Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ideogramy chińskie versus łaciński alfabet???

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
21-12-2020 12:39Arminius (25555 punktów)Ideogramy chińskie versus łaciński alfabet???
Ocena 3 na 3
Kilka dni temu maiłem okazję wysłuchać fragmentu wywiadu z Leszkiem Dukajem, znanym polskim pisarzem SF. Twierdził on, iż system chińskich ideogramów w przeszłości był wadą, w porównaniu z "zachodnim" alfabetem. Fakt ó przesądził o tym, iż cywilizacja chińska nie była w stanie zdyskontować wynalazku druku ( za duża liczba ideogramów), który to wynalazek w przypadku "Zachodu" doprowadził do fenomenalnego rozpowszechnienia i demokratyzacji wiedzy, ze skutkami określonymi. Jednakże Dukaj utrzymuje, że obecnie ma miejsce krytyczna zmiana. W jego opinii bowiem chińskie ideogramy bardziej wpasowują się w erę cywilizacji cyfrowej/internetu niż alfabet.
Zgadzam się całkowicie z pierwszą tezą Dukaja. Tak samo jak się nie zgadzam z drugą. Nie wiem o co mu dokładnie chodziło, z tą kompatybilnością chińskich ideogramów i "cyfry". Chyba nie o to, że w Internecie można używać...emotikonów???
W każdym razie, poddaję problem pod rozwagę - bo przecież chodzi tu o to, w finalnej rozgrywce - kto będzie dominował nad światem.
Zainteresowanym problemem podrzucam opinię na temat, korespondującą z moim punktem widzenia.

Why an alphabetic system is better
1. The printing press
Printing is often touted as one of the “Four Great Inventions” of China (along with gunpowder, paper and the compass). Indeed, printing has revolutionized the world in unfathomable ways: knowledge is able to spread to far more minds when printed rather than written by hand. Great leaps in knowledge in fields like science can be attributed to the wide-spread uptake of the printing press. But despite it’s origin, the printing press didn’t really spread like wildfire in China like it did throughout Europe. The reason? For most of it’s history, printing in China was limited to moveable wooden blocks carved with individual characters; and so, as you might imagine, even an average piece of writing may require thousands of wooden blocks to express an idea; whereas European languages had much greater flexibility because they had only approximately 26 letters (give or take a few, depending on when and where you’re talking about).
2. Computers
Fast-forward to the modern day, where the average person in the developed world writes hundreds, if not thousands, of words each day on their computer or smart phone.For many people in China, computers and phones represent a serious barrier to interpersonal communication. This is, not surprisingly, because computers and phones use the Latin alphabet, and for many people, they simply do not know the Latin-alphabet transliterations of Chinese, known as pin-yin.
Even if you do know pin-yin, another issue arises: for each pin-yin pronunciation of a character, there will likely be several different characters representing that sound. A good example is the saying: “妈妈骂马吗?”which is pronounced “ma ma ma ma ma?” and means “did mother scold the horse?” Consequently, when you type pinyin into a computer, you must also select which character you want to write. This can make typing burdensome, and may lead to errors.
3. Literacy
Because written Chinese characters (usually) give no clue as to their pronunciation, until you are taught how those characters are pronounced, you will not know. This means when you read something for the first time, you can’t simply attempt to “sound it out” and get the meaning as a word you already know.On the other hand, an alphabet system of corresponding sounds makes it possible for anyone to read anything aloud after simply learning the alphabet, such as Dory was able to do in Finding Nemo.

thereckles(*)racters-vs-latin-alphabet.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

okragly (21676 punktów)
>... iż system chińskich ideogramów w przeszłości był wadą, w porównaniu z "zachodnim" alfabetem. Fakt ó przesądził o tym, iż cywilizacja chińska nie była w stanie zdyskontować wynalazku druku ( za duża liczba ideogramów), który to wynalazek w przypadku "Zachodu" doprowadził do fenomenalnego rozpowszechnienia i demokratyzacji wiedzy, ze skutkami określonymi.
ciekawe,w związku mam pytanie; czy może być (jest?), że języki różne a "krzaczki" (pismo) rozumieją wszyscy np w Europie różne języki a "krzaczki" byłyby wspólne, przez każdego zrozumiałe. A może współne "krzaczkowe" pismo globalne na całym świecie a jezyki lokalne
haish (2909 punktów)
>..................................
>W każdym razie, poddaję problem pod rozwagę - bo przecież chodzi tu o to, w finalnej >rozgrywce - kto będzie dominował nad światem.

ODRĘBNOŚĆ jak pokazują obecne czasy będzie miała kluczowe znaczenie.
Znaki chińskiego pisma używane są przez około 1,3 miliardów ludzi na całym świecie, czyli prawie 1/5 ludności Ziemi. Sytuacja ta przypomina tę która była w czasach gdy posługiwano się pismem klinowym(opracowanym przez Sumerów) - jego znaki były adoptowane do różnych języków.
W czasach pisma klinowego alternatywą były egipskie hieroglify. Technologie starożytnego świata v/s obecne technologie mechanicznej translacji głosu i tekstu.
Wraz z cyfryzacją niemal wszystkich dziedzin życia język angielski stał się lingua franca we współczesnym świecie.

