Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zaściankowość z zaściankowością, zaściankowość gonią.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
16-09-2011 23:11Tony (158 punktów)Zaściankowość z zaściankowością, zaściankowość gonią.
Ocena 7 na 7
Kiedy zmierzam rano ulicą, studenci wciskają mi różne gazety, ulotki i inne duperele - taka ich praca. W otrzymanym METRO trafiłem na list do redakcji, odnośnie wcześniejszego tekstu, którego tematem była zamiana lekcji religii w przedszkolach na rytmikę albo język angielski. Od listu bije taka zaściankowość i zamknięcie intelektualne, że nie potrafiłem przejść obok niego obojętnie.

Cytat:
Wasz artykuł narusza moje uczucia religijne. Proszę nie używać pogardliwego zdrowaśka do ważnej dla mnie i wszystkich katolików modlitwy. Niestety dzieci przebywają dużą część dnia w przedszkolu i rodzice nie mogą im wtedy mówić o Bogu. Dlatego ważne jest,aby wtedy ktoś inny pomagał poznać Boga dziecku(OM: indoktrynacja indoktrynacją indoktrynację pogania). Wiara katolicka jest głęboko wpisana w historię naszego narodu i kraju. Poeci Kochanowski, Mickiewicz i wielu innych nie zostaną zrozumiani bez wiedzy o Bogu i wiary(OM: ośmielę się wątpić, ale najwyraźniej wiedza autorki na temat literatury polskiej nie jest zbyt rozległa). Nasi bohaterowie, którzy walczyli pod sztandarami Bóg, Honor, Ojczyzna przewracają się w grobie, gdy namawia się do wyrzucenia Boga ze szkół, przedszkoli, pracy. Lepiej zajmijcie się brakiem dofinansowania dla rodzin wielodzietnych (ODE MNIE: seks w prezerwatywie to jest skandal, lepiej mieć piątkę dzieci i niech państwo płaci.), których matki są w domu bo zajmują się malutkimi dziećmi. Nie dostają żadnej pomocy, a na każde dziecko w przedszkolu czy żłobku jest ok. 600 złoty dopłaty z państwa. Powinny i one dostać pieniądze (OM: to na dziecko nie decydują się rodzice, którzy są w stanie je utrzymać?, aby mogły w domu uczyć dziecko bez strachu o finanse. Ludzie się boją mieć dzieci, gdy państwo tak słabo pomaga. I możecie też zacząć kampanię, przeciw alkoholizmowi i nikotynie.

BYĆ POLAKIEM ZNACZY BYĆ KATOLIKIEM

W katolickim kraju, w którym 95% społeczeństwa uważa się za katolików, na pierwszej stronie popularnej gazety od dwóch dni ukazują się artykuły godzące w wiarę obywateli tego kraju. Piętnujące lekcje religii w szkole, bo jakiejś ateistce coś się nie podoba. W kraju, gdzie w każdym mieście ulice noszą imię Jana Pawła II, który mówił, że religia w przedszkolu i szkole to skarb (OM: Jezuici w baroku zapewne myśleli podobnie). Najlepiej byłoby, aby religia zeszła do katakumb. Może tak jest w niektórych byłych republikach ZSRR lub Korei Północnej. A być Polakiem, to być Katolikiem i walczyć o to - jak uczył Jan Paweł II.

A wy, dziennikarze nie obrażajcie naszych uczuć religijnych, nazywając modlitwę pogardliwie "zdrowaśką". Wiara jest ważniejsza od sznurowania bucików i rytmiki.(OM: Teraz mój ulubiony fragment). NIKT Z NAS NIE WIE, KIEDY ON LUB JEGO DZIECKO STANIE PRZED PANEM BOGIEM. A WTEDY RYTMIKA NIE BĘDZIE NAJWAŻNIEJSZA, JAK RÓWNIEŻ KARIERA ZAWODOWA CZY ANGIELSKI NAWET NA NAJWYŻSZYM POZIOMIE


Moim zdaniem ideologia sarmacka ma się w Polsce wciąż bardzo dobrze, Bóg chroni swojego "przedmurza chrześcijańskiego".
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Sarif (2786 punktów)
Śmiem twierdzić że nawet zaściankowość i zamknięcie intelektualne to i tak zbyt mało odpowiadające prawdzie opisy tego ci bije z tego listu. Bez użycia odpowiedniego słownictwa nie da się wyrazić emocji jakie ten listu ukazuję, a mówiąc najłagodniej to totalnego debilizmu. Po pierwsze uwielbiam te 95%, nie powiem skąd wzięte, procent. Czy tak trudno komukolwiek potwierdzić czegoś zanim to się napisze. Po drugie, no jednak tego nie będzie bo nawiasy Tony'ego załatwiły ten podpunkt. Więc po trzecie przechodząc do wyraźnie wskazanego ostatniego fragmentu listu to skąd nasz anonim wie w jakim języku jego wszechmocny byt w który wierzy (bo reszta równie wszechmocnych bytów to kłamstwo) się porozumiewa?

