Racjonalista - Strona głównaDo treści
Cenzura na chrześcijańskich portalach www?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
10-02-2006 02:12ExegesisCenzura na chrześcijańskich portalach www?
W zasadzie powinienem napisać, że jestem zaledwie zdziwiony ale w rzeczywistości jestem koszmarnie zażenowany i zniesmaczniony. Absolutnie nie spodziewałem się cenzury na chrześcijańskim portalu www.mateusz.pl. A jednak, w dziale "pytania o wiarę" dokonuje się zadziwiająca selekcja pytań i odpowiedzi. O ile jestem w stanie przyjąć, że wspomniany serwer - zgodnie z informacją - publikuje tylko najciekawsze pytania i zwyczajnie nie sprostałem takiemu kryterium, o tyle nie zrozumiałe jest dla mnie całkowite milczenie i brak jakiejkolwiek odpowiedzi od redaktorów na zadane przez mnie pytania.
Poniżej cytat z mojego maila wysłanego do www.mateusz.pl:
"Witam!
Nie jestem pewien, czy udzielacie odpowiedzi "zabłąkanym owieczkom", osobom takim jak ja, które ocierają się obecnie o agnostycyzm czy wręcz o ateizm - tym niemniej zadam jednak dwa pytania:
1. Jak wygląda - z punktu widzenia Testamentów, Pism czy innych tego typu opracowań - kwestia biernego lub czynnego uczestnictwa Kościoła w sferze politycznej naszego życia?
2. Pytanie w moim przekonaniu absolutnie zasadnicze dla ewentualnej kontynuacji mojej wiary: dlaczego mam się modlić na przykład o wyzdrowienie jakieś osoby (niekoniecznie znanej publicznie), skoro po śmierci ta osoba trafi przed oblicze Boga i na pewno będzie tam bardziej szczęśliwa, niż tutaj na ziemi? Paradoksalnie, im szybciej ta osoba umrze - tym lepiej dla niej! Jak to wytłumaczyć?
Pozdrawiam"
Moją ponurą irytację - oprócz braku odpowiedzi do dnia dzisiejszego - pogłębił fakt, że wśród "ciekawych pytań" opublikowanych na tymże portalu znalazły się m.in:
1. Co zrobić, gdy kobieta stosuje środki antykoncepcyjne bez wiedzy męża?
2. Dlaczego oddajemy cześc świętym? Przecież to Jezus miał być jedynym Pośrednikiem?
3. Które święta kościelne są nieobowiązkowe?
Pozdrawiam i czekam na komentarze, w którym miejscu zgrzeszyłem...

jarekland (142470 punktów)
Nic dziwnego że na chrześcijańskich portalach istnieje cenzura. Twoje pytania podważyły dogmaty wiary i co ważniejsze mogły spowodować odejście od Kościoła miejszej lub większej liczby wyznawców.
Itachi-san (468 punktów)
>Nic dziwnego że na chrześcijańskich portalach istnieje cenzura. Twoje pytania podważyły dogmaty wiary i co ważniejsze mogły spowodować odejście od Kościoła miejszej lub większej liczby wyznawców.

Niebezpieczni są nie tylko ateiści ale nauka sama w sobie.
Gdyby ludzie potraktowali poważnie naukę i filozofię to wierzących byłoby mniej, jednak większość nawet znanych mi wykształconych osób zachowuje się jakby nauka czy filozofia nie miała żadnego wpływu na nasze poglądy, ich religijność pozostała na poziomie dziecinnej wiary nie podanej refleksji. Przecież sama filozofia daje nam tyle do przemyślenia, mnogość absolutów, wersji -teizmów np. panteizm, poza tym mnogość religii czy koncepcji religijno-filozoficznych na świecie jak np. buddyzm, zen, hinduizm- nie wiedziałbym co wybrać, co jest słuszne, dlatego religie najlepiej odrzucić. Ta religijna wiara jest jakby odłączona od funkcji kognitywnych i bronią jej zasoby układu limbicznego z całym impetem Przez ten limbiczny układ gdy jakiś ateusz zaatakuje spinają się oni niemiłosiernie i mają rozwodnione stolce (z nerwów) Komiczne, z tym odłączeniem funkcji kognitywnych (poznawczych) to niezbyt prawda (chyba, nigdy nie badałem mózgu wierzącego na rezonansie magnetycznym czy tomografie, nie wiem też nic o takich badaniach na wierzących co do odłączania funkcji kognitywnych podczas ataku oponentów) , ale tak to mniej więcej wygląda! Brrr...

