Racjonalista - Strona głównaDo treści
religia w szkole

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
18-01-2006 22:19damian (127 punktów)religia w szkole
kolejna myśl.
co myślicie na temat zajęc religii w szkole. czy powinna być przedmiotem obowiązkowym?? ja uważam że nie. jestem uczniem liceum, także dokladnie znam opinie uczniów na ten temat. uważam, że religia jako przedmiot może byc w szkole, ale nie obowiązkowa, lecz jako zajęcia dodarkowe, mające na celu szerzenie swojej ideoloogii. ciekawe ile osób by wtedy uczęsczalo na te zajęcia. ponieważ religia/etyka (bo tak nazywa się ten przedmiot, bynajmniej na mojej kartce z ocenami)jest obecnie przedmiotem obowiązkowym, sprawdzana jest tam obecność, a jak wiemy liczba nieobecności jest wyznacznikiem naszej oceny z zachowania, na której wielu czniom bardzo zależy ( a niekoniecznie śa to osoby, które chcą chodzic na religie, ale robią to, bo chccą miec dobre zachowanie). przedmiot ten powinien być traktowany jak współczesny rodzaj misjoi chrześcijańskiej. kiedyś zakonnicy robili to za darmo, udawali sie w różne zakątki świata by tam szerzyć swoje poglądy, a teraz katecheci biora za to pieniądze (nie wiem czy księża też??). ciekawe ak by zareagowali ludzie, gdyby zaproponowano wprowadzenie zajęć religii ale nie KK,m lecz np. byddyzmu czy hinduizmu??? nie od razu jako przedmiot obowiązkowy, lecz dla chętnych. moge się założyc że nie byłoby ciekawie... wyraźcie swoją opinię.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sabishi (246 punktów)
W moim przypadku na prośbę połowy klasy zostały zoorganizowane po prostu zajęcia z etyki i na świadectwie mam ocenę z tego przedmiotu, a nie z religii. Uważam, że to dobre rozwiązanie.


"Nie buduj zamków na piasku, ni szczęścia na sercu kobiety" Seneka Młodszy
kanek

W mojej szkole jest to przedmiot nieobowiązkowy. Przynosisz kartkę, że rodzice akceptują twój wybór i tyle. proste: nie chcesz - nie chodzisz.
Amonaria (108 punktów)
>W mojej szkole jest to przedmiot nieobowiązkowy. Przynosisz kartkę, że rodzice akceptują twój wybór i tyle. proste: nie chcesz - nie chodzisz.
>
W mojej szkole jest tak samo. Chyba jest tak w każdej, jakby tak nie było, co mieli by powiedzieć innowiercy. W szkole podstawowej miałam ok. 9 wyznawców prawosławia; w całej szkole było ich mnóstwo. Część klasy szła na religię prowadzoną przez katechetkę, a część na lekcje prowadzoną przez popa.
placownik (17853 punktów)

>bo tak nazywa się ten przedmiot, bynajmniej na mojej kartce z ocenami

   Według Słownika języka polskiego PWN :

bynajmniej «wcale, zupełnie, ani trochę, zgoła (zwykle w połączeniu z następującą partykułą nie

przynajmniej «partykuła podkreślająca w zdaniu to, na czym mówiącemu szczególnie zależy, co uważa on za minimum konieczne w jakiejś sytuacji; choć, choćby, chociaż, bodaj, co najmniej»

   Wyrazy bardzo podobne, ale o zdecydowanie różnych znaczeniach. Myląc te znaczenia popełniasz bardzo niestety "popularny" błąd.

   Religia nie jest przedmiotem obowiązkowym. Nie znaczy to jednak wcale, że w przypadku kiedy rodzice zadeklarują chęć aby ich dziecię na lekcje religii uczęszczało, jego obecność na tych lekcjach nie była obowiązkowa. Uczniowie pełnoletni mają prawo samodzielnie wyrażać wolę uczestnictwa w lekcjach religii. Jeśli taką wolę wyrażą ich obecność na tych lekcjach również staje się obowiązkowa.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Cieślański (994 punktów)

Jestem za demokratyzacją szerokiego dostępu młodzieży szkolnej, do wiedzy o religii i zniesienia istniejącego, jak wieść gminna niesie, katolickiego monopolu czarnosukienkowych ramolów, w tym zakresie.

