Racjonalista - Strona głównaDo treści
Europa tworzy FSF

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
30-09-2011 09:59Hodża (11172 punktów)Europa tworzy FSF
Ocena 2 na 2
www.euroto(*)a-z-kryzysem-jest-nieskuteczna

Parlament Europejski a następnie parlamenty poszczególnych krajów członkowskich UE są w trakcie tworzenia prawa mającego stworzyć Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej, rodzaj straży pożarnej mającej za zadanie ugasić pożar strefy euro.
Inicjatywa jest bardzo ambitna; jeśli zostanie wdrożona, można powiedzieć metaforycznie - Europa zapnie pasy bezpieczeństwa, wygodnie rozsiądzie się w fotelu swojego dobrobytu i będzie się mogła odprężyć, spokojnie oczekując na nieuchronne wstrząsy, które grożą europejskiemu systemowi walutowemu.

   Swoją drogą niewątpliwie rasistowskie elementy coraz wyraźniej obecne w przestrzeni medialnej Europy nie poprawiają jej szans w ekonomicznej rywalizacji ani z Ameryką, ani z Chinami. Żal.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Takie działania zamiast zapobiegać sytuacjom takim jak w Grecji, w istocie będą zachęcać do pójścia "grecką drogą".

A pan prezydent Obama, zamiast rugać UE, mógłby się zastanowić komu zawdzięczamy światowy kryzys ekonomiczny i uderzyć się w piersi.


Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
30-09-2011 20:04 
 Ocena 3 na 3
Hodża (11172 punktów)
>Takie działania zamiast zapobiegać sytuacjom takim jak w Grecji, w istocie będą zachęcać do pójścia "grecką drogą".

Niestety, z tego, co czytałem wczoraj w dziale ekonomicznym jednego z dużych portali informacyjnych wyłania się ponury obraz sytuacji. Są plotki o drukowaniu irlandzkiego funta, wylicza się, ile będzie kosztować wyrzucenie Grecji z eurostrefy (ok. 400 mld e| * ), okazuje się, że tempo decyzyjne Unii nie jest w stanie dotrzymać kroku dynamice procesów, które zresztą niebezpiecznie przyspieszają.

>A pan prezydent Obama, zamiast rugać UE, mógłby się zastanowić komu zawdzięczamy światowy kryzys ekonomiczny i uderzyć się w piersi.[/color]

USA pewnie będą grać jak do tej pory - importować zaufanie, eksportować długi. Rola jedynego supermocarstwa i dolar jako waluta światowa, w której wierzyciele lokują swój kapitał oznacza de facto imperialne opodatkowanie całego świata a duża część amerykańskiego dobrobytu nie ma swoich źródeł w potężnej gospodarce amerykańskiej, tylko w politycznej dominacji tego państwa; tak też zapewne będzie i tym razem, dlatego też obawiam się, że idea zjednoczonej Europy będzie pierwszą ofiarą tego przetasowania, które się dokonuje w światowej ekonomii.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

* Gdzie na klawiaturze jest znak euro? Dolar jest, ale gdzie jest euro???
30-09-2011 21:23 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Dzisiaj pieniądz (obojętnie którego państwa) nie ma żadnego pokrycia, stąd się biorą kryzysy finansowe. Prawo pozwala bankom pożyczać wielokrotnie więcej niż te banki posiadają zgromadzonej gotówki. Trwa kreacja wirtualnego pieniądza np. bank posiadający 1 jednostkę dowolnej waluty w gotówce ma prawo udzielić kredytu na 9 jednostek tej waluty.
Skąd ma się wziąć te 9 jednostek, gdy przyjdzie do spłaty zadłużenia? Ano znikąd się wziąć się nie może, dlatego kilka lat temu mieliśmy do czynienia z kryzysem finansowym w USA, który rozlał się po całym świecie. Kredytobiorcy nie mieli z czego spłacać swoich długów, bo banki dały im pieniądze, których de facto nigdy nie było.

>Gdzie na klawiaturze jest znak euro?
Fakt, nie ma. Trzeba kliknąć prawy Alt+U.


Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
kogut59 (3090 punktów)

>Fakt, nie ma. Trzeba kliknąć prawy Alt+U.[/color]
upload.wik(*)c/Cherry_keyboard_105_keys.jpg
Alt Gr+€
Hodża (11172 punktów)
>>Gdzie na klawiaturze jest znak euro?
>Fakt, nie ma. Trzeba kliknąć prawy Alt+U.[/color]

€! Jest! Dzięki!