Alfabet jest uniwersalnym systemem zapisu mowy ludzkiej, lecz nie oddaje jej w pełni, - dowodem na to jest międzynarodowy alfabet fonetyczny IPA - ciągle jest aktualizowany.

Alfabet z pewnością jest łatwiejszy do nauki, niż złożone znaki pisma chińskiego. Za raądów Mao Tse-D(T)onga realizowano projekt adaptacji alfabetu łacińskiego do języka chińskiego, projekt nie doszedł do skutku z przyczyn politycznych (skończyła się
przyjażń z ZSRR), - przywódcy uznali, że odrębność może być bardziej korzystna. Podobną drogę wybralo Marocco, w 2003 roku Tifinagh stało się urzędowymm pismem języka tamazight w Maroku.

Mówiąc o języku i piśmie chińskim nie sposób oczywiście nie wspomnieć o jego potężnej roli w handlu. Rynek chińskojęzyczny liczy prawie 1,4 miliarda konsumentów! Warto również zaznaczyć dużą rolę kanałów social media w pozyskiwaniu klientów.
Największe portale społecznościowe w Chinach to Sina Weibo z liczbą aktywnych użytkowników na poziomie 462 milionów oraz Renren mogący pochwalić się liczbą 260 milionów aktywnych użytkowników, co stanowi ogromną bazę potencjalnych odbiorców.

Wedug mnie metoda alfabet, abdżad czy ideogramy nie ma znaczenia. Był czas kiedy Japonia i Korea wwykorzystały swój. Chiny to kraj dużych kontrastów, nowoczesność i zacofane obszary na prowincji. Tak się złożyło, że obecnie są "fabryką świata", mają
potencjał ludzki i technologię, ponadto kapitał finansowy i rosnącą gospodarkę.
Stany Zjednoczone i Europa ocknęła się jakby nie w porę. W US większość studentów na
wyższych uczelniach to Azjaci.

Czasy gdy po II WŚ gospodarki i społeczeństwa zachodnie rozwijały się i bogaciły przemijają. Z tego co widać dookoła nadchodzi czas elit, a nie społeczenstw.
Leonardoo (1099 punktów)
> nadchodzi czas elit, a nie społeczenstw.
>
Uważam, że jest dokładnie odwrotnie. Czas patoelit minął. - Doprowadzili do upadku swoje społeczeństwa, a teraz rozpaczliwie szukają schronienia.
Chiny to nie jest kraj elit, to wyjątkowo egalitarne społeczeństwo. To jest ich siła.
Na zachodzie nie ma prawdziwych elit, bo siłą elit jest stojące za nimi społeczności. Co jest wart generał bez armii? Co jest warte 100 pułkowników bez jednego szeregowca?
Zachód to wyalienowane patoelity, które zdeprawowały prostych ludzi.

Covid to zasłona dymna upadku Zachodu. Dlatego będą puszczać tę płytę aż do zdarcia. Och, ach, już jest szczepionka. Ale wirus zmutował, będzie mutował w nieskończoność. Szczepionka, maseczka, szczepionka, surowe ogranicenia, szczepionka, maseczka, pierdu pierdu...
A tymczasem za 50 lat 90% kadry kierowniczej świata będzie miało skośne oczy.
Może to i lepiej.

Zachód pogardził chrześcijaństwem, więc dostanie surowszego wychowawcę. Nie chcieli nosić drewnianego chomąta, będą nosić żelazne. por. Księga Jeremiasza.
haish (2909 punktów)
>> nadchodzi czas elit, a nie społeczenstw.
>>
>Uważam, że jest dokładnie odwrotnie. Czas patoelit minął. - Doprowadzili do upadku swoje społeczeństwa, a teraz rozpaczliwie szukają schronienia.
>Chiny to nie jest kraj elit, to wyjątkowo egalitarne społeczeństwo. To jest ich siła.
>Na zachodzie nie ma prawdziwych elit, bo siłą elit jest stojące za nimi społeczności. Co jest wart generał bez armii? Co jest warte 100 pułkowników bez jednego szeregowca?
>Zachód to wyalienowane patoelity, które zdeprawowały prostych ludzi.
>Covid to zasłona dymna upadku Zachodu. Dlatego będą puszczać tę płytę aż do zdarcia.
>A tymczasem za 50 lat 90% kadry kierowniczej świata będzie miało skośne oczy.
>Może to i lepiej.
>Zachód pogardził chrześcijaństwem, więc dostanie surowszego wychowawcę. Nie chcieli nosić drewnianego chomąta, będą nosić żelazne. por. Księga Jeremiasza.