I z tym pytaniem pozostawiam was i się wyłączam

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
Selanos (12869 punktów)
Właśnie gdzieś na forum widziałem temat o tym ilu jest katolików w 95 procentach katolików. Ktoś wreszcie powinien wszem i wobec oświadczyć, jak wygląda religijność w naszym kraju. Jestem przywiązany do tradycji, ale oddzielam ją od religii. W ogóle to zawiało tu PiSem, nienawidzę stwierdzenia, że każdy Polak to katolik. Jeśli komuś się nie podobam w Polsce, to mogę sobie gdzieś wyjechać, jestem młody, znam język, szybko się uczę... A zaścianek niech się tu starzeje i wymiera.
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Właśnie gdzieś na forum widziałem temat o tym ilu jest katolików w 95 procentach katolików. Ktoś wreszcie powinien wszem i wobec oświadczyć, jak wygląda religijność w naszym kraju. Jestem przywiązany do tradycji, ale oddzielam ją od religii. W ogóle to zawiało tu PiSem, nienawidzę stwierdzenia, że każdy Polak to katolik. Jeśli komuś się nie podobam w Polsce, to mogę sobie gdzieś wyjechać, jestem młody, znam język, szybko się uczę... A zaścianek niech się tu starzeje i wymiera.
Sory Selanos, ale czy w Polsce tradycja to nie jest czasem Katolicyzm? Chyba, że jestes następnym co husarię na ścianie wiesza i "Dzikie Pola" śpiewa. Ale tam też jakieś konotacje z jedynie słuszną wiarą są. Wiem,że to ostatnio dość popularne, ale na palcach jednej ręki mogę wymienić tych co historią się zainteresowali, Ciebie nie posądzam o brak. Co to jest tradycja wg Ciebie?
17-09-2011 08:37 
 Ocena 5 na 5
Miłosz Michałowski (1657 punktów)
>> Co to jest tradycja wg Ciebie

Myślę, że najlepiej spytać Panią Ługowską, Angelinę Jolie z PiS. Można iśc do samego źródła tradycji i polskości, Polaka katolika z dziada pradziada a nawet i z Mieszka I, czyli Jarosława K.

A tak na serio, to dobrze gdyby się wypowiedział jakiś historyk, ktoś bardziej ode mnie kompetentny.
Bo tradycja to takie piękne słowo, które może znaczyć "wszystko", a najczęściej jest treściowo puste.

Z tego, co dość pewne: od ok. XIII-XIV w. chrześcijaństwo "wgryzło" się w "masy" - Kościół dał sobie spokój ze zwalczaniem ludowo-pogańskich zabobonów i nastąpiła swoista fuzja wierzeń, rytuałów pogańskich z chrześcijańskimi mitami - skutki odczuwamy do dziś. Robiąc kiedyś tekst o obronie Jasnej Góry czytałem, że zdarzenie to miało spory wpływ na "opinię publiczną" - bowiem propagandowo przeciwstawiano obrońców (Polaków-katolików) Szwedom-innowiercom. Miało to ponoć całkiem duży wpływ na silniejsze utożsamienie katolicyzmu z polskością.