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Działa też CTRL+(lewy)ALT+U.

Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
01-10-2011 22:07 
 Ocena 1 na 1
i.czaplicka (5782 punktów)
A ja mam osobny klawisz
Manian (950 punktów)
Unia Europejska sobie nie radzi z kryzysem i tylko czekać jak kolejne państwa będą miały problemy w skali tak dużej jak Grecja. Europa póki co musi leczyć skutki, ale stara się zapobiegać podobnym sytuacjom na przyszłość. Myślę jednak, że za 15-20 lat kraje europejskie będą już z daleka oglądać plecy innych gospodarek, a prym będą wieść pewnie państwa BRIC, czyli Brazylia, Rosja, Indie oraz Chiny. UE chce się poszerzać, a kto wie, czy za kilka lat nie okaże się, że jest organizacją zwyczajnie nieskuteczną.
01-10-2011 11:20 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
>Unia Europejska sobie nie radzi z kryzysem (...) UE chce się poszerzać, a kto wie, czy za kilka lat nie okaże się, że jest organizacją zwyczajnie nieskuteczną.

To, co różni Europę od innych potężnych gospodarek świata na niekorzyść to rozbudowana biurokracja, nieuchronny skutek rozbuchanej demokracji. W rzeczy samej, dyskusja o kryzysie euro jest dyskusją o ustroju politycznym Europy; jeśli się zwróci uwagę na ten fakt, że nawet tak rzekomo demokratyczny ustrój jak ten panujący w USA ogranicza się jedynie do dwóch partii (czy ktoś wierzy, że dwie partie odzwierciedlają całą różnorodność sprzecznych interesów tak wielkiego społeczeństwa?), nie mówiąc już o parodii demokracji w Rosji czy dyktaturze monopartyjnej w Chinach, trzeba dojść do wniosku, że model demokratyczny, który nieźle funkcjonował w miastach-państwach Grecji a i to głównie w czasach pokoju i prosperity nie może na dłuższą metę się sprawdzać w przypadku wielkich organizmów; nawet Rzym dostarcza dobrych chyba argumentów (tu oddaję głos historykom), że okres wzmocnienia władzy Senatu prowadził do rozprzężenia państwa, tworzenia klik i koterii, które doprowadziły ostatecznie do tego, że ostatni cesarze byli po kolei zabijani w walce o władzę. To może być najbardziej smutna nauka z historii projektu europejskiego: wielkie organizmy z założenia wymagają cokolwiek dyktatorskich i niedemokratycznych metod zarządzania, ograniczenia praw człowieka, inaczej prędzej czy później różnorodne interesy różnych grup rozerwą w naturalnej dynamice procesów historycznych całą konstrukcję na strzępy.
   Ale nie chciałbym żyć w takiej "sprawnie zarządzanej" Europie.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
03-10-2011 21:46 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
> To może być najbardziej smutna nauka z historii projektu europejskiego: wielkie organizmy z założenia wymagają cokolwiek dyktatorskich i niedemokratycznych metod zarządzania, ograniczenia praw człowieka, inaczej prędzej czy później różnorodne interesy różnych grup rozerwą w naturalnej dynamice procesów historycznych całą konstrukcję na strzępy.
>
A kto miałby być tym "cokolwiek dyktatorem"? Niemiec? Francuz? Bo przecież nie Polak, który hojnie ssie unijnego cyca? Przecież Unia, to całkowicie unikalny i ogromny projekt. Jest co najmniej kilkadziesiąt lat za wcześnie na ogłaszanie jego fiaska.
Mógłbym się natomiast zgodzić, że obecny model zachodniej demokracji opartej na klasycznym kapitalizmie przechodzi poważną zapaść. Ale to nie dyktatura i niedemokracja jest lekarstwem. Jak nigdy wcześniej znalezienie owej mitycznej "trzeciej drogi" jest bardzo pilnie potrzebne. Ja z wielką sympatią i uwagą śledzę osiągnięcia przywołanej w innym poście Brazylii. Może oni weszli na tę trzecią drogę?
04-10-2011 09:01 
 Ocena 1 na 1
TriDzej2 (869 punktów)
>Przecież Unia, to całkowicie unikalny i ogromny projekt.

Nie zgadzam się, że to jest taki unikalny projekt. Kiedyś miał w sobie jakąś nowość, ale obecnie UE zmierza w kierunku centralizacji władzy i gospodarki centralnie planowanej, co w historii można było dostrzec na przykładzie ZSRR.

