych. Prawdziwym jednak przełomem było wprowadzenie do powszechnego użytku oświetlenia elektrycznego. Było ono o dużo bardziej wydajne od źródeł chemicznych, związanych z płomieniem i pozwalało na swobodne załączanie i włączanie całych grup oświetlenia - w krótkim czasie, za pomocą łączników. Oświetlenie elektryczne pozwalało na wydajne oświetlanie domostw, miejsc spotkań, warsztatów i fabryk, co pozwoliło ludziom na bardzo efektywne uniezależnianie swego życia od pór roku oraz dnia i nocy. Elektryczne źródło światła przyczyniło się walnie do wydłużenia dnia. Pozwoliło na wprowadzenie w przemyśle wielozmianowego trybu pracy. Rozwijając je uzależniliśmy się od niego do tego stopnia, że nie sposób sobie wyobrazić życia bez niego. Towarzyszy nam wszędzie: w domu, szkole, pracy, kościele, samochodzie, na ulicy i w sklepie. Nie sposób wyobrazić sobie życia bez niego. Powszechne stosowanie światła elektrycznego przynosi nie tylko plusy, ale też zagrożenia, o których czasem zdajemy się nie pamiętać. Jesteśmy tak przyzwyczajeni i uzależnieni od światła z otaczających nas lamp, że w przypadku nagłego jego zaniku stajemy się nie tylko bezradni, ale i zagrożeni. Niespodziewany zanik oświetlenia może doprowadzić do strachu i paniki, które prowokują ludzi do nieprzewidzianych zachowań mogących skończyć się tragicznie. Zagrożeniem są nie tylko irracjonalne zachowania, ale i otoczenie, w którym przebywamy. W nagłych ciemnościach często nie mamy możliwości zakończenia rozpoczętych już czynności, w sposób nie zagrażający nam lub naszemu otoczeniu, nie mamy też możliwości opuszczenia dużych, rozległych budynków. Skutki zaniku oświetlenia częstokroć mogą prowadzić do bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia pozbawionych oświetlenia ludzi. Udało, się nam uniezależnić od światła dziennego wprowadzając oświetlenie elektryczne, które jednak jest zawodne. Naturalną koleją rzeczy należało dążyć do zabezpieczenia się przed zawodnością światła elektrycznego. Nie stanowi zagrożenia nagły zanik światła pojedynczej lampy, problemem jest nagłe zgaśnięcie całej grupy lamp. Powodem jednoczesnego, nagłego zgaśnięcia całych grup oświetlenia są najczęściej zaniki napięcia spowodowane poprzez różne czynniki, niekoniecznie związane z danym obiektem. Aby chronić się przed nagłymi zanikami oświetlenia wprowadzono dodatkowe źródła energii elektrycznej, których zadaniem jest podtrzymanie oświetlenia pomieszczeń, przez czas niezbędny do bezpiecznego zakończenia czynności i opuszczenia zagrożonego miejsca. Te dodatkowe źródła energii wraz ze zintegrowanymi z podstawowym oświetleniem lub dodatkowymi źródłami światła stanowią oświetlenie awaryjne, o którym z miłą chęcią podyskutuję...  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| zima (560 punktów) | Pojedyńczy człowiek nie jest uzależniony od światła. Radzi sobie, gdy nie ma elektryczności. /---------------------------------------------------------------- Ad infinitum czy ad infernum?
|
|
 | | Andro (1185 punktów) | > Pojedynczy człowiek nie jest uzależniony od światła. Radzi sobie, gdy nie ma elektryczności. Mylisz się Zimo. Pojedynczy człowiek nie radzi sobie bez światła elektrycznego ponieważ żyje w społeczeństwie, żyje w cywilizacji. Nie ma znaczenia czy jest w pojedynkę, czy w grupie - w razie zaniku napięcia w metrze, gdy nie będzie oświetlenia awaryjnego nie poradzi sobie, będzie po prostu bezradny... Mogę sobie wyobrazić, że człowiekowi nie potzrebne jest światło elektryczne gdy żyje blisko natury np. na wsi, ale i tak jest uzależniony od niego i mimo, że mógłby bez niego funkcjonować, po prostu tego nie chce... Tak na marginesie, mam odczucie, że odpisałaś, żeby odpisać...  Pozdrawiam
Bądź zimny albo gorący letniego wypluję z ust moich
|
|
|  | | zima (560 punktów) | Odpisałem, bo nie zgadzam się z Twoją tezą. Albo nie rozumiem, co masz na myśli pisząc nie radzi sobie. Według mnie radzi sobie. Cywilizacja jako całość sobie by nie poradziła, ale pojedyńczy człowiek? /----------------------------------------- Ad infernum czy ad infinitum?
|
|
| |  | | Andro (1185 punktów) | Pojedynczy człowiek w otoczeniu, które powstało za sprawą cywilizacji nie radzi sobie... Uwierz, że gdy zostawię Cię w metrze i wygaszę światła to nie dasz rady bez oświetlenia, bez światła trudno dać sobie radę nawet w nieoświetlonym markecie... Chynba, że masz inne doświadczenia, z miłą chęcią wysłucham (poczytam)
Bądź zimny albo gorący letniego wypluję z ust moich
|
|
| | |  | | AstralStorm (558 punktów) | >Pojedynczy człowiek w otoczeniu, które powstało za sprawą cywilizacji nie radzi sobie... Uwierz, że gdy zostawię Cię w metrze i wygaszę światła to nie dasz rady bez oświetlenia, bez światła trudno dać sobie radę nawet w nieoświetlonym markecie...
Hmm... są zapalniczki, zapałki, świeczki, etc. Jako awaryjne źródło światła na małą skalę są całkiem niezłe. Nie mówiąc już o latarkach.
Bez światła też idzie sobie poradzić, chociaż nie jest to proste. Po 5 minutach oko ludzkie świetnie widzi w prawie (!!!) zupełnych ciemnościach.
Największym problemem jest zatem szok i panika, jak w przypadku każdej awarii.
Moim zadaniem nie jest z tobą walczyć, zmienić ciebie czy podporządkować. Moim zadaniem jest nauczyć ciebie myśleć samodzielnie w wybrany przez ciebie sposób. Wtedy będziemy mogli dyskutować.
|
|
| | |  | | zima (560 punktów) | >Pojedynczy człowiek w otoczeniu, które powstało za sprawą cywilizacji nie radzi sobie... Uwierz, że gdy zostawię Cię w metrze i wygaszę światła to nie dasz rady bez oświetlenia, bez światła trudno dać sobie radę nawet w nieoświetlonym markecie... Nie rozumiem, co znaczy nie dam sobie radę. Albo wyjdę z nieoświetlonego miejsca, albo skombinuje sobie jakieś oświetlenie (chyba, że w metrze zostałem sam, to będzie trudno), albo będę czekał na pomoc lub nadejście dnia (to czy na dzień zaczekam zależy gdzie jestem). Nie widzę gdzie dostrzegasz problem. /------------------------------------------------- Ad infinitum czy ad infernum?