Pisząc o elitach miałem na myśli ta elitę która posiada fundusze, majątek - dzięki temu wpływa na kreowanie kierunków rozwoju i kształtuje mody, opinie i dążenia społeczeństw - narodów. Nie oszukujmy się takie elity istniały, istnieją i isnieć będą. Obecnie wiele projektów i przedsięwzięć realizowanych jest w skali globalnej.
Pisałem o tym w innym watku - w Jałcie trzy państwa decydowały o losie powojennej Europy, pominę opisywanie tego co działo się do chwili obecnej. Obecnie Wielka Brytania
opuszcza UE , - uwaga społeczeństw skupiona jest na "szalejącej pandemii".
Wspóczesne elity raczej nie mają narodowości - dogadują się niędzy sobą ponad strukturami państwowymi - taki kraj jak Polska jest zarejestrowany w USA jako spółka,
podobnie Niemcy nie mam wiedzy co statusu innych krajów (chyba do tego odnosiły się słowa "państwo z dykty i kartonu".
U początków cywilizacji sumeryjscy bogowie Anuannaki ciężko pracowali, zmęczeni ciężką
pracą zbuntowali się, wtedy główni bogowie 'stworzyli' ludzi aby pracowali za nich.
Co do Chrześcijaństwa, to jako religia spełniło ono swoją rolę, gwożdziem do trumny
okazała się hierarchia kościelna oraz upowszechnienie pisma,- w obecnych czasach wiele informacji ze świata świeckiej nauki jest ogólnie dostępnych dzięki sieci internet i dygitalizacji zasobów. Samo upowszechnienie pisma przy pomocy ewangelizacji narodów
można porównać od dłuższego czasu do procesu fermentacji w wyniku której powstaję alkohol (cód z winem) - gdy stężenie alkoholu(spirytus-duch) w roztworze wzrasta drożdże giną. Umiejętność czytania i pisania warunkują ludzką samoświadomość, zaś amatorów alkoholu cały czas ubywa. Drewniane chomąto jest już zbędne, zostanie zastąpione chomątem z danych biometrycznych - oczywiście będzie dotyczyć ludzi nie elit. To dzieje się od dłuższego czasu, a w Chinach ta technologia jest bardzo zaawansowana.
Internet 5G w miastach, system kamer i kreowanie protestów, kto chodzi w maseczce, kto bez, a kto w maseczce z czerwoną błyskawicą itd. do identyfikacji wystarczy obraz tęczówki oka z kamery, typ sylwetki, charakterystyczne ruch własciwe dla konkretnej osoby, smartfon, karta płatnicza, konto społecznościowe w internecie itd.
Leonardoo (1099 punktów)

>Pisząc o elitach miałem na myśli ta elitę która posiada fundusze, majątek - dzięki temu wpływa na kreowanie kierunków rozwoju i kształtuje mody, opinie i dążenia społeczeństw - narodów. Nie oszukujmy się takie elity istniały, istnieją i isnieć będą. Obecnie wiele projektów i przedsięwzięć realizowanych jest w skali globalnej.
Problem nie w tym, czy elity istnieją, tylko w którą stronę prowadzą społeczeństwa. Są idee, które prowadzą do rozwoju i ideea, które prowadzą do degeneacji. Losy imperiów Inków, Majów, a zwłaszcza Azteków są przykładem książkowym zagłady cywilizacji, która poszła w ślepą uliczkę. To nie Cortez podbił Amerykę, to miejscowi nie chcieli bronić zdeprawowanego państwa.
>Pisałem o tym w innym watku - w Jałcie trzy państwa decydowały o losie powojennej Europy, pominę opisywanie tego co działo się do chwili obecnej.
W Jałcie, obawiam się, o niczym nie decydowano, drogie dziecko. Jeśli tak myślisz, to długa droga przed Tobą. www.youtube.com/watch?v=L3jTHS_RXR0

>U początków cywilizacji sumeryjscy bogowie Anuannaki ciężko pracowali,
> zmęczeni ciężką pracą zbuntowali się, wtedy główni bogowie 'stworzyli' ludzi aby pracowali za nich.
Nie wiemy dokładnie, co tam się wtedy działo. A takich opowieści było wiele. Dlaczego akurat uwierzyłeś tej narracji. Taka moda teraz na Anuannaki... bogowie zmęczyli się, he, he, he
Platon w młodości brał udział w misteriach eleuzyjskich. Potem zorientował się, że to brednie.
>Co do Chrześcijaństwa, to jako religia spełniło ono swoją rolę.
Chrześcijaństwo to wańka-wstańka. Nie ma innej ideii, która prowadziła by do NAPRAWDĘ zrównoważonego rozwoju społeczeństw.
> gwożdziem do trumny okazała się hierarchia kościelna oraz upowszechnienie pisma,- w obecnych czasach wiele informacji ze świata świeckiej nauki jest ogólnie dostępnych dzięki sieci internet i dygitalizacji zasobów. Samo upowszechnienie pisma przy pomocy ewangelizacji narodów można porównać od dłuższego czasu do procesu fermentacji w wyniku której powstaję alkohol (cód z winem) - gdy stężenie alkoholu(spirytus-duch) w roztworze wzrasta drożdże giną. Umiejętność czytania i pisania warunkują ludzką samoświadomość, zaś amatorów alkoholu cały czas ubywa.
piękne przemyślenia domorosłego filozofa - przypomnij sobie opisywane przez Ciebie doświadczenie z myszami - w pewnym momencie społeczeństwo manipulowane przestanie się rozmanażąć - ślepa uliczka
> Drewniane chomąto jest już zbędne, zostanie zastąpione chomątem z danych biometrycznych - oczywiście będzie dotyczyć ludzi nie elit. To dzieje się od dłuższego czasu, a w Chinach ta technologia jest bardzo zaawansowana.
Rdzeniem rzeczywistości są religie, technologie są narzędziem.
>Internet 5G w miastach, system kamer i kreowanie protestów, kto chodzi w maseczce, kto bez, a kto w maseczce z czerwoną błyskawicą itd. do identyfikacji wystarczy obraz tęczówki oka z kamery, typ sylwetki, charakterystyczne ruch własciwe dla konkretnej osoby, smartfon, karta płatnicza, konto społecznościowe w internecie itd.
>
Różni ludzie chcieli by robić różne rzeczy, ale chcieć, a móc, to dwie różne sprawy.
haish (2909 punktów)

