 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-12-2020 17:11 | Arminius (25555 punktów) | Kultura unieważniania
2 na 2 | Jedną z form cenzury, kneblowania oraz - last but not least - poniżania polemisty/przeciwnika w debatach i wojnach idei prowadzonych on line jest praktyka/technika zwana cancel culture, czyli kultura unieważniania. W materiale do którego odsyłam zainteresowanych problemem, owa patologia jest zdefiniowana następująco: "Czym jest kultura unieważniania? W wielkim skrócie czymś, co tradycyjnie nazywamy odsądzaniem od czci i wiary. Momentem, w którym ktoś z powodu jednego fałszywego kroku albo odrębnej opinii nagle przestaje być jednym z nas; kiedy cały jego dorobek przestaje się liczyć, a on sam zostaje uznany za niegodnego naszej uwagi i czasu, i to nawet bez próby zrozumienia go czy choćby rozmowy". Równocześnie w tym samym materiale jest mowa o liście podpisanym przez wielu znanych luminarzy, którzy protestują przeciwko patologi jak wyżej, pisząc - między innymi - że „swoboda wymiany informacji i myśli z dnia na dzień podlega ograniczeniu. I jakkolwiek spodziewamy się tego ze strony radykalnej prawicy, to instynkt cenzorski zaczął przenikać głębiej w tkankę społeczną: brak przyzwolenia na istnienie przeciwnych poglądów, moda na publiczne zawstydzanie i ostracyzm, skłonność do sprowadzania skomplikowanych kwestii politycznych do ucinających debatę, moralnych pewników..." Forum "Racjonalisty" nie jest wolne od tej toksyny - więc tym bardziej warto zajrzeć do podlinkowanego tekstu. krytykapol(*)cel-culture-urszula-kuczynska/ | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Rowerex (859 punktów) | Film dok. "Planeta kur" - ("Chicken Planet" 2016 prod. francuskiej) - jest o kurach i kogutach, tych co jaja znoszą i od tych udek na obiad - po jego obejrzeniu można napisać taki sam artykuł, ale odnośnie innego gatunku zwierząt, nawet nie ssaków, nie mówiąc o naczelnych, gatunku którego historia i genetyczna linia sięga dinozaurów (teropody).
Formą "cenzury i kneblowania" nie jest zakazywanie jakichś treści - bo wg mnie "cenzuruje się i knebluje" zupełnie coś innego i w innej formie.
Czyta ktoś artykuł w którym ktoś coś "przemyślał", "odkrył" i "opisał" - i ów czytelnik mimowolnie uznaje, że to jest naprawdę "odkrywcze", informacja dnia, tygodnia, stulecia może, niemal godna Nobla - i ów czytelnik wyłącza myślenie, wyłącza analizę swojego otoczenia, wyłącza kreatywność w wyciąganiu wniosków - bo po co myśleć, skoro ktoś inny "za mnie pomyślał" - łatwiej wpisać coś w googla i znaleźć "gotowca" niż samemu zaprzęgnąć umysł do znalezienia własnego rozwiązania.
Przecież nikt nie zabrania nikomu szukania własnych rozwiązań - podyskutować samemu ze sobą, podyskutować z osobami w otoczeniu, dyskusje przemyśleć, jeszcze raz podyskutować, wytężyć nieco umysły bez szukania gotowych "gotowców i recept" na coraz banalniejsze problemy.
Jak oceniam ten artykuł? Jest żałośnie prostacki z brudnymi chwytami psychologicznymi w postaci paru wyrazów z "obcego języka", że to takie naukowe, bo "po angielskiemu", do tego ogłupia czytelnika pseudo-okryciem, że to takie "nowe zjawisko", takie co to się "dopiero narodziło"... - czyli ogólne pieprzenie.
No i wątki polityczne - nie rozumiem autorów różnych treści po co w to brną? Można opisywać sytuacje z których wyciąga się wnioski bez przywoływania konkretnych nazwisk, bo nazwiska, zwłaszcza polityków np. mnie odstraszają, robi mi się niedobrze, bo nie wiem czy to nie jest tekst stricte polityczny, nastawiony na przywołane osoby, a nie na wnioski, zwłaszcza te dotyczące funkcjonowania społeczeństwa jako całości. Autorowi chodzi o wnioski, spostrzeżenia, czy o deprecjację lub gloryfikowanie personalne przywołanych z imienia i nazwiska?
A wracając do ptactwa, a później ssaków naczelnych - gdyby ostały się wszystkie teksty pisane pismem klinowym w czasach cywilizacji sumeryjskiej, to pewnie w którymś z nich zatroskany autor i obywatel wypisałbym swoje żale odnośnie społeczeństwa Sumeru, jego władców itp., a ów tekst byłby doskonale zbieżny z tekstem przytoczonego artykułu.
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | tematycznie | >Jak oceniam ten artykuł? Jest żałośnie prostacki z brudnymi chwytami psychologicznymi w postaci >paru wyrazów z "obcego języka", że to takie naukowe, bo "po angielskiemu", do tego ogłupia >czytelnika pseudo-okryciem, że to takie "nowe zjawisko", takie co to się "dopiero narodziło"...
