Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak się modlić?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
23-07-2024 09:40sukawni (2 punktów)Jak się modlić?
Nie wierzę w Boga, ale czuję potrzebę modlitwy, straciłam najbliższą mi osobę i nie wiem jak się modlić. Muszę coś zrobić, ale pogrzeb jest w innym kraju. Czy mogę się modlić, nawet jeśli nie wierzę w Boga?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sukawni (2 punktów)
>Nie wierzę w Boga, ale czuję potrzebę modlitwy, straciłam najbliższą mi osobę i nie wiem jak się
>modlić. Muszę coś zrobić, ale pogrzeb jest w innym kraju. Czy mogę się modlić, nawet jeśli nie
>wierzę w Boga?

i got this... tutuapp.uno/
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
>Czy mogę się modlić, nawet jeśli nie
>wierzę w Boga?
Człowiek może robić co chce.
Z tym że "modlitwa" nie jest błagalną prośbą, ani recytowaniem oklepanych formułek z katechizmu bądź innej książki.. nie.
Modlitwa jest bezsłowną i bez pojęciową nazwijmy to "emisją intencjonalnych myśli".
27-07-2024 11:58 
 Ocena 1 na 1
Andej (374 punktów)
>Człowiek może robić co chce.
Może. I robi. Skutki widać.
>Z tym że "modlitwa" nie jest błagalną prośbą, ani recytowaniem oklepanych formułek z katechizmu bądź innej książki.. nie.
Ano nie. Modlitwa jest błagalną prośbą, jest żarliwym dziękczynieniem, jest też przeprosinami, jest zwierzaniem się, opowiadaniem. Jest po prostu rozmową. Czasem (i chyba najlepiej) wyrażaną własnymi słowami, myślami, czynami, ale też może opierać się o wyuczone, zapamiętane formułki, których treść jest rozważana, przemyśliwana.
>Modlitwa jest bezsłowną i bez pojęciową nazwijmy to "emisją intencjonalnych myśli".
Na pewno nie jest to dostępne zwykłym ludziom. Może jakimś mistykom, osobom podatnym na ekstazy.
Modlitwa to relacja. Relacja zawsze zawiera jakąś treść, jakieś przesłanie. Nie wykluczam, że taka relacja może odbywać się bez pojęciowo, aczkolwiek jest to niezwykle trudne i wymaga wyjątkowych predyspozycji.
27-07-2024 12:25 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6812 punktów)
>Jest po prostu rozmową.

Raczej monologiem bo człowiek mówi a Bóg nie odpowiada.
27-07-2024 12:52 
 Ocena 1 na 1
Andej (374 punktów)
>>Jest po prostu rozmową.
>Raczej monologiem bo człowiek mówi a Bóg nie odpowiada.
A jednak odpowiada wierzącym. Ale trzeba nauczyć się modlitwy, nawiązać relację.
27-07-2024 13:26 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6812 punktów)
>>>Jest po prostu rozmową.
>>Raczej monologiem bo człowiek mówi a Bóg nie odpowiada.
>A jednak odpowiada wierzącym.

Nagraj Jego głos.
Co ci powiedział?
27-07-2024 13:35 
 0 na 2
Andej (374 punktów)
>Nagraj Jego głos.
Czy choć troszkę rozumiesz to, co napisałeś? Czy tylko kpinkujesz?
>Co ci powiedział?
To bardzo intymne (sprawdź w słowniku, co to znaczy intymny), jak też zbyt skomplikowane, aby prześmiewca mógł zrozumieć.
27-07-2024 14:27 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6812 punktów)
>Czy choć troszkę rozumiesz to, co napisałeś?