>W Jałcie, obawiam się, o niczym nie decydowano, drogie dziecko. Jeśli tak myślisz, to długa droga przed Tobą. www.youtube.com/watch?v=L3jTHS_RXR0

Tak sie dziwnie składa, że zdecydowano o powojennym podziale Europy. O czym jeszcze tego można
się domyślać. Dziecko zazwyczaj uczy się myślenia i polega na tym co wciskają na yt, dziecko z braku doświadczenia życiowego czerpie wiedzę z yt i poleca takie rewelacje innym.

>>U początków cywilizacji sumeryjscy bogowie Anuannaki ciężko pracowali,
>> zmęczeni ciężką pracą zbuntowali się, wtedy główni bogowie 'stworzyli' ludzi aby pracowali za nich.
>Nie wiemy dokładnie, co tam się wtedy działo. A takich opowieści było wiele. Dlaczego akurat >uwierzyłeś tej narracji. Taka moda teraz na Anuannaki... bogowie zmęczyli się, he, he, he
>Platon w młodości brał udział w misteriach eleuzyjskich. Potem zorientował się, że to brednie.
>>Co do Chrześcijaństwa, to jako religia spełniło ono swoją rolę.
>Chrześcijaństwo to wańka-wstańka. Nie ma innej ideii, która prowadziła by do NAPRAWDĘ >zrównoważonego rozwoju społeczeństw.
Moda modą, źle rozumiesz to co napisałem mity sumeryjskie napisali ludzie - wynika z nich, że
grupa ludzi o wyjątkowych jak na tamte czasy umiejętnościach stworzyła kastę przywódzczą i zaczęło budować cywilizację, do realizacji potrzebowali coraz więcej siły roboczej, w efekcie
werbowali nowych członków do grupy i aby uczynić z nich użytecznych sobie przekazywali im część swojej wiedzy(uczłowieczali ich). Pozostający poza ówczesną cywilizacją homo-sapiens byli traktowani jak zwierzęta.
Po wielu wielu pokoleniach ci z przywódczej kasty zachowali się w pamięci potomnych jako Anuannaki - nazwa ta zawiera w sobie trzy elementy według języka Sumerów Anu, Eanna i ki(miejsce). Samo pojęcie może być łączone z kosmosem(nie kosmitami) jeżeli za kosmos uważamy
obszar ludzkiego umysłu i pamięci.
Platon to Grek, dziś wiemy że Grecy pośredniczyli w przekazywaniu wiedzy i idei mędrców i myślicieli wschodu na grunt europejski, w wielu przypadkach nie byli jej autorami.

>piękne przemyślenia domorosłego filozofa - przypomnij sobie opisywane przez Ciebie >doświadczenie z myszami - w pewnym momencie społeczeństwo manipulowane przestanie się >rozmanażąć - ślepa uliczka

O myszach pisał ktoś inny nie ja, "manipulowane społeczeństwo przestanie się rozmnażać" - więc
na pomoc przyjdzie emigracja np z Afryki, - "świeża krew" która nie wierzy w bajki chrześcijańskie. Chrześcijaństwo chciało by być wańką-wstańką, lecz jego idee są puste, kult obrazów, ikon, gipsowych malowanych posążków, krzyżyków ośmiesza idee tejże religii w oczach
myślących ludzi, problemem staje się hierarchia kk, która jest zdublowana przez wiele instytucji świeckich, - kościelne rejestry urodzeń, ślubów i zgonów już od dawna dublują USC
uczelnie dawniej podlegały instytucjom religijnym, obecnie szkoły i uniwersytety są świeckie itd.
Jestem domorosłym filozofem, ale znaczy to że jestem zdolny do samodzielnego myślenia, nie ogranicza mnie "interesowna poprawność myślenia i formułowania tez oraz wniosków".

>Rdzeniem rzeczywistości są religie, technologie są narzędziem.

Rdzeniem są idee, a te nie muszą być oparte o religię.

>Różni ludzie chcieli by robić różne rzeczy, ale chcieć, a móc, to dwie różne sprawy.

Móc samodzielnie myśleć możną jeśli się tylko chce.
Chrześcijaństwo jest religią, która od wyznawców wymaga posłuszeństwa hierarchii kościoła zwłaszcza w sferze myślenia - jest pułapką - chrzest jest niewolą dla nierozumnej i niesamoświadomej istoty ludzkiej.
22-12-2020 18:46 
 Ocena 1 na 1
Leonardoo (1099 punktów)
>>W Jałcie, obawiam się, o niczym nie decydowano, drogie dziecko. Jeśli tak myślisz, to długa droga przed Tobą. www.youtube.com/watch?v=L3jTHS_RXR0
>Tak sie dziwnie składa, że zdecydowano o powojennym podziale Europy. O czym jeszcze tego można
>się domyślać. Dziecko zazwyczaj uczy się myślenia i polega na tym co wciskają na yt, dziecko z braku doświadczenia życiowego czerpie wiedzę z yt i poleca takie rewelacje innym.
Tam nie decydowano, tylko wuj Sam przyjechał i powiedział, jak będzie. Stalin trochę się potargował i tyle. Mogę się mylić, ale wszystkie istotne dla świata decyzje od zakończenia Wojny secesyjnej, zapadały nad Potiomakiem, od wojny prusko-francuskiej w 1870 r. zaczynając. I i II. wojna św. też zostały zaplanowane wcześniej.