|
|
| Cieślański (994 punktów) | Wybacz nam Andro za zimne, być może ironiczne i ostrożne podejście stałych bywalców forum do twego tematu. Twoje zagajenie brzmi jak, pardon zerżnięte tłumaczenie folderu reklamowego zagra-manicznej firmy instalacyjnej specjalizującej się w oświetleniu awaryjnym i w tej wąsko-specjalistycznej formie prawdopodobnie nadaje się bardziej na forum www.elektroda.plA tu większość dyskutantów specjalizuje się w przedstawianiu zagadnień naukowo-technicznych i dywagowaniu problemów bedących jawnie lub skrycie przydatnymi na froncie walki ideologiczno-światopoglądowej.  Siłą przyzwyczajeń i zainteresowań, jak mniemam, stałych forumowiczów, większe wzięcie mają tematy typu: - Wielki wybuch i wielki impuls elektromagnetyczny nie potrzebował boga, - Teoria strun i kto pociąga za sznurki religijnej władzy, - Powstanie związków organicznych pod wpływem wyładowań łuku elektrycznego, bez ingerencji wszechmocnego, - Elektryczność w neuronach ludzkiego systemu nerwowego, nadzieją na skonstruowanie orgazmotronu kieszonkowego, - Wzbudzanie religijności elektrowstrząsami, lub na skutek przebywania w bliskiej odległości od transformatorów energetycznych dużej mocy, a skłonności do widywania świętych w nocy, - Leczenie z religijnego nawiedzenia metodą hamowania aktywności elektrycznej w mózgu za pomocą oddziaływania stałego pola elektromagnetycznego, - czy dywagacje na temat elektryzujących kosztów wystawienia pomnika Stanisława Kostki (tego świętego), na firmowym terenie przed biurowcem Garwolińskiego Urzędu Elektroenergetycznego. Aby wzbudzić większy entuzjazm, czy wręcz ekstatyczną podnietę, tematem, który chciałbyś "rozpowszechnić" i przedyskutować przed tutejszym audytorium, pardon advertisment-targetem, powinieneś nieco inaczej wstęp do zajawki problemu sformułować, np: "Nastał nam okres podwyżek energii elektrycznej złoty, który zuboży dostęp prostego ludu do środków masowego przekazu, powodując zrazu wzrost stawek tacowego w kościółkach, a z czasem powszechny rozkwit błogosławionej niewiedzy, czyli tak zwanej religijnej ciemnoty. W ten czas gdy światło naukowej wiedzy w ojczyźnie przygasa, budząc nastroje religijnej nietolerancji i ksenofobi, a rząd kaczystów do operacji totalnego zawłaszczenia władzy, wręcz jawnie się sposobi, dyskusja o radiu ojca dyrektora, jako sposobie awaryjnego mózgów obywateli oświecenia warta jest rozważenia. A kto się przed słuchaniem rzydzykownego radia wzbrania, może skorzystać z twoich racjonalnych sposobów na: w,w,w,(-) czyli o z innych alternatywnych źródeł awaryjnego zasilania i oświetlania. Raczej nikt z tutejszych forumowiczów nie zaangażuje się w dyskusję nad technicznymi, czy wręcz handlowo-hurtowymi informacjami dotyczącymi możliwości zaopatrzenia się w systemy awaryjnego oświetlenia. Najpierw musielibyśmy się oczytać w zagadnieniach, o których chciałbyś tu podyskutować, poznać jakieś inne źródła dotyczące tematu oświetlenia awaryjnego, interesujące przeciętnego racjonalistę z punktu widzenia np. psychologii społecznej, czyli możliwości występowania lub zapobiegania potencjalnych niepokojów społecznych, niźli dotyczących zagadnień ściśle instalacyjno-technicznych. Najlepiej gdybyś ściągnął na tutejsze forum, kilku znajomych z twojego kierunku zainteresowań (studiów) i wtedy dyskusja między wami mogłaby nas oświetlić i zapoznać ze współczesnymi oświetleniowymi zagadnieniami. Natomiast możesz równie dobrze "pociągnąć" dyskusję w kierunku różnych aspektów psychologicznych związanych z: - przyzwyczajeniem ludzi do całodobowej aktywności zawodowej bez względu na zmiany czasu naturalnego oświetlenia słonecznego, - powstaniem lub zanikiem mentalnych ograniczeń, czy wręcz przeciwnie możliwości rozwojowych w związku z uniezależnienim się aktywności rodzaju ludzkiego od zmian czasowych oświetlenia słonecznego, - wpływem jakości, głównie natężenia, składu widmowego i charakterystyk częstotliwościowych źródeł oświetlenia elektrycznego (wyładowcze, żarowe, indukcyjne, itp.) na aktywność, nastrój, zaburzenia psycho-fizyczne i fizjologiczne rytmu okołodobowego ludzkiego systemu nerwowego, - istnieniem lub nieistnieniem psychozy potencjalnego strachu społecznego przed nagłym zanikiem oświetlenia elektrycznego. Uwagi tutejszych bywalców forumowych oblatanych w zagadnieniach psychologicznych, mogą być wielce przydatne w przyszłym redagowaniu materiałów reklamowych dotyczących awaryjnych systemów oświetleniowych. Innymi słowy, Jajakoby-walec forum aperiodyczny (czyli nieregularnie okresowy), goszczący z ciekawości, choć mam mentalność lenia, wielcem rad twojej tutejszej bytności, życzę owocnej dyskusji prowadzonej w sposób przystępny dla "nie-stechnicowanych" osób, w fascynującym temacie wszelakich związków logicznych odnośnie awaryjnego oświetlenia.
|
|
 | | zima (560 punktów) | To o czym miała być dyskusja? Czy kupować własne generatory prądu elektrycznego, o tym? Ależ ja nierozgarnięty jestem. /---------------------------------------------------- Ad infernum czy ad infinitum?
|
|
 | | placownik (17853 punktów) |
Przy takich racach humoru i fajerwerkach dowcipu, dla posiadacza laptopa pędzonego baterią nie straszny nie tylko brak elektrycznego oświetlenia, ale nawet awaria zasilania!
Proszę częściej.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | | Andro (1185 punktów) | Prawdę mówiąc szkoda, że nie można podyskutować na tym forum o zagadnieniach technicznych (praktycznych) mających kapitalny wpływ na nasze życie... Natomiast co do tekstu jak z folderu reklamowego - to jesteś blisko - są to teksty wyjęte z mojego artykułu w ElektroInfo, które jednak reklamowe nie były, lecz traktowały o bagatelizujacym podejściu w Polsce do zagadnień związanych z bezpieczeństwem budynków... Tak na marginesie chciałem zauważyć, że większość odwiedzająca to forum ma sporo do powiedzenia na tematy zupełnie teoretyczne, natomiast zaskakująco mało na tematy techniczno-naukowe bezpośrednio tyczące naszego życia.  Nie życzę Wam zaniku napięcia w wielokondygnacyjnym multipleksie, w którym akurat obsługa wyłączyła systemy bezpieczeństwa ze wzgledów serwisowych (zaniedbane małe usterki przeradzają się w poważną usterkę funkcjonalną).