Teraz, co mi się wydaję:
trudno mówić o katolickości polskiego społeczeństwa - brak mi tu danych. Wydaję mi się, że rzetelnych danych być nie może - wszak socjologii i badań opinii publicznej nie było - a jedynie jakieś mity, stereotypy powstałe po drodze. Można by się opierać na dokumentach kościelnych dotyczących (ilości) chrztów, etc. Ale to też nie mówi o katolickości narodu na poziomie mentalnym, w sensie - utożsamienia, inna sprawa, że to również trudno zbadać. W tym względzie, jak mniemam, swoje zrobiły zabory - mogło dojść do utożsamienia katolik-Polak na zasadzie oporu i chęci odróżnienia się od zaborcy. Ale to też tylko moja spekulacja. Innym czynnikiem może być romantyzm. Tutaj wyrażam opinię dr. Tomasza Majewskiego, który mówił, że;
gdy na zachodzie rodziła się nowoczesna proza, Mickiewicz, będąc w Paryżu, czyli w "sercu wydarzeń", pisał "Pana Tadeusza".
Nasza literatura była niestety nieco w tyle za zachodnimi trendami. Powstała romantycznyczna mito-martyrologia pokutuje u nas do dziś - niestety nie wiem, a chętnie bym się dowiedział, jak ten romantyzm literacki znalazł przełożenie "w materii", tzn. jak w i jaki sposób przełożył się na postawy i myślenie - będę wdzięczny za "oświecenie".
Ponadto, czy mówienie o katolickiej tradycji Polski nie dotyczy jednak głównie "decydentów", wyższych warstw i klas - idea państwa narodowego narodziła się w XVIII wieku i pewnie nie przełożyła się od razu na społeczeństwa, w tym na "Polaków"-katolików.

Zatem, chętnie wysłuchałbym kogoś fachowego w kwestiach historycznych i dowiedział się więcej/ skorygował swoje błędy. Bo hasło "tradycja" (w domyśle: katolicka) mówi tyle, co nic - czego ten katolicyzm dotyczy? Postaw tych "na górze", postaw "mas", literatury? I o jakim okresie mowa? Bo trudno mówić o "zawsze".

Mówienie o polskiej tradycji-katolickiej przypomina mi dyskusję, którą ostatnio stoczyłem, która dotyczyła akurat chrześcijańskiej tradycji Europy: argument; przecież edukacja była prowadzona przez Kościół, Kopernik był prezbiterem etc.
Wszystko się zgadza, ale czy mówi cokolwiek? Tak jak "tradycja' katolicka.

Dziękuję, pozdrawiam.

Z chęcią przeczytam wypowiedzi bardziej od mojej rzetelne i treściwe
17-09-2011 08:59 
 Ocena 4 na 4
rysiek (4593 punktów)
Termin "tradycja" nie ma znaczenia wartościującego (przynajmniej nie powinien). Tradycyjne były przecież kiedyś: kanibalizm, niewolnictwo, zemsta rodowa; termin ten określa zarówno rzeczy dobre jak i złe. Na szczęście tradycje też podlegają zmianom.
17-09-2011 10:49 
 Ocena 5 na 5
Selanos (12869 punktów)
>Sory Selanos, ale czy w Polsce tradycja to nie jest czasem Katolicyzm? Chyba, że jestes następnym co husarię na ścianie wiesza i "Dzikie Pola" śpiewa. Ale tam też jakieś konotacje z jedynie słuszną wiarą są. Wiem,że to ostatnio dość popularne, ale na palcach jednej ręki mogę wymienić tych co historią się zainteresowali, Ciebie nie posądzam o brak. Co to jest tradycja wg Ciebie?

Poza Karpiem na Boże Narodzenie i jajkiem w Wielkanoc? Jest mnóstwo tradycji, można się odwoływać do Piłsudskiego który religie, boga i inne bzdety traktował instrumentalnie (chociaż raz komuś się to na coś przydało)... Nie, inaczej. Jestem osobą która pamięta daty powstań, zastanawia się na której ścianie powiesić portret marszałka Piłsudskiego, urzędy w tym kraju coś dla mnie znaczą, mimo tego, że zajmuje je banda idiotów, mimo tego, że co jakiś czas piszę na tym forum, że z przyjemnością zamieszkałbym w Kanadzie, to w ogóle nie mam ochoty stąd wyjeżdżać.