>>>U początków cywilizacji sumeryjscy bogowie Anuannaki ciężko pracowali,
>>> zmęczeni ciężką pracą zbuntowali się, wtedy główni bogowie 'stworzyli' ludzi aby pracowali za nich.
>>Nie wiemy dokładnie, co tam się wtedy działo. A takich opowieści było wiele. Dlaczego akurat >uwierzyłeś tej narracji. Taka moda teraz na Anuannaki...
Franz Zaleski też bryluje w temacie: www.youtube.com/watch?v=a8YxoSDIUAM
>Moda modą, źle rozumiesz to co napisałem mity sumeryjskie napisali ludzie - wynika z nich, że
>grupa ludzi o wyjątkowych jak na tamte czasy umiejętnościach stworzyła kastę przywódzczą i zaczęło budować cywilizację, do realizacji potrzebowali coraz więcej siły roboczej, w efekcie
>werbowali nowych członków do grupy i aby uczynić z nich użytecznych sobie przekazywali im część swojej wiedzy(uczłowieczali ich). Pozostający poza ówczesną cywilizacją homo-sapiens byli traktowani jak zwierzęta.
>Po wielu wielu pokoleniach ci z przywódczej kasty zachowali się w pamięci potomnych jako Anuannaki - nazwa ta zawiera w sobie trzy elementy według języka Sumerów Anu, Eanna i ki(miejsce). Samo pojęcie może być łączone z kosmosem(nie kosmitami) jeżeli za kosmos uważamy
>obszar ludzkiego umysłu i pamięci.
Obawiam się, że to Twoja autorska koncepcja. Pytanie, na ile te przekazy były wiarygodne, a na ile były duraczeniem prostaczków.
>Platon to Grek, dziś wiemy że Grecy pośredniczyli w przekazywaniu wiedzy i idei mędrców i myślicieli wschodu na grunt europejski, w wielu przypadkach nie byli jej autorami.
Ok. 1500 lat przed Chrystusem młodzi Grecy jeździli na studia do Egiptu, chętnie goszczeni przez bogate rodziny, bo Egipcjanie uważali, że lepiej duraczyć barbarzyńców niż z nimi walczyć. Żydzi jak zwykle ukradli pomysł i dorobili legendę Mojżeszowi, że niby on też "studiował w Egipcie". Faktem jest, że w Egipcie studiował Pitagoras.

>>piękne przemyślenia domorosłego filozofa - przypomnij sobie opisywane przez Ciebie >doświadczenie z myszami - w pewnym momencie społeczeństwo manipulowane przestanie się >rozmanażąć - ślepa uliczka
>O myszach pisał ktoś inny nie ja, "manipulowane społeczeństwo przestanie się rozmnażać" - więc
>na pomoc przyjdzie emigracja np z Afryki, - "świeża krew" która nie wierzy w bajki chrześcijańskie. Chrześcijaństwo chciało by być wańką-wstańką, lecz jego idee są puste, kult obrazów, ikon, gipsowych malowanych posążków, krzyżyków ośmiesza idee tejże religii w oczach
Afryka to w tej chwili chyba de facto najbardziej chrześcijański kontynent. A następny papież pewnie będzie Afrykańczykiem.
>myślących ludzi, problemem staje się hierarchia kk, która jest zdublowana przez wiele instytucji świeckich, - kościelne rejestry urodzeń, ślubów i zgonów już od dawna dublują USC
>uczelnie dawniej podlegały instytucjom religijnym, obecnie szkoły i uniwersytety są świeckie itd.
Uczelnie nie podlegały KK, one zostały stworzone przez KK. np. Uniwersytet Paryski.

>Jestem domorosłym filozofem, ale znaczy to że jestem zdolny do samodzielnego myślenia, nie ogranicza mnie "interesowna poprawność myślenia i formułowania tez oraz wniosków".
Jesteś inteligentny i kreatywny, ale czasem nie warto wymyślać koła od nowa.
>>Rdzeniem rzeczywistości są religie, technologie są narzędziem.
>Rdzeniem są idee, a te nie muszą być oparte o religię.
Religie łączą idee z osobistym stosunkiem do bóstwa, więc angażują mocniej niż sama wiedza.
>>Różni ludzie chcieli by robić różne rzeczy, ale chcieć, a móc, to dwie różne sprawy.
Tu się nie zrozumieliśmy - chodziło mi o to, że ludzie mają czasem megalomańskie wizje, których nigdy nie wdrożą, bo rzeczywistość im na to nie pozwoli. Są tacy, ktorym się marzy depopulacja Ziemi do np. 100 milionów. Albo marzy im się terraizacja Marsa. - to są mrzonki. Prędzej ludzie zbudują pływające miasta na oceanie, bo będzie taniej, a mając internet można żyć i pracować wszędzie.
>Móc samodzielnie myśleć możną jeśli się tylko chce.
>Chrześcijaństwo jest religią, która od wyznawców wymaga posłuszeństwa hierarchii kościoła zwłaszcza w sferze myślenia - jest pułapką - chrzest jest niewolą dla nierozumnej i niesamoświadomej istoty ludzkiej.
>
Chrzest, to wyzwanie rzucone całemu światu: Nie będziesz miał innych bogów. Joanna d'Arc nie była za bardzo posłuszna, a została ogłoszona świętą.