Nowoczesna szkoła powinna dawać wiedzę, doświadczenie i umiejętności społeczne do samodzielnego rozwoju i kreatywnego, autonomicznego, osiągania własnych celów w harmonii i pokojowej równowadze z możliwościami i celami innych jednostek i grup społecznych.Uuulala.

Dla tego w szkole powinna być możliwość dobrowolnej nauki o religiach jako o skutecznym systemie totalitanego osiągania celów życiowych i sprawowania władzy nad inymi ludźmi, wraz z omówieniem zalet i wad takiego systemu wyzysku i ucisku społecznego, tudzież konfliktogennnych dziejów oraz jego niedemokratycznej, hierarchicznej i ściśle monopolistycznej natury dostępu do beneficjów takowego systemu podziału dóbr i przywilejów

Wiedza taka powinna być dostępna wszystkim młodym ludziom jako przydatne narzędzie kształtowania swej drogi życiowej i podstawa racjonalnych wyborów w sposobach kształtowania relacji jednostki z otoczeniem społecznym.

Każdy uczeń powinien móc dobrowolnie dowiedzieć się jak manipulować innymi ludzmi, jak samemu unikać religijnej manipulacji i kościelnego ograbiania, jak działają i na czym polegają metody manipulacji i wyzysku w totalitarnych systemach sprawowania władzy, jak stworzyć własną religię, czy choćby powołać na chwałę pana, skromne ale dochodowe sekciątko gwarantujące obfitość dóbr materialnych, beztroskie życie w religijnym dobrobycie i poligamiczne szczęście seksualne od wieczora aż do rana.

Współczesna nauka o religiach powinna dawać równe szanse młodemu pokoleniu w przejmowaniu zastanej (ale zastojałej w rozwoju), totalitarnej władzy reliijnej, na przekór narzucanym w dzieciństwie hierarchicznym manipulacjom kościelnym mającym na celu głównie utrzymanie starczego monopolu kapłanów-ramolów, w dostępie do narkotyków dymie kadzidła i mszalnego alkoholu.

Obecna nauka religii nie służy rozwojowi młodzieży i demokratycznemu ofiarowywaniu przez państwowy system edukacyjny, poręcznego, bo totalitarnego narzędzia wiedzy o religijnym sprawowaniu władzy, lecz jest jedynie metodą przymuszenia, zaprogramowanią i przyuczenia nieletnich, (stąd łatwowiernych wiernych), do podporządkowywania się wyzyskowi i uciskowi czarnosukienkowych beneficjentów, produkując przy tym ubocznie, całe tabuny otumanionej młodzieży i przyszłych, przypisanych z miłości bożej do kościelnej pseudo-
psychoterapi, wiecznych pacjentów.

Jako w niemowlęctwie Ooch-szczony, choć nikt mnie ***** o nie spytał o zgodę,
domagam się od kościelnego totalitaryzmu, aby w zgodzie z zasadami chrześcijańskiego miłosierdzia, podzielił się z cały bożym ludem:
władzą, dobrami materialnymi, socjotechniczną wiedzą o manipulowaniu łatwowiernymi wiernymi, oraz udostępnił do powszedniego użytku, wszystkim potrzebującym i spragnionym, (było nie było ch.szczoną bo niskoprocentową) ognistą woodę.

Albowiem, jest to wielce niesprawiedliwe, niesłuszne i niezbawienne, kiedy religijni socjotechnicy w stroju księdza lub zakonnicy, traktują dojrzewające mózgi uczniów jak własne dobra lenne, zawłaszczając świadomość i posłuszeństwo nie własnych dzieci, jako swoistą kościelną dziesięcinę, w swoich ekonomiczno-grabieżczych relacjach z prostym i niedouczonym gminem.