Nie przechwalaj się, że lepiej rozumiesz to co napisałem, niż ja.
27-07-2024 15:21 
 Ocena 1 na 1
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
>Ano nie. Modlitwa jest błagalną prośbą, jest żarliwym dziękczynieniem, jest też przeprosinami, jest zwierzaniem się, opowiadaniem.
To jest Twoje wyobrażenie o jakiejś jak to nazywasz "rozmowie", zaczerpnięte wprost z katechizmu.
Nie pamiętam dokładnego cytatu ale sens mniej więcej jest taki: nie wznoście błagalnych próśb albowiem pan wasz wie czego wam trzeba zanim oto poprosicie.
To co ja nazwałem "emisją intencjonalnych myśli" możesz interpretować jako wdzięczność, nie adresowaną i nie personifikowaną.
-Logika obala kościelną definicję "modlitwy", bo.. jeśli "Bóg" wie co jest dla kogoś dobre i co się komu należy, to żadne prośby a tym bardziej namolne recytowanki nie mają tu najmniejszego sensu.
Po drugie rozmowa to dialog a tu może być mowa jedynie o monologu.
Po trzecie nie istnieje żaden "Bóg" który by tych modlitw miał wysłuchiwać a już na pewno nie je spełniać. I przekonali się o tym wszyscy, którzy doświadczyli jakiegoś cierpienia.
Jedynym kto słucha "modlitw" jest umysł.. ten podświadomy i to -ona- podświadomość czasem "wysłuchuje" tych próśb o ile są właściwie sformułowane, czyli gdy ich formuła niesie wyłącznie pozytywny przekaz.

Cytat biblijny, jakich wiele a których znaczenie mało kto próbuje zgłębić, gdyż to co nazywane jest "religią" zatruwa ich umysły skutecznie zamykając drogę ku poznaniu prawdy.
27-07-2024 15:42 
 0 na 2
Andej (374 punktów)
>To jest Twoje wyobrażenie o jakiejś jak to nazywasz "rozmowie", zaczerpnięte wprost z katechizmu.
Dziękuję za pouczenie. Jak znajdę czas to sprawdzę, czy właściwie posługujesz się Katechizmem. Zachęcasz mnie do poznawanie tego dokumentu, niesłusznie pomijanego przeze mnie. Dziękuję.

>To co ja nazwałem "emisją intencjonalnych myśli" możesz interpretować jako wdzięczność, nie adresowaną i nie personifikowaną.
Jeśli nie adresowaną, jeśli nie osobową, to nie ma to żadnego sensu. Wtedy jest to stanem emocjonalnym, niczym więcej. Modliwie mogą towarzyszyć emocje, niestety nie doświadczyłem tego.

>-Logika obala kościelną definicję "modlitwy", bo.. jeśli "Bóg" wie co jest dla kogoś dobre i co się komu należy, to żadne prośby a tym bardziej namolne recytowanki nie mają tu najmniejszego sensu.
Tak to wygląda ze strony ateistycznej. Jednak wierzący kierują się miłością. A tedy te dialogi z Bogiem nabierają głębokiego sensu.

>Po drugie rozmowa to dialog a tu może być mowa jedynie o monologu.
Tak, rzeczywiście modlitwa ateisty jest monologiem. Na dodatek bezsensownym i ocierającym się o magię.

>Po trzecie nie istnieje żaden "Bóg" który by tych modlitw miał wysłuchiwać a już na pewno nie je spełniać. I przekonali się o tym wszyscy, którzy doświadczyli jakiegoś cierpienia.
Ale wysłuchuje, spełnia, pomaga znajdować drogę. Uczy miłości. Niestety, tych, którzy Mu ud=fają i wierzą Mu. (Nie tyle w Niego, ale Jemu.)

>Jedynym kto słucha "modlitw" jest umysł.. ten podświadomy i to -ona- podświadomość czasem "wysłuchuje" tych próśb o ile są właściwie sformułowane, czyli gdy ich formuła niesie wyłącznie pozytywny przekaz.
Z pozytywnym przekazem się zgadzam. Wkład świadomości jest niezbędny. A co do roli podświadomości nie wypowioem się, albowiem jest to dla mnie terra incognito.