Bądź zimny albo gorący letniego wypluję z ust moich
|
|
|  | | Cieślański (994 punktów) |
Ależ Andro, nikt nie powiedział, że: " nie można podyskutować na tym forum o zagadnieniach technicznych (praktycznych) mających kapitalny wpływ na nasze życie..." Wręcz przeciwnie wszyscy tego pragną szalenie i cieszą się z Twego wkładu w ciekawą dyskusję i byliby niewątpliwie szczęśliwi gdybyś np. wspólnie z Twoimi przyjaciółmi, "otrzaskanymi" z tematem taką tematykę rozwinął na tutejszym forum. Ale właśnie dla tego, (o czym sam piszesz): " że większość odwiedzająca to forum ma sporo do powiedzenia na tematy zupełnie teoretyczne, natomiast zaskakująco mało na tematy techniczno-naukowe bezpośrednio tyczące naszego życia..." trudno się (na wstępie), spodziewać dyskusji czysto technicznej bez uprzedniego zainteresowania i zciągnięcia na to forum uczestników, którzy w np. w serii dyskusji prowadzonych w sposób przystępny dla dyletantów technicznych tj. w formie i treściach upodabniających je do tekstów popularno-naukowych mogliby "informacyjnie doświecić" i zainteresować problematyką Waszej specjalności tutejszych "autochtonów dywagacji ogólnej". Bo to już tak jest, w rodzaju ludzkim, że nikt nie czuje ochoty nadmiernej do gorącego dyskutowania na tematy, na których się nie zna lub wie niewiele, ma się rozumieć, z wyłączeniem polskich dyskusji o polityce i sporcie przy wódce, oraz o ludzkim seksualizmie, stosowaniu hormonalnych leków i środków antykoncepcyjnych w aseksualnym doktrynalnie, bo nakazującym celibat katolickim kościele.  Żartobliwa forma "postnej" reakcji na Twoje zagajenie miała zapewne z jednej strony przekonać Cię (in plus) do tutejszej odmiany "dyskusyjnego humoru", a z drugiej strony była objawem, "nadwrażliwego sceptycyzmu" co do licznych prób reklamy marketingowej prowadzonej w internecie, metodami uproszczonymi nadmiernie i zalatującymi nieudolną manipulacją pokrewną, dajmy NATO indoktrynacji religijnej.  Natomiast z zapytaniem o potencjalne możliwości legalnej formy reklamy na stronach Racjonalisty na pewno warto się zwrócić do "władz serwisu". Również na stronie głównej Racjonalisty, istnieją odnośniki z informacją dotyczącą możliwości współpracy redakcyjnej i zasad publikacji własnych artykułów i tekstów. www.racjonalista.pl/index.php/s,19www.racjonalista.pl/index.php/s,48Wbrew pozorom, wszyscy sceptycy i racjonaliści, pomimo sceptycznego podejścia do internetowych sposobów " marketingowego uwodzenia", wręcz pożądają racjonalnej wiedzy z wszelkich naukowych źródeł. Oczywiście przekazywanie i rozpowszechnianie czysto technicznej wiedzy z wąskiego zakresu danej specjalności napotyka na pewne ograniczenia ludzkiej natury. Ludzi interesuje to co jest, (lub wydaje się, że jest) już troszkę znane, potrzebne, pożądane, wykazujące oznaki przydatności, czy wręcz obiecujące uzyskanie różnorakich profitów materialnych, emocjonalnych lub intelektualnych. Problematykę rozwoju nauki i zagadnienia związane z problemami jej upowszechnienia naprzeciw ludzkiej naturze i nabytym przyzwyczajeniom omawia dość ciekawie antropolog Robin Dunbar w książce pt. "Kłopoty z Nauką" www.racjonalista.pl/ks.php/k,536Na ogół nigdy wąska specjalizacja w określonej dziedzinie wiedzy nie doprowadza do wielkich odkryć intelektualnych i wynalazków, kiedy funkcjonuje w środowisku wyizolowanym od dostępu do wszechstronnej informacji z pozostałych dziedzin nauki, czy ludzkiej aktywności. Wielkie odkrycia i ponadczasowe idee powstają w wyniku, łączenia wiedzy z różnych dziedzin, np. awaryjnego oświetlenia z psychologią społeczną.  Być może Twoje teksty natchną innych specjalistów do szczególnych osiągnięć w innych dziedzinach, że nie wspomnę o bogatej tradycji kreacjonizmu metaforycznego polskich polityków w tworzeniu przenośni typu: "gospodarka jest jak rozpędzony samochód bez kierowcy zmierzający nad skraj przepaści, bo oświetlenie awaryjne znaków drogowych nawaliło z powodu restrykcyjnych oszczędności w planowaniu strategicznym.  Ja na przykład chętnie zapoznałbym się z wiedzą o światłoterapi, jako o swoistym "zasilaniu awaryjnym mózgu ludzkiego w światło" zapobiegającej jesienno-zimowemu obniżeniu nastroju oraz aktywności i sprawności wydolnościowej ludzkiego systemu nerwowego. Mile widziane wszelkie dane techniczne i parametry aparatury do światłoterapi antydepresyjnej dostępnej na rynku oraz informacje na temat technicznych możliwości wykonania ich własnoręcznego lub wykorzystania do tego celu typowych energooszczędnych źródeł światła stosowanych w domu lub biurze.
|
|
| |  | | Andro (1185 punktów) | Hmy... 
Bądź zimny albo gorący letniego wypluję z ust moich
|
|
| |  | | Andro (1185 punktów) | >Na ogół nigdy wąska specjalizacja w określonej dziedzinie wiedzy nie doprowadza do wielkich odkryć intelektualnych i wynalazków, kiedy funkcjonuje w środowisku wyizolowanym od dostępu do wszechstronnej informacji z pozostałych dziedzin nauki, czy ludzkiej aktywności. >Wielkie odkrycia i ponadczasowe idee powstają w wyniku, łączenia wiedzy z różnych dziedzin, np. awaryjnego oświetlenia z psychologią społeczną. Sporo racji, ale mam wrażenie, że samymi odkryciami naukowymi nie dałoby się jeździć, tak jak to robimy samochodem, kryjącym w sobie wiele takich właśnie odkryć. Rozwój to nie tylko nauka ale to też zdolność przekładania odkryć naukowych na zastosowania praktyczne. Co nam po półprzewodnikach, jeśli nie zastosowanoby ich w komputerach, po co nam prąd elektryczny bez lamp, silników itp. Sam chyba rozumiesz, że poza naukowcem potrzebny jest inżynier, technik i rzemieślnik... Problemy z jakimi oni się zmagają nie dotyczą może tak natchnionych kwestii jak na przykład fizyka kwantowa, ale to oni właśnie kreują otaczający nas świat.
Bądź zimny albo gorący letniego wypluję z ust moich
|
|
| | |  | | waligóra (961 punktów) | >>Sam chyba rozumiesz, że poza naukowcem potrzebny jest inżynier, technik i rzemieślnik...
Święte słowa Andro porozmawiajmy więc jak inżynier z inżynierem. Ponieważ jak czytam główny temat wątku to "oświetlenie awayjne" na początek proponuje rozważyć temat zasilania tegoż oświetlenia czyli zasady działania i budowę UPS - ów. (rodzaje, zalety, wady... itp ja mam Aresa 3000 + dwa moduły baterii co o nim sadzisz ?) następnie proponuje przedyskutować temat zasilania urządzeń specjalnych np aparatury medycznej lub strategicznej. W koncówce możemy zastanowić się wspólnie nad tematem nad którym pracowałem kiedyś czyli analizą i monitoringiem parametrów zasilania sieci (moc , współczynnik cos, poziom zakłóceń , separacja obwodów itp)
pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Andro (1185 punktów) | Waligóro. Najlepszym źródłem zasilania oświetlenia awaryjnego nie są UPS-y, lecz centralne baterie lub baterie w oprawach oswietleniowych...
Bądź zimny albo gorący letniego wypluję z ust moich
|
|
| | | | |  | | waligóra (961 punktów) | >Waligóro. >Najlepszym źródłem zasilania oświetlenia awaryjnego nie są UPS-y, lecz centralne baterie lub baterie w oprawach oswietleniowych...
