Racjonalista - Strona głównaDo treści
być albo nie być, kogo to obchodzi...?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
20-01-2006 19:50bez granicbyć albo nie być, kogo to obchodzi...?
Racjonalizm możemy porównać do człowieka niewidomego od urodzenia. Człowiek ten nie jest w stanie wyobraźić sobie błękitu nieba nad jego głową, gdyż całe życie pogrążony jest w ciemnościach. Lecz sam fakt, iż nie jest w stanie tegoż zaobserwować nie świadczy o tym, iż błękitne niebo nad jego głową nie istnieje. Racjonalistyczne podejście do tematów zjawisk naukowo niewyjaśnialnych (niezmaterializowanych), negowanie tego czego nie da się zaszufladkować, dotknąć, obejrzeć przez "szkiełko" czyni racjonalistę ślepcem w świecie pełnym kolorów. Oczywiście głupcem jest ten kto wierzy we wszystko, lecz głupcem jest także ten kto wszystko neguje.

zima (560 punktów)
Istnieje pytanie, które kolory są realne, a o których kłamiesz lub sobie je tylko wyobrażasz.
Racjonalizm mówi by najpierw na to odpowiedzieć i nie dawać się oszukać.
/--------------------------------
Ad infernum ad infernum....
Huzarski (178 punktów)
>Istnieje pytanie, które kolory są realne, a o których kłamiesz lub sobie je tylko wyobrażasz.

Pamiętajmy że powyższych słów można użyć jako kontrargumentu wobec racjonalistów.

Pamiętajmy, cofając się za zasieki nauki i logiki, że i one są relatywne, obiektywnie niesprawdzalne i osadzone w micie, mit własny tworzą. założenie nieufności wobec wszystkiego co nie daje się objąć rozumem, zakłada wynoszenie tego ostatniego na ołtarz. tak gwoli przypomnienia. Jak byc sceptycznym, to do końca.
aries
B e z g r a n i c z n e brednie .
Paul (408 punktów)
Najwyzszy czas zeby pewne osoby sobie uswiadomily ze tu nie majä nic do szukania.MISJONARZOM I NAWIEDZONYM STOP!!!.Jestesmy Racionalistami z wyboru,tu jest nasze forum,tu dzielimy sie naszymi myslami i doswiadczeniami i jest super!I tylko paru oszolomöw tego zrozumiec nie moze.
placownik (17853 punktów)

>tu jest nasze forum,tu dzielimy sie naszymi myslami i doswiadczeniami i jest super!

   A wiesz dlaczego jest super? Bo można na nim swobodnie wymieniać różne poglądy i opinie. Bo nie jest to kółko wzajemnej adoracji. I oby tak było jak najdłużej.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Paul (408 punktów)
Do moderatoröw.Przeslanie zrozumialem.Wiecej tolerancji.Jest o.k. Macie racje.Pozdrawiam.
Volrath (3440 punktów)
Zgadzam się z Placownikiem. Forum bardzo wiele by straciło, gdyby zabrakło przeciwnego punktu widzenia i zmieniło się w kółko wzajemnej adoracji.
enfant (64444 punktów)
Ja również gorąco popieram i nie chcę kółka wzajemnej adoracji.

dryń, dryń
zima (560 punktów)
Osoby o poglądach nieracjonalnych dają Ci szanse byś zaprezentował swój racjonalny punkt widzenia. A czasem dostarczają rozrywki. Co w tym złego?
/-----------------------------------------
Jazz- All The Best
placownik (17853 punktów)

>Racjonalizm możemy porównać do człowieka niewidomego od urodzenia. Człowiek ten nie jest w stanie wyobraźić sobie błękitu nieba nad jego głową, gdyż całe życie pogrążony jest w ciemnościach.