Tę koncepcja KK, której uczą jezuici, to możesz spokojnie potłuc o kant ***.

"Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i kładą je ludziom na ramiona, a sami palcem ich nie tkną" - kto to powiedział? Luter? Nie, Jezus Chrystus.

Jeśli pozwolisz, dam Ci wskazówkę: Jak chcesz poznać Królestwo Niebiańskie, to rozmawiaj z Królem, a nie z lokajami i pastuchami.
haish (2909 punktów)
>>Anuannaki - nazwa ta zawiera w sobie trzy elementy według języka Sumerów Anu, Eanna i >>ki(miejsce). Samo pojęcie może być łączone z kosmosem(nie kosmitami) jeżeli za kosmos uważamy
>>obszar ludzkiego umysłu i pamięci.

>Obawiam się, że to Twoja autorska koncepcja. Pytanie, na ile te przekazy były wiarygodne, a na >ile były duraczeniem prostaczków.

Właśnie właśnie, - umiejętność czytania i rozumienia tego co się czyta. Na opowiadaniu pierdół w postaci "kosmicznego pochodzenia cywilizacji na ziemi" itp. wielu zarabia całkiem nieźle, - mają wielu wyznawców swoich wymyślnych teorii. Moja teoria być może jest autorska, w co jednak wątpię, bardziej prawdopodobne jest iż powyższa teoria jest maksymalnie racjonalna, przez co psuje zabawę i interes wielu dochodowym przedsięwzięciom.
Niemniej uważam że wielu myślących ludzi uważa podobnie, oraz że wielu przede mną miało w sprawie Anuannaki podobne do mojego zdanie.

>Afryka to w tej chwili chyba de facto najbardziej chrześcijański kontynent. A następny papież >pewnie będzie Afrykańczykiem.

Zwłaszcza Afryka północna(ironia). Kk idzie po bandzie papież jest z Ameryki południowej, ale na takie "cuda" jakich dokonał JP II w Polsce i Europie ( nie mylić z J23) w tejże Ameryce się nie zanosi.

>Jesteś inteligentny i kreatywny, ale czasem nie warto wymyślać koła od nowa.

Idzie oto że ja nie wymyślam koła od nowa, tylko obnażam to co jest zakryte dla większości którym wydaje się że wiedzą czym jest "koło".

>>Chrześcijaństwo jest religią, która od wyznawców wymaga posłuszeństwa hierarchii kościoła >>zwłaszcza w sferze myślenia - jest pułapką - chrzest jest niewolą dla nierozumnej i >>niesamoświadomej istoty ludzkiej.

>Chrzest, to wyzwanie rzucone całemu światu: Nie będziesz miał innych bogów. Joanna d'Arc nie >była za bardzo posłuszna, a została ogłoszona świętą.
>Tę koncepcja KK, której uczą jezuici, to możesz spokojnie potłuc o kant ***.
>"Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i kładą je ludziom na ramiona, a >sami palcem ich nie tkną" - kto to powiedział? Luter? Nie, Jezus Chrystus.
>Jeśli pozwolisz, dam Ci wskazówkę: Jak chcesz poznać Królestwo Niebiańskie, to rozmawiaj z >Królem, a nie z lokajami i pastuchami.

Te historie znamy z opowiadań i opracowań literackich, Jezus to postać literacka i przypisywane
mu wypowiedzi wymyślała i interpretowała niezliczona liczba 'światłych' umysłów ludzkich.
Więc myślący człowiek ma prawo decydować sam czy warto rozmawiać z BOGIEM(OJCEM) przez pośredników - "syna człowieczego", panteon "świętych" i "błogosławionych" idoli i bałwanów,
czy wybrać opcję audiencji bezpośredniej (umysł - BÓG).

Sakramenty w kk to nic innego jak umowa między instytucją powołującą się na autorytet Boga
a wyznawcą. Wszystko jest tak pomyślane że zawierający ją człowiek ma zobowiązania wobec instytucji, w zamian ma obietnicę(nie od Boga tylko od reprezentantów instytucji) 'zbawienia
duszy' po dokonaniu żywota na tym łez padole. Na wszelkie okoliczności instytucja kk dokonuje
pierwszego sakramentu w momencie gdy człowiek nie jest samoświadomy.
Dla myślącego człowieka taka umowa jest nieważna - nie ma mocy prawnej, rodzice mają prawo do
podejmowania czynności prawnych w imieniu dziecka do momentu osiągnięcia przez nie pełnoletności.
22-12-2020 21:31 
 Ocena 1 na 1
Leonardoo (1099 punktów)
Trochę mi się nie chce polemizować z każdym zdaniem, zwłaszcza, że jutro muszę jak co dzień wstać do pracy. Tak, zarabiam na chleb, własnymi rękami i głową też.
Odpowiem krótko, nie zawsze brak wykształcenia oznacza brak mądrości, ale czasem granica między brakiem wykształcenia a nieuctwem jest dość płynna.
22-12-2020 23:32 
 Ocena 1 na 1
haish (2909 punktów)
>Trochę mi się nie chce polemizować z każdym zdaniem, zwłaszcza, że jutro muszę jak co dzień wstać do pracy. Tak, zarabiam na chleb, własnymi rękami i głową też.
>Odpowiem krótko, nie zawsze brak wykształcenia oznacza brak mądrości, ale czasem granica między brakiem wykształcenia a nieuctwem jest dość płynna.