>Cytat biblijny, jakich wiele a których znaczenie mało kto próbuje zgłębić, gdyż to co nazywane jest "religią" zatruwa ich umysły skutecznie zamykając drogę ku poznaniu prawdy.
Nie wiem, gdzie w tym cytacie znajdujesz to, o czym napisałeś.
Flp 4.8 W końcu, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym - to miejcie na myśli! Dlaczego, skoro nie rozumiesz, to krytykujesz? Czy wszystko, czego nie rozumiesz od razu krytykujesz?
Zgadzam się z przytoczynymi słowami, gdyż pochwalam dobro, miłość, uczciwość...
28-07-2024 10:21 
 Ocena 1 na 1
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
>Nie wiem, gdzie w tym cytacie znajdujesz to, o czym napisałeś.
>Flp 4.8 W końcu, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym - to miejcie na myśli! Dlaczego, skoro nie rozumiesz, to krytykujesz? Czy wszystko, czego nie rozumiesz od razu krytykujesz?
Co krytykuję ?
Pogrubionym drukiem napisano jaki stan umysłu gwarantuje "sukces". Nie dziw się ze Biblia nie jest podręcznikiem od psychosomatologii, przecież kościół obojętnie jakiego wyznania nie jest strażnikiem wiedzy lecz instytucją sprawowania kontroli poprzez władzę i pieniądze.
Biblię szczegółowo przeredagowano tak by pasowała do dogmatyzmu kościelnego, a kto doprowadził do zamordowania Jezusa - nie kościół ? Ten dzisiejszy jest jego kontynuacją.
Czasem przytaczam fragmenty z Biblii bo jakie mam przytaczać ?.. z przemówień oświeconych joginów ? A kto ich będzie kojarzył ?
Wiedza jogiczna w dużym zakresie pokrywa się z tym co przekazują biblijne nauki Jezusa.
O buddyzmie też nie będę się rozwodził w kraju katolickim, przytaczam więc to co pasuje do mojego przekazu z Biblii.
Część wiedzy przetrwała też w szamanizmie Hawajskiej Huny, resztę skomasowała psychologia i psychiatria.
-Religia miała w założeniu być rytualną formą przekazu ustnego wiedzy o człowieku, tak jak mitologia u "dzikich" ale cywilizacja ma to do siebie, że b.szybko popycha ludzi ku chciwości, którzy zamiast być strażnikami i propagatorami wiedzy, postanowili ją ukryć i chełpić się władzą nad poddanymi, którymi mogli wtedy już dowolnie sterować.
Nie poto wymyślono pierdoły o grzechu, piekle, czyściu i niebie żeby ludzi oświecić by stali się pełnoprawnymi ludźmi lecz by zasiać w nich strach i zwątpienie aby ich do swoich wątpliwej jakości "posług" przywiązać.
Jezus też nauczał o roli podświadomości ale jak miał mówić do tamtejszych słuchaczy ?
Używał słów/pojęć które mogli zrozumieć.
28-07-2024 23:11 
 Ocena-1 na 1
Andej (374 punktów)
>Pogrubionym drukiem napisano jaki stan umysłu gwarantuje "sukces".
Jaki sukces? Mi nie kojarzy się to sukcesem. To inna kategoria.

>Biblię szczegółowo przeredagowano tak by pasowała do dogmatyzmu kościelnego, a kto doprowadził do zamordowania Jezusa - nie kościół ?
Twierdzenie bez podstaw, ale za to bez sensu.

>-Religia miała w założeniu być rytualną formą przekazu ustnego wiedzy o człowieku,
Odkrywcze, choć pozbawione sensu.