??? a niby jak one są ładowane i przełączane w razie zaniku napięcia. Cała idea zasilacza awaryjnego to zródło alternatywne (np bateria) + układy przełączajace (przetwornica) oraz układy pomocnicze typu układ ładowania, filtry, ograniczniki, interface, Z tego co mi wiadomo np duże domy towarowe mają oświetlenie awaryjne w postaci osobnego obwodu zasilanego poprzez agregaty spalinowe. W razie awarii głównej lini zasilania oświetlenie podstawowe jest nieczynne natomiast włącza się oświetlenie awaryjne. Z tego co również wiem takie rozwiązanie wynika z przepisów bezpieczenstwa i jest koniecznością we wszystkich budynkach użyteczności publicznej. Tak więc nie wydaje mi się że jesteśmy tak całkowicie bezradni wobec awarii zasilania (w przynajmniej takich przypadkach). Problemem natomiast jest awaria totalna głównych lini energetycznych. No ale wydaje mi się że to samo dotyczy, gazu wody albo centralnego ogrzewania - patrz obecna zima.
|
|
| | | | | |  | | Andro (1185 punktów) | >>Waligóro. >>Najlepszym źródłem zasilania oświetlenia awaryjnego nie są UPS-y, lecz centralne baterie lub baterie w oprawach oswietleniowych... >??? a niby jak one są ładowane i przełączane w razie zaniku napięcia. >Cała idea zasilacza awaryjnego to zródło alternatywne (np bateria) + układy przełączajace >(przetwornica) oraz układy pomocnicze typu układ ładowania, filtry, ograniczniki, interface, Sporo racji, ale nie do końca. zasilacze awaryjne to nie tylko UPS-y, ale to też centralne baterie CB, specjalnie dedykowane podtrzymaniu napięcia w oprawach oświetleniowych na czas zaniku. CB jest tak skonstruowana, aby zminimalizować możliwość jej awarii. Dlatego w przeciwieństwie do UPS-sa, ma tylko prostownik, bez falownika - po zaniku napięcia zasila lampy prądem stałym z baterii. ponadto każdy z obwodów CB ma swój przełącznik i swoje zabezpieczenia, dzięki temu uszkodzony obwód nie wyłączy całej baterii, tak jak miałoby to miejsce w przypadku UPS-a. Dodatkowo bateria w czasie awarii pracuje na wzór zasilaczy na salach operacyjnych w układzie IT, który umożliwia bezpieczną pracę nawet po uszkodzeniu jednego z przewodów kabelka zasilającego daną grupę lamp. >Z tego co mi wiadomo np duże domy towarowe mają oświetlenie awaryjne w postaci >osobnego obwodu zasilanego poprzez agregaty spalinowe. Tak i nie. Markety mają agregaty prądotwórcze, ale nie tylko na potrzeby oświetlenia (lodówki, systemy antywłamaniowe, kasy itp.) Oczywiście z agregatu są też zasilane oprawy awaryjne, ale za pośrednictwem CB, a jeśli nie przewidziano CB to wyposaża się te oprawy w małe baterie (inwertery). >W razie awarii głównej lini zasilania oświetlenie podstawowe jest nieczynne natomiast >włącza się oświetlenie awaryjne. Z tego co również wiem takie rozwiązanie wynika >z przepisów bezpieczenstwa i jest koniecznością we wszystkich budynkach użyteczności >publicznej. Nie do końca masz rację, bo przepisy nie wymagają we wszystkich obiektach użyteczności publicznej oświetlenia awaryjnego (uzależniają to między innymi od wielkości pomieszczeń w obiekcie). >Tak więc nie wydaje mi się że jesteśmy tak całkowicie bezradni wobec >awarii zasilania (w przynajmniej takich przypadkach). Tu się zgadzamy i o tym właśnie pisałem. Pozdrawiam
Bądź zimny albo gorący letniego wypluję z ust moich
|
|
| | | | | | |  | | waligóra (961 punktów) | Podaj jakiegoś linka pokazującego konkretne rozwiązania układowe lub podobne (np strona producenta takiego osprzętu ) > Tak i nie. Markety mają agregaty prądotwórcze, ale nie tylko na potrzeby oświetlenia (lodówki, systemy antywłamaniowe, kasy itp.) Oczywiście z agregatu są też zasilane oprawy awaryjne, ale za pośrednictwem CB, a jeśli nie przewidziano CB to wyposaża się te oprawy w małe baterie (inwertery).Systemy kasowo-komputerowe są zasilane za pomocą ups-ów !!!!!! ....... nie można inaczej (wynika to z uwarunkowan technicznych) > Nie do końca masz rację, bo przepisy nie wymagają we wszystkich obiektach użyteczności publicznej oświetlenia awaryjnego (uzależniają to między innymi od wielkości pomieszczeń w obiekcie).Nie no bez przesady np szalety publiczne nie muszą -  (oczywiście takie sprawy regulują odpowiednie przepisy) pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | Andro (1185 punktów) | > Podaj jakiegoś linka pokazującego konkretne rozwiązania układowe lub podobne> (np strona producenta takiego osprzętu ) Nie bardzo mam teraz czas na szukanie, ale myślę, że www znajdziesz na podstawie nazw firm (np. CEAG, Amabud, Prazisa, Hybryd). > Systemy kasowo-komputerowe są zasilane za pomocą ups-ów !!!!!! ....... nie można inaczej> (wynika to z uwarunkowan technicznych) To oczywiste, że z UPS-a, ale równie oczywiste, że UPS-a "wiszącego na agregacie"... > Nie no bez przesady np szalety publiczne nie muszą - > (oczywiście takie sprawy regulują odpowiednie przepisy) Oczywiście...  Zauważ, że przepisy mówią nie o szaletach, ale o powierzchniach do 2000m2, które nie musza mieć oświetlenia ewakuacyjnego, a to już jest kawałek powierzchni...  - np sklep samoobsługowy itp.
Bądź zimny albo gorący letniego wypluję z ust moich
|
|
| | | | | | | | |  | | waligóra (961 punktów) | >>Podaj jakiegoś linka pokazującego konkretne rozwiązania układowe lub podobne >>(np strona producenta takiego osprzętu ) > Nie bardzo mam teraz czas na szukanie, ale myślę, że www znajdziesz na podstawie nazw firm (np. CEAG, Amabud, Prazisa, Hybryd). Ok znajdę dalej sam....
> To oczywiste, że z UPS-a, ale równie oczywiste, że UPS-a "wiszącego na agregacie"... No to takie oczywiste nie jest.... a dlaczego ? no bo gdy ups "powiesisz" na agregacie to przy zachowaniu parametrów zasilania ups sie wyłączy. Podłączenie zastępczego (awaryjnego) zasilania do złożonych obwodów teleinformatycznych nie jest sprawą prostą i jednoznaczną ale to chyba osobny temat, więc kończę.
|
|
 | | exeqtor (359 punktów) | Zagrozenie jakie niesie brak oswietlenia dotyczy jedynie jednostek lub malch grup spolecznych . Zależy co dla kogo jest wiekszym priorytetem, przetrwanie gatunku bez swiatla czy klopoty małych grup spolecznych bez niego . Uwazam iz nie nalezy przejmowac sie takim problemem chyba ze ktos traktuje to bardzo personalnie. I tak w końcu zgaśnie swiatło kiedy to skończysz swój żywot wiec nie ma sie czym przejmowac na to latarka ani zapalniczka nie pomoze,jednak zgadzam sie z tym iz swiatlo uzaleznia. Pozdrawiam
|
|
|  | | Cieślański (994 punktów) |
>I tak w końcu zgaśnie swiatło kiedy to skończysz swój żywot wiec nie ma sie czym przejmowac na to latarka ani zapalniczka nie pomoze,jednak zgadzam sie z tym iz swiatlo uzaleznia. Pozdrawiam
Nic dziwnego, że wielu ideologów religii tak kurczowo trzyma się teorii głoszącej, jakoby pośmierci takie Avearyjne światło zapalał patron beneficjentów religijnegi wyzysku zwany swiatłością wiekuistą. Mnie nie odpowiada jednak kosztowny sposób sprzedaży wiązanej takiego zabezpieczenia świetlnego, bez możliwości zmiany "dostawcy energii i rejonu energetycznego".
|
|
| Cieślański (994 punktów) |
Dla osób cierpiących na sezonowwe obniżenie nastroju powodowane jakościowym i ilościowym niedoborem światła naturalnego, swoistym awaryjnym systemem oświetlenia jest lecznicze stosowanie silnego oświetlenia pomieszczeń mieszkalnych i biurowych.