Nie jest tajemnicą, że edukacja(wykształcenie) nie służy temu aby wszyscy 'myśleli samodzielnie'
nawet jeśli konkretna jednostka jest ukształtowana na samodzielne poszukiwanie i przyswajanie wiedzy to jest to dopiero część sukcesu. Pozostałe części to ukierunkowanie poszukiwań, a następnie umiejętność wnioskowania.
Dyplomy i tytuły naukowe we współczesnym świecie stają się coraz powszechniejsze i ta ilość niestety nie przekłada się na jakość, wręcz przeciwnie ta powszechność skutkuje obniżaniem się
sdandartów.
Rowerex (859 punktów)
>Nie jest tajemnicą, że edukacja(wykształcenie) nie służy temu aby wszyscy 'myśleli samodzielnie'

Kilka moich bredni:

- zakładając, że edukacja to po prostu kolejne stopnie (podstawowy, średni, wyższy), to nie ma gwarancji, że standardowo przyjęty przedział wieku edukowanych jest dobry dla każdej edukowanej jednostki, może niektórzy wymagają kilku lat więcej, by ich umysły ujawniły cechy warte dalszego rozwijania, więc zanim się rozwiną, mogą zostać zbyt wcześnie za nisko ocenieni,

- "system", "program", czyli dzisiaj "bierzemy" kolejny podręcznik i następną lekturę: czy zakładanie, że z założenia "system" krzywi i wypacza cechy młodego człowieka, to tylko spisek? "Cechy" i "zdolności" tu rozgraniczam, bo jak szkoła podłapie "zdolności" w naukach ścisłych, to jest uchachana po uszy, gdy wyśle delikwenta na olimpiadę matematyczną, którą to matematykę uczeń rozumie lepiej niż inni, ale w gruncie rzeczy nikt go nie pyta, czy jakkolwiek ją "lubi", bo może jej szczerze nienawidzić i chcieć wykształcać swoje cechy w zupełnie innym kierunku.
Może nie ma żadnego "spisku", bo to jednak nie ważne jaki jest "system/program", ponieważ jednostki co bardziej łebskie i tak się ujawnią, bez względu na wszystko,

- ale jeżeli system "krzywi i wypacza", to robił to zawsze i takim pozostanie, bo tak go skonstruowano od zarania istnienia wszelkich szkół, przynajmniej naszej bliskiej kulturze (a i nie tylko naszej - film dokumentalny o edukacji w Korei Południowej robi wrażenie, bynajmniej nie pozytywne, być może cała Azja jest tu podobna), czyli narzekanie na "jakość systemu" jest i zostanie pustosłowiem,

- zasób wiedzy ludzkości rośnie, nie wiem czy liniowo, czy wykładniczo, pal licho, a świat się zmienia, a zatem "czego uczyć, a czego nie?". Nie da się nauczyć "wszystkiego", a jednak podejmuje się takie próby uczenia "wszystkiego", w wyniku czego w głowach uczących się zostaje na końcu mętlik i "nic" w formie bezsensownie pomieszanej papki fragmentów wiedzy, w dodatku "wklepanej", a nie "rozumianej";

- nie uczy się chyba nigdzie prowadzenia merytorycznych dyskusji, więc uczący się bazują na emocjonalnych dyskusjach w sieciach społecznościowych opartych na emocjach, obrażaniu wszystkich i wszystkiego, czepianiu się słów i usilnemu zdominowaniu każdego, kto się nawinie. A nawet gdy dyskutanci wobec obezwładniającego wzroku "wyższej kadry" powściągną emocje, to wszyscy łącznie z ową "wyższą kadrą" tak "rozmydlają" dyskusje, że kończy się ona "niczym", a nawet jak się skończy "czymś", to nikt nawet nie zapamiętał puenty i tego "czegoś", więc wszytko trzeba powtarzać...

- teraz młody człowiek edukowany i dorosły wielu zawodach zamienia się w modem-interfejs komputerowy: człowiek czyli "wetware" ma być kompatybilny z komputerowym "hardwarem" i "softwarem", ma jak procesor i program działać algorytmicznie, nie zapętlać się, nie generować wyjątków, a "błędy ludzkie" mają być korygowane automatycznie przez "sztuczną inteligencję" walącą po oczach komunikatami, wymagającą potwierdzania, weryfikacji podwójnych i potrójnych, a wszystko w czasie rzeczywistym przy wielokrotnej wielozadaniowości... no i po co "wetwarowym" interfejsom "myślenie samodzielne" inne niż "czysto schematyczne"?