Alfa F1
>Jestem za demokratyzacją

Może tak:
"Złota myśl Racjonalisty:
W taki oto sposób lud nieuchronnie przygotowuje swoją własną klęskę. (...) Nadmiar wolności musi skończyć się niewolą. Rządy ludu prowadzą nieuchronnie ku tyranii. Władza "próżniaków i rozrzutników" przygotowuje grunt dla władzy dyktatora pojawiającego się nieuchronnie wtedy, gdy lud nie panuje już nad wywołanym przez siebie bałaganem."
Czy tutaj nie zaprzeczacie sami sobie? Demokracja, demokratyzacja, to przecież owa wolność.
"Cuius regio, eius religio"
Jak dotąd, Polska jest jeszcze krajem katolickim.
zima (560 punktów)
>Jak dotąd, Polska jest jeszcze krajem katolickim.
A możesz podać definicję katolika i katolickiego kraju?
/-------------------------------------------
Ad infinitum czy ad infernum?
damian

>Każdy uczeń powinien móc dobrowolnie dowiedzieć się jak manipulować innymi ludzmi, jak samemu unikać religijnej manipulacji i kościelnego ograbiania, jak działają i na czym polegają metody manipulacji i wyzysku w totalitarnych systemach sprawowania władzy

prawda, zgadzam się. nie wszyscy siedzac na lekcji religii bądź w kościele na mszy analizuje pod kątem racjonalnym i logicznym manipulacyjne zabiegi wykonywane przez księży i katechetów. reszta siedzi i zaślepiona słucha wykładu, tego prania mózgu jak recepty na szczęścliwe życie, a to dlatego, że mają to wpajane od młodości i nikt ich nie ustrzegł, nieświadomi poddają się manipulacji i sterowaniu swoim życiem i umysłem.

co do chrztu-to kolejna kontrowersyjna sprawa. to jest wszystko dobrze zaplanowane. chrzci się młodego, nieswiadomego, nie mogacego zaprotestować i wyrazić swojego zdania, człowieka. chrzest powinien się odbywać po ukończeniu 18 roku życia. wtedy, gdy człowiek jest świadomy swoich czynów i swiadomy konsekwencji podejmowanych przez siebie decyzji. sa to totalitarne działania KK mające na celu werbowanie owieczek od samego urodzenia. jest to zbyt wazna decyzja aby ktos podejmowal ja za nas.

co do religii w szkole to zazdroszcze Wam, naprawde. nic mi nie wiadomo o takich możliwościach w mojej szkole. oczywiście jest możliwośc napisania pisma zwalniającego z uczęszczania na lekcje religii. ja poprosiłem rodzicow o wystosowanie takiego pisma. wiem jakie konsekwencje to za sobą niesie, a poza tym podczas lekcji religii na którą nie chodziłem dyrekcja szkoły nie zapewniła mi innych zajęć, poprostu szwendałem się po korytarzach.

mam pytanie. powiedzieliście, że mieliście lekcje etyki zamiast religii. kto prowadził zajęcia etyki?????? czy był do tego specjalny nauczyciel, czy może katecheta ma wyłączność na takie zajęcia??
Wilhelm
Coz, liceum skonczylem 11 lat temu i mialem na szczescie moznosc wyboru etyka/religia. Obecnosc na zajeciach byla obowiazkowa. Etyke prowadzil moj polonista (badzo dobry i kompetentny nauczyciel). Takze na zajeciach fakultatywnych z polonistyki prowadzona byla filozofia, co bylo doskonalym uzupelnieniem do lekcji etyki.
Domyslam sie, ze jakos tychze zajec zalezna jest od nauczyciela i w tym jest pies pogrzebany. Chyba najlepiej byloby, gdyby je wlasnie prowadzil jakis polonista, tylko czy kazdy polonista nadaje sie do tego? O ile zajecia z religii prowadzi sie (dlaczego?)juz dla dzieci, o tyle zajecia z etyki raczej potrzebne sa wtedy, gdy czlowiek jest juz nieco starszy i wykazuje jakies zdolnosci analityczne badz ma pewien zmysl krytyczny. Paradoksalnie etyka wymaga wysilku, a religia jest traktowana przez wiekszosc uczniow jako zapchajdziura, gdzie mozna tanim kosztem poprawic sobie srednia.

Erst wenn die Wolken schlafengehn, kann man uns am Himmel sehn,wir haben Angst und sind allein, Gott weiß ich will kein Engel sein.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365