Pozdrawiam
Exegesis (19 punktów)
Właśnie to mnie najbardziej przeraża. Stosowanie cenzury z tak błahego powodu, jak potencjalne odejście pewnej liczby wyznawców to chyba jednen z wyróżników sekty... :/
Pawłowski (222 punktów)
hehe, ta cala sprawa mnie na dluzsza mete rozsmiesza.

Nakłoniło mnie to jednak do przeprowadzenia eksperymentu. Uprzednio przygotowaną krytykę chrześcijaństwa (która zreszta mozecie tutaj na forum przeczytac) wysylam do wzystkich znanych mi serwisow katolickich. Zobaczymy w ilu sie ukaze i porownam odpowiedzi, zeby sprawdzic jednomyslnosc, wiernosc dogmatom i interpretacje moich slow i chrzescijanskiej tradycji

pozdro
Itachi-san (468 punktów)
>hehe, ta cala sprawa mnie na dluzsza mete rozsmiesza.
>Nakłoniło mnie to jednak do przeprowadzenia eksperymentu. Uprzednio przygotowaną krytykę chrześcijaństwa (która zreszta mozecie tutaj na forum przeczytac) wysylam do wzystkich znanych mi serwisow katolickich. Zobaczymy w ilu sie ukaze i porownam odpowiedzi, zeby sprawdzic jednomyslnosc, wiernosc dogmatom i interpretacje moich slow i chrzescijanskiej tradycji
>pozdro

O to ciekawe, można by nawet pokusić się, które portale/fora są bardziej otwarte na krytykę, polemikę, tolerancyjne. Wiadomo, że te racjonalno-ateistyczne najmniej by cenzurowały (chyba, że wulgaryzmy), ale hipotezę trzeba udowodnić, najlepiej statystyką

Tak więc na portale np. racjonalista wysyłać katolickie 'wyznania wiary', 'misjonarskie liściki' itd. Wiadomo co wyjdzie, wynurzenia religiantów nie zostaną cenzurowane na portalach ateistyczno-racjonalnych, niestety na życzliwość oponentów czyli katolików nie ma co liczyć...

Pozdrawiam
Nihilia (115 punktów)
Może nie spodziewali się jakichkolwiek pytań wykraczających poza: "Czy wypicie setki w Wigilię to grzech?"...
Exegesis (19 punktów)
>Może nie spodziewali się jakichkolwiek pytań wykraczających poza: "Czy wypicie setki w Wigilię to grzech?"...
Osobiście wolałbym nawet, żeby właśnie takie pytania się pojawiały, a odpowiedzi były jednoznaczne i rzeczowe.
Jeśli masz ochotę i wystarczającą odporność psychiczną, żeby poczytać dział "Pytania o wiarę" na www.mateusz.pl, to zapewne zgodzisz się ze mną, że głównym problemem tego katolickiego serwisu jest konieczność mydlenia oczu odbiorcom, zaś odpowiedzi nawet na dość rzeczowe pytania są koszmarnie pokręcone,pozbawione składu i logiki. I nie chodzi to, żebym oczekiwał czegoś innego, np. jakiegokolwiek racjonalizmu, ale męczy mnie to strasznie, bo jestem od urodzenia spragniony nieco jednak głębszej, intelektualnej rozgrywki
Itachi-san (468 punktów)
Ja chciałbym powiedzieć, że istnieje także cenzura na portalach teoretycznie niezależnych światopoglądowo np. onet.pl. Ponieważ 'atakowałem', żaden z postów z mojego ip od pewnego czasu nie trafia w żadne miejsce forum, w regulaminie nie ma nic o banach, ale żaden, ale to absolutnie żaden post już się tam nie pojawił od paru godzin (poza tym parę ciekawych postów straciłem i zmarnowałem czas pisząc masę tekstu). Temat na który się wymądrzałem to "modlące się patrole w Łodzi" (może kogoś interesuje, więc podam linka), napisałem co nieco o badaniach fizyków nad myśleniem życzeniowym oraz badaniach nad modlitwą prowadzonych przez lekarzy i psychologów, oczywiście brak jakichkolwek efektów związanych z modłami . Oto link do artykułu i moich postów, które pisałem: wiadomosci(*),49522406,2027879,0,forum.html