   Informacja o barwie nieba jest dla niewidomego bez wartości. Jeśli będziesz go zadręczał opowieściami o tym, że jest błękitne, to możesz wpędzić go w ciężką depresję albo zyskać w jego osobie zaprzysięgłego wroga. A jakie są Twoje cele wobec racjonalistów?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
damian (127 punktów)
kto powiedział, że racjonalista nie ma uczuć?? bezsensowny artykuł. racjonalista jest przyszłością bo tylko on potrafi trzeźwo spojrzeć na otaczający nas, współczesny, zakłamany świat. a propos błękitnego nieba- katolicy wiedzą, że niebo jest błękitne ponieważ Bóg tak chciał i tak namalował i że to kolor samego Boga. wie o tym nie dlatego, że sam to sprawdził, lecz dlatego, że tak jest napisane w Biblii (której i tak zresztą nie rozumie) i że tak mówią w kościele. racjonalista doskonale wie że niebo jest błękitne i wie też DLACZEGO jest błękitne i ma na to racjonalne dowody, potwierdzone naukowo, umysłowo.

wszyscy racjonaliści na tym forum wiedzą o co chodzi, jakim czlowieiem jest racjonalista i wie, co kościół robi z niektórymi ludzmi.
myśle, że nie musze więcej pisać.

darujcie sobie takie arykuły o ślepych racjonalistach itp.
King Al Bundy (2 punktów)
>Racjonalizm możemy porównać do człowieka niewidomego od
>urodzenia. Człowiek ten nie jest w stanie wyobraźić sobie
>błękitu nieba nad jego głową, gdyż całe życie pogrążony
>jest w ciemnościach......

A ja uważam, że to jest całkiem udane porównanie ale wolę używać określenia niewidomy. A oto moje krótkie wyjaśnienie. Ponieważ niewidomy nie może polegać na zmyśle wzroku to "uruchomi" swój mózg i zada pytanie czy niebo jest rzeczywiście błękitne albo co to jest błekit nieba, czy jest to dla mnie ważne? Racjonalista, zada pytanie dlaczego jest błękitne. Człowiek wierzący zaczenie się modlić do błękitnego nieba i nawet nie zada sobie trudu aby "uruchomić" mózg i zdać sprawę że jest to zjawisko wywołane przez słońce i atmosferę ziemi.
lipschitz (1674 punktów)
Co znaczy negować wszystko? Bycie krytycznym wobec wszystkiego, co w innym wypadku trzeba byłoby brać na wiarę, nie jest przecież równoznaczne z negowaniem wszystkiego. Wiara musiałaby być wtedy wszystkim, a nie jest Nie sądzę, aby ktoś negował dzisiejszej nocy fakt -20 C za oknem, ale obiło mi się o uszy, że byli tacy, którzy wierzyli, iż przetrzymają noc pod gołym niebem w bieliźnie

Mowa jest tutaj o tym obszarze życia, którego nie znamy i nie mamy możliwości lub okazji w nim się znaleźć. Ten obszar wbrew pozorom jest bardzo mały, ale nasze myśli z nim związane potrafią być "ogromne". Nie są jednak wszystkim
Idzie jedynie o postawę względem tego, czego nie mamy możliwości "dotknąć", i w tym miejscu ktoś jest krytyczny, a ktoś inny nie jest, zaczyna wierzyć w istnienie pewnych rzeczy. Według mnie jedynie krytyczna postawa, rozpostarta nad całym tym niewidzialnym obszarem może chronić przed popadnięciem w złudzenie, co wiecej - nie można pozwolić sobie na wyjątki, gdyż niebezpieczeństwo nie istnieje w tym, że kiepsko zainwestujemy nasze przekonania, lecz w tym, że oto stało się częścią naszej natury to, iż jesteśmy gotowi akceptować słowa bez wysiłku z naszej strony, jaki byłby konieczny by je jeszcze zweryfikować.

Nie chodzi więc o to, w co uwierzymy, lecz o to, że mamy "skłonność" wierzyć, w ten sposób roztrzygać zagadnienia związane z naszym życiem (a także życiem innych ludzi). Jesteśmy wówczas jak otwarta brama przez którą prześliźnie się każda rzecz związana z motywem dla którego w coś uwierzyliśmy. A dokładniej: jeżeli uwierzyliśmy w Boga np. dlatego, że boimy się śmierci, to uwierzymy potem w każdą rzecz, która będzie od nas ten strach odsuwać. Motywem nie jest treść przekazu, ale konkretne nasze pragnienie, to ono zadecyduje, co ma być, a co ma nie być prawdą.
Jeżeli wierzę w to, to i to, to dlaczego nie miałbym jeszcze wierzyć w to i to, i jeszcze to? Co ma powstrzymać ten wygodny kierunek, co ma zweryfikować wiarę w tę, czy inną rzecz, jeżeli z założenia wiary się nie udowadnia? W jaki sposób ktoś, kto ma skłonność by zawierzać dokona selekcji? Ma tylko wiarę, że wybrał właściwie, ale jest ogromnie wiele złudzeń, które człowiek przekazuje innemu człowiekowi - jak zamierza się przed tym obronić ktoś, kto pozbył się swojej krytycznej postawy wobec nieznanego lub nigdy jej nie miał?

