Racjonalista - Strona głównaDo treści
Krytyka Chrześcijaństwa i model alternatywny

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
06-02-2006 23:25Pawłowski (222 punktów)Krytyka Chrześcijaństwa i model alternatywny
Hej
chciałem z kimś podyskutować na temat chrześcijaństwa i tego cie się dzieje z katolicyzmem w ostatnich latach. Nie chcę jednak słuchać argumentów typu: wszyscy księża to pedały czy kolejnych ataków na Radio Maryja, chociaż akurat ta rozgłośnia obrazuje poważny problem polskiego katolicyzmu tzn. porazke kosciolow nie tak radykalnych jak RM, czyli praktycznie rzecz ujmujac, nie zapewnienie osobom starszym, pokrzywdzonym, strachliwym, zranionym odpowiedniego moralnego podparcia.
Przeczytałem większość artykułów o Kościele w serwisie. Trochę niepokoi mnie fakt, że częśc artykułów zionęła otwartą nienawiścią do kleru, kościoła i wszystkiego co z tym związane. Ja też krytykuje wiarę, ale nie chciałbym zachowywać się jak Wolter i szerzyć nienawiść do religii.
Ktoś może mi zarzucić że w swojej krytyce zbyt mocno wyręczam się Nietschem, jednak fakt jest faktem, przedstawił on do tej pory możliwie najbardziej skuteczną krytykę chrześcijaństwa.
1. Uważam, że pokora i akceptacja cierpienia, która jest akcentowana wielokrotnie w Piśmie Świętym prowadzi nie do umocnienia charakteru, lecz do jego osłabienia, uczy nieporadności, niezaradności, ofiarności, słabości. Ktoś rzucony w błoto nie powinien czekać na Boga, tłumacząc sobie swoją porażkę karą, lub wolą Boga, powinien wstać, przestać się modlić i zrobić coś ze swoim życiem, gdyż łatwiej jest odmawiać pacierz i klepać modlitwy, niż zastanowić się nad swoim postępowaniem, rozebrać psychologicznie swoją osobowość tak daleko jak tylko można (wszystkiego odkryć nie sposób) i poczynić konkretne ruchy.
2. Idea nagrody i kary jest zła, ponieważ przeczy idei uczynków czysto miłosiernych, a zatem każdy uczynek przez samą istotę możliwości nagrody jest egoistyczny, a egoizm kłóci się z nauką kościoła (7 grzechów głównych).
3. Biało Czarny obraz świata jest zły, a leży u podstawy nauki Kościoła. Świat jest przez całą swoją historię rozdarty pomiędzy szatanem (złem) a Bogiem (dobrem). Biało czarne podziały świata prowadzą w konsekwencji do faszyzmu i nazizmu. Uważam, że jeżeli stwierdzimy ze ktoś np. grupa X jest zła to a) możemy łatwo zrzucić winę na tą grupę, wywyższając przez to siebie i usprawiedliwiając własne lenistwo w kwestii poprawy świata i siebie; b) bardzo łatwo możemy stwierdzić, że gdyby zabrakło grupy X, świat byłby lepszy, bielszy, mniej czarny. Stąd do krok do prawdziwego faszyzmu, który wepchał miliony Żydów do komór gazowych.
4. Kościół zrzuca wszystkich do jednego worka, co ma wady dla inteligencji, która widzi i wie więcej i co ma zalety dla słabeuszy, którzy podciągają się do przeciętnej. Ścinanie wszystkich głów tak, żeby wyrównać poziom działa destrukcyjnie na jakość wspólnoty, tak jak za komunizmu w ZSRR Stalin mordował po kolei wszystkich inteligentniejszych od siebie, tak samo tutaj odważni, inteligentni, myślący niezależnie, otwarci na nowe myśli i poglądy, nie zamknięci hermetycznie w ideologii chrześcijańskiej, zadający trudne pytania, krytykujący są zagrożeniem dla panującego układu i to właśnie tych, boi się masa, która zamiast działać i rozwijać się emocjonalnie modli się bezmyślnie, uczy i podejmuje walkę na hasła, lub pokłada po sobie ręce w geście pokory na wyroki Boskie. Efekt jest taki, że masy głupieją coraz bardziej, podczas gdy intelektualiści, albo tłumią swoje myśli i wchodzą w masę, albo odchodzą z Kościoła, przez co ten staje się jeszcze bardziej dewotyczny, pusty i chory.
5. Propagowanie jednej, najlepszej i stale aktualnej wizji świata jest zły, gdyż prowadzi do ukrywanej, choć jak myślę, prawdziwej pogardy do religii czy ideologii prezentujących odmienną od chrześcijaństwa doktrynę. Jedna wizja świata jest wspaniała dla ludzi, którzy nie mają pomysłu na własną i nie mają pomysłu jak mogliby samemu poprawić swoje życie, oraz gubią się w morzu ideologii i potrzebują jednej, która zastępuje wszystkie inne, czyli pasuje miernocie i słabeuszom.