Religia jest czymś wtórnym wobec wiary. Choć dla współczesnych może wydawać się odwrotnie, bo wyrastają w otoczeniu wiary pomieszanej z religią.
29-07-2024 18:15 
 Ocena 1 na 1
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
Sukcesem nazwij zdrowie.
Co jest bez sensu ?
To że pewne zapiski uznano za apokryficzne i "wyklęte" ? Czy to że podczas tłumaczenia i przepisywania tekst ulegał zmianom zgodnym ze światopoglądem tych, którzy to robili ?
Bo nie wmówisz mi, że mnisi byli bezstronni i całkowicie obiektywni.
-W kodeksie karnym istnieje zasada, że każdą wątpliwość rozstrzyga się na korzyść pozwanego, klerycy mają swoją.. wedle której wszystkie niejasności interpretują kanonicznie.
-Faktycznie użycie zwrotu "religia" wogóle tu nie pasuje.
Miałem na myśli pomyłkę skutkującą przeniesieniem kultu z wnętrza na zewnątrz.
To dlatego Mojżesz rozbił złotego cielca, muzułmanie zabraniają rzeźbienia i innego przedstawiania wizerunków ludzkich - o boskich nie wspominając.
-Jezus powiedział: "I nikogo na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem", a jak każą mówić do siebie księża ?
Religia jest pomyłką, czymś całkowicie zbędnym, choć jest pewnego rodzaju nośnikiem/utrwalaczem pewnego przekazu.
Jezus rzekł; "Wierzcie mi ja jestem w Ojcu a Ojciec we mnie" - jak więc ów "Ojciec" miałby być w niebie - bliżej nie określonym miejscu, skoro jest w nim ?
To zapis biblijny, nie wiadomo czy użył właśnie tego słowa "Ojciec".
Ale to pasuje do wiedzy jogicznej i roli podświadomości, która złączona ze świadomością czyni umysł człowieka nadświadomym czyli boskim.
-Religia to rytuał a ten to powtarzactwo, nieświadome bezmyślne bezcelowe działanie wykonywane bez zastanowienia.
Czy ma jakiekolwiek znaczenie ile razy ktoś wyrecytuje "zdrowaśki" czy inne paciorkowe (różańcowe) rymowanki ?
-Znasz tzw: Litanię loretańską? Nie ma większych głupot od tego.

29-07-2024 19:30 
 Ocena-1 na 1
Andej (374 punktów)
>Sukcesem nazwij zdrowie.
W takim razie zalecam profilaktykę zdrowotną. Zdrowe odżywianie, gimnastyka, sport...

>To że pewne zapiski uznano za apokryficzne i "wyklęte" ?
To dziwne, że Kościół z nich korzysta.

> Czy to że podczas tłumaczenia i przepisywania tekst ulegał zmianom zgodnym ze światopoglądem tych, którzy to robili ?
Podaj przykład. Z tego co wiem współczesne tłumaczenia korzystają z najstarszych znalezionych tekstów.

>-W kodeksie karnym istnieje zasada, że każdą wątpliwość rozstrzyga się na korzyść pozwanego, klerycy mają swoją.. wedle której wszystkie niejasności interpretują kanonicznie.
Czyli zgodnie z prawem.

>Miałem na myśli pomyłkę skutkującą przeniesieniem kultu z wnętrza na zewnątrz.
Nie pomyłka. Wydaje mi się, że inaczej nie dało się zachować kultu. I prawdę mówiąc, i tak się nie udało. Ale została zachowana sukcesja. I jest ekumenizm.

>To dlatego Mojżesz rozbił złotego cielca, muzułmanie zabraniają rzeźbienia i innego przedstawiania wizerunków ludzkich - o boskich nie wspominając.
Nie.

>-Jezus powiedział: "I nikogo na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem", a jak każą mówić do siebie księża ?
Nie każą, ale oczekują, że będzie się zwracać per ksiądz. Choć wielu woli, aby zwracać się na ty.
Jaki się zwraca do taty? Czy jest zakaz nazywania go ojcem?