Wiara zawsze ma swoje motywy, nie przyjmuje się jej do wiadomości w ten sam sposób w jaki przyjmuje się np. niewygodną formę rzeczywistości, ot choćby pod postacią mrozu lub huraganu. Motywem do akceptowania rzeczywistości jest ona sama, motywem do akceptowania tego, co się znalazła po za zasięgiem "wzroku" są jakieś ludzkie pragnienia, strach. Tyle, że życie nie kształtuje się poprzez to, czego pragniemy, to ono stawia warunki, ono ustaliło zasady i pal licho, kiedy czegoś nie dostrzegamy, gorzej gdy dostrzegamy coś, czego nie ma - tracimy wtedy możliwość przekonania się jak to jest naprawdę. 20 letni człowiek porzuca życie dla swojej wiary, rezygnuje z możliwości odkrywania go, bo czym to życie ma być, ukazała mu jego wiara, a tej znowu nie ma zdolności zweryfikować.

Dlaczego w ogóle mamy w coś wierzyć? Dorastamy, każdego dnia dowiadujemy się coraz więcej o życiu, odkrywamy tyle dotąd nieznanych rzeczy, przekonujemy się, że są prawdziwe, dostosowujemy się do tej prawdy - skąd nam przychodzi do głowy zrywać z tym nagle? Mówić sobie zawczasu jaka to jest prawda, zamiast żyć i się zwyczajnie o niej dalej dowiadywać. Toż to krok w ciemność, proszenie się o kłopoty

Dodam jeszcze, że bardzo podoba mi się brak kółka wzajemnej adoracji i także mam nadzieję, że ta sytuacja utrzyma się jak najdłużej na tym forum
makowski krystek (127 punktów)

A czy Ty nie negujesz wszystkiego, co racjonale? Zacytuje jedna z mych wypowiadzi z pewnego wątku: "Jako wierzacy dostrzegasz interwencje boska, a nie dostrzegasz statystycznie mierzalnego przypadku. Widzisz boskie dzielo, a nie dostrzegasz ewolucji organizmow zywych. Dostrzegasz boskosc np. matki Teresy z Kalkuty, a nie widzisz, ze wstrzymanie badan komorek macierzystych- z inicjatywy kosciola- nie pozwala uleczyc chorob i schorzen prowadzacych do milionow zgonow rocznie. Tego wszystkiego nie widzisz." I kto tu jest "slepym w swiecie kolorow"? Co do "wyobrażenia sobie błekitu nieba nad głową" odpowiem tak- mozesz sobie wyobrażac co chcesz o istnieniu bostw i wszystkich swietych, i nawet zyc wg. ich przykazan (interpretowanych mniej lub bardziej dosłownie), ale po pierwsze- wyobrażenia nawet paru miliardow ludzi nie czynia tych bostw ani o jote realniejszymi, po drugie: nie wolno mylic wiary z nauką- to po prostu ordynarna manipulacja, skoro kreacjonizm stawia sie niekiedy na rowni z ewolucjonizmem, po trzecie- skoro wyobrazacie sobie bostwo i swietych w kosciolach lub nawet poza nimi, to dlaczego ludzi wyobrazajacych sobie, ze są napoleonem lub ze odwiedzaja ich kosmici zamyka sie w domu dla psychicznie chorych a was nie? jest jakas istotna roznica miedzy waszymi wyobrazeniami? po czwarte- kosciulek ma w naszym kraju zbyt duza wladze nad naszym zyciem, wszyscy niby mamy zyć wg. jego przykazan? najwieksza zbrodnia (bo to jest zbrodnia) jest zakaz eutanazji- w koncu to jest MOJA decyzja, i dotyczy tylko mnie, nikt nie powinien decydowac za mnie. Natomiast moi drodzy racjonalisci- fakt faktem, dobrze jest niekiedy skonfrotnowac swoje poglady z odmiennych punktem widzenia, jednak mam wrazenie ze niekiedy tracimy czas na odpisywanie PO RAZ KOLEJNY na takie bzdury- Odsylam do watku "Hierarchia potrzeb wg Maslowa". Choc moze to nie jest jednak strata czsu, mam nadzieje (aczkolwiek bardzo nikla- niektorzy sa "impregnowani" na fakty naukowe), ze moze im wiecej osob przeczyta teksty z tego forum, moze nasze zycie w realu bedzie mniej bzdurne, ale POWTARZALNOŚĆ tych idiotyzmow nie napawa optymizmem. Rzeczywiscie mozna by to potraktowac jako rozrywke- niektore argumenty sa naprawde pocieszne, jednak ta smiesznosc prowadzi do patologii. To tak jak z dowc**ami o blondynkach, nawet bywaja smiesznie, ale zaczyna byc niedobrze gdy blondynce nie daje sie pracy, bo wg obiegowej MUNDROŚCI blondynki sa glupie. Wg takiej samej "kuchennej" psychologii (nie ujmujac nic kucharkom) na racjonaliste jako na "całe życie pogrążonego w ciemnościach" patrzy sie jak na raroga i serwuje mu sie teksty o jego ulomnosci emocjonalnej.
AstralStorm (558 punktów)
>Racjonalizm możemy porównać do człowieka niewidomego od
>urodzenia. Człowiek ten nie jest w stanie wyobraźić sobie
>błękitu nieba nad jego głową, gdyż całe życie pogrążony
>jest w ciemnościach.