Zeby nie uslyszec, ze krytykowac i burzyć jest łatwo, postanowiłem przedstawić moim zdaniem alternatywę dla powyższych 5 punktów.
1. walcz o swoje życie, bo tylko ty jesteś za nie odpowiedzialny. Nikt nie panuje nad twoim życiem, zalezy ono tylko od twoich wyborów, pasji, talentów, pracy, zaangażowania. Nie bądź pokorny wobec cierpienia. Jeżeli spotka cię cierpienie rozbierz zdarzenie na czynniki pierwsze i dojdź dlaczego, wyznacz cele i do nich podążaj aż je osiągniesz. Nie akceptuj cierpienia, wyciągnij z niego wnioski i zamień wady na zalety.
2. Ważniejsze jest, żeby robić coś z autentyczną pasją i zapałem, tylko wtedy można osiągnąć prawdziwy, głęboki sukces. Szlachetnym podejściem jest podejście, w którym widzi się tylko cel jako cel, nie zaś cel jako środek do kolejnego celu np. popularności, utwierdzenia innych w swojej mądrości, lecz aby pokonać własne, osobiste granice i rozwinąć się jako człowiek.
3. Powinniśmy dostrzegać ciemne i jasne strony sytuacji. Obie zamieniać na lepsze poprzez zdiagnozowanie problemu i wyciągnięcie wniosków. Powinniśmy traktować każdy przypadek wymagajacy moralnej oceny za nowy, korzystać z norm moralnych jednak przyjmować przy ocenie napływające oceny z różnych źródeł (tych, które krytykują daną ocenę i tych, które afirmują), żeby jak najbardziej zbliżyć się do obiektywizmu.
4 i 5. powinniśmy czerpać wiedzę i mądrość z różnych źródeł, gdyż prawda jest zawsze pośrodku. Zdobyć niezbędną wiedzę z zakresu filozofii, teologii, psychologii, historii i socjologii by poznać wszystkie możliwości i elementy, z których można budować własne przekonania, konfrontując je z tym, co stworzono w przeszłości, wystrzegając się błędów i sprzeczności poprzedników. Nie bać się łączyć różnych poglądów. rozwijać indywidualność, nie bać się własnego zdania i myśli, uodparniać się na krytykę. Słuchać poglądów jednych i drugich. Zanalizować swój charakter i odpowiedzieć indywidualnie na najważniejsze pytania. Samemu stworzyć na nie odpowiedz. Przyjąć te wartości, w które wierzymy szczerze, nie z przymusu.
Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

jarekland (142470 punktów)
Jesteśmy różni, ukształtowani przez wiele czynników. Natomiast nie należy utożsamiać racjonalizmu ze skrajnym antyklerykalizmem.
Gajda (25 punktów)
Najważniejsze by żyć w zgodzie ze sobą, jeżeli próbujemy wierzyć w coś z przymusu nic z tego nie wyjdzie...
Hmm...a co do chrześcijaństwa, a dokąłdniej katolicyzmu coraz mniej identyfikuje się z Tą religią stopniowo w miarę jej poznawania utwierdzam się w przekonaniu że jest przekłamana i ciężko wierzyć w niktóre rzeczy-od nas zależy w co uwierzymy a w co nie...;]
Pozdrawiam
Coronius
Odnośnie alternatywnej wizji świata.