>Jest co najmniej kilkadziesiąt lat za wcześnie na ogłaszanie jego fiaska.

W wypadku budowania zamku na piasku fiasko można przewidzieć, zanim się zacznie.

>Mógłbym się natomiast zgodzić, że obecny model zachodniej demokracji opartej na klasycznym kapitalizmie przechodzi poważną zapaść.

A jakie cechy klasycznego kapitalizmu posiada zachodnia demokracja?
Hodża (11172 punktów)
>A kto miałby być tym "cokolwiek dyktatorem"? Niemiec? Francuz?

Oczywiście to bzdura - i dlatego właśnie Europa, która nie będzie zarządzana przez silne centrum niestety, wedle moich i nie tylko moich ocen stanie się tylko jeszcze jedną regionalną ciekawostką historyczną - podobnie, jak Wielka Kolumbia czy zjednoczenie państw arabskich po wojnie.

>Bo przecież nie Polak, który hojnie ssie unijnego cyca?

Chyba raczej łakomie, bo hojnie to jeszcze Niemcy dają. Niestety. Chciałbym być jak najbardziej postrzegany jako lojalny obywatel tego kraju (co do patriotyzmu to się nie wypowiadam, gdyż raczej nie oddałbym życia w obronie tego czy jakiegokolwiek innego organizmu społecznego), ale Polacy udowodnili już tyle razy - i to również w ostatnich latach, że mają poważne problemy z zarządzaniem swoim państwem, że raczej nie ma co oczekiwać, że wniosą coś konstruktywnego do projektu zarządzania Unią. Ba, powiem więcej - może nawet lepiej, by nie wnosili

>Przecież Unia, to całkowicie unikalny i ogromny projekt. Jest co najmniej kilkadziesiąt lat za wcześnie na ogłaszanie jego fiaska.

Unikalny i ogromny, tak. I to, co mnie w nim najbardziej mierzi, to to, że wpisuje się w całą serię wielkich, spektakularnych zrywów twórczych Zachodu, które momentalnie straciły dynamikę w chwili, gdy przestała działać ukryta motywacja tych wszystkich szlachetnych porywów humanistycznej demokracji - propagandowe przeciwdziałanie ZSRR i demoludom. Wygląda na to, że Zachód wysila się wtedy, kiedy pragnie udowodnić swoją wyższość komuś, kto mu zagraża, a nie ma to nic wspólnego ze szczerym, prawdziwym umiłowaniem kultury europejskiej i praw człowieka. Jeśli jest coś szczerego w tym wszystkim, to raczej umiłowanie luksusu i wygodnego życia, hedonistyczne samozadowolenie, cyniczne trwanie w posągowej pozie metropolii kulturowej świata, wyższości, która jest już coraz bardziej wyższością zimnego, spiżowego posągu osadzonego na cokole osiągnięć dawno zapomnianych pokoleń.

>Mógłbym się natomiast zgodzić, że obecny model zachodniej demokracji opartej na klasycznym kapitalizmie przechodzi poważną zapaść. Ale to nie dyktatura i niedemokracja jest lekarstwem.

Tego nie zaordynowałem. Postawiłem tylko diagnozę schorzenia

>Jak nigdy wcześniej znalezienie owej mitycznej "trzeciej drogi" jest bardzo pilnie potrzebne. Ja z wielką sympatią i uwagą śledzę osiągnięcia przywołanej w innym poście Brazylii. Może oni weszli na tę trzecią drogę?

Hm, Brazylia, z tego, co czytam, ma doprawdy duże problemy wewnętrzne. Nazywają się "przestępczość". Porównywalna w liczbie ofiar z tym, co dzieje się w Meksyku. Nie, wystarczy mi już tego bajania o "trzeciej drodze".