Katolicyzm, ładne słowo, ja jestem ateista-katolik. Obchodzę święta, śpiewam kolędy, a jak kopniesz mnie w kostkę to zakrzyknę: O BOŻE!
17-09-2011 13:52 
 Ocena 7 na 7
Menel de Lux (3111 punktów)
Tradycja to krótko mówiąc- dyktatura starców.
Pierwszą porzuconą tradycją było zejście przodka człowieka z drzewa na sawannę.
Wyobrażasz sobie jaki się podniósł wrzask, panika i ogólna konsternacja wśród jego towarzyszy przywiązanych do tradycji- czyli wciąż siedzących na drzewie?
17-09-2011 14:25 
 Ocena 3 na 3
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Wyobrażasz sobie jaki się podniósł wrzask, panika i ogólna konsternacja wśród jego towarzyszy przywiązanych do tradycji- czyli wciąż siedzących na drzewie?
Muszę przyznać Ci rację. Oglądałem, jakiś czas temu, film dokumentalny. Japońska badaczka obserwowała dwie grupy szympansów, jedna z nich w poszukiwaniu pożywienia i nowych terytoriów zmuszona była do wędrówki przez sawannę. Zeszli więc z drzew wbrew krzykom rozpaczy starszych osobników. Ba, poruszali się w pozycji stojącej. To doprowadziło do wniosków, jak to nasi praprzodkowie.... Nie pamiętam tytułu filmu ale dodatkową jego zaletą była polska lektorka (mmm głos Czubówny)
17-09-2011 14:56 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)
>Jeśli komuś się nie podobam w Polsce, to mogę sobie gdzieś wyjechać, jestem młody, znam język, szybko się uczę... A zaścianek niech się tu starzeje i wymiera.
Nie chcę. Ja już nie jestem młoda, uczę się znacznie wolniej niż kiedyś i mimo znajomości języków pewnie nie wyjadę. Wolę, żeby w Polsce zostali młodzi, wartościowi, otwarci ludzie, niż zaścianek. Niech sobie zaścianek wyjeżdża, o!


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
17-09-2011 17:03 
 Ocena 4 na 4
Menel de Lux (3111 punktów)
> Niech sobie zaścianek wyjeżdża, o!

Tylko gdzie?
"Cywilizacja śmierci" nie wchodzi w grę, zmiana kontynentu dla zaścianka to raczej abstrakcja, więc może Watykan?
Azyl polityczny uchodzcom z Michalikowego "katolickiego getta" Paparazzi przyzna od ręki.
W końcu wspólnota to wspólnota, sama nazwa zobowiązuje, Benio na pewno się na nich nie wypnie.
17-09-2011 17:10 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>> Niech sobie zaścianek wyjeżdża, o!
>Tylko gdzie?
Tak, to jest pewien problem. Kiedyś istniało hasło "Żydzi na Madagaskar", ale teraz już nieaktualne, dla katolików także. Malgasze się nie zgodzą.
>"Cywilizacja śmierci" nie wchodzi w grę, zmiana kontynentu dla zaścianka to raczej abstrakcja, więc może Watykan?
A pomieszczą się na tych 44 hektarach?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
17-09-2011 17:38 
 Ocena 7 na 7
Menel de Lux (3111 punktów)

>A pomieszczą się na tych 44 hektarach?

Jest to pewien problem, ale w końcu Watykan dysponuje latyfundiami poza Rzymem.
W samej Polsce jest to 160 000 hektarów.
Wystarczy odgrodzić, nie wpuszczać niepożądanego elementu i ewangelizować ile wlezie rozmodlonych uchodzców.
Wierni przestrzegając i wprowadzając w życie kościelne "nauki" na pewno stworzą na tych terenach raj na ziemi "miły bogu".
To byłby ciekawy eksperyment dzięki któremu religianci mieliby szansę udowodnić całemu światu że ich recepta na życie jest niezawodną, jedynie słuszną drogą budowania szczęśliwych społeczeństw.
17-09-2011 17:54 
 Ocena 5 na 5
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Wystarczy odgrodzić, nie wpuszczać niepożądanego elementu i ewangelizować ile wlezie rozmodlonych uchodzców.
>Wierni przestrzegając i wprowadzając w życie kościelne "nauki" na pewno stworzą na tych terenach raj na ziemi "miły bogu".
>To byłby ciekawy eksperyment dzięki któremu religianci mieliby szansę udowodnić całemu światu że ich recepta na życie jest niezawodną, jedynie słuszną drogą budowania szczęśliwych społeczeństw.
Musiałby to chyba być drut kolczasty pod napięciem. W przeciwnym razie miły bogu raj na ziemi próbowaliby narzucić wszystkim wokół. Taki eksperyment przeprowadza ks Natanek. Jeszcze nie znane są wyniki, ale stan rycerstwa mu się zwiększa. Wiedz, że coś się dzieje
17-09-2011 19:04 
 Ocena 3 na 3
Menel de Lux (3111 punktów)
> W przeciwnym razie miły bogu raj na ziemi próbowaliby narzucić wszystkim wokół.

Pod warunkiem że przeżyliby ten eksperyment bez żadnej zewnętrznej ingerencji w ich "raj" na ziemi.
Przecież z głodu by pozdychali zdziesiątkowani zakaznymi chorobami.
No ale taka widocznie wola boża...

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365