>Religia jest pomyłką, czymś całkowicie zbędnym, choć jest pewnego rodzaju nośnikiem/utrwalaczem pewnego przekazu.
Religia jest koniecznym przekazem, nauką o Bogu. Niestety, nie zawsze idzie w parze z wiarą.

>Jezus rzekł; "Wierzcie mi ja jestem w Ojcu a Ojciec we mnie" - jak więc ów "Ojciec" miałby być w niebie - bliżej nie określonym miejscu, skoro jest w nim ?
Sądzę, że niebo nie jest miejscem, ale stanem. Na pewno nie jest miejscem zbudowanym ze znanej nam materii.

>-Religia to rytuał a ten to powtarzactwo, nieświadome bezmyślne bezcelowe działanie wykonywane bez zastanowienia.
Nie religia, a sprawowanie kultu.

>Czy ma jakiekolwiek znaczenie ile razy ktoś wyrecytuje "zdrowaśki" czy inne paciorkowe (różańcowe) rymowanki ?
Nie sądzę. Istotne to, jak to robi i w jakim celu.

>-Znasz tzw: Litanię loretańską? Nie ma większych głupot od tego.
To oczywiste, że dla kogoś zadufanego w sobie wszystko czego nie rozumie jest głupotą. Ale w ten sposób sam wystawia świadectwo o sobie.
30-07-2024 19:12 
 Ocena 1 na 1
Wolnośćmyśli (1516 punktów)
>W takim razie zalecam profilaktykę zdrowotną. Zdrowe odżywianie, gimnastyka, sport...
Mnie nie musisz.
>>To że pewne zapiski uznano za apokryficzne i "wyklęte" ?
>To dziwne, że Kościół z nich korzysta.
Korzysta z apokryfów ?
Jak odpowiedzią na mój wywód jest zdawkowe "nie" to mnie to nie przekonuje.
>Nie każą, ale oczekują, że będzie się zwracać per ksiądz.
Co Ty gadasz..? Podczas spowiedzi "Ojcze", w telewizji i radiu "Ojcze prowadzący itd.", zwrotu "Ojcze wielebny, Ojcze święty" też nie znasz ?
Do papieża powiesz "księże" a może biskupie Rzymu ?
To co Ty wiesz o katolicyzmie ?
>Religia jest koniecznym przekazem, nauką o Bogu.
Czego się dowiedziałeś o "Bogu" ?
>Nie religia, a sprawowanie kultu.
Kult to forma czci a religia to dogmatyzm, fanatyzm i powtarzactwo.
>To oczywiste, że dla kogoś zadufanego w sobie wszystko czego nie rozumie jest głupotą.
A co tu jest do rozumienia "góro kości słoniowej, domu chwalebny" ?
"zdrowaś, zdrowaś, zdrowaś maria" - jakby sama kurda nie wiedziała że chora nie jest.
-Definicja apokryfu (poniżej) - masz to w kościele ? Słyszałeś kiedyś coś o tym, a może czytałaś ? Bo ja przeczytałem wszystkie tak jak i całą Biblię.

Zadziwiające, że ci którzy bronią religji najmniej o niej wiedzą.
Jestem ateistą nie dlatego, że "się obraziłem na pana boga" lecz dlatego że myślę, analizuję, porównuję i nie zadowalam się oklepanymi formułkami lecz dociekam prawdy.
Andej (374 punktów)
>Co Ty gadasz..? Podczas spowiedzi "Ojcze", w telewizji i radiu "Ojcze prowadzący itd.", zwrotu "Ojcze wielebny, Ojcze święty" też nie znasz ?
Skoro tak się zwracasz do spowiednika, to zapewne masz jakiś powód? A może jesteś po prostu jego synem?
Rzeczywiście, są zakonnicy ojcowie. Są też bracia. I co w tym niewłaściwego?
Zwrotu Ojciec święty nie używam do żadnego człowieka. I jestem zgorszony, gdy ktoś tak mówi o papieżu.
Do taty czasem zwracałem się per Ojciec. Uważam, że ojcostwo jest czymś wspaniałym. Jestem przeciwnikiem wykreślania tego słowa ze słownictwa.
28-07-2024 21:27 
 Ocena 5 na 5
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>>Modlitwa jest błagalną prośbą, jest żarliwym dziękczynieniem, jest też przeprosinami, jest zwierzaniem się, opowiadaniem.
>>[Wolnośćmyśli]: To jest Twoje wyobrażenie o jakiejś jak to nazywasz "rozmowie", zaczerpnięte wprost z katechizmu. [...] To co ja nazwałem "emisją intencjonalnych myśli" możesz interpretować jako wdzięczność, nie adresowaną i nie personifikowaną.
>Jeśli nie adresowaną, jeśli nie osobową, to nie ma to żadnego sensu.