A jak to działa w zakamarkach grzesznego ciała?
Jesienno-zimową chanrę u wielu nadwarażliwych osób, powoduje obniżonym poziom serotoniny w mózgu w miesiącach jesiennych i zimowych, kiedy ilość dostępnego naturalnego światła słonecznego, docierającego do oczu ludzkich, (a niezbędnego do produkcji w szyszynce odpowiednich dla normalnego funkcjonowania systemu nerwowego ilości serotoniny), gwałtownie spada.
Serotonina jest neurotransmiterem (chemicznym przekaźnikiem w układzie nerwowym) działającym jak regulator emocji i akcelerator dobrego nastroju oraz procesów racjonalnego myślenia zachodzących głównie w lewej półkuli mózgowej.
Wysoki poziom serotoniny warunkuje: - dobre samopoczucie, - pewność siebie, zdecydowanie oraz zespół innych zachowań związanych z dobrą samooceną i wysokim poczuciem własnej wartości, określanych terminem asertywności. - wysokie kompetencje interpersonalne i umiejętności prawidłowego kształtowania relacji społecznych, - dużą zdolność do samokontroli i elastycznego, dostosowanego do potrzeb regulowania własnych stanów emocjonalnych.
Produktem przemiany serotoniny, w szyszynce jest melatonina, regulator cyklu okołodobobej aktywności i snu. Produkcja melatoniny z serotoniny, zachodzi pod wpływem obniżenia natężenia światła docierającego do oczu. Obniżenie ogólnego poziomu serotoniny spowodowane jesienno-zimowym niedostatkiem światła powoduje, więc obniżenie poziomu melatoniny a w następstwie: - rozregulowanie cyklu sen-czuwanie i kłopoty z bezsennością, - brakiem regeneracyjnego wypoczynku organizmu w czasie snu, - zmęczeniem, rozdrażnieniem, - pogorszeniem zdolności do koncentracji i intensywnego wysiłku umysłowego.
Natomiast u niektórych osób nadmiar melatoniny ponoć może powodować depresjopodobne obniżenie nastroju i stany lękowe. Ogólnie rzecz biorąc zmiany nastroju zależą od wzajemnego oddziaływnia poziomu serotoniny i melatoniny z innymi neurotransmiterami pobudzającymi i aktywującymi lub tonizującymi aktywność systemu nerwowego takimi jak dopamina, pinefryna, norepinefryna, histamina itp. Efekt wynikowy zależy od stanu konkretnego systemu nerwowego i uwarunkowań osobniczych.
Samo obniżenie poziomu serotoniny u poszczególnych ludzi również zależy od uwarunkowań osobniczych i może spowodować takie reakcje organizmu jak np.: - nadmierny apetyt na słodycze, tłuszcze i produkty skrobiowe, - nieśmiałość i wycofanie z kontaktów społecznych, - spadek asertywności w relacjach społecznych, - problemy z samokontrolą własnych reakcji emocjonalnych, - nadmiernie emocjonalne reagowanie na zewnętrzne bodźce emocjonalne np. na zachowania emocjonalne otoczenia społecznego, - chorobliwe zakochiwanie i przywiązywanie się do osób i przedmiotów, - problemy ze zmianą dotychczasowych: partnerów, przyzwyczajeń i nałogów, - nadwrażliwość na odrzucenie i porażki w osiąganiu założonych celów, - wzrost skłonności do magicznego i urojeniowego myślenia, - postrzegania nieistniejących i urojonych związków przyczynowo-skutkowych, - nadmierne i obsesyjne przypisywanie sobie siły sprawczej negatywnych zdarzeń i chorobliwe obwinianie się za tą urojoną odpowiedzialność.
Oprócz dopływu do oczu odpowiednich ilości światła dziennego, jako impulsu nerwowego pobudzającego szyszynkę do produkcji serotoniny, do prawidłowej syntezy tego neurotransmitera niezbędne są również zawarte w pożywieniu witaminy z grupy B -compleks, wit. C, magnez, wapń, i białko tryptofan zawarte w mięsie, mleku i przetworach mlecznych.
Nadmiar: (w pożywieniu i wodzie pitnej), substancji etrogennie działających na organizm ludzki, lecytyny, fito-estrogenów pochodzenia roślinnego, - oraz śledzie marynowane w occie, banany, jabłka, gruszki, - nów księżyca, obniżenie temperatury powietrza, spadek ciśnienia atmosferycznego, - spadek ciśnienia krwi w organiźmie, leki obniżające ciśnienie, - substancje chemiczne, toksyny, zarodniki i grzyby pleśniowe i związki organiczne pochodzenia roślinnego powodujące alergie i uczulenia, grypa, - przedłużający się stres, przeciwzapalne leki sterydowe, aspiryny, mogą powodować wzmocnienie ujemnych skutków jesienno-zimowego obniżenia nastroju i sprawności systemu nerwowego nasilając objawy depresjo-podobne.
Na przykład taki: - katolicki post, - straszenie karą za grzechy, - stres powodowany wzbudzaniem chorobliwego poczucia winy za wyimaginowane katolickie przewinienia, - kontakt z alergogennymi zarodnikami pleśni, wirusami grypy, opryszczki i chlamydia w święconej wodzie z chrzcielnicy, powoduje depresyjne obniżenie nastroju, spadek asertywności i wzrost wiernopoddańczej religijnej uległości u łatwowiernych wiernych i manipulowanych kościelnych poddanych.
U osób ze skłonnościami do sezonowego obniżenia nastroju wynikającego z niedoboru światła dziennego, a u ludzi skłonnych do zaburzeń afektywnych dwubiegunowych szczególnie, nagłe rozpogodzenie pogody i słoneczne dni po okresie depresji i oprzedłużającego się zachmurzenia jesienno-zimowego, powoduje w mózgach szybszy wzrost poziomu dopaminy niż serotoniny a tym samym: - nadpobudliwość motoryczną i emocjonalną przy braku kontroli i panowania nad emocjami, - stany maniakalnej nadaktywności, - gwałtowne przejście od wycofania w kontaktach z ludzmi do agresywnej i nawiedzonej, nacechowanej znamionami misyjności, chęci oddziaływania na inych ludzi, - nadpobudliwość emocjonalną, - rodzaj oszołomienia cechującego się ektrawertycznymi zachowaniami z pogranicza ekshibicjonalizmu. Co gorsza powyższe symptomy cechują się swego rodzaju częściową lub całkowitą amnezją własnych stanów i zachowań emocjonalych z okresu depresji, a jednoczesnie przy całkowitym niedostrzeganiu tej odmiany własnego nastroju i reakcji otoczenia społecznego na owa nagłą przemianę.
c.d.n
|
|
 | | Cieślański (994 punktów) |
C.D światłoterapia awaryjna
W światło terapii zapobiegającej sezonowemu obniżeniu nastroju jak i likwidującej jego skutki, pacjenci obserwują specjalne lampy wykonane w postaci płaszczyzny świetlnej o natężeniu obserwowanego oświetlenia powyżej 2500 luksów, (2500 lumenów na 1 metr kwadratowy).
