Poczułem ból z powodu wszystkiego, o co prosiłem Pana, aby pobłogosławił mnie w moich wysiłkach, aby to osiągnąć. Przez całe życie znosiłem ból fizyczny, emocjonalny i psychiczny, ale Pan dał mi cel, ale zadał mi ból przekraczający moje możliwości wiarę i ona słabnie.
Co robicie, kiedy wasza wiara słabnie lub wydajecie się beznadziejni. Jak sobie radzić z bólem i zachować nienaruszoną wiarę.
Nie jestem chrześcijaninem, ale jestem otwarty na wszystkie odpowiedzi (proszę nie sugerować mi przyjęcia Jezusa, mogę szanować pewne aspekty chrześcijaństwa, ale nie próbuję się tutaj nawrócić) |