>Jeśli Bóg stworzył wszechświat, to Podstawowym błędem jest założenie istnienia osobowego Boga na wzór/kształt i charakter człowieka. Nic bardziej mylnego. To co ludzie nazywają "Bogiem" jest bezosobowe, bez umysłowe, bez emocjonalne, neutralne. Jest to rodzaj energii jak światło, które daje ciepło ale może też poparzyć. To siła samo organizująca materię, coś co tworzy "życie". Siła ta nie ma uczuć ani wymagań, nie doprasza się uwielbienia ani czci.. wogóle niczego. Po prostu jest. Człowiek ma wybór.. pozostać do tej siły w opozycji, bądź się do niej w pewien sposób przyłączyć. Człowiek doń przyłączony staje się świętym. Na tym polega "dogmat" boskości Jezusa.. "Ja o Ojciec jedno jesteśmy". "Ojciec" - ponieważ ta siła jest początkiem i twórcą wszystkiego.. samym wszechświatem. Słowo "Ojciec" było jedynie pewnego rodzaju przybliżeniem/metaforą zastosowaną dla potrzeb publiczności, pojęciowym uproszczeniem złączonym z pozytywną emocją. -Nie istnieje dobro i zło.. w ogólnym bilansie/rozrachunku. Pojęcia te dotyczą jedynie nas istot żywych, które doświadczają uczuć przyjemności i cierpienia tak fizycznego jak i psychicznego. Gdy całe życie na planecie ginie wraz z nią w kosmicznej kolizji to nie dzieje się NIC ZŁEGO, po prostu coś się kończy. Gdy gdzieś życie się zaczyna to też nie ma to nic wspólnego z "dobrem" - zwyczajnie coś się zaczyna.
|