 |
Operatorzy komórkowi - jak naciągają Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-10-2011 01:22 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Operatorzy komórkowi - jak naciągają
11 na 11 | Moja umowa z operatorem komórkowym na 24 miesiące zmieniła się w umowę na czas nieokreślony. Jakiś czas przed rocznicą podpisania umowy otrzymałem od Operatora SMS-a, w którym przedstawiono ciekawą ofertę, z której będę mógł skorzystać, gdy zdecyduję się na podpisanie nowej umowy. Miałem się stawić w jednym z "salonów" Operatora, co też uczyniłem. Na miejscu poinformowałem obecnego tam pana, że otrzymałem w/w SMS-a i poprosiłem o realizację obietnic. Pan podszedł do gablotki z ulotkami, wziął jedną z nich i mi wręczył. Ulotka dotyczyła klientów, którzy nie korzystali dotąd z usług Operatora i nie było w niej nic z tego, co oferowano mi SMS-em. Wyjąłem komórkę i pokazałem panu co do mnie wysłał Operator.
Pan wówczas stwierdził: no tak, ale to jest oferta dla indywidualnych użytkowników, a nie na abonament dla firm, z którego pan korzysta. Proponuję zgłosić Operatorowi przejście "na kartę" (pre paid), następnie zmienić to na ofertę dla "indywidualnych", a być może wyrażą zgodę, aby mógł pan następnie wrócić do abonamentu dla firm z tym wszystkim co jest w SMS-ie.
Podziękowałem panu w "salonie", wróciłem do domu i napisałem reklamację opisując tę żenującą historię. Kilka dni potem zadzwonił do mnie konsultant Operatora, przeprosił za zamieszanie i przedstawił ofertę, w której zawierał się bonus w postaci 20% rabatu abonamentu na 6 miesięcy, jako rekompensaty za wprowadzenie mnie w błąd. Poprosiłem o szczegółowe potwierdzenie telefonicznej oferty mailem i je dostałem. Plus dla Operatora.
Zawarłem nową umowę.
Otrzymałem pierwszą fakturę dla nowej umowy i, ku mojemu zdumieniu, widniała na niej pozycja "Pakiet 100 SMS - 12 PLN netto". Napisałem kolejną reklamację, bo nie przypominałem sobie, aby w umowie coś takiego widniało, ani żebym zamawiał taki pakiet.
Zadzwoniła do mnie pani konsultantka. Wyjaśniła mi, że pakiet 100 SMS-ów wchodził w skład poprzedniej umowy i był darmowy oraz że ów pakiet automatycznie przeszedł na nową umowę, tyle że stał się płatny. Poinformowała mnie, że jeśli nie chciałem korzystać z tego pakietu, to powinienem go wyłączyć. Mocno się zdziwiłem, że cokolwiek z nieaktualnej umowy może obowiązywać w nowej umowie i zaprotestowałem przeciw takim praktykom. Pani konsultantka wykazała zrozumienie dla mojego protestu, nawet wyraziła zdziwienie, że nikt mnie nie poinformował o fakcie, że podpisując nową umowę nie "wyłączam" automatycznie fragmentów umowy poprzedniej i obiecała (potwierdzając mailem i listownie), że te 12 PLN netto zostanie mi odliczone z następnej faktury.
Morał: Umowa umową, papier papierem, a i tak trzeba się pilnować, bo Operator stosuje wobec klienta kruczki, które są poza umową, o których nie informuje w umowie, na których usiłuje zarabiać na nieświadomym kliencie. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | neurosurgery (2484 punktów) | > Morał: Umowa umową, papier papierem, a i tak trzeba się pilnować, bo Operator stosuje wobec klienta kruczki, które są poza umową, o których nie informuje w umowie, na których usiłuje zarabiać na nieświadomym kliencie.[/color]Też korzystałem z usług takiego Operatora, który, w przypadku braku jakiegokolwiek kontaktu w terminie, przedłużał abonament automatycznie o kolejne 2 lata!  Od tamtej pory zmieniłem Operatora na tego, do którego wszyscy mają drożej. Teraz zresztą kończy mi się umowa i całkowicie rezygnuję z abonamentu. Niech żyje karta i wolność!
Nie chcę wierzyć. Chcę WIEDZIEĆ.
|
|
 | Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Też korzystałem z usług takiego Operatora, który, w przypadku braku jakiegokolwiek kontaktu w terminie, przedłużał abonament automatycznie o kolejne 2 lata!
Co najmniej od 10 lat niezgodne z prawem. Coś Ci się poplumkało (np. to wcale nie był umowa telekomunikacyjna) albo wyciągasz jakieś przedpotopowe zdarzenia.
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you sholud never give drugs to kids"
|
|
| Pa1ryk (1539 punktów) | > Na miejscu poinformowałem obecnego tam pana, że otrzymałem w/w SMS-a i poprosiłem o realizację> obietnic. Pan podszedł do gablotki z ulotkami, wziął jedną z nich i mi wręczył.> Ulotka dotyczyła klientów, którzy nie korzystali dotąd z usług Operatora i nie było w niej nic z> tego, co oferowano mi SMS-em. Wyjąłem komórkę i pokazałem panu co do mnie wysłał Operator.> Pan wówczas stwierdził: no tak, ale to jest oferta dla indywidualnych użytkowników, a nie na> abonament dla firm, z którego pan korzysta. Proponuję zgłosić Operatorowi przejście "na kartę" (pre> paid), następnie zmienić to na ofertę dla "indywidualnych", a być może wyrażą zgodę, aby mógł> pan następnie wrócić do abonamentu dla firm z tym wszystkim co jest w SMS-ie.Czasami jest tak, że ci w salonie nie wiedzą o promocjach, albo po prostu chcą wyłudzić kasę. Do mnie tydzień przed końcem umowy przyszedł LIST ze specjalną ofertą w której za nowy telefon miałem zapłacić 39zł zamiast 149zł. Poszedłem do salony poprosiłem o telefon i nową umowę a gościu mówi: 199zł. Ja  nie wiem skąd się kwota wzięła więc pokazuje gościowi list a on, że to już nie aktualne. Wróciłem wkurzony do domu, bo specjalnie po to pojechałem i dzwonie do operatora. Miłą pani powiedziała, że oferta nadal aktualna i wyślą kuriera z umową  Wniosek: oddziały są aby nabijać kasę a nie żeby pomóc klientowi.
|
|
 | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Swego czasu skorzystałem z okołobożonarodzeniowej promocji, dostępnej wyłącznie przez Internet. Promocja polegała głównie na tym, że można było wybrać numer komórki Operatora, za połączenia z którym to numerem nic się nie płaciło, ani nie było to objęte żadnym abonamentem. Do tego aparaty telefoniczne były w naprawdę niskich cenach i można było wybrać sobie numer telefoniczny. Wypełniłem w Internecie wszystkie formularze i zadowolony czekałem na kuriera, od którego odebrałem przesyłkę, podpisałem umowę i byłem cały zadowolony. Na aktywację karty SIM czekałem 3 dni, mimo iż kilka razy dzwoniłem do BOK Operatora. Gdy w końcu karta została aktywowana natychmiast zacząłem korzystać z promocji, czyli dzwonić na "darmowy" numer. Pierwsza faktura dostarczyła mi niemałych wrażeń, bo okazało się, że za połączenia z "darmowym" numerem naliczono mi opłaty po normalnej stawce. Wysyłałem faksy z reklamacją, dzwoniłem - niestety, Operator nie uznał moich racji, bo w umowie nie było zapisu o darmowych połączeniach z wybranym numerem. Nic nie mogłem zrobić, bo nie miałem zrzutów ekranowych z procesu zamawiania usług przez stronę Operatora. Jest to powszechnie stosowana praktyka przez tego Operatora, który w umowie nie zawiera zapisów jasno wykazujących promocje czy bonusy.
Po 2 latach zadzwoniła do mnie konsultantka Operatora i przedstawiła mi warunki kolejnej promocji, którą uzyskam przedłużając umowę. Warunki były interesujące, więc wyraziłem zgodę na przysłanie umowy. Gdy kurier ją dostarczył przeczytałem wszystko bardzo dokładnie. W treści umowy nie było nic, co mi pani konsultantka obiecała. Oddałem kurierowi papiery dopisując na nich uwagę o braku zapisanych warunków otrzymanych drogą telefoniczną.
Dwa dni potem zadzwoniła do mnie ta sama pani konsultantka. Słyszałem w jej głosie zdenerwowanie - być może właśnie straciła premię, albo może nawet groziły jej jakieś szykany ze strony pracodawcy. Niestety, to nie była moja wina. Ponieważ nie zaproponowała, że w jakikolwiek sposób wyśle mi potwierdzenie wcześniejszej oferty, więc się z nią uprzejmie pożegnałem.
Od tej pory zawsze żądam pisemnego (choćby mailem) potwierdzenia wszystkiego, co mi się oferuje, no i jeśli zamawiam coś przez Internet, to robię zrzuty ekranu.
Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
|
|
2 na 2 | rhotax7 (3947 punktów) | Byłem dealerem Telefonii Komórkowych. Mea Culpa.Mea culpa ,mea maxima culpa...
W 1997 roku Ery i Plusa. (naraz nie wolno było być ale miałem 23 lata i prawo miałem gdzieś--tj. tam gdzie i teraz).
W 1998 roku zostałem tez sub-dealerem Idei--starającym się o salon. W tym też roku obszedłem blokadę Ery. Rozmawiałem w sieci ale poza naliczaniem sieci. (ja mogłem dzwonić do kogoś--ale do mnie nie było takiego numeru...) Po miesiącu dzwonienia za kompletna darmochę--podcieli się w Erze. Nagle obciążyli mnie rachunkiem!!! Chociaż mój numer w ich sieci nie istniał! Oczywiście gucio mi zrobili i kasy w życiu nawet nie musiałem im zwracać. Po pewnym czasie porzuciłem telefonie komórkowe jak nasycił się rynek--walka o klienta to nie dla mnie--wolę prostszą kasę.
Zawsze sprzedaż w salonie toczyła się od promocji do promocji. Zawsze umowa z Operatorem nazywała się "CYROGRAFEM" w żargonie sprzedawców w salonach. (pytałem pół roku temu w salonie Play--dziewczyny się uśmiały i zapytały czy Pan z branży--he,he) Sieci komórkowe płacą po 300.000 miesięcznie prawnikowi (jednemu- a maja ich kilku) za wymyślanie jak zażyć klienta i jak go prawnie oszukać. Nic na to nie poradzisz--mnie nie przewalą--bo wiem o co pytać i jak rozmawiać. ------------------------------------------------------------------------------- Telefonia komórkowa to super interes już w 2003 roku koszt połączenia za 1000 km na giełdzie wynosił-bodaj 2 gr (po drucie)!!!. A komórkowego 8 groszy za 1000 km. To sobie porównaj z tym co płacisz TERAZ. A teraz jest pewnie taniej.(No i nie dzwonisz 1000 km odległości.
Mój kolega który ma firmę we Francji --już 5 lat temu miał darmowe rozmowy z komórki na CAŁY ŚWIAT -na stacjonarki(oprócz Kuby i Korei Płn.--ale kto by tam dzwonił). A kiedy taki standard dotrze do nas?
|
|
 | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
>Telefonia komórkowa to super interes .....
Znam lepsze... ale musiałbym chodzić w czarnej sukience. Więc się na skuszę na robienie z siebie wariata... Gdyby nie to, co czemu nie?
|
|
1 na 1 | Celtyk (3337 punktów) | Ostatnią umowę podpisałem jakiś kwartał temu z równie długim okresem droczenia się z operatorem z oczekiwanym efektem. To co mnie najbardziej IRYTOWAŁO to telefoniczne specjalne oferty, które już dawno przewertowałem osobiście na stronie operatora  Z całej chmary konsultantów (średnio co najmniej 1 w tygodniu przez około 3 miesiące) znalazło się dwóch kompetentnych nie wciskających mi na siłę, że mają SUPER ofertę specjalną, której na pewno nie ma na stronie. Dowiedziałem się między innymi tego, że centrala może więcej niż marny salon na prowincji choćbym był ich najlepszy klientem, nie wszyscy co dzwonią są bezpośrednio od operatora - są też firmy zależne, które sobie chcą zagarnąć śmietankę z umowy (w zasadzie to wiem od dawna). Do tego z kurierem trzeba na spokojnie, bo mają obowiązek poczekać aż się klient zapozna z umową, a ponoć ktoś im płaci za to by popędzali klienta z podpisaniem, bo przecież to jest to co uzgodnione wcześniej, a on się spieszy itp. - nie przeżywać, spokojnie przeczytać - kurier poczeka choćby zaczął fruwać na własnych uszach 
Z prawie dziesięcioletniego doświadczenia wiem, że operator zawsze próbuje coś wcisnąć, z czego na pewno nie będę korzystał, zdarzały się zapisy, które potem były uznawane za niedozwolone i wiele podobnych. Nie wiem, czy da się uniknąć wszystkich nieprzyjemności wynikających z faktu zawarcia umowy z dowolnym operatorem, ale wiem, że można je znacznie ograniczyć. To co ułatwia życie to numer zastrzeżony u operatora od samego początku - mniej naciągaczy dzwoni. Pozdrawiam
Słowa mogą być jak promienie Roentgena; jeśli używać ich właściwie, przenikną wszystko. Czytasz i słowa cię przeszywają. #--# Aldous Huxley #--#
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|