Studiuję filozofię, a jeden z najbardziej znanych profesorów filozofii w mojej szkole gardzi Samem. Od nie zgadzania się z większością jego poglądów na temat wolnej woli i Boga, po nazywanie go jedynie popularyzatorem, Sam zostaje odrzucony, gdy tylko zostanie wychowany. Co innego widzieć, jak ludzie nie zgadzają się z nim i okazują mu brak szacunku w wątkach komentarzy (wiele z nich ma związek z tym, że mylił się co do Covid-19, mimo że Sam przyznał się do winy i nazwał COVID ruchomym celem), ale to zupełnie inna sprawa, gdy ktoś, kogo szanuję i podziwianie ich intelektu całkowicie odrzuca wszelkie „harrisowskie” podejście do tematów filozoficznych. Moje pytanie brzmi: czy ktoś inny to zauważył i jak sądzicie, dlaczego tak się dzieje? |