Kwestia artykułu - jego jakości - jest tu wtórna. Najpewniej można znaleźć lepszy artykuł na temat. Ale właśnie ten temat jest tu najistotniejszy.
|
|
|  | 2 na 2 | Leonardoo (1099 punktów) | Odp: tematycznie | >>Jak oceniam ten artykuł? Jest żałośnie prostacki z brudnymi chwytami psychologicznymi w postaci >paru wyrazów z "obcego języka", że to takie naukowe, bo "po angielskiemu", do tego ogłupia >czytelnika pseudo-okryciem, że to takie "nowe zjawisko", takie co to się "dopiero narodziło"... >Kwestia artykułu - jego jakości - jest tu wtórna. Najpewniej można znaleźć lepszy artykuł na temat. Ale właśnie ten temat jest tu najistotniejszy.
Kultura wykluczania, to nowsza forma dobrze znanej od wieków kultury plemiennej, która wyraża się z grubsza prymatem pytania "Czy autor jest z naszej wsi?" nad pytaniem "Czy autor pisze prawdę?".
Istnieje na tym forum grupka dość aktywnych trolli plemiennych, którzy zabuczą każdą ideę, która jest nie po linii nakazanej przez ich oficerów prowadzących.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Istnieje na tym forum grupka dość aktywnych trolli plemiennych, którzy zabuczą każdą ideę, która jest nie po linii nakazanej przez ich oficerów prowadzących. Niektórym bliżej do idei cudzych niż własnych przez brak poczucia bezpieczeństwa. Pytanie jednak, jak się owi oficerowie z dyspozycyjnymi trollami odnajdują, możliwe, że taki oficer daje sygnał demonstracyjnie łamiąc zasady.
cr
|
|
| hanging_bishop (1112 punktów) | Odp: Kultura unieważniania | Tym bardziej gdzie liczą się śmieszne punkciki, które w zasadzie mnie bawią, no ale nie oszukujmy się, że nie grają roli w odbiorze, nie wpływają na treść wpisów - a co najważniejsze - że nie wpływają na samozadowolenie lub frustrację użytkowników. W sumie to alegoria życia społecznego, o tyle ciekawa o ile potrafimy się nad takimi sprawami zastanawiać w oderwaniu od swojego cennego ego. Nie ma się co obrażać bo najgorszym jest stracić szacunek do własnej osoby.
|
|
| Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >Czym jest kultura unieważniania? W wielkim skrócie czymś, co tradycyjnie nazywamy odsądzaniem od czci i wiary. Momentem, w którym ktoś z powodu jednego fałszywego kroku albo odrębnej opinii nagle przestaje być jednym z nas
Czyż nie tak kultura broni się przed zmianą i upadkiem?
Jak mógłby panować powszechny światopogląd, gdyby każdy odbiegający od niego nie był piętnowany?
|
|
 | 1 na 1 | Duch Prawdy (14790 punktów) | >Jak mógłby panować powszechny światopogląd, gdyby każdy odbiegający od niego nie był piętnowany? Róbta co chceta.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
3 na 3 | Jan Rylew (3965 punktów) | Brawo Arminiusie! Brawo za wyłowienie z oceanu publicystyki tekstu z portalu KP "Kultura unieważniania". Wprawdzie sam ten tekst nie jest zbytnio odkrywczy, ale daje linka do listu 150 Nazwisk, osób należących do grupy tzw opiniotwórczej. List nosi tytuł: "List o sprawiedliwości i otwartej debacie" Może nawet lepiej byłoby zamiast sprawiedliwości użyć słowa uczciwość (honesty), ale wtedy, być może, nie byłoby tylu nazwisk pod tekstem. Ciekawy list owych luminarzy kultury, który jest apelem o sprawiedliwość i wolną debatę. Ciekawe kto był inicjatorem tego listu. Z listu wynika, że poziom debaty publicznej w USA pod względem wolności słowa i tolerancji poglądów i wypowiedzi może być jeszcze gorszy niż w Europie. List kończy się rozpaczliwym wezwaniem do walki o prawo do wolnej debaty, bez groźby konsekwencji personalnych wobec winnych grzechu zaniedbania poprawności politycznej, plemiennej w imię sprawiedliwości czy po prostu uczciwości lub bezstronności dziennikarskiej, autorskiej, albo szacunku dla własnych poglądów. Niewielu z tej listy potrafię zidentyfikować politycznie, ale wygląda na to, że jest to list ludzi o pogladach lewicowych i liberalnych. Stąd niepokój o zmiany w układzie sił na korzyść prawicy: "Siły antyliberalizmu zyskują na sile na całym świecie i mają potężnego sojusznika w postaci Donalda Trumpa, który stanowi realne zagrożenie dla demokracji." Z tego wynika, że tolerancja dla innych idei ma swoje granice, a jedną z nich jest "realne" według listu zagrożenie demokracji za przyczyną Donalda Trumpa. Dalej następuje apel o sprzeciw wobec klimatu nietolerancji jaki zapanował po wszystkich stronach. I tutaj leży "prowerbialny" pies pogrzebany, bo czy w tej sytuacji apel ten można brać poważnie ? List kończy się deklaracją szacunku wobec własnych poglądów, wizji i ocen (w tym chyba także uczciwości wobec ich odbiorców): "Odmawiamy fałszywego wyboru między sprawiedliwością a wolnością, które nie mogą istnieć bez siebie." Popieram w 100%, ale jednocześnie mam nieodparte wrażenie, że empiria nie wykaże istotnych zmian.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|