Od urodzenia to tu raczej nikt racjonalistą nie był. To jest po prostu niemożliwe, dzieci bardzo wiele rzeczy przyjmują na wiarę - po prostu taka biologia.

>Lecz sam fakt, iż nie jest w stanie
>tegoż zaobserwować nie świadczy o tym, iż błękitne niebo
>nad jego głową nie istnieje.

Zgadza się, dlatego jestem (bo trudno tu mi akurat uogólniać) otwarty na różne możliwości.

Pierwsza zasada - wszystko jest możliwe.
Druga zasada - niektóre zdarzenia są bardziej prawdopodobne od innych.

Miłego wyprowadzania dalszych.

>Racjonalistyczne podejście do
>tematów zjawisk naukowo niewyjaśnialnych

"Nie ma rzeczy niewyjaśnialnych, tylko nasza wiedza jest zbyt mała." (być może to parafraza)

>(niezmaterializowanych), negowanie tego czego nie da się
>zaszufladkować, dotknąć, obejrzeć przez "szkiełko" czyni
>racjonalistę ślepcem w świecie pełnym kolorów.

A skąd to wiesz?

Zresztą nie neguje się żadnych tematów, w szczególności religijnych. Stosuje się różne metody pozwalające na odkrycie w/wym kolorów. Radzę przejrzeć forum.

>Oczywiście
>głupcem jest ten kto wierzy we wszystko, lecz głupcem jest
>także ten kto wszystko neguje.

Prawda. Z założenia racjonalizm nie neguje niczego niesprzecznego z zasadą, że świat można poznać stosując do tego rozum.

Przeciwstawia się różnym technikom manipulacji, kładzie nacisk na samodzielne myślenie. Nie neguje autorytetów, pozwala na ich swobodny wybór bądź krytykę.


Moim zadaniem nie jest z tobą walczyć, zmienić ciebie czy podporządkować.
Moim zadaniem jest nauczyć ciebie myśleć samodzielnie w wybrany przez ciebie sposób.
Wtedy będziemy mogli dyskutować.
Nihilia (115 punktów)
>Racjonalizm możemy porównać do człowieka niewidomego od
>urodzenia. Człowiek ten nie jest w stanie wyobraźić sobie
>błękitu nieba nad jego głową, gdyż całe życie pogrążony
>jest w ciemnościach.

Może racjonalista chce po prostu wiedzieć, dlaczego jest niebieskie zamiast tylko je podziwiać?

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365