Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pytanie o religię?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
09-07-2024 14:13lumiktu1 (2 punktów)Pytanie o religię?
Czy mylę się, jeśli powiem, że w przeszłości religia była wykorzystywana jako sposób na nakłonienie ludzi o różnych kulturach i wyznających różne wartości do porozumienia w sprawie zestawu wartości danej religii? Weźmy na przykład Shinto. Prehistoryczna Japonia była wypełniona ludźmi o różnych kulturach i praktykach kulturowych (nadal jest) i byli oni podzieleni, aż shinto rozprzestrzeniło się na wszystkich i w pewnym sensie zjednoczyli się w jednym systemie wierzeń i stali się ludźmi nihon (wiem, że historia Japonii jest bardziej bardziej skomplikowane), ale tak, zawsze wierzyłem, że religia stanowi rdzeń. Pytam tutaj, czy ktoś wierzy w to samo, bo nie mogłem znaleźć opinii na ten temat gdzie indziej
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

alsor (3283 punktów)
Ale jakie ma to znaczenie?

Wszystko było i jest nadal wykorzystywane... siła, nauka, religia, polityka, ekonomia... co za różnica?

Praw/zasad matematyki i tak nie przeskoczysz, więc możesz sobie badać i gadać w nieskończoność.
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
Nie mylisz się, religia to zestaw pojęć, przekonań i system wierzeń. Wszystko to razem tworzy podstawę porozumienia międzyludzkiego na zasadzie podobieństwa łączą - różnice dzielą.
Ludzie o prymitywnej (nie dość rozwiniętej) umysłowości, potrzebują zewnętrznego "identyfikatora", elementu scalającego ich w większą grupę/stado.
Jednostki wyżej rozwinięte mentalnie nie mają już takiej potrzeby, gdyż rozumieją co ją wywołuje i są od niej wolni.
Na samym szczycie są osoby oświecone, które doszły na drodze samorozwoju do punktu w którym czują jedność ze wszystkim - całą materią ożywioną i nieożywioną, ci wolni są od jakiejkolwiek potrzeby przynależności.
W tym ujęciu religię należy traktować jak przejściowe narzędzie, które zostaje porzucone gdy już nie jest potrzebne.
alsor (3283 punktów)
To chyba wedle Nietzschego...

Są ludzie w pełni wykształceni, wybitni, którzy nadal wierzą.

Zresztą ci tzw. niewierzący też uprawiają wiarę -
po prostu wierzą że Bóg nie istnieje,
i wtedy często zastępują to jeszcze większymi... spekulacjami,
typu Big Bang i inne nonsensy.

A kto ma rację... być może przekonamy się,
chyba że Bóg jest tak cwany, że tych 'niewierzących' w ogóle nie oświeci,
więc oni faktycznie wypełnią swoje przekonania;
a ci drudzy także, bo zostaną oświeceni.
lumiktu1 (2 punktów)
>Czy mylę się, jeśli powiem, że w przeszłości religia była wykorzystywana jako sposób na nakłonienie
>ludzi o różnych kulturach i wyznających różne wartości do porozumienia w sprawie zestawu wartości
>danej religii? Weźmy na przykład Shinto. Prehistoryczna Japonia była wypełniona ludźmi o różnych
>kulturach i praktykach kulturowych (nadal jest) i byli oni podzieleni, aż shinto rozprzestrzeniło
>się na wszystkich i w pewnym sensie zjednoczyli się w jednym systemie wierzeń i stali się ludźmi
>nihon (wiem, że historia Japonii jest bardziej bardziej skomplikowane), ale tak, zawsze wierzyłem,
>że religia stanowi rdzeń. Pytam tutaj, czy ktoś wierzy w to samo, bo nie mogłem znaleźć opinii na
>ten temat gdzie indziej

i got this... mobdro.bio/

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365