Autorem tego wątku jestem ja, wpisałem się 'mentor'

W każdym razie czasy cenzury powróciły

Pozdrawiam braci w wierze bądź w niewierze
Exegesis (19 punktów)
Ech, uprzejmie zgadzam się z Szanownym Itachi-sanem Sam mam problem z publikacją postów na Onecie właśnie. Tym bardziej to dziwne, że posługujemy się przecież językiem przejrzystym i czytelnym, by nie rzec - wyrafinowanym. Należy chyba przyjąć, że uderzając celnie w sedno problemu niewątpliwie podważa się sens egzystencji niektórych z internetowych dziennikarzy.
Pozdrawiam serdecznie!
Itachi-san (468 punktów)
>(...)Należy chyba przyjąć, że uderzając celnie w sedno problemu niewątpliwie podważa się sens egzystencji niektórych z internetowych dziennikarzy.
>Pozdrawiam serdecznie!

No i sens życia moderatorów, adminów, lobby onetowego . Badań fizyków/lekarzy nad myśleniem intencjonalnym/modlitwą nie zamieszczam w tym wątku, bo temat był 'cenzura', w każdym razie mykam już do wyra
Z tym poziomem wypowiedzi to też się zgadzam, może porobiłem parę byków ort. (choć widzę na forach kulfony nieziemskie, że moje to pikuś) co się zdarza przy objętościach postów, a o Wordzie zapominam (demencja starcza chyba), ale składnie i bez wulgaryzmów jednak się daje coś napisać.

Pozdrawiam
Itachi-san (468 punktów)
>dlaczego mam się
>modlić na przykład o wyzdrowienie jakieś osoby
>(niekoniecznie znanej publicznie), skoro po śmierci ta
>osoba trafi przed oblicze Boga i na pewno będzie tam
>bardziej szczęśliwa, niż tutaj na ziemi? Paradoksalnie, im
>szybciej ta osoba umrze - tym lepiej dla niej! Jak to
>wytłumaczyć?

Ja ci odpowiem. Wierzący pomimo wiary w jakiegoś tam nieokreślonego pana i jakieś nieokreślone niebo gdzie płynie mleko, miód, tańczą anioły czy cokolwiek i ogólnie jest wonderfully, beautifully, happilly , wolą odejście na świat odłożyć na póżniej, życie po drugiej stronie jest niepewne, te materialne znają najlepiej, paradoksalnie nie boją się oni śmierci, ale raczej boją się utraty znanego, czegoś co dobrze znają, każdy boi się nieznanego, zmian...

Wszyscy modlą się tylko o to by odłożyć swoje odejście w zaświaty na później, człowiek jest egoistą, pomyśl wypadek samochodowy, ty i żona/dziewczyna, ona jest nieprzytomna, pierwszy z samochodu będziesz zwiewał ty, dopiero potem będziesz ratował ją i resztę pasażerów, gdy będzie groził wybuch nawet nie omieszkasz zostawić bliskich osób, gdzieś o tym czytałem, to normalny odruch. Kiedy ktoś modli się za kogoś nie oznacza, że rzeczywiście troszczy się o kogoś, tak naprawdę lamentuje nad sobą, wiesz "co ze mną będzie, gdy mnie opuścisz", "nie opuszczaj mnie, chcę żebyś żył" inaczej mówiąc uważamy, że gdy kogoś stracimy nie będziemy szczęśliwi czy nie będziemy mogli dalej normalnie żyć 'my', w każdym razie wciąż chodzi o nas. Przykro stwierdzać, że nasze reakcje emocjonalne są oparte na egoizmie ale niestety tak jest.