[1]

"walcz o swoje życie, bo tylko ty jesteś za nie odpowiedzialny. Nikt nie panuje nad twoim życiem, zalezy ono tylko od twoich wyborów, pasji, talentów, pracy, zaangażowania"

Jeśli zależy tylko od moich wyborów, to nie zależy od pasji, talentów i pracy. Pasja rodzi się w wyniku odpowiednio ukształtowanej psychiki przez otoczenie, a nie przez wybór jednostki. Człowiek nie jest odpowiedzialny za swoje życie, bo on nie ma wpływu na miejsce w którym się urodził, psychikę jaką uzyskał, rodziców i ludzi których spotkał. Musisz się zdecydować, czy będziesz mówił ludziom, że odpowiadają za siebie, czy też, że są zależni od pasji, talentów, zaangażowania, a nawet pracy, bo to czy ktoś jest pracowity czy nie, zależy od predyspozycji.

"Nie akceptuj cierpienia, wyciągnij z niego wnioski i zamień wady na zalety"

Brzmi ciekawie, ale weźmy jakiś przykład. Kiedy dorwie mnie jakaś śmiertelna choroba i będę cierpiał kilka miesięcy przed śmiercią, jakie mam wnioski z tego cierpienia wyciągnąć? Napisz jakiś konkret.

[2]

"Ważniejsze jest, żeby robić coś z autentyczną pasją i zapałem, tylko wtedy można osiągnąć prawdziwy, głęboki sukces"

To dobrze, a teraz powiedz konkretnie jak przejść ze stanu obojętności do stanu wyzwolenia Pasji Życiowej, która będzie w pełni angażować człowieka, determinować jego życie, wyznaczać cel w życiu. Konkretnie co trzeba zrobić? Tu nie chodzi o to, czy Twoje propozycje dla ludzi są praktyczne, czy też są to tylko takie piękne słowa.

[3]

OK. Oczywiście przy ocenie sytuacji należy szukać prawdy.

[4][5]

"powinniśmy czerpać wiedzę i mądrość z różnych źródeł, gdyż prawda jest zawsze pośrodku"

Prawda nie leży po środku. Prawda leży tam, gdzie leży. Uzasadnij dlaczego prawdziwy jest klucz dochodzenia do prawdy polegający na tym, że jak są dwa stronnictwa ludzi o innych poglądach na dany temat, to prawda leży pośrodku między nimi.
Pawłowski (222 punktów)
Hej, ciesze się ze podjęliście dyskusje.

,,Jeśli [życie] zależy tylko od moich wyborów, to nie zależy od pasji, talentów i pracy. Pasja rodzi się w wyniku odpowiednio ukształtowanej psychiki przez otoczenie, a nie przez wybór jednostki. Człowiek nie jest odpowiedzialny za swoje życie, bo on nie ma wpływu na miejsce w którym się urodził, psychikę jaką uzyskał, rodziców i ludzi których spotkał. Musisz się zdecydować, czy będziesz mówił ludziom, że odpowiadają za siebie, czy też, że są zależni od pasji, talentów, zaangażowania, a nawet pracy, bo to czy ktoś jest pracowity czy nie, zależy od predyspozycji. ''

Oczywiscie masz racje, ze nie mamy wpływu na to, gdzie się urodzimy i czy wychowamy się w rodzinie załóżmy zdrowej i patologicznej. Ale przecież później owszem. Ciągniemy za sobą bagaż doświadczeń, ale jeżeli stwierdzilibyśmy, że to, jak się ktoś urodził, w jakiej rodzinie się wychował i co czytala mu mamusia na dobranoc ma wpływ na całe życie, to jakbyśmy zdiagnozowali te czynniki, można by wysnuć teorię o tym, które dzieci są skażane na porażkę, a które nie. Przecież to chore ! Co prawda są patologie, które nie zawsze da sie wyleczyc. Dziecko bite od małego i obeznane z przemocą i brutalnością jak myśle, bardzo prawdopodobnie może popełnić błędy rodziców. Ale nie musi. Myślę, że wpływ na to ma zbyt wiele czynników, których nie potrafimy ogarnąć w pełni.