Czas naświetlania poprawiający nastrój (gapienia się w lampę) wynosi od 2 do 4 godzin dziennie i może być podzielony na jednogodzinne sesje. Jeśli poprawa nastroju ma równocześnie służyć wyregulowaniu cyklu okołodobowego, to ważne jest aby pierwsze godzinne naświetlanie odbywało się zaraz po przebudzeniu. Na ogół zauważalna poprawa nastroju, utrzymująca się w miarę trwale i stabilnie po przejściu do pomieszczeń ciemniejszych lub po zgaszeniu lampy następuje po około tygodniu ekspozycji wzroku na silne światło lampy.
Ale jak tu rano siedzieć i wlepiać oczy w specjalistyczną lampę, kiedy trzeba wykonać wiele czynności przypisanych przez katolickie stereotypy podziału ról w domu i robocie kobitkom i chopom.
Nijak. Wyjściem alternatywnym może być wykonanie odpowiednio intensywnego oświetlenia użytkowego pomieszczeń, w których przebywamy najdłużej, w trakcie porannego "obrządku" katolickiej trzódki, czyli w kuchni przy garach, miejscu świętym, przypisanym religijnej kobiecie przez miłościwego pana boga. No, bo przecież nie w sypialni, służącej katolickiej rodzinie, rok w rok, po ciemaku, w celach rozrodczych, lub co gorsza w łazience gdzie nieskromne i grzeszne miejsca intymne, amoralna i ateistyczna cywilizacja zachodnia zaleca poddawać wstydliwym czynnościom higieny sanitarnej. Co ranne, podmywanie, racz nam odpuścić łaskawy panie.
Najtaniej i najprościej jest zastosować oświetlenie za pomocą lini pojedynczych świetlówek rurowych trójluminoforowych najnowszej generacji, o wysokim stopniu wierności odtwarzania kolorów (współczynnik Ra powyżej 85) typu TL-D zastosowanych pod sufitem w oprawach z elektronicznym osprzętem zapłonowym, typu belka montażowa bez kloszy i odbłyśników kierunkowych, dających równomierny rozsył światła rozproszonego, przez odbicie od szorstkich białych powierzchni ścian i sufitu, we wszystkich kierunkach.
Przykładowo dla pomieszcenia kchennego o powierzchni 3mx4m, 2.4m wysokości, z białym sufitem, ze średnio zabudowanymi przez meble kuchenne ścianami, po uwzględnieniu "uśrednionego" współczynnika odbicia światła w pomieszczeniu wystarczy zastosować dwa komplety po dwie świetlówki Master TL-D 8O/827 z osprzętem elektronicznym typu HF-P 256. Moc oświetlenia to 2x110 Watt, a łączne natężenie światła to 4x5000lm, z możliwością włączenia równocześnie 20 000lumenów przy zużyciu prądu 220Watt, lub pojedynczo 10 000 lumenów na 110Watt.
Aby uniknąć nieprzyjemnego i utrudniającego wykonywanie czynności użytkowych efektu olśnienia przez zbyt jasne (jaskrawe) źródła światła, warto tak zaprojektować równomierne rozłożenie oświetlenia, aby przy zachowaniu wysokiego natężenia światła na wszystkich widzialnych w pomieszczeniu płaszczyznach, (ściany podłoga, sufit, meble) miało ono w miarę jednorodne natężenie światła odbitego (jaskrawość).
Ilość opraw, np. rozmieszczonych równomiernie pod sufitem, wzdłuż ścian pomieszczenia, powinna zapewniać możliwość ich jednoczesnego włączenia w celu terapeutycznym, oraz włączania pojedynczego lub częściowego, w celu ich zwykłego używania do pracy w pomieszczeniu urzytkowym, z zachowaniem możliwości energo-oszczędnego kształtowania natężenia oświetlenia.
Należy zauważyć, że oferowane przez przemysł systemy elektronicznego regulowania natężenia świetlówek, służą raczej poprawie komfortu użytkowania oświetlenia, natomiast nie są elementem zapewniającym energooszczędność. Jeśli chcemy aby zmniejszeniu natężenia oświetlena towarzyszyło wymierne ekonomicznie zmiejszenie ilości zużywanej energii elektrycznej, najprościej jest zastosować kilka niezależnie zasilanych opraw świetleniowych wyłączanych lub włączanych w zależności od potrzeb.
Światło stosowane w światłoterapi powinno mieć charakterystykę widmową możliwie jak najwierniej zbliżoną do naturalnego światła słonecznego, przy czym zakres nadfioletu i podczerwieni zostaje usunięty z widma lampy za pomocą filtrów optycznych lub metodą specjalnego zaprojektowania samego widma źródła światła (tj. dobrania odpowiedniej charakterystyki emisji fal elektromagnetycznych z zakresu widzialnego)
Temperatura barwowa w stopniach Kelvina oświetlenia stosowanego do światłoterapi do odpowiada na ogół światłu dziennemu wczesnym rankiem lub późnym popołudniem, czyli około 2700 K. Ten zakres temperatury barwowej posiadają żarowe źródła światła, tzw. żarówki lub wyładowcze lampy rtęciowe niskociśnieniowe, czyli świetlówki (określane np. w katalogach Philipsa jako "warm white 2700", lub "interna" w katalogach Osramu), powoduje nastrój intymnego poczucia bezpieczeństwa i rozluźnienia, przez co chętnie stosowany jest w systemach zwykłego, niskonatężeniowego oświetlenia, w pomieszczeniach wypoczykowo-flirtujących. Przy zakupie należy po prostu sprawdzić na opakowaniu, czy temperatura barwowa wynosi 2700K.
Do pomieszczeń biurowych, gdzie bardziej porządana jest atmosfera "pracowniczej aktywności" zalecane są źródła światła o charakterystyce temperaturowej barwy ok. 4000 - 5000 stopni Kelvina, określane jako "Day light".
Oczywiście, o czym nie należy zapominać, atmosfera aktywności roboczej lub wypoczynkowej, oprócz barwy światła silnie zależy od jego odpowiednio silnego natężenia.
Warto wiedzieć, że antydepresyjnie na nastrój w ciemności lub zalotnym półmroku działa promieniowanie kaloryferów o temperaturze powyżej 60 stopni Celcjusza i temperatura powietrza około 24 C, jak również masaż prawej strony (praworęcznych osób) ciała. C.d.n.
|
|
|  | | Cieślański (994 punktów) | C.d. Na ogół oświetlenie za pomocą standardowych niskoprężnych lamp rtęciowych (tj. świetlówek) kojarzy się nam, z pewnym dyskomfortem psychicznym powodowanym zniekształceniami postrzegania barw przedmiotów oglądanych w ich świetle.
Pomimo stosunkowo wysokiej wydajności świetlnej świetlówek (w widzialnym zakresie promieniowania elektromagnetycznego) uzyskiwanej dzięki zminimalizowaniu mocy promieniowania podczerwonego, (stanowiącego np. w promieniowaniu lamp żarowych zwanych żarówkami, ok.90% ogólnej emisji fal elektromagnetycznych) w stosunku do ogólnej mocy promieniowania widzialnego, ich światło postrzegane było przez wielu ludzi jako "zimnę w odczuciu" w porównaniu ze światłem lamp żarowych.