- może to wszystko pieprzenie, bo nie jest ważna "jakość" edukacji, najważniejsze to wbijać do głów jak najwięcej wiedzy, upychać ją na siłę po kątach zwojów mózgowych szczurów, bo owych szczurów jest na tyle dużo, że z krzywej rozkładu nawet zupełne nie-normalnego i tak wyłonią się jednostki na tyle wybitne, że po "drobnej korekcie" będą się do czegoś nadawać,

- wśród kierowców Formuły 1, oraz np. światowej czołówki narciarzy alpejskich bardzo często pojawiają się potomkowie dawnych mistrzów, nie mam jak sprawdzić tego, czy wśród np. czołowej kadry naukowej świata jest podobnie, tzn. że "dobre pochodzenie" z rodziny naukowca daje największe szanse potomstwu na zdobycie równie "wysokich poziomów" wiedzy, intelektu i kreatywności..., no i jeżeli tak jest, do dlaczego, wszak dworów królewskich i szkół królewiczów teoretycznie jest mniej, ale tu mogę się gruuuuuubo mylić ("potomkowie" adoptowani, nie dziedziczący genów po sławnych rodzicach-naukowcach byliby tu najciekawszym obiektem badań)

Idę spać, bo mi odbija - przecież to nie ma związku z wątkiem - autora wątku proszę o wybaczenie
Rowerex (859 punktów)
> Leszkiem Dukajem, znanym polskim pisarzem SF.
> (...)
>Jednakże Dukaj utrzymuje, że obecnie ma miejsce krytyczna zmiana. W jego opinii bowiem chińskie
>ideogramy bardziej wpasowują się w erę cywilizacji cyfrowej/internetu niż alfabet.
>Zgadzam się całkowicie z pierwszą tezą Dukaja. Tak samo jak się nie zgadzam z drugą. Nie wiem o co
>mu dokładnie chodziło, z tą kompatybilnością chińskich ideogramów i "cyfry". Chyba nie o to, że w
>Internecie można używać...emotikonów???

Leszek Dukaj: liceum, studia filozoficzne, raczej nie ma wykształcenia technicznego, czy czegokolwiek w tym kierunku, zatem czysty intelektualista od dziecka. Choć zainteresowanie fantastyką może wskazywać "ciągotki techniczne", to jednak założyłbym z dużym prawdopodobieństwem, że nie będzie rozprawiał o technicznej wymianie danych na poziomie niskopoziomowego hardwaru. A czy rzeczywiście użył tak paskudnego słowa jak "kompatybilność"?

Dobrze kombinujesz z emotikonami - swego czasu, nie pamiętam szczegółów, portale pisały o pewnej aferze, zdaje się w jakiejś angielskiej szkole i całej ichniej edukacji, kiedy to uczennica napisała zadanie domowe używając wyłącznie czegoś na kształt internetowych ideogramów, a wystarczyło jej kilka prostych znaków - dla całej kadry nauczycielskiej i całego systemu oświaty był to szok... Tymczasem młodzież zapewne rechotała po cichu, że jakieś stare, leśne dziadki z tytułami naukowymi nie są w stanie zrozumieć i rozszyfrować tak prostego tekstu.
22-12-2020 09:13 
 Ocena 1 na 1
Apregiator (33 punktów)
Wszystko to niewątpliwie interesujące... jedna uwaga poza meritum, Jacek Dukaj, nie Leszek - jeżeli już o tym pisarzu rozmawiacie.
Rowerex (859 punktów)
>Jacek Dukaj, nie Leszek

Heh - racja. Się ubawiłem sam z siebie - syndrom CTRL+C/V. Trzeba oddać guglowi co guglowskie, że "domyślił" się o kogo chodzi kierując na właściwy życiorys. I oddać mózgowi, co mózgowe, że olał tak "nieistotną" rzecz jak niezgodność imion, wypisaną jawnie - ech ci iluzjoniści wyciągający króliki z kapelusza.

Mój ubaw radosny nie był, bo zdałem sobie sprawę, że niestety będąc kompletnym "nieczytelnikiem książek" będę ulegał sugestiom wszelkich "sztuczno-automatycznych poprawiaczy" - gdyby mnie gugiel nie nakierował we "właściwe" miejsce mimo błędu, to bym prawdopodobnie zorientował się po prostu nie znajdując niczego sensownego. A że "coś" za mnie "pomyślało", to gdyby nie Twoja uwaga, to imię "Leszek" zostałoby mi w pamięci na długo.

I tu wracamy do ideogramów - przecież słowa pisane alfabetem fonetycznym to czasem niemal ideogramy w dodatku skomplikowane, czasem z mnóstwem niepotrzebnych i niewymawianych liter - język polski ma z grubsza jasne zasady co do wymowy słów pisanych, ale w wielu językach zapis jest absurdalnie skomplikowany w porównaniu z wymową.

Nie dziwne wiec, że ludzie dążą w internecie do uproszczeń - proste ideogramy do prostych treści są szybsze i tyle - jak z rozbitkiem na bezludnej wyspie machającym flagą z napisem F1! - wystarczy zbieżność wymowy jednego znaku lub skrótu z całym słowem lub nawet kilkoma naraz i już się przyjmie, nie mówiąc o symbolach uniwersalnych, niezależnych od języka.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365