Mówię, że wszystko zależy od człowieka, bo to jedyne rozsądne stwierdzenie. Fakt jest faktem, ludzie rodzą się mniej i bardziej utalentowania, a ten kto świetnie gra na gitarze nie musi świetnie pisać wypracowań. Ale stwierdzając, że nie mamy talentu w dziedzinie np. muzycznej, mozemy latwo zanegowac dzialanie, zwiesic rece i nic nie robić, a zawsze lepsze jest działanie niż stagnacja. Każda praca, a zwłaszcza ta, w której przełamujemy bariery braku talentu jest ważna i pouczająca, często (co wiem po sobie), wnioski z nauki gry na gitarze przekładają się na to, w jaki sposób pisze teksty czy komponuje utwory.

,,Pasja rodzi się w wyniku odpowiednio ukształtowanej psychiki przez otoczenie, a nie przez wybór jednostki" - masz racje, zgadzam się.

,,"Nie akceptuj cierpienia, wyciągnij z niego wnioski i zamień wady na zalety"

Brzmi ciekawie, ale weźmy jakiś przykład. Kiedy dorwie mnie jakaś śmiertelna choroba i będę cierpiał kilka miesięcy przed śmiercią, jakie mam wnioski z tego cierpienia wyciągnąć? Napisz jakiś konkret." - piszesz.

Jakby mnie coś takiego spotkało myśle (tylko mysle, bo to czysto hipotetyczna sytuacja), że stwierdziłbym, że zostało mi tyle i tyle, musze to przeżyć maksymalnie mocno, tak jakbym miał przed sobą całe życie, nie oszczędzać się, wyciągnąłbym wniosek żeby nie marnować ani chwili czasu. Że zmarnowałem kupe czasu na błahostki, podczas gdy teraz tego czasu mam mało. I dalej. Że cierpienie nie przeszkodzi mi w przeżyciu tego czasu wspaniale i ekstremalnie. Czyli jestem silniejszy od cierpienia !

4 i 5. Uzasadnienie jest bardzo proste. Jezeli mamy np. dwa bloki polityczne: socjalne i liberalne, musimy zdać sobie sprawe, ze jedynie rownowaga zapewni odpowiedni rozwoj panstwa. zastanowmy sie dlaczego. Jezeli panstwo dzialaloby na zasadzie socjalnej, mielibysmy masowe rozdawanie pieniedzy najrozniejszym grupom spolecznym, wysokie renty i swiadczenia, nie oplacaloby sie pracowac, ludzie nauczyliby sie nieporadnosci i slabosci, panstwo by gnilo tak jak za komunizmu.

Z drugiej strony stosujac zasady czysto liberalne, cala biedota pozostawiona na pastwe wlasnego losu po prostu by wymarla smiercia naturalna. Jezeli postawionoby zasady zysku i straty (a to sa zasady liberalizmu), w polsce umarloby kilka milionow osob, ktore sa nieprzygotowane do konkurencji, wolnosci rynkowej. Ich śmierć można by ocenić jako ich winę, niezdolność do przystosowania się do zmian. Ale co z chorymi i niedoleznymi ? Jezeli wszystkobyloby liberalne, rowniez szpitale i instytucje publiczne powinny znajdowac sie w rekach prywatnych, ktorzy zeby sie utrzymac, potrzebowaliby pieniedzy od klientow, a jezeli ktos chory i przykuty do łóżka nie miałby pieniędzy żeby zapłacić, liberalny pracodawca, który liczy zyski i straty powinien go skazać na pewną śmierć i wyrzucić. Jeżeli szkoły byłyby liberalne - konkurencyjne (duzy plus) ale i płatne (duży minus), mądrzy by stawali się jeszcze mądrzejsi, a biedacy i ci, których nie stać by było na edukacje zostaliby brutalnie pozbawieni mozliwosci wyrwania sie z biedy.