Niewątpliwie modlitwy osób wierzących są adresowane. Najczęściej do Boga, Jezusa i Marii. Zarówno Jezus jak i jego matka tych modlitw nie słyszą. Oni umarli bardzo dawno temu i nic już nie słyszą. Pozostał Bóg, który - o ile istnieje - ponoć, według katolików, słyszy wszystkie modlitwy. Być może słyszy, ale wyjątkowo rzadko urzeczywistnia prośby modlących.
Niezależnie od tego, modlitwa wydaje się nie mieć sensu, o czym nieco poniżej.

>>[Wolnośćmyśli]: Logika obala kościelną definicję "modlitwy", bo.. jeśli "Bóg" wie co jest dla kogoś dobre i co się komu należy, to żadne prośby a tym bardziej namolne recytowanki nie mają tu najmniejszego sensu.
>Tak to wygląda ze strony ateistycznej. Jednak wierzący kierują się miłością. A tedy te dialogi z Bogiem nabierają głębokiego sensu.

Co to znaczy, że wierzący kierują się miłością? Czy ateiści nie kierują się miłością?
Jakiego "głębokiego sensu" nabierają modlitwy osób wierzących?

Napisałeś, że "tak to wygląda ze strony ateistycznej". Nieprawda, nie rozumiesz tego, o czym piszesz. Zdecydowanie poprawniej jest, że tak to wygląda od strony teistycznej.

Bóg stworzył świat ex nihilo, nie był zatem zdeterminowany żadnym stanem uprzednim poza swoim własnym. Ponieważ jest wszechmocny, mógł zadziałać inaczej. Ponieważ jest wszechwiedzący, wiedział co stanie się z osobą, która będzie do niego wznosić modły z prośbą o pomoc. Ponieważ jest prosty, więc nie ma w nim podziału na wiedzę i wolę, jeśli zatem coś wiedział, to chciał tego, a ponadto, jako niezmienny, nie może zmienić biegu spraw. I to wszystko. Analiza ta jest słuszna przy założeniu, że ww. atrybuty Boga (i inne również) rozumiemy standardowo. Nie znamy jednak żadnych argumentów, by temu zaprzeczyć.
Jaki stąd wypływa wniosek? Ano taki, że wszelkie modlitwy zanoszone prze Boskie oblicze są bezsensowne, gdyż Bóg spełnić ich nie może i zapewne również spełnić nie chce. A dlaczego? Ano dlatego, że On już zadecydował.

Dwie jeszcze istotne uwagi: pierwsza - nieskuteczność modlitwy znana jest już z Biblii, oraz druga - przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych i znane mi badanie skuteczności modlitwy - mające wszelkie cechy naukowości - okazały się wielce niekorzystne dla teistów w tę skuteczność wierzących.

>>[Wolnośćmyśli]: Po drugie rozmowa to dialog a tu może być mowa jedynie o monologu.
>Tak, rzeczywiście modlitwa ateisty jest monologiem. Na dodatek bezsensownym i ocierającym się o magię.

Ateista nie modli się. Nie można zatem w tym przypadku mówić o modlitwie jako bezsensownym monologu.