Za to modły za znane osobistości np. za Jana Pawła II, tu już wyjaśnienie socjologiczne wystarczy, nie chcemy się narazić na ostracyzm, konformizm jest wygodną pozycją (ma parę swoich przyczyn, nie będę pisał, w podręcznikach do socjologii znajdziesz, może studiujesz?), dlatego się modlimy. No może jeszcze dobre wyjaśnienie 'społeczny dowód słuszności' z książki psychologa społecznego Cialdiniego "Wywieranie wpływu na ludzi", jednak chodzi o to samo konformizm, idziemy za grupą, bo każdy pragnie akceptacji, co robi grupa wydaje się słuszne, zapobiega ostracyzmowi, dlatego się dostosowujemy i modlimy...

Ateiści nie mają takich dylematów, śmierć i koniec, żadna modlitwa nie pomoże nikomu, nie można własnej śmierci przewidzieć, myślą w stylu-'co mi da martwienie się śmiercią jeśli nie wiem co mnie czeka jutro, jeśli umrę nic nie będzie miało i tak dla mnie już znaczenia', jest ona także czymś naturalnym (prawem przyrodym), dlatego ich lęk jest mniejszy. Ateista jest zwyczajnie bardziej pogodzony z tym prawem fizyczno-biologicznym.

Pozdrawiam
Tysmon
Gorąco pozdrawiam Jestem tzw. katolikiem. Skoro portale "chrześcijańskie" was cenzurują to ja w miarę moich skromnych możliwości postaram sie odpowiedzieć na wasze pytania

1. Pytannie jest troche nie spójnne logicznie... Sporo ona jes stosuje bez wiedzy męża to znaczy, że on o tym nie wie prawdopodobnie nikt nie wie więc nikt nie może nic zrobić... Ale pomijajac juz ten błąd. Cóż jeśli dana kobieta nie chce mieć dzieci i zataiła to przed mężem jest to powód do zerwania małżeństwa a na pewno juz powód do poważnej rozmowy i szukania wyjścia z problemu.

2. Motyw świętych i pośrednictwa świetych rozwijał się od początków kościoła... święci są niewatpliwie osobami naznaczonymi przez Boga udowadniają to nam chociażby opisy ich żywotów. Zadajmy sobie pytanie czy jesteśmy godnin stanąć przed Bogiem przecież porównaniu z Bogiem jesteśmy pyłem. Ludzie którzy są w niebie mają z nim zdecydowanie "wiekszy" kontakt, dlaczego nie mieli bysmy korzystać z ich pomocy kiedy prosimy o jakieś łaski?? Ale jeśli prosisz w imię Chrystusa i robisz to z prawdziwą wiarą to otrzymasz co chcesz bez pomocy świętych Mozesz uzdrawiać, chodzic po wodzie, pić trucizny wskrzeszać i rozmnażać chleb p.s. Nie wierzysz w to... cóż... masz problem...

3. Święta kościelne z natury są nieobowiązkowe obowiazkowe są uroczystości kościelne. Są ozywiscie wyjatki... w tym roku np. Uroczystość trzech Króli albo jak kto woli Ofiarowania Pańskiego wypadala w czwartek, wiec dla wszyscy którzy musieli akurat pracować i nie mogli przyjść dostali dyspensę (przeciez to nie z ich winy). Dlaczego sa obowiazkowe... pozwala to podkreślić jak ważne jest dane wydarzenie... Uczesnictwo w świetach kościelnych i uroczystościach powinno wynikać z naszej wiary.