Liberalizm nie jest moralny i prowadzi do rozwoju ekonomicznego, który jednak wcale się nie przekłada na szczęśliwość ludzi. Polityka społeczna uczy niedołęstwa i jest zabójcza dla gospodarki. Gdzie jest racja ?

Jest pośrodku. Państwo idealne wyglądałoby jako połączenie jednego i drugiego w idealnych proporcjach, co oczywiście jest niemożliwe.
Totus (1201 punktów)
>Odnośnie alternatywnej wizji świata.
Pozwolisz, że się przyłączę
>Jeśli zależy tylko od moich wyborów, to nie zależy od pasji, talentów i pracy.
Myślę, że można by akcentować przesłanie autora na wyrazie twoich
>Pasja rodzi się w wyniku odpowiednio ukształtowanej psychiki przez otoczenie, a nie przez wybór jednostki.
Czyżby dlatego, że człowiek nie rodzi się z ukształtowanym JA? Jeżeli jest ono kształtowane pewnie dlatego wiele mówi się o przełomie czy oświeceniu w momencie gdy ktoś stwierdzi, że JA w sobie ukształtował na "własne" czyli uzyskał "wolność wyboru"
Inną sprawą jest jak to nawet umownie ocenić czy nazwać, wszak nie mówimy o kimś innym niż o nas samych.
>Człowiek nie jest odpowiedzialny za swoje życie, bo on nie ma wpływu na miejsce w którym się urodził, psychikę jaką uzyskał, rodziców i ludzi których spotkał.
Czy jesteś w stanie podjąć jakąś odpowiedzialną decyzję związaną z własnym życiem?
>Musisz się zdecydować, czy będziesz mówił ludziom, że odpowiadają za siebie, czy też, że są zależni od pasji, talentów, zaangażowania, a nawet pracy, bo to czy ktoś jest pracowity czy nie, zależy od predyspozycji.
Odpowiadaliby za siebie będąc świadomymi konsekwencji własnych czynów i decyzji.
Jeżeli środowisko (system) nie uświadamia kształtujących się o potencjalnych skutkach ich decyzji to trudno wymagać by ktoś się ukształtował w połowie drogi do stanu, w którym możliwym by stało się rozpoznawanie własnych uzależnień, nabytych jak sam zauważasz na drodze "odpowiedniego" - delikatnie mówiąc - kształtowania.
>(...) Kiedy dorwie mnie jakaś śmiertelna choroba i będę cierpiał kilka miesięcy przed śmiercią, jakie mam wnioski z tego cierpienia wyciągnąć? (...)
Użyteczne dla potomnych.
>[2] "Ważniejsze jest, żeby robić coś z autentyczną pasją i zapałem, tylko wtedy można osiągnąć prawdziwy, głęboki sukces"
>To dobrze, a teraz powiedz konkretnie jak przejść ze stanu obojętności do stanu wyzwolenia Pasji Życiowej, która będzie w pełni angażować człowieka, determinować jego życie, wyznaczać cel w życiu. Konkretnie co trzeba zrobić? Tu nie chodzi o to, czy Twoje propozycje dla ludzi są praktyczne, czy też są to tylko takie piękne słowa.
Trzeba głosić lub popierać lub podpisywać się pod filozofią życia, która w alternatywie do chrześcijańskiej filozofii śmierci zakłada, że najprawdopodobniej życie kończy się śmiercią i jest to główny powód koncentracji i starań ludzkich nad podniesieniem jego jakości w rozumieniu zarówno jednostkowym jak i zbiorowym.
Zna Pan jakąś filozofię życia? Ja analizuję ostatnio, co jest również nawiązaniem do wątku autora, ewangelię i jej wymiar humanistyczny.
>Prawda nie leży po środku.
No chyba, że między skrajnymi odstępstwami od niej.
>Prawda leży tam, gdzie leży.
Zgodzę się, w rzeczywistości tak jest.
Pytanie - komu jest ona obiektywnie dostępna?
Zapraszam.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365