Dodatkowo nieprzyjemne doznania wywoływało transformatorowe buczenie starszych opraw i stateczników elektromagnetycznych, wprawianych w drgania o częstotliwości 50 Hz, oraz częste awarie starterów meczące wzrok, przez migotliwe zmiany natężenia światła.
W dużym stopniu powyższych wad pozbawione są świetówki trój-luminoforowe i świetlówki multi-luminoforowe, najnowszej generacji, wytwarzające światło o "ciepłej" temperaturze barwowej 2700*K, czyli o składzie widma promieniowania elektromagnetycznego występującym o poranku, (stosowane np. w leczeniu depresji światłem dziennym oraz w pracowniach analizy kolorów) zasilane za pomocą stateczników elekronicznych wysokiej częstotliwości.
W sklepach oświetleniowych należy pytać o oprawy oświetleniowe z osprzętem elektronicznym i ciepłym zapłonem, oraz o rury świetlówek z oznaczeniem np.: (nazwa producenta), Master TL-D 58/827 -super80, TL'D 58W/927 de Lux, 927 to symbol oznaczający świetlówki (o widmie z bliżonym do ciągłego, pełnozakresowego widma światła dziennego obserwowanego o poranku), odtwarzające najwierniej oglądane pod ich światłem rzeczywiste barwy. Pierwsza cyfra -9, w oznaczeniach: 927 i 827, oznacza współczynnik wierności odtwarzania barw Ra powyżej 90, (cyfra -8, Ra>80) przedmiotów obserwowanych w świetle tego źródła światła (tj.powyżej 90% wierności odtwarzania barw przedmiotów obserwowanych w świetle naturalnym -słonecznymdziennym, uznawanej za 100%). Liczba 27 oznacza temperaturę barwową źródła światła równą 2700K.
Philips oferuje świetlówki typu TL-D 58W/927 de Lux o współczynniku Ra=92, TL-D 58W/930, TL-D 58W/940, i wydajności świetlnej 4350 lumenów na 58Watt poboru mocy przez świetlówkę, oraz specjalistyczne świetlówki do pracowni graficznych typu TL-D 58W/950 Grafica, o współczynniku Ra=97 i wydajności świetlnej ok. 3500 lumenów na 58Watt poboru mocy przez świetlówkę. Osram wytwarza świetlówki o wartości współczynnika Ra powyżej 90, typu Lumilux de Lux, Całkowita wydajność świetlna w lm/W, układu świetlówka- układ zasilania jest zawsze niższa ponieważ do mocy pobieranej przez sama świetlówkę dochodzi moc strat w układzie zasilania.
Wierność odtwarzania kolorów w świetle tych świetlówek nie spada poniżej 92%.
Innym ważnym parametrem związanym z ilością wytwarzanego przez świetlówkę (i ewentualnie eliminowanego zapobiegawczo, powłoką filtrującą) promieniowania nadfioletowego jest współczynnik uszkadzania kolorów. W świetlówkach najnowszej generacji współczynnik uszkadzania kolorów przedmiotów wystawionych na promieniowanie elektromagnetyczne danego źródła, jest najniższy dla temperatury barwowej 2700 K, (zbliżony do współczynnika żarówek), a najwyższy dla temperatury barwowej 6000 K.
Najlepiej zasilać takie świetlówki statecznikami elektronicznymi, z tzw. zapłonem ciepłym zapewniającym wstępne podgrzewanie elektrod świetlówki przed ich zapłonem -zaświeceniem. Zapłon ciepły znacznie wydłuża trwałość świetlówki i umożliwia dowolnie częste załączanie i wyłączanie świetlówki bez znaczącego ograniczenia trwałości układu świetlówka-układ zasilania.
Stateczniki elektroniczne zasilają świetlówkę prądem o częstotliwości od 20kHz do 45kHz, dzięki czemu, w porównaniu do układów zasilania ze statecznikiem elektromagnetycznym z zapłonnikami, - nie buczą "transformatorowym dźwiękiem o częstotliwości 50 Hz, - mniej męczą wzrok, - zapobiegają efektowi zjawiska stroboskopowego, - nie wymagają psujących się starterów, - posiadają układy odłaczające zasilanie w przypadku uszkodzenia świetlówki, - umożliwiają zasilanie awaryjne prądem stałym, - stabilizują strumień świetlny świetlówek na poziomie zmian niedostrzegalnych ludzkim okiem, w zakresie zmian sieciowego napięcia zasilającego 50Hz, od 190 Volt do 250 Volt, - zwiększają żywotność świetlówek i zmniejszają ich awaryjność dzięki stabilizacji zasilania, - są bardziej ekonomiczne (wydajne, ok.20-25%) od stateczników starszego typu, czyli elektromagnetycznych.
Droższe typy stateczników elektronicznych pozwalają na ręczną regulację natężenia strumienia świetlnego zasilanych świetlówek.
Zestaw dwóch świetlówek: np. TL'D 827 New Generation -MASTER, ze statecznikiem elektonicznym HF-P 258 II Performer, zapewnia 10 000 lumenów przy całkowitym poboże mocy równym 110 Watt, czyli około 9 razy więcej niż przy użyciu zestawu tradycyjnych lamp żarowych o tej samej mocy i przy współczynniku odtwarzania barw Ra=85. W podanym powyżej przykładzie statecznik elektroniczny dostarcza po 50 Watt, do dwóch świetlówek TL-D o mocy znamionowej po 58Watt każda, i zachowaniu strumienia świetlnego (5000 lm / 50 W) na poziomie 96% znamionowej wydajności świetlnej świetlówki (5200 lm / 58 W).
Całkowitą wydajność znamionową równą 5200lm / 58 W świetlówka osiąga w tradycyjnym, elektromagnetycznym układzie zasilania, oczywiście przy znacznie większych stratach energi w układzie zasilania, i znacznie mniejszej wydajności świetlnej (lm/W), niż w układzie ze statecznikiem elektronicznym.
c.d.n
|
|
| |  | | Cieślański (994 punktów) | C.d. W porównaniu z zestawem świetlówek kompaktowych o tym samym poborze energii elektrycznej w powyższym układzie (elektronicznym) uzyskuje się ok. 20% więcej światła i o 50% niższe koszty zakupu źródła światła (bez uwzględniania kosztów oprawy), oraz większą trwałość i bezawaryjność układu, jak również stabilność strumienia światła i stałość jego wydajności w (lm/W), w całym okresie eksploatacji .
Trwałość tych świetlówek w takim układzie wynosi średnio 18 000 h, max. do 20 000 h, nawet przy częstym ich włączaniu.
Ważnym parametrem jakości świetlówek jest stałość utrzymywania strumienia świetlnego w ciągu całego okresu użytkowania przy nie zmienionym poborze energii elektrycznej, stabilizowanej w układach świetlówka- układ zasilania, za pomocą stateczników elektromagnetycznych (czyli dławików) lub stateczników elektronicznych. Spadek wydajności świetlówek typo-szeregu NG80 MASTER w raz z upływem czasu, nie spada w całym okresie użytkowania poniżej 90%, (dla porównania dotychczasowe normy dla świetlówek starszego typu określały konieczność wymiany zużytych świetlówek na nowe, w momencie spadku całkowitego strumienia światła poniżej 70% wartości natężenia znamionowego nowej świetlówki. Strumień świetlny świetlówek Master TL-D, w ciągu pierwszych 2000h pracy spada do poziomu 90% wydajności znamionowej i utrzymuje się tym poziomie do ok 18000 h czasu, czyli do zakładanego okresu wymiany świetlówki na nową.