W sprawie modlitwy za chorych i umierajacych... Dlaczego mamy odmawiać modlitwy osobbie która cierpi lub umiera zwlszcza
jeśli możemy jej w ten sposób pomóc, ulżyc w cierpieniu. Czy jest to coś złego, że ktoś prosi wspólnote kościoła o modlitwe.
Poza tym kurcze... przecież nikt nan glupa nie pragnie własnej śmierci Naturalne jest to, ze pragnie żyć... Człowiek boi się smeirci bo nawet nie jest sobie w stanie wyobrazić jak wspaniałym miejscem jest niebo... po prostu tego nie ograniamy i nie będziemy w stanie ogarnąć... Więc strach i chęć życia jest naturalna a modlitwa wspólnoty kościoła nie zaszkodzi a na pewno pomoze nie zależnie jaki bedzie końcowy los osoby ktora o nia prosiła.

Cóz.... Gorąco pozdrawiam w miarę mozliwości odpowiem na następne pytania... jeśli was odpowiedzi nie satysfakcjonują to trudno ale starałem się przedstawić punkt widzenia osoby wierzącej.

P.S. Za błedy przepraszam.

No a teraz sprawdzamy, czy macie cenzurę.
Itachi-san (468 punktów)
>Cóz.... Gorąco pozdrawiam w miarę mozliwości odpowiem na następne pytania... jeśli was odpowiedzi nie satysfakcjonują to trudno ale starałem się przedstawić punkt widzenia osoby wierzącej.
>(...)
>No a teraz sprawdzamy, czy macie cenzurę.
>

Dziękuję za odpowiedzi i również pozdrawiam.
Exegesis (19 punktów)
>Gorąco pozdrawiam Jestem tzw. katolikiem. Skoro portale "chrześcijańskie" was cenzurują to ja w miarę moich skromnych możliwości postaram sie odpowiedzieć na wasze pytania
Ja też witam serdecznie. Jak widać, cenzury tutaj nie uświadczysz, jest za to miejsce na dyskusję i wymianę argumentów.
Hmmm... a czemu Kolega pisze o sobie per "tzw. katolik" - czyżby wątpliwości?
Do rzeczy jednak, jak mawiają mole
Dziękuję za odpowiedzi na trzy przykładowe pytania żywcem wzięte z mateusza.pl. Nie prosiłem o to, bo pytania te, jak i odpowiedzi znalazły się już na ww. portalu - ale doceniam chęci. Kolega może czegoś w moim poście nie doczytał - nie szkodzi
>W sprawie modlitwy za chorych i umierajacych... Dlaczego mamy odmawiać modlitwy osobbie która cierpi lub umiera zwlszcza
>jeśli możemy jej w ten sposób pomóc, ulżyc w cierpieniu. Czy jest to coś złego, że ktoś prosi wspólnote kościoła o modlitwe.
Tam do kata! Czy ja mówię, że to coś złego?? Wręcz przeciwnie, nie mam nic przeciwko pomaganiu, nie neguję nawet ewentualnych pozytywnych efektów takie pomocy (nazwijmy to "efektem placebo" lub jakkkolwiek inaczej - nie ważne). Pytałem jednak wyraźnie: PO CO pomagać? Mogę zapytać inaczej: jaki jest cel (według chrześcijan) naszej egzystencji na ziemi, że należy ją przedłużać i tym samym opóźniać nasze stawiennictwo przed obliczem Boga?
Poza tym nie doczekałem się odpowiedzi na pierwsze z moich pytań. Czyżby brakowało argumentów lub stosownego umocowania w Piśmie?
Itachi-san (468 punktów)
>Poza tym nie doczekałem się odpowiedzi na pierwsze z moich >pytań. Czyżby brakowało argumentów lub stosownego umocowania w >Piśmie?

Jak czytałem to drugie zdanie to aż ryknęłem ze śmiechu
Sam jakoś umocowań, haków i kotwic sobie w Piśmie nie przypominam , a przecież zaczynałem jako katol-(kwi)ik, pewnie ze mnie ignorant bo nie znam się na słowach Niepojętego, Nieograniczonego, Najjaśniejszego!