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
konserwatysta2 (954 punktów)
Dla mnie ta sytuacja była oczywista już w roku 2004, dlatego za unią nie głosowałem.
W 2004 bardzo korzystne było wejście do Europejskiego Obszaru Gospodarczego, a także do strefy Shangen. Wejście do UE było natomiast niekorzystne.
hubin (2274 punktów)
Zdecydowanie Euro straciło resztki zaufania, kryzys Grecji uświadomił ludziom jak słabo została zbudowana unia walutowa. Wydaje mi się, że za dużo chciano osiągnąć w drodze porozumienia, zostawiając zbyt duże pole decyzyjne poszczególnym populistom krajowym.
Projekt Europa na tym na pewno straci, tempo integracji zostanie spowolnione o ile nie zatrzymane. Jednak na rozwiązanie projektu nie możemy sobie pozwolić, biorąc pod uwagę, że społeczeństwa dziś nie są wstanie rozumieć szkodliwości populizmu może i lepiej, że tego kopa dostaliśmy teraz.
Przeraża mnie jednak krótkowzroczność i egoizm społeczeństw europejskich, chyba politycy trując o efekcie synergii i wartości dodanej zrobili nam papkę z mózgu.

Prezydent Obama ma własne problemy, ławka ekonomistów okazała się krótka musi zatem po zamieszaniu w kotle korzystać z rad tych samych skompromitowanych osobistości które w administracji Busha i Clintona walnie się przyczyniły do tego kryzysu. Jednocześnie spauperyzowana klasa średnia wraz z biedotą dojrzewa do rewolucji, omamieni przez trybunów ludowych przerażeni widmem faktycznie zaglądającej im w oczy biedy domagają się "dobrobytu".


Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
04-10-2011 11:02 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
>Zdecydowanie Euro straciło resztki zaufania, kryzys Grecji uświadomił ludziom jak słabo została zbudowana unia walutowa. Wydaje mi się, że za dużo chciano osiągnąć w drodze porozumienia, zostawiając zbyt duże pole decyzyjne poszczególnym populistom krajowym.

Tak naprawdę momentem przełomowym były te "referenda konstytucyjne", to głównie Francja i Holandia pogrążyły projekt politycznej integracji a casus Irlandii z techniką "głosowania do skutku" ostatecznie ośmieszył cały mechanizm jasno pokazując, że społeczeństwa nie życzą sobie życia w ponadnarodowym superpaństwie.

   Ale kiedyś to będzie zrealizowane. Dlaczego tak uważam? Ano dlatego, że zakładając, że cywilizacja przetrwa, będzie musiała znaleźć modus vivendi w którym ludzie nie będą się odgradzać od siebie płotami plemiennych rewirów, bo to zawsze będzie niczym innym jak tylko stanem przejściowego zawieszenia broni w wojnie, wojnie mającej najbardziej trywialne biologiczne podstawy.

>Projekt Europa na tym na pewno straci, tempo integracji zostanie spowolnione o ile nie zatrzymane. Jednak na rozwiązanie projektu nie możemy sobie pozwolić, biorąc pod uwagę, że społeczeństwa dziś nie są wstanie rozumieć szkodliwości populizmu może i lepiej, że tego kopa dostaliśmy teraz.

To nie "społeczeństwa" są krótkowzroczne, podatne na populizmy. To jednostki. Indywidua, które walczą o swoje coraz lepiej rozumiejąc, że tyle mają ile zdołają wyrwać w odradzającej się, brutalnej walce o byt.

>Przeraża mnie jednak krótkowzroczność i egoizm społeczeństw europejskich, chyba politycy trując o efekcie synergii i wartości dodanej zrobili nam papkę z mózgu.

Przepraszam, "efekt synergii" pozwolił tysiącom europarlamentarzystom, urzędnikom europejskim dublującym kompetencje struktur państw narodowych naprawdę ładnie się ustawić w życiu. Oczywiście wiem, że mówię o czyś, co jest przeciwieństwem znaczenia tego sformułowania. W wersji europejskiej "efekt synergii" coraz bardziej zamienia się w "efekt koryta".

>Prezydent Obama ma własne problemy

Prezydent Obama ma już sztab specjalistów pracujących nad tym, by jego problemy stały się naszymi.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
07-10-2011 01:59 
 Ocena 1 na 1
homopitek (1536 punktów)
>Jednocześnie spauperyzowana klasa średnia wraz z biedotą dojrzewa do rewolucji, omamieni przez trybunów ludowych przerażeni widmem faktycznie zaglądającej im w oczy biedy domagają się "dobrobytu".

"Omamianie" nie jest tu do niczego potrzebne. Ludzie lepiej rozumieją mechanizmy rzeczywistości społecznej i swoje w niej miejsce. Rewolucji w sensie klasycznym może z tego nie będzie, ale możemy oczekiwać zmiany nastawienia i zachowania społeczeństw w wielu podstawowych kwestiach światopoglądowych i ustrojowych.


Nie stosuję emoticonów

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365