W miejscach gdzie wymiana świetlówek wiąże się z trudnym dojściem do opraw oświetleniowych, względnie koniecznością zatrzymania procesu produkcyjnego, (np. ze wględów bezpieczeństwa sanitarnego, technologicznego lub przeciwpożarowego) można zastosować świetlówki Master TL-D o zwiększonej trwałości do 35 000 i 45 000 godzin.
Jednostkowe natężenie światła tych świetlówek (w lumenach na centymetr kwadratowy, czyli jaskrawość), pomimo ich względnie dużej całkowitej mocy jest niska i nie powoduje oślepiania oczu przy bezpośredniej ich obserwacji, (w przeciwieństwie do punktowych źródeł światła takich jak żarówki, czy świetlówki kompaktowe), gdyż całkowity strumień świetlny 5000 lm rozłożony jest na dużej powieszchni ścianek rury świetlówki o średnicy 26 mm i długości 1500 mm.
Wydajność świecenia luminoforu zależy od jego wypadkowej temperatury zależnej od temperatury szklannej scianki rury świetlówki i temperatury otoczenia odbierającego od niej nadmiar ciepła. Maksymalny strumień świetlny osiągany jest w tym typie świetlówek w temperaturze otoczenia równej 24 stopnie Celsjusza. Wzrost temperatury lub spadek poniżej optimum o 5-8 stopni Celcjusza może powodować obniżenie wydajności świecenia luminoforu nawet o 20-30%. Produkowane są również świetlówki typu TL5 o średnicy rury 16mm, dla których maksymalna wydajność świecenia luminoforu występuje w temperaturze otoczenia równej 34 stopnie Celcjusza.
Dla świetlówek stosowanych w oświetleniu np. ulicznym, stosowane są specjalne wykonania świetlówek i opraw zapewniających w niskich, zimowych temperaturach otoczenia, skuteczny zapłon i zadowalającą wydajność świetlną.
Zakres skutecznego zapłonu świetlówek i pracy zasilanych w układzie ze statecznikiem elektronicznym z ciepłym zapłonem, typu: HF-P II 258- Performer wynosi od -15 do +50 stopni Celcjusza.
Wierność odtważania kolorów w świetle tych świetlówek nie spada poniżej 85%, innymi słowy ich światło nie powoduje zauważalnego zniekształcania widzenia barw i typowego w świetlówkach starego typu, "zimno-trupiego" zabarwienia oświetlanych pomieszczeń i powierzchni.
Uwaga! Przy elektronicznym zasilaniu świetlówek do oprawy musi być doprowadzony przewód ochronny tzw. PE, służący między innymi do zapewnienia skutecznego ekranowania oprawy i poprawnego działania filtra przeciwzakłóceniowego wbudowanego w statecznik elektroniczny.
W niektórych typach stateczników elektronicznych, w celu obniżenia poziomu zakłóceń radioelektronicznych, (pogarszających na przykład odbiór programów radiowych wewnątrz pomieszczeń oświetlanych) konieczne jest zasilanie stateczników napięciem sieciowym przez typowe komputerowe listwy zasilające z układami filtrującymi i tłumiącymi, zabezpieczającymi przed przedostawaniem się do sieci zasilającej, zakłóceń wyższej częstotliwości wytwarzanych przez układy elektroniczne.
C.d.n.
|
|
| | |  | | Monia | Cieslanski to mezczyzna o seksownym umysle ....
|
|
| | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Cieslanski to mezczyzna o seksownym umysle .... Nie wiem czy seksownym, nie mnie to oceniać, ale na pewno dogmatycznym. Zauważ. On nie używa zwrotów typu "wydaje mi się", "myślę że", "według mnie". I jak tu z takim dyskutować?  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | | Cieślański (994 punktów) | We słowach goło ale wesoło. | > >Cieslanski to mezczyzna o seksownym umysle .... > Nie wiem czy seksownym, nie mnie to oceniać, ale na pewno dogmatycznym. Zauważ. On nie używa zwrotów typu "wydaje mi się", "myślę że", "według mnie". I jak tu z takim dyskutować?  > Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśli  Spróbuję czoła recenzji stawić i czytających nieco zabawić. Z ambicji zmierzyć brzeczącą pszczołą, chóć w stroju słów mych jest nieco goło. Wydaje mi się, że pragniecie zagrać na moich niskich i prymitywnych instynktach. Co prawda dyskusja, na mojej gałęzi, (moim zdaniem), bliska jest dywagacjom o erotycznym walorach samiczek świelika, czyli świetlówkach a nie o świecących rurkach, zachwycon przyznam, iże wielceś mi Moniu dogodziła, Twą intrygującą opinią "o Jurka szarych komórkach". A ja myślałem, że jestem łysym koniem, w jentelegeci mocno chromym i roztargniony niemożebnie przy tem, gubiącym wizytówki od znajomych, stetryczałym gamoniem. Niechaj zwolnionym od płacenia mandatów za przekraczanie prędkości, będzie tatuś, który wprawiając mamę w stan błogosławiony, darował temu światu Monię. Niech zgrzewka piwa zawsze w jego lodówce gości. Dlatego, podpuszczon emocjami, dam się odciągnąć awaryjnie od tematu, obnażając mą ciemną duszę usieciowanemu światu i głosząc antydepresyjnie wesołkowate brednie, przy których mit o niepokalanym poczęciu (przez gołębia) bezwiednie zblednie. Stąd, gotów jestem za ów recenzujący komplement gładki, który mi poprawił humor ślicznie, do końca świata wielbić Monię, chóćby i platonicznie, i na "dzień dobry" i "do widzenia", całować w oba wyimaginowane pośladki. Gotów'em, o Bogini słodka, pod niebiosy Twą nieodgadnioną fizjonomię błogosławić, i głaskać w myślach jak puszystego kotka, nawet gdybym Cię nigdy miał nie spotkać i sam ze sobą, doba za dobą, nieskromnie pod pieżynką bawić. Albowiem szczęśliwym musi być do obłędu, każden mężczyzna, któren godzień dostąpić zaznia twych internetowych względów, (w czym placownik rację mi chichichiba, przyzna?)  . Takoż zaprawdę jest waranem (jaszczurka taka) wniebowziętym, któren dopuszczon łaski, był godzien, by całować i lizać nad ranem twe kształtne pięty, przed obleczeniem w jeans'owy spodzien. Teraz już wiem, po Twoim przychylnym słowie, o przyczynie seksualnego zgorszenia w mojej głowie, i domyślam się dla czego moje wszystkie byłe, rozstawały się ze mną twierdząc, że mam poje...pszo..ne w głowie.  O boska Moniu, bądź błogosławiona za twe dowartościowujące moje podłe, męskie ego, twoje słodkie słowa. Gloryfikować Cię będę za nie, wiecznie, i zimą i latem, chóć przyznać to szczerze muszę, w niewiedzy cierpiąc katusze, dręczę się dylematem, (od czego żem zbaraniał postrzelon przez Erosa -tak twierdzi babcia Zosia) czyś Ty jest Hoża osiemnastoletnia łania krótkowłosa, czy krępa dwudziestoletnia kl.., pardon, samiczka łosia. Wracając do tematu spróbuję się pro-dyskusyjnie i anty-dogmatycznie w swych wypowiedziach, dostosować. Według mnie, drogie dzieci wydaje mi się, że być może,  pomiędzy 220V i 240V powinno oscylować elektrycznej napięcie sieci. I powiem więcej, "myślę że",  takie napięcie nie byłoby złe. Bo jak się przyjrzeć technicznym normom, szanone chopy i kosztowne panie, obszarem dyskusyjnych sporów i kompromisów zgniłych platformą, bywają normy, moim zdaniem.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|