Pozdrawiam
Exegesis (19 punktów)
> Za to modły za znane osobistości np. za Jana Pawła II, tu już wyjaśnienie socjologiczne wystarczy, nie chcemy się narazić na ostracyzm, konformizm jest wygodną pozycją (ma parę swoich przyczyn, nie będę pisał, w podręcznikach do socjologii znajdziesz, może studiujesz?), dlatego się modlimy. No może jeszcze dobre wyjaśnienie 'społeczny dowód słuszności' z książki psychologa społecznego Cialdiniego "Wywieranie wpływu na ludzi", jednak chodzi o to samo konformizm, idziemy za grupą, bo każdy pragnie akceptacji, co robi grupa wydaje się słuszne, zapobiega ostracyzmowi, dlatego się dostosowujemy i modlimy...
Można powiedzieć dyplomatycznie, jak Szanowny Kolega: "społeczny dowód słuszności", ja powiem dosadnie i dosłownie: hipokryzja, obłuda, koniunkturalizm. Przerażająca i smutna prawda o relacjach zachodzących nie tylko zresztą pewnie w polskim społeczeństwie.
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź na moje pytanie - ubrał Kolega w proste i czytelnie jasne słowa moje odczucia Tylko dlaczego - do jasnej cholery! - znajduję tę odpowiedź tutaj, a nie na CHRZEŚCIJAŃSKIM portalu???!!
Pozdrawiam
Itachi-san (468 punktów)
>Można powiedzieć dyplomatycznie, jak Szanowny Kolega: "społeczny >dowód słuszności", ja powiem dosadnie i dosłownie: hipokryzja, >obłuda, koniunkturalizm.

Te określenia są najtrafniejsze, ale wiadomo w moherowym kraju trzeba ostroźnie, bo Rydzyk pierwszy sekretarz i komisarz narodu zabierze nam te forum Pozdrawiam
Itachi-san (468 punktów)
Jak już jesteśmy przy wolności wypowiedzi to zapraszam na ten temacik "Rozważania o wolności" www.racjonalista.pl/forum.php/s,39526
szymon
tu nie trzeba komentarza
Oskar (34 punktów)
>W zasadzie powinienem napisać, że jestem zaledwie
>zdziwiony ale w rzeczywistości jestem koszmarnie zażenowany
>i zniesmaczniony. Absolutnie nie spodziewałem się cenzury na
>chrześcijańskim portalu www.mateusz.pl.

Po portalach ideologicznych (nie tylko katolickich) właściwie trzeba się spodziewać wszystkiego. Ja też mam nieciekawe wspomnienia z 2 portali:
katolik.pl
na czacie napisałem kilka zdań: pozdrowiłem agnostyków i ateistów oraz pozostałych; zachęciłem do czytania "Faktów i Mitów" oraz zacytowałem o. Rydzyka, kiedy twierdził, że na Polskiej scenie politycznej przydałoby się tsunami (to było mniej więcej kilka dni po tym potężnym tsunami na Filipinach). Efekt? Przewidywalny- dostałem bana na dostęp do czata... A przecież nikogo nie obrażałem, nie podważałem dogmatów, nie przeklinałem...
drugie wspomnienie:
wiara.pl
była sonda: jak szybko JP II zostanie beatyfikowany (lub kanonizowany- nie pamiętam dokładnie). Udzieliłem odpowiedzi (ponad 5 lat- najdłuższy możliwy okres) i w komentarzu do sondy zadałem pytanie:
Czy to jest przesądzone? Dlaczego nie ma opcji: nie zostanie beatyfikowany? (kanonizowany?)
Zgadnijcie czy ten komentarz do sondy został opublikowany?

Na zakończenie: moim zdaniem to, że niepoprawne treści nie są publikowane nie powinno dziwić. Może oburzać, denerwować, ale nie zaskakiwać, bo czy ktoś rozsądny będzie wrzucał kamyk do swojego ogródka?

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365