Jeśli zaś chodzi o "magię", to strzeliłeś sobie we własne kolano.
Śmiało można twierdzić, że modlitwy do Boga (do bogów) oraz pradawne rytuały szamanów i czarowników mają wspólne korzenie w ludzkiej potrzebie kontaktu z duchowym światem. Modlitwy mogą być postrzegane jako kontynuacja tych rytuałów (tej magii), jako dostosowanie do zmieniających się kontekstów religijnych i społecznych. Nie jest zatem błędem uznanie, że modlitwy wyewoluowały z szamańskich rytuałów. Takie rozumienie rodowodu modlitwy zależy wyłącznie od perspektywy, jaką przyjmiemy.

Oczywiście, szamańskie rytuały i modlitwy mają wiele wzajemnych podobieństw i różnic.
O tym zaś, że modlitwy są bezsensowne, napisałem nieco powyżej.

>>[Wolnośćmyśli]: Po trzecie nie istnieje żaden "Bóg" który by tych modlitw miał wysłuchiwać a już na pewno nie je spełniać. I przekonali się o tym wszyscy, którzy doświadczyli jakiegoś cierpienia.
>Ale wysłuchuje, spełnia, pomaga znajdować drogę. Uczy miłości. Niestety, tych, którzy Mu ud=fają i wierzą Mu. (Nie tyle w Niego, ale Jemu.)

Wierzysz, że Bóg wysłuchuje i spełnia modlitwy? Wierzysz, że pomaga znajdować drogę? Masz jakieś mocne argumenty, by to wykazać?

Nie mam żadnych wątpliwości, że wśród setek tysięcy więźniów obozu Auschwitz-Birkenau co najmniej połowa z nich -w tym również dzieci - modliła się do Boga, by uratował ich od śmierci. Jaki efekt? Żaden!
Czy Bóg wysłuchiwał błagalnych modlitw do niego zanoszonych? Nie wiem. Czy spełnił te modlitwy? Nie! Czy znasz inne odpowiedzi na te dwa pytania?


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
28-07-2024 23:00 
 0 na 2
Andej (374 punktów)
>Niewątpliwie modlitwy osób wierzących są adresowane. Najczęściej do Boga, Jezusa i Marii.
Taka jest wizja niewierzących.
Modlitwy są zawsze kierowane do Boga. Ale często za pośrednictwem osób uznanych za święte.
Modlitwa jest skuteczna. Każdy wierzący tego doświadczył.
>Zarówno Jezus jak i jego matka tych modlitw nie słyszą.
Jeśli chodzi o odbiór fal dźwiękowych, to być może masz rację. Nie wiem. Modlitwa nie musi być wypowiadana na głos.
29-07-2024 13:16 
 Ocena 4 na 4
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Niewątpliwie modlitwy osób wierzących są adresowane. Najczęściej do Boga, Jezusa i Marii.
>Taka jest wizja niewierzących. Modlitwy są zawsze kierowane do Boga.

Wszystkie? Czy modlitwa Zdrowaś Mario, tzw. Pozdrowienie anielskie również. Przecież w tej modlitwie Słowo Bóg nie jest wypowiedziane.

>Ale często za pośrednictwem osób uznanych za święte.

Przecież te osoby już nie żyją, a jako zmarłe nic nie słyszą i nic nie widzą.

>Modlitwa jest skuteczna. Każdy wierzący tego doświadczył.

Każdy? Naprawdę każdy? No to mnie zaskoczyłeś.
Czy małe dzieci z Auschwitz-Birkenau i innych obozów koncentracyjnych również doświadczyły tej skuteczności? Przecież one w tych obozach zostały zamordowane, więc Bóg nie spełnił ich błagalnych modlitw. Bóg przyglądał się ich śmierci i nie zareagował. Czy Ty zdajesz sobie z tego sprawę, czy też inny masz pogląd?

>>Zarówno Jezus jak i jego matka tych modlitw nie słyszą.
>Jeśli chodzi o odbiór fal dźwiękowych, to być może masz rację. Nie wiem. Modlitwa nie musi być wypowiadana na głos.

Tak, chodzi o odbiór fal dźwiękowych, których oni nie słyszą. W jakiś inny sposób też tych modlitw też nie odbierają i Bogu nie przekażą. Bo jak mogą to zrobić, skoro nie żyją.

W Pierwszym Liście do Tymoteusza nieznany autor napisał: Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus (1 Tm 2,5).
Jest to wyraźne zalecenie, że wierzący powinni się modlić do Boga wyłącznie za pośrednictwem Jezusa, a nie jakichś świętych. Dlaczego więc katolicy zwracają się do Boga za pośrednictwem np. matki Jezusa? Czy oni o tym nie nawet wiedzą? Może modlitwy, w których pośrednikami są osoby uznane za święte, nie są spełniane? Może nie są wysłuchane przez Boga, może bóg takich modlitw nie słyszy? Co o tym sądzisz?

PS. Kiepsko Ci poszło. Niewiele odpisałeś na moją wypowiedź. Dlaczego więc wypowiadasz się w zagadnieniach, na temat których nic nie wiesz? Mam nadzieję, że teraz bardziej się postarasz.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
29-07-2024 15:38 
 0 na 2
Andej (374 punktów)
>>Taka jest wizja niewierzących. Modlitwy są zawsze kierowane do Boga.
>Wszystkie? Czy modlitwa Zdrowaś Mario, tzw. Pozdrowienie anielskie również. Przecież w tej modlitwie Słowo Bóg nie jest wypowiedziane.
Oczywiście. Tylko Bóg jest władny.

>Czy małe dzieci z Auschwitz-Birkenau i innych obozów koncentracyjnych również doświadczyły tej skuteczności?
Nie wiem. Sądzę, że tak.

> Bóg przyglądał się ich śmierci i nie zareagował.
Będzie też przyglądał się mojej śmierci. Śmierci miliardów ludzi. Bo śmierć jest pisana każdemu, kto się narodził.

>Jest to wyraźne zalecenie, że wierzący powinni się modlić do Boga wyłącznie za pośrednictwem Jezusa, a nie jakichś świętych. Dlaczego więc katolicy zwracają się do Boga za pośrednictwem np. matki Jezusa? Czy oni o tym nie nawet wiedzą?
Dobra kwestia. Wydaje mi się, że to wynika z przekładania sytuacji poznawanych w życiu na relacje z Bogiem. Tak jak często dziecko bywa pośrednikiem w uszczęśliwiani żony, a jego matki. Albo wnuczka w relacji z dziadkami.
Masz rację, że ta tradycja może wydawać się śmieszna. Ale skoro działa... Powiadają, że jeżeli coś jest głupie, ale działa, to wcale nie jest głupie.

> Kiepsko Ci poszło. Niewiele odpisałeś na moją wypowiedź. Dlaczego więc wypowiadasz się w zagadnieniach, na temat których nic nie wiesz? Mam nadzieję, że teraz bardziej się postarasz.
Chcesz to dyskutować na temat automatyki? Nie mam na to ochoty. Nie rozumiesz, że tematem jest wiara, a nie wiedza?

>Kościół istnieje dzięki temu, ...
że ludzie wierzą Bogu i na drodze do niego potrzebują pasterzy.
Andej (374 punktów)
>Nie wierzę w Boga, ale czuję potrzebę modlitwy, straciłam najbliższą mi osobę i nie wiem jak się
>modlić. Muszę coś zrobić, ale pogrzeb jest w innym kraju. Czy mogę się modlić, nawet jeśli nie
>wierzę w Boga?
Możesz. Tak, jak potrafisz. Tak, jak do kogoś, kto kocha Ciebie. I kocha tę osobę, która odeszła.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365