Witam, Natknąłem się na drobry problem już dawno. Otóż chodzi mi o stosowanie w języku naleciałości związanych z judeochrześcijaństwem (akurat tak, bo akurat w Polsce zyję). Oduczyłem się wykrzykników typu 'o boże', 'o matko', z 'o rany' było ciężko, ale przeszło. Istnieją zamienniki, choć mniej powszechne, z których korzystam. Co zaś zrobić np. z frazami zawierającymi słowa takie jak anioł, diabeł, licho etc. Czy traktować je jak np. 'syzyfową pracę', której każdy używa, a przecież w przeciwieństwie do starożytnych Greków w istnienie żadnego Syzyfa nie wierzy? Czy może wyzbyć się ich? Problem błachy, acz nurtujący mnie od